Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Witam Was serdecznie. Nie tak dawno, bo w lutym tego roku, nowa stabilna wersja Debiana Lenny ujrzała światło dzienne. Przyniosła ze sobą nie tylko solidny, sprawdzony system operacyjny, ale i ponad 20.000 pakietów gotowych do zainstalowania. Chciałbym tym przewodnikiem ułatwić instalację wszystkim nowicjuszom, a także zniszczyć ostatecznie mit o tym, że jest ona trudna.

Po kolei. Lenny’ego możemy zainstalować na kilka sposobów. Generalnie polecam ściągnąć sobie za darmo płytkę CD z wybranym wcześniej środowiskiem graficznym. Mamy do wyboru: GNOME, KDE, XFCE i LXDE. Sam używam tego ostatniego, więc na nim pokażę, jak wygląda przykładowa instalacja. Myślę, że użytkownicy innych środowisk darują mi faworyzowanie LXDE – jest ono na tyle lekkie, że jego instalacja wcale nie zajmie dużo miejsca i czasu, będzie również dobre jako awaryjne, jeśli inne mogłoby nam kiedyś paść.

Zaczynamy od ustawienia w biosie miejsca, z którego uruchamiany będzie system operacyjny komputera. Zmieniamy je na napęd optyczny, wkładamy płytkę i włączamy ponownie komputer. Pojawia się ekran:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Wybieramy jakie środowisko ma być zainstalowane. Następnie mamy do wyboru zwykłą i graficzną instalację. Wybieramy tę drugą:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Pojawiają się następnie okna wyboru języka i układu klawiatury:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Później instalator sam wykrywa i ładuje „to i owo”:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku


Debian Lenny – instalacja krok po kroku


Debian Lenny – instalacja krok po kroku


Debian Lenny – instalacja krok po kroku


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Ustawiamy nazwę naszego komputera (hostname):


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Ustawiamy nazwę domeny:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Po chwili instalator zaczyna się interesować naszym dyskiem twardym:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Nie jest to bezinteresowne. Po chwili uruchamia się jedna z najważniejszych aplikacji w całym procesie instalacji – program partycjonujący. Tutaj wypadałoby się na chwilę zatrzymać i zastanowić, jak chcemy sobie podzielić dysk.


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Są dwa sposoby, albo instalujemy z przewodnikiem, albo wszystko po swojemu. Jeśli nie ma na dysku zainstalowanego drugiego systemu i boimy się, że coś zepsujemy, to możemy wybrać pierwszą opcję:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Klikamy na właściwy dysk i pojawia się nowe okno:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Nie polecam opcji instalacji automatycznej z oddzielnymi partycjami (jak np. z /home), ponieważ instalator może utworzyć dla nas główną partycję („/”) o zbyt małej pojemności, co może skutkować problemami z wolnym miejscem przy późniejszej instalacji programów.


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Na powyższym zrzucie ekranu jest pokazany ważny etap instalacji. Zanim zaakceptujemy zmiany, powinniśmy się uważnie przyjrzeć, czy formatowane partycje są właściwie ustawione oraz, co najważniejsze, czy operujemy na właściwym dysku. Po zgodzie nie ma już odwrotu – jeśli ustawiliśmy coś nie tak, możemy stracić dane.

Z doświadczenia wiem, że zazwyczaj na dysku mamy już zainstalowany wcześniej inny system operacyjny. Wtedy potrzebujemy ręcznego sposobu instalacji systemu, który zaznaczamy w etapie, którego zrzut widzieliśmy cztery obrazki wcześniej. Jeśli nie chcemy kasować innych systemów operacyjnych możemy zainstalować Debiana obok nich na innej partycji. Możemy pokasować kilka partycji i stworzyć swoje ustawienie od nowa. By to uczynić dwuklikiem wchodzimy w daną partycję. Mamy:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Gdy skasujemy partycję, pojawi nam się wolna przestrzeń do wykorzystania (znów dwuklikiem wchodzimy w możliwość jej edycji):


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Jeśli nadal boimy się zrobić coś na własną rękę możemy, jak widać, zaufać automatycznemu instalatorowi i robić tak, jak to zostało wcześniej opisane.

Teoria:

Teraz o systemach plików słów kilka. Istnieje w internecie sporo testów określających wyższość jednego nad drugim. Ja sam używam niesłynącego z prędkości ext3 z prostej przyczyny –jest bardzo dopracowany. Amatorzy innych rozwiązań jak raiserFS, czy JFS, mogą czuć się usatysfakcjonowani – możliwości wyboru są niezłe. Szkoda, że nie ma jeszcze ext4, ale nie został on jeszcze w pełni sprawdzony, wobec czego nie powinien być obecny w stabilnym wydaniu. Osoby, które chcą mieć możliwość wspólnego korzystania z danej partycji na różnych systemach operacyjnych, mogą ją stworzyć w systemie FAT32. Lista możliwości ukazuje się po dwukliku na napis „użyj jako:”:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Polecam stworzyć wpierw jak największą wolną przestrzeń. Następnie utworzyć z niej trzy, lub ew. cztery partycje:

  1. Partycję logiczną z punktem montowania „/” z systemem plików ext3 z księgowaniem. U mnie wystarcza wielkość 5GB (z czego faktycznie wykorzystane jest 3,2GB), jednakże dla osób lubiących instalować różne środowiska, testować nowe aplikacje etc, polecam na wszelki wypadek zarezerwować od razu 6GB. Lepiej za dużo, niż potem kombinować z powiększaniem. Dawanie więcej niż 8GB raczej nie ma sensu.
  2. Partycję SWAP. Jeśli nie potrzebujemy hibernować komputera, wystarczy nam 500MB. Jeśli zamierzamy – proponuję użyć takiego obszaru dysku, ile mamy pamięci RAM.
  3. Resztę przeznaczamy na „/home”. System plików wybieramy ext3, ReiserFS, JFS, XFS, co kto woli. Ja mam poczciwe ext3 i nie narzekam.
  4. Jeśli zamierzamy mieć wspólną przestrzeń dyskową wykorzystywaną przez inne systemy operacyjne, polecam utworzyć jeszcze jedną partycję. Jako system plików polecam użyć w tym przypadku FAT32.

Punkty montowania wybieramy po wyborze systemu plików:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Moja propozycja wykorzystania przykładowej przestrzeni 7,5GB kształtuje się zatem w ten sposób:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Instalator zapyta się nas jeszcze raz, czy zapisywać zmiany na dysku, a potem przejdzie do formatowania, więc zalecam jeszcze raz uważne przeczytanie, co zamierzamy zrobić. Następnie musimy chwilę odczekać:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Jak już zostanie wyrzeźbione co nieco w dysku zostaniemy poproszeni o podanie hasła dla administratora (użytkownika root). Nie zalecam pracy na tym koncie, gdy nie jest to konieczne. Dobrze jeśli hasło posiada zarówno litery jak i cyfry:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Następnie tworzymy konto użytkownika, na którym będziemy pracować.


Debian Lenny – instalacja krok po kroku


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Zostaniemy zapytani o chęć wyboru serwera lustrzanego (strony z której będziemy pobierać aktualizacje i nowe pakiety):


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Instalator proponuje kraj dla serwera lustrzanego. Wybieramy kraj, w którym nasz komputer będzie najczęściej przebywał:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Decydujemy się na konkretny adres serwera:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Po dokonaniu wyboru instalator pomyśli sobie chwilę:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Zostanie nam zaproponowana również możliwość wysyłania informacji o najczęściej używanych przez nas aplikacjach. Jeśli chcemy, godzimy się na to:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Następnie wybieramy, co ma zostać zainstalowane. Polecam zaznaczenie opcji „Środowisko graficzne”:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Zostajemy zapytani o dane serwera pośredniczącego („proxy”), na które odpowiadamy milczeniem klikając „dalej”:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Teraz w zależności jakie środowisko graficzne instalujemy i jak szybki mamy komputer musimy dłużej lub krócej odczekać:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

No i na koniec niespodzianka. Okazuje się, że jednak nie wszystko jest spolszczone jak należy. Instalator pyta się czy zainstalować rozwojową wersję programu rozruchowego Grub. Radzę odmówić:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Po chwili zostaniemy poproszeni o wyjęcie nośnika z napędu optycznego i ponowne uruchomienie komputera. Nie zapomnijmy ustawić komputer podczas uruchamiania, by startował tym razem z dysku twardego. Logujemy się do nowego systemu. Startuje nam nowe środowisko graficzne (polecam się z nim od razu wstępnie zapoznać). Zostały nam jeszcze dwie rzeczy do zrobienia.

Pierwszą z nich jest ustawienie właściwych repozytoriów.

Da się także zaktualizować sobie system w klikalny sposób. Aby to uczynić instalujemy ww. sposobem (mając dodatkowo w tym czasie płytkę instalacyjną wnapędzie) program Synaptic. Gdy już to zrobimy, otwieramy go i podajemy hasło root’a:

Debian Lenny – instalacja krok po kroku

W zakładce „Ustawienia” wybieramy „Repozytoria”:

Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Otwiera nam się nowe okno. Klikamy na ikonkę „Nowy”. Kopiujemy w kolejne pola lokalizacje repozytoriów (pod obrazkiem), czyli miejsca skąd pobieramy wszystkie „programy” w sposób analogiczny jak na obrazku poniżej.


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Zaznaczam, że jest to propozycja repozytoriów najlepsza dla użytkowników przebywających w Polsce. Pierwsze trzy adresy są oficjalnymi:


## uaktualnienia bezpieczeństwa
deb http://security.debian.org/ stable/updates main contrib non-free

## podstawowe repozytorium
deb http://ftp.pl.debian.org/debian/ stable main contrib non-free

## do filtrowania spamu czy skanowania antywirusowego
deb http://volatile.debian.org/debian-volatile lenny/volatile main contrib non-free

## debian-multimedia - kodeki, odtwarzacze, etc. - półoficjalne repozytorium
deb http://www.debian-multimedia.org/ stable main

## opera
deb http://deb.opera.com/opera/ stable non-free

## często uaktualniane pakiety, np. dotyczące

## virtualbox
deb http://download.virtualbox.org/virtualbox/debian lenny non-free

## skype
deb http://download.skype.com/linux/repos/debian/ stable non-free

## wicd - menedżer bezprzewodowego połączenia sieciowego
deb http://apt.wicd.net lenny extras

## repozytorium Google
deb http://dl.google.com/linux/deb/ stable non-free

## wtyczka Flash playera backportowana z unstable
deb http://repo.dug.net.pl/dfr/ stable main contrib

## KDE 4.1.x
## informacje o repozytorium na http://kde4.debian.net/
deb http://kde4.debian.net/ lenny main

Zaproponuję jednak jeszcze tekstowy sposób, który uczy dobrych nawyków – umiejętności radzenia sobie z konsolą: do tego oczywiście proponuję uruchomić terminal. Jego czarna ikonka znajduje się w lewym dolnym rogu ekranu:

Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Następnie logujemy się jako administrator. W tym celu uruchamiamy…:


su

…i wpisujemy hasło roota. Kolejną
czynnością będzie pobranie i zainstalowanie prostego programu mc.
Aby to uczynić wpisujemy zaklęcie:

aptitude install mc

Gdy już się zainstaluje otwieramy go wpisując po prostu jego nazwę. Pojawia nam się trochę ascetycznie wyglądające, ale za to bardzo praktyczne okno podzielone na dwie części:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Za pomocą myszki, lub kursorów dochodzimy najpierw do głównego katalogu „/”, a potem kierujemy się do pliku znajdującego się w położeniu etc/apt/sources.list:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

W tym pliku znajdują się lokalizacje repozytoriów z pakietami. Otwieramy go w celu edycji klawiszem F4. Wymazujemy całą zawartość klawiszem delete. Kopiujemy ww. adresy repozytoriów (jeśli ich nie mamy możemy je skopiować bezpośrednio ze tej strony zainstalowaną, w taki sam sposób jak program mc, przeglądarką np. iceweasel). Dzięki wpisanym „##” możemy to zrobić razem z ich krótkimi opisami.

By teraz z kolei je wkleić korzystamy z terminala:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Wychodzimy klikając jednocześnie „ctrl” i „x”. Zostaniemy zapytani czy chcemy zapisać, na co się zgadzamy:


Debian Lenny – instalacja krok po kroku

Możemy zamknąć mc klawiszem F10. Teraz możemy zaktualizować nasz system dwoma zaklęciami:


aptitude update

i


aptitude full-upgrade

Mamy już gotowy system. Jeśli chcemy, zabieramy się teraz za programy. Poniższym zaklęciem wpisanym w terminalu zainstalujemy (wg mnie) pakiety z najpraktyczniejszymi programami na domowy komputer stanowiące niejako wyciąg z tego co najlepsze dla wielkiej trójcy: GNOME, XFCE i LXDE (czyli programy wykorzystujące głównie bilbliotekę GTK). Należy je zainstalować oczywiście dopiero po zaktualizowaniu całego repozytorium, o czym było przed chwilą. Całość zajmie dodatkowo około 1GB na dysku.


aptitude install openoffice.org openoffice.org-help-pl openoffice.org-l10n-pl myspell-pl vlc gxine realplayer mplayer w32codecs libdvdcss2 mimms audacious audacious-plugins-extra hibernate skype pidgin iceweasel iceweasel-l10n-pl icedove icedove-l10n-pl links mozilla-mplayer mozilla-firefox-adblock msttcorefonts sun-java6-jre sun-java6-plugin flashplayer-mozilla k3b k3b-i18n reportbug reportbug-ng kerneloops mc gimp gimp-data-extras ntfs-3g p7zip-full p7zip-rar wine ifplugd lastfm exifprobe

openoffice.org – pakiet biurowy
openoffice.org-help-pl
openoffice.org-l10n-pl – paczki obsługujące język polski do openoffice.org
myspell-pl – słownik polski używany np. przez openoffice
vlc, gxine – odtwarzacze video
realplayer – odtwarzacz video, dobry do formatu filmów .rmvb
mplayer – jeden z najbardziej popularnych odtwarzaczy wideo
w32codecs -zestawy kodeków audio i wideo, także niewolnych jak np. .mp3, czy .wma
libdvdcss2 – biblioteka pozwalająca "odszyfrować" zabezpieczenia css na płytach dvd
mimms – służy do ściągania wideo portali których administratorzy faworyzują Windows Media player uniemożliwiając oglądanie wideo na żywo ze strumienia. Działa z Mplayer, VLC i Xine.
audacious – jeden z najbardziej popularnych odtwarzaczy audio obsługujący skórki Winampa z  serii 2.xx
skype – popularny komunikator voip, obsługujący rozmowy głosowe, obecnie w wersji beta także wideo
hibernate – pakiet umożliwiający hibernację, polecany głównie na laptopach
pidgin – multikomunikator, obsługuje
gadu-gadu, MSN, AIM, Yahoo, IRC i wiele innych
iceweasel – po prostu firefox – najpopularniejsza przeglądarka internetowa
iceweasel-l10n-pl – polski pakiet językowy do Iceweasel’a
icedove – po prostu Thunderbird – klient poczty z rodziny Mozilla
icedove-l10n-pl – polski pakiet językowy do icedove
links – tekstowa przeglądarka internetowa. Może uratować wiele godzin, jak stracicie X’y, by móc znaleźć na forum pomoc ;)
mozilla-firefox-adblock – blokuje wyskakujące okienka i inne upierdliwe reklamy w internecie. Działa na Iceweasel’u.
msttcorefonts – załatwia sprawę z fontami i polskimi znakami, będziecie mieli takie jak np. Times New Roman, Arial Black
sun-java6-jre – pakiet odpowiadający za obsługę java
sun-java6-plugin – umożliwia
korzystanie z java w przeglądarkach internetowych.
flashplayer-mozilla – Macromedia Flash
Player (plugin do Firefoxa)
k3b – zaawansowany program do wypalania płyt. Jest to wg wielu najlepszy program tego rodzaju, więc nie będzie wielkim grzechem zainstalowanie go w innym niż KDE środowisku.
k3b-i18n – pakiet odpowiadający za obsługę (m.in.) języka polskiego w k3b.
reportbug – program do zgłaszania błędów w pakietach dla osób się tym zajmujących, by wspomóc i przyspieszyć rozwój Debiana
reportbug-ng – nakładka graficzna na reportbug
kerneloops – automat do wysyłania błędów dotyczących jądra systemu.
mc – program ułatwiający poruszanie się po katalogach w terminalu podobny do działającego na DOSie Norton Commandera
gimp – zaawansowany program do obróbki grafiki
gimp-data-extras – dodatki do gimpa, nowe palety itp.
ntfs-3g – odpowiada za obsługę partycji Windowsowych (zapis + odczyt) dla komputerów z dwoma systemami. Dla Windows 98 (FAT32) nie potrzebujesz tego.
p7zip-full, p7zip-rar – pakiety odpowiedzialne za skompresowane pliki .rar, .zip, Zip64, CAB, RAR, ARJ, GZIP, BZIP2, TAR, CPIO, RPM, ISO, DEB i 7Z
wine – program umożliwiający korzystanie z programów napisanych dla Windows pod Linuksem.
ifplugd – pakiet odpowiadający za automatyczne wykrywanie sieci po wsadzeniu kabla.
lastfm – lekki program do odsłuchiwania radia internetowego z www.last.fm
exifprobe – pakiet umożliwiający czytanie danych exif ze zdjęć z aparatów cyfrowych

By poszukać innych praktycznych rzeczy dla środowisk Gnome i KDE macie:

synaptic – graficzna nakładka na apt-get ułatwiająca m.in. ich poszukwianie i dedykowana dla GNOME, XFCE i LXDE
adept-manager – graficzna nakładka na apt-get ułatwiająca m.in. ich poszukiwanie i dedykowana dla KDE
Nie należy instalować przez Synaptica, czy adepta, jeśli używamy aptitude do instalacji (a tu używamy).

Najbardziej popularne programy z podziałem na dedykowane KDE I GNOME znajdziecie póki co klikniecie tutaj.

Właścicielom laptopów polecam pakiet "acpi-support" odpowiedzialny za kontrolowanie temperatur procesora itp.

Mamy zatem gotowy solidny i stabilny desktop. Jeśli zapragniemy w przyszłości zaktualizować sobie oprogramowanie bardziej niż oferuje to nam repozytorium Lenny’ego, polecam zainteresować się, czym jest backport, lub ew. zaktualizować sobie system do testowej edycji poprzez zmianę adresów repozytoriów.
Pozdrawiam.

Autor: Iwo Hencz
Skład: Swamper

Wszelkie uwagi i błędy proszę podawać formularzem do literówek, lub do autora bezpośrednio.

Komentarze (RSS)
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

40 komentarzy

  1. trux 6 czerwca 2009 o godz. 6:39 #

    Wbrew pozorom, instalacja Debiana nie jest trudna.

    Polecam instalowanie w standardowym trybie.

    Pozdrawiam

    • TOM 6 sierpnia 2010 o godz. 11:35 #

      Może i nie jest, chociaż próbowałem i nie wyszło-a

      w ogóle ta cała zabawa z Linuxem nie za bardzo ma sens w zetknięciu z Windows 7…,szybki stabilny bez problemów z programami.

      • lknetpl 27 stycznia 2011 o godz. 2:19 #

        Debian ma te zalety że instaluje się na czysto. Bez zbędnego oprogramowania. To ma swoje zalety. Nie ma sensu porównywać do Windowsa 7. Widać że jesteś świeżaczkiem w temacie linuxa. Dlatego tak do tego podchodzisz. Pozdrawiam.

  2. po76 6 czerwca 2009 o godz. 10:38 #

    Przydałoby się trochę więcej informacji nt. laptopów. Zwłaszcza że z suspend i hibernacją nie jest różowo.

    Jeśli ktoś ma skromniejsze wymagania, to zamiast openoffice można zainstalować parę abiword-gnumeric. Używam od kilku miesięcy i ani razu nie pomyślałem o OO.

    • revcorey 6 czerwca 2009 o godz. 11:35 #

      to mnie zawsze irytowało w debianie i ubuntu, na wszystkim innym chodzi hibernacja i suspend(szczególnie w tym przypadku można polecić opensuse)

      • po76 6 czerwca 2009 o godz. 11:52 #

        Na stacjonarce (dwurdzeniowy AMD) mam lenny 86_64. Tu hibernacja działa 100/100. Po wybudzeniu z suspend mam tylko czarny ekran (nie wiem czy nie wstaje monitor, czy system??).

        Na lapciaku (pentium M) suspend działa, za to hibernate często zawiesza się na komunikacie "Snapshoting system". Włącza się wentylator i wszystko wisi. Działą tylko twardy reset.

        W obu przypadkach używam pm-utils.

      • rat 6 czerwca 2009 o godz. 11:58 #

        Hmm, u mnie na Lennym zarówno hibernacja jak i suspend działają bezproblemowo… i to bez jakiejkolwiek dodatkowej konfiguracji, czy "magicznych" sztuczek.

        • po76 6 czerwca 2009 o godz. 12:13 #

          Może mój sprzęt jest oporny, może jakiś błąd przy instalacji popełniłem, instalując tylko system podstawowy. Nie instalowałem pakietu "laptop" tylko później dociągnąłem "świętą trójcę": laptop-mode-tools, pm-utils, cpufrequtils. Później dociągnąłem gnome-core, gdm i gnome-power-manager żeby inni użytkownicy mieli ikonki do klikania, zamiast konsolowych haltów, rebootów, pm-suspendów…

          Podobnie z blaszakiem, bez laptop-mode, ofkoz

        • atavus 6 czerwca 2009 o godz. 14:39 #

          dociagnij uswsusp

        • po76 6 czerwca 2009 o godz. 21:24 #

          Mam uswsusp w systemie.

          Mam też inny problem:

          czasami zdarza się zawieszka przy starcie systemu na komendzie "Activating swap"

      • Roobal 6 czerwca 2009 o godz. 22:55 #

        Na jednym z laptopów (Acer Extensa 5204) nie mam problemów w ogóle z hibernacją pod każdą dystrybucją, natomiast na innym (Acer Aspire modelu nie pamiętam) najlepsze jest to, że Vista nie potrafi nawet zahibernować systemu a Debian nie ma z tym najmniejszego problemu. Czytam wszedzie o tym, że hibernacja w Linuksie jest kiepska, jednak jak dotąd nie miałem w rękach jeszcze kompa czy laptopa, na którym bym miał problem z hibernacją, więc ja nie rozumiem w ogóle tego problemu :)

        Pozdrawiam!

  3. mx 6 czerwca 2009 o godz. 10:39 #

    Jak dla mnie brakuje informacji, jak ustawić sieć bezprzewodową, a to dla początkujących spory problem. Reszta cacy.

    Pzdrw!

  4. po76 6 czerwca 2009 o godz. 11:12 #

    Hm, wicd bije na głowę network-managera. Problem w tym, że nie ma go w wersji stabilnej. Doinstalowałem go z repo squeeze i działał elegancko, do czasu zainstalowania audaciousa. Wtedy system zgłasza jakieś problemy z zależnościami. Dlatego do wicda polecam rhythmboksa ;)

  5. ARM 6 czerwca 2009 o godz. 11:24 #

    Po pierwsze. Po instalacji zmieniamy repo stable na testing i ściągamy aktualizacje. Nazwa "testing" jest trochę myląca bo są to wszakrze pakiety bardzo stabilne(dużo z nich jest w ubu), a pakiety z testing poprawiają nierzadko wiele błędów.

    Polecam Debianka :) zamiast ubuntu.

    • po76 6 czerwca 2009 o godz. 11:57 #

      No i na dzień dobry otrzymamy zgniłe jajo w postaci PolicyKit i braku uprawnień do montowania napędów, penów, dysków z windą :)

      Przecież jak ktoś się decyduje na debian stable, to chce mieć na pierwszym miejscu stabilność, no nie?

      Jeśli chcesz być testerem, to postaw sobie archa ;)

    • lukas 6 czerwca 2009 o godz. 23:02 #

      Ale w Lennym nie ma możliwości wybrania ext4. Chciałem dziś wrócić do Debiana testing (Squeeze), ale ponoć są jakieś problemy i developerzy usunęli obrazy z serwerów ;/ Pozostało mi cierpliwie czekać aż wszystko się wyjaśni.

      • asdf 8 czerwca 2009 o godz. 8:56 #

        To nie problem z testingiem.

        Zawsze tak jest, że po wydaniu wersji stabilnej deweloperzy zaprzestają na pewien czas wydawania wersji testowej, aby skupić się bardziej na dopracowanie wersji stabilnej. Za klilka miesięcy powrócą do wydawania testowej.

  6. Evolution 6 czerwca 2009 o godz. 11:47 #

    Zachęciliście mnie do instalacji Debiana – ale ja taki zupełnie newbie to nie jestem, obecnie pracuję na Fedorze, pracowałem też na Siduxie (to debian sid + konfiguratory), w przyszłości myślę czy spróbować archa czy debiana (trzeba się rozwijać i poznawać coś trudniejszego).

  7. lotny 6 czerwca 2009 o godz. 19:42 #

    W sumie to instalacja Debiana jest bardzo intuicyjna,nawet w trybie tekstowym.Ja osobiście czekam na jakiś art,typu instalacja Open BSD,Net BSD.Wiem że zaraz ktoś odpisze ,że przecież są na forach FAQ.Jednak takich szczegółowych to czy ja wiem.Przydatne są także poradniki konfiguracji i opisy krok po kroku zapory sieciowej.I nie piszę tu o graficznej nakładce.Ale to tylko moje zdanie.Artykuł dobry jeśli ktoś instaluje Debiana pierwszy raz i nie miał wcześniej styczności z Linuksem.Pozdrawiam:))

  8. macias 7 czerwca 2009 o godz. 21:21 #

    Niezly tekst! Dziwie sie co prawda czemu nie mozna od reki zainstalowac KDE lub Gnome, a tylko LXDE i Xfce…?

    A co do swapa — dzisiaj czesciowo haslo swap to prawie jak przesad. W domowych zastosowaniach przy 2GB RAM-u lepiej zeby jakis N-ty program sie nie uruchomil, niz zeby system nam zarznal dysk. Przy 4GB RAM nie udalo mi sie nawet dojsc do takiego punktu krytycznego. Stad ogolnie — lepiej pomyslec po co, a nie powtarzac 15-letnia mantre "swapu tyle ile pamieci". Szkoda dysku.

    • RGR 8 czerwca 2009 o godz. 10:16 #

      Macias – pamiętaj, że komentarze czytają różni ludzie jeśli już coś piszesz wyjaśnij wszystkie za i przeciw tak aby ktoś inny miał z tego pożytek. O ile się orientuję hibernowany system przetrzymuje "migawkę" pamięci właśnie w partycji wymiany (wystarczy wprowadzić system w hibernacje i przy wznowieniu obserwować konsolę). Tak więc RAM = SWAP nie bierze się znikąd. Natomiast jeśli chodzi o wykorzystanie Swap podczas normalnej pracy to całkowicie się z Tobą zgadzam. W laptopie mam 2GB ram i chyba jeszcze nie zdarzyło się aby system korzystał z przestrzeni wymiany (standardowa, praca biurowo rekreacyjna)

    • lazy_bum 8 czerwca 2009 o godz. 12:08 #

      Ta mantra to raczej "swap == pamięć * 2".

      • michuk 8 czerwca 2009 o godz. 13:17 #

        To nie mantra tylko "sensible default". Bez tego może nie zadziałać suspend to RAM.

        • macias 8 czerwca 2009 o godz. 13:30 #

          Chyba do HDD, a nie do RAM. W tym pierwszym przypadku masz ponownie jezdzenie po dysku, o czym pisalem powyzej. Im wiecej takich zabawek, tym szybciej dysk leci.

  9. Luke 8 czerwca 2009 o godz. 13:28 #

    Instalacja Debiana nie jest trudna ;) ale trzeba mieć wiedzę np. podczas partycjonowania ;)

    rzuciłem Debiana na rzecz Elive Gem a następnie na SimplyMepis na którego jestem obecnie ;)

    system jest fajny,szybki,stabilny (w sumie taki sam jak Debian)

    Elive Gem jest świetny ale znudziło mi się środowisko graficzne E17 ;) i zatęskniłem za kde 3x ;D

    więc jestem obecnie nie na Debianie lecz na Simply Mepis ;)

    pozdrawiam ;)

    • wrrr 13 czerwca 2009 o godz. 21:25 #

      Enlightenment to idealny przykład przerostu formy nad treścią. efekty które oferuje są fajne, ale stabilność środowiska, brak spolszczenia, słabe i nieliczne dodatki, fatalne (bo małoczytelne i rozpraszające bajerami uwagę) standardowe skiny i duży koszt czasowy instalacji i konfiguracji zniechęciły mnie do tego wynalazku ostatecznie. nadto elive jest płatny, co akurat samo w sobie nie jest złe, ale wśród tylu darmowych dystrybucji, jest to marketingowy wielbłąd. debian rządzi =) śmiga z gnomem świetnie na moim eee pc 1000h, w przeciwieństwie do ubuntu czy linux minta, które swego czasu preferowałem i które są po prostu pooooooowooooooolneeeeeeee =)

  10. pawo12 14 czerwca 2009 o godz. 18:26 #

    Zabawne, że nigdy nie używałem czystego Debiana, ale używam praktycznie tylko systemów opartych na nich. Może przede wszystkim dla tego, ze mam wstręt do dystrybucji opartych na pakietach RPM i omijam je szerokim łukiem – miałem zawsze z nimi jakieś problemy. A od długiego czasu instalowałem takie distra jak DreamLinux, Mepis, Sidux, Ubuntu. Teraz czekam na cdlinuxa.pl 1.1 :) Najnowsza wersja DreamLinux wogóle nie chce mi się uruchomić w trybie graficznym. Spróbowałem, a raczej miałem zamiar, systemu HymeraOpen – Debian z wielkim wypasem podobno, ale nie chce działać mi wogóle myszka – mogę tylko korzystać z touchpada :/

  11. sp3cu 18 czerwca 2009 o godz. 10:16 #

    Wbrew pozorom, Debian jest łatwiejszy od Ubuntu (to nie żart) ;).

    • norbert_ramzes 20 czerwca 2009 o godz. 23:32 #

      Swoje początki miałem na różnych dystrybucjach. W którymś momencie po Ubuntu zobaczyłem Debiana i ubu trochę mi zbrzydło :) A że jest łatwiejszy to od tamtej pory tak uważam.

  12. Linuksiarz 20 czerwca 2009 o godz. 21:59 #

    A jest gdzieś do ściągnięcia Debian Lenny LiveCD z LXDE?

  13. zdziwiony 23 czerwca 2009 o godz. 13:01 #

    Hmm… nie bardzo widze sens w wyjasnianiu instalacji poprzez graficzny instalator…. Moze byscie napisali art jak zainstalowac wykorzystujac netinst + neostrada. Temat bardzo aktualny dla polskich uzytkownikow :)

  14. adam 13 czerwca 2010 o godz. 23:31 #

    Zainstalowałem Debiana Squizee (chyba).

    Problem polega na tym, ze BRAK tu SYNAPTICA ewentualnie innego Managera Pakietów.

    JAK GO DOINSTALOWAĆ ? bo nie ruszę.

    Proszę o pomoc.

  15. adam 14 czerwca 2010 o godz. 21:49 #

    Dobra – już sam doszedłem. Napisze tu na wypadek gdyby ktoś potrzebował.

    Synaptica brakowało ponieważ podczas instalacji nie zaznaczyłem aby instalator sprawdzał/siegał do repozytoriów w sieci. pozwól mu na to lub instaluj z obrazu dvd, a nie cd.

    P.S. debian okazał się wcale nie szybszy od ubuntu więc ubuntu jest łatwiejsze.

  16. Outslider 25 września 2010 o godz. 22:10 #

    Jest też już Debian ubrany na miętowo. Linux Mint Debian Edition. Ciekawa propozycja.

  17. mruwek 6 czerwca 2009 o godz. 14:30 #

    Tu nawet nie chodzi już o to, że Ty czy ja czy ktokolwiek inny „poleca”. Aktualnie zalecanym i używanym podczas instalacji menadżerem pakietów w Debianie jest APTITUDE. Nie ma najmniejszego sensu utrwalać przestarzałego apt-geta jako menadżera pakietów w świadomości ewentualnych użytkowników.

  18. Iwo 6 czerwca 2009 o godz. 21:56 #

    Zrobiłem to z pełną premedytacją. Nowi użytkownicy w lwiej części będą i tak używać programów jak Synaptic – pod apt-get. Aptitude w graficznej oprawie nawet jeszcze nie trafiło do rep. Testing. Wiadomo co jest lepsze, a co dla większości wygodniejsze i przez nią i tak używane.

(wymagane)
URI
Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

Literówki najlepiej zgłaszać jabberem: michuk@jakilinux.org lub kocio@jabber.org!

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <del>tekst przekreślony</del>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.