Pardus 2007.1 — Prawie… robi wielką różnicę
8 kwietnia 2007, riklaunim
Swego czasu miałem przyjemność testowania już Pardusa i wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Niedawno ukazało się nowe wydanie i skusiłem się na Pardusa 2007.1 zarówno w wersji LiveCD, jak i instalacyjnej. System jest prawie fantastyczny, lecz prawie robi wielką różnicę, o czym napiszę nieco później.
![]()
Rys 1. Pardus LivCD po uruchomieniu
Grafika i dopracowanie szczegółów oczywiście stoi na wysokim poziomie. Po uruchomieniu KDE aplikacja nazwana Kaptain pozwoli nam ustawić podstawowe elementy KDE i w efekcie otrzymamy pulpit przedstawiony na rysunku 1.
Krytyczna Ścieżka - start i działanie systemu
Jako że nie byłem podłączony do sieci zaraz po Kaptainie wyskoczyło okienko z konfiguracją połączenia sieciowego przedstawione na rysunku 2. Jak widać system wykrył nie tylko kartę sieciową ale również i bezprzewodową. Wiele dystrybucji to zrobi ładując moduł bcm43xxx bez firmware, lecz w tym przypadku wydanie polecenia:
ls /lib/firmware
przerosło moje oczekiwania, co prezentuje rysunek 3.
![]()
Rys 2. Applet Kickera do konfiguracji połączenia z internetem
![]()
Rys 3. Firmware mamy pod dostatkiem
Czyżby Neostrada ?
Pardus LiveCD zawiera firmware nie tylko do kart WiFi ale także do modemów DSL Neostrady, nawet dla ZXDSL (cxacru). Czyżby Turecki Pardus obsługiwał Neostradę prosto z pudełka ? Otóż pojawia się w tym miejscu wspomniane “prawie” - pppd nie ma wsparcia dla pppoatm i koniec marzeń o połączeniach ADSL (a /usr… jest w trybie tylko do odczytu). Oczywiście w przypadku zainstalowanego systemu powinna wystarczyć sama rekompilacja ppp. Kolejnym niedużym tym razem minusem jest brak możliwości zainstalowania Pardusa z płyty LiveCD. Instalacja możliwa jest wyłącznie za pomocą płyty instalacyjnej.
Słów kilka o samej dystrybucji
Pardus 2007.1 jest już bardziej wielojęzyczny i nie postraszy nas już językiem tureckim. Polskich tłumaczeń jeszcze nie ma (muszę w końcu je dokończyć :P). Duży nacisk położono również na rozwój PiSi, czyli menedżera pakietów, tak by działał znacznie szybciej. Twórcy Pardusa zapewne zapoznali się z delta-RPM obecnym w openSUSE, gdyż przy aktualizacji pakietów PiSi nie ściąga całych aplikacji w nowych wersjach a jedynie, w miarę możliwości pliki danej aplikacji, które uległy zmianie (Pardus nie stosuje pakietów RPM). Recenzja na Distrowarch wychwala również Mudura - system rozruchowy (zastępca init) napisany w Pythonie, który według przeprowadzonych przez autora testów jest naprawdę wydajny i szybko uruchamia system. Kolejną ważną sprawą są dostępne pakiety. Główne repozytorium ma ich znacznie ponad tysiąc, istnieje także repozytorium contrib zawierające pakiety przygotowane przez użytkowników zawierające m.in. XFCE 4.4 czy rozwojową wersję e17, lecz bez GNOME
Największym minusem jaki napotkałem w czasie moich testów liveCD jak i płyty instalacyjnej były nieoczekiwane zamrażania się systemu, gdzie jedynym rozwiązaniem był twardy reset. W przypadku instalacji działo się to zaraz po zakończeniu partycjonowania, a w przypadku LiveCD następowało to w losowych momentach. Problem potwierdziłem z płytą LiveCD na komputerze stacjonarnym. Z drugiej strony dystrybucja działała autorowi recenzji na DistroWatch
Bajerów ciąg dalszy
W Pardusie 2007.1 znajdziemy starych znajomych takich jak COMAR, czyli usprawnione centrum sterowania KDE (zmieniony interfejs) wzbogacone o dodatkowe zakładki umożliwiające konfigurację sieci, firewalla czy użytkowników. Nie jest to DrakeConf z Mandrivy czy Yast z openSUSE, lecz zadanie swoje spełnia bardzo dobrze. Jednym zdaniem Pardus jest „czystą” dystrybucją przeznaczoną na biurka zwykłych jak i wtajemniczonych użytkowników.
Posłowie
Pardus jest unikalną dystrybucją stawiającą na swoje rozwiązania, które po prostu działają i to bardzo sprawnie. Dystrybucja ta zasługuje na znacznie większą społeczność niż ta, którą posiada obecnie i w najbliższych latach przy zachowaniu swojej innowacyjności i jakości może stać się poważnym graczem w kategorii wszechstronnych dystrybucji biurkowych. Kto wie, może wkrótce Plusiaczek doczeka się towarzysza w postaci “yumuşacık linux“? ![]()
Komentarze (RSS) | Trackback (URI)
Liczba komentarzy: 12
W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
- Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
- Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
- Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
- Przekreślenie: <strike>
tekst przekreślony</strike>, - Kod: <code>
printf("blok kodu");</code>, - Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>



Mam wolnościowe poglądy, dlatego nikogo nie krytykuje za tworzenie nowych dystrybucji.
Uważam jednak, że te mniejsze dystrybucje powinny się połączyć z większymi, by wspólnie tworzyć coś nowego, lepszego. Obecnie, całe środowisko Open Source jest rozbite i rozczłonkowane, co obniża perspektywy rozwoju. Przecież to w jedności siła i tylko w ten sposób możemy walczyć przeciwko dominacji Microsoftu!
@fafek2
A ja sie z toba nie zgodze… Czasem w tych malych dystrybucjach realizowane sa ciekawe pomysly, ktore sa rewelacyjne, w duzych projektach uznano by je pewnie za nie potrzebne, zle, albo dla zwyklego usera. Nawet jak taka dystrybucja upadnie to wtedy jest kopalnia pomyslów sprawdzonych w akcji, które większe dystrybucje mogą po prostu dzięki GPL skopiować i wykorzystać u siebie. To jest pewien pomysl na dotarcie do mas.
OpenSource to możliwość wyboru. Setne pochodne ubuntu padną z czasem a przetrwają najlepsze. W przypadku Pardusa nie jest to zwykły zbiór pakietów ani klon innej dystrybucji. Przepisanie init i inne ich narzędzia nie są czymś “zwyczajnym”
Zgadzam się z tym, że małe distra są potrzebne. Dużych graczy czasami toczy gangrena. Np. niejaki Textstar, który tworzył pakiety dla Mandrivy w pewnym momencie stworzył własną dystrybucję PCLinuxOS. Na zachodzie (w Polsce jeszcze nie) zdobyła ona taką popularność, że na Distrowach pozostawiła Mandrivę daleko w tyle. Mi się też bardzo spodobała, bo jest to poprostu userfriendly Mandriva Free, w której usunięto liczne błędy (systemu Mandriva) oraz dodano kodeki, pluginy i lepiej przetestowane repozytorium. Tym czasem Mandriva Team bardziej koncentruje się na marketingu i kliencie korporacyjnym niż na jakości systemu. Czasem z drobnych nieznanych dystrybucji potrafią wyrosnąć giganci.
Potestuję, jak dla mnie może to być świeży powiew w śród tych setek klonów dystrybucji różniących się tapetą i ikonkami. Widać że chłopaki stawiają na rozwój własnych pomysłów no i pełna integracja z KDE co mnie osobiście bardzo pasi
Jak by tak połączyć najlepsze rozwiązania z kilku dystrybucji mielibyśmy system (prawie) idealny , ale wiem że to nigdy nie nastąpi 
Zgadzam sie z fafek 2.
Systemy operacyjne sa to bardzo zlozone i zaawansowane twory by male organizacje mogly by im w pelni podolac.
Moj glos jest za konsolidacja, bo kilka teamow pracujacych nad tymi samymi rozwiazaniami to jest blad i marnotrawstwo zasobow.
Wydaje mi sie: ze skupienie sie spolecznosci linuksa na kilku glownych nurtach da wiecej pozytku niz rozwijanie setek malych distrow.
Standaryzacja, unifikacja to sa rzeczy ktorych linuks potrzebuje bardziej niz wam sie zdaje.
ciekawe kolego jak dla ciebie wyglądałoby polączenie slacka debiana gentoo i powiedzmy suse ?? dla mnie argument ze mamy zwalczyć microsoft jest niepoważny bo co mamy zwalczyc jednego aby powstał drugi? w różnorodnosci siła
ciekawe kolego jak dla ciebie wygladałoby polaczenie slacka debiana gentoo i powiedzmy suse ?? Dla mnie argument ze mamy zwalczyć microsoft jest niepowazny, bo co mamy zwalczyc jednego aby powstał drugi? w róznorodnosci siła
poza tym kto ma decydowac ktore dystrybucje moja byc duze? a ktore maja byc wchloniete? Nikt tu nie ma monopolu i kazdy zaczynał od zera
@ak47
I taką polityką linuks zawsze będzie miał 0.2% rynku desktopów, połowa sprzętu podłaczanego zwłaszcza na usb i pcmcia nie będzie nigdy działać a profesjonalnego oprogramowania będzie tyle co kot napłakał. Opensource samo sobie strzela w stopę.
ak47
Ja nikogo nie chce zwalczac. Roznorodnosc jest dobra sprawa, ale rozdrobnienie juz nie. Konsolidacje uwazam potrzebna ze wzgledu zdrowo-rozsadkowych.
Dlaczego IMHO jest taka mala wspolpraca w “rodzinie debianowcow”? Badz co badz to ona ma najwieksza czesc tortu linuksowego. Wedlug mnie zamiast nieoficjalnej rywalizacji i podbierania sobie deweloperow: potrzeba wspolpracy.
Wszystkie takie projekty jak np. proby polaczenia *.deb *.rpm uznaje za bardzo dobry kierunek. Tym torem trzeba podazac.
@shejk
mylisz pojecia systemu i jądra za obsługę sprzetu odpowiada jądro a to jest juz bardzo dobrze ustandaryzowane
@luxar
tak naprawde deb i rpm się bardzo nie róźnią.Małe pytanie używałes dystrybucji która pozbawiona jest tych cudownych pakietów?? jesli nie to radze potestowac kilka tygodni.
Niestety debian znany jest ze swojej okrzepłosci zeby nie powiedziec ze posiada starocie w repo:) Pozatym bardzo zywa jest tam idea FSF i to nie stroniaca od radykalizmu czy fanatyzmu. Więc nie spodziewaj sie że rzuci się w wir nowosci i nie gpl-owych pakietów. A flamy rozpętują sami developerzy.
a co do tego tortu to jest bardziej róźnorodnie niż ci się wydaje
W linuxie projekty / dystrybucje nie powinny być łączone. Ewolucja polega na tym, że istnieje cała gama projektów. Każdy ma swoje unikalne cechy. Jeżeli dany projekt ejst lubiany przez użytowników, rozwija się szybciej. Jak użytkownicy go nie lubią - upada. Ale nadal pozostawia po sobie jakieś ślady. Oprogramowanie, które jest lepsze niż dostępne w innych dystrybucjach, zostanie przez znie przejęte i dostosowane.
Nie można tego zmienić, i nie należy tego robić.Linux jest tworzony przez użytkowników i dla użytkowników.
Co z tego, że zostaną połączone pakiety deb i rpm w jeden standart? Za jakiś czas znajdzie się człowiek, który uzna, że ten system ma zbyt wiele wad, albo - że potrafi zrobić to lepiej.I wypuści swoją wersję. A ona albo zostanie zaakceptowana, albo umrze.
poza tym lin nie zajmuje 0,2% komputerów. Jest używany oficjalnie przez ok.4% internałtów, co po uwzględnieniu fałszywych danych daje znacznie większą liczbę. Jak by nie patrzeć, to już jest potęga.
BTW, leworęczni stanowią ok 10% populacji. A na rynku sprzętu - jak najbardziej komercyjnym pojawia się coraz więcej perferiów/gadgetów hiralnych wydawanych w wersjach- dla prawo- i lewo-ręcznych. Na rynku software już dzieje się to samo. Fakt, żę nas olewają, ale podbić te kilka % z TAK DUŻEGO rynku jakim jest informatyczny, to gra WARTA świeczki. I coraz więcej firm zdaje sobie z tego sprawę.