LinuxMint 12 – ewolucja czy rewolucja?

Niedawno ukazał się Ubuntu w wersji 11.10, kwestią czasu było więc tylko ukazanie się kolejnego, bazującego na tej dystrybucji, Minta w wersji 12 o wdzięcznej jak zawsze nazwie kodowej „Lisa”. Ostatnio jednak można zauważyć, iż poza wspólnym zbiorem pakietów dystrybucje te mają ze sobą coraz mniej wspólnego. Po wprowadzeniu do Ubuntu interfejsu Unity, Linux Mint nadal trzymał się starej wersji Gnome’a, a teraz zdecydował się (a po części był wręcz zmuszony) na poważne i dość odważne zmiany.

Czas więc na krótkie przedstawienie nowego wydania kolejnej dystrybucji. Niestety recenzja znów ukazuje się z lekkim poślizgiem, ale postaram się w przyszłości to poprawić :).

Co nowego?

Najważniejszą zmianą w nowym Mincie jest z pewnością odejście od Gnome2 (którego zresztą w repozytorium Ubuntu już nie ma) i pojawienie się zamiast niego dwóch nowych środowisk graficznych. Pierwszym z nich jest Gnome 3 wraz z wieloma dodatkami zwanymi Mint Gnome Shell Extensions (MGSE). Drugim natomiast jest MATE – fork starego dobrego Gnome’a. Szczegółowo je opiszę w kolejnych akapitach tej recenzji.
Ponadto zmieniono domyślną wyszukiwarkę internetową na Duck Duck Go. Powód? Nowa wyszukiwarka dba o prywatność użytkowników i nie wykorzystuje ich danych do prezentacji wyników wyszukiwania, a co więcej jest Open Source. Dokładniej można tu poczytać.
Na stronie What’s new? możemy także przeczytać, że ukazały się dwa nowe motywy graficzne Mint-Z i Mint-Z-Dark bazujące na Mint-X oraz Zukitwo (chyba najpopularniejszy obecnie motyw dla GTK3 i Shella) a także nowe tapetki.

Gnome 3 i MGSE

Gnome 3 i MGSE
Gnome 3 z dolnym panelem i menu oraz lista rozszerzeń

To środowisko graficzne było tu już chyba kilkakrotnie opisywane. Jednakże u Lisy prezentuje się ono dość nietypowo. A to dlatego, iż zostało ono wręcz uzbrojone w całą masę rozszerzeń, w skrócie MGSE. Opiszę je krótko po kolei, ale na początek ogólne wrażenie – to, co widać na pierwszy rzut oka.

  • Górny panel – godzina i data zostały przesunięte na prawą stronę. Dlaczego to nie wiem, choć jest trochę bardziej podobnie do Gnome2. Z drugiej strony centralna część panelu jest teraz zupełnie pusta i nie za bardzo można ją do czegoś wykorzystać. Można tu także zauważyć zmieniony motyw Shella na Zukitwo. Osobiście uważam, że wygląda to lepiej ze względu na przezroczystość.
  • Dolny panel – coś, co normalnie nie istnieje dla użytkowników Shella :) Wprowadza on funkcjonalność dolnego panelu obecnego w poprzednich wydaniach Minta. Mamy więc menu, które już jednak dość się różni (jak widać na screenie – dość mocno uproszczone), ale jest całkiem wygodne (pozwala szybciej dostać się do aplikacji niż to normalnie ma miejsce). Poza tym przycisk pokazywania pulpitu, lista okien i dynamiczna lista pulpitów. A na końcu przycisk wyświetlania paska powiadomień. Trzeba przyznać, że całkiem wygodnie się z tego panelu korzysta (tak po staremu). Z drugiej strony nie da się nie zauważyć, że powiela on praktycznie wszystkie funkcje samego shella i całkowicie likwiduje konieczność zaglądania do tzw. „Podglądu”. Warto także zauważyć, iż sam panel ma inny kolor niż domyślny panel górny – choć mnie to akurat nie przeszkadza. Bardziej denerwujący jest jednak efekt minimalizacji (a właśnie – pojawiły się przyciski minimalizacji i maksymalizacji). Otóż aplikacje nie minimalizują się do paska, ale do przycisku podglądu. Trochę to nieładnie wygląda.
  • Pulpit – przede wszystkim jest (co nie jest normą w Gnome 3). Raczej można policzyć to za plus, bo w sumie i tak inaczej się pulpitu nie wykorzystuje.

W zasadzie wyszło na to, że część wspomnianych dodatków i tak już opisałem. A co z resztą?

  • Media Player – gdy uruchomimy Banshee to na górnym panelu obok ikony głośności pojawi się ikona odtwarzacza, po której kliknięciu pojawia się małe okienko pozwalające na szybką i wygodną kontrolę odtwarzacza (podobnie jak to ma miejsce w Ubuntu). Z pewnością wygodna rzecz.
  • Smart Overview – wprowadza alternatywne rozmieszczenie okien w podglądzie (gdybyśmy jednak chcieli z niego skorzystać). Jest ono bardziej podobne do rzeczywistego rozmieszczenia na pulpicie.
  • Monitor Status – dodaje ikonkę na górnym panelu pozwalającą na wyświetlenie listy monitorów, dopasowanie rozdzielczości i obracanie obrazu.
  • Noa11y – brak ikony ułatwień dostępu.
  • User Themes – czyli motywy Shella :)
  • Alt+Tab – alternatywny układ tego przełącznika, niekoniecznie lepszy, bo dla nieaktywnych pulpitów wyświetla tylko jedno okno niezależnie od tego, ile mamy ich tam uruchomionych.
  • Notifications – dzięki niemu możemy wyświetlać normalnie ikony z paska systemowego (traya).
  • Shutdown Menu – po wybraniu menu w prawym górnym rogu ekranu nie musimy wciskać alta, by wyłączyć komputer.

Przy pomocy tych wszystkich zmian zespół tworzący Minta chciał z pewnością zadowolić wszystkich użytkowników nowego środowiska. Ale czy w rzeczywistości zadowala ono kogokolwiek? Zwolennikom Shella te rozszerzenia będą tylko przeszkadzać, a przyzwyczajeni do starego interfejsu mogą jednak nadal czuć się odrobinę zagubieni – trzeba bowiem zauważyć, że układ stworzony przez Minta, choć całkiem podobny do domyślnego Gnome’a 2 jest jednak różny od domyślnego poprzedniego Minta, gdzie zawsze był tylko jeden dolny panel. Patrząc jednak bardziej przychylnym okiem, środowisko stworzone przez deweloperów dystrybucji pozwala przyzwyczaić się do Shella w dłuższym okresie, nie rezygnując tak od razu ze starej funkcjonalności. Umożliwia także większą konfigurowalność przez to, że rozszerzenia można elastycznie włączać i wyłączać, zależnie od tego, co potrzebujemy, przy pomocy narzędzia Gnome Tweak Tool widocznego na zrzucie ekranu.

MATE

MATE
MATE i przeglądarka plików Caja

Drugim środowiskiem graficznym zamieszczonym w najnowszej wersji Minta jest MATE – fork Gnome 2 oparty na GTK2 stworzony przez kilka osób związanych z Arch Linuksem, którym nie spodobało się nagłe zmuszanie użytkowników do porzucenia ulubionego środowiska pracy. Nie będzie chyba przesadą, jeśli wręcz napiszę, że jest to dosłownie stary dobry Gnome ze zmienioną nazwą i zawierający jak na razie kilka uciążliwych bugów. Mamy więc stary panel z apletami i możliwością konfiguracji, menu znane z poprzednich wersji Minta, przeglądarkę plików Caja opartą o starego Nautilusa (brakuje niestety na razie rozszerzeń, chociażby tego do otwierania terminala w dowolnym katalogu) oraz stare centrum ustawień, niestety mocno ograniczone. W zasadzie można poczuć się jak w domu :) A co z błędami? Niestety MATE ma problem z wieloma motywami graficznymi – z domyślnym działa dobrze, ale przy przełączeniu na inny mogą pojawić się problemy, poprawka jest już na szczęście w opracowaniu. Ponadto nie uruchamia się automatycznie żaden aplet bluetooth oraz menedżer aktualizacji w trayu. Warto także wspomnieć, że nie można przetestować tego środowiska z poziomu LiveCD – trzeba niestety wpierw zainstalować system. To oznacza jednocześnie, że w systemie zawarty jest jednocześnie Gnome Fallback, co jest pewnym nieporozumieniem. Mam nadzieję, że w kolejnych wydaniach zostanie to rozwiązane. Tak jednak poza tymi drobnymi utrudnieniami samo MATE działa w moim przekonaniu bardzo szybko i stabilnie. Przy testowaniu nie uświadczyłem żadnych problemów. Po uruchomieniu zajmowało u mnie ~150 MB pamięci (przy czym jak zwykle samo mintMenu zjadało swoje 20 MB), więc nie jest źle. Sądzę, że dla wszystkich fanów Gnome 2 MATE jest warte przetestowania.

Inne ciekawostki

Przy uruchamianiu systemu aż do ukazania się ekranu logowania możemy zobaczyć… czarny ekran. Zdziwiło mnie to dosyć mocno, ale co więcej – w nocie informacyjnej wydania przeczytałem, że zabieg jest ten w pełni zamierzony. Uznano, że system uruchamia się tak szybko, iż niepotrzebne jest wyświetlanie jakiegokolwiek motywu plymouth. Pewnie na niektórych konfiguracjach sprzętowych jest to prawdą. Ale czy na wszystkich? Najlepiej sprawdźcie sami i oceńcie :)

LightDM
Ekran logowania LightDM

Ekranem logowania w nowym Mincie został LightDM – podobnie jak ma to miejsce w Ubuntu. Całe szczęście, moim zdaniem, że nie powrócono do GDM 3. Nowy menedżer wyświetlania jest znacznie szybszy, równie ładny (jeśli nie ładniejszy) i udostępnia konto gościa. Niestety sądzę, że twórcy Minta mogli lepiej dobrać kolory górnego panelu.
Chodzi mi głównie o kolor ikony ułatwień dostępu, który różni się od reszty i o kolor czcionki, która zlewa się nieco z tłem. Biała byłaby chyba nieco bardziej wyrazista. (choć od razu zaznaczam, ja się na estetyce nie znam).
Instalatorem systemu jest oczywiście Ubiquity. Instalacja jest dzięki temu prosta, wygodna i większość opcji możemy ustawić już przy kopiowaniu plików, co zaoszczędza czas i w moim mniemaniu jest dobrym rozwiązaniem.

Instalacja
Instalacja systemu

W zbiorze załączonych aplikacji rewolucji nie ma. Mamy aplikacje domyślne dla Gnome i Ubuntu, przeglądarkę Firefox i klienta poczty Thunderbird. Komunikatorem został tu Pidgin, który chyba jednak nadal cieszy się większą sympatią niż Empathy. Niestety po jego uruchomieniu uświadczyłem niemiłej niespodzianki w postaci braku ikony w pasku systemowym. Okazało się, iż była wyłączona w opcjach. Nie wiem, czy było to celowe zamierzenie, ale wiem, że mnie zdenerwowało, bo dłuższą chwilę się zastanawiałem, co się z tą ikoną stało (myślałem, iż to przez Shella). Pakietem biurowym jest oczywiście LibreOffice. Gier domyślnie brak. Odtwarzaczem muzycznym został Banshee, ponadto są aż 3 odtwarzacze filmów: Gnome Mplayer, Totem i VLC. W edycji DVD są oczywiście kodeki, flash itp. Jest GIMP i Synaptic. Nie mogło także zabraknąć narzędzi Minta (do tworzenia kopii zapasowej, menedżera oprogramowania i aktualizacji i kilku innych).

Podsumowanie

Wydanie 12 „Lisa” dystrybucji Mint jest z pewnością wydaniem interesującym i wartym przetestowania. Czy jest ono wydaniem w pełni dopracowanym i stabilnym – nad tym już można podyskutować. Jedno można powiedzieć na pewno – deweloperzy Minta „słuchają głosu ludu”. Wielu ubolewa nad wycofywaniem Gnome 2 przez dystrybucje – Mint za przykładem Archa serwuje nam MATE. Wielu narzeka na odmienną filozofię Gnome 3 – Mint upodabnia go do starej wersji, przy czym umożliwia łatwe wyłączenie tego. Czy użytkownicy docenią wysiłki Minta? A może przeleje się fala krytyki?

Linki

Pobierz Minta
Release Notes, czyli kilka ważnych informacji
Tips and Tricks dla zainteresowanych
Łatka dla obsługi motywów MATE

Komentarze (RSS)
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

19 komentarzy

  1. Wizard 13 grudnia 2011 o godz. 14:17 #

    Taak.. Kolejna "dystrybucja" linuksa. I znów doczepki do gnome3. Pozwólcie, że odniosę się do niektórych fragmentów artykułu.
    "Co nowego?"
    Nic. Ot, kosmetyczne zmiany, takie same jak w reszcie dystrybucji na biurko, nowsze wersje pakietów itd. Pozytywnie odbieram przejście na DuckDuckGo.
    "iż zostało ono (gnome3) wręcz uzbrojone w całą masę rozszerzeń, w skrócie MGSE"
    Kolejny dowód, że ludzie nie rozumieją i nie chcą zrozumieć czym jest gnome3. Większość z tych "usprawnień" dostępnych jest w repo choćby Fedory i użytkownicy nie psioczą, że nie są zainstalowane/włączone domyślnie, bo dodanie ich jest bajecznie proste.
    "Drugim środowiskiem graficznym zamieszczonym w najnowszej wersji Minta jest MATE – fork Gnome 2 oparty na GTK2"
    Gnome2 od początku było oparte o GTK2, więc nie wiem po co ta informacja. Pomijam już sensowność utrzymywania gnome2, lepiej pomóc przy usprawnieniach trybu zgodności w gnome3, moim zdaniem. Mate długo się nie utrzyma, ludzie albo się przekonają do gnome3, albo zainstalują sobie inne – jest w czym wybierać.
    Przy okazji Minta wychodzi jednak pewna ciekawostka dotycząca jego programistów. Otóż gnome2 cały czas siedzi na http://ftp.gnome.org. Gdyby ci ludzie, zamiast marudzenia i prób robienia dobrej miny do złej gry, ściągnęli źródła, dostosowali spece (czy jak to się tam w debach nazywa) do najnowszego repo i po prostu zbudowali ostatnią wersję gnome2, w tym momencie mieliby już ustabilizowane paczki i mogliby śmiało wydawać swoje distro ze starym, tak uwielbianym, gnome. Może po prostu jedyne co potrafią, to marudzić?
    Tym, którzy jednak gnome2 kochają nad życie polecam Debiana lub RedHat Enterprise, ten drugi będzie wspierany jeszcze przez parę ładnych lat :)

  2. piotr 13 grudnia 2011 o godz. 23:47 #

    pierwsz wersja minta która nie chciała mi się zainstalować i już ani wwersja 32 jak i 64 bitowa no cóż co prawda mint nie jest już moim głównym systemem ale długo był i wersja 11 jeszcze u mnie na dysku gości

  3. 43r34 14 grudnia 2011 o godz. 0:08 #

    Karty ATI nadal fatalnie obsługiwane tak samo jak procesory Intela.

  4. ado 14 grudnia 2011 o godz. 11:32 #

    gnome i te cale klony debianopodobne to wszystko na jedno kopyto.Zaczyna byc to komercyjne jak Windows.
    Nie ma to jak prawdziwy Debian czy Slackware.To sa porzadne dystrybucje Linuksa, co z tego ze trudne do opanowania i trzeba sie ich uczyc ale stabilne jak zadne inne.I nie na zadnym gnomie tylko na fluxbox-ie.Stare powiedzenie mowi kto sie nauczy Slacka ten sie nauczy linuksa.
    A te wszystkie Minty i inne debianopodobne systemy podane na tacy bo prosciej sie juz nie da to moze i dobre ale dla zupelnie poczatkujacych.
    Z mojej strony polecam Slacka albo wspomnianego Debiana.Jak sie uczyc Linuksa to prawdziwego a nie sklonowanego.

  5. hator 14 grudnia 2011 o godz. 17:04 #

    Zdarzyło mi się wątpić w Mageię. Zainstalowałem Minta i raził brakiem estetyki. Zainstalowałem więc Mageię, pokonfigurowałem m.in. to co w Mincie jest w pakiecie – instalator sterowników własnościowych, plus kilka innych spraw (np. renderowanie czcionki) i powiem tak – Gnome 3 tak czy siak jest do niczego, czy to w Mincie czy to w innych Fedorach.

  6. Lugshat 14 grudnia 2011 o godz. 18:25 #

    Powiem szczerze, że czekałem na Minta 12. Miałem dosyć długo Minta 11 ale potem coś mi się zaczął bugować, z resztą i tak miałem w planach formata całego dysku, dlatego usunąłem Minta 11 i przez jakiś czas siedziałem na Windowsie, czekając na LM12. LM11 bardzo mi się podobał, jak zobaczyłem pierwsze screeny LM12 to byłem entuzjastycznie nastawiony – widziałem że to nie zwyczajne GNOME3 z Gnome Shell ale jest tu sporo modyfikacji. Po wyjściu LM12 RC postanowiłem go pobrać i przetestować. Okazało się, że zmiany wprowadzone przez MSGE wcale nie są tak ogrome. Szczerze mówiąc, to nawet MGSE przypadło mi mniej niż zwyczajne Gnome Shell, dlatego postanowiłem spróbować innych dystrybucji z G3. Próbowałem ich bardzo wielu, wybór padł na Ubuntu 11.10 z powodu dostępności oprogramowania i możliwości wyklinania wielu rzeczy. Dużo czasu na komputerze spędzam pracując i nie mam dużo czasu ani ochoty na zabawy z konsolą. Do mojego Ubuntu 11.10 zainstalowałem Gnome Shell, pobrałem niesamowite motywy i muszę przyznać że dawno tak przyjemnie mi się nie pracowało z komputerem.

    Dla mnie GNOME3 a przede wszystkim Gnome Shell to wielki krok naprzód. Dla mnie to bardzo wygodne i przyjazne środowisko, ale z drugiej strony rozumiem falę krytyki i sceptycyzmu – zawsze tak jest, kiedy wprowadzane są jakieś wielkie zmiany. Bo nie ma się co oszukiwać – Gnome Shell to coś zupełnie nowego. Ale wystarczy poświęcić troszeczkę czasu i można się przekonać, że to naprawdę przyjemne do pracy środowisko.

    Oczywiście mogłem równie dobrze posiadać LM12 i w nim wyłączyć MGSE – wówczas miałbym praktycznie to samo co teraz ale z inną nazwą :) Bo chyba LM nie wprowadziło większych zmian w samym jądrze systemu?

    Ogólnie LM12 może przypaść do gustu, ja akurat wolałem Gnome Shell, ale gusta są różne.

    PS. MATE nie oceniam bo nie testowałem…

  7. Bartek 17 grudnia 2011 o godz. 21:59 #

    Przez 11h próbowałem zainstalować nowego Minta na moim MSI. Oprócz takich błędów jak: https://help.ubuntu.com/community/SquashfsErrors

    były też inne. Jutro ostatnia próba, jeśli nie udana to rezygnuję i wracam spowrotem do Ubuntu.

    • tele1234567891 6 lutego 2012 o godz. 16:24 #

      Piszesz o Mincie , a temat podajesz ze strony ubuntu…
      Nie rozumiem.
      "nowego Minta" No to starego zwracając uwagę , czy ma wszystkie potrzebne sterowniki i wymagania ( np. instrukcje procesora )
      Jeśli nie, to trzeba innego poszukać.
      Mam nadzieję , że ci się w końcu uda. :)

    • Janek Klos 9 lutego 2012 o godz. 11:07 #

      11 godzin? Dobrze się czujesz? Co to znaczy fanatyzm prawda?

  8. Andrzej 18 grudnia 2011 o godz. 17:50 #

    na distrowatch przebiło Ubuntu ale tak samo zacznie tracić ludzi gdy trzeba będą zmuszeni przejść na Mint 12 i GNOME3. masa zbędnych wodotrysków.

  9. Paweł 18 grudnia 2011 o godz. 23:36 #

    Długo czekałem na pierwszego Minta z Gnome 3 i miałem wrażenie, że było warto kiedy go pierwszy raz odpaliłem. Taki system który można na luzie polecic laikowi tak, żeby się trochę zachwycił i jednocześnie nie przestraszył (bo mówcie co chcecie, ale znam osoby których nowy interfejs za bardzo by przytłoczył). Podobała mi się spójnośc domyślnego środowiska. Tray z Gnome Shella który pokazywał się po klinknięciu jak "pokaż ukryte ikony" z Win7, przełącznik pulpitów itd.
    Potem zaczęły się problemy. Chciałem dopasowac dolny pasek kolorystycznie do górnego, usunąc ikonę "pokaż pulpit"(bo po kij jak mam hot corner) i odpalic pidgina. Nic się nie udało. Panel wymagał jakichś ręcznych konfiguracji, bo nie było żadnego wpisu w ustawieniach. Ikony w ogóle nie udało mi się usunąc. Pidgin pojawił się tylko na górnym panelu, który nie do końca chciał współpracowac. Były tam jakieś nieaktywne prostokąty z którymi nic się nie dało zrobic.
    Nie wiem. Może poświęciłem trochę za mało czasu, ale zazwyczaj Mint nie wymagał go w prawie ogóle.
    Nie wiem co kierowało twórcami systemu. Nikt nie potrzebuje dwóch menu do otwierania programów, ani trayów ani dwóch niepowiązanych zestawów narzędzi do konfigurowania jednego środowiska. Ta wersja jest dośc niedopracowana. Może się pospieszyli. Może nie wiedzieli co zrobic, żeby nie dac gołego Gnome 3. Może szkoda im było pracy którą włożyli w modyfikacje Gnome 2, więc przerzucili je do środowiska w którym nie były potrzebne. W każdym razie słabizna w porównaniu do poprzednich wersji.

  10. giga 19 grudnia 2011 o godz. 21:54 #

    Kiedy będzie Mint 12 KDE?

  11. o_O 20 grudnia 2011 o godz. 13:07 #

    Każda dystrybucja nie używająca jeszcze domyślnie KDE4 jest dzisiaj przestarzałym starociem…

  12. km 22 grudnia 2011 o godz. 13:52 #

    Ponieważ właśnie co nabyłem nowy komputer, który ma służyć jako HTPC, w związku z czym bardzo chciałem wypróbować Minta, który domyślnie zawiera wszystkie sterowniki itp.

    Wytrzymałem z nim chyba dwa dni. Po pierwsze estetyka tej przeróbki Ubuntu pozostawia wiele do życzenia, wszystkie kolory, tapety i ekran logowania wydawały mi się wyjątkowo brzydkie. Po drugie gnome3 został zaśmiecony i oszpecony bzdurnymi rozszerzeniami (może jestem dziwny, ale gnome3 w ogóle mnie nie boli, a wręcz przeciwnie). Po trzecie system został zaśmiecony bzdurnymi demonami, pakietami i ustawieniami. Po czwarte wiele pakietów jest w starszych wersjach, niż jestem przyzwyczajony. Drugiego dnia uznałem, że ilość pracy jaką muszę włożyć w dostosowanie minta do moich potrzeb jest taka sama jak samodzielne zaśmiecenie systemu rzeczami jakie lubię. I tak zamiast minta mam teraz Archa (jak i na drugim komputerze).

    Szczerze mówiąc fascynuje mnie zagadkowa popularność tej wersji linuksa.

  13. PS 23 grudnia 2011 o godz. 13:34 #

    >> Szczerze mówiąc fascynuje mnie zagadkowa popularność tej wersji linuksa.

    Nie ma żadnej zagadki, poprostu GNOME3 funkcjonuj w przybliżony sposób jak GNOME2 + extras (kodeki i inne)

  14. Rafał 2 stycznia 2012 o godz. 18:09 #

    Mint wybił się na czołówke distrowatch ponieważ dodano "mint debian edition"

  15. m--s 12 stycznia 2012 o godz. 3:56 #

    Gwoli ścisłości: DuckDuckGo jest otwarty w niewielkiej tylko części, a poczytać o tym można… pod linkiem podanym w tym artykule. Cytuję: „Much of DuckDuckGo source is closed, but a growing portion is open”.

  16. Antek 13 stycznia 2012 o godz. 3:05 #

    Jak dla mnie zarówno Ubuntu, jak i Mint nie poszły we właściwą stronę jeśli chodzi o UI, no ale pożyjemy zobaczymy, może jeszcze się nawróca :)

  17. Zbyszek 12 lutego 2012 o godz. 13:11 #

    Od lat jestem testerem, różnych dystrybucji linuxa, poczynając od red Hat 7,2. Kto dziś pamięta ile trzeba było „ robótek ręcznych” , żeby dokładnie skonfigurować system do swoich potrzeb ? Ile czasu to zajmowało ? Upłynęło chyba kilkanaście lat i chyląc czoła przed twórcami Mint 11 i 12 mogę tylko im za pośrednictwem tego tekstu podziękować. Otrzymałem w darze system dopracowany, estetyczny, stale aktualizowany, z polecanymi, sprawdzonymi aplikacjami. Bez problemów w instalacji. Zamiana dysku w laptopie z hdd na ssd spowodowała to, że Mint odpala się w 15 sekund a zamyka w 5. Wszystko działa bezproblemowo. Potrzebne aplikacje znajduję w aktualizację oprogramowania. Zalety tego są praktyczne – nie wydaję ani grosza na oprogramowanie komercyjne. To, które zastałem w Mincie jest wystarczające do codziennej pracy, do surfowania w internecie, do pracy biurowej . Powiem więcej, czuję się bardziej bezpiecznie niż w różnych Windows. Staram się śledzić na bieżąco dyskusje na temat GPL, rozwoju nowych systemów i postępu jaki w tej dziedzinie następuje. Ta dystrybucja Mint 12 spełnia moje oczekiwania. Dzięki ludziom – eksperymentatorom dostaję coś, co jest efektywne i efektowne – wypada mi tylko powiedzieć jedno. Dziękuję.

(wymagane)
URI
Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

Literówki najlepiej zgłaszać jabberem: michuk@jakilinux.org lub kocio@jabber.org!

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <del>tekst przekreślony</del>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.