Ubuntu Linux — instalacja
10 kwietnia 2008, niedzwiedz_2
Instalator Ubuntu jest niezmiernie prosty w obsłudze (przy okazji dość ubogi w opcje). Opiszemy krok po kroku instalację tego przyjaznego systemu linuksowego, tak, żeby problemów z nią nie miał nawet początkujący użytkownik.
Tym artykułem rozpoczynamy serię tekstów o instalacji i konfiguracji różnych dystrybucji Linuksa. Jeśli chciałbyś napisać artykuł o swoim systemie, zerknij na wiki: Instalacja i Konfiguracja i jeśli nie jest on jeszcze napisany, weź się do pracy!
Ubuntu wydawane jest w wielu odmianach, jednymi z najbardziej znanych są: Ubuntu (z GNOME), Kubuntu (z KDE) i Edubuntu (przeznaczone dla edukacji). Jeśli miałeś już jakiś kontakt z Linuksem i wiesz, że wolisz KDE lub GNOME, pozostawiam wybór tobie. Jeśli natomiast jest to twój pierwszy kontakt z Linuksem, polecam Ubuntu (wersja z GNOME) - jest bardziej dopracowana.
Przygotowanie
Po pierwsze - zrób kopię zapasową najważniejszych danych na dyskach! Szansa na to, że je stracisz, jest mniejsza niż wygrana w totka, ale jeśli coś pójdzie nie tak (lub przypadkiem klikniesz nie to co trzeba), warto mieć kopię zapasową danych. Jeśli nie masz jeszcze płyty, zdobądź ją, np. ściągając ze strony ubuntu.pl lub ubuntu.com. Jeśli nie wiesz jak ją wypalić przeczytaj ten artykuł. Gdy już będziesz mieć płytkę, najprawdopodobniej wystarczy ją włożyć do napędu i uruchomić ponownie komputer. Po chwili powinien się pojawić tzw. boot screen (Ilustracja 1). Jeśli tak się nie stanie, oznacza to, że CD-ROM nie jest ustawiony jako pierwsze urządzenie rozruchowe. Musisz zmienić to w ustawieniach biosu (lub poprosić bardziej obeznanego kolegę, by zrobił to za ciebie). Jeśli boot screen się pojawi, musisz wybrać odpowiedni język (klawisz F2), czyli polski (jeśli ściągnąłeś płytę z ubuntu.pl język polski jest ustawiony domyślnie), następnie wybieramy pierwszą opcję (jeżeli system nie włączy się po około 15 minutach, można spróbować wybrać drugą opcję, czyli uruchomić Ubuntu w bezpiecznym trybie graficznym). W tym momencie rozpocznie się uruchamianie systemu. Widzimy logo Ubuntu i chodzący pasek postępu. W zależności od szybkości komputera (szczególnie ilości pamięci RAM) system odpala się od 2 do 10 minut. Teraz pozostaje nam czekać - system może ładować się stosunkowo długo, ale taka już jest natura płyt LiveCD. W końcu przed naszymi oczami ukaże się uruchomiony z płyty system Ubuntu, z którego można korzystać tak samo jak z systemu zainstalowanego na dysku.
Instalacja
Jeśli zdecydujemy się zainstalować system na dysku, musimy kliknąć ikonkę na pulpicie o tajemniczej nazwie “Zainstaluj”. Teraz w zasadzie wystarczy klikać “Dalej”, gdyż domyślnie wybrane ustawienia są zazwyczaj dobre. Na wypadek gdyby jednak tak nie było, omówię wszystkie kroki instalacji.
Krok 1
Jest to po prostu wybór języka naszego systemu operacyjnego. Jeśli wybierzesz zły język - nie martw się. W Ubuntu za pomocą kilku kliknięć można doinstalować języki. Co więcej, każdy użytkownik może mieć ustawiony osobny język. Jeśli więc np. przyjechał do ciebie kumpel z Korei, który po polsku nie zna nawet słowa, możesz stworzyć dla niego użytkownika na swoim komputerze i ustawić język na koreański. Jeśli masz laptopa i jedziesz z nim do szkoły językowej (na zasadzie, że jedziesz np. do Anglii i mieszkasz tam przez miesiąc u rodziny), to aby odciąć się całkiem od rodzimej mowy, możesz zmienić sobie język.
Krok 2
Wybór strefy czasowej - jeśli instalator nie wybierze sam Warszawy, musimy znaleźć ją na mapie i kliknąć. Jeśli czas będzie błędny, możemy go zmienić później, po zainstalowaniu systemu na dysku.
Krok 3
Układ klawiatury. Jeśli nie wiesz, o co chodzi, po prostu kliknij “Dalej”. Jeśli wiesz, to wybierz ten, który najbardziej ci pasuje (czyli najprawdopodobniej też “Dalej”).
Krok 4
Jeden z najważniejszych punktów instalacji - partycjonowanie, czyli dzielenie dysku. Musisz bardzo uważać, zwłaszcza jeśli zdecydujesz się na ręczny podział dysku, gdyż niewłaściwa operacja może doprowadzić do utraty danych, które odzyskać będzie można jedynie w specjalistycznych laboratoriach! Jeśli masz zainstalowany system na całym dysku (czyli w większości przypadków), możesz po prostu kliknąć “Dalej”, a instalator sam wykona wszystkie konieczne operacje za ciebie! Nie stracisz dzięki temu wcześniej zainstalowanych systemów (np. Microsoft Windows). Jest to bezpieczna opcja i jeśli nie znasz się na komputerach, możesz z powodzeniem z niej skorzystać.
Jeśli masz już dosyć aktualnego systemu operacyjnego i jesteś pewien, że nie będziesz go używać oraz że wszystkie ważne dane masz zgrane na inny dysk, użyj opcji nr 2 - “Przewodnik - cały dysk”. Pamiętaj jednak, że ta opcja usunie WSZYSTKIE dane z wybranego dysku twardego!
Jeżeli masz na dysku sporą (optymalnie >10 GB) wolną przestrzeń, możesz jej użyć, wybierając trzecią opcję. Jest ona najbezpieczniejsza, gdyż nie usuwa żadnych danych z dysku. Wymaga jednak wcześniejszego przygotowania odpowiedniej wielkości wolnej przestrzeni.
Ostatnia opcja jest przeznaczona jedynie dla osób obeznanych z komputerami. Jako że ten poradnik jest przeznaczony dla początkujących użytkowników, nie będę go omawiał.
Jeśli jednak jesteś zainteresowany ręcznym podziałem na partycję, polecam lekturę tekstów o partycjonowaniu opublikowanych na jakilinux.org: Podział na partycje (wstęp + podstawowe informacje), Podział dysku z Ubuntu Live-CD (przykład).
Krok 5
Instalator Ubuntu umożliwia skopiowanie ustawień i dokumentów nawet z systemów z rodziny Windows. Jest to proste w użyciu narzędzie - najpierw zaznaczamy, które konta chcemy migrować, a potem tylko uzupełniamy 4 pola i gotowe.
Krok 6
Teraz pozostało nam stworzyć nasze konto oraz wprowadzić nazwę komputera (jeśli jesteśmy w sieci, to tak właśnie będzie się nazywał nasz komputer). Tworzenie dodatkowych kont opiszę w części o konfiguracji.
Krok 7
Pozostało nam tylko zatwierdzić zmiany. Jeśli chcesz, możesz sprawdzić, czy instalator nie chce usunąć przypadkiem ważnej partycji na twoim dysku. W tym celu uruchom program Gparted (System -> Administracja -> Partition Editor) i sprawdź, które partycje mają zostać sformatowane (czyli z których mają zostać usunięte dane).
Finito

Teraz pozostało nam już tylko czekać, aż instalator skopiuje potrzebne pliki na twardy dysk. W tym czasie możemy się zająć czymś przyjemnym - np. pograć w Frozen Bubble lub przeglądać Internet
Gdy proces instalacji się zakończy, pokaże się okienko z pytaniem, co teraz zrobić

Jeśli skończyliśmy grać, możemy kliknąć “Uruchom ponownie teraz” i już po chwili cieszyć się naszym samodzielnie zainstalowanym Linuksem. Oczywiście to nie koniec - pozostaje nam jeszcze konfiguracja, która jednak polega głównie na dostosowaniu wyglądu do naszych preferencji.
Co potem?
Na początek polecam artykuł 13 rzeczy do zrobienia po instalacji Ubuntu.
Jeśli chodzi o sterowniki, to w znakomitej większości przypadków Ubuntu sam wybiera najlepsze i je instaluje.
Chyba najważniejszą rzeczą, jaką wręcz trzeba zrobić po instalacji Ubuntu, jest zmiana wyglądu. Można tego dokonać w bardzo prosty sposób poprzez System -> Preferencje -> Wygląd. Jeżeli domyślnie dostępne opcje nie są dla nas wystarczające, to na stronie gnome-look znajdziemy liczne style, tapety, ikonki i całą masę innych dodatków
Korekta i skład: oZz, Marta Siostrzonek - Bania


Moim zdaniem to bardzo ciekawa dystrybucja.
Po instalacji jednak troche jeszcze trzeba się napracować,np. instalując dodatkowe pakiety tj.np. rar unrar ubuntu-restricted-extras sun-java6-fonts w32codecs no i to,czego potrzebujemy do codziennej pracy.
Warto spróbować!Polecam!
Jedyne co robiłem w tej dystrybucji to granie w Frozen Bubble
a mnie ten artykuł wydaje się być troszku bez sensu. rozumiem, że istnieje założenie o nieskończonym ograniczeniu użytkownika, jednak nie wydaje mi się, żeby był sens opisywać coś, co jest samo w sobie dobrze udokumentowane, tj. proces instalacji ubuntu. o wiele lepszy byłby artykuł o partycjonowaniu dysków, gdyż tutaj często nawet bardziej zaawansowani użytkownicy mają problemy, nie mówiąc o użytkownikach win. czy naprawdę nikt nie pamięta co czuł, jak zobaczył, że dysk jest plikiem, i trzeba było ustalać jakieś punkty montowania?
Artykuł ten miał być początkiem serii o instalowaniu Linuksa - nie tylko Ubu, ale też Debiana, Susła czy bardziej zaawansowanych dystrybucji jak Arch. Ubu poszedł na pierwszy ogień, bo jest najprostszy. A opis partycjonowania był tu zbędny gdyż instalator robi to za nas.
Artykuły o partycjonowaniu opublikowane na jakilinux.org: Podział na partycje (wstęp + podstawowe informacje), Podział dysku z Ubuntu Live-CD (przykład).
Uważam, że jest to błąd.Jak zaczynałem kilka lat temu przygodę z Linuksem to o partycjach wiedziałem tylko tyle, ze są. Zawsze jednak, instalując jakąkolwiek dystrybucję ręcznie partycjonowałem dysk.Tylko wtedy mogłem być zupełnie pewien,że nie stracę danych. Miałem zapisany rozmiar poszczególnych partycji (oczywiście przy użyciu windzianych literek) i dochodziłem, że D to hda5…
Domyślne ustawienia instalatora były nie do zastosowania - SUSE proponowało zawsze formatowanie największej partycji z całą moją muzyką, a nawet w Ubuntu domyślną wtedy opcją było wymazanie całego twardego dysku.
Artykuł miał być możliwie jak najbardziej na ZU i ludzi, którzy o czymś takim jak partycja nie chcą nawet słyszeć. Aktualnie domyślna opcja jest bezpieczna i powiedziałbym, że nawet najbezpieczniejsza (chyba, że mamy wolne miejsce na dysku)
Instalacja Ubuntu jest tak prosta, że już kilka razy rozwaliła mi tablicę partycji. Nie ma to jak system dla początkujących…
Cóż… nie oszukujmy się. Czasem jednak trzeba wiedzieć po co się siada do komputera.
Co ciekawe tylko w tym systemie są takie atrakcje, bo jakoś Debian, Arch, KateOS czy Mandriva nie sprawiły mi żadnego problemu, ale przez krótki czas użytkowania tego systemu dla początkujących zdążyłem się nauczyć, że zanim coś się zrobi to trzeba to wygooglować,
@devil_dice: a ja mam wprost odwrotne doświadczenia. Mandriva sprawiała mi wiele problemów, od zawieszającej się grafiki, przez przerywane połączenie z Internetem i ogólną powolność, a Ubuntu działało na laptopie prawie bezobsługowo.
Nie piszę tego, żeby dowieść, że Ubuntu rządzi, a reszta dystrybucji jest zbędna. Chodzi o to, że każdy ma właściwie inne doświadczenia i kategoryczne twierdzenie, że [tu wstaw nazwę dystrybucji] jest lepsza od innych, jest z góry błędne.
No i pokazuje, że nad Linuksem, mimo wszystko, jeszcze trzeba dużo popracować. Swego czasu jedyną (aktualną) dystrybucją jaką byłem w stanie zainstalować (w ogóle zainstalować!) był właśnie Ubu. Poza tym mam doświadczenia podobne do Michuka.
@michuk: Mi się w Ubuntu podobała (już nie jest dla mnie argumentem) jedna rzecz: działała na nim bez kombinacji moja stara karta sieciowa Realtek RT2400. Po za tym poprostu nie przepadałem za systemem. Jakiś taki powolny, standardowo brzydki (co jest ważne skoro autorzy zakładają że Ubuntu będzie pierwszym kontaktem z linuksem), z utrudniającym (przynajmniej mi) poleceniem “sudo”, w dodatku uaktualnianym raz na pół roku (co też mi bardzo przeszkadzało). Używałem Kubuntu jakieś pół roku, denerwowało mnie, aż w końcu przesiadłem się na Debiana. Już po zainstalowaniu, z dnia na dzień zacząłem przekonywać się że jest mu znacznie bliżej do ideału niż Ubuntu: prostszy i szybszy instalator, więcej programów repo, aktulaniejsze (mowa o wersji Testing oczywiście), system odczuwalnie szybszy, no i to że nikt nikomu nic nie narzuca: nie ma czegoś takiego jak standardowe środowisko czy programy, możemy zainstalować tzw. “system podstawowy” i mamy wtedy tylko konsole i pare programów do niej.
Tak więc moim zdaniem Ubuntu jest “popsutą” edycją Debiana, ale za to z dużą ilością sterowników i za to jej chwała. Może kiedyś się poprawią, ale ja już pewnie Debiana nie zamienię
Jeśli później na partycje patrzyłeś jakimś windowsowym programem, to oczywiście żę “rozwaliła”. Bo programy do partycjonowania pod windowsa mają problemy z czytaniem takich partycji, nawet jak mają tego obsługę.
Mi działało.
Miałem podobny zamęt, tylko ująłbym to inaczej: ja też, przy pomocy instalatora Ubuntu (7.10), popaprałem sobie tablicę partycji. A zdobycie wiedzy, jak odzyskać dane, zajęło mi parę dni. Rzeczywiście, instalator może wszystkiego nie zauważyć (u mnie nie spostrzegł partycji na drugim twardym dysku), a tablicę zapisać tylko tym, co spostrzegł.
Dlatego odnośniki do artykułów nt. partycjonowania dysków dobrze, żeby były przed każdym tekstem (może nawet między tytułem a leadem) o instalacji jakiejkolwiek dystrybucji, zwłaszcza gdy zakładamy, że czytelnik traktuje nasze wypociny (czyli dzieło wyciskające z nas poty - i to nierzadko siódme) jako poradnik wyglądania poza Windows[;-)].
Jeśli nie instalujemy komputerowi nowego (jakiegokolwiek!) systemu jako jedynego, lepiej wiedzieć, czym są partycje i po co się je wydziela.
Ja też uważam, że powinno się więcej poświęcić partycjonowaniu - sam zaczynając zabawę z Linuxem byłem totalnym laikiem ale bojąc się o utratę danych partycjonowałem wszystko ręcznie - i powiem tylko że problem sprawił mi punkt montowania, o którym nie wiedziałem - ale za trzecią próbą udało się. W każdym razie instalacja tego systemu jest tak banalna, że zrobiłem to bez czytania żadnych poradników tylko po prostu czytałem o co pyta system. Moim zdaniem wystarczy po prostu czytać ze zrozumieniem to co jest napisane.
Artykuł ok, jednak: Czemu teraz opis Ubuntu GG 7.10 jak za moment mamy 8.04? Może lepiej było trochę sił zostawić na 8.04? Powodzenia. Dzięki za wkład czasu nad artem.
raczej nie zmienią znacząco sposoby instalacji w 8.04
Jak wyjdzie Ubu 8.04 to sprawdzę, czy jest już to nieaktualne i w razie czego podeślę do Michuka poprawkę. Pisałem go już jakiś czas temu więc dla tego jest “nieaktualny”
pomysl z opisem instalacji byl bardzo dobry owszem ale jesli ktos naprawde poczatkujacy chce sobie samemu chociaz sporbowac pracy na linuksie ubuntu to moze moze miec problemu z monowaniem partycji w recznym partycjonowaniu.wiec dla calkowicie poczatkujacych polecam demonstracje gdzie doslownie krok po kroku jest pokazany kazdy jej sczegol.:
http://dobreprogramy.pl/index.php?dz=34&id=21&Linux+Instalacja+systemu
zycze milej zabawi kochani…wyprobujcie pingwinka..ave wszystkim
Hmm Wchodzisz w Komputer i klikasz partycję. Inna sprawa, że nazewnictwo jest karygodne. http://brainstorm.ubuntu.com/idea/62/
A co do podanej przez Ciebie prezentacji to jest OK, ale “Pierwszy kanał IDE”, partycje podstawowe, partycje rozszerzone… Jak ZU to usłyszy to wyłączy prezentację szybciej jak ją włączył.
tu jeszcze raz ja…moze mi ktos powiedziec czemu po instalacji wyskoczyla mi lista aktualizacji ale za nic w swiecie nei moglem ich zainstalowac?
jesli ktos moze mi odpowiedziec na to pytanie to jest moje gg 11987365
@koroner: za malo szczegolow. To tak jak ja bym napisal ze nie moge uruchomic komputera a prawdziwa przyczyna by bylo ze siostra zamknela mi moj pokuj (w ktorym stoi komputer) na klucz
hehe miałem kiedyś taki problem siostra zamknela mnie kiedyś w pokoju i odłaczyłą kabel sieciowy
Pozyteczny tekst

Czuje się dowartościowany nie uważałem że znam sie komputerach a tu proszę sam dzielę partycję i wychodzi że się znam
Świetnie wyszło michał, a nie mówiłem
Nom tylko musimy to dalej ciągnąć. Ale jak wyjdzie Ubu 8.04 to mogę się pobawić bo i tak robię generalne porządki na dysku.
nie pamietam juz komunikatu….nie smiejcie sie…nie jestem maestro linuksa…bo chyab nei o to chodzi by sie nabijac tak?chodzi o to by jedno drugiego uczyc jak ktos wie wiecej od jednego…i to wlasnei mi sie podoba w tych dystrybucjach…bo sam nie uwazam sie za geniusza bo nim nei jestem.jesliktos ma dobre serce to moze by mi pomogl co zrobic by kamera mexxcom mi dziala na linuksie?chodzi mi jak znalezc sterowniki…domyslam sie ze bedzie potrzebne uzycie konsoli wiec z wyrozumialoscia prosze o dokladn opis…licze na na pomoc gg 11987365
Poszukaj na google polskie forum ubuntu. Tam mozesz poszukac odpowiedzi na swoje pytania. Ale pamietaj, najpierw trzy razy poszukaj a potem pytaj. A pytania zadawaj szczegolowo. Nie musisz miec duzej wiedzy ale musisz sprawiac wrazenie ze nie idziesz po najkrotszej lini oporu tylko starasz sie rozwiazac problem.
Ja akurat nie mam pojecia jak zainstalowac twoja kamere.
Powie mi ktoś co nowego wnosi ten artykuł? Należy zadać pytanie, czy on faktycznie jest jakimś pomocnym narzędziem przy instalowaniu Linuxa. Jak dla mnie to opis dla głupków - typu - “wciśnij dalej, potem znowu dalej”…
Poza tym “W zależności od szybkości komputera (szczególnie ilości pamięci RAM) system odpala się od 2 do 10 minut. ”
lekka przesada…
No i jeszcze ostatnia uwaga… “twój, twoje, ty” piszemy z dużej litery, jeśli kierujemy te zdania bezpośrednio do kogoś, jak w tym artykule…
Skoro już się czepiasz pisowni to spieszę z informacją, że w języku polskim nie ma czegoś takiego jak “duże” litery.
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=4090
Są.
Tu się zgodzę, u mnie ubuntu się odpalało w około 2 minuty na 266Mhz i 192MB RAM.
grze_S @
W pełni się zgadzam z tym co napisałeś. Miałem wcześniej Ubuntu, w którym jakość paczek jest fatalna. Mint już jest lepszy. Aktualnie mam Deniana i system ten w pełni spełnia moje oczekiwania (szybkość i stabilność).
Ja sam używam Minta i jestem z niego zadowolony. Po instalacji ładny i przyjemny interfejs, no i oczywiście wszystkie potrzebne programy, bez konieczności instalowania dodatkowych pakietów.
nie jedzcie po ubuntu….wreszcie jest system linuksa ktory konkuruje z winda….za to trzeba go gnebic?osobiscie wole mandrive na niej wole sie uczyc w konsoli wszyskiego by w razie prblemow zrobic cos recznie na graficznych instalatorach…..licze ze ktos mnie za to pojedzie ale ok…i tak nie mam sie za goru lina…..cieszmy sie ze ubuntu idzie w knkurencje z winda….a sam artykul faktycznie komus kto nei wiedzial jak go zainstalowac to nei pomoze….bo najtrudnijeszej(wyrozumialosc) rzeczy przy partycjonowaniu nie wyjasnia
Powtórzę jeszcze raz - artykuł jest skierowany do ludzi bardzo początkujących, którzy boją się komputerów. A powiedz mi po co ma sobie ZU psuć życie jakimiś partycjami? Czy to jest naprawdę konieczne by używać komputera? Do mojej pierwszej własnoręcznej instalacji systemu nawet nie wiedziałem o ich istnieniu - tylko jakieś “dysk C” “dysk D”. I uważam, że ZU wcale nie musi tego wiedzieć. On po prostu ma mieć system gotowy do pracy przygotowany w jak najprostszy sposób. Poza tym są podlinkowane 2 bardzo dobre artykuły jeśli ktoś jest trochę ambitny.
Artykuł jest po to, żeby każdy mógł łatwo zainstalować Linuksa - nawet Zosia z ZUSu która nie wie co to pulpit
To później będziesz mógł przepraszać początkującego któremu instalator wywali ważne dane z dysku bo polegał na automatycznym partycjonowaniu. Zgadnij jaka będzie wtedy reakcja ZU na linuksa. Musi mieć minimum pojęcia chociażby tylko do tego żeby wszedł w zaawansowane opcje i sprawdził czy nic złego instalator nie planuje.