Instrukcja instalacji Slackware 12.1 i 12.2 krok po kroku
16 czerwca 2009, largo3
W Sieci jest kilka poradników jak zainstalować Slackware. Niestety, w większości przypadków odnoszą się do starszych wersji Slackware. Również brak lub niewystarczająca znajomość języka angielskiego może być dla wielu osób problemem. Stąd pomysł aby napisać instrukcję instalacji Slackware w wersji 12.1.
Poniższy opis jest również poprawny dla Slackware 12.2.
Instalacja obydwu wersji wygląda identycznie.
Opisywana instalacja ma miejsce w środowisku wirtualnym. Użyty został VirtualBox 2.0.4 w wersji niewolnej (non-free). Systemem goszczącym jest Ubuntu 8.10 Intrepid Ibex. Wybrałem taką metodę ze względu na łatwość uzyskania zrzutów ekranu podczas instalacji (dwa paski, na górze i na dole każdego zrzutu pochodzą właśnie z VirtualBoksa i nie występują w trakcie zwykłej instalacji). Przejdźmy do samej instalacji.
Pozyskanie i wybór nośnika instalacyjnego
Aby zainstalować system, należy zaopatrzyć się w płytę CD lub DVD ze Slackware 12.2. Nie oznacza to, że instalacja z płyty to jedyna opcja – Slackware można także zainstalować posiadając pliki instalacyjne na dysku twardym, pendrive’ie, lub lokalnym serwerze plików. Są to jednak bardziej skomplikowane metody niż instalacja z płyty CD/DVD i nie będę się nimi zajmował w tym artykule.
Potrzebne płyty można bezpłatnie pobrać z internetu bądź zakupić w w Slackware Store, wspierając w ten sposób rozwój dystrybucji bądź w innym sklepie. Wybrałem tą pierwszą opcję.
Teraz należy wybrać serwer, z którego będziemy pobierać obrazy płyt. W większości przypadków im bliżej nas będzie zlokalizowany serwer, tym szybszy będzie transfer. Odradzam używanie głównego serwera Slackware ze względu na duże obciążenie i wolny transfer. Ja wybrałem slackware.pl, z którego korzystam już od dłuższego czasu.
Przechodzimy do strony ftp.slackware.pl/pub/slackware/. Widzimy listę wersji Slackware, które możemy pobrać z tego serwera. Przechodzimy do katalogu slackware-12.2-iso/, gdzie znajdują się potrzebne nam obrazy płyt instalacyjnych. Do wyboru mamy 6 płyt CD lub 1 DVD. Ja wybrałem CD, ale ten fakt nie wpłynie znacząco (w przypadku DVD nie trzeba będzie zmieniać płyt w napędzie) na zmianę sposobu instalacji, więc nie trzeba się tym sugerować.
Na szczęście nie trzeba pobierać wszystkich sześciu płyt. Do instalacji Slackware wystarczy pierwsza płyta, tylko w tym przypadku nie mamy zainstalowanego środowiska graficznego, które znajduje się na drugiej płycie. Natomiast KDE, będące jednym z największych i najłatwiejszych w obsłudze środowisk graficznych, jest na płycie trzeciej.
Trzy ostatnie, oznaczone jako source (ang. źródło) zawierają źródła programów znajdujących się na płytach instalacyjnych i nie są potrzebne w procesie instalacji systemu.
Pobieramy odpowiadające nam obrazy płyt CD lub DVD, czyli pliki z rozszerzeniem iso. Oprócz samych plików ISO są tam także asc oraz md5, po jednym dla każdego obrazu płyty. Pliki asc zawierają podpis elektroniczny potwierdzający tożsamość wydawcy płyty dzięki czemu mamy pewność, że nie pobierzemy wersji zmodyfikowanej przez kogoś innego. Natomiast pliki md5 służą do weryfikacji poprawności pobranego obrazu. Zdarza się, że podczas pobierania występują błędy i taki obraz różni się od oryginału, przez co może nie nadawać się do instalacji. Aby to sprawdzić jeszcze przed nagraniem pliku na płytę, należy sprawdzić jego sumę kontrolną MD5. W tym celu należy pobrać plik z sumą, czyli plik z rozszerzeniem md5 a następnie, używając jakiegoś programu do sprawdzania sum kontrolnych, porównać sumę dla ściągniętego pliku z tą zapisaną w pliku md5.
W Windowsie można użyć programu MD5sums. Po instalacji przeciągamy plik którego sumę chcemy sprawdzić na plik wykonywalny md5sum.exe.
W systemach uniksowych najczęściej program do sprawdzania sum jest już zainstalowany i tu wystarczy wykonać:
md5sum -c [plik z sumą].md5
przy czym obraz płyty i plik z sumą kontrolną muszą być w tym samym katalogu. Jeśli obie sumy się zgadzają, plik został poprawnie pobrany.
Pozostaje już tylko nagrać obrazy na płyty. Tutaj należy zwrócić uwagę, aby nagrywać ściągnięte pliki ISO jako obrazy płyt, a nie jak zwykłe pliki, gdyż w przeciwnym razie komputer nie będzie mógł uruchomić instalatora na płytach. Plików asc i md5 nie nagrywamy. Nie pozostaje nam już nic innego jak przystąpić do właściwej instalacji.
Instalacja
Aby uruchomić komputer z płyty instalacyjnej (pierwsza płyta CD lub DVD) zwykle należy zmienić w BIOS-ie kolejność urządzeń, z których ma być bootowany system. Aby to zrobić, należy podczas uruchamiania komputera uważnie śledzić komunikaty pojawiające się na ekranie. W pewnym momencie zobaczymy informację o producencie i sposobie wejścia do ustawień BIOS-u. Najczęściej do ustawień dostaniemy się naciskając klawisz Delete albo F2 (często spotykane opcje to także F1, F3 oraz F10) w czasie wyświetlania komunikatów dotyczących BIOS-u. Następnie, będąc już w menu, wybieramy opcję Advanced BIOS Features, a potem First/Second/Third Boot Device (Boot Sequence) (nazwy poszczególnych podmenu mogą się nieznacznie różnić w zależności od producenta BIOS-u). Jako pierwsze urządzenie, z którego ma być uruchamiany system operacyjny, wybieramy nasz napęd optyczny (czytnik płyt) podłączony jako primary. Wkładamy płytę a następnie zapisujemy ustawienia (save settings and exit – albo czasem skrót np. F10).
Pierwsze, co zobaczymy po uruchomieniu systemu z płyty instalacyjnej Slackware, to “menu” startu kernela (jądra systemu). Jeśli mamy procesor Pentium Pro lub lepszy, możemy pozostać przy domyślnym jądrze, czyli hugesmp.s. Jeśli system nie chce się uruchomić na tym kernelu, możemy spróbować huge.s. Dokładniejsze informacje o dostępnych jądrach otrzymamy po naciśnięciu F2. Wpisujemy nazwę wybranego jądra lub po prostu klikamy Enter dla domyślnego. W większości wypadków wystarczy to ostatnie.
Kiedy system już uruchomi się, zostaniemy zapytani o mapę klawiatury.
Jeśli chcemy ją zmienić, naciskamy 1 i wybieramy z menu odpowiadający nam układ. Jeśli nie zamierzamy tworzyć katalogów z polskimi nazwami, (co raczej nie jest potrzebne w czasie instalacji) naciskamy Enter.
Po wybraniu układu klawiatury system pyta nas o nazwę użytkownika.
Zostawiamy domyślną, czyli root (jest to nazwa superużytkownika, czyli administratora w GNU/Linuksie i innych systemach uniksowych). Naciskamy Enter.
Teraz mamy już uruchomiony system z płyty prezentujący się tak:
Ważnym elementem instalacji jest podział dysku twardego na partycje. W poniższym opisie zakładam, że dysponujemy wolnym, nie przydzielonym do żadnej partycji miejscem na dysku lub partycją do usunięcia. Jeśli nie mamy wolnego miejsca, możemy spróbować zmienić rozmiar istniejącej partycji i w ten sposób zrobić trochę miejsca dla Slackware. Wygodnym narzędziem do tego jest GParted dostępny również jako LiveCD i LiveUSB. O tym jak zmienić rozmiar partycji, można przeczytać w dokumentacji GParted oraz na jakilinux.org.
Od redakcji: Jeśli masz już wydzielone partycje możesz pominąć poniższą część o partycjonowaniu za pomocą linuksowego (pracującego w trybie tekstowym) programu fdisk i przejść do rozdziału “Właściwa instalacja”. Jeśli nie to zalecam użycie prostszego w użyciu programu Gparted ewentualnie cfdisk.
W celu podzielenia dysku na partycje uruchamiamy program fdisk. Musimy także wiedzieć, jak system widzi nasz dysk. W tym celu wydajemy polecenie:cat /proc/partitions
Przykładowy wynik wygląda tak:
major minor #blocks name 3 0 8388608 hda
W tym przypadku dysk oznaczony jest jako hda. Spowodowane jest to użyciem VirtualBoksa który emuluje dysk pata. W większości zwykłych instalacji będzie to sda (jeśli posiadamy dysk sata albo scsi), ale zawsze warto to sprawdzić.
Uruchamiamy fdisk:
fdisk /dev/hda
Aby zobaczyć dostępne opcje programu piszemy m i naciskamy Enter.
Aby zobaczyć, jakie mamy partycje na dysku wpisujemy p i potwierdzamy Enterem (każdą operację w fdisku potwierdzamy, klikając Enter, co w dalszej części artykułu będę pomijał dla Czytelnika i swojej wygody).
Jak widać na powyższym zrzucie mamy na dysku jedną partycję NTFS. Aby ją usunąć, wpisujemy d, a następnie jej numer (liczba po napisie /dev/hda lub /dev/sda). W tym przypadku fdisk sam wybrał partycję, gdyż była tylko jedna.
Teraz, kiedy nie mamy już żadnych partycji na dysku, albo usunęliśmy jakąś partycję i mam wolne miejsce dla Slacka, możemy utworzyć dla niego partycje.
GNU/Linux, w przeciwieństwie do systemów z rodziny BSD, nie musi być instalowany na partycji podstawowej, więc jeśli mamy na dysku inny system na np. dwóch partycjach, to dobrze jest utworzyć partycję rozszerzoną i na niej tworzyć partycje logiczne, na których zainstalujemy Slackware.
Ciągle mając uruchomiony fdisk tworzymy nową partycję rozszerzoną (ang. extended), wpisując n oraz jako rodzaj partycji podając e czyli extended. Następnie podajemy numer partycji z zakresu 1 – 4. Nie należy podawać numeru, pod którym już istnieje partycja. Ponieważ w naszym przykładzie nie mamy innych partycji na dysku, podajemy 1. Następuje pytanie o pierwszy cylinder. Zostawiamy domyślną wartość (naciskamy enter), gdyż fdisk proponuje utworzenie partycji na pierwszym wolnym cylindrze, co jest całkiem dobrym pomysłem. Teraz następuje pytanie o ostatni cylinder. Tu również zostawiamy domyślną wartość, gdyż zawiera ona całe wolne miejsce.
Nadszedł czas aby stworzyć właściwe partycje, na których zainstalujemy Slacka. Umiejętny podział dysku na partycje to ważna umiejętność zwłaszcza, że nie istnieje coś takiego jak uniwersalne rozwiązanie. Inaczej układamy partycję dla zwykłego komputera domowego, inaczej dla systemu do obróbki multimediów, a jeszcze inaczej na serwer.
Tutaj postaram się przedstawić zasadę, jaką ja kieruję się przy partycjonowaniu dysku.
Jako pierwszą tworzymy partycję główną “/“, przeznaczając na nią ok. 10 GB, co stanowi bezpieczną rezerwę. Następnie, tworzymy partycję wymiany “SWAP“, która jest odpowiednikiem windowsowego pliku wymiany. Tu również jest wiele szkół, które w różny sposób określają wielkość tej partycji. Stara zasada mówi, że SWAP = 2 x RAM, ale to traci sens w czasach, kiedy ilość pamięci operacyjnej jest często liczona w gigabajtach. Osobiście stosuję zasadę, że jeśli komputer ma mniej niż 1 GB RAM-u, tworzę partycję wymiany o rozmiarze 512 MB. W przypadku kiedy mam więcej niż 1 GB RAM-u oraz nie zamierzamy zajmować się zaawansowaną obróbką muzyki czy filmów, wcale nie tworzę SWAP-a. Osoby poważnie podchodzące do obróbki multimediów same pewnie wiedzą, ile RAM-u i jakich partycji wymiany potrzebują. Resztę wolnego miejsca na dysku przeznaczam na partycję, na której znajdzie się katalog /home, a w nim wszystkie pliki użytkowników. Oddzielenie /home od głównej partycji sprawi, że jeśli zajdzie potrzeba reinstalacji systemu, nie będzie trzeba robić kopii danych użytkowników i przywracać ich po reinstalacji.
Tworzymy główną partycję będącą partycją logiczną, których numeracja zaczyna się do 5 w górę: naciskamy n, następnie l (małe L). Znów następuje pytanie o pierwszy cylinder – zostawiamy wartość domyślną. Na pytanie o ostatni cylinder wpisujemy +10G, co oznacza, że partycja ma mieć rozmiar 10 GB, a my nie musimy bawić się w przeliczanie sektorów.
Następnie dodajemy partycję wymiany (jeśli uważamy, że będzie potrzebna). Analogicznie do partycji głównej w fdisku naciskamy n, potem l akceptujemy domyślny pierwszy cylinder, a przy pytaniu o ostatni wpisujemy +512M. W przypadku SWAP-u musimy jeszcze zmienić typ partycji. W tym celu wpisujemy t, następnie podajemy numer, który w naszym przypadku wynosi 6. Teraz podajemy numer odpowiadający typowi partycji. Dostępne typy i ich numery wyświetlamy wpisując l.
Jak widać na powyższym zrzucie, SWAP ma numer 82 natomiast zwykła partycja linuksowa 83.
Tworzymy trzecią partycję, akceptując domyślne wartości pierwszego i ostatniego cylindra, przez co zajmie ona pozostałe wolne miejsce na dysku. Zapisujemy zmiany na dysku i kończymy pracę fdiska, wpisując w.
Ostateczny układ partycji prezentuje się tak:
Uwaga na boku: przedstawiony powyżej schemat podziału dysku oraz określania wielkości partycji wymiany to jedynie opinia autora, który bynajmniej nie stara się jej przedstawić jako jedynej słusznej.
Właściwa instalacja
Uruchamiamy instalator poleceniem setup.
Naszym oczom ukazało się powyższe menu, w którym poruszamy się za pomocą strzałek i Entera.
Pierwsza z dostępnych opcji to “HELP”, czyli pomoc. Jeśli nie mamy problemów z angielskim, warto tam zajrzeć. Druga opcja to “KEYMAP”, która pozwala wybrać układ klawiatury. Raczej nie będzie nam potrzebna. Kolejna pozycja menu to “ADDSWAP”. Wybieramy ją za pomocą strzałek góra-dół i wchodzimy Enterem.
Ponieważ już na etapie tworzenia partycji ustawiliśmy jedną z nich jako SWAP instalator sam ją wykrył. Akceptujemy wybór partycji, po czym jesteśmy pytani, czy sprawdzić partycję pod kątem złych sektorów.
Jeśli jesteśmy pewni że dysk jest fizycznie sprawny, możemy odmówić (skróci to również czas formatowania partycji). Po ukończeniu formatowania dostajemy informację o prawidłowym dodaniu partycji swap do systemu i przechodzimy do wyboru pozostałych partycji.
Kolejno określamy rolę poszczególnych partycji w systemie. Zaczynamy od partycji, którą przeznaczyliśmy na partycję główną (tu: /dev/hda5). Instalator zaczyna od pytania dotyczącego formatowania partycji. Do wyboru mamy trzy opcje:
Opcja “Format” to szybkie formatowanie bez sprawdzania złych sektorów. “Check” to format plus sprawdzenie dysku, natomiast “No” to brak formatowania.
Ponieważ są to świeżo utworzone partycje formatujemy (z opcją sprawdzania lub bez).
Kolejne pytanie dotyczy wyboru systemu plików (ang. file system, FS) spośród: EXT2, EXT3, JFS, ReiserFS oraz XFS.
Wybór systemu plików to również ważna decyzja. Pierwszy z oferowanych systemów czyli EXT2 stanowczo można skreślić z listy, jeśli cenimy nasze dane. Stabilnym i sprawdzonym systemem plików jest EXT3 i właśnie ten FS zastosujemy.
Kolejna uwaga: Uważam, że EXT3 to bezpieczny wybór dla początkującej osoby, która nie orientuje się w różnicach między poszczególnymi systemami plików.
Od redakcji: Jeśli założyłeś tylko jedną partycję (pomijając SWAP), to pomiń poniższy akapit.
W ten sam sposób postępujemy z kolejną partycją – /dev/sda7. Po sformatowaniu partycji instalator pyta o punkt montowania.
Układ partycji w systemie wygląda następująco:
Teraz wybieramy nośnik (zazwyczaj płyta), z którego chcemy zainstalować Slackware.
Wybieramy pierwszą pozycję oraz pozwalamy instalatorowi samodzielnie określić, w którym napędzie znajduje się płyta instalacyjna.
Przechodzimy do wyboru grup pakietów oprogramowania, które chcemy zainstalować:
- A – Programy i biblioteki konieczne do uruchomienia systemu.
- AP – Różne przydatne (lub nie) programy nie wymagające środowiska graficznego.
- D – Programy przydatne dla programistów.
- E – pakiety zawierające edytor Emacs.
- F – Zbiór różnorakich FAQ i HOWTO.
- K – Źródła kernela (potrzebne od instalacji niektórych programów i sterowników.
- KDE – Biblioteka Qt oraz środowisko graficzne KDE.
- KDEI – Pliki lokalizacyjne dla KDE
- L – Biblioteki systemowe potrzebne do działania wielu programom.
- N – Programy i biblioteki potrzebne do obsługi sieci.
- T – Oprogramowanie potrzebne do tworzenia dokumentów w TeX.
- TCL – Język skryptowy Tcl/Tk.
- X – Pliki umożliwiające uruchomienie trybu graficznego.
- XAP – Różne przydatne (lub nie) programy wymagające trybu graficznego.
- Y – Program wyświetlający “fortunki”.
Zaznaczamy wszystkie grupy oprócz KDEI – lokalizacje zajmują dużo miejsca, a nie ma sensu instalować ich wszystkich. Wsparcie dla języka polskiego dla KDE zainstalujemy później.
Uwaga: Nie jest konieczne instalowanie wszystkich pakietów, a nawet wszystkich grup. Jednak taki sposób instalacji gwarantuje brak problemów z brakującymi zależnościami programów. Dodatkowo, ponieważ artykuł jest skierowany głównie do początkujących użytkowników GNU/Linuksa, staram się maksymalnie uprościć proces instalacji, gwarantując przy tym poprawne działanie zainstalowanego systemu.
Przechodzimy teraz do wyboru sposobu określenia, które pakiety z wybranych poprzednio grup chcemy zainstalować.
Wybieramy pierwszą, zalecaną opcję, czyli “full” (w przypadku kiedy nie chcemy instalować pewnych programów, wybieramy opcję “menu” gdzie wybierzemy, które pakiety instalować – polecane raczej bardziej zaawansowanym użytkownikom).
W przypadku kiedy nośnikiem są płyty CD, to w momencie kiedy zainstalowane zostaną wszystkie wybrane pakiety z pierwszej płyty, instalator poprosi o włożenie kolejnej.
Po zakończeniu instalacji pakietów zostaniemy zapytani o chęć stworzenia pendrive’a umożliwiającego uruchomienie systemu w przypadku uszkodzenia lub wykasowania (co ma miejsce po instalacji Windowsa) programu rozruchowego LILO lub GRUB.
Jeśli nasz komputer umożliwia uruchomienie z nośnika USB i dysponujemy wolnym pendrive’em, możemy to zrobić.
Uwaga: Spowoduje to usunięcie wszystkich danych znajdujących się na nośniku.
Teraz nadszedł czas na zainstalowanie programu rozruchowego – LILO.
Mamy do wyboru instalację automatyczną i ręczną. Możemy także zrezygnować z instalacji LILO. Jeśli nie mamy na dysku wielu systemów wymagających podawania specjalnych opcji, przy uruchamianiu możemy wybrać automatyczną instalację.
1. Tryb automatyczny (simple).
Zostajemy poproszeni o wybór rozdzielczości i częstotliwości odświeżania, w jakiej ma pracować konsola.
Ważne jest, aby wybrana rozdzielczość i częstotliwość była obsługiwana przez nasz monitor.
Kolejną czynnością jest podanie dodatkowych parametrów, z jakimi ma być uruchamiany system.
Na chwilę obecną nie wpisujemy tu nic.
Kolejnym pytaniem jest, czy chcemy używać w konsoli kodowania UTF-8.
Jeśli zamierzamy ustawić w systemie kodowanie UTF-8, wybieramy “Yes” w przeciwnym wypadku “No”. Wybór kodowania konsoli nie ma wpływu na kodowanie w trybie graficznym, jednak najwygodniej jest używać tego samego kodowania w obu trybach. Od korektora tekstu: Dawno nie używałem Slackware ale wybór “Yes” uważam że raczej będzie lepszą opcją
Następnie wybieramy, gdzie chcemy zainstalować LILO.
Do wyboru mam instalację na głównej partycji (wymaga oznaczenia partycji jako bootowalna), na dyskietce (w przypadku uszkodzenia lub utraty dyskietki dostęp do systemu będzie mocno utrudniony) oraz w MBR. Wybieramy opcję trzecią.
2. Tryb ręczny (expert).
Rozpoczynamy konfigurację programu wybierając “Begin”. Podobnie jak w przypadku instalacji automatycznej, przechodzimy przez opcje wyboru dodatkowych parametrów przekazywanych kernelowi w trakcie startu systemu, ustawienia kodowania oraz parametrów pracy konsoli. Pierwszą różnicą jest możliwość wyboru dysku, na którym chcemy zainstalować LILO.
W większości przypadków pozostawiamy bez zmian.
Teraz ustawiamy czas, po jakim LILO załaduje domyślny system. Nawet jeśli nie mamy kilku systemów i nie musimy wybierać, który chcemy uruchomić, warto jest ustawić czas oczekiwania na 5 sekund. Umożliwia to ręczne przekazanie dodatkowych parametrów do kernela, co czasem się przydaje.
Kolejnym pytaniem jest pytanie o użycie ładnego graficznego tła w LILO.
Wedle uznania.
Następnie powracamy do menu konfiguracji LILO. Teraz wybieramy opcję “Linux”, która pozwoli nam dodać do menu wyboru systemu właśnie instalowanego Slacka.
Ustalamy nazwę pod jaką będzie widoczny nasz system w menu (obowiązkowo bez spacji).
Jeśli mamy zainstalowaną inną dystrybucję GNU/Linuksa i chcemy nadal mieć możliwość jej uruchamiania z poziomu menu LILO, ponownie wybieramy opcję “Linux” i podajemy potrzebne informacje, natomiast jeśli posiadamy zainstalowany system Windows, wybieramy opcję “Windows”.
Podajemy nazwę pod jaką będzie wyświetlana pozycja z Windowsem.
Przechodzimy do konfiguracji myszki.
Wybieramy opcję najlepiej pasującą do naszej myszy. Jeśli nie jesteśmy pewni, co wybrać, “imps2″ jest niezłym wyborem.
Teraz mamy możliwość włączyć GPM, czyli program odpowiadający za pracę myszki w konsoli.
Kopiowanie i wklejanie tekstu w konsoli za pomocą myszki jest bardzo użyteczne. Włączmy – “Yes”.
Konfiguracja sieci.
Nawet jeśli posiadamy modem USB, warto jest przejść przez ten konfigurator, aby ustawić kilka opcji.
Na początku jesteśmy pytani o nazwę komputera. W większości przypadków, nie ma znaczenia jak nazwiemy swoją maszynę.
Określamy domenę w jakiej będzie pracował komputer. Jeśli nie pracujemy na żadnej subdomenie (a zapewne tak jest) to zostawiamy puste.
Uwaga: Nazwę domeny wpisujemy bez poprzedzającej kropki.
Kolejnym krokiem jest określenie sposobu, w jaki otrzymujemy adres IP.
Opcja pierwsza dotyczy przypadku, kiedy mamy statyczne IP. Druga odnosi się do otrzymywania adresu z serwera DHCP (dotyczy większości wypadków gdy posiadamy internet), natomiast trzecia do sytuacji, kiedy nie mamy połączenia z żadną siecią lub realizujemy je przez modem. Wybieramy jedną z opcji.
W artykule rozpatrzymy po kolei wszystkie przypadki.
1. Statyczne IP
Na poniższe pytania odpowiadamy, wpisując dane swojej sieci.
2. DHCP
Po wybraniu opcji “DHCP” jesteśmy pytani o nazwę serwera DHCP.
Jeśli nie znamy nazwy, po prostu klikamy “Ok”. Następnie jesteśmy proszeni o sprawdzenie poprawności konfiguracji.
Jeśli wszystko się zgadza, klikamy “Yes”.
3. loopback
Tę opcję wybieramy jeśli łączymy się z Internetem w inny sposób niż wymienione w dwóch powyższych punktach.
Teraz nadszedł czas na wybranie usług, które mają być uruchamiane przy starcie.
Wybieramy potrzebne nam usługi. Jeśli mamy wątpliwości, czy dana rzecz jest nam potrzebna, czy nie, to raczej nie jest. Domyślne opcje są całkiem w porządku, jednak dla bezpieczeństwa systemu warto wyłączyć serwer SSH. Usługi zaznaczamy i odznaczamy spacją.
Kolejną opcją jest wybór niestandardowej czcionki konsoli.
Jeśli zdecydowaliśmy się na konsolę w kodowaniu UTF-8 wybieramy lat2-16.psfu.gz. W przeciwnym razie jeśli chcemy mieć polskie znaki w konsoli wybieramy czcionkę lat2a-16.psfu.gz.
Teraz wybieramy, czy nasz zegar jest ustawiony na czas GMT, czy na czas lokalny.
W większości przypadków wybierzemy “No”, w związku z czym będzie trzeba wybrać strefę czasową, w jakiej się znajdujemy.
Kolejnym krokiem na drodze do zainstalowania Slackware jest wybór domyślnego menadżera okien (środowiska graficznego).
Początkujący użytkownicy powinni rozważyć głównie wybór KDE lub XFCE gdyż te środowiska graficzne są bardziej zbliżone do Windowsa niż taki Fluxbox czy Window Maker. KDE jest znacznie większym środowiskiem niż XFCE, ale przez to także zajmuje więcej zasobów komputera.
Uwaga: Autor poleca KDE i XFCE ze względu na prostą obsługę tych środowisk, a nie ze względu na własne sympatie i antypatie (na co dzień autor używa GNOME niedostępnego domyślnie w Slackware, które jest równie popularne jak KDE).
Kolejnym, bardzo ważnym etapem jest ustawienie hasła na konto administratora (root).
Hasło powinno składać się z małych i wielkich liter, cyfr i innych znaków oraz zawierać od 5 do 127 znaków. Hasło należy wpisać dwukrotnie – zabezpiecza to przed ewentualną literówką. Podczas wpisywania hasła nie pojawiają się żadne znaki (m.in. aby ukryć ilość znaków przed ewentualnym obserwatorem monitora).
Zgodnie z poleceniem naciskamy Enter.
Po ostatnim Enterze powracamy do głównego menu instalatora. Aby zakończyć jego pracę wybieramy “EXIT”. Teraz możemy wyjąć płytę instalacyjną i zrestartować komputer (CTRL+ALT+DELETE). Warto też przywrócić poprzednie ustawienia w Biosie, aby system uruchamiał się w pierwszej kolejności z dysku. Ewentualnie można po prostu wyjąć płytę z napędu.
Zakończenie.
Gratulacje, właśnie zainstalowałeś/łaś Slackware – najstarszą, wciąż rozwijaną dystrybucję GNU/Linuksa!
Jeśli masz jakieś uwagi dotyczące artykułu, czy to od strony technicznej, czy merytorycznej możesz je wyrazić w komentarzach.
Tymczasem, jak mawia Patrick Volkerding – twórca Slackware, Have fun.
Artykuł jest dostępny na licencji GNU Free Documentation License (GFDL).
Dodatek:
Strona domowa Slackware
Minimalne wymagania Slacka
Lista serwerów z których można pobrać Slackware
Changelog:
22.12.2008 Poprawione literówki, zmiana licencji na GNU Free Documentation License.
Korekta i skład: Norbert Kiszka
Liczba komentarzy: 54
W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
- Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
- Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
- Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
- Przekreślenie: <strike>
tekst przekreślony</strike>, - Kod: <code>
printf("blok kodu");</code>, - Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>


Warto dodać jeszcze informacje o podstawowej konfiguracji (tworzenie konta użytkownika, automatyczne uruchamianie środowiska graficznego)
powinni wieszać za wrzucanie całej treści artykułu do kanału RSS.
Przepraszam. Przypadkowo nie dodałem rozdzielenia między wstępem a treścią i poszedł cały, a w komentarze spojrzałem dopiero teraz. Wtopa. Ale się nie powtórzy.
Są i tacy, co wolą dostać pełnego newsa do czytnika i czytać wszystko w jednym miejscu
Dokladnie jak pisal sax2 instalacja to troszke malo..
bo po instalacji poczatkujacy…czyli adresat tego artykulu nie da rady wlaczyc srodowiska graficznego juz nie mowiac o ustawieniu by dzialalo ono na starcie.Samam instalacja moze wydaje sie trudna ale kto na spokojnie patrzyl i czytal komunikaty to nawet bez pomocy da rade ja przejsc.Wiec prosze o konfiguracje. Moze jeszcze by sie przydala dokladna instrukcja instalacji gentoo
A po co? Gen2 ma gaficznego automagika
E tam… Dla mnie prawdziwe Gentoo to tylko samodzielnie instalowane przez mozolne wpisywanie poleceń w terminalu – tylko tak instalowałem i tylko takie uznaje
Przepraszam za drugi komentarz.
.
Hmm… Do Gentoo bardzo dobra instrukcja instalacji jest na oryginalnej stronie: http://www.gentoo.org/doc/pl/ więc nie wiem czy pisanie jeszcze raz miało by jakiś sens
Mi nigdy graficzny instalator nie zadziałał. Zawsze musiałem konsolowo instalować.
W Gentoo (za mojej kadencji) graficzny instalator działał jedynie jak dysk nie miał żadnych partycji i wszystko było na domyślnych ustawieniach.
Dlatego pisanie opisów instalacji Slackware uważam za głupotę. Jeżeli ktoś rzuca się na Slackware, zapewne zna też możliwe konsekwencje (o ile przed wyborem dystrybucji coś o niej przeczytał). Wystarczający opis jest na stronie slackware.com, a reszta problemów to już tylko szukanie, szukanie i jeszcze raz szukanie informacji w internecie. Jeżeli ktoś nie potrafi nawet zainstalować Slackware, to w tej dystrybucji po prostu sobie nie poradzi (chociaż trudna to ona znowu nie jest, ale wymagająca wiedzy tak).
Można by to dopisać, albo lepiej napisać drugi artykuł i wkleić linka do powyższego arta.
Treść została sprawdzona ale nie miałem czasu żeby wszystko aż tak sprawdzać, choć trochę pomęczyłem VB.
Jak ktoś ma jakiś pomysł (np. żeby samemu napisać) albo dobry link to miło by było podać w komentarzu.
http://blog.jakilinux.org/wspolpraca/autorzy/jak-pisac-artykuly
Kontaktować się z michukiem, ewentualnie ze mną: kontakt.php.
http://mina86.com/2008/02/12/pierwsze-kroki-po-zainstalowaniu-slackware-a/
marines: ano, jak jeszcze raz dostanę takiego tasiemca to rezygnuję ze śledzenia.
Szczególnie o ww. wspomnianej instalacji G2.
hymm widzę że nastaje moda na pisanie poradników instalacji poszczególnych linuxów ;P
Kolejny jest w drodze
Ja właśnie piszę bardzo obszerny artykuł
o tym jak zainstalować ubunta na komputerze
domowym Sinclair ZX Spectrum.
Pracuję na Mnint7, ale tylko dlatego że i moja wiedza i wpisywanie “czarnoksięskich zaklęć” w terminalu jest zerowa.
Zawsze mnie “pociągało” Gentoo, wiem jest handbook i to nawet po Polsku.
Ale czy programiści nie mogli by dodać do tych systemów dla “twardzieli”, instalację i użytkowanie ich za pomocą klikalnych okienek ?.
Nie zburzyło by to przecież filozofii Linuxa.
Wielu z nas newbie, przesiadło by się na coś “skrojonego na miarę” dla naszych komputerów, Slackware, Archa, czy Gentoo.
Nie można zapominać, że coraz więcej ludzi wykazuje coraz większe zainteresowanie Linuxem i ich pierwsze próby przejścia na ten system są decydujące o – “kochaj, albo rzuć”.
A kto Ci powiedział, że nie ma? Jest do Gen2 graficzny “automagik” jak Kolega powyżej napisał, a jak nie to zawsze sobie instalkę z VLOS`em możesz ściągnąć, tam z automatu, automagicznie się instaluje i będziesz miał Gentoo.
Po to sa to systemy “dla twardzieli” zeby takie zostaly i bron Boze jakichs klikalnych bzdetow w Arch, czy Gentoo bo wlasnie o to w nich chodzi, zeby ich nie bylo (poczytaj o KISS – keep it simple stupid). Sa za to jakies takie cuda na kiju jak Ubuntu (tudziez Mint) dla Debiana rowniez dla nich – Arch -> Chakra, Gentoo -> Sabayon wiec mozesz sobie obadac
W pełni się zgadzam
. Niech będą jeszcze systemy dla prawdziwych mężczyzn, którzy gardzą instalatorami ;D
.
… raczej dla ludzi ktorzy nie maja co z czasem zrobic…
> … raczej dla ludzi ktorzy nie maja co z czasem zrobic…
Albo dla tych co chcą się czegoś nauczyć.
rozumiem, ze samochod rowniez na czesci rozbierasz?
> rozumiem, ze samochod rowniez na czesci rozbierasz?
Zaskoczę Cię. Pracowałem kiedyś jako elektryk samochodowy. Kiepsko trafiłeś
@atavus
Są samochody które się w częściach kupuje np taki caterham i nikt nie widzi w tym niczego dziwnego.
Dla wszystkich planujących przejście z Windows na Linuksa radziłbym przeczytać ten felieton: http://czytelnia.ubuntu.pl/index.php/2008/08/14/linux-to-nie-windows/
Najlepiej dwa razy.
Używam Slackware, mimo że startowałem od wówczas bardziej “userfriendly” RedHata, potem Auroxa. Nawet używałem argumentu, że przecież nikt nie zabrania również pod RedHatem nie korzystać z konfiguratorów graficznych a zamiast tego edytować pliki konfiguracyjne. Ale… sam tego nie robiłem – z lenistwa.
Slackware nauczył mnie, że często – najczęściej – szybciej zmienię coś edytując linijkę pliku, niż klikając po kolei w obrazki.
Poza tym – “przyjazność” często okupiona jest tak samo jak w Windows – brakiem stabilności, mułowatością i poczuciem, że to system panuje nade mną, a nie ja nad nim.
Z tego względu wolę, jak “przyjazność” zostawi Slackware innym dystrybucjom.
Umiejętność konfiguracji plików tekstowych może przydać się prędzej czy później w życiu.
W Archu główną ideą jest stworzenie prostego systemu, który nie będzie izolował użytkownika od plików konfiguracyjnych. Idzie za prostą myślą – system który rozumiesz i znasz będzie chodził lepiej niż taki w którym wszystko jest robione magicznie.
I powiem Ci, że to się sprawdza. Nie byłem orłem-sokołem gdy przeszedłem na Archa, niby wiedziałem co i jak, ale generalnie miałem dość mgliste pojęcie o Linuksie (wtedy tak nie uważałem…). Z konieczności umiałem wyedytować parę plików (a i to ograniczało się do tego co można znaleźć w sieci).
Teraz, po nie tak długim czasie (około roku) kiedy mam problem z Linuksem, to sam szukam rozwiązania. Znam swój system, dużo zainstalowanych programów konfiguruję sam (czasem zostawiam domyślne ustawienia). Musze powiedzieć, że to jest wygodniejsze. Kiedy czytam pliki konfiguracyjne widzę jak autorzy paczki/programu ukazują przykładowe konfiguracje, komentują określone parametry. Także, kiedy zepsuję na przykład środowisko graficzne to nie muszę czynić skomplikowanych zabiegów (no chyba że je usunę… ale wtedy też mam łatwiej niż w wypadku graficznych distro) czy reinstalować systemu. wystarczy szybkie podmontowaie systemu plików i zmiana konfiguracji. Łatwiej mi też zrozumieć logi i wiedzieć do czego się odwołują.
Ogólnie, po krótkim, choć intensywnym okresie nauki do życia z konsolą niestraszne mi były wszelkie komputerowe burze – a co naważniejsze, moje umiejętności łatwo nauczyłem się przenosić z jednego distro na drugie.
Dlatego sądzę, że po zapoznaniu się z kilkoma, sensownie napisanymi poradnikami instalacji i początkowej konfiguracji (i często niestety znajomości angielskiego) takich właśnie distro jak Slackware, Arch czy Gentoo i ich wypróbowaniu admini tylko zyskają (bo zwykli userzy, którzy współkorzystają z kompa nie muszą wiedzieć co jest pod maską).
S.
Jak marzysz o gentoo, a używasz mint-a, to tak jak
byś marzył o podróżach kosmicznych na rowerze!
Zainteresuj się lepiej Sabayon linux.
Dystrybucja prosta w instalacji i konfiguracji jak ubunciak, okodekowana jak mint,
szybka jak gentoo. Oprogramowanie można tu instalować korzystając z repozytorium ze
skompilowanymi pakietami (equo install gimp) lub równie bezproblemowo skompilować
sobie dany program (emerge –install gimp). Do koloru do wyboru!
Jak się trochę oswoisz to możesz sobie okroić i skompilować kernela według jakiegokolwiek
poradnika od gentoo.
lepiej wspierać dystrybucje dla twardzieli, bo pewnego dnia możemy się obudzić i na scenie linuksowej zostaną tylko linuksy korporacyjne, klikane, łatwe distro, a korporacyjne linuksy łatwiej przejmie microsoft…
Sam używam niestety klikanej distro – Fedory, ale narazie nie mam czasu by bawić się w coś więcej – wolę pojeździć na rowerze
Dawniej za czasów Commodore/Atari nikt nie narzekał na trudność obsługi a teraz jest wysyp ludzi co nawet klikać nie umieją (bez obrazy).
..i zdecydowana większość umiała tylko wcisnąć start+option, następnie play na magnetofonie więc nie było powodu narzekać. Nie ma co mitologizować.
> start+option
Osobiście miałem C64 i nie przypominam sobie czegoś takiego.
Edit: tak było na Atari65. Zreszta chodzi tylko o to, że 99% ludzi, którzy to mieli te komputery nie miało pojęcia o jakichś innych zastosowaniach niż granie.
Z tego procencika, następna część ograniczała się do przeklepania z Bajtktów jakiegoś kodu bez dogłębniejszej analizy. I dalej zostawał nikły promil tych co rozumieli co w ogóle robią. Czy dziś jest inaczej?
Ajnsztajn
Bycie mężczyzną, to nie kwestia posiadania umiejętności konfigurowania plików tekstowych i wpisywania wszystkiego z linii komend.
Tak samo i stabilność systemu nie jest uwarunkowana “okienkowym”, czy terminalowym zarządzaniem, tylko jego dopracowanie.
Prezentowane przez Was poglądy (niektóre) są tylko potwierdzeniem, w jaki sposób są traktowani nowicjusze.
Jak na razie, te “cuda na kiju”- Mint 7, sprawuje się bardzo dobrze, zwłaszcza w wersji “odchudzonej”, po wyrzuceniu zbędnych programów, i niech tak zostanie.
Ale dlaczego chcesz wszystkie dystrybucje upodobnić do siebie?
Są na tym świecie osoby, które wolą edycję plików konfiguracyjnych i dlatego stworzyły dystrybucje takie jak Gentoo, Slackware czy Arch. Stworzyły je dla siebie i sobie podobnych użytkowników, i nie po to, aby z czasem upodabniać je do Windowsów.
Skoro wolisz dystrybucje klikane to używaj Minta/Ubuntu/Mandrivy/Suse – wybór jest duży.
Po dziesięciu latach użytkowania Slackware stwierdzam że:
openSuSE – to wykastrowane distro (mp3 itp)
*buntupodobne + Fedora – poleca się użytkownikom, żeby ich zniechęcić do linuksa
gentoopodobne – dla emerytów
Arch – ziew… nie będę się wypowiadał nawet na ten temat.
Slackware to jak Windows, dostajesz system w łapy a po starcie szukasz bibliotek/programów kompilujesz kombinujesz jak koń pod górę żeby to wszystko miało ręce i nogi. A nie daj boże, niech Ci przyjdzie do głowy uaktualnić jakąś bibliotekę systemową do nowszej wersji np bluez-3.36 do 4.x. Niech Pat rypnie jakiegoś patcha do kdelibs i np digikam + (nie zawsze) jego zależności możesz kompilować od nowa. Faktycznie można się nauczyć linuksa używając Slacka ale Slack na codzień to katorga, to już wolę PLD z th.
Używał ktoś z Was Mandrivy? Nigdy nie chciałem tego, bo myślałem że faktycznie jest to system dla innych niż ja. Zainstalowałem cookera na próbę córce na lapku.
Nie mogłem wręcz się nadziwić kiedy ujrzałem KDE4. ATI(teraz nvidia)/wifi/USB/BOSE COMPANION 5/cały sprzęt na bluetooth, wszystko działa bez zająknięcia gdzie SuSE/*buntu i im podobne poległy podczas konfiguracji.
Jeśli chodzi o szybkość. hm… to i586 chodzi lepiej niż x86_64 z currenta.
Lubię Slackware i mam do niego sentyment, ale szukam też wygody której jednak Slackware mi nie gwarantuje.
Pozdrawiam,
PS
Ze slacka korzystałem od wersji 8.1 aż do 12.2, za dużo czasu traciłem na zabawe z system. Przesiadłem się na fedore 10 i wreszcie mogę spokojnie popracować bez szukania bibliotek i różnych kompilacji.
Swoją drogą korzystanie z fdiska do partycjonowania to dla mnie hardcore jeśli istnieje cfdisk, który jest dostępny z poziomu instalacji (prostszy niż partycjonowanie w instalatorze windowsa).
A co do starych opisów instalacji to jedyne co się zmieniło w stosunku do nowego instalatora to… hmmm, dodali sterowniki do sieciówek w standardzie oraz zmienili sposób instalacji pakietów (najpierw wybór pakietów ze wszystkich kategorii potem instalacja, a w starszych wersjach wybór instalacja i następna kategoria i wybór…)
> korzystanie z fdiska do partycjonowania to dla mnie hardcore
Dlatego zostały dodane linki do gparted i cfdisk.
„Swoją drogą korzystanie z fdiska do partycjonowania to dla mnie hardcore”
Widać nie pamiętasz czasów DOS-a.
Nie chcę pamiętać
(pamiętam z czasów win3.11). Jakoś linuksowy fdisk wygląda inaczej niż dosowy.
Za to dosowy trochę przypomina cfdisk
Uważam, że instrukcja powinna zawierać automatyczne uruchamianie x-ów,i spolsczenie systemu.Warto zainstalować i zapomnieć o robienie czegokolwiek”Because it works”.Ja wolę zainstalować komuś slacka niż ubu ,które się potrafi przy byle czym wysypać.
Osobiście (mniejszym lub większym) laikom instaluję najczęściej Debiana (zależności w paczkach) a następnie krótki kurs obsługi Synaptica i nic więcej zwykle nie jest potrzebne.
Automatyczne uruchamianie X’ów:
1. Po instalacji i reboocie zalogować się na konto root.
2. przejść do katalogu /etc o otworzyć plik inittab w ulubionym edytorze (mcedit inittab, nano, vi…)
3. odnaleźć linijkę
”
# Default runlevel. (Do not set to 0 or 6)
id:3:initdefault:
”
o zmienić id:3:initdefault: na id:4:initdefault:
4. zapisać plik.
5. uruchomić ponownie komputer
Czy Slackware instalowany na dysku, będzie w pełni funkcjonującym systemem, bez dostępu do internetu ?.
Przepraszam, ale pytanie nie dość logicznie sformułowane, więc ponowię.
Czy bez dostępu do internetu można zainstalować na HDD w pełni funkcjonujący system Slackware, z używalnością programów medialnych i graficznych ?.
>Czy bez dostępu do internetu można zainstalować na HDD w pełni funkcjonujący >system Slackware, z używalnością programów medialnych i graficznych ?.
Tak.
Pozdrawiam,
PS
@mirek:
Slackware zainstalować można na każdym kompie.
Zanim jednak zainstalujesz, przygotuj sobie wszystkie informacje które będą Tobie potrzebne do uruchomienia sieci/internetu/modemu/kart sieciowych/wifi itp.
Gdybyś miał zamiar sam wypalić CD z rsync’a to najlepiej dołóż potrzebny materiał do slackware/y. Niekoniecznie musi to być pakiet instalacyjny
tgz/txz.
W razie odcięcia od sieci, będziesz miał wszystko to co potrzebne do jej uruchomienia.
Pozdrawiam,
PS
Czyli posiadając wypaloną płytkę “Slackware 12.2 installer DVD”, o “wadze” 3962Mb mogę nie mieć dostępu do netu i powinienem wszystko zainstalować w komputerze ?.
Dziękuję za dotychczasowe odpowiedzi i już dalej nie “mącę wody”.
> powinienem wszystko zainstalować w komputerze ?.
Nie musisz, ale to jest najłatwiejsza droga. Sam tak robię.
Slackware to wdzięczna dystrybucja, i taka instrukcja instalacji jest potrzebna, jak coś zrobisz to zrobisz a jak nie to nie, był to jeden z podstawowych powodów dla których postanowiłem poszukać innego systemu niż ogólnie dostępny pod groźbą więzienia. Na początku byłem wściekły że wszystko muszę zrobić sam, potem okazło się że troszkę umiem zrobić. A teraz z perwersyjną przyjemnością wybieram sprzęt z którym są problemy. Siłą Slackware jest to że zmusza do nauki i myślenia. Kiedyś w sprzedarzy był poradnik instalacji Slackware, (praktycznie przedruk opisu instalacji dostępnej w internecie). Ten jest za darmo i nowy, więc cześć i chwała autorowi. Z ostaniej chwili oglądam właśnie Stargate wykończą Baala dzięki wirusowi w komputerze ciekawe jakiego systemu używa Baal.
@ Grawer
Ball używa pewnie Slax`a 6.1.1 i ja też spróbuję, tym bardziej że w wersji live jest znakomity.
Ciekaw jestem tylko czy nie będzie kłopotu z instalacją na HDD, bo na pendrive ponoć jest nieraz ostatnią deską ratunku, nawet dla użytkowników Windowsa.