Jak przyspieszyć start Ubuntu
22 marca 2008, pi00
Moje Ubuntu startuje naprawdę wolno, jeszcze wolniej niż mój były Windows XP. To nie był poważny problem poza porankami, kiedy chciałam surfować po internecie podczas spożywania mojego śniadania. Mój laptop był gotowy do działania dopiero wtedy, gdy kończyłam z jedzeniem. Zamierzałam więc znaleźć sposób, by to przyśpieszyć. Po małym poszukiwaniu zobaczyłam, że to wcale nie jest trudne. Zastosowałam się do znalezionych porad i teraz mój laptop uruchamia się dużo szybciej. Było absolutnie warto!
Próbowałam znaleźć porządny poradnik po angielsku, ale nie znalazłam żadnego. Zamiast tego napisałam własny. Nie oczekuję jednak jakiegoś zainteresowania tym tematem moich stałych czytelników. Wierzę w potęgę Google. Pewnego dnia jakiś nowy użytkownik wpisze “jak przyśpieszyć Ubuntu” i znajdzie się tutaj. Zatem voila, oto how-to.
Najpierw zainstalujmy program bootchart. Nie jest to konieczne, ale zalecane. Bootchart poda Ci dokładny czas potrzebny na załadowanie systemu. Jeśli uruchomisz komputer przed i po zmianach, dzięki temu programowi dowiesz się, o ile przyśpieszyliśmy start systemu.
By zainstalować bootchart otwórz terminal (Aplikacje -> Akcesoria -> Terminal) i wpisz:
sudo apt-get install bootchart
Zostaniesz zapytany o hasło (podaj je) i jeśli chcesz kontynuować wpisz tak.
Żeby użyć programu bootchart uruchom ponownie swój komputer. Jak tylko system
się załaduje, przejdź do katalogu /var/log/bootchart i otwórz nowo powstały
plik png. Sprawdź czas ładowania systemu i jeśli sobie życzysz również inne rzeczy.
Istnieje wiele sposobów, by przyśpieszyć start Ubuntu, lecz oto co mnie w szczególności pomogło.
Ponownie używamy terminal. Tym razem wpisujemy
sudo apt-get install sysv-rc-conf
Tak samo jak podczas instalacji programu bootchart podajemy hasło i
później wybieramy tak.
Gdy instalacja dobiegnie końca, wydajemy polecenie:
sudo sysv-rc-conf
Po uruchomieniu ujrzymy coś takiego.
Użyj strzałek dopóki nie znajdziesz się przy pozycji usplash. Usuń każdy znak
X w linii przy pomocy spacji. Następnie naciśnij ‘q’ by wyjść.
![]()
To jeszcze nie koniec.
Będąc ciągle w terminalu wpisz:
gksudo gedit /boot/grub/menu.lst
Gedit to edytor tekstu. Jeżeli go nie masz zamień na jakiś inny, który posiadasz.
Przykładowo ja używam tylko medit, wiec wpisałam:
gksudo medit /boot/grub/menu.lst
Cokolwiek użyjesz, zostaniesz zapytany o swoje hasło.
Teraz, gdy masz otworzony edytor tekstu, wyszukaj linie zaczynające się słowem kernel, np.:
kernel /vmlinuz-2.6.22-14-generic root=UUID=dg8369d-e600-000-9h06-65584a18h7f7 ro quiet splash
Usuń z nich słowo splash. Zapisz zmiany i wyjdź. Następnie w terminalu wpisz:
sudo update-grub
To polecenie zaktualizuje plik menu.lst.
Teraz to już koniec. Nie zapomnij uruchomić ponownie komputera i sprawdzić nowe
statystyki programu bootchart.
Artykuł jest tłumaczeniem tekstu How to make Ubuntu to start faster z bloga It’s About Amoena
Korekta i skład: oZz


z tego co ja wiem to byl jakis bug, uzycie splasha na niektorych configach powodowalo spory lag przy starcie.
Wiec porady moga czasami pomoc a czasami nie
Dobrze by było jakbyś podał jeszcze co robisz, podejrzewam , że początkujący użytkownicy nie będą wiedzieli np. czym jest Usplah i że jest on tylko dodatkiem estetycznym.
Dawno się już zastanawiałem jak mogę przyspieszyć uruchamianie-zaraz skorzystam z Twojego sposobu.
sporo uslug kwalifikuje sie jeszcze do usuniecia.
niezly opis znajdziecie tu
http://ubuntuforums.org/showthread.php?t=89491
ps.
na archu nie ma takich problemow
od kiedy sie przesiadlem wiem na 100% ze nie wroce do zadnych pochodnych debiana.
Na mojej maszynie skróciło czas ładowania systemu z 5 minut do 2. Dzięki!
oO
Co to za maszyna jest?
no i zaoszczędzilem całe 2 sekundy, zawsze to coś
Dzieki za nowe doświadczenie, pozdrawiam
mi przyspieszyl o cale 0 s………
Zainstaluj Debian to poczujesz różnicę
A odpowiedź na pytanie jak przyśpieszyć (tego muła) ubuntu - usunąć go z dysku i zainstalować jakiś stabilny system:P
Pozdrawiam!
Muł jak muł, co wersję przyspiesza
Zainstaluj Archa albo PLD to poczujesz różnicę
przed - 49s, po - 49s
ten czas mi nie przeszkadza, bo zdaję sobie sprawę, że na Sempronie 2300+, 256MB DDR oraz dysku z 4800rpm ciężko wycisnąć więcej. moim problemem jest start już samych środowisk graficznych, który trwa drugie tyle co start samego systemu…
Tak w ogóle to Ubuntu lubi Intele - u mnie na A64 3200+ chodzi dużo wolniej niż na jakimś Pentium D (czy P4) u kolegi. Przy czym to PentiumD z włączonym hyperthreadingiem (taki niby 2-rdzeniowy)
Pentium D to dwurdzeniowe P4, P4 z HT to swego rodzaju symulacja dwóch rdzeni
HT to _nie_ symulacja dwóch rdzeni, tylko sposób na zwiększenie wydajności _jednego_ rdzenia.
Wiem, że niektórzy bardzo nie lubili tej technologii i prześcigali się w pisaniu bzdurnych artykułów na fachowych forach internetowych. Mam dla nich dobrą wiadomość - w architekturze Nehalem HT powróci.
Ciekawa dyskusja o architekturze Nehalem na RWT
http://www.realworldtech.com/forums/index.cfm?action=detail&id=88380&threadid=88380&roomid=2
(tak, to ten Linus jakby ktoś miał wątpliwości)
Artykuł o SMT na Wikipedii
http://en.wikipedia.org/wiki/Simultaneous_multithreading
Mam taki sam procek i tyle samo pamięci i nie mam takich problemów jak piszesz, może prędzej karta graficzna? Ubuntu 7.10 strasznie się muli ale 7.04 chodzi dobrze a Debian jeszcze lepiej
Pozdrawiam!
u mnie 35s przy CPU 3.06Ghz 1010MB
Na pierwszym rzucie okna widać że ktoś domyślnie uruchamia apache2.
Jeżeli korzystasz z niego rzadko warto go także wyłączyć i uruchamiać tylko kiedy jest potrzebny. Jak? Ano tak.
Tworzymy pliczek np. apache_restart z kodem
[code]
#!/bin/sh
foo=`gksudo -u root -m “Podaj swoje hasło” /bin/echo “0″`
sudo /etc/init.d/apache2 restart
[/code]
i gotowe.
Nie przyśpieszy może to rozruchu systemu, ale zawsze coś tam oszczędzi zasoby.
Chyba wystarczy:
gksudo /etc/init.d/apache2 restart
BTW. Przydałoby się w artykule zaznaczyć, że wyłączenie usplasha zamieni obrazki podczas startu na szare literki. Pewnie wielu początkujących pomyśli, że się coś zepsuło!
To moje zrzutki ekranu :p
A z apache korzystam prawie cały czas…
zamiast tej kombinatoryki nie lepiej użyć [code]sudo apache2ctl restart[/code] ?
u MNIE PRZED 95 SEK A PO 105 SEK ossochozzi????
Naj się jest takim dzieckiem neostrady to tak jest! Musisz skończyć bycie nim a się samo naprawi.
CO burzy twój swiatopogląd to plujesz? Może na temat?
update-grub znów dodaje parametr “splash” :/
Linijkę “defopions” wyedytuj odpowiednio
Ja tez miałem taki objaw. Ma zainstalowany StartUp-Manager (i chyba on coś miesza), w nim wyłączyłem opcje “Show boot splash” i gra gitara.
Vista staruje w 15 sekund a Ubuntu ponad minute, gratulacje.
Chyba Vista zrobiona z XP. Który rzeczywiście startuje szybko, ale przecież ma już niemal 7 lat i był pisany pod całkiem inną klasę sprzętu. MS DOS ci wystartuje w sekundę…
XP startuje około 10-15 sekund dłużej od Visty.
Mi ubuntu startuje w 18 sek. - wszystkie programy, sprzet poinstalowane, udostepnione polaczenie sieciowe
Powodzenia z Vista

w 2 min sie nie wyrobisz
Cóż… mi tam Vista na moim kompie w ogóle nie startuje, więc cieszę się że chociaż Debian ładnie działa
No u mnie żaden linux nie startuje, komputer mam kilka dni. Linux go obsłuży za około 3-4 lata jak dobrze pójdzie.
fajna bajka
A były smoki? Wiele superkomputerów działa pod kontrolą Linuksów i jakoś sobie radzą, a już na pewno lepiej niż pod jakimś WInshitem.
No chyba że masz komputer za kilka milionów, o wydajności kilku petaflopów, to rzeczywiście niektóre distra moga mieć problem.
Vista startuje w 15 sekund? Vista co najwyżej BUDZI się 15 sekund, czyli tyle czasu wychodzi ze stanu uśpienia. Na tym polu Ubunciak też będzie szybki. Ale całkowicie wyłącz swoją Viste, na przykład ponownie uruchom komputer, to wtedy dopiero zobaczysz ile ona tak naprawdę startuje.
ze stanu uśpienia Vista wstaje w jakieś 1,5 sekundy.
W 15s? ale chyba z trybu hibernacji… wiem bo mam… Ubuntu nie mam ale mam inna linuksową kobyłę - start tez nie jest ekspresowy ~90s
U mnie Debian z Gnome budzi się z S3 w parę sekund, a bez X’a w 1-2sek. (bios VGA długo się ładuje…)
Swoją drogą prawie nigdy nie wyłączam ani kompa ani rutera (też Debian).
A świstak siedzi i zawija to w te sreberka. Vista w 15 sek. ha ha ha, chyba w snach. U mnie akurat wyłączenie usplash’a zaowocowało wydłużeniem startu o jakieś 2 sek ale to w granicach błędu statystycznego. Krótko mówiąc nie ma znaczącej różnicy.
Co do niemożności uruchomienia Ubu na jakiejś maszynie to tylko ktoś kto nie ma o Linuxie zielonego pojęcia może tak napisać. Nie spotkałem maszyny na której nie dało by się go odpalić. Fakt że czasem wymaga to kilku zabiegów ale … no jak napisałem - jak ze wszystkim - trochę trzeba wiedzieć co się robi.
Ale bajką o uruchomieniu Visty w 15 sek ubawiłem się setnie :))
I tu Cie akurat mam, A690 czip ma już ponad rok, ubuntu sie sra na nim.Fedora,mandriva też… system niby zainstalujesz ale przy bootowaniu zgon. Jedyne co mi poszlo to remix Ubuntu od TomaszD. O wsparciu kart dzwiękowych nie wspomnę bo dzwięk na ALSA jest tragiczny a sam sterownik obcina tak możliwości(7.1…. zapomnij o używaniu), o oss nie wspomnę. I pojęcie SUPER KOMPUTER jest nie na miejscu, wogole jest nie ma miejscu, na takie maszyny pisze się odzdzielny soft. Dlugo jeszcze bedziecie sobie wmawiać ze linux jest bezblędny? i łatwy w używaniu…
Wymień swoje Commodore na komputer, a Vista zacznie szybciej śmigać.
Żeby Ubuntu zbliżyło się do niej wydajnością musiałem skompilować jądro (ver. 2.6.27.1) dokładnie opcja po opcji pod mój sprzęt i zająć się zbędnymi usługami. I tak teraz działa mi prawie cały sprzęt (poza wbudowanym modułem Bluetooth, który nigdy nie działał, a nikt usłużny z forum.ubuntu nie raczył dopomóc, choć niby wszyscy tam pomagają i żaden post nie pozostaje bez odzewu), uruchamia się wraz wolniej od Visty, a średnia wydajność w aplikacjach jest ok 7-10% niższa.
Komp typu laptop, C2D T5800 (2GHz, 2 MB L2, FSB 800 MHz, VT), 3GB DDR2-800, 2 x Seagate Monumentus7200.2, 16 MB cache, NCQ, G+F, tryb RAID 0, Intel X3100.
Żadna rewelacja jak na te czasy, ale wybacz, poza mniejszym zużyciem RAMu, linux wypada dużo gorzej w każdym wydajnościowym polu, nie mówiąc o obsłudze sprzętu.
Nie rozumiem problemu… Czyżby autor artykułu nie słyszał o hibernacji? Nie wyobrażam sobie pracy na laptopie bez bajeru o nazwie hibernacja. Zresztą na stacjonarnym kompie też z owej hibernacji korzystam. Mój Debian startuje 9s (od momentu odpalenia systemu przez gruba).