Recenzja Ubuntu 8.04: Mogło być lepiej
6 maja 2008, michuk
Tym razem byłem cierpliwy. Ominąłem wszystkie alfy i bety. Zawahałem się nieco przy RC, nawet ściągnąłem go na dysk… ale w końcu również i on wylądował na półce. Tym razem uznałem, że chcę zainstalować gotowy produkt, który będzie działać. Dość miałem ostatnio kłopotów z produktami teoretycznie stabilnymi, które okazywały się być wczesnymi wersjami beta. Ściągnąłem więc stabilne Ubuntu 8.04, wydane 24 kwietnia i zabrałem się do pracy!
Najnowsze Ubuntu zainstalowałem na dwóch laptopach. Na moim Thinkpadzie (patrz: Thinkpad X61s i Linux) wybrałem opcję aktualizacji z wersji 7.10. Na laptopie żony (HP serii dv1000) wybór padł na czystą instalację i tym samym zastąpienie nowym Ubuntu zawodnej i kapryśnej Mandrivy Xtreme 2. Oto spis moich nieco ponad tygodniowych doświadczeń z Wytrzymałą Czaplą.
Aktualizacja Ubuntu 7.10 -> 8.04
Jak wspomniałem, na osobistym laptopie Ubuntu Hardy Heron zainstalowałem, aktualizując dystrybucję Gutsy Gibbon wydaną w październiku 2007. Aktualizacja poszła zadziwiająco gładko. Prawie nie pojawiły się komplikacje, mimo że zainstalowanych miałem mnóstwo niestandardowych pakietów. Aktualizacja trwała około pół godziny (na 8-bitowym łączu). Po zakończeniu system kazał mi zrestartować komputer, co uczyniłem. Po ponownym uruchomieniu oczom moim ukazała się Czapla w wersji 8.04 i — co ciekawe — zdawała się działać.
Z ciekawostek, instalator usunął pakiet digiKam. Pierwszą rzeczą, którą zrobiłem po restarcie, była więc instalacja tego doskonałego narzędzia do przeglądania i prostej obróbki zdjęć. Instalacja digiKam z kolei usunęła PostgreSQL, który jednak dał się zainstalować bez problemu tuż potem.
Co miłe, GNOME nie sprawiał problemów po aktualizacji i nie musiałem czyścić ustawień osobistych (pliki z kropkami na początku w katalogu /home) jak to często ma miejsce podczas tego typu aktualizacji.
![]()
Proces aktualizacji do Ubuntu 8.04
![]()
Usunięcie i przywrócenie PostgreSQL
Instalacja od zera
Na HP-ku instalowałem czysty system. Tu nie mam za wiele do zakomunikowania. Instalator Ubuntu nie zmienił się specjalnie od wersji 7.10. Sprzęt wykryty został w podobnym stopniu, wszystko co potrzebne działało po pierwszym uruchomieniu (oprócz, co oczywiste, nie-wolnych kodeków i programów typu Skype i RealPlayer, które należało zainstalować oddzielnie).
Nowości w Ubuntu 8.04
Ubuntu 8.04 to dystrybucja z wydłużonym wsparciem technicznym, podobnie jak Dapper Drake, wydany w czerwcu 2006 roku. Oznacza to, że nowości powinno być mniej, a sam system powinien być nastawiony bardziej na stabilność i niezawodność niż na nowe wspaniałe możliwości. Mimo to, tych drugich również kilka się znajdzie.
Firefox 3
Tak, ja również byłem zdziwiony, gdy spostrzegłem, że domyślną przeglądarką internetu w stabilnym wydaniu Ubuntu jest Firefox 3 Beta 5 — wersja testowa Gran Paradiso, kolejnego wcielenia Firefoksa. Deweloperzy systemu podjęli odważną (spontaniczną?) decyzję i wrzucili betę przeglądarki na głębokie wody. Dodatkowe miliony beta-testerów w postaci użytkowników Ubuntu zapewne pomogą Mozilli wypuścić stabilny i dopracowany produkt w lipcu. Pytanie jednak, czy aby na pewno użytkownicy stabilnej (niby) dystrybucji powinni zajmować się testami. A testować jest co!
Firefox 3 w wersji dostarczonej przez Ubuntu 8.04 jest niestabilny. Często zdarzają się chwilowe zawieszenia przeglądarki (do kilkunastu sekund braku odpowiedzi). Bywa też, że aplikacja po prostu wyłączy się bez zapowiedzi (prawdopodobnie segmentation fault), co zdarzało mi się nieraz podczas próby obejrzenia filmu na YouTube.
Co gorsza, dla nowego Firefoksa nie ma jeszcze wszystkich rozszerzeń. Gdy instalowałem nowe Ubuntu, nie było wersji stabilnych używanych przeze mnie rozszerzeń: TabMixPlus i del.icio.us. A one są dla mnie kluczowe, aby w miarę sensownie korzystać z przeglądarki. Po kilku dniach wydano rozszerzenie del.icio.us dla Firefoksa 3, a TabMixPlus pojawił się w wersji beta. Przeglądarka testowa z testowymi rozszerzeniami to mieszanka wybuchowa i to już było za wiele jak na moje możliwości. Końcowy efekt był taki, że po kilku dniach walki przerzuciłem się na Operę. Z używaniem Firefoksa 3 poczekam do wydania stabilnej wersji.
Żeby jednak nie było tak optymistycznie, to warto zauważyć, że Firefox 3 niesie ze sobą sporo miłych funkcji, większość znanych wcześniej z Opery, które znacznie uprzyjemnią przeglądanie internetu z tą aplikacją, oczywiście gdy będzie już dostępna jej stabilna wersja:
- Strony renderują się szybciej — to jest widoczne na gołe oko, wygląda na to że nowy silnik Gecko umożliwia szybsze i prawidłowe wyświetlenie części strony, nawet jeśli całość nie jest jeszcze załadowana.
- Powiększanie całostronne — funkcjonalność zapoczątkowana w Operze, pozwala na powiększenie całej strony, nie tylko tekstu, ale również obrazków i innych elementów jak filmy Flash. Funkcja przydatna kilka lat temu, teraz w dobie Compiza, który umożliwia powiększenie (zbliżenie) całego pultpitu, wydaje się mniej potrzebna, przynajmniej pod Linuksem.
- Podpowiadanie adresu — wprowadzone w którejś z niedawnych wersji Opery, działa teraz również w Firefoksie 3. To wygodna rzecz. Po wpisaniu dowolnej części adresu w odpowiednim pasku, program podpowiada właściwy adres strony, proponując kilkanaście możliwości (prawdopodobnie posiłkując się historią przeglądanych stron).
Czy to wystarczyło, żeby męczyć się z niestabilną aplikacją? Nie, nie wystarczyło.
![]()
Firefox 3 Beta 5 w Ubuntu 8.04
Zegar, kalendarz i pogoda
W nowym Ubuntu (GNOME?) nastąpiła większa integracja elementów pulpitu, jak zegar, kalendarz i aplety. Terminy spotkań i innych wydarzeń z Evolution zaznaczają się automatycznie na zegarze GNOME. Po wybraniu lokalizacji, na pasku zadań pojawia się ikonka informująca o aktualnej pogodzie w naszym mieście.
![]()
Powiedz swojemu Ubuntu gdzie mieszkasz!
Po wybraniu lokalizacji aplet automatycznie wyświetla aktualną pogodę.
Menedżer pakietów
Menedżer pakietów informuje teraz, przez wyświetlenie odpowiedniej ikonki w obszarze notyfikacji (tray), że instalują się bądź aktualizują pakiety.
![]()
Aktualizacje dostępne![]()
Aktualizacja trwa
Zarządzanie energią
Po kliknięciu w ikonkę baterii, mamy możliwość uśpienia (suspend to disk) bądź wstrzymania (suspend to RAM>) komputera.
Rhythmbox — integracja z serwisami zewnętrznymi
Odtwarzacz muzyczny Rhythmbox doczekał się podobnej jak w Amaroku integracji z zewnętrznymi serwisami muzycznymi: Jamendo i Magnatude. Możemy wyszukać daną piosenkę czy artystę bezpośrednio z programu, ściągnąć i odsłuchać muzykę, a w przypadku sklepu Magnatude, również kupić wolne od DRM dźwięki.
![]()
Rhythmbox: integracja z Jamendo i Magnatude
Praca na baterii
W Ubuntu 8.04 znacznie poprawiono energooszczędność systemu, szczególnie jeśli chodzi o laptopy. To naprawdę zauważalne. Na Thinkpadzie X61s PowerTOP pokazuje zużycie energii rzędu 10-11W, a komputer działa na baterii ok 20% dłużej, czyli mniej więcej tyle co Windows XP SP2. To jedna z bardziej sympatycznych poprawek w nowym systemie od Canonical.
Problemy z Czaplą
Nie byłbym sobą, gdybym nie wymienił listy problemów, które miałem (bądź nadal mam) z moim kochanym Ubuntu. Część z nich wynika zapewne z mojej konfiguracji sprzętowej, część z niedojrzałości zastosowanych w 8.04 technologii, a część to zwykłe błędy.
Audio i wideo
Wydawałoby się, że w rejonie multimediów Linux uzyskał już jakiś czas temu poziom wystarczający dla domowego użytkownika komputera, tzn. działa dźwięk, da się obejrzeć DVD czy filmy z YouTube. Nic bardziej mylnego. Ubuntu 8.04 wprowadza nową jakość w postaci systemu dźwięku PulseAudio. Nie wiem czy to wina zbyt wczesnego wprowadzenia tego rozwiązania, czy przyczyna leży gdzie indziej, ale fakty są takie, że jak w 7.10 wszystko działało bez problemu tuż po instalacji, tak w 8.04 na obu testowanych konfiguracjach wystąpiły niespotykane wcześniej problemy:
- Rhythmbox nie potrafił odtworzyć żadnego pliku muzycznego, czy to w OGG czy w MP3 (mimo zainstalowanych kodeków),
- Totem raz działał raz nie, najczęściej wieszał się twardo przy próbie odtworzenia dowolnego klipu czy (wiem, to ekstrawagancja) płyty DVD
Tak, te dwa programy to domyślne aplikacje multimedialne w Ubuntu 8.04. Smutne.
Jako, że jestem przywiązany do możliwości słuchania muzyki i oglądania filmów, zainstalowałem dwa dodatkowe programy: mplayer i VLC. Mplayer z początku sprawiał te same problemy co Totem — podczas próby odtworzenia jakiegokolwiek klipu wideo czy filmu DVD zacinał się na pierwszej klatce i nie chciał iść dalej. Przy próbie przewinięcia filmu pokazywał kolejną klatkę i znów stop. Oglądanie filmu klatka po klatce nie należy do najprzyjemniejszych. VLC był lepszy, bo odtworzył większość filmów, ale bez dźwięku. Załamany dokonałem restartu.
I wtedy nastąpił cud. Zadziałało. Zarówno w mplayerze jak i w VLC, zarówno obraz jak i dźwięk. Ale tylko na chwilę
Po kilku godzinach męczenia się z tym problemem, z braku możliwości znalezienia rozwiązania, dokonałem desperackiego kroku:
sudo apt-get install esound
Instalacja starego systemu dźwięku esound usunęła przy okazji PulseAudio. Od tego momentu multimedia przestały płatać mi figle. Nie wiem czy PulseAudio było na pewno problemem, ale fakt jest taki, że po jego usunięciu problem przestał istnieć.
Tracker
Tracker to system indeksujący pliki tekstowe i umożliwiający szybkie pełnotekstowe wyszukiwanie informacji. Teoretycznie. U mnie nie działa.
Gdy próbuję cokolwiek wyszukać, nie dostaję żadnych dokumentów zwrotnych. Co jakiś czas otrzymuję tylko informację o tym, że aplikacja uległa awarii.
SSL w Psi
Do komunikacji używam programu Psi, klienta Jabbera napisanego w Qt. Jest szybki i stabilny, nie znalazłem jeszcze nic porównywalnego, na żadną platformę. Nie, Gajim nie jest porównywalny. Długo by tłumaczyć. W każdym razie, w Ubuntu 8.04 nie działa w Psi komunikacja po SSL. A przynajmniej takie sprawia wrażenie, gdyż po instalacji pakietu qca-tls, obsługa SSL nie jest aktywowana. Po przeczesaniu forów internetowych udało mi się dotrzeć do informacji, że tym razem obsługę SSL aktywujemy instalując inny pakiet:
apt-get install libqca2-plugin-ossl
Jest, działa, super.
Ubuntu 8.04 na laptopie
Na koniec tej recenzji słów kilka o wsparciu najnowszego Ubuntu dla komputerów przenośnych.
Thinkpad X61s i Ubuntu 8.04
Hardy Heron rozwiązał kilka z moich problemów z Ubuntu na Thinkpadzie:
- Regulacja dźwięku z wykorzystaniem klawiszy multimedialnych zaczęła cudownie działać, bez jakiejkolwiek konfiguracji (bug naprawiony)!
- Suspend to RAM nie powoduje już zwieszenia systemu w losowych wypadkach (a przynajmniej po kilkunastokrotnym wstrzymaniu systemu i przebudzeniu nic takiego się nie wydarzyło), działa tylko nieco wolno (dobre kilkanaście sekund na przebudzenie) i czasem system po przebudzeniu jest niestabilny — aplikacje GNOME wariują, zdarzyło mi się, że system działał na tyle źle, że jedynym wyjściem był restart (nie pomagał nawet magiczny
/etc/init.d/dbus restart). Normą jest też konieczność restartu sieci po skorzystaniu z opcji wstrzymania. Czasem działa samo, czasem nie. - Stabilnie działa Compiz. To nowość. Działa nawet po przebudzeniu z hibernacji bądź wstrzymania. Nie pojawia się również problem z “niebieskim ekranem” przy odtwarzaniu wideo. To naprawdę miła niespodzianka. Pierwszy raz korzystam z Compiza ponad tydzień bez potrzeby jego wyłączania, co w Ubuntu jest o tyle łatwe, że domyślnie włączone są jedynie wtyczki rzeczywiście ułatwiające życie, jak przemieszczanie okien między pulpitami przez przeciąganie ich do krawędzi, czy łagodne efekty wizualne.
- Rozmowy głosowe w Skype dalej nie działały po aktualizacji. To była dla mnie dość nieprzyjemna niespodzianka. Pokonać problem udało mi się postępując zgodnie z instrukcją znalezioną na stronie notebookreview. Wystarczyło uruchomić
gnome-volume-controli przestawić wtyczkęCapture boxa następnie w zakładceRecordingustawićCapturena maksymalną wartość. Nie wiem, czemu takie ustawienie nie było domyślne, nie wiem też, czy zadziałałoby w Ubuntu 7.10. W każdym razie działa w 8.04, tylko nieco przerywa.
Inne jednak pozostały nie poprawione:
- NetworkManager jak był, tak pozostaje nieprzydatny. Wykrywa wprawdzie sieci bezprzewodowe, ale już połączenie się z żadną z nich nie jest możliwe. Pozostaje edycja pliku
/etc/network/interfacesi ręczne wznawianie połączenia:ifdown wlan0 && ifup wlan0
Czyli — obsługa Thinkpada lepsza niż w Ubuntu 7.10. Ale ciągle nieco gorsza niż w ponadpięcioletnim Windows XP SP2.
HP dv1000 i Ubuntu 8.04
Tu jest całkiem nieźle. Podobnie jak w poprzedniej wersji systemu, laptop jest w pełni funkcjonalny. Zarówno wstrzymanie, hibernacja, klawisze multimedialne, dźwięk i karta radiowa działają domyślnie i bez “grzebania”. Jeśli szukasz laptopa dla Ubuntu, tę wersję HP zdecydowanie polecam (do dostania już niestety tylko na aukcjach).
Moje uwagi końcowe
Ubuntu 8.04 to mimo wszystko progres w stosunku do 7.10. Sporo błędów zostało poprawionych, sprzęt obsługiwany jest lepiej i widać to gołym okiem. Szkoda, że zamiast skoncentrować się na poprawie błędów i zwiększeniu stabilności, deweloperzy zdecydowali się dodać mnóstwo nowych funkcji, które wytworzyły nowe błędy.
Najważniejsze pytanie na koniec — czy polecam Ubuntu 8.04? Jeśli miałbym odpowiedzieć prostym tak lub nie, to odpowiedź byłaby negatywna. Jeśli potrzebujesz dobrego systemu, który będzie “po prostu działać”, z Hardy Heronem wstrzymaj się przez kolejne kilka miesięcy, aż system stanie się naprawdę stabilny. Jeśli lubisz wyzwania, nowości i nie przeszkadzają Ci niedogodności w postaci zwieszek Firefoksa czy GNOME, zainstaluj Ubuntu 8.04 już teraz. Może będziesz mieć szczęście i zadziała nieco lepiej niż u mnie
Korekta: Marta Siostrzonek-Bania






odnośnie pulseaudio i problemów z dźwiękiem.
znalezione na http://matiit.jogger.pl/2008/05/06/nie-masz-dzwieku-w-niektorych-aplikacjach-na-ubuntu-8-04/
sudo gedit /etc/asound.conf I wpisać tam:
pcm.pulse {
type pulse
}
ctl.pulse {
type pulse
}
Zresetować i powinno być ok.
może pomoże innym osobom mającym problemy z dźwiękiem zamiast rezygnowania z PulseAudio.
Już to znalazłem, nie pomogło, więc zainstalowałem esound. Ale może innym pomoże.
Moje spostrzeżenia co do nowszej wersji:
- problemy z wtyczkami do Firefoksa, część niekompatybilna
- Firefox, Epiphany mają problemy z flashem, jak napisałeś przeglądarka się wywala. (choć może to problem z flashem od Adobe?) Opera za to ma problemy wydajnościowe i na mojej maszynie filmy zwyczajnie żabkują
- uruchamia się dłużej, bootchart w Gutsy 27 sekund, w Hardy 30 sekund, ale można przeboleć.
- pracuję na desktopie, chciałem wyłączyć zarządzanie zasilaniem (Preferencje → Sesje). Po jego wyłączeniu okno zamykania systemu pojawia się po ok. minucie, to samo było w Gutsym
- starsza wersja Perla oraz brak Pugs w repo
Są też plusy
+ stabilniejszy Compiz
+ jak napisałeś, Firefox działa szybciej
+ ogółem nowości w wydaniu, np. Brasero i Transmission
Chociaż ogólne wrażenie mimo wszystko gorsze niż poprzednie wydania. Czekam na Intrepid Ibex
Taki błąd merytoryczny Ci się przytrafił. W październiku 2007 wydano GG, a nie FF.
Jeżeli chodzi o Ubuntu 8.04 to miałem okazję testować wersję z KDE4. System działa zazwyczaj stabilnie. Także napotkałem się na spore problemy z Firefoxem i jego nie do końca stabilnym działaniem. Niestety Konqueror także nie jest jeszcze w pełni stabilny (w KDE 4.1, nie ma już problemów z flashem i trochę stabilniej działa). Laptop obsługiwany był należycie, ale niestety klawisze multimedialne działały w Kubuntu z KDE3, ale widać nie starczyło czasu na obsługę w KDE4.
Niestety nadal są duże problemy z RAID’em. Nie możliwa była normalna instalacja, gdyż zamiast jednego dużego dysku wykrywało dwa małe puste. Mandriva 2008.1 instalowała się, ale już nie była w stanie się włączyć.
Mimo wszystko Debian we wszystkich swoich wersjach oferuje lepszą stabilność i dopracowanie od swojego młodszego brata Ubuntu.
Heh oczywiście Gutsy. Mylą mi się te systemy już :). W każdym razie z 7.10 do 8.04 była aktualizacja.
U mnie zaś nie ma problemu ze skype, czy youtube.
“multimedia przestały płatać mi filmy”
@michuk
jestes pewien ze FF beta 5 powiekszajac strone powieksza tez filmy w youtube? u mnie powiekszal sie tekst i obrazki, ale filmy juz nie.
co prawda testowalem na średniowiecznym kompie. byc moze to zalezy tez od samego flasha.
wracajac do pulseaudio. jakie realne kozysci dla ZU daje pulseaudio? jaka jest jego przewaga nad starszymi rozwiazaniami?
Tak, na pewno zwiększa się cała strona, w tym film na Youtube.
A odnośnie PulseAudo, tu masz nieco informacji: Nowy serwer dźwięku w Fedorze 8: PulseAudio, a jeśli chcesz więcej to polecam wywiad z deweloperem PulseAudio (może ktoś przetłumaczy?)
O jaaaa, powiedziałeś złe słowo na Ubuntu, teraz czeka Cię krzyżowanie, stos, nabijanie na pal i takie tam inne.
Tak bardziej serio to miałem (nie)przyjemność testować najnowszą wersję i widać, że to Ubuntu- dużo szumu o, tak naprawdę, niewielkie zmiany, na dodatek wiele rzeczy nadal kuleje jak kulało- hibernacja jak nie działała poprawnie tak nie działa, klawisze multimedialne nie do końca obsługiwane i inne, mniejsze ’smaczki’. Co ciekawe Fedora, openSUSE, Mandriva czy PCLOS po których tak się często jedzie(czyt robią to często użytkownicy Ubuntu, zwłaszcza ci, którzy w życiu nie mieli nic wspólnego z systemem innym niż win/buntu) taki dziwnych problemów nie wykazują(jeżeli już to zdarzają się jakieś drobne bugi)
@xXx: jeśli chodzi o hibernację i ogólnie obsługę laptopów to z tych dystrybucji, które wymieniłeś właśnie Ubuntu działało mi najlepiej. Tak więc nie ma co uogólniać.
Trzeba FUD siać? Ta edycja jest problematyczna (i przyznają to niemal wszyscy - u mnie nie działa suspend - po wybudzeniu trzeba przestawić wiatraczek od nvidii i przeładować interfejs sieciowy), przyznają to wszyscy. Ale 6.06 też była problematyczna, dlatego wydano 6.06.1, który był prawdziwym LTS-em.
U mnie zadziałało od pierwszego kopa - upgrade z 7.04 do 8.04. Uzywam KDE 3.x i nie narzekam
U mnie tak samo. Miałem tak stabilny 7.04, że nie widziałem potrzeby ani sensu przechodzenia na 7.10, tym bardziej, że na początku z taką aktualizacją było sporo problemów (praktycznie tylko instalacja od zera wchodziła w grę). Czekałem na 8.04, w tym czasie 7.04 mocno się zestarzał i upgrade był już konieczny. Spodziewałem się problemów, a tu proszę… hop do 7.10, hop do 8.04 i jest pięknie. Przy okazji przejście z Beryla na Compiz Fusion. Do tego na 7.04 miałem ręcznie zainstalowanego FF3, bezczelnie wkopiowane pliki w miejsce FF2, a pakiety w apt zablokowane. Odblokowałem już przy aktualizacji do 7.10 i też tutaj spodziewałem się, że coś może się wywalić… ale nie! Testy dopiero rozpoczęte, ale wygląda na to, że na trzech kontach (moje, żony, córki) wszystko działa jak należy. Dzisiaj dziewczyny zostały z komputerem same, więc to będzie ostateczna próba a’la poligon
dla jasności: mam NVidię FX5200, 1 GB RAM i używam Gnome, lokalna sieć z laptopem (jeszcze 7.10) przez WiFi Realteka - nie pamiętam dokładnie, w każdym razie USB - oraz Wicd, internet ADSL w Multimedia oczywiście przez modem na USB, karta dźwiękowa na płycie głównej (C-Media AC97)
Ja po latach używania Linuksa mam jeden wniosek. Cas leci a Linuksowi do Windowsa cały czas daleko.
Niestety. Lubię Linuksa, ale bez Windowsa się nie da. Nie chodzi tu o znajomość systemu. Potrzbuję stabilną jednostkę do pracy - nie mam czasu co chwilę czegoś poprawiać, dłubać, bawić się. Kiedyś to lubiłem, ale wystarczy. Wydaje mi się, że Linuksowi nie służy podział na wiele dystrybucji. Gdyby środowisko Open Source skupiło się na jednej dystrybucji, mielibyśmy bez wątpienia najlepszy system na świecie. Na razie odnoszę wrażenie, że tworzenie setek różnych dystrybucji rozprasza tylko ogramny potencjał drzemiący w tym systemie. A co do Ubuntu 8.04 to na IBM ThinkPad T41 manager sieci (WiFi) działa jak mu się podoba, Firefox co chwilę robi sobie przerwę, podczas wybudzania mam wrażenie, że zaraz sie system posypie - krzaki na ekranie, duże zużycie energii. Czyli zanim zacznę coś robić, to muszę wygrać kolejną walkę z niedopracowanym systemem. A szkoda… Mamy 21 wiek, nie zamierzam uprawiać komputerowego umartwiania się. Z drugiej strony i tak Ubuntu jest najlepiej dopracowanym systemem linuksowym. Pozdrawiam czytelników
Zadziwiające jest to, że ja dokładnie z tych samych powodów nie używam od ~5 lat Windowsa.
Nie mam czasu na grzebanie w systemach i jadę najczęściej na domyślnych instalkach + auto update’y.
Inna sprawa, że mój wybór padł na Suse a nie Ubuntu - w czasach kiedy postanowiłem się przesiąść Ubuntu było tylko ciekawostką.
Pracując głównie przy pomocy LAMP a także sporo kręcąc przy zdjęciach i muzyce, stabilność i jakość narzędzi oferowana mi na desktopie przez linuksa jest doskonała.
Jak przypomnę sobie czasy, kiedy po padnięciu dysku, 2 dni robocze traciłem na przywrócenie Windowsa do stanu używalności (obecnie jest to ~2h) to wydają mi się one złym sennym koszmarem.
A to właśnie, że jest kilka ważnych dystrybucji wychodzi moim zdaniem wyłącznie na dobre. Dystrybucje nie tylko chcą konkurować z Windowsem, ale zdrowo naciskają na siebie - co na dłuższą metę jest bardzo pozytywne (doskonały przykład Compiza - Microsoft może tylko zapłakać - a przecież obecny Compiz wyrósł z rywalizacji RadHata i Novella).
Z tego co czytam i czasem doświadczam na własnej skórze, to większość problemów z Linuksem jest spowodowanych twardogłowym podejściem producentów sprzętu.
Tak, narzędzia dla programistów na Linuksie to super sprawa. Jeśli miałbym ocenić Linuksa jako stanowisko do programowania (ogólnie), to nie ma sobie równych. Ogólnie, bo mi jednak nie jest w stanie zastąpić Visual Studio, którego używam do c++, i chyba nikt nie zaprzeczy, ze VS jest tu najmocniejszym środowiskiem (chyba, że ktoś chce programować tylko przy użyciu standardowych bibliotek). Tak czy inaczej nie widzę obecnie innej opcji, jak 2 systemy na kompie: XP i Linux. Ale na razie wróciłem do Ubuntu 7.10, z którym (nie licząc wybudzania) nie ma problemów o których pisałem.
Dla VS o tyle nie ma alternatywy, że ktoś kto programuje w VS programuje stricte pod Windows.
Ja osobiście w czasach kiedy pracowałem z VS nie znosiłem tego środowiska i tęskniłem za tak optymalnymi narzędziami jakimi były produkty Borlanda. Na etapie Delphi 6 - Visual Studio nie mogło w żaden sposób konkurować z ich narzędziami. Do dzisiaj nie mogę zapomnieć jakim koszmarem było korzystanie z pomocy rozprowadzanej na płytach MSDNa, w których roiło się od błędów, lania wody czy wręcz kompletnego bełkotu.
Potem nadszedł .NET i wszystko zaczęło się zmieniać - Third Party Tools jakimi były narzędzia Borlanda nie miały szans dogonić VS z powodu integracji frameworka ze środowiskiem.
Natomiast ktoś kto chce pisać programy interoperacyjne jest skazany na niepowodzenie przy użyciu VS - dla takich ludzi jest NetBeans, Eclipse oraz inne narzędzia.
Osobiście widzę tylko jeden główny minus linuksa - minus któremu linuks w żaden sposób nie jest winien. Brak natywnej, ‘bezsztuczkowej’, wersji IE.
Ale ten temat wykracza już chyba zdecydowanie za daleko jeśli chodzi o temat “Nowe Ubuntu”
To raczej zaleta, że nie ma IE - po co mieć dziury w systemie??
Dla webmasterów IE jest wręcz niezbędne. Oczywiście można olać śmIEcia, ale to nie jest rozsądne.
Poza tym np mój ojciec potrzebuje IE do Lex’a. Pewnie znajdą się też inne programy webowe działające tylko w śmIEtnisku
Mi akurat Ubuntu działa lepiej jak Windows i jest, moim zdaniem, bardziej dla ZU. Mimo wszystko deweloperzy Ubuntu chyba wzięli sobie za wzór windowsa i dodali x rzeczy w najnowszej wersji, ale jednocześnie popsuli x-1. Czyli niby opłaca się, ale musisz walczyć z innymi problemami…
Mamy tylko prośbę - jeśli ktoś daje - to niech napisze z łaskie swojej czemu
Tzn. rozumiem, że popełniłem straszliwy grzech i nie wielbiłem Ubuntu. Idę uklęknąć przed obrazami Linusa i RMSa i będę się biczował powtarzając “nie będę mówił źle na Linuksa nawet jeśli to prawda” -.-’
Na XP wszystko działa jak należy. A najlepszego śmiecia jak się okazało wsadzili do Ubuntu 8.04.
Wmawiajcie sobie jaki ten Ubuntu super. Tylko dlaczego Linux nie ma nawet 1% kompów pod sobą. Jakoś Wasze superlatywy nie mają potwierdzenia w rzeczywistości. Jakoś nie słyszałem, żeby na forum XP użytkownicy chwalili się np. faktem, że im film z DVD “poszedł”, albo żeby sie podniecali, że flash działa.
Gdyby nie tekst o 1% to miał byś + ode mnie
Ale luzuj- zaraz na Ciebie ktoś siądzie
Osoby, dla których IT jest równoznaczne z formatowaniem dysku czy konfiguracją maila z pewnością na mnie siądą. Ale bądźmy krytyczni, statystyki nie kłamią. Linux miał być narzędziem, a stał się zabawką. I niestety im procent użytkowników będzie większy, tym Linux będzie bardziej zabawką niż narzędziem. Bo do gcc, który jest duszą Linuksa, Firefox ani Compiz nie są potrzebne. Dla przeciętnego użytkownika jedyną różnicą między Linuksem a Windowsem jest chyba już tylko różnica ideologiczna. I jak widzę o tę różnicę toczą się na forach linuksowych największe boje. Dziś Linux to “taki trochę inny Windows”. A wmawianie sobie, że Linux jako platforma multimedialna na desktopie jest taki świetny, brzmi podobnie, jak stwierdzenie, że “karuzela się zacina, ale i tak się dobrze bawimy”.
Zamarza tak ale tylko jak masz Compiz’a włączonego.
Potrafił i pytał nawet czy instalować kodeki - bez problemu, nie wiem skąd te errory… hm.
U mnie działało ok ale i tak wyłączyłem bo mi lapka zarzyna /mieli
A co z Pidgin? dla mnie wszystko śmiga jak trzeba (no może wtyczkę dla Tlen trzeba dograć)
@tomaszx: Muszę potestować Fx3 bez Compiza. Ale ogólnie to tak czy inaczej poczekam nieco na wersję stabilną, nie chcę ryzykować.
Kodeki instalowałem przez
apt-get install ubuntu-restricted-extras. Dźwięk nie działał mi w Rhythmboksie raczej nie z powodu kodeków tylko PulseAudio. Teraz, po usunięciu PA działa dobrze.Odnośnie Pidgina to jest OK. Przyzwyczaiłem się do Psi, co jakiś czas Pidgina testuję, ale zawsze jakiejś funkcji mu jeszcze brakuje. Ogólnie używam tylko Jabbera, więc nie potrzebuję obsługi setek protokołów, a Psi do Jabbera jest po prostu najlepsze.
Winny wszystkiemu jest sprzęt - sterowniki, sterowniki i jeszcze raz sterowniki. Z Ubuntu 8.04 mam najmniej problemów - tylko WiFi dalej nie działa. System jest szybszy(nareszcie nie muszę rezygnować z flasha przy włączonym Compizie) i zawiechy FF3(ja ich nie mam, w przeciwieństwie do 7.10 z FF2) są spowodowane tylko i wyłącznie gównianą(przepraszam za słownictwo, ale taka prawda) wtyczka od Flasha - mam nadzieje ze niedługo się przesiądę na Gnasha.
acha, dodam że zrobiłem nową instalację a nie upgrade i notebook to HP 6710s
A jak z poborem prądu? Jonathan Corbet donosi, że jego Thinkpad X31 zszedł z prawie 12 W do nieco ponad 9 W w Hardym:
http://lwn.net/Articles/278995/
A jak to przetestować? Na baterii wydaje się, że działa podobny czas.
Może powertop?