Ubuntu 7.10 Gutsy Gibbon: Krytyczna recenzja

Kilka dni temu wydany został Ubuntu 7.10 Gutsy Gibbon. Tym razem postanowiłem nie testować żadnej z wersji alfa i beta nowego produktu Canonical ale poczekać na Release Candidate (ponieważ taka strategia sprawdziła się doskonale w przeszłości). W trzech słowach: nie zawiodłem się. Nowy Ubuntu jest bardziej dopracowany, bardziej profesjonalny i ogólnie rzecz ujmując lepszy od swojego poprzednika, który i tak był świetnym OS-em. Drobne usterki? Obecne, jak zawsze.

Autor: Borys Musielak

Instalacja

Mamy do wyboru dwie metody instalacji: z płyty live oraz w wersji alternate-CD. Wybrałem tę drugą, ponieważ chciałem przetestować wszystkie opcje, a nie tylko te wybrane domyślnie dla początkujących użytkowników. Instalatory tekstowe mnie nie odstraszają (przecież w Debianie wykorzystuje się je od lat!) a ponadto lubię mieć kontrolę nad tym co instaluję na własnym komputerze, z tego powodu płyta w wersji alternate jest tym co mi odpowiada.

Nie będę się rozpisywał o instalacji. Nie zauważyłem podczas niej niczego podejrzanego. Przebiegła płynnie, choć wcale nie obraziłbym się gdyby trwała krócej. Instalacja pakietów wydawała się zajmować wieczność… Na moim całkiem-jeszcze-nowym komputerze instalacja zajęła około 45 minut — zbyt dużo jak na mój gust. Ale nie narzekam.

Wybór aplikacji

Nie zmieniono w jakiś szczególny sposób zestawu aplikacji domyślnie instalowanych z Ubuntu. Nadal mamy Firefoksa do przeglądania Internetu, OpenOffice.org jako główny pakiet biurowy, Pidgin (dawniej: Gaim) jako komunikator, Evolution jako klienta poczty elektronicznej, do słuchania muzyki mamy Rhythmboksa zaś do oglądania filmów Totema, no i oczywiście jest jeszcze GIMP do obróbki zdjęć. Dysponujemy również niewielkimi aplikacjami do przeglądania obrazków, nagrywania dźwięku oraz tworzenia płyt CD. Nic zaskakującego. Powiedziałbym nawet, że to raczej konserwatywny wybór oprogramowania.


GIMP w Ubuntu 7.10

Programem, o którym warto wspomnieć jest Analizator Wykorzystania Dysku (Baobab). To niewielkie narzędzie potrafi graficznie przedstawić wolne miejsce na wszystkich partycjach na komputerze jak i w zdalnych systemach plików (dostępnych przez SSH, FTP, DAV, Windows Share itp.). Przypomina Filelight, aplikację KDE stworzoną dla tych samych celów. Byłoby jednak dobrze, gdyby Baobab pamiętał zeskanowane foldery po zamknięciu aplikacji. Na chwilę obecną konieczne jest ponowne ich skanowanie po uruchomieniu programu.


Analizator Wykorzystania Dysku

Jest jeszcze jeden bardzo miły dodatek do wersji Gutsy. Nie jestem co prawda ekspertem w sprawie czcionek, ale zauważyłem znaczną różnicę w jakości wyświetlania czcionek, przynajmniej w Firefoksie. Wyglądają lepiej. Nie mam pojęcia dlaczego, ale właśnie tak jest. Wydają się być bardziej wyraźne i poziom anty-aliasingu nie jest tak wysoki jak w poprzedniej wersji. Podejrzewam, że teraz są raczej bardziej podobne do czcionek windowsowych. Dla porównania dwa zrzuty ekranu serwisu polishlinux.org — pierwszy zrobiony w Feisty Fawn, drugi zaś w Gustsy Gibbon.


Wyświetlanie czcionek: Feisty po lewej, Gutsy po prawej

Polonizacja

Jestem Polakiem. Na emigracji, ale jednak Polakiem. Zupełnie zrozumiałe jest to, że chciałbym używać polskich znaków diakrytycznych w swoim systemie. Po zainstalowaniu Ubuntu w trybie offline (nie miałem w tym momencie dostępu do Internetu) nie było w nim żadnych pakietów pozwalających na wybranie ustawień lokalnych. Na szczęście po połączeniu z siecią wystarczyło wybrać System->Administration->Languages, przestawić na „Polish” oraz zatwierdzić wybór. Po takiej operacji pakiety polonizacyjne zostały zainstalowane automatycznie dla GNOME i innych aplikacji takich, jak Firefox czy OpenOffice.org (włączając w to polski słownik aspell itp.). Super! Po zrestartowaniu systemu cały interfejs był już w języku polskim. Po chwili pierwszego zachwytu nadeszło rozczarowanie. Chciałem wpisać post na stronę OSNews.pl i… nie mogłem pisać po polsku! Powodem było to, że kombinacja prawego klawisza Alt z literami a’, ‘n’ or ‘o’ nie dawała polskich znaków ‘ą’, ‘ń’ czy ‘ó’. Rozwiązałem ten problem korzystając z: sudo dpkg-reconfigure xserver-xorg. Dwa błędy były następujące:

  • klawiatura ustawiona była na ‘us’ zamiast na ‘pl’,
  • opcje klawiatury były ustawione na ‘lv3:lalt_switch’ zamiast na ‘blank’.

Po zatwierdzeniu zmian i zrestartowaniu serwera X-ów (CTRL+ALT+BACKSPACE) problem został rozwiązany. Podejrzewam, że powodem błędnego ustawienia klawiatury przez Ubuntu było wybranie przeze mnie automatycznego wykrywania klawiatury przy instalacji systemu. Podczas instalacji musiałem wpisać różne znaki w przeznaczonym do tego polu, a na ich podstawie instalator określał rodzaj klawiatury. Jak widać identyfikacja była daleka od poprawności :) To był mały problem, ponieważ wiedziałem jak go naprawić. Myślę jednak, że dla początkującego użytkownika mógłby on stanowić poważną barierę. Mam nadzieję, że detekcja klawiatury działa lepiej w wersji instalatora z płyty live.

Polonizacja w tej wersji Ubuntu posiada jeszcze jeden nieco dziwny aspekt… nazwy katalogów zostały również spolonizowane. Katalog „Desktop” zniknął z mojego katalogu domowego i został zastąpiony przez „Pulpit”. Prawdopodobnie jest to zupełnie naturalna tendencja. W Windowsie jest tak od bardzo dawna. A jednak dla mnie jest to tylko niepotrzebny kłopot uwidaczniający się m.in. przy migrowaniu ustawień.


Spolonizowane nazwy katalogów w Nautilusie

Używanie Ubuntu 7.10

Przy pierwszym uruchomieniu Ubuntu powiedział mi, że moja bateria raczej się już do niczego nie nadaje (co skądinąd jest prawdą) oraz że aby używać części sprzętu muszę uaktywnić zastrzeżone sterowniki. Nie wiedziałem, że mam sprzęt, który tego potrzebuje. Okazało się, że chodzi o wewnętrzny modem, którego nigdy nie używałem (i nie planuję używać w najbliższej przyszłości).


Użyteczna informacja o sprzęcie

Z wiedzą o tym, że tylko niezbędne kodeki zostały domyślnie zainstalowane próbowałem odtworzyć filmy DVD i posłuchać trochę muzyki z twardego dysku. Totem zakomunikował mi, że nie mogę odtwarzać DVD z powodu braku „odpowiedniej wtyczki” i zaoferował mi jej automatyczną instalację. Niestety nie mogłem jej przetestować, ponieważ mój laptop nie był podłączony do Internetu, a odpowiedniego pliku nie dołączono do płyty instalacyjnej (jak rozumiem z powodów prawnych).


Totem stara się pomóc…

Rhythmbox nie był niestety tak miły jak Totem. Kiedy kazałem mu zaimportować katalog z muzyką zaczął wyrzucać komunikaty o błędach niemal przy każdym skanowanym pliku! Komunikaty mówiły, że „nie można odnaleźć wtyczki gstreamer do odtwarzanie plików MP3″. Wiedziałem dokładnie co to znaczy i aby rozwiązać ten problem musiałem poszukać w Synapticu „gstreamer mp3″ i zainstalować odpowiednią wtyczkę. Początkujący użytkownik nie miałby zielonego pojęcia o czym jest mowa. Co to jest ten „gstreamer”? Dlaczego on chce coś „dekodować” kiedy ja chcę tylko posłuchać muzyki? Dlaczego nie może znaleźć tego cholerstwa? Zepsuł się, czy co?

Nie zrozumcie mnie źle — doskonale wiem dlaczego wsparcie dla MP3 nie jest domyślne w Ubuntu. Początkujący użytkownik nie ma jednak o tym pojęcia. Być może dobrym pomysłem byłoby go o tym poinformować zamiast denerwować go pojawiającymi się informacjami o błędzie, które nie są dla niego zrozumiałe.


Rhythmbox — brak wsparcia dla MP3 ale za to świetne odtwarzanie Ogg

Koniec końców mogłem jedynie odtwarzać pliki Ogg, co jest zupełnie zrozumiałe. To, co mnie zaskoczyło, to fakt, że po przypadkowym wciśnięciu specjalnego klawisza klawiatury laptopa, który służy do podgłaśniania dźwięku, okazało się, że on… po prostu działa. Podobnie było z innymi klawiszami multimedialnymi. Co więcej bardzo ładny graficzny symbol pojawiał się kiedy bawiłem się z dźwiękiem. Wprost zadziwiające. :)


Bardzo ładny widget Compiza obrazujący manipulacje dźwiękiem

Kolejną rzeczą, którą chciałem przetestować były opcje baterii. Najpierw spróbowałem uśpienia laptopa. Natychmiast przeszedł w stan uśpienia. Po uaktywnieniu pojawiło się okno dialogowe GNOME z pytaniem o hasło (podobnie jak przy blokadzie ekranu przez wygaszacz). Pięknie — pomyślałem — i wpisałem hasło. Wtedy pojawiło się to:


Pulpit po aktywacji ze stanu uśpienia

Z całą pewnością system wrócił do normalnego działania, ponieważ po kliknięciu „enter” muzyka zaczęła znowu grać i wszystko wydawało się działać poprawnie. Oczywiście pomijając pulpit w stylu obrazów Picassa. Po kilku próbach znalazłem winnego: to był Compiz. Teraz już wiem, że przed uśpieniem mojego Ubuntu muszę wybrać ALT+F2 i wpisać polecenie metacity --replace. Zabija ona menedżera Compiz i przywraca tradycyjny. Metacity nie stara się zrobić na mnie wrażenia kubistycznym pulpitem. Po prostu wraca do normalnego działania i pozwala pracować. Nie przypuszczałem, że przywrócenie do działania Compiza spowoduje znowu problem. A jednak! Kiedy to zrobiłem, wrócił również Picasso! Myślę więc, że tutaj coś musi być zepsute na dobre. Wyłączyłem więc Compiza i od tamtej pory już o nim nie myślę.

Jeszcze jedna rzecz związana z opisanymi powyżej historiami… sieć Wi-Fi. Czasami działa a czasami nie. Kiedy sieć się wyłączy jedynym sposobem na przywrócenie jej działania jest zrestartowanie podsystemu dbus:

sudo /etc/init.d/dbus restart.

To zazwyczaj załatwia sprawę. Jeśli nie, trzeba spróbować tego samego polecenia kilka razy. Powinno w końcu zadziałać.

Co jeszcze? Cóż… niewiele. Zainstalowałem dodatkowo ubuntu-restricted-extras, czcionki Windows i całe to wyszukane niewolne oprogramowanie, którego każdy (poza RMSem) używa na swoim Linuksie. Zainstalowałem też Liferea, PSI i Operę — których używam do RSS, IM i przeglądania sieci — po czym wróciłem do pracy, już z nowym systemem.

Podsumowanie — plusy i minusy

A oto i krótkie podsumowanie wszystkich miłych i tych niezbyt miłych niespodzianek jakie przytrafiły mi się w trakcie pracy z ostatnim Ubuntu. Zdaję sobie sprawę, że niektórzy z was czytają tylko listy i tabelki więc starałem się przygotować jak najpełniejsze zestawienie wad i zalet nowego Ubuntu.

Plusy:

  • Wsparcie dla WiFi z WEP podczas instalacji (nawet w trybie konsoli!)
  • Szybkość i responsywność systemu. Zarówno uruchamianie jaki i praca systemu są znów szybsze niż we wcześniejszym wydaniu.
  • W końcu Ubuntu wykrył mój panoramiczny wyświetlacz i dokonał poprawnych ustawień w trakcie instalacji (a już prawie się przyzwyczaiłem do rozdzielczości 600×400 w moich nowych Linuksach :P)
  • Dobry wybór efektów 3D; nie są zbyt wyrafinowane ale wystarczają aby nadać Ubuntu nowoczesny i profesjonalny sznyt (look and feel).
  • Tracker (pełnotekstowe wyszukiwanie plików) działa bez zarzutu. Jak na razie nie ma na co narzekać.
  • Automatyczne wykrywanie zainstalowanych systemów, oraz odpowiednio skonfigurowany GRUB.
  • Automatyczne wykrywanie i montowanie wszystkich partycji systemowych (włączając w to partycje NTFS w trybie do zapisu i odczytu).
  • Opcja instalacji systemu operacyjnego na szyfrowanych partycjach (dostępna jedynie przy instalacji z płyty Alternate) — to prawdziwy fajerwerk!
  • Czcionki (w Firefoksie) wyglądają dużo lepiej
  • Żadnych problemów z repozytoriami w tym wydaniu. Wszystkie łatwo aktywować i nie ma potrzeby ręcznego dodawania nowych aby uzyskać dostęp do niewolnych wtyczek lub oprogramowania takiego jak Opera lub Adobe Reader.

Minusy:

  • Dla początkującego użytkownika nadal ciężkim zadaniem jest skonfigurowanie systemu tak, aby odtwarzał DVD i MP3 itp. czyli to, co i tak niemal każdy używa i potrzebuje.
  • Uśpienie systemu: Jeśli jest aktywowane powinno działać. Tak było na moim laptopie w Feisty Fawn. Teraz mam wybór, albo włączam Compiza albo działają opcje uśpienia systemu! Wybrałem uśpienie. Żegnajcie efekty 3D!
  • Brak łatwego sposobu na wyłączenie Compiza i zastąpienie go Metacity. (uaktualnienie: wystarczy tylko wybrać Preferences-> Apperarance -> „Visual Effects” i wybrać „NONE”, dziękuję Seanowi z polishlinux.org za tę uwagę).

Podsumowanie

Podsumowując, jestem bardzo zadowolony z Ubuntu 7.10 Gutsy Gibbon. Instalacja okazuje się jak dotąd bardzo dobrą inwestycją — przez cały tydzień testów nie pojawił się choćby jeden problem związany ze stabilnością! Inne problemy, które się pojawiły były stosunkowo łatwe do rozwiązania (warto jednak pamiętać, że jestem doświadczonym użytkownikiem Linuksa wychowanym na Debianie, tak więc jestem już przyzwyczajony do zabaw z dpkg itp.). Wygląda na to, że ekipa Ubuntu spędziła wiele czasu na dopracowywaniu szczegółów dla Gutsy, co jest raczej nieczęstym zjawiskiem w świecie dystrybucji Linuksa. Nadal jednak początkujący użytkownik, który przyzwyczajony jest do Windowsa nie będzie w stanie używać tego systemu bez pomocy lub choćby poszukiwań w Google. Nie twierdzę wcale, że to jest zła sytuacja, chodzi raczej o zaznaczenie faktu, że do skonfigurowania tego systemu nadal potrzebny jest sąsiad — maniak komputerowy. Jednak po konfiguracji i uruchomieniu nawet zupełnie zielona jeśli chodzi o komputery osoba z łatwością sobie poradzi.

Tlumaczyl z angielskiego: p_lupkowski

Komentarze (RSS)
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

64 komentarzy

  1. willhelm 22 października 2007 o godz. 13:27 #

    Wiadomosc o czcionkach w przegladarkach mnie uradowala. Moze w koncu bede cos widzial, a z pewnoscia bedzie mi blizej do sformatowania partycji z windowsem:)

  2. sot 22 października 2007 o godz. 13:57 #

    Ja instalowałem ubuntu 7.10 z livecd i jeżeli chodzi o mp3 i dvd/divx to dostałem komunikat że trzeba pobrać dodatkowe pakiety. Tak że nie rozumiem tego minusa :P

    A co do compiza to są z nim i u mnie pewne problemy np. jak to fajnie określone jest w tekście efekt "Picasso" w totemie :) i jedynym sposobem jakim można się go pozbyć to prze logowanie.

    Natomiast dla mnie bardziej irytujący problem to wywalanie się nautilusa na folderach szczególnie na dysku Fat32 :(

    • mc 24 października 2007 o godz. 6:56 #

      Dokładnie; minus w kwestii mp3/divx jest zupełnie niesprawiedliwy. Kodeki "same się instalują" ciągnąc odpowiednie paczki z internetu (ew. trzeba zaptaszkować potrzebne repozytoria na liście).

      Co do DVD, to przyznam, że nie sprawdzałem, ale pewnie analogicznie.

      • mav 29 października 2007 o godz. 19:08 #

        Chodzi o to, że jeśli nie masz dostępu do Internetu to niestety nie zainstalujesz sobie supportu dla DVD/MP3.

    • Rodzyn 31 października 2007 o godz. 15:12 #

      Wystarczy zainstalować jeden mały pakiet :] Ale chyba z Ubuntu przerzucę się na OpenSUSE lub Knoppixa

  3. megaloman 22 października 2007 o godz. 13:59 #

    Również się cieszę, że Ubuntu w końcu renderuje czcionki w stylu Maca nie starając się papugować brzydkiego renderingu z Windows ;)

  4. ris 22 października 2007 o godz. 14:35 #

    Mnie też pierwsze rzuciła się w oczy czcionka, jest zdecydowanie lepsza!

  5. luckyluk 22 października 2007 o godz. 14:56 #

    No ta ja jestem chyba jakiś dziwny, ponieważ mi podoba się czcionka z Feisty. Ta z Gutsy jest jakaś taka "anorektyczna " :D Będę musiał się przyjrzeć dokładniej.

  6. Plichu 22 października 2007 o godz. 15:02 #

    A co do tych wspomnianych klawiszy od dźwięku że "działają" to nic nowego ;) Na mojej klalwiaturze kółko od regulacji dźwięku działa przynajmniej od wersji 7.04 :)

  7. bananek 22 października 2007 o godz. 15:08 #

    Bardzo dziękuję za pierwszą rzeczową recenzje Gutsy. Od siebie dodam, że to system wyjątkowy a od serca, ratujecie ludzią życie tym serwisem. CAŁUSY!

  8. Juraviell 22 października 2007 o godz. 16:19 #

    Jak dla mnie w Feisty'm czcionka w Firefoxie była ładniejsza ale to moje subiektywne odczucie.

  9. Moarc 22 października 2007 o godz. 17:14 #

    INTERPUNKCJA! Przecinki przed "ale"!

  10. sawyer 22 października 2007 o godz. 18:07 #

    Ja też miałem problemy z czcionkami, musiałem zainstalować Firefoksa ze strony Mozilli, w którym czcionki są już ładne… ale w nim nie mam mplayer-pluginu…. po konfiguracji FF od Ubuntu jest już lepiej, ale mimo wszystko ładniej dla mnie wyglądają czcionki w wersji od Mozilli… to chyba kwestia przyzwyczajenia/gustu i wszystkich nie da się zadowolić.

  11. GT 22 października 2007 o godz. 18:25 #

    Nikt chyba nie zauważył, że w zrzutach porównawczych jest z lewej strony (feisty) użyte wygładzanie czcionek dla monitorów CRT, a po prawej (gutsy) – podpikselowe (dla monitorów LCD). Sposób wygładzania każdy może sobie wybrać od dawna w ustawieniach czcionek.

  12. zdzichu 22 października 2007 o godz. 18:35 #

    Co do czcionek to jestem zdziwiony opinią. U mnie efekt przeciwny — wyświetlanie popsuło się, mimo poprawnego DPI na krawędziach literek widać kolorowe pasy. Nie było ich w Feistym, a powodują nieostrość. Usterka wraz ze zrzutami zgłoszona jako https://bugs.launchpad.net/bugs/153521

    Natomiast co do ,,wizualizacji podgłaszania''. Raz, że działało to już w Feistym, dwa, to nie jest widget Compiza. GNOME wyświetla w ten sposób w obecności manedżera kompozycji.

  13. Husio 22 października 2007 o godz. 18:45 #

    Zainstalowalem ubuntu 7.10 na PC HP 220d, jedyne co jest tam zmienione to grafika na radeona 9550.

    Podczas uruchamiania, gdy powinno pojawic sie logo i pasek ladowania, monitor sie usypia. Wyscie poza jego rozdzielczosc.

    Compiz.. Akceleracja jest, jednak compiz nie dziala.

    No i najlepsze – okazyjne zwieszenia poprzedzone czarnym ekranem.

    Jeszcze nie doszedlem czego to wina i jak sobie z tym poradzic, ale podejrzewam ze to cos ze sterownikami/X

    • irukard 26 października 2007 o godz. 4:44 #

      brak splasha można łatwo naprawić dodając grub-ikowi opcje vga=791 (grub.conf) dla rozdzielczości 1024×768, system z niewiadomych względów ładuje się wtedy znacznie szybciej.

  14. nail 22 października 2007 o godz. 20:00 #

    nie jesteś dziwny. uważam tak samo. chyba ktoś powinien pójść do lekarza… tego od oczu, ale nie my.

  15. Fusiq 22 października 2007 o godz. 20:16 #

    Oj a do mnie ciagle plytki nie przychodza ;/

  16. dex 22 października 2007 o godz. 20:21 #

    7.10 ma jeszcze jeden bug: nie idzie na nim łatwo uruchomnić GeForce 8800. SUSE i Debian robią to bez problemu.

  17. lukas 22 października 2007 o godz. 21:33 #

    "Ubuntu 7.10 Gutsy Gibbon – godny rywal Visty?" na wp.pl ;]

  18. laik555 22 października 2007 o godz. 23:04 #

    za Słownikiem Języka Polskiego

    krytyczny

    1. «surowo lub negatywnie oceniający kogoś lub coś»

    2. «oparty na rzeczowej analizie i ocenie»

    Z uwagi na niejednoznaczność znaczenia tego słowa i ew. nieporozumienia sugeruję zmianę tytułu artykułu – jako użytkownik Windows odebrałem go w znaczeniu 1. ww. definicji, które żadną miarą nie odnosi się do treści. Znakomita większość czytelników dociera jedynie do tytułu, część czyta jeszcze tzw. "lead", a już mało kto dociera do treści właściwej (nie poparte żadnymi badaniami ;). Taki tytuł raczej nie przyczyni się do popularyzacji Gutsy Gibbona – zachęcam do jego przeredagowania (na np. "rzeczowa recenzja").

    • michuk 22 października 2007 o godz. 23:20 #

      Nie jest moim celem popularyzacje Ubuntu. Szczególnie wśród nie czytających moich artykułów — jak są leniwi to niech mają za swoje i siedzą dalej na Windzie :)

  19. szlam 22 października 2007 o godz. 23:32 #

    Zaraz po upgradze do Gutsy'ego, czcionka faktycznie była ładniej renderowana. Ucieszyłem się i wogóle. Następnie po restarcie wróciło do starego. Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego.

  20. jurgen 22 października 2007 o godz. 23:34 #

    Ja bym dopisał jeszcze do minusów:

    - brak splasha (komunikat "Nie da się wyświetlić tej rozdzielczości" z monitora LCD) – w poprzednim Ubuntu nie było z tym problemów, znam to natomiast z Kubuntu 7.04 (przy zamykaniu systemu);

    - TOTALNA ZWIECHA przy 2.-3. zmianie pulpitu od uruchomienia systemu (przy włączonym Compiz'ie) – pomaga tylko twardy reset. Dodam, że w Ubuntu 7.04 Beryl działał bez większych problemów.

    Dla zainteresowanych: IMHO Kubuntu zostało znów daleko w tyle, a menedżer Dolphin z oknem, które zmienia wielkość w zależności od ilości opcji na panelu bocznym – porażka. PZDR

  21. Szymon 22 października 2007 o godz. 23:51 #

    Ach już nie mogę się doczekać kiedy go dostanę. ;)

  22. klajok 23 października 2007 o godz. 0:26 #

    U mnie po instalacji Compiz wywalał się regularnie i pomagał tylko twardy reset. Po zmianie na niewolne sterowniki od ATI jest spokój, no ale nie mam Compiza. Myślę, że te kłopoty (moje i ludzi, którzy powyżej piszą) leżą w niedopracowanych jeszcze wolnych sterownikach.

  23. grzenio 23 października 2007 o godz. 0:58 #

    wszystko super nawet wifi i dzwiek po hibernacji jest. co jedynie na dwie instalacje ( jedna odrazu z / druga bez ), jedna poprawnie dawala dzwiek na audigy 2 zs pcmcia – chodzi o instalacje z wlazona odrazu karta muzyczna. co jedynie problem z dzwiekiem 5.1>, bez problemu zachowala sie mysz bluetooth .. lecz niestety po zainstalowaniu kde… manager gnome jednak wykrywal mysz lecz nie potrafil odrazu jej podpiac co uczynilo kde. i na koniec :( niestety wine jeszcze sie mi cos posypalo i uzylem vmware – a dokladnie po odpaleniu instalatora adobe creative suite cs3 wysadzilo X

  24. grzenio 23 października 2007 o godz. 1:00 #

    zapomnialeo mi sie dodac ze na defaultowej konfiguracji – przy dogrranym mplayer, kde etc… – brak byl polskich fotnow w filmach hm…a i calosc byla oparta na live cd ubuntu – na plycie kubuntu niestety dziwne ale wifi intela nie bylo wykrywane ani instalowane odrazu

  25. evilalien 23 października 2007 o godz. 1:28 #

    Mam GG 7.10 P4 3Ghz i GF5700MX. Wszystko chodzi jak należy, Compiz-Fusion hula pełnią efektów. Miałem jednak podobny problem z mp3. Po zainstalowaniu kodeków i playera Banshee (wydawał mi się wygodniejszy w użyciu niż Rythmbox) problem zniknął. Pojawił się natomiast problem ze znikającą kartą Wi-fi. Okazało się ze trzeba zreinstalować niewolne sterowniki. Jedyny problem to niespodziewane zawiechy systemu. Rzadko to robi, ale bez ostrzeżenia. Poza tym wszystko jak narazie działa.

  26. lukas 23 października 2007 o godz. 1:48 #

    To jest chyba pierwsza wersja, z której nie jestem zadowolony!

    Uwagi:

    + dokładniejsze informacje o stanie baterii.

    + hibernacja.

    - nie podoba mi się nowa czcionka.

    - system w porównaniu z 7.4, jest mułowaty.

    - nie działają ulubione efekty w CF.

    - system wolniej się uruchamia.

    - gthumb ładuje obraz (.iso) Ubuntu 7.10 ;/

    - Ubuntu dalej montuje partycje z instalatorem WinXP i nadaje pełne uprawnienia.

    Chyba trzeba będzie się pogodzić z Feisty.

    • some1 23 października 2007 o godz. 11:54 #

      '+ dokładniejsze informacje o stanie baterii.'

      To raczej 'ficzer' GNOME-a 2.20 niż samego Ubunciaka :) Tak więc nie uznał bym tego za taki + dla systemu :P

  27. gaax 23 października 2007 o godz. 15:27 #

    W Evolution, które jest w Gutsym jest błąd w kalendarzu. Nie jestem w stanie zapisać spotkania bo krzyczy, że jest błędna data (sprawdzone na 3 kompach). Na Ubuntu pracuję od 2 lat i w/g mnie ta wersja jest najmniej dopracowana, zrobiona na szybko :-(

  28. egzemplarz 23 października 2007 o godz. 22:05 #

    No całkiem ładna recenzja ;). Nie zgodzę się tylko z jednym. Ubuntu jest moim pierwszym Linuxem, zacząłem od 7.04, po jakichś 2 tyg. wyszło 7.10 więc zupdatowałem system i nie mam żadnych problemów z obsługą i konfiguracją systemu, wszystko śmiga. W terminal musiałem wchodzić kilka razy, żeby dociągnąć parę pakietów, a ze sprzętem Ubu, poradziło sobie lepiej niż WinXP, któremu musiałem doinstalowywać sterowniki do płyty głównej. Naprawdę Ubuntu 7.10 jest system którego konfiguracja nie powinna przynieść ZU, problemów i nawet googlać nie będzie musiał zbyt często.

  29. montee 23 października 2007 o godz. 23:49 #

    -

    1. Hibernacja na hp 530 nie działa, bład trybu hal.

    2. dist-upgrade z 7.04 rozwalił cały system (grafika itp), tylko nowa instalacja

    +

    Ładniejszy i szybszy.

  30. Linux-user 24 października 2007 o godz. 0:12 #

    Witam

    Mam na razie jedno zastrzezenie do nowego Ubuntu, a dokladnie Xubuntu, gdyz takiej dystrybucji uzywam. Mianowicie nie ma akceleracji 3D, a to dziwna sprawa, gdyz w poprzednim Xubuntu 7.04 wszystko było ok. Karte graficzna mam ati radeon 9000 i z tego co wiem istnieja do niej sterowniki open-source pozwalajace na korzystanie z 3d. Wynik:

    glxinfo | grep direct

    direct rendering: No (If you want to find out why, try setting LIBGL_DEBUG=verbose)

    OpenGL renderer string: Mesa GLX Indirect

    maximus@a64-desktop:~$ glxinfo | grep direct

    direct rendering: No (If you want to find out why, try setting LIBGL_DEBUG=verbose)

    OpenGL renderer string: Mesa GLX Indirect

    • y0g1 25 października 2007 o godz. 14:59 #

      To byla jedna z przyczyn dla ktorych moj ojciec porzucil ubuntu na rzecz Archlinux.

      Sprawdz czy libGL.so wskazuje na prawidlowa biblioteke z akceleracja sprzetowa. U mnie kazdy restart X powodowal przywrocenie linka do biblioteki mesa. Dopiero zablokowanie zmian linka przez chattr zapobieglo tym automatycznym podmianom.

  31. Marthin 24 października 2007 o godz. 0:34 #

    Dobry i ciekawy artykuł.

    Moje uwagi i spostrzeżenia:

    + Gutsy wykrywa mojego Canon'a A420, w Feisty był z tym problem.

    + Soft dołączony wraz z systemem jest stabilniejszy, wygoniejszy i lepiej działa, np. "eye of gnome", "OpenOffice" i jeszcze kilka aplikacji

    + Graficzna konfiguracja Xorg'a

    + Lepsze wsparcie dla urządzeń Bluetooth

    - Przy włączonym Compiz'ie system ciężko wstaje. Tzn. jak włączam kompa i sie zaloguje to jest czarny ekran i trzeba przejsc w konsole i restart X'ów. Oczywiście nie zawsze tak jest :P A może to wina mojego sprzętu (Sempron 2800+ 32bit, GeForce FX5200 i 256MB RAM) ??

    Jak w każdej wersji trzeba było doinstalować niewolne kodeki .

    Ogólnie Gutsy Gibbon sprawił na mnie pozytywne wrażenie. Nawet z poziomu 'live' nie było problemów z internetem.

  32. romek 24 października 2007 o godz. 1:23 #

    poco pisac o amerykanskiej wersji dystrybucji jak tam rezim im zabrania sluchac mp3 i ogladac filmow?

    czcionki sobie skopiujcie z windowsa ustawcie dpi 96 wylaczcie antycostam i czcionka tahoma rozmiar 8 jedyna sluszna czcionka w menu

  33. Mati 25 października 2007 o godz. 10:45 #

    hmm odnośnie instalacji 45 min., to może wina leży po stronie wolnego połączenia z internetem?

  34. irukard 26 października 2007 o godz. 4:35 #

    Tak. Moja dziewczyna go używa, a jest uwaga HUMANISTKĄ. Powiedziała, że jest bardziej intuicyjny niż windows, ładniejszy niż windows i że ma taką słodką krówkę na tapecie. Wszak krówka nie była domyślnym składnikiem systemu, ale czego to człowiek nie zrobi dla promocji systemu.

    Reasumując:

    Na IBM T40 drobne problemy z wybudzaniem. Poza tym same plusy. I zadowolona humanistka która uparcie twierdzi że OpenOffice pod linuxem jest znacznie szybszy. I dlaczego mnie to nie dziwi ;)

    Polecam!

  35. bs 26 października 2007 o godz. 18:20 #

    A u mnie jak zawsze działały klawisze multimedialne, tak teraz przestały. Oczywiście dawniej konfigurowałem je ręcznie (Fvwm i Xfce), teraz jak próbuję ustawić je w Xfce to występuje jakiś konflikt, tak jakby klawisze były już gdzieś przypisane.

    Gdzie mogę szukać przyczyny?

  36. stefan 26 października 2007 o godz. 19:12 #

    a będzie mi działac na radeonie X1200 ?

  37. Livio 27 października 2007 o godz. 14:25 #

    [[ Bardzo ładny widget Compiza ]]

    A ^G prawda. To należy do GNOME i wyświetlane jest, gdy działa menadżer XComposite. Wyłącz Compiza a zobaczy to samo, ale wyglądające inaczej.

  38. x 28 października 2007 o godz. 12:36 #

    a czy jest, a jezeli tak to gdzie, bo nie moge znalesc, opcja zmiany adresu MAC karty sieciowej? (chodzi mi o GUI).

    • mario 16 grudnia 2007 o godz. 16:02 #

      tak, można to zrobić np. przy pomocy macchanger, trzeba go zainstalować, jest w domyślnych repozytoriach. potem wpisujesz sudo macchanger w konsoli i wyskoczy lista poleceń.

  39. smertius 28 października 2007 o godz. 13:35 #

    Zainstalowal moze ktos na tym ubuntu karte wifi na rt61, dokladnie edimax 7128g

  40. arek76 31 października 2007 o godz. 2:56 #

    Być może coś z tego, co powyżej opisujecie, już mi się przytrafiło, ale jeszcze nic więcej złego na tym etapie opisać nie potrafię, bo za mało siedzę w Ubunciaku 7.10 GG… O Compizie też nic nie napiszę, bo tego nie używam, a to z prostego powodu, że o ile konfig sprzętowy mam w miarę, o tyle przeznaczyłem na LINUX-a tylko ok. 15 GB wolnej przestrzeni dyskowej… Mam zastrzeżenia, co do szybkości działania, jeśli chodzi o uruchamianie i zamykanie…

    Jeszcze jeden poważny mankament to to, że nie może dać sobie rady z połączeniem w relacji komórka komp przez kabel na miniUSB, a to już zauważyłem zanim zrobiłem upgrade z 7.04 FF do 7.10 GG… Wydaje mi się, że takie telefony nie mają racji bytu…, bo są tylko pod Windows-y…

  41. efeilliaid 3 listopada 2007 o godz. 18:35 #

    U mnie Ubuntu na ezgotycznym laptopie chodzi praktycznie bez zarzutu, mam tylko jeden problem, który nie występuje u mnie na żadnym innym uniksopodobnym systemie (NetBSD, OpenBSD, Debian Etch, Elive), otóż program nicotine po uruchomieniu pokazuje tylko puste okno, którego nie mogę nawet zamknąć. Wszystkie zależności spełnione, nie wiem co jest grane. Czy u kogoś, kto używa nicotine, dzieje się podobnie? A może ktoś może doradzić inny dobry program obsługujący soulseekową sieć (tylko błagam nie museek ani żadna nakładka na niego ;-)

    Chciałbym zainstalować gutsy'ego rodzince, ale brata powstrzymuje właśnie wysypywanie się nicotine, bo bez slsk on żyć nie może, a nie chce innej dystrybucji ;-)

  42. simerpl 3 listopada 2007 o godz. 19:06 #

    Witam,

    Ja mam dwie uwagi ktore mnie troszke irytuja ale to moze jeszcze kwestia dopracowania z mojej strony ?

    Uzywam laptopa ktory jest dokowany w pracy do zewnetrznego monitora: tutaj pojawia sie problem profili: nie za bardzo udalo mi sie je zmusic do pracy z zewnetrznym monitorem della w rozdzielczosci natywnej 24" monitora. Dodatkowo mam problem z wybieraniem monitora domyslnego na ktorym otwierly by sie aplikacje. Laptop to HPek.

    Podobny problem z profilami ustaien sieciowych (sprawdzalem tylko dla ethernetu).

    Pozdr

    Szymek

  43. shymo 4 listopada 2007 o godz. 2:37 #

    A ja dla odmiany nie jestem zadowolony. Jest to pierwsza wersja (K)ubuntu, która mi nie działa poprawnie. Nie wykrywa mi monitora Sony GDM i wymusza tryb safe. Nie wyświetla odpowiednio kolorów. Mam sprzęt ati 9600pro i nie miałem nigdy wcześniej problemu z Kubuntu. Problem ten dotyczy zarówno K i Ubuntu (bo miałem za dużo czasu). Nawet zmiana wpisu w xorgu nie pomaga. Aktualnie mój pulpit jest w czarno-pomarańczowo-białych kolorach :) – Jakieś sugestie? (na sterownikach restricted jest tak samo)

    • Lorniel 11 listopada 2007 o godz. 22:07 #

      A czy przypadkiem w /etc/X11/ nie ma dodatkowo xorg.conf.failsafe?

      Jeśli jest taki plik – zmienić nazwę/usunąć i restart X-ów.

      U mnie zadziałało :o)

      Nadal co prawda problemy z resztkami zamkniętych okien na pulpicie, ale jeszcze powalczę.

      Pozdrowionka…

  44. fadil 9 listopada 2007 o godz. 19:12 #

    Dzisiaj listonosz przyniósł zamówione płyty z ubunciakiem (nie bardzo wierzyłem, że dotrą – a tu miła niespodzianka); mam cały weekend na testowanie ;))

  45. gustaw79 9 listopada 2007 o godz. 23:22 #

    Co do ubuntu 7.10 to mam mieszane uczucia, a nawet powie że jestem zawiedziony…

    Pierwsze podejście na desktopie P4 3,2/ 512ram/gforce 5200 –

    bezproblemowa instalacja, Ubuntu znalazł wszystkie sterowniki, wszystko działało jak trzeba.

    Podejście drugie, nowiutki HP Pavilion 6670 t7250/2gb ram/ gforce 8400m gs, i zaczęło się….

    Odpalam LiveCD i lipa – czarny ekran x-sy się nie załadowały, w safe mode to samo. Wypalam drugą płytkę, to samo. lipa…

    Pojawiła się wersja 7.10pl, odpalam liveCD – czarny ekran.

    W bezpiecznym trybie graficznym – jest !!! odpaliło się.

    Niestety po instancji system się nie podniósł, ładowanie zatrzymuje się na "starting bluetooth services" i koniec

    wyłączenie bluetootha w systemie nic nie dało, raz na dziesięć prób udało się odpalić zainstalowany system.

    Jak się później okazało liveCd też się losowo dopala, nie za każdym razem.

    wczoraj zainstalowałem fedore core 8 na tym samym laptopie.

    wszystko bezproblemowo działa, nawet sterownik audio – z czym ubuntu miał problem.

  46. Mundek24 12 listopada 2007 o godz. 19:06 #

    :D Niepotrzebne skreślić

  47. drosa 6 stycznia 2008 o godz. 0:36 #

    Bylem użytkownikiem windowsa, wydalem na niego 350 zl. Miesiac temu przezucilem sie na Ubuntu 7.10 i nie mialem z tym zadnych problemow.

    Wszystko jest tak intuicyjne, ze nie wymaga zbednych komentarzy.

    Obecnie czuję brak takich programow jak Catia, Adams ktore niestety pisano tylko i wylacznie pod Windowsa.

    Ale moze doczekam sie lepszego Wina w Ubuntu :)

  48. pikaczu 11 lutego 2008 o godz. 22:40 #

    z takim kernelem to sobie można te ubuntu wsadzić, w starszych laptopach nie działa hibernacja,restart, wyłączanie – w tych w których nie ma obsługi

    i acpi. Szkoda że mają w d… posiadaczy starszych sprzętów na których według ich specyfikacji ten system powinien chodzić. Stawia się na wodotryski zamiast zwykłą stabilność, linux-nie dziękuję. Miało być prosto a jest wogóle.

(wymagane)
URI
Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

Literówki najlepiej zgłaszać jabberem: michuk@jakilinux.org lub kocio@jabber.org!

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <del>tekst przekreślony</del>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.