Thinkpad X61s i Linux
13 kwietnia 2008, michuk
Szukasz lekkiego, solidnego i wydajnego małego laptopa, który współpracuje z GNU/Linux? Ja też. Mam złe wiadomości: on nie istnieje. Thinkpad X61s wydaje się być jednak bliski ideałowi. Oto moja (uwieńczona sukcesem? — oceńcie sami!) opowieść o tym, jak przygotować go do pracy z Ubuntu i Fedorą, z paroma podpowiedziami i ściągami, po to, abyś ty zaoszczędził na czasie i cierpliwości.
Autor: Borys Musielak
Wybieranie lekkiego i potężnego laptopa z Linuksem.
Wybieranie laptopa jest dla mnie zawsze trudnym zadaniem. Na pierwszy rzut oka jest ogromny wybór, jednak kiedy przychodzi do podjęcia decyzji, każdemu modelowi brakuje paru cech, których szukam. Nie inaczej było tym razem. Szukałem lekkiego, zgrabnego (12-13, zdecydowanie z szerokim ekranem) i poprawnie współpracującego z Linuksem laptopa. Po tygodniach poszukiwań udałem się po Thinkpad X61s, lecz mój pierwszy wybór był całkiem inny.
Toshiba Portege R500 przyciągnęła moją uwagę swym zgrabnym wyglądem, niewielką wagą - wersja z regularnym twardym dyskiem ważyła poniżej 1 kilograma. Niebagatelny był też fakt, że miała wpakowaną nagrywarkę DVD. Zamówiłem jedną do przetestowania, lecz musiałem ją zwrócić z powodu bad piksela na ekranie LCD (przy okazji, Laptopsdirects.co.uk naprawdę obsysa, jeśli chodzi o serwis użytkownika!). Poza wadliwym LCD, laptopik wyglądał całkiem solidnie, współpracował dobrze z Linuksem (Ubuntu 7.10 został zainstalowany bez mniejszego problemu) i w dodatku to był naprawdę najmniejszy laptop, jakiego kiedykolwiek używałem i widziałem. Główną wadą (oprócz cholernego bad piksla — one mnie naprawdę prześladują!) była jego wydajność. Portege R500 z procesorem 1,2 Intel Core 2 Duo i 1 GB Ram (z maksymalnym rozszerzeniem tylko do 1,5 GB, dzięki jego pomysłowej budowie - 512 MB pamięci wpięte na stałe do płyty głównej) pracuje przyzwoicie szybko w większości przypadków, lecz kiedy wykonywałem wiele zadań jednocześnie, było to bardzo odczuwalne. Z pre-instalowanym Windowsem Vista działał już zupełnie jak cegła.
Na moje szczęście zamówienie nowego modelu (zamiana na taki bez bad piksla) w UK w grudniu 2007 było niemożliwe z powodu braku w magazynach. Nie musiałem więc dokonywać trudnego wyboru pomiędzy Portege a Thinkpadem i wybrałem ten ostatni. Co z innymi możliwościami? Cóż, był Acer Ferrari, Dell XPS i Sony Vaio TZ15ON, wszystko z podobnymi parametrami do modelu X61s. Aczkolwiek nie ufam Acerowi w przypadku laptopów, Sony ma złą historię wsparcia Linuksa, a Dell był niedostępny w Anglii, tak więc udałem się po Thinkpada, bo jemu ufam i go znam.
Thinkpad X61s jest małym laptopem z 12-calowym wyświetlaczem LCD (niestety nie panoramicznym). Waży około 1,25 kg i posiada takie parametry oto:
- 1.6GHz Intel Core2Duo CPU,
- 2GB RAM,
- twardy dysk - 120 GB,
- i w większości sprzęt Intel (łącznie z kartą graficzną, dźwiękową, kartą bezprzewodową).
Ostatni punkt jest ważny zwłaszcza dla użytkowników Linuksa, ponieważ Intel jest znany ze swego przyzwoitego wsparcia dla tego systemu. Dostarcza on otwarte sterowniki dla wielu swych urządzeń, a jeśli sterownik nie jest dostarczony, firma zazwyczaj udostępnia specyfikację zewnętrznym programistom, którzy mogą napisać własne sterowniki. Zupełnie inaczej wygląda sprawa z NVidią i ATI (teraz AMD), którzy są tradycyjnie niechętni otwartym źródłom. (AMD obecnie próbuje zmienić sposób, w jakim my to postrzegamy, lecz jest to zupełnie inna historia). Oczywiście X61s ma również słabe strony:
- zwykły ekran z rozdzielczością 1024×768 (Lenovo jeszcze pod koniec 2007 roku nie produkowało laptopów z szerokim ekranem, teraz to się zmieniło wraz z pojawieniem się X300),
- brak napędu CD/DVD,
- ograniczona żywotność baterii (2 godz. intensywnej pracy),
- jego cena (ponad £1200, czyli w tej chwili 5,5 tys. PLN).
Porównując jednak wady i zalety Thinkpada oraz innych opcji na polu małych, przyjaznych Linuksowi i potężnych notebooków, wybór był całkiem prosty. Udałem się po X61s i nie żałuję tego wyboru. I oto zaczyna się moja historia……
PS. podczas pisania tego artykułu (tak, to zajęło mi chwilę) pojawiły się dwie nowe możliwości: Macbook Air i Thinkpad X300, więc jeśli szukasz potężnego notebooka z szerokim wyświetlaczem, te dwie opcje mogą być warte rozważenia..
Wybieranie właściwego oprogramowania dla mego Thinkpada
Ponieważ jestem fanem GNOME i lubię, gdy rzeczy są wykonywane automatycznie, dwiema możliwymi opcjami jeśli chodzi o dystrybucję Linuksa były Ubuntu i Fedora. Jestem długoletnim użytkownikiem Ubuntu i Debiana i dlatego najpierw zainstalowałem Ubuntu 7.10. Po skonfigurowaniu wszystkiego przetestowałem także Fedorę 8 i podzieliłem dysk pomiędzy te systemy ze wspólną partycją domową.
![]()
Ubuntu i Fedora — porównanie pulpitów domyślnych
Thinkpad X61s i Ubuntu Linux 7.10
Zainstalowałem Ubuntu, używając trybu PXE, bo nie miałem w tym momencie pod ręką zewnętrznego napędu CD. Instalator był w pełni zautomatyzowany i po jakiś 40 minutach miałem działający system. Ubuntu prawidłowo skonfigurował mój komputer. Byłem zdziwiony, że większość skrótów klawiszowych (także tych specyficznych dla Thinkpada) działało właściwie. Rozdzielczość ekranu także została wybrana prawidłowo, więc mogłem cieszyć się moim systemem operacyjnym od samego początku. Po chwili zabawy pojawiło się jednak kilka “bugów”, a potem kilka następnych. Oto moje notatki dotyczące tych ostatnich oraz kilka rozwiązań.
Problemy z siecią
NetworkManager nie działał. Zawsze miałem z nim problemy, lecz teraz po prostu odmówił współpracy. Wydawało się wprawdzie, że działa — wyświetlał wszystkie sieci, z którymi mogłem się połączyć, pamiętał wszystkie ustawienia (hasła, szczegóły połączeń itp.) Jedynym mankamentem było to, że… nie był zdolny połączyć się z jakąkolwiek bezprzewodową siecią. Rozwiązałem problem poprzez wyłączenie NetworkManagera (sposobem na to jest opisany w Ubuntu wiki) i używanie regularnego GNOME managera, ręcznie wprowadzając szczegóły połączeń. Zdecydowanie nie tak wygodnie, jak to powinno być, lecz przynajmniej działa.
Wstrzymanie i hibernacja
Wstrzymanie (suspend to RAM) spowodowało na początku kilka problemów. Działało ogólnie od czasu do czasu. Po jakimś czasie odkryłem, że zazwyczaj działa ono, gdy wyłączam Compiza i usuwam wszystkie bezprzewodowe moduły USB (patrz żywotność baterii) przed wstrzymaniem komputera. Problem, który pozostał, był związany z wybudzeniem ze stanu wstrzymania: ekran LCD stawał się bardzo ciemny i nie miałem możliwości jego regulacji. Co ciekawe, przełączenie się do terminala (CTRL+ALT+F1) i z powrotem do GUI (CTRL+ALT+F7) rozwiązywało sprawę. Widziałem opisy podobnych błędów w Internecie, więc zgaduję, że nie jest to odosobniony przypadek. Hibernacja (suspend to disk) działa bez problemów (ale i tak zawsze wyłączam Compiz i usuwam moduły, by czuć się bezpieczniej).
Klawisze multimedialne
Zabawna rzecz - chociaż wszystkie klawisze multimedialne zostały prawidłwo wykryte i skonfigurowane w GNOME (System->Preferences->Keyboard shortcuts), przyciszanie i podgłaśnianie nie działało. Pokazywało regulator i reagowało niby coś po wciśnięciu odpowiednich klawiszy, lecz głośność pozostawała bez zmian. Przypadkowo odkryłem, że to, co GNOME próbował regulować było… mikrofonem, a nie PCM! Całkiem interesujący bug. Zdołałem poradzić sobie z problemem poprzez ustawienie PCM jako domyślnego kanału w Preferencjach po kliknięciu prawym klawiszem myszy na aplet głośności na GNOME. Niestety, to nie wpłynęło na działanie klawiszy multimedialnych, które wciąż starały się regulować głośność mikrofonu zamiast PCM. Nie znalazłem żadnego oczywistego sposobu na zmianę tego zachowania.
Problemy z kartą dźwiękową
Jeśli już o dźwięku mowa… Mówiąc o dźwięku, domyślnie był on wyłączony. I z uwagi na fakt, że nie mogłem go regulować (wyżej opisany problem z klawiszami multimedialnymi i apletem głośności), byłem pewien, że po prostu nie działa. Co więcej, po włączeniu konsolowego alsamixer zauważyłem, że brakuje wielu standardowych opcji konfiguracyjnych dźwięku. Wybór był ograniczony do regulacji standardowych słupków - PCM, mikrofonu, bzyczka systemowego, słuchawek, itp. Być może spowodowane to było bardzo ograniczonymi możliwościami urządzeń audio Thinkpada. Lecz może to być również jakiś rodzaj problemu ze sterownikiem — do zbadania. Najmniej przyjemną sprawą związaną z kartą muzyczną jest nie działający Skype. Testowałem wersje od 1.5 do najnowszej stabilnej z serii 2.0. W żadnej z nich rozmówca nie słyszał tego co mówiłem, mimo że ja słyszałem go doskonale. Trudno powiedzieć co jest tu problemem. Do Skype używam jednak od tego czasu laptopa żony.
![]()
Ograniczone ustawienia alsamixera w Ubuntu
Compiz - zabawne efekty pulpitu
Compiz Fusion działał poprawnie (z wyjątkiem problemu ze wstrzymaniem), ale po paru tygodniach używania Ubuntu przestał działać. Kiedy próbowałem go uaktywnić (System->Preferences->Appearance->Visual Effects), GNOME powiedział mi, że “efekty pulpitu nie mogą być uaktywnione.” Potrzebowałem efektów Compiza, dzięki nim mogę wywrzeć odpowiednie wrażenie na sfrustowanych użytkownikach Windowsów (normalnie mam tendencję do wyłączania ich, ponieważ dają niewielką wartość dodaną, a spowalniają mój pulpit i dezaktywują moje ulubione skróty klawiszowe — ALT+1-4 do przełączania pulpitów).
Wciąż mogłem jednak przywrócić efekty 3D, ale trzeba było nieco oszukać moje Ubuntu. Okazało się, że system celowo nie pozwolił mi włączyć efektów po aktualizacji. To feature, nie bug! Ubuntu stwierdziło bowiem, że Comzpiz ma problemy z kompatybilnością z moim laptopem i dla mojego dobra uznał, że nie chcę go włączać. Dobry Ubuntu! Nie powstrzymało mnie to jednak i dezaktywowałem ubuntową kontrolę na własne ryzyko (kto powiedział, że zdrowie jest dla mnie najważniejsze?). Jeśli masz podobny problem i jesteś wystarczająco odważny, po prostu dodaj następującą linię do /etc/xdg/compiz/compiz-manager:
SKIP_CHECKS=yes
,a następnie uaktywnij efekty w:-> Preferences -> Appearance -> Visual Effect i…….już możesz cieszyć się efektami 3D, podstępnie dezaktywowanymi przez Ubunciaka.
Jeśli potrzebujesz więcej możliwości konfiguracyjnych Compiza, zainstaluj dodatkowe pakiety compiz-fusion-plugins-main and compiz-fusion-plugins-extra.
Żywotność baterii
Słyszałem, że mój Thinkpad zasilany bateriami powinien pracować wydajnie przez około 6 godzin (kiedy dodatkowa zewnętrzna bateria jest przyłączona). Bzdura. Żywotność baterii przy standardowym korzystaniu z laptopa to około połowa tego czasu. Nie jest to przyzwoity wynik dla laptopa wartego ponad 5 tysięcy. Zacząłem więc kombinować, jak wydłużyć czas działania na baterii. Okazało się, że Intel dostarcza przydatne narzędzie zwane powertop. Zbiera ono dane dotyczące zużycia mocy, określa pozostały czas pracy na baterii i listuje programy najczęściej powodujące budzenie się dysku twardego ze stanu idle (co jest bardzo niekorzystną operacją z punktu widzenia zużycia mocy). Powertop wyświetla także wskazówki dotyczące poprawy żywotności baterii.
![]()
Powertop oszczędza trochę moc i poprawia żywotność baterii.
Po krótkiej zabawie z tym programem skonstruowałem mini-skrypt, który odpalam teraz na końcu sekwencji startu systemu (zapisz go w /etc/init.d i utwórz symboliczne łacze w /etc/rc2.d:
echo 1500 > /proc/sys/vm/dirty_writeback_centisecs
echo 5 > /proc/sys/vm/laptop_mode
mount -o remount,noatime /
ethtool -s eth0 wol d
Używam także czterech innych skryptów, by uaktywnić i zdezaktywować USB i Wifi, kiedy ich nie potrzebuję, ponieważ wydaje mi się to jednym z powodów dużego zużycia energii.
# cat unload-usb.sh
/sbin/rmmod ehci_hcd uhci_hcd ohci1394
# cat unload-wifi.sh
/sbin/rmmod iwl4965
/sbin/rmmod iwlwifi_mac80211
# cat load_usb.sh
modprobe uhci_hcd
modprobe ohci1394
modprobe ehci_hcd
# cat load_wifi.sh
modprobe iwl4965
modprobe iwlwifi_mac80211
Po zastosowaniu wszystkich wskazówek mój laptop bez USB i Wifi pracuje na bateriach około 4 godziny. Wciąż nic porównywalnego do obiecanych 6 godzin, ale zawsze coś. Przetestowałem również laptopa na Windowsie XP, który był pierwotnie zainstalowanym systemem operacyjnym - działał na bateriach może do 30 minut dłużej niż Ubuntu, czyli nadal zapowiadane 6 godzin pozostają w sferze marzeń. Być może Vista radzi sobie tu lepiej? To jest jeszcze do zbadania. Na koniec jeszcze jedno dziwne odkrycie. Kiedy działam na dwóch bateriach (wbudowanej i dodatkowej, podłączonej od spodu laptopa) jest bardzo ważne, by system najpierw używał tej zewnętrznej. Kiedy dodałem zewnętrzną tuż przed wyładowaniem się wbudowanej, Ubuntu nie pozwolił mi więcej używać mojego laptopa twierdząc, że bateria jest w pełni rozładowana i zmusił mnie do zamknięcia systemu. Oczywiście mógłbym zmienić to zachowanie w preferencjach GNOME Power Management, lecz nie chciałem tego robić, bo automatyczna hibernacja/zamknięcie systemu kiedy bateria jest bardzo słaba, jest pożyteczną funkcją, która nie raz uratowała mnie od potencjalnego problemu z uszkodzonym systemem plików po nieoczekiwanym odcięciu zasilania.
Ubuntu: krótkie podsumowanie
Jak więc widzicie, z Ubuntu na Thinkpadzie jest całkiem sporo problemów, lecz na szczęście żaden z nich nie był tak nieprzyjemny, by zmusić mnie do przejścia na inny system operacyjny. Ogólnie wydaje się, że Thinkpad X61s jest całkiem dobrze obsługiwany przez Ubuntu, biorąc pod uwagę, że jest to dość nowy laptop z paroma niestandardowymi ustawieniami. Po kilku tygodniach prób nauczyłem się obsługiwać go właściwie i jestem teraz szczęśliwy z moją aktualną konfiguracją. Jestem pewien, że z nową edycją Ubuntu (już w kwietniu!) laptop będzie wspierany jeszcze lepiej.
Thinkpad X61 i Fedora 8
Następna konfiguracja, którą wypróbowałem, to najnowsza Fedora 8 z GNOME. Nie wypróbowałem jej, ponieważ byłem nie usatysfakcjonowany Ubuntu. Spróbowałem z ciekawości, by zobaczyć jak dobrze Fedora da sobie radę z moim laptopem i czy jest zdolna rozwiązać parę problemów, które napotkałem z Ubuntu, co opisałem powyżej. Instalacja była trywialna, bowiem użyłem zewnętrznego napędu DVD, który właśnie został mi dostarczony. Poszło gładko, żadnych prawie problemów. Fedora wykryła poprawnie rozdzielczość ekranu i zainstalowała się na wskazanej małej partycji, którą przygotowałem tylko na potrzeby testowania różnych dystrybucji Linuksa.
Ogólne wrażenia
Fedora zrobiła na mnie dobre wrażenie. System startuje z bardzo estetycznym tematem graficznym, na który składają się logo Fedory i pasek postępu. Oczywiście w dowolnym momencie można włączyć podgląd szczegółów, aby np. sprawdzić, które z usług zostają uruchomione lub zidentyfikować ewentualne błędy występujące przy starcie systemu. Po zalogowaniu (środowisko GNOME) dobre wrażenie nadal pozostaje. Domyślny wygląd biurka jest przejrzysty, menu jest lepiej zorganizowane niż w Ubuntu (preferencje zostały pogrupowane zgodnie z ich funkcjami). Ogólna użyteczność wydaje się być również nieco lepsza niż w Ubuntu.
Niezbyt spodobało mi się to, że rozszerzenia własnościowe (kodeki, Flash, Adobe Reader, Sun Java, czcionki Windows, Opera, Skype itp.) nie były dostępne. Tak tak, wiem… twórcy Fedory starają się być bardziej święci od RMS-a. Wydaje mi się jednak, że powinien być jakiś prosty sposób, żeby dostać te niewolne obrzydliwe i złe kodeki dla DivX, DVD, MPEG-4 itp. W Ubuntu sprawa jest prosta tak jak wpisanie w terminalu sudo apt-get install ubuntu-restricted-extras. W Fedorze, żeby uzyskać dostęp do całego tego zła wcielonego oprogramowania (wliczając w to kodeki, czcionki Windows i programy takie, jak Adobe Flash Player i Adobe Reader), musiałem ręcznie dodać repozytorium Livna i wpisać wiele poleceń. Mało przyjazne podejście.
W innych dziedzinach Fedora — z wydania na wydanie — radzi sobie coraz lepiej. Zauważyłem, że w F8 wprowadzono (w końcu) opcję szybkiej instalacji (wystarczy kliknąć na RPM aby go po prostu zainstalować) oraz panel dodaj-usuń aplikacje (widać tu wpływ dobrze przemyślanych wyborów użytecznościowych z dystrybucji wspieranej przez Canonical).
Problemy, problemy…
GNOME w Fedorze wygląda dokładnie tak, jak w Ubuntu. Pomyślałem więc, że różnice sprowadzają się do innego motywu i nieco konserwatywnego podejścia do własnościowego oprogramowania. No więc okazało się, że niekoniecznie… Podczas gdy Ubuntu “out of the box” był całkiem nieźle skonfigurowany, Fedora zignorowała wiele opcji mojego laptopa:
- Dźwięk nie działał. W zasadzie tak jakby nie działał. Przynajmniej domyślna konfiguracja Rhythmboksa i Amaroka nie pozwalała im na wydanie z siebie żadnego dźwięku. Co zaskakujące, Mplayer nie miał takich problemów. Odtworzyłem w nim plik Real Media (oczywiście po zainstalowaniu odpowiednich kodeków). Odtwarzanie przerywane było komunikatem o błędzie dotyczącym niemożliwości kontroli PCM. Czy ma to jakiś związek z Thinkpadem, czy też raczej wynika z wprowadzenia nowej platformy PulseAudio. Nie mam pojęcia — najważniejsze jest jednak to, że problem wystąpił i nie mogłem go w miarę łatwo usunąć.
![]()
Alsamixer w Fedorze. No cóż, w opcjach konfiguracji można się wręcz pogubić
- Nie działały klawisze multimedialne do kontroli dźwięku (zresztą podobnie jak w Ubuntu, ale Ubuntu chociaż “próbował” je obsłużyć :P).
- Co gorsza, Fedora nie potrafiła obsłużyć trzeciego klawisza myszy (środkowego) — ani emulowanego (przez kliknięcie prawego i lewego klawisza w tym samym czasie) ani specjalnego klawisza Thinkpada, który ma spełniać tę funkcję. Ubuntu nie miał problemów z rozpoznaniem tego klawisza od samego początku. Fedora go po prostu zignorowała
- Kolejną zwariowaną rzeczą okazała się kontrola jasności ekranu. Klawisze funkcyjne zdawały się działać (na ekranie wyświetlały się odpowiednie powiadomienia), ale poziom jasności zmieniał się od czasu do czasu. Problemy pojawiały się zazwyczaj po wybudzeniu laptopa ze stanu wstrzymania. Zdarzało się też, że kontrola jasności nie działała tak po prostu, tuż po uruchomieniu systemu.
- Przetestowałem też Fedorę z KDE, które wybrałem jako alternatywne biurko w trakcie instalacji systemu. To było zupełne nieporozumienie. Wyglądało jak wersja beta tego środowiska (ale to było przecież KDE 3.5!). Żadne funkcje związane z laptopem nie byłe obsłużona poprawnie: ani klawisze, ani wstrzymanie, nie wspominając już o wifi. Miałem nadzieję, że choć Bluetooth będzie działał dobrze, ale niestety… Podobnie było z czytnikiem kart pamięci. Nie mam pojęcia, jaki pomysł kryje się za dostarczeniem Fedory z tak niestabilną wersją KDE, ale to pomysł iście szatański.
Oczywiście Fedora miała swoje dobre strony. NetworkManager działał świetnie w GNOME (warto wspomnieć, że to Red Hat pierwszy wprowadził ten widżet). Dzięki temu nie musiałem ręcznie konfigurować sieci (tak jak to miało miejsce w Ubuntu). Wstrzymanie systemu było szybsze i działało bez problemu. Również Compiz działał z domyślnymi ustawieniami i nie powodował żadnych problemów, a system nie zmuszał mnie do wyłączenia komputera przy rozładowanej baterii.
Fedora: krótkie podsumowanie
Fedora nie radziła sobie z moim laptopem tak dobrze jak Ubuntu. Nie było jednak aż tak źle. Gdybym spędził kilka dodatkowych godzin myślę, że udałoby się rozwiązać problemy o których wspomniałem (wszystko działałoby tak jak w Ubuntu, a może nawet lepiej). Powodem, dla którego pozostałem przy dystrybucji wywodzącej się z Debiana są moje przyzwyczajenia i fakt, że Ubuntu działał po prostu lepiej od samego początku. Nie musiałem poświęcać dodatkowego czasu na poprawianie wielu rzeczy. Użytkownicy Fedory mogą jednak łatwo naprawić problemy, o których wspomniałem i używać swojej ulubionej dystrybucji na Thinkpadzie.
Czego nie sprawdzałem
Thinkpad X61s wyposażony jest w czytnik linii papilarnych, który ma zwiększyć bezpieczeństwo systemu. Niestety nie byłem w stanie używać tej funkcjonalności nawet pod Windowsem XP. Po piętnastu minutach, w czasie których (bez większych sukcesów) próbowałem zmusić to urządzenie do rozpoznawania moich odcisków palców poddałem się — sprawa nie była warta wysiłku. Istnieje nawet specjalne oprogramowanie do tego sprzętu przeznaczone dla Linuksa. Jak możecie się domyślić nawet nie próbowałem go używać.
Wnioski
Po niemal dwóch miesiącach używania Thinkpada X61s z Linuksem muszę przyznać, że całkiem mi się podoba. Wsparcie dla Linuksa jest zadziwiające jak na tak nowy model. Oczywiście można by sobie życzyć, żeby więcej opcji działało “z pudełka”, jeśli jednak chodzi o moje wymagania, to nie mogę zbytnio narzekać. Jeśli znajdę chwilę czasu, to w przyszłości przetestuję inne dystrybucje na moim laptopie. W kolejce mam już nawet SimplyMEPIS 7.0 i Mandrivę 2008 w kolejce. Jest jednak mało prawdopodobne, że w najbliższej przyszłości zamienię Ubuntu na inną dystrybucję, ponieważ wyznaję zasadę “jeśli coś działa to nie staraj się tego poprawiać!”. A w ciągu miesiąca aktualizacja do Herdy Heron — dam znać, jeśli będzie o czym napisać.
Pozdrowienia,
Borys Musielak
Korekta: Marta Siostrzonek - Bania


hm mój thinkpad r61i i ubuntu działają bardzo dobrze …
czytnik lini nie działa ale jakoś bardzo z tym nie walczyłem,
compiz działał ale go wyłączyłem (20 minut więcej na baterii)
hibernacja do ramu działa po modyfikacji plików config
większość skrótów klawiszowych działa
sieć działa out-of-box (wifi też)
bateria wystarcza na około 3h 20 min …
paczki: thinkfinger-tools libthinkfinger0 libpam-thinkfinger
Bardzo ładnie integruje się z PAMem, używam go jako autoryzacje do sudo i roota
Oj istnieja… , a co najminiej dwa
1.
DELL XPS M1330 , ktory jest rowniez dostepny w Anglii , ba a nawet z Ubuntu.(Kosztuje 800£ z Core2Duo T8100 2,4 Ghz, 2GB RAM, DVD wypalarka,GeForce8400M , pilot, kamera 2Mega, 250G dysk i 90W bateria. Jedyny minus tego laptopa to 100mbit LAN. W pelni kompatybilny z Linuksem.
2.
MacBooka nowy z 45nm procesorem Core2Duo 2,4Ghz, DVD wyparaka, pilot,Intel X3100, 2GB Ram,Wlan 802.1n. 250GB Dysk. Bardzo wydajny. 6h pracy, 4h filmy, cena 700-900£.
Poza tym, …artykul na 102!
Wspomniany Dell waży 1.8 kg. To dla mnie zdecydowanie za dużo. Stąd nie podpadł pod moją definicję “mały, przenośny”.
MacBook nowy nie wiem ile waży, ale znając MacBooki pewnie powyżej 2 kilo. Jedyne co wchodzi w grę to MacBook Air. Zresztą jego recenzja z Debianem niedługo będzie na jakilinux.org, przy sprzyjających wiatrach.
tylko ze wspomniany Lenovo ThinkPad X61s wazy 3.3 lbs czyli ok 1,5 kg a nie 1.1 kg
zrodlo : http://www.notebookreview.com/default.asp?newsID=3800&review=X61s
Pewnie dlatego, że “minimum 2.73 lbs, up to 3.48 lbs” (klik)
Ta z Debianem działa na baterii połowę tego co z Leopardem
a ja mam laptopa, ktory wazy 3.8 kg i ma 1024×768,
wiec jesli chodzi o cyferki jestem zdecydowanie z
przodu : ) dla rownowagi, czas zycia na baterii to
1h 20min. a uzywam tam slamd64 i gdzie do tego
tym Waszym ubuntom i fiedorom ; )
HP Compaq 2510p ma nagrywarkę i certyfikację pod SLED.
HP tez srednio sie nadaje, jak wiadomo czesc procesorow Intela ma wyciete rozszerzenia wirtualizacji Intel-VT (T2xxx, czesc T5xxx), ale wszystkie wyzsze modele pokroju T7xxx oraz T8xxx i wyzej maja je zawsze, co robi tutaj HP? blokuje je w BIOSie na pale, bo im tak sie podoba :/
Sa nawet cale watki apropo tego, gdzie oficjalnym stanowiskiem HP jest to ze nie przetestowali owych rozszerzen, dziwne jakos ze na swoich desktopach nie blokuja mimo iz tez nie przetestowali :ASD
Nigdy HP na laptoka.
Moj wybor ogranicza sie do niektorych modeli Dell lub IBM/Lenovo Thinkpad, ktore to maja sensownie ulozona klawiature z INS/DEL HOME/END PGU/PGD (taka jak w X61s, CTRL po lewo na dole zjebali ale Dell ma ok)
Fujitsu-Siemens LifeBook S6510 tez ma certyfikacje pod SLED.
HP Compaq ma Core 2 Duo U7500.
@vermaden: Moj T2400 bez problemow obsluguje wirtualizacje…
@michuk: swietny artykul. Brakowalo mi czegos takiego bo tez zamierzam w najblizszym czasie kupic niewielki notebook. Chyba sie zdecyduje jednak na Toske Portege bo ostatnio do Lenovo nie mam szczescia…
Ciekawe czy Toska potrzyma dluzej na bateriach. Czy probowales sprawdzic ile bateria trzyma przy maksymalnie sciemnionym ekranie?
@vampire: jakieś 3 godziny przy normalnej pracy. Czyli lepiej od Thinkpada.
Ta R500 jest tandetnie wykonana i nawet nie ma podświetlenia klawiatury.
Dużo lepszy będzie zapowiadany już Dell Latitude E4200.
1024×768 - z tym jest masakra. Choćby WXGA (albo WXGA+) mogli by dawać. Dla mnie taka rozdzielczość od dawna dyskwalifikuje laptopa.
no to dales sie zrobic w jajo specom od marketingu : )
1024×768 można nie lubić, do czasu gdy przychodzi do podłączenia niewdzięcznego rzutnika, który sensu WXGA nie rozumie (podobnie jak zdenerwowani prelegenci na konferecji). Wtedy błogosławisz ustawienie 1024×768.
Po drugie przyjrzyj się oglądanym www, pisanym dokumentom - bardziej sensowną rozdzielczością byłoby 800×1280, nieprawdaż? Dopiero laptop z możliwością obrotu ekranu o 90′, przy jednoczesnym dostępie do fizycznej klawiatury daje zadowalający komfort pracy
Polszczyzna w powijakach. Nie moglem tego czytac, wiec dalem za wygrana, niezaleznie od wartosci merytorycznej zawartej w tym artykule tresci.
Nie interesuje mnie, czy autor jest polskim uciekinierem zamieszkujacym na stale w w znieslawionej wybrykami polmozgich polskich emigrantow Anglii, czy innej masci uchodzcem z Tadzykistanu - jesli osmiela sie pisac artykul w jezyku polskim, to oczekuje od niego poprawnej polszczyzny, a nie wygnanczych lamancow.
Co sie zas tyczy samego komputera, choc autor - jak domniemam - trafil nan przypadkiem, to fakt jest taki, ze firma IBM jest wysoko ceniona w branzy IT, a takze posrod wszelkiej masci profesjonalistow, poczawszy od administratorow, na uzytkownikach systemow *BSD skonczywszy.
sioooostrooooo!
Herlyk znowu bez tabletek dorwal sie do kompa!
Ale o co kaman?
@Herrie_Wittgenstein: poprawna polszczyzna w pisowni, to używanie polskich znaków diakrytycznych - bezwzględnie.
BTW kto to jest “uchodziec”? bo mnie to na kilometr rusycyzmem jedzie ;-P
zażółć gęślą jaźń - żeby nie było, że się nie da w komentarzach
Pewnie nie umie sobie ustawić PL…
nawet Wittgenstein nie pisal takich bzdur.
poczuj sie obrazony.
Samsung serii R70 … NVidia 8600GS chodzi idelanie pod Linuksem … jako jeden z nielicznych elementów. Mam ten komputer ładnych parę miesięcy, lecz mimo tego do dziś czytnik kart pamięci pozostał win-only, tak samo WiFi Intela (??!?!?) … jazda z alsamixerem była pod Debianem 4.0 … pod Slackware 12.0 jest ok. Czekam na 2.6.25, może będzie lepiej. Pozatym to świetny laptop.
To już lepszy jest HP Compaq 8510p.
notek z GF8600… ile to trzyma na bateriach i ile wazy?
HPek waży 3 kilo a na 2 bateriach działa 6 godzin (ma kieszeń na drugą baterię).
Można jeszcze podłączyć “travel battery” i wtedy trzyma 14 godzin.
Do tego jest certyfikowany pod SLED 10.
No wlasnie. 3kg i 6h na 2 bateriach.
Szukam czegos co bedzie wazyc max 2kg i pracowac min. 5h na _jednej_baterii.
Jak podlacze swoj notek pod UPS’a to tez 14h pociagnie (a nawet i wiecej), ale przeciez nie o to chodzi w tym wszystkim
No to masz duży wybór:
Sony Vaio TZ - 7,5 h na dużej baterii ( 5 h na średniej, 2,5 h na małej)
Dell Latitude D430 - 7 h na dużej baterii
HP Compaq 2510p - 7 h na dużej baterii
Asus U2E - 5 h na średniej baterii (dużych chyba nie ma do niego)
Apple MacBook Air - 5 h z SSD, 4 h z HDD
Sony Vaio SZ - 4-6 h
Lenovo ThinkPad X300 - 6 h na dwóch bateriach ( 6 + 3 cell, druga w kieszeni po nagrywarce)
Fujitsu-Siemmens Lefebook S6410 - 6 h na dwóch bateriach (druga w kieszeni po nagrywarce)
Wkrótce dołączy do nich Dell Latitude E4200 i Lenovo ThinkPad X200.
Podane czasy pracy dotyczą oczywiście preinstalowanego systemu operacyjnego
A ja mam starego dobrgo Acera TravelMate z serii 2420. Brak rewelacyjnych osiągnięć sprzętowych ale dla zwykłego usera wysarczy. Co więcej nawet dla mnie wystarcza a zwykłym userem nie jestem. A z Ubuntu współpracuje świetnie.
@michuk: Jak chcesz dobrą dystrybucję na laptopy (i przy okazji przetestować “działające” KDE) to spróbuj OpenSUSE. Z tych co widziałem to chyba najlepiej się nadawało (standardowo działała choćby hibernacja i karta graficzna na Sony VAIO, na którym Ubunu nie chciało się nawet zainstalowac…)
michuk ma Ubuntu ;]
pozatym michuk jest przecież root adminem jakilinux.org/osnews.pl/linuxnews.pl ;D
nie wiedziałeś?