Moja dystrybucja: Zenwalk

Tym tekstem rozpoczynamy nową serię artykułów w jakilinux.org, w których użytkownicy przedstawiają zalety i wady swoich ulubionych (lecz czasem mniej znanych) dystrybucji GNU/Linuksa. Mam nadzieję, że seria spodoba się i w najbliższym czasie zostanę zasypany podobnymi artykułami o Waszych ulubionych systemach operacyjnych (przy czym nie ograniczamy się tutaj jedynie do GNU/Linuksa).
W pierwszym odcinku dowiemy się do czego służy dystrybucja Zenwalk, czym różni się on od „prawdziwego” Slacka i dla kogo przeznaczony jest ten dialekt Linuksa. Tak więc, zaczynamy!

Wiadomości ogólne

Zenwalk to dość młoda dystrybucja, jej pierwsze wersje pojawiły się na początku 2005 roku. Ma ona służyć do korzystania z zasobów Internetu, multimediów oraz narzędzi do kodowania. Według twórców Zenwalk powinien skupić się na następujących celach:

  • Ma być prosty i szybki
  • Ma dostarczać jedną aplikację do danego zadania
  • Ma być kompletnym środowiskiem na desktop / deskop programisty (nie jest to dystrybucja przystosowana do pracy na serwerze)
  • Ma być mały, tak aby mógł być dostarczany na pojedyńczym obrazie ISO o wielkości 400MB

Jak sugeruje sama nazwa, dystrybucja jest oparta na Slackware. Użytkownicy tego systemu odnajdą tu znajomy instalator (tylko ten kolor…), pakiety w formacie TGZ, skrypty startowe w stylu BSD oraz ten specyficzny klimat, który trzymał mnie przy Slackware od naprawdę długiego czasu.

Instalacja

Instalacja przebiega podobnie jak w dystrybucji Slackware. Aby do niej przystąpić należy posiadać podstawowe wiadomości o konfiguracji swojego sprzętu oraz sposobie działania systemów operacyjnych. Zaczynamy od stworzenia partycji, wybrania dla nich systemów plików i punktów montowania. Następnie wybieramy i instalujemy pakiety. Wybieramy port modemu (jeżeli taki posiadamy), oraz decydujemy o włączeniu systemu hotplug (pozwala on na używanie niektórych urządzeń, np USB, natychmiast po podłączeniu). Kolejne kroki to konfiguracja LILO (boot loadera), sieci, wybór usług uruchamianych z systemem, czcionek, strefy czasowej, środowiska graficznego oraz hasła roota. Jeżeli mamy jakieś wątpliwości, możemy zajrzeć do świetnego HOWTO opisującego instalację, dostępnego na stronach projektu

Konfiguracja

Konfiguracja systemu przebiega podobnie jak w dystrybucji Slackware. Możemy liczyć na dobrze skomentowane pliki konfiguracyjne, jednak nie ma tu miejsca na konfiguratory działające w trybie graficznym, które zrobią wszystko za nas. Nie ma jednak czego się bać – aby rozpocząć pracę z systemem w trybie graficznym, wystarczy skonfigurować Xorg i Alsę (za pomocą dostępnych narzędzi dla trybu tekstowego).

Instalacja oprogramowania

Zenwalk nie dostarcza zbyt wiele oprogramowania podczas instalacji systemu. Twórcy wyszli z założenia, że do danego zastosowania wystarczy jeden program. Jeżeli chcemy zainstalować dodatkowe oprogramowanie, można to zrobić na kilka sposobów. Pierwszym (i chyba najlepszym) jest użycie netpkg. Jest to program dołączony do dystrybucji, który pozwala na instalację pakietów z Internetu. Niestety liczba pakietów w respozytorium pozostawia wiele do życzenia. Jeżeli nie uda nam się zainstalować programu za pomocą netpkg, zawsze możemy wybrać oficjalny pakiet dla Slackware lub ściągnąć pakiet ze strony Linuxpackages. Naszego Zenwalka możemy również wyposażyć w slapt-get czy swaret.

Gdzie moje kochane KDE ?? ;(

Rzeczywiście, wybór środowisk graficznych w Zenwalku nie jest duży. Domyślnym jest XFCE, a jedyną alternatywą dostępną na płycie z systemem jest TWM (do dystrybucji są dodane także biblioteki GNOME). Muszę jednak powiedzieć, że XFCE bardzo mile mnie zaskoczyło – jest bardzo łatwe w obsłudze i funkcjonalne. Poza tym jego szybkość działania wielokrotnie przewyższa Gnome czy KDE. Uzależnionych może pocieszyć fakt, że inne środowiska można wygodnie zainstalować za pomocą netpkg – narzędzia, które pobiera i instaluje pakiety z internetu automatycznie. Dzięki netpkg dostępny jest także m.in. pakiet OpenOffice.org, którego brak w domyślnej konfiguracji.

Nie ma róży bez kolców…

Zenwalk ma (jak każdy system) swoje wady. Początkujących może razić brak graficznych konfiguratorów oraz nie sprawdzanie zależności między pakietami (są tacy, np. ja, którym to nie przeszkadza, ale część użytkowników może z łezką w oku wspominać portage czy apt-get). W domyślnej konfiguracji nie ma biblioteki QT, tak więc przed instalacją programów z niej korzystających (jak Kadu) musimy ją pobrać za pomocą netpkg.

Podsumowanie

Zenwalk jest w mojej opinii bardzo udaną dystrybucją. Jest szybki i świetnie nadaje się na desktop. Polecam ściągnąć i wypróbować – nie ma nic do stracenia, a według mnie system jest zdecydowanie warty uwagi.

O autorze:
Nazywam się Marek Balcerzak. Mam 15 lat. Uczę się w Gimnazjum nr 2 w Zgierzu. Różnorakich dystrybucji Linuksa używam od około półtora roku, przy czym od około roku na moim dysku gości Slackware.

Komentarze (RSS)
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

12 komentarzy

  1. grok 20 sierpnia 2005 o godz. 13:05 #

    …nie sprawdzanie zależności między pakietami (są tacy, np. ja, którym to nie przeszkadza…

    Używałem Slackware przez kilka lat. Zawsze wydawało mi się, że cały ten "package management" to jedna wielka korporacyjna bzdura, wymyślona przez elfy i wozaków.

    W dzisiejszych czasach zarządzanie dziesiątkami tysięcy pakietów z setkami (sic!) tysięcy zależności pomiędzy nimi wolałbym pozostawić komputerowi.

    Mam 30 lat, Linuksa używam od 10. Może to dla tego Slackware pozostał dla mnie ciekawostką. Sentymentalną ciekawostką.

    Pozdrawiam

  2. adamos 20 sierpnia 2005 o godz. 13:06 #

    godzę się z przedmówcą brak zależności między pakietami to głupiue utrudnienie i archaizacja systemu. W żaden sposób nie moge sobie wytłumaczyć po co to komuś i kto po co to wymyślił.

    Dla przykładu na forum kate kateos.org/forum/

    rozpoczęłem dyskusje na temat zależności i do czego doszła jedna z głównych szych

    "minimalne zależności które by ograniczały się tylko do programów które sa niezbędne do uruchomienia danego programu są bardzo dobre i być może wkrótce je wprowadzimy". :)

    Sam korzystam z pld i uważam że jego system zarządzania jest kapitalny o wiele lepszy od innych z distr opartych na rpm jak np. mdk

    i lepszy od systemu deb znanego z debiana.

    Zalezności między pakietami to przyszłość

  3. Abaddon 20 sierpnia 2005 o godz. 13:07 #

    Autorzy dystrybucji narzucają jeden program, ich zdaniem najelpszy, co ogranicza użytkowanika, bo dla mnie brak qt jest bez sensu. Wolałbym system bez gtk2 :]

  4. Balcerowicz 20 sierpnia 2005 o godz. 13:08 #

    Nie zapomnij, że z myślą o osobach, którym w systemie czegoś brakuje, przygotowali netpkg. Wpisujesz w terminal:

    netpkg qt-3.3.4-i486-1.tgz

    pakiet jest ściągany i zainstalowany.

    Sam instalowałem, bo lubię Kadu :)

  5. Abaddon 20 sierpnia 2005 o godz. 13:09 #

    Tylko tych pakietów jest na tyle mało, że imho system do zastosowań domowych po prostu się nie nadaje.

  6. Balcerowicz 20 sierpnia 2005 o godz. 13:10 #

    Wybacz, ale nie do końca się z tobą zgadzam.

    Rzeczywiście, w samym netpkg pakietów nie jest dużo, ale w Minislacku możemy używać pakietów ze Slackware, czy tych nieoficjalnych z Linuxpackages.net (jest ich cała masa :)) Poza tym, zawsze zawsze można zainstalować ze źródełek.

  7. Abaddon 20 sierpnia 2005 o godz. 13:11 #

    1) pakietów slackware jest tyle co kot napłakał,

    2) instalowanie pakietów nieoficjalnych, to proszenie się o kłopoty, dodatkowo wcale ich nie ma tak dużo,

    3) jakbym chciał instalować ze źródeł, to bym zainstalował FreeBSD/Gentoo/LFS (akurat pierwsze 2 mam ;P).

  8. Balcerowicz 20 sierpnia 2005 o godz. 13:12 #

    1) Zgadzam się

    2) Nie miałem żadnych kłopotów

    3) nikt cię nie zmusza :]

  9. marcin 13 listopada 2006 o godz. 1:43 #

    mnie sie to badziewie co chwile wiesza cholera

  10. GJMP 10 marca 2007 o godz. 16:01 #

    Hmm…używam już pól roku, no w sumie miałem problemy z tą dystrybucją ale to z winy uzytkownika, brak orientacji, troszke się różni o slacka, a co do przedmówców paczki netpkg zawsze pociągnie a jak nie to zawsze pozostaje jakaś alternatywa, w sumie dystrybucja się jeszcze rozwija także wiadomo że coś narazie będzie nie tak.

  11. Bober 24 lipca 2009 o godz. 14:00 #

    Wielokrotne próby przejścia na linuksa z windy/DOS kończyły się u mnie straconym tygodniem i frustracją :P Dopiero kiedy doswalem Slackware, przyciągnął mnie na 3 bezproduktywne tygodnie przed komputer. Bezproduktywne, bo zamiast pisać – konfigurowałem, zamiast rysować schematy – konfigurowałem itd…

    Nie jestem linuksowym guru, zaś komputery zmieniam częściej niż spodnie, wiec Slack sam w sobie był niewygodny. Zenwalk to było wybawienie. Taki prekonfigurowany slack na biurko, z odrobiną automagii na początku. Na penie mam około 60 pakietów, które doinstalowuję do niego hurtem i mam perfekcio działający system.

    Nie umiem sie do dzisiaj przekonać do Debiana, Mandrake czy innych rozbudowanych distr. Pilnowanie zależności w ogóle mi nie przeszkadza.

    Polecam na biurko. Zenwalk to coś takiego jak Slack po tygodniu siedzenia w plikach konfiguracyjnych. I nie trzeba się babrać w konfigurację ACPI, która jeszcze w życiu mi nie wyszła na żadnym kompie. A z Zenem na każdym.

    Zenwalk 6 ma już wbudowany OO.o 3.0 i działa od strzała.

  12. zwrot 14 sierpnia 2010 o godz. 17:03 #

    Wybór dystrybucji, to kwestia gustu i upodobań, dlatego właśnie, różnią się od siebie, by trafić do konkretnej grupy użytkowników. Każdy wie, że o gustach się nie dyskutuje, z prostej przyczyny, jest to bezcelowe, bo i tak każdy poprze to jakimś istotnym dla siebie argumentem, dlatego takie, usilne przekonywanie do swoich racji jest również bezsensowne. Każdy ma własne potrzeby i upodobania, a Slackware akurat spełnia moje. Oczywiście każdy ma prawo do wyrażenia wlasnego zdanie, ale bez scysji. Ja zaczynalem od Debiana, potem podnioslem poprzeczkę, walczyłem pokątnie ze Slackiem 12, miałem do niego sentyment, bo już kiedyś trochę rzeźbiłem w slacku 8.0, po opanowaniu go w średnim stopniu, przeskoczyłem na niego i tak już zostało. Dziś swój post piszę z pod Slackware 13.1, nadal jestem zadowolony, bo chyba o to w tym wszystkim chodzi. pozdrawiam linux userów, niech moc będzie z nami ;]

(wymagane)
URI
Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

Literówki najlepiej zgłaszać jabberem: michuk@jakilinux.org lub kocio@jabber.org!

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <del>tekst przekreślony</del>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.