Mandriva Xtreme 2.1: Wszystko co chciałbyś wiedzieć

Zawsze chciałem – No dobra, od czasu kiedy wyrosłem z chęci bycia strażakiem- pracować w jakieś redakcji pisma komputerowego – dostawać do testów świeżutki hardware i software, potem w atrakcyjnej cenie odkupować od producenta…Mieć tłumy fanek, które na samą myśl o mojej recenzji zaczynałyby piszczeć i wysyłać mi listy miłosne (które z resztą ładnie bym sobie grupował według imion, specjalnymi filtrami w kliencie e-mail). Gdy tylko dostałem informacje, że jest poszukiwany śmiałek do napisana recenzji, przypomniało się starszo-dziecięce pragnienie. I oto po tym przydługawym i pewnie niepotrzebnym wstępie, który dział zajmujący się korektą pewnie ocenzuruje, mogę przejść do sedna tegoż artykułu.

Na początku był…

Chaos? Wcale nie. Na początku był komputer. Uściślając, mój komputer (nie, nie ten z Windowsa XP). A składa się on z takich podzespołów jak procesor pentium 4 (2,4 GHz), 2 GB pamięci RAM, dysk twardy o pojemności 150 GB, karta graficzną Radeon 9600 oraz nagrywarka DVD. To ostatnie jest najważniejszym urządzeniem, dzięki któremu cały ten artykuł mógł ujrzeć światło dzienne, ponieważ to napęd DVD stał się swoistym mediatorem pomiędzy moim komputerem, a mocą drzemiącą w ładnej, czarnej płycie z Mandrivą Xtreme 2.1

Zrzut ekranu
Chyba w tym miejscu ten ładny zrzut się najbardziej przyda ;)

…A potem była instalacja

Jako że pierwszą i jedyną do tej pory dystrybucją, której używałem było Ubuntu, przyzwyczaiłem się do instalacji przez live cd. Niemniej jednak instalator Xtreme 2.1 bardzo mi przypadł do gustu. A używałem go dość długo, ponieważ aż cztery razy instalowałem system (za pierwszym razem nie spodobało mi się „dziwne” dla mnie KDE i działanie zamkniętego sterownika do mojej karty graficznej, później zainstalowałem GNOME (więcej w następnym akapicie), następnie powróciłem do oryginalnych ustawień z KDE, a celem ostatniej instalacji (w maszynie wirtualnej) było zrobienie zrzutów ekranu). Nie będę się za bardzo rozpisywał jeśli chodzi o instalację – przedstawię ją za to na tych kilkunastu zrzutach ekranu poniżej (paski na dole i górze są pozostałością po maszynie wirtualnej;))

Zrzut ekranu z instalacji Xtreme 2.1

Zrzut ekranu z instalacji Xtreme 2.1 numer 1

Zrzut ekranu z instalacji Xtreme 2.1 numer 2

Zrzut ekranu z instalacji Xtreme 2.1 numer 3

Zrzut ekranu z instalacji Xtreme 2.1 numer 4

Zrzut ekranu z instalacji Xtreme 2.1 numer 5

Zrzut ekranu z instalacji Xtreme 2.1 numer 6

Zrzut ekranu z instalacji Xtreme 2.1 numer 7

Zrzut ekranu z instalacji Xtreme 2.1 numer 8

Zrzut ekranu z instalacji Xtreme 2.1 numer 9

Zrzut ekranu z instalacji Xtreme 2.1 numer 10

Zrzut ekranu z instalacji Xtreme 2.1 numer 11

Zrzut ekranu z instalacji Xtreme 2.1 numer 12

Zrzut ekranu z instalacji Xtreme 2.1 numer 13

Zrzut ekranu z instalacji Xtreme 2.1 numer 14

Zrzut ekranu z instalacji Xtreme 2.1 numer 16

Ekstremalne przeżycia z GNOME (nie róbcie tego w domu)

Jako że do tej pory używałem GNOME, ucieszyłem się możliwością wyboru tegoż środowiska graficznego podczas instalacji. Po pierwszym uruchomieniu przeżyłem szok – na starcie wyświetlało się „Narzędzie zgłaszania błędów” informujące o błędzie przeglądarki plików (nautilus), zamiast rozdzielczości 1680×1050 (którą wybrałem podczas instalacji) była 1280×960 (i w ustawieniach rozdzielczości nie udało mi się zmienić jej na odpowiednią). Następstwem niedziałającego nautilusa, poza oczywistą irytacją, był brak ikonek na pulpicie oraz brak możliwości operowania na plikach w normalny sposób.

Zrzut ekranu z instalacji Xtreme 2.1 numer 1
Piękne powitanie ;)

Ogólnie mówiąc, cały ten schemat GTK miał ustawione wielkie czcionki i był strasznie cukierkowy, jeszcze bardziej cukierkowy niż KDE w moich wyobrażeniach. Toteż pierwszą rzeczą którą zrobiłem po starcie, było wybranie z menu GNOME kolejno System→Preferencje→Wygląd. Przez chwilkę cieszyłem się, że „chociaż coś działa. Ale „Narzędzie zgłaszania błędów” oczywiście sprowadziło mnie na Ziemię. Choć w sumie bardziej odpowiednią puentą byłoby „przypomniało mi o tym, że sam wybrałem GNOME podczas instalacji”. Na szczęście jakoś poradziłem sobie z paroma problemami. Z rozdzielczością poradziłem sobie kopiując ustawienia Xorg (xorg.conf) z mojego Ubuntu. Duże czcionki i (pozornie) cukierkowy wygląd zmieniłem z poziomu gconfa. Zaktualizowałem system do najnowszej wersji, lecz nadal przeglądarka plików odmawiała posłuszeństwa. GNOME jest niestety traktowane zaściankowo. Bo jak inaczej wytłumaczyć to co napisałem powyżej oraz to, że najnowszą wersją jest 2.22.0 z końca marca tego roku… Postanowiłem zainstalować to KDE, w końcu to jest środowisko na które kładziony jest największy nacisk.

Zrzut ekranu przedstawiający działanie GNOME
Prawie piękne i aktualne GNOME ;)

Zrzut ekranu przedstawiający uaktualnianie systemu Uaktualnianie systemu część pierwsza

I rzekł „Niech się zainstaluje meta pakiet KDE”. I stało się KDE.

Zainstalowanie samego meta pakietu KDE (środowiska graficznego wraz z podstawowymi aplikacjami) nie przyniosło całkowicie satysfakcjonujących wyników. Wprawdzie miałem Mandrivę z KDE, które prezentowało się nawet dość ładnie w odpowiedni ale menu oraz część systemu była w języku angielskim, brakowało również smaczków Xtreme (takich jak choćby Xtreme Studio), więc nie pozostawało mi nic innego, niż ponownie zainstalować system.

Zrzut ekranu

Trzeciego dnia zniszczył wszystko, i na gruzach powstało prawdziwe Xtreme 2.1 z KDE

Pomijając ekscesy z kopiowaniem xorg.conf cały system prezentował się dość ładnie, choć z jednym „ale” – tapeta z „kaczką” (?), agresywnie wymachującą prawą nogą, jakoś nie przypadła mi do gustu. Podmieniłem tapetę na tą, której używałem dotychczas, i tak oto kaczuszka musiała ustąpić dużo piękniejszej istotce ;)

Zrzut ekranu
Tak wygląda ładne pod każdym względem stanowisko pracy.

Smaczki systemu

Poniżej przedstawię kilka rzeczy, które mi się szczególnie spodobały. Ponieważ to moja pierwsza dłuższa styczność z KDE, niektóre z wymienionych rzeczy mogą się okazać dla części Czytelników czymś pospolitym i niezbyt wyjątkowym.

Obsługa własnościowych (nie tylko) formatów

Tak, wiem że flash, format mp3, pliki .doc, DivX, binarne sterowniki, tak jak inne nie otwarte rzeczy są złe, brzydkie, najlepiej w ogóle nie dotykać ich, nawet w rękawiczkach. Ale odłóżmy na bok ideologię i ideały. Dla przeciętnego użytkownika nie są ważne teorie głoszone przez ikony linkultury, a odtwarzanie multimediów bez instalacji kodeków jest dużą zaletą…Przetestowałem kilkanaście różnych formatów dokumentów/audio/video/whatever. Tak jak zapowiadano na stronie mandriva.pl – mp3, mp4, ogg, wav, strumienie radiowe (oraz video), DVD, DivX, xvid, rmvb, AVI, mov – wszystko to działa. Podczas instalacji można wybrać (jest to nawet domyślną opcją) instalacje zamkniętych sterowników do karty graficznej. Ja z takiej możliwości nie skorzystałem, ponieważ w moim przypadku sterowniki od ATI częściej nie działają lub nie przynoszą oczekiwanych efektów niż działają poprawnie. Aktualnie problematyczna była kwestia wielkości ekranu i rozdzielczości, ale na szczęście otwarty sterownik działał i działa poprawnie.

Zrzut ekranu
Odtwarzanie transmisji video działa.

Skype, Kadu

W systemie zainstalowane są domyślnie komunikatory Skype i Kadu (do obsługi gadu-gadu). Osobiście nie używam tego pierwszego, a funkcje drugiego sprawuje Pidgin, lecz z dziennikarskiego obowiązku i rzetelności wspominam o tychże programach ;)

Zrzut ekranu

Zrzut ekranu

Centrum multimedialne Elisa

Elisa to bardzo ciekawe centrum multimedialne, które można wygodnie obsługiwać nawet przy pomocy samej klawiatury. Interfejs jest ładny (jeżeli ktoś lubi klimaty a’ la Mac), a jednocześnie bardzo prosty, więc obsługa nie powinna sprawiać problemów. Pozwala na odtwarzanie muzyki, zdjęć oraz filmów z płyt oraz lokalnych zasobów znajdujących się na dysku. W chwili pisania artykułu dostępna była wersja 0.3.5, ciekawe jakie możliwości będzie oferować wydanie 1.0. Elisa na pewno jest warta napisana osobnego artykułu o niej.

Zrzut ekranu

Zrzut ekranu

Zrzut ekranu

Menu kickoff

Kickoff to inteligentne, ładne i funkcjonalne menu, którego użytkowanie sprawia mi frajdę.

Zrzut ekranu

Xtreme Studio

Xtreme studio to ładny „uruchamiacz” programów. Już spieszę z dokładniejszym wytłumaczeniem. A dużo do tłumaczenia nie mam – po lewej stronie mamy programy skatalogowane w hierarchii drzewkowej, a po prawej opis. Na dole fiołki…Eh, za dużo spoglądam na tapetę ;) Na dole znajduje się przycisk „uruchom, który służy tylko i wyłącznie do uruchamiania wskazanego programu. Xtreme studio na pewno przyda się przy poznawaniu nowego systemu „świeżym użytkownikom”…Takim jak ja.

Zrzut ekranu

Pulpit 3d

Szczerze mówiąc domyślne ustawienia pulpitu 3d (compiza) wydają mi się przesadzone. Nie wiem czy poważna osoba ucieszy się z tego, że okienka są zamykane jakimiś śmiesznymi animacjami ognia czy innymi efektami wybieranymi losowo, mi na przykład takie przebajerowanie przeszkadzało. A już najbardziej irytuje mnie „funkcja” która uaktywnia się poprzez ruch kursora w stronę prawego górnego rogu. Brzmi może dość dziwne, ale spróbujcie zamknąć szybko okno szybkim i energicznym pociągnięciem myszki. Zanim kursor dotrze do utopijnego w tym przypadku „x”, wszystkie okna pokazują się zmniejszone na pulpicie i czekają na aktywowanie. W telegraficznym skrócie – „za compiza po cukierku, za jego ustawienia po paluszkach ;)”

CrossOver

Właściwie oszukałem was wstawiając CrossOver do tej sekcji, ale przecież kto by czytał o rzeczach które tak średnio przypadły mi do gustu ;). W kwestii wyjaśnienia – CrossOver to komercyjne rozwiązanie firmy CodeCośtam, które pozwala uruchamiać programy napisane dla systemu Windows (tak, takie płatne „wine”). W systemie zainstalowana jest trzydziestodniową wersja testowa tego oprogramowania. Nie będę się podejmował kwestii tego, czy „wypada” zamieszczać wersje testowe komercyjnych aplikacji w (bądź co bądź, płatnej) dystrybucji. Z pomocą CrossOver kilkoma kliknięciami zainstalowałem steam. Nie było mi to absolutnie potrzebne ani przydatne, ale jest to kolejną działającą funkcjonalnością, którą można opisać ;)

Zaawansowane możliwości konfiguracji

Jeśli porównamy panel sterowania (oraz ogólne możliwości konfiguracji) znany z systemów firmy wywodzącej się z Redmond z tym co oferuje Mandriva z KDE…To pierwsze po prostu jest pragnieniem, a to drugie jest znanym
„przezroczystym, bezkofeinowym napojem o cytrynowo-limonkowym aromacie”…Zobaczcie i oceńcie sami:

Zrzut ekranu

Zrzut ekranu

Zrzut ekranu

Amarok

W Ubuntu instalując Amaroka graficznym apletem „dodaj/usuń programy” opis programu zaczyna się od rekomendacji – „Wujek dobra rada twierdzi… Amarok 10/10 jest super”. Potwierdzam. Amarok jest 10/10.

Automagiczność

Tytuł powyższego nagłówka brzmi dość dziwnie, lecz już spieszę z wyjaśnieniem. Chciałem przetestować, czy obsługa bluetooth będzie działać od razu, („prosto z pudełka”, ang. out of box). Po podłączeniu najtańszego klucza usb bluetooth (kupionego za kilka złotych na allegro) chciałem sprawdzić, czy jest w ogóle wykrywany przez system. Użyłem więc menadżera sprzętu z centrum sterowania Mandrivy. Po wczytaniu listy urządzeń automatycznie zostałem zapytany, czy chcę zainstalować pakiety odpowiedzialne za obsługę bluetooth.

Zrzut ekranu

Funkcje, których nie miałem okazji przetestować

Z racji tego, że internet mam udostępniany poprzez Ethernet, nie mam możliwości sprawdzenia obsługi neostrady modemów UMTS. Jako ciekawostkę podam, że uruchomione tylko do zrobienia zrzutu ekranu extreme-dsl wykryło modem Sagem, który mam w domu, ale znajduje się za ścianą i jest podłączony do innego komputera ;)

Zrzut ekranu

Zrzut ekranu

Zrzut ekranu

To już jest koniec

Ponieważ czas naszego programu dobiega końca, wypadało by napisać jakąś fajną konkluzję na koniec. Ponieważ przekonywanie do zakupu nie leży w moich kompetencjach („ja tu tylko recenzuję”), stwierdzę tylko, że…Xtreme jest fajne. A kosztuje tyle co 14 piw w smażalni w Jelitkowie (70 zł).

Notka od edytora: Nie, nie usunęliśmy przydługiego wstępu, choć oczywiście uznaliśmy go za zupełny brak profesjonalizmu i całkowitą samowolę recenzenta! Został tylko w ramach przestrogi. Jeśli chcielibyście przeczytać profesjonalną recenzję Mandrivy Xtreme 2.1 to macie ją kilka artykułów niżej, o tu: Mandriva: Xtreme 2.1 czy Free? — polecamy!

Komentarze (RSS)
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

22 komentarzy

  1. qe123 22 września 2008 o godz. 8:12 #

    Recka Niezła :)

    Lepsza od tych płodzonych przez Michuka o Ubuntu :P

  2. Bartek 22 września 2008 o godz. 9:14 #

    Recka w duchu TS. Calkiem oldschool ;-)

    Mnie sie podoba.

  3. Loki 22 września 2008 o godz. 9:26 #

    To ludzie w Buku linuksy uzywaja xD. Dawno mnie tam nie bylo ;]. A artykul sredni, moze i z jajem, ale troche za bardzo laicki.

    • ja 24 września 2008 o godz. 0:19 #

      Czy ja wiem…Ile można czytać stricte technicznych tekstów. Czasem przydaje się odmiana. Mnie się podobało. Autorze tak trzymaj :)

  4. dawid 22 września 2008 o godz. 10:03 #

    Najlepszy jest wstęp :)

  5. Mayron 22 września 2008 o godz. 10:10 #

    Artykuł niezły, ile ci dali? xD :P

    Mandriva Xtreme 2.1 też jest świetnym systemem.

  6. thomas.night 22 września 2008 o godz. 12:18 #

    Za wstęp owacja na stojąco :)

    Z drobniejszych uwag: mógłbyś napisać trochę więcej 'cyferek' pt wersja kernela itp itd

    Poza tym 5+ (za reckę, bo Mandrivy nie sprawdziłem) :P

  7. illusion 22 września 2008 o godz. 12:35 #

    Ciekawa recka. Także używam od kilkunastu dni Mandrivy jako pierwszy Linux i poznawanie go sprawia sporo frajdy. Co do działania sieci WiFi w Mandrivie to nie ma większego problemu. Sterowniki do karty instaluje się przy pomocy ndiswrappera i w moim przypadku sieć bezprzewodowa działa. Jedyna kwestia to dopasowanie odpowiednich sterowników.

  8. Mayron 22 września 2008 o godz. 14:03 #

    Hmm, czyżby cenzura panowała tutaj? Autor popełnił błędy i nazywał system Extreme a nie Xtreme i nie potrafi przyznać się do błędu? Czemu zostały usunięte komentarze na temat błędów w nazwie systemu? Strach? A myślałem, że chociaż tutaj ludzie potrafią przyznać się do błędów.

  9. intruder 22 września 2008 o godz. 16:27 #

    Podzielam opinię autora. Xtreme 2.1 jest szybki, bardzo łatwy w obsłudze, no i bajerancki (cieszy oko).

    Czekam na Xtreme 3, podobno będzie niebawem.

    Chociaż muszę powiedzieć, że wczoraj zainstalowałem na starym notebooku OpenSUSE 11 i muszę przyznać, że byłem pod wrażeniem szybkości działania. Fajna jest opcja instalacji przez net. Nie instalowałem compiza. A komp to Dell Latitude C610 P3 1GHz, 256MB. Wcześniej tam była Mandriva One i też szybko chodziła.

    Dobrze, że jest duży wybór, dla tych co chcą i są w stanie zapłacić i dla tych którzy potrzebują darmowego systemu.

  10. grzempek 22 września 2008 o godz. 22:08 #

    Idea płacenia za linuxa moze i sluszna ale jakos do mnie nie przemawia..system prezentuje sie fajnie ale wole postawić jakis darmowy i dopieścic go po swojemu ;)

  11. niedzwiedz 22 września 2008 o godz. 22:47 #

    W sumie to jak dla mnie Xtreme nie ma nic ciekawego do zaoferowania dla mnie ;) GNOME nie dział poprawnie, 3G w Ubu działa z pudełka, BT też, kodeki prawie (trzbea tylko kliknąć "zainstaluj" przy próbie odtworzenia), sterowniki nie wiem jakie mam bo system sam wybrał takie, że działa bez problemu. Więc jak dla mnie kupowanie MX nie ma sensu ;)

    A co do samej recenzji to można było kilka słów więcej o niektórych komponentach. Generalnie jednak bardzo podoba mi się luźne podejście do sprawy – a wstęp bosko-genialny :D

  12. b.YISK 22 września 2008 o godz. 23:01 #

    Świetny artykuł, Smalu!

  13. melhiore 23 września 2008 o godz. 11:57 #

    No… Takich artow to az sie chce czytac. Art jest bardzo dobry jak na "niubi" ;)

    W sumie zaczalem uzywac Mandrivy niecaly miesiac temu za sprawa poprzedniego arta o tym systemie – taka odskocznia od Ubuntu i musze powiedziec, ze jestem naprawde milo zaskoczony….

  14. illusion 25 września 2008 o godz. 17:12 #

    Acha, i jeszcze jedna sprawa:

    "choć z jednym “ale” – tapeta z “kaczką” (?), agresywnie wymachującą prawą nogą"

    Ta "kaczka" wymachuje lewą nogą, a nie prawą :-)

  15. haha 28 września 2008 o godz. 20:29 #

    od kiedy zeby zmienic kde na gnome czy tez odwrotnie to trzeba przeinstalowywac system? chyba najgorszy nawyk z XP przyjal sie na dluzej u recenzenta….

  16. Pingback: Mandriva Xtreme 2.1: Wszystko co chciałbyś wiedzieć | aiden marshall

  17. elwe 8 października 2008 o godz. 12:46 #

    Funkcja rozłożenia okienek przy ruchu myszką do roku jest piekielnie wygodna – sam używam jej często. Acz przyznaję, że aktywacja funkcji przy ruchu w stronę prawego górnego rogu nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem. Na szczęście można sobie to w bardzo prosty sposób zmienić w ustawieniach compiza zgodnie z własnym preferencjami.

    • agarvaen 18 listopada 2008 o godz. 4:54 #

      Ok ale przypuśćmy że smalu ogląda nagie panienki, a tu mama wchodzi do pokoju, i co? zamiast zamknąć przeglądarkę wywoła mu taki własnie efekt jak opisany w artykule :D hahahahahahahaha

  18. adam 8 stycznia 2012 o godz. 9:44 #

    Fajnie napisana recenzja.ja zacząłem korzystać z linuxa w 2008 roku,i była to mandriva 2008 free,później chciałem kupić extreme,pierwsza edycja jaka ukazała się,w tedy kosztowała ponad stówke,wiec dla mnie jako ucznia,w tedy jeszcze.Wydatek dosyć spory,na który jednak nie było środków.Teraz już extreme mnie juz tak nie pociąga jak kiedyś,kiedy to górowała nad innymi dystrybucjami,chodźby jak na tamte czasy,bardzo łatwym i przystępnym konfiguratorem sieci wlan ,teraz prawie wszystkie nowe dystrybucje to posiadają.Dużo uzytkowników wystawia tez negatywną opinie,o extreme.to robi już nie mały mętlik w głowie,czy warto jest zapłacić za coś,co może okazać się zbędne i mało konkurencyjne.Pomijając juz ten sam fakt,uważam ze ideologia komercyjnego linuxa jest całkiem w porzadku,o czym świadczy sukces extreme i jest przystępna cena.Nie ma się co oszukiwać,komercyjny linux rozwijał by się jeszcze prężniej.pozdrawiam

(wymagane)
URI
Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

Literówki najlepiej zgłaszać jabberem: michuk@jakilinux.org lub kocio@jabber.org!

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <del>tekst przekreślony</del>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.