Gaël Duval, założyciel popularnego projektu MandrakeLinux (później Mandriva), został wiosną zwolniony z Mandrivy w ramach redukcji kosztów. Niemalże natychmiast po tym Duval zaczął pracować nad nową dystrybucją GNU/Linux – Ulteo. W chwili, gdy pisane są te słowa Ulteo nie wydało jeszcze pierwszej wersji beta, powinna ona być jednak wkrótce dostępna. Podczas, gdy wszyscy na nią czekamy, pomyślałem, że zadam panu Duvalowi kilka pytań dotyczących Ulteo, Mandrivy, czy rozpoczynania projektów GNU/Linux w ogóle.
Wywiad został przeprowadzony przez serwis TheJemReport w drugiej połowie września 2006. Tłumaczenie opracował Krzysztof Kędziora — dzięki!
- Jem Matzan (TheJemReport)
- Minęło sześć miesięcy odkąd opuściłeś Mandrivę i rozpocząłeś pracę nad projektem Ulteo. Czy owo przejście udało się? Czy pozostały jakieś urazy wobec Mandrivy?
- Gaël Duval (Ulteo)
- Hmm…, wiesz, kiedy w wieku 25 lat, tworzysz nowy produkt, później firmę, która wspiera rozwój tego projektu i kiedy zaczyna ona odnosić niemały sukces, i kiedy w końcu osoba, która przejęła kontrolę nad firmą decyduje, że już czas powiedzieć „żegnaj” w sposób najbardziej nieszczery z możliwych, to trudno to zaakceptować.
Moje relacje z Mandrakesoft/Mandrivą były czymś naprawdę więcej aniżeli tylko relacjami czysto „zawodowymi”. Było to coś szczególnego dla mnie, wielką częścią mojego życia. Obawiam się, że nigdy nie znajdę wystarczająco ostrych słów dla tego faceta i dla tego, co zrobił z firmą. Jest to wciąż drażliwa dla mnie kwestia. Wolałbym nie rozmawiać dalej na ten temat. - Jem Matzan
- Czym dokładnie jest Ulteo? Jaki jest jego rynkowy cel?
- Gaël Duval
- Celem Ulteo jest podjęcie kilku spraw:
- jak uwolnić użytkownika od administracji systemem i jego aktualizacji,
- jak uwolnić użytkownika od instalacji oprogramowania,
- jak zapoznać użytkowników Windowsa z oprogramowaniem open source, bez zmuszania ich do instalowania Linuksa,
- jak poprawić bezpieczeństwo i prywatność,
- jak zaspokoić współczesne nomadyczne potrzeby.
W pierwszym kroku celem rynkowym są indywidualni użytkownicy, lecz pomysł z pewnością odpowiedni jest także dla korporacji, więc drugim celem będą małe i średnie firmy.
- Jem Matzan
- Co z tego, czego się nauczyłeś zakładając i rozwijając MandrakeLinux, zastosowałeś zakładając i rozwijając Ulteo?
- Gaël Duval
- Myślę, że kluczową sprawą jest przekazywanie tak dużo, jak to tylko jest możliwe i wtedy kiedy jest możliwe pracy zaufanym ludziom. Lecz nigdy nie kontroli, nawet jeśli się jest młodym i niedoświadczonym. Do pewnego stopnia potrzebujesz doświadczonych ludzi, lecz nigdy po to, żeby mówili ci, co powinieneś robić. Powinni dawać z siebie to, co najlepsze, by wspomóc twój plan i wizję.
W rzeczywistości (tak zwani) doświadczenie ludzi powinni ci właśnie o tym powiedzieć, lecz oczywiście nie robią tego.
Jest to coś, co mówię wszystkim młodym ludziom, rozpoczynającym jakiś projekt lub rozkręcającym interes, ponieważ nie chcę, żeby popełnili ten sam błąd co ja. - Jem Matzan
- Na stronie internetowej Ulteo stwierdzasz, że część zysków zostanie przekazana „organizacjom humanitarnym i ekologicznym”. Jakim dokładnie?
- Gaël Duval
- To jeszcze musi zostać określone, choć mam już kilka pomysłów. Spójrz na świat, na którym żyjemy. Czy nie ma żadnych problemów? Jeśli uda mi się znów rozkręcić interes odnoszący sukces, chciałbym pomóc w rozwiązaniu problemów, które trapią naszą planetę i ludzi. Sądzę, że wszyscy menadżerowie i przedsiębiorcy powinni pomyśleć o tym. Ekonomiczne i finansowe potęgi przekazując tylko małą część swych zysków humanitarnym i ekologicznym organizacjom, z pewnością przyczyniłyby się do tego, że sprawy na ziemi miałyby się lepiej.
- Jem Matzan
- Jakiego pytania zapomniałem zadać? Co chciałbyś, żeby czytelnicy wiedzieli, a o co inni dziennikarze zdają się nigdy nie pytać?
- Gaël Duval
- Eh eh :)
Może powinieneś zapytać:Jak zamierzasz zmierzyć się z prawdziwym rynkiem, który jest rynkiem ukierunkowanym na użytkowników Windowsa?
. To z pewnością pole, na którym my – dystrybutorzy Linuksa, tak naprawdę zawiedliśmy, ponieważ popełniliśmy błąd myśląc, że wszyscy użytkownicy Windowsa w końcu zainstalują na swoich PC Linuksa zamiast Windowsa.

JakiLinux


"Może powinieneś zapytać: Jak zamierzasz zmierzyć się z prawdziwym rynkiem, który jest rynkiem ukierunkowanym na użytkowników Windowsa?. To z pewnością pole, na którym my – dystrybutorzy Linuksa, tak naprawdę zawiedliśmy, ponieważ popełniliśmy błąd myśląc, że wszyscy użytkownicy Windowsa w końcu zainstalują na swoich PC Linuksa zamiast Windowsa."
Wow 0_o. Jeszcze nigdy nie słyszałem tak mądrych słów w świecie GNU/Linuxa. Wystarczy tylko, żeby pomysłodawcy dystrybucji połączyli swoje siły, prowadzili poważne rozmowy z producentami sprzętu. Już jest dobrze ale to tylko dlatego, że są tacy ludzie jak Mark Shuttleworth. Mówiąc "Linux jest łatwy" większość ma na myśli np. Dystrybucje Ubuntu DD, EE i nowsze. Przecież Bill G. to najbogatszy człowiek świata i nie łatwo z nim konkurować. Ważne są pieniądze i Mark Shuttleworth to udowodnił.
Kierunek, w którym idzie Duval z Ulteo jest dobry, większość użytkowników windows nie ma zamiaru uczyć się nowego systemu, choćby był rewelacyjny. Widać to po rynku przeglądarek internetowych:
Powszechnie wiadomo, że IE jest najgorszą przeglądarką na świecie. Piszą o tym we wszystkich pismach komputerowych. Mimo to 67% ludzi używa Internet Explorera. Te 67% nigdy w życiu nie zainstaluje innego systemu operacyjnego niż Windows.
Te 67% zapewne nie wie ze do działania komputera potrzebny jest OS. Poprostu wydaje im sie ze to komputer i tyle. Poprostu działa i tak to wygląda. No może potem dowiaduje sie ze cos takiego jak OS istnieje ale wtedy jest juz za pozno na zapoznanie z innym systemem bo nauka tego byla jak droga przez meke wiec nigdy wicej takich doswiadczen. No cóż… nie mozna miec wszystkiego ;)
Te 67 % może nie ale jakaś część wie, tylko ma dziwne podejście albo mają to gdzieś. Ja mieszkam w miejscowości, która liczy ponad 1700 mieszkańców. Z tego co wiem to tylko ja i znajomy używamy Linuxa. Jak mówię komuś "Dam ci Linuxa, jest łatwiejszy w instalacji od Windowsa" to zawsze słyszę tą samą odpowiedz "Nie dzięki, daj se spokój". Wtedy ja odpowiadam "Nie zrobię Ci tego Windowsa bo nie toleruje tego systemu, mogę ci postawić Linuxa i pokazać, że nie taki straszny jak go piszą". Wtedy słyszę, dobra to zrobię sobie sam :/. Znajomym nie chce się używać innego komunikatora niż gg, więc tym bardziej nie zmienią Systemu Operacyjnego :[.
lukas napisał prawdę. Wielu znajomym, ludziom z pracy polecałem różne dystrybucje Lunuxa (Mandriva, Ubuntu/Kubuntu). Ale po co im to, skoro mają Windowsa (pomińmy źródło jego pochodzenia jak też pochodzenia większości softu pod nim używanego). Wiele razy słyszałem "A po co mi to? Mam Windowsa". I już nie staram się nikogo na siłę namawiać na spróbowanie Linuxa, Firefoxa, Thunderbirda czy OOo. A po co mi wdawać się w dyskusje z takimi ludźmi i psuć sobie tylko nerwy… Nic na siłę.
Tak na marginesie: te 67% niedawno było 70-cioma %. A wcześniej 75%, 80%, 90%. Na pewno 67%?
67% to chyba w Polsce, u nas jest z tego co pamiętam ponad 15% Firefoksów i 8% Opery. Na całym świecie jest trochę gorzej i IE ma ok 85% obecnie (oczywiście zależnie od tego kto bada, dane są inne).
Edit: Heh, co ja mówię, Gecko ma już 25% w Polsce. Czad :)
IMO linux potrzebuje wsparcia ze strony producentów sprzętu (sterowniki). Później najnowszych gier i komercyjnego oprogramowania. Większość "userów" ma w poważaniu dywagacje na temat wyższości jednego OS nad drugim. Chcą po prostu napisać tekst w edytorze, pograć w jakąś niesamowitą gierkę itp. Ma być prosto i przyjaźnie. Windows właśnie taki jest.
Sam używam linuxa (desktop) od 6 lat.
Wiele się zmieniło ale nadal w kwestii oprogramowania i ergonomii interfejsu linux odstaje mocno od czołówki.
Pijoter.
Wiele się zmieniło ale nadal w kwestii oprogramowania i ergonomii interfejsu linux odstaje mocno od czołówki.
Zgoda co do oprogramowania. Co do ergonomii interfejsu zdania są mocno podzielone. To że interfejs nie jest kopią Windows nie znaczy że jest nieergonomiczny — wręcz przeciwnie.
Jedyne sensowne testy jakie mogą udowodnić wyższość jednego interfejsu nad drugim to takie, gdzie posadzone przed komputerem są osoby które nigdy nie używały żadnego systemu operacyjnego. Z tego co pamiętam jakiś instytut przeprowadził kiedyś taki test i wygrało KDE.
Zainstalowałem linuxa w firmie na kompie jednej pracownicy (45 lat), wczesniej nie miała stycznosci z komputerami. Po jakims czasie dalismy jej windowsa. Okazalo sie że ona nie chce windy bo jest do niczego i nie umie się połapac :)).
pozdrawaim
ostatni komentarz mnie rozbroil, chyba musze przetestowac na rodzicach :] a tak na marginesie to nie moglbym zyc bez sporej ilosci udogodniej z X, np jak zmiescic sie w windowsie na jednym pulpicie lub sie nie zgubic :> albo jak wyobrazic sobie zycie bez vim'a :)
Vim jest pod Windows, zarówno konsolowy jak i graficzny (gvim).
Wirtualne pulpity teoretycznie też, sam w pracy używam GPL-owego Virtual Dimension i jest to jakaś namiastka linuksowych pulpitów (tyle że mocno niestabilna).
a kopiowanie poprzez zaznaczenie moze tez jest? :> i moze mozna zyc bez firewalla i antywira?
Mnie się zaś wydaje, że dla części ludzi po prostu nieznośna jest sama możliwość wyboru. Bo trzeba by może się zastanowić i pomyśleć przed wybraniem? Przerażające. A nie daj Boże, trzeba by jeszcze przeczytać pięć zdań objaśnienia? Nie no nie da się używać…
Jedyne ciekawe pytanie facet zadal sobei sam na koncu i tylko … chyba zapomnial na nie odpowiedziec :> dziwne :D
wariat moze ty odpowiesz ?
Przepraszam za mały offtopic, ale chciałbym sie odnieśc do tego co napisał michuk. Faktycznie w Polsce alternatywne przeglądarki są bardziej popularne niż na zachodzie (kiedyś twórca Opery mówił o tym że Polacy są bardziej otwarci na zmiany i nowe technologie). Aktualne dane to: IE 65% Gecko 22% Opera 4% (znacznie lepiej niż za granicą). Informacje ze strony http://ranking.pl .
Z tego samego źródła wynika jednak że w Polsce 98,8% używa Windowsa a 1,1% Systemów uniksowych, natomiast za granicą 97,4% Windowsa a 2,5% Uniksa. Jak widać czy to sie komuś podoba czy nie, tylko Windows sie liczy…
Uważam że Gaël to wizjoner i jego pomysł jest naprawdę dobry trzeba tylko czasu żeby mógł rozwinąć skrzydła. Może to będzie działało zupełnie inaczej niż teraz to sobie wyobrażamy. Np. instalujesz sobie na kompie bardzo lekką podstawę systemu pozwalającą uruchomić przeglądarkę. Komputer uruchamia ci się błyskawicznie bo nic zbędnego się na nim nie znajduje, dane osobiste masz zapisane na swoim własnym dysku (włącznie z filmami), a wszystkie aplikacje do OBRÓBKI DANYCH w najnowszych wersjach, stale aktualizowanych i dopieszczanych przez fachowy zespół uruchamiasz zdalnie.Nigdy więcej nie musisz już nic instalować, po prostu włączasz przeglądarkę wyszukujesz na serwerze swój ulubiony program do odtwarzania filmów, otwierasz film z dysku i jedziesz. Potrzebujesz OO, proszę bardzo. W przeglądarce jest w najnowszej wersji. Twój system-klient się nie psuje bo nie ma w nim nic zbędnego. Ileż to razy instalowało się oprogramowanie z którego rzadko się korzystało. Teraz masz każde oprogramowanie działające pod Linuxem na wyciągnięcie ręki ZDALNIE. Po co ci tym wszystkim zapychać dysk na którym możesz zapisać swoje bezcenne dane. Ty swoich danych nie wysyłasz do sieci tylko uruchamiasz zdalny program więc nie istnieje ryzyko ich podejrzenia itp.
Nie wiem czy tak będzie działać Ulteo, to tylko taka moja wizja.
No i jak się to wam to podoba?
Nawet użytkownicy Windowsa mogliby uruchomić zdalny program.