Parafrazując znaną reklamę, kiedyś takie rzeczy były tylko w Erze. Teraz jest T-Mobile. Przedłużając lub zawierając nową umowę operator wciska cały szereg niechcianych usług. Robi to w sposób tak perfidny i przebiegły, że należałoby się zastanowić, czy czasem nie narusza w ten sposób praw konsumenta.
Niedawno przedłużałem umowę w T-Mobile w ofercie z telefonem. Uprzedzony już do różnych sztuczek operatorów (choćby opisanych w artykule ‚‚Granie nie Halo” w sieci Orange), milion razy pytałem o ostateczny koszt taryfy i wszelkich usług, jakie zostaną mi włączone. Po naprawdę długiej rozmowie, dowiedziałem się niejako mimochodem, że nielimitowane darmowe rozmowy („Zawsze rozmawiaj” czy jakoś tak) mam, co prawda w ramach ustalonego abonamentu za darmo przez 6 miesięcy, ale potem zakończenie „promocji” polega na automatycznym dodaniu mi tego pakietu już nie za darmo a za „jedyne” 39 zł brutto (dodatkowo) miesięcznie, co stanowi ustawienie domyślnie w systemie. Od razu więc kazałem wyłączyć to automatyczne „przedłużenie” oferty i jeszcze raz zapytałem, czy na pewno to wszystko. Tak.
Tymczasem, czekając na przysłanie i aktywowanie mi nowej umowy, zdążył mi jeszcze („na starą taryfę”) przyjść sms z rewelacyjną informacją, iż właśnie została mi „promocyjnie” włączona usługa „Granie na czekanie” a warunki promocji znajdę pod podanym w sms adresem. Poniżej nagrałem filmik, w jaki sposób mogłem „dowiedzieć się” o warunkach promocji (podkreślam, że nowa umowa mi jeszcze z regulaminem nie przyszła). Cudzysłów przy „dowiedzieć się” został dodany nie bez kozery – koniecznie zobaczcie filmik.
[tu miał być filmik, ale wycięło - kliknij więc na link do YT]
Jak widać (polecam cierpliwie obejrzeć do końca), aby zapoznać się z regulaminem (PDF, którego nie da się przeczytać w sensowny sposób nawet na przyzwoitym smartfonie!), trzeba dokonać karkołomnych manewrów (w sumie więc nazwa Granie na czekanie być może jest strzałem w sedno). A przecież moim zdaniem link do warunków promocji powinien prowadzić bezpośrednio do regulaminu i to – najlepiej – w wersji przystosowanej do urządzeń mobilnych. Ale take rzeczy to nie w T-Mobile. Lepiej przecież odesłać do strony głównej, nieczytelnej, ciężkiej i naszpikowanej reklamami, niech sobie klient szuka wiatru w polu. Zresztą – koniecznie obejrzyjcie powyższy filmik, bo on mówi sam za siebie.
To jeszcze nic.
Po jakimś czasie została mi włączona nowa „rewelacyjna” promocja. Kalendarz MMS. I znów o warunkach mogłem się dowiedzieć poprzez odesłanie do strony głównej niemobilnej wersji strony internetowej T-Mobile. Oczywiście, stosowne zapisy znalazły się też w umowie, którą rzucił mi w pośpiechu kurier wraz z nowym aparatem. Tylko ja tych zapisów nie mogłem negocjować wcześniej. A moim zdaniem są one niekorzystne dla konsumenta i jako takie nieważne, nadają się wręcz do zgłoszenia do UOKiK.
W kontekście automatycznego przekształcanie umowy bezpłatnej „promocji” w płatną wersję usługi, warto przytoczyć orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie – Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 19 kwietnia 2005 (sygn. akt XVII Amc 23/05). Sąd ten uznał za zabronione stosowanie w umowie klauzuli o treści: „Automatyczne przedłużenie na kolejne 12 miesięcy następuje z dniem zakończenia ważności poprzedniej umowy, pod warunkiem nie złożenia w tym dniu rezygnacji”.
To orzeczenie zostało powołane przez jedną ze stron w sprawie związanej serią pozwów przeciwko przedsiębiorcom o zapłatę z tytułu „samoczynnego” i milczącego przekształcenia umowy zawartej drogę elektroniczną z bezpłatnej w płatną – na zasadzie „365 dni testowych za darmo”. I mimo, że sprawa dotyczyła jednak relacji B2B, mam wrażenie, że wspomniane orzeczenie nie było zupełnie obojętne orzekającemu sędziemu.
Wracając jednak do głównego wątku, wato dodatkowo podnieść, że smsy od operatora właściwie nie informują, iż dany produkt po okresie „promocji” będzie już płatny (nie jest taką informacją odesłanie do strony głównej operatora, gdzie znalezienie odpowiedniego regulaminu wymaga zdolności detektywistycznych – znów odsyłam do zamieszczonego wyżej filmiku). W sms-ach jest bowiem wyłącznie informacja o tym, że uruchomiona nam usługa jest DARMOWA:
Przez 7 kolejnych dni otrzymasz ZA DARMO MMSy w promocji serwisu Kalendarz (nie)powazny. Rezygnacja: KR ANULUJ na 8717(0zl). Regulamin promocji: www.t-mobile.pl
Brak wyraźnej informacji o tym, że po 7 dniach będzie już płatna i za ile (podkreślam już: nie jest taką informacją wskazania strony głównej!), może moim zdaniem zostać uznane za nieuczciwą praktykę rynkową, której zabrania stosowna ustawa. W tym kontekście można tez myśleć o niewypełnieniu niektórych obowiązków przez usługodawcę, które przewiduje ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
Uważam, że takie rzeczy po promocji, w wersji płatnej, powinny być uruchamiane na zasadzie opt-in, a nie z automatu promocyjna usługa bezpłatna zamienia się nagle na płatną. Moim zdaniem pod tym względem T-Mobile niewiele się różni od Pobieraczka, którego praktyki wciąż bulwersują rzesze internautów.
Podsumowując: co z tego, że działa w Polsce UOKiK i Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, co z tego, że niedawno znowelizowano Prawo telekomunikacyjne, co ma nas chronić (sic!) przed usługami premium, skoro i tak duzi robią swoje i czują się bezkarnie. Wcześniej opisane przykłady to kazus mobilnego Gadu-Gadu, który naciągał na sms-y premium czy sprawa narzucania usług opisana w artykule Płacę z Allegro – jeszcze tylko jeden overnight…
JakiLinux


> A moim zdaniem są one niekorzystne dla konsumenta i jako takie nieważne,
> nadają się wręcz do zgłoszenia do UOKiK.
Zrobiłeś coś z tym, zgłosiłeś do UOKiK, czy tylko tak sobie marudzisz na osblogu?
Cegło, oto szyba w witrynie salonu; szybo oto cegła.
Po kilkunastu zrozumieją, że klienci są niezadowoleni.
Z niepoważnymi ludźmi nie można poważnie rozmawiać.
Najwidoczniej jesteś tym mitycznym 1%. Jakieś -3 sigma od średniej inteligencji. Gratulacje, pozdrów cegłę.
1% może, ale chyba bez minusa.
Cegła dziękuje za pozdrowienia.
dlatego najlepiej mieć prepeida wiem za co płace
Generalnie powinno się czytać to co się podpisuje i wtedy nie powinno być takich problemów.
Generalnie powinno się czytać to co się komentuje i wtedy nie powinno być takich problemów.
„dlatego najlepiej mieć prepeida wiem za co płace”
O ile nie korzystasz z internetu. Potrafią po dobie naliczyć pieniążki a jeżeli masz puste konto to wykażą kwotę ujemną i przy najbliżej okazji potrącą.
Już miałem z nich zrezygnować, ale przedłużenie konta zatrzymało mnie u nich na trochę.
Znacie inne tańsze „na kartę”
Co do internetu to w simplusowych pakietach (250/500MB) gdy wykorzystasz wykupiona ilosc transferu, spada Ci jedynie predkosc do 32 kbps i nie sa pobierane zadne dodatkowe oplaty, niezaleznie od tego ile danych przeslesz.
Play.
Jeżeli korzystasz głównie z Opery mini i wystarczy Ci rozliczane co 1kb 50 mb (lub ew 300mb) to mBank mobile. W przeciwnym wypadku Play (ale może być lipa z zasięgiem). Było jeszcze Gadu Air (jedna z naj), ale niestety projekt zamknięto,
Prepaidy od T-Mobile (w tym Heyah) 100MB za 9zł (po przekroczeniu nie jest naliczana opłata, po tym ograniczenie do bodajże 16kb/s), Play to 2GB za 20 zł lub 4GB za 50 zł. Niestety tylko w obszarze 3G Playa (bez Plusa). Po osiągnięciu limitu uniemożliwienie wykonywania połączeń.
Tylko i wyłącznie Orange Free na kartę. Za 50zł doładowania masz 5G limitu na 3 mies. Z powodzeniem wystarczy …
„Oczywiście, stosowne zapisy znalazły się też w umowie, którą rzucił mi w pośpiechu kurier wraz z nowym aparatem.”
W przypadku podpisania umowy poza siedzibą firmy masz 10 dni na jej zerwanie bez podania przyczyn (Ustawa z 2 marca 2000 – o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny).
Ale faktura przyjdzie po 30 dniach ;) Zonk.
Co do przepisów, to jeśli nie zostałeś o tym prawie poinformowany, to terminem rezygnacji są 3 miesiące lub 10 dni od daty poinformowania.
Ale na tym właśnie polega w Polsce przedsiębiorczość w zakresie usług (choć w zakresie produktów też powoli do tego zmierza):
1. Stworzyć monopol, nawet z grupą kolesi, z którymi powinno się walczyć o klienta.
2. Wciskać kit, bo konkurencyjności nie ma i klient nie ma gdzie iść.
Play też miał usługę "Grania", i też przedłużał ją o płatną część. No i wyłączanie tego oczywiście nie działało zawsze.
Poza komórkami tak działa masa serwisów internetowych. Gdyby na rynku aukcji w sieci była naprawdę zdrowa konkurencja, ludzie wyjechaliby z Allegro jak tylko przestało pokazywać lokację sprzedawcy!.
Jest dobra wtyczka do Firefox'a – mywot. Juz przed wejsciem na strone dostaje ostrzezenie, ze strona nie nalezy do zaufanych. Mozna to zignorowac, ale to juz glupota na wlasne zyczenie.
Jesli nie chcesz miec tej wtyczki to mozecie sprawdzic ich na stronie mywot. Link ponizej: http://www.mywot.com/en/scorecard/pobieraczek.pl
Znam tą stronę i dodatek, nieco hamujący FF.
Świeżo założoną na darmowym serwerze stronę zawierającą HTMLa z napisem "Under construction" plus obrazek zaklasyfikowało jako zagrożenie phishingiem.
Pomijając już, że na polu WOT mamy wspaniały przykład wzajemnej walki dowolnych partii politycznych.
Ogólnie można czasami sprawdzić, ale całkowicie bym nie zaufał.
Zainstalowałem ten dodatek i stwierdziłem, że blokuje treści, które po prostu się komuś nie podobały (nie mówię tylko o treściach politycznych, chociaż to też zauważyłem). Wywaliłem po tygodniu.
Znam problem z autopsji. Przedłużałem niedawno MIXa w T-mobile. Nowy telefon, nowa taryfa, nowe zasady… Wcześniej miałem względny spokój z promocjami, czasem coś era wysłała ale nie było to takie nachalne, a czasem dowiedziałem się o jakieś dość ciekawej promocji (typu ładuj podwójnie itp). Teraz w ciągu tygodnia dostałem więcej "promocji" niż w ciągu ostatniego roku. Najpierw serwis "pogodynka" w promocji za darmo (w rzeczywistości tylko przez tydzień) później wspomniane "Granie na czekanie". Przy czym o ile pogodynkę wyłączyłem niemal od razu, bo przysyłana była o nieludzkiej porze i wyrywała mnie z łóżka na długo przed tym jak miałem ustawiony budzik. SMSa o aktywacji "Granie na czekanie" przeoczyłem, wywaliłem prawdopodobnie od razu, widząc sam nagłówek. Żeby nieco usprawidliwić operatora powiem, że na dzień przed upływem "promocji" dostałem kolejnego SMSa, że jest to ostatni dzień promocji i żebym przeczytał regulamin. Żeby zrezygnować z usługi trzykrotnie wysyłałem ponoć darnowego SMS'a, na podany numer, żeby dezaktywować niezamówioną opcję. Nie da rady. SMSy wracały z dopiskiem "niedostarczono". Nieco później gdy (nieco przypadkiem) doładowałem konto, i po telefonie na biura obsługi klienta dowiedziałem się, że nie można deaktywować usługi gdy stan konta jest zerowy! Na koniec poprosiłem (z trudem hamowaną irytacją) o wyłączenie opcji informacji wszelkich informacji marketingowych. Dostałem SMSa z ironicznym tekstem: "Dziękujemy. Zarejstrowaliśmy Twój sprzeciw przeciwko wysyłaniu bla bla bla". Teraz mam już spokój, trzy tygodnie bez żadnej reklamy. Z drugiej strony mam wrażenie, że jakaś sensowna promocja może mnie ominąc, a ja nawet się o niej nie dowiem. Coś za coś…
Też przedłużyłem właśnie umowe z T-mobile i po tych smsach z nowymi usługami na siłe, zadzwoniłem do biura obsługi i wyłaczyłem wszystkie dodatkowe usługi. Prosta czynność rozwiązania problemu dla średnio rozgarniętego gimnazjalisty, czy warto o tym pisać? Coraz niższy poziom artykułów na tej stronce, wielka szkoda :((
Tego typu zachowanie nie jest czymś niezwykłym, lecz nagminnym i należy z przejawami oszustwa walczyć wszelkimi sposobami!
Jeżeli tak Ci źle w T-Mobile, to dlaczego przedłużałeś z nimi umowę? Na rynku jest 4 dużych operatorów + kilkunastu wirtualnych, więc wybór jest spory.
Jak długo będzie brakować samodziałania zarówno Urzędu jak i innych instytucji państwowych tak długo obowiązujące w Polsce prawo można sobie w buty wsadzić. Dlaczego to ja mam cały czas pisać na wszystko i wszystkich donosy skoro każdy widzi co się dzieje i powinien reagować na to a szczególnie państwowe instytucje powołane do tego celu.
no mnie naciagli na 39 zl wlasnie dostalem rachunek i na nim jest zawsze rozmawiaj a tego nie mialem
mam wątpliwości co do usług T-Mobile i chciałbym porozmawiać z informatorem a nie z magnetofonem .Operatora sieci stać na bzdurne reklamy a te pieniądze mógłby przeznaczyć na pensję pracownika z którym mógłbym porozmawiać na temat przekrętów których dopuszcza się operator Wstyd mi za Was że naciągacie biednych ludzi Umowy z Wami na pewno już nie przedłużę choć mam 3 telefony i byłem z firmą ERA KILKANAŚCIE LAT
Nie jestem pracownikiem t, ani żadnej innej sieci, ale ten wpis jest żałosny, sorry. Wystarczy, że przeczytałbyś umowę, a raczej aneks do umowy, a wszystkie te dokumenty są dostępne na stronie. Z konsultantem, z którym "zawierasz" aneks nie możesz negocjować warunków poszczególnych zapisów umowy, bo on dostaje "gotowca", którego Ci proponuje.
A poza tym od momentu otrzymania umowy od kuriera masz 10 dni na rezygnację jeżeli tak bardzo Ci się to nie podoba, że nie zaznajomiłeś się z ofertą.