Kubuntu 6.06 na Athlonie 64-bit
23 czerwca 2006, michuk
Miałem niedawno okazję instalować Kubuntu 6.06 (Dapper Drake) na komputerze z procesorem 64-bitowym Athlona. W artykule kilka spostrzeżeń odnośnie plusów i minusów takiej konfiguracji.
Po pierwsze: dlaczego Athlon 64?
Stanąłem przed koniecznością zakupu nowego sprzętu do domu. Poprzedni lata świetności miał już za sobą (to Athlon 1.2Mhz z 2002 roku), a do tego od dłuższego czasu z narastającą intensywnością postanawiał zwiesić się ni stąd ni z owąd. Po krótkiej kalkulacji okazało się, że procesory 64-bitowe nie są już o wiele droższe od tradycyjnych (nawet wliczając dodatkowe koszta zakupu kompatybilnej płyty głównej). A że nikt już nie stara się ukryć faktu, że 32-bitowce wolnym ale zdecydowanym krokiem odchodzą do lamusa, postanowiłem zainwestować w przyszłość. Athlona wybrałem głównie z powodu niższej ceny oraz przywiązania to tej firmy na swoich komputerach stacjonarnych (bez głębszej filozofii).
A oto szczegółowe informacje o sprzęcie, na którym odbywała się instalacja:
- Procesor: AMD Athlon 64 3000+ BOX (Socket 939) Venice
- Płyta główna: Asus A8N-E nForce4 Ultra
- Dysk twardy: Maxtor DiamondMax 10 300 GB (SATA II, 16MB cache, NCQ)
- Pamięć RAM: Kingston HyperX DDR 2x 512MB PC-433 CL2
- Karta graficzna NVIDIA GeForce 6600 Asus Silent 512MB (128-bit) TV/DVI BOX (PCI-E)
- Napęd: NEC DVD+/-RW ND-4571A LabelFlash
Po drugie: dlaczego Kubuntu?
Komputer służyć ma w domu do wszystkiego po trochu. Główne zastosowanie to Internet i multimedia. Podstawowym użytkownikiem jest żona, która wcześniej pracowała również z Kubuntu. To jednak niekoniecznie istotne, ponieważ z wierzchu widać i tak jedynie KDE. Wybór systemu był więc głównie podyktowany prostotą i szybkością instalacji, konfiguracji oraz późniejszej konserwacji. Kubuntu wygrało ze względu na obecność świeżego KDE, ogromne repozytorium oprogramowania dla architektury 64-bitowej oraz fakt, że od zawsze pracowałem z systemami opartymi na Debianie. Alternatywą było wypróbowanie openSUSE 10.1. Ta opcja przegrała jednak głównie ze względu na moją nieznajomość Suse i brak chęci do nauki, a także niezbyt przyjemne doświadczenia jakie miałem z tym systemem w firmie. Padło więc na Kubuntu.
![]()
Rys 1. Instalator Kubuntu 6.06
Instalacja
Kubuntu 6.06 dla architektury x64 ściągnąłem w postaci tradycyjnej płytki CD ze strony projektu. Instalator graficzny dostępny jest z poziomu Live-CD. Istnieje również możliwość ściągnięcia instalatora na oknach dialogowych znanego z poprzednich wersji systemu. Ja postanowiłem spróbować tego pierwszego wynalazku. System z Live-CD wstał po około dwóch minutach od włożenia płytki do napędu i zrestartowaniu komputera. I zaprezentował się przyzwoicie. Na pulpicie spostrzegłem ikonkę z napisem “Install”. Kliknąłem ją bez namysłu, a już za chwilę przywitał mnie w ojczystym języku program instalacyjny.
Instalowanie systemu z Live-CD to świetna sprawa. W razie problemów zawsze można poszukać w sieci rozwiązania. Czas spędzony na instalację nie musi być również całkowicie zmarnowany - można w tym czasie rozejrzeć się po systemie, przeglądać sieć, czy nawet normalnie pracować.
Partycjonowanie
Nieco kłopotu sprawił mi program do partycjonowania. Po utworzeniu dwóch partycji z systemem plików XFS oraz partycji SWAP, system nie pozwolił mi na kontynuację. Na ekranie z przypisaniem punktów montowania do partycji nie miałem możliwości wybrania partycji SWAP (mimo, że stworzyłem wcześniej takową). Po kilku kolejnych próbach z innymi systemami plików uznałem, że instalator potrzebuje restartu. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, ponieważ po kolejnym uruchomieniu bez problemu utworzyłem ręcznie 2 partycje (tym razem ext3, żeby nie ryzykować) oraz SWAP. Zapewne wybranie opcji automatycznego podziału na partycję rozwiązałoby również sprawę, ale wolę sam decydować o podziale dysku. Niedopracowanie instalatora w tym punkcie uważam za spory minus. Ale idziemy dalej.
Właściwa instalacja
Dalszy ciąg instalacji systemu poszedł już gładko. Instalator - podobnie jak w przypadku poprzednich wersji Kubuntu - nie pytał o wybór pakietów czy usług systemowych uznając domyślne ustawienia za nieomylne. Kopiowanie plików zajęło ponad 15 minut. Dociągnięcie z Internetu i instalacja pakietów lokalizacyjnych kolejne 10 minut. Cała instalacja trwała (wliczając moje przejścia z programem partycjonującym) mniej więcej godzinę. Instalator poprosił mnie o wyjęcie płytki i spokojnie uruchomił po raz pierwszy moje nowe Kubuntu.
![]()
Rys 2. Ustawienia systemowe czyli
panel sterowania
Pierwsze wrażenia
Domyślny pulpit prawie nie zawiera ikon, oprócz skrótów na pasku KDE uruchamiających Konquerora (menedżer plików i przeglądarka internetowa w jednym), program Kontact (klient poczty i inne aplikacje typu PIM) oraz czegoś na kształt panelu sterowania (przeprojektowany KControl).
Oczywiście pierwszą rzeczą jaką zrobiłem było przywrócenie ustawień osobistych z poprzedniego systemu, co sprowadziło się do skopiowania katalogu domowego. Jako, że na starym komputerze również działało Kubuntu 6.06, nie wystąpiły problemy z ustawieniami ze względu na nowsze wersje programów. W przypadku, gdybym musiał migrować z innej dystrybucji, zapewne dane osobiste przenosiłbym stopniowo, dla kolejnych aplikacji, żeby uniknąć problemów z kompatybilnością.
Aplikacje wybrane przez dystrybutora to podstawowe składniki KDE 3.5.2, jak odtwarzacze multimedialne Amarok i Kaffeine, czy aplikacja do wypalania płyt K3B. Z programów nie wchodzących w skład KDE mamy przeglądarkę Firefox (w wersji 1.5.0.3) oraz pakiet biurowy OpenOffice.org (2.0.2).
Czego brakuje w domyślnej instalacji? Oczywiście kodeków multimedialnych oraz wsparcia dla niewolnych wtyczek do Firefoksa jak Macromedia Flash czy Java. Od tego też zacząłem dostosowanie systemu…
Brak też niektórych udogodnień, które mamy domyślnie w wersji Ubuntu z Gnome, a nie istnieją jeszcze ich “kubuntowe” odpowiedniki. Przykładem takiego programu jest Gdebi - świetny programik pozwalający na graficzną instalację pakietów DEB (z zależnościami) poprzez podwójne kliknięcie. W KDE dowiązanie gdebi w Konquerorze do plików *.DEB nie dało żadnego efektu. Nie ma również odpowiednika (kdebi??) oferującego tę samą funkcjonalność dla KDE.
Sam menedżer pakietów Adept również ustępuje funkcjonalnie Synapticowi oraz apletom Gnome do automatycznej instalacji aktualizacji (update-notifier). W Kubuntu trzeba się więcej naklikać, a programy do instalacji i aktualizacji pakietów wydają się nieco mniej dopracowane niż ich pierwowzory z Ubuntu.
![]()
Rys 3. Kaffeine odtwarza trailer
w formacie QuickTime
Dostosowanie systemu: nie-wolna męczarnia
Już po instalacji systemu dowiedziałem się, że nie istnieje implementacja wtyczki Flash dla procesorów 64-bitowych. Podobnie sytuacja ma się z innymi nie-wolnymi programami jak RealPlayer czy Skype.
Pierwsza próba uzyskania kodeków i pluginów to uruchomienie programu EasyUbuntu, dzięki któremu możemy w prostym graficznym interfejsie “wyklikać” dodatkowe programy, które chcemy zainstalować w systemie. Aplikacja działa również z systemamy 64-bitowymi. Niestety jednak, nie wszystkie aplikacje i pluginy udało się zainstalować tym sposobem. Po zakończeniu działania programu, w systemie pojawiły się kodeki audio i wideo (ale bez obsługi formatów WMV oraz zakodowanych płyt DVD) oraz sterowniki kart NVIDIA (zainstalowane lecz nie skonfigurowane w X).
Inną metodą jest skorzystanie z podobnej aplikacji Automatix. Wersja dla architektury amd64 dostępna jest na forum Ubuntu.
W kolejnej próbie, znalazłem na Wiki Ubuntu artykuł Restricted Formats opisujący sposoby instalacji różnych nie-wolnych aplikacji w Ubuntu. Artykuł nie nastroił mnie optymistycznie odnośnie możliwości korzystania z nich na systemie 64-bitowym. Nie załamałem się jednak
Środowisko 32-bitowe w 64-bitowym systemie
Po pierwsze, należy zainstalować środowisko odpowiedzialne za uruchamianie aplikacji 32-bitowych. Najłatwiej wykonać to w konsoli za pomocą polecenia:
sudo apt-get install ia32-libs ia32-libs-gtk linux32
Od tej chwili, będziemy mogli instalować i uruchamiać programy przeznaczone dla systemu 32-bitowego w środowisku 64-bitowym przez proste polecenie:
linux32 nazwa_programu
Czasem będziemy chcieli zainstalować również pakiety przygotowane dla Ubuntu w wersji na procesory x86. Z pomocą przychodzi nam tutaj opcja force-architecture programu dpkg. Przykładowo:
sudo dpkg -i --force-architecture \
opera_8.54-20060330.6-shared-qt_en_etch_i386.deb
zainstaluje Operę w wersji 8.54.
Na koniec jeszcze warto zaktualizować sobie listę repozytoriów, jeśli chcemy zainstalować niewolne kodeki czy programy komercyjne, ale udostępnione za darmo. Zgodnie z poradą z przewodnika Ubuntu Dapper, w pliku /etc/apt/sources.list usuwamy wszystko i wpisujemy zamiast tego:
## Add comments (##) in front of any line to remove it \ from being checked. deb http://pl.archive.ubuntu.com/ubuntu dapper main \ restricted deb-src http://pl.archive.ubuntu.com/ubuntu dapper main \ restricted ## MAJOR BUG FIX UPDATES produced after the final release deb http://pl.archive.ubuntu.com/ubuntu dapper-updates \ main restricted deb-src http://pl.archive.ubuntu.com/ubuntu dapper-updates \ main restricted ## UBUNTU SECURITY UPDATES deb http://security.ubuntu.com/ubuntu dapper-security \ main restricted deb-src http://security.ubuntu.com/ubuntu dapper-security \ main restricted deb http://security.ubuntu.com/ubuntu dapper-security \ universe deb-src http://security.ubuntu.com/ubuntu dapper-security \ universe ## UNIVERSE AND MULTIVERSE REPOSITORY (Unsupported by \ Ubuntu. Use at own risk.) deb http://archive.ubuntu.com/ubuntu dapper universe \ multiverse deb-src http://archive.ubuntu.com/ubuntu dapper universe \ multiverse ## BACKPORTS REPOSITORY (Unsupported. May contain illegal \ packages. Use at own risk.) deb http://archive.ubuntu.com/ubuntu dapper-backports main \ restricted universe multiverse deb-src http://archive.ubuntu.com/ubuntu dapper-backports \ main restricted universe multiverse ## PLF REPOSITORY (Unsupported. May contain illegal \ packages. Use at own risk.) deb http://packages.freecontrib.org/ubuntu/plf dapper \ free non-free deb-src http://packages.freecontrib.org/ubuntu/plf dapper \ free non-free
Wtyczki do Firefoksa: Macromedia Flash i Java
Jak się okazuje, jedynym sposobem na uzyskanie technologii Flash w systemie 64-bitowym to instalacja przeglądarki w trybie 32 bitów. Z pomocą przychodzi po raz kolejny Wiki.
Jak się okazuje wystarczy ściągnąć najnowszego Firefoksa ze strony projektu, rozpakować i utworzyć odpowiedni skrót na pulpicie (uruchamiający go przez programik linux32). Więcej na stronie: opis instalacji 32-bitowego Firefoksa w systemie 64-bitowym (po angielsku).
Flash
Wtyczkę Flash w tak zainstalowanym Firefoksie zainstalować można już standardowo - program sam zapyta nas czy nie chcemy ściągnąć i zainstalować wtyczki po wejściu na stronę wykorzystującą Flasha (np. www.wp.pl). Nie ma też problemu, żeby zainstalować Flash z repozytoriów, a następnie podlinkować katalogi z wtyczkami (plugins) w naszej ręcznej instalacji do oryginalnej lokalizacji Firefoksa (/usr/lib/mozilla-firefox/).
Flash zainstalowany… ale (prawdopodobnie) nie ma głosu. A do czego nam Flash bez głosu? Szybkie przeszukanie Google daje odpowiedź: źle podlinkowana biblioteka libesd! To lekka kompromitacja zespołu Kubuntu… No, ale na szczęście dźwięk da się przywrócić prostym poleceniem:
sudo ln -s /usr/lib/libesd.so.0 /usr/lib/libesd.so.1
Restart Firefoksa i już możemy posłuchać również dźwięku w YouTube i innych serwisach intensywnie wykorzystujących Flasha.
Uwaga: jeśli jakimś trafem zainstalowany jest w systemie któryś z pakietów libggi2 libgii0 libgii0-target-x może to wpłynąć na brak dźwięku w Firefoksie (nie miałem już cierpliwości sprawdzać dlaczego). Po usunięciu tych pakietów (które notabene dodał do systemu nieproszony przez nikogo automatix) dźwięk we Flashu powrócił.
Flash w Ubuntu (i Linuksie w ogóle) to niestety wersja 6.0 tego programu i Macromedia (a teraz Adobe) nie zamierza wydawać nowej wersji dla Linuksa przez najbliższy rok, do ukazania się Flasha 9.0. Istnieje jednak udokumentowana możliwość uzyskania technologii Flash 8.5 dla Ubuntu, oczywiście dzięki Firefoksowi uruchomionemu pod Wine - szczegółowy opis znajduje się na stronach HotwoForge: Flash Player 8.5 Linux (Ubuntu Dapper Drake). Tej metody osobiście nie próbowałem i na razie nie zamierzam, ale podobno działa.
Java
Z Javą w Firefoksie było nieco łatwiej niż z Flashem. Działa ona nawet w 64-bitowej wersji, dzięki implementacji firmy IBM. Ja jednak zdecydowałem się na instalację Javy w wersji 32-bitowej (jako że i tak korzystać z niej będę jedynie w 32-bitowej przeglądarce.
Javę 1.5 instalujemy ręcznie. Najpierw ściągamy instalkę ze strony pobierania Javy w wersji Suna, a następnie wykonujemy po kolei poniższe komendy:
sudo bash
chmod 777 ./jre-1_5_0_07-linux-i586.bin
# oczywiście jeśli ściągnęliśmy inną wersję Javy, komenda
# będzie wyglądać inaczej
./jre-1_5_0_07-linux-i586.bin
# tu musimy odpowiedzieć twierdząco na kilka pytań
mkdir /usr/local/java32
cp -r -p ./jre1.5.0_07/* /usr/local/java32
cd /usr/local/firefox32/plugins/
ln -s /usr/local/java32/plugin/i386/ns7/\
libjavaplugin_oji.so ./
Po tej operacji i restarcie przeglądarki plugin już działa, co łatwo można sprawdzić wchodząc na stronę testową Suna.
![]()
Rys 5. Neverball z akceleracją 3D
Sterowniki NVIDIA
Wprawdzie skrypt EasyUbuntu zainstalował sterowniki karty NVIDIA (a konkretnie pakiety nvidia-glx oraz nvidia-kernel-common), ale nie wprowadził niezbędnych zmian w konfiguracji X.org, aby sterowniki zaczęły być wykorzystywane. Jak się okazało, wystarczyło jednak uruchomić ręcznie standardowy konfigurator X-ów:
sudo dpkg-reconfigure xserver-xorg
i przy wyborze sterownika, zamiast nv wybrać nvidia, a przy kolejnym logowaniu będziemy mogli cieszyć się pełną akceleracją 3D. Gdyby nie ten ostatni ręczny etap, można by powiedzieć że instalacja sterowników jest wręcz bezbolesna.
Nie wiem jak ma się sprawa ze sterownikami kart ATI, ale EasyUbuntu umożliwia również ich instalację, tak więc prawdopodobnie procedura jest identyczna.
Kodeki
Większość kodeków audio i wideo (zarówno tych wolnych jak i zastrzeżonych: open-source-owych implementacji kodeków opatentowanych i niewolnych kodeków binarnych) instaluje się w systemie dzięki EasyUbuntu (lub też ręcznie, jak zostało to opisane na Wiki). Ubuntu domyślnie korzysta z GStreamera, ale jeśli chcemy oglądać również pliki w formatach Microsoftu czy QuickTime, musimy skorzystać z silnika Xine lub mplayer (ze wszystkich trzech potrafi korzystać odtwarzacz Kaffeine).
Windows Media
Po zastosowaniu EasyUbuntu i instalacji wszystkich oferowanych kodeków, jedyny problem jaki pozostał to brak wsparcia dla formatów Microsoft. Jak sobie z tym poradzić, opisano w wątku na forum Ubuntu: A patch for wmv native support on PPC, amd64 or any PC run linux. Po instalacji programu mplayer, wystarczy podobno doinstalować patch (dostępny w postaci DEB): mplayer-amd64_0.99+1.0pre7try2+cvs20060117-0ubuntu8_all.deb, aby uzyskać możliwość odtwarzania plików WMV i innych formatów Microsoft w MPlayerze. Niestety, u mnie patent nie zadziałał i musiałem skompilować MPlayera ręcznie nakładając łatkę WMV (jak opisano to dokładnie w cytowanym wątku). Efekt końcowy został jednak osiągnięty i odtwarzanie paskudnego formatu wideo Microsoftu jest możliwe również w Kubuntu dla amd64.
Wsparcie dla iPoda - Amarok 1.4
Odtwarzacz amaroK w Kubuntu 6.06 instalowany jest w wersji 1.3.9. W tej wersji wsparcie dla iPoda jest dużo gorsze niż serii 1.4.x (już stabilnej). Konkretnie, w tej drugiej działa, w pierwszej nie - przynajmniej przy domyślnych ustawieniach. Jedną z pierwszych rzeczy jakie zrobiłem był więc upgrade amaroKa. Okazało się to proste dzięki specjalnemu repozytorium stworzonemu dla Kubuntu. Wystarczy dodać do pliku /etc/apt/sources.list linijki:
deb http://kubuntu.org/packages/amarok-14 \
dapper main
a następnie wykonać po kolei:
sudo apt-get update
sudo apt-get install amarok
i po kolejnym uruchomieniu pojawi się już w systemie najnowszy amaroK. Swoją drogą, rozwój tego fenomenalnego odtwarzacza jest dla mnie szokiem. Dawno nie widziałem tak dynamicznie rozwijającej się aplikacji linuksowej. Już w tej chwili amaroK wydaje się przebijać funkcjonalnością (ale również prostotą użycia) wszystkie dostępne odtwarzacze, nie tylko dla GNU/Linuksa.
Podsumowanie
Jak widać, ujarzmienie Kubuntu dla amd64 wymaga nieco czasu. Mi razem z czasem poświęconym na przeszukiwanie sieci w poszukiwaniu rozwiązań problemów, zajęło to kilka godzin. Mam nadzieję, że ten artykuł pozwoli skrócić nieco czas potrzebny do dostosowania Kubuntu do pracy na komputerze 64-bitowym. A myślę, że czas poświęcić warto, ponieważ różnica szybkości w porównaniu do stosowania systemu 32-bitowego jest oczywista. Szkoda tylko, że ciągle, aby osiągnąć w Linuksie podstawową funkcjonalność na nieco mniej standardowym (ale przecież nie zupełnie nietypowym) sprzęcie, konieczny jest intensywny kontakt z linią komend i zgłębianie tajników swojego systemu operacyjnego…
Liczba komentarzy: 31
Komentarze do tego wpisu są wyłączone.


Świetny pomysł na artykuł - w polskim necie ciągle jest bardzo mało tekstów o systemach 64-bitowych.
Jeśli chodzi o programy do instalacji oprogramowania, w pełni się z Tobą zgadzam: pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem po instalacji Kubuntu, było dociągnięcie Synaptica
).
Nie jest jednak tak źle, jak malujesz: GDebi ma odpowiednik w Kubuntu: po prawokliknięciu na pakiecie *.deb mamy dostęp do menu kontekstowego z możliwością wyświetlenia informacji o pakiecie albo zainstalowania go (niestety, program nie wykorzystuje Qt, ale możliwości oferowane przez czyste X-y: wygląda paskudnie
W Twoim artykule pojawiły się dwa błędy: po pierwsze, jest już stabilny Amarok 1.4; po drugie, zmieniono jego nazwę (od tej pory wielka jest pierwsza, a nie ostatnia litera słowa). Nb., najnowszą wersją jest Amarok 1.4.1-beta1 - z paskudnie przeprojektowanym położeniem przeglądarki kontekstowej
GDebi w wersji podobnej do tego co jest w Ubuntu/Gnome nie istnieje. Rzeczywiście jest możliwość zainstalowania pakietu z menu kontektowego (ale już nie dwuklikiem!) Konquerora, tyle że działa to jak dpkg, a nie jak gdebi (nie dociąga zależności - albo przynajmniej mi nie dociągnął :P). Podobny problem ma inny tool do tego celu, graficzny Kpackage.
Co do Amaroka, poprawione. Musiałem przeoczyć stabilne wydanie 1.4.
Dzięki za poprawki.
Gratulacje! Bardzo interesujący artykuł prosto i kompleksowo opisujący instalację Kubuntu na architekturze 64bit
chciałem tylko dodać, że:
czy przypadkiem nie ma jej w nowym (K)Ubuntu?
- zamiast Flasha ostatecznie można użyć Gnasha (wolny odpowiednik) o czym kiedyś pisałem
- Sun Java jest przecież w nieoficjalnych repozytoriach
- Sun “poluzował” trochę licencję i Java znalazła się nawet w Debianie
Alternatywa dla tych którzy nie maja czasu lub nie potrafią instalować: wtyczek, kodeków i sterowników. MEPIS 6.0 który od niedawna bazuje na ubuntu!!!
csMKJP: z tego co wiem, nie istnieje wersja MEPIS dla architektury amd64… jeśli jest inaczej, oświeć mnie.
rad: Javy w wersji 1.5 nie ma w oficjalnym repozytorium dla amd64, ponieważ Sun nie udostępnia 64-bitowej Javy
Bardzo dobry artykuł!! Przepełniony ważnymi informacjami przedstawiony bardzo fajnym językiem. Błędy w pisowni są ale nie rażące
Oby tak dalej.
nie nie ma MEPIS dla 64bit architektury…
taka wersja jest jednak planowana.
mam pieca o podobnych parametrach do tego z artykułu (różnice: dysk Seagate 160GB też sata, wypalarka LG) i powód, żeby w tym momencie _przeklinać_ na kubuntu 6.06, albo na kogoś kto wyprodukował mój hardware. zainstalowałem system jakieś 4-5 godzin temu. później go skrzętnie konfigurowałem. kiedy prawie wszystko miałem już gotowe, dla pewności puściłem restart. w porządku, system odpalił. cudnie, pomyślałem. to jeszcze tylko ustawie wygaszacz ekranu, bo mi się zapomniało wcześniej. i tu klapa. wybrałem do podglądu pierwszy z brzegu i zonk - zwiiiiis systemu. może jestem niecierpliwy, ale po jakichś 10 minutach czekania, aż może sie odwiesi, wcisnąłem reset w obudowie. i tu kolejna niespodziewanka, bo kupa błędów jakichś przy ponownym bootowaniu systemu (w safemode również). któryś z kolei restart prawie mnie ucieszył, bo błędów nie było. zalogowałem się ale tu znów surprise. splash screen się nie wyświetlił i system przestał reagować na cokolwiek. pomyślałem, że nie mam ambicji, żeby wybadać ten bałagan i jeszcze zabierać sie za naprawianie, wywaliłem to to, zainstalowałem mandriva’e 2006 pp (też pod amd64) i o kubuntu 6.06 szybko zapomniałem. pozdrawiam
W związku z używaną wersją gruba nie można stworzyć bootowalnej partycji na xfs. (Tak jest przynajmniej w Ubuntu 6.06).
Rozwiązanie to stworzenie partycji /boot np. na ext2.
Super artykuł, oby więcej takich. Mam nadzieję, że 64 OS-y uzyskają w końcu większą popularności, a za tym support.
Pozdrawiam
ubuntu 64 user
Wielkie dzięki za tak “łopatologiczny przepis”. Tak jak byś pisał to pod mój sprzęt, z tym że ja tego samego GeForca mam od gigabita, jeszcze raz dzięx i szacunek.
Wreszcie rzetelny artykuł. Pokazuje prawdziwe oblicze Linuksa: niby wszystko jest, ale nic nie chce działać bez dodatkowych zabiegów, grzebania w Google itp.
Windows Fan ??? Znasz moze win$$, ktory zadziala od razu bez mieszania plytkami itp. W tym artykule autor udowodnil, ze do uzywania i linuksa, i win$$ potrzeba uzywac i glowy.
Co do wygaszaczy ekranów-potwierdzam u mnie kazdorazowo zwis
Eh, dosyc tego fanatyzmu!
zainstaluj legus sagema F@st 800 na jajku >= 2.6.16.
Dla podirytowanych zaznaczam uzywam zarowno Windowsa jak i Linuxa(aktualnie zrezygnowalem ze Slacka i szsukam dystrybucji dla siebie)
Co do Ubuntu to ostatnie wydanie (6.06) zaskoczylo mnie Windosowatoscią:) - automagicznosc, uzytkownik siedzi i zastanawia sie co sie dzieje, do tego błędy środowiska graficznego (gnome-panel jak dobrze pamietam-prawie jak wykrzaczony explorer.exe) Pozdrawiam i serdecznie prosze o umiarkowanie, o roządek i pewną trzezwosc, krytycznosc poglądów.
~86 jaki fanatyzm. Zauwazylem tylko, ze do uzywania obu systemow potrzebna jest glowa. Twierdzenie, ze jeden jest lepszy od grugiego uwazam ze pozbawione sensu. Poza tym, zamiast dodatku od TP wolalem kupic sobie dlinka. Nie mam problemu z dostepem do neo+.
Pozdrawiam Adam
Miód dla oczu i naszych athloników ! b.dobry art!!! zgadzam sie z wcześniejszymi wypowiedziami, i powinno być wiecej art o 64 bitowych linuksach (a ubuntu w szczególności
)
Myślę że z instalacją/konfiguracją flash’a trochę przesadziłeś i niepotrzebnie skomplikowałeś. Otóż flash najzwyczjaniej biega pod firefoxem x64. Nie trzeba nic emulować. Najzwyczajniej w świecie wystarczy zainstalować pakiety:
- libflash0c2
- libflash-mozplugin
- libflash-swfplayer
I to wszystko. No problem.
PZDR
Próbowałem zrobić właśnie tak jak napisałeś, ale niestety przy tej metodzie Firefox 64-bitowy wywala się przy każdej próbie odpalenia stronki z Flashem, z takim błędem:
The program ‘Gecko’ received an X Window System error.
This probably reflects a bug in the program.
The error was ‘BadAccess (attempt to access private resource denied)’.
(Details: serial 31 error_code 10 request_code 144 minor_code 1)
(Note to programmers: normally, X errors are reported asynchronously;
that is, you will receive the error a while after causing it.
To debug your program, run it with the –sync command line
option to change this behavior. You can then get a meaningful
backtrace from your debugger if you break on the gdk_x_error() function.)
no computer —> no Ubuntu —> no flash-plugin —>no problem —> no problem —> no fun —>error —->To debug your program, run it with the –sync command line
option to change this behavior. You can then get a meaningful
backtrace from your debugger if you break on the gdk_x_error() function.
nie żebym się czepiał, ale:
pisze się MHz (nie Mhz), no i po co ten wykład o prockach 64-bitowych? przecież teraz to i Celeron, i Sempron, i P4, i A64 są 64-bitowe, więc raczej nie było wyboru…
reszta w porządku
Hmmm… fajny artykul, duzo ciekawych informacji, tylko… Czytalem kiedys cos tam o architekturze 64 bitowej no i wlasnie zachwalali ze szybciej, lepiej i wogole wszystko super, ale pozniej przegladalem rozne testy i wcale nie jest tak rozowo… Jesli mozesz(cie) to napisz(cie) jaka jest roznica (w wydajnosci) systemu 64 bitowego w porownaniu z 32 bitowym.
Tutaj masz kilka porównań:
http://www.pcstats.com/articleview.cfm?articleid=1665&page=6
Dotyczy to wprawdzie Windowsa XP na 32 i 64 bitach, ale myślę, że operacje jak pakowanie czy dekodowanie strumieni mają przełożenie również na Linuksa. Jak widać, różnica jest w niektórych aspektach spora (nawet dwukrotna), a w niektórych niewielka.
tego nie ma, tamtego nie ma, to trzeba dociągnąć z sieci, tu trzeba doczytać….
uch, zostaję przy Etch
Korzystam z Kubuntu 6.06 amd64 już pół miesiąca. Wcześniej miałem ten sam system, ale dla i386. Dla zainteresowanych podaję poniżej moje spostrzeżenia.
************************
* WADY LINUXA 64-BIT:
-) problem z javą (jest w Konquerorze, nie ma w Firefoxie),
-) problem z wtyczką do flash’a (z trudem zainstalowałem w Firefoxie 64bit, brak w Konquerorze),
-) brak obsługi plików wmv (choć niektóre filmy z tym rozszerzeniem jednak mi się odtwarzają).
Dwa pierwsze problemy z wtyczkami są do obejścia, ale wymagają “pokombinowania”.
************************
* ZALETY LINUXA 64-BIT:
-) 64 bity :-)))
-) operacje wymagające mocy procesora trwają szybciej: testowałem weryfikację md5, pakowanie, rozpakowywanie - trwa to około 20-30% szybciej, wąskim gardłem jest dysk
************************
* UWAGI DODATKOWE:
-) system jest stabilny - są identyczne błędy w Kubuntu 32 bit i 64 bit (!),
-) można spokojnie instalować i uruchamiać aplikacje 32-bitowe,
-) da się zainstalować paczki i386-deb ,
-) gry 32-bitowe działają minimalnie szybciej (około 5%) porównując z systemem 32-bitowym,
-) są perspektywy rozwiązania problemu z wtyczkami do przeglądarek: Sun zmienia licencjonowanie javy, Macromedia ma na początku 2007 wypuścić nową wersję odtwarzacza (mam nadzieję, że wersje 32 i 64 bit),
-) systemy 64-bitowe są coraz popularniejsze, więc spodziewam się, że programy o zamkniętym kodzie źródłowych będą coraz częściej dostępne w wersjach 32 i 64 bitowych.
************************
* WNIOSKI:
Linuks 64-bitowy jest dla:
-) maniaków (jak ja?),
-) osób potrzebujących wykorzystać moc procesora lub architekturę systemu w aplikacjach 64-bitowych (pakowanie plików, kompilacje, obróbka grafiki i dźwięku, bazy danych).
Linuks 64-bitowy NIE JEST dla:
-) początkujących użytkowników tego systemu (dodatkowe problemy mogą ich zniechęcić),
-) osób, którym zależy na łatwej instalacji systemu.
Ten strzał w dziesiątkę w partycjonowaniu, to raczej rykoszet:)
Na partycji XFS nie da się w prosty sposób zainstalować systemu. Przynajmniej /boot musi zaistnieć na EXT3. Ja do tego celu używam dodatkowej partycji max 40MB dla /boot.
pzdr
Co do partycjonowania:
1. partycja na /boot oddzielna moze byc i 40 mb
2. partycja na / zalecane okolo 10gb (tutaj instalujemy programy i sam system)
3. partycja na /home (oddzielna dla bezpieczenstwa systemu- pliki uzytkownikow)
4. partycja na /backup (nie konieczna, ale przydatna)
Wszystkie moga byc w ext3.
Powodzenia.
Te ustawienia systemowe mi przypominają rodem z OS X.
Zniechęcilem się do amd64.. Nie jestem co prawda poczatkujacy ale support jest naprawde beznadziejny…
Witam wszystkich wspanialy artukol tylko mam problem i niemoge zainstalowac wtyczki w Firepox :/ i nieumiem mimo czytania ruznych porach prosze was o pomoc po Polsku !!
Pozdro !
Tak samo mam problem z otworzeniem tibi wiem ze tibia sie nieinstaluje wystarczywypakowac na pulpit i to wszystko no ale jakos nieche sie otworzyc :/ Porsze was o pomoc ! Plx Jestem na nim dopiero 3 dni :/