Wolne i Otwarte Oprogramowanie (WiOO) — Fakty i Mity

2 sierpnia 2007, jaroslaff

Kiedy mówimy o naszej społeczności i oprogramowaniu, które ona tworzy i promuje, posługujemy się różnymi terminami i skrótami: Wolne Oprogramowanie (Free Software), Otwarte Oprogramowanie (Open Source), GNU/Linux, FOSS, FLOSS itd. Osobom postronnym może się to wydawać bezcelowe, gdyż dezorientuje ludzi, ale w tak otwartym i zróżnicowanym środowisku nie powinno to dziwić. Różni ludzie mają różne perspektywy i dlatego formułują różne opinie na temat dotyczących ich zagadnień. Pewien rodzaj polaryzacji jest wręcz nieunikniony.

W naszej społeczności ta polaryzacja występuje między ludźmi promującymi szyld “Otwarte Oprogramowanie” a promującymi szyld “Wolne Oprogramowanie”. Różnica poglądów między tymi dwoma “obozami”, jak je często określamy, polega bardziej na priorytezacji pewnych zagadnień niż na czymkolwiek innym. Motywacje do wspierania któregoś z obozów mogą być różne, ale zazwyczaj sprowadzają się do jednej podstawowej różnicy.

Oba obozy przeważnie zgadzają się co do celów społeczności. Oba zazwyczaj wierzą, że wolność oprogramowania jest ważna, tak jak wierzą, że ważne jest rozwijanie lepszego oprogramowania. Oba uważają, że patenty na oprogramowanie są szkodliwe dla branży. Oba wierzą też, że DRM i TCPA są złe dla konsumentów. W rzeczy samej istnieje tak drobna różnica zdań na temat specyficznych zagadnień, że możnaby się zastanawiać, o co to całe zamieszanie. Ale ta mała różnica ma duże znaczenie.

Rozbieżność opinii dotyczy tego, które z następujących zagadnień jest ważniejsze; to kwestia priorytetów. Czy wolność oprogramowania jest ważniejsza od jego jakości? Czy jest ważniejsza od większego udziału w rynku, większych dochodów, osobistej wygody lub jeszcze czegoś innego? Zwolennicy Wolnego Oprogramowania, reprezentowani przez Free Software Foundation, odpowiedzieliby twierdząco — wolność oprogramowania jest na szczycie tego wszystkiego. Zwolennicy Otwartego Oprogramowania, reprezentowani przez Open Source Initiative, Linusa Torvaldsa i niektóre podmioty biznesowe, odpowiedzieliby, mając inne priorytety, że inne rzeczy mogą być ważniejsze niż ta wolność. Czasem zwolennik Otwartego Oprogramowania nie zgodziłby się z definicją wolności promowaną przez FSF albo po prostu z metodami, które FSF wykorzystuje do jej promocji.

Gdyby ktoś, opierając się na ostatnim zdaniu, wysnuł przypuszczenie, że Otwarte Oprogramowanie często dystansuje się od FSF, miałby rację. FSF jest założycielem projektu GNU i ruchu Wolnego Oprogramowania i oczywiście istniała dużo wcześniej niż pojawiło się Otwarte Oprogramowanie i OSI, co miało miejsce dopiero w 1998 roku. Nie jest dalekie od prawdy stwierdzenie, że Otwarte Oprogramowanie powstało jako odpowiedź na FSF i po to, aby umożliwić zdystansowanie się tej części społeczności, która się z nią nie zgadzała. I to właśnie powiedział Linus Torvalds w jednym z postów na LKML:

Linus Torvalds: Zmiana nazwy na “Otwarte Oprogramowanie” została dokonana właśnie dlatego, że ludzie chcieli zdystansować się od FSF. Fakt, że FSF i jej zwolennicy nie zaakceptowali nazwy “Otwarte Oprogramowanie” i wciąż nazywają Linuksa “Wolnym Oprogramowaniem” nie jest naszą winą.

Rzeczywiście, znacząca grupa ludzi wciąż popierała poglądy FSF i z tego powodu nie zaprzestała używania starego terminu “Wolne Oprogramowanie”. Richard Stallman, założyciel Free Software Foundation, ma swoje własne spojrzenie na Otwarte Oprogramowanie, które w zasadzie pokrywa się z tym wypowiedzianym powyżej przez Linusa. Oto co powiedział ostatnio na 5. międzynarodowej konferencji poświęconej GPLv3.

Richard M. Stallman: Termin “Otwarte Oprogramowanie” ukuto po to, aby raz na zawsze uniknąć wspominania zagadnień etycznych. Konkretnie tych zagadnień etycznych, które są fundamentem ruchu Wolnego Oprogramowania.

Jako że FSF reprezentuje ruch Wolnego Oprogramowania, z zagadnieniami etycznymi w swoim centrum, poprzez zdystansowanie się od FSF założyciele Otwartego Oprogramowania zdystansowali się jednocześnie od tych zagadnień. Nie jest tajemnicą, że Open Source Initiative została założona po to, aby przyciągnąć biznes i główny nurt mając na uwadze, że podmioty biznesowe niezbyt pozytywnie reagują na mówienie o zagadnieniach ideologicznych, moralnych i etycznych. Założyciele byli przekonani, że zamiast tego korporacje i opinia publiczna są zainteresowani modelem rozwoju, który jest w stanie stworzyć lepsze oprogramowanie. W dodatku dwuznaczność słowa “wolne” (znaczącego w języku angielskim również “darmowe”) w “Wolnym Oprogramowaniu”, była kolejnym argumentem za przyjęciem innej, choć również niepozbawionej swoich wad, nazwy.

W 1999 Bruce Perens, jeden z założycieli Otwartego Oprogramowania powiedział:

Bruce Perens: Około roku temu wysłałem wiadomość oznajmiającą “Otwarte Oprogramowanie”. Eric Raymond i ja założyliśmy Open Source Initiative jako sposób na wprowadzenie niehakerskiego świata do Wolnego Oprogramowania. I, dzięki Erikowi, świat to zauważył.

“Niehakerski świat” w dużej mierze reprezentowany jest przez świat biznesu z głównego nurtu i ludzi w ogólności, którzy to, zgodnie z twierdzeniami zwolenników Otwartego Oprogramowania, potrzebują usłyszeć o wyższości oprogramowania rozwijanego w sposób otwarty bardziej niż o promowanych przez FSF ideałach wolności użytkowników komputerów. Mieli rację, że główny nurt chciał o tym usłyszeć, biorąc pod uwagę reputację wszystkiego, co choć trochę zalatuje “polityką”. Żyjemy w świecie, w którym nawet najbardziej prominentni politycy są uważani za nieuczciwych i skorumpowanych, co sprawia, że ludzie odbierają politykę jako coś złego i co rozciąga to postrzeganie również na polityków, którzy nie są skorumpowani. Aby ustrzec ruch Wolnego Oprogramowania przed takim postrzeganiem, Otwarte Oprogramowanie spróbowało ukryć część polityczną, a zamiast niej wyeksponować tę praktyczną.

Chociaż może to wydawać się szczytnym celem, trzeba zauważyć, że w wyniku otrzymuje się niepełny obraz. I to zauważył Bruce Perens w 1999, zaledwie rok po współzałożeniu Otwartego Oprogramowania. Oto co powiedział w tym samym e-mailu, z którego pochodzi poprzedni cytat i co można przeczytać we wpisie na Slashdocie z 18.02.1999:

Bruce Perens: Nadszedł czas na drugi etap: teraz, gdy świat patrzy, nadszedł dla nas czas na uczenie go o Wolnym Oprogramowaniu. Zauważcie, że powiedziałem “Wolne Oprogramowanie”, a nie “Otwarte Oprogramowanie”.

Większość hakerów wie, że “Wolne Oprogramowanie” i “Otwarte Oprogramowanie” są po prostu dwoma określeniami na tę samą rzecz. Niestety, pomimo tego Otwarte Oprogramowanie umniejszyło znaczenie wolności będących częścią Wolnego Oprogramowania. Nadszedł dla nas czas, by to naprawić. Musimy jasno pokazać światu, że te wolności są wciąż istotne i że oprogramowanie takie jak Linux nie będzie z nimi na bakier.

Ma sens przypuszczenie, że część promowana przez Otwarte Oprogramowanie nic by nie znaczyła bez części przez nie umniejszanej. Promowana przez FSF wolność, z której bierze się lepsze oprogramowanie, jest politycznym ideałem. Cała metodologia rozwoju oprogramowania promowana przez Otwarte Oprogramowanie została stworzona przez ludzi, których celem była wolność. Została stworzona w taki, a nie inny sposób, aby pozwolić temu ideałowi żyć. Nie została stworzona z myślą o lepszym oprogramowaniu, ale mimo to ta wyższość pojawiła się jako efekt uboczny. Jeśli Otwarte Oprogramowanie sprowadza się jedynie do tej wyższości, wtedy centralna doktryna kampanii Otwartego Oprogramowania jest skutkiem, a Wolne Oprogramowanie przyczyną.

Jako najgłośniejszy dziś zwolennik ideologii Otwartego Oprogramowania, a zarazem najbardziej prominentny oponent nowej licencji GPLv3 stworzonej przez FSF, Linus Torvalds niestety ucieka się do FUDu, aby głosić swoje poglądy. Oto, co twierdzi w poście na LKML:

Linus Torvalds: Podobnie fakt, że RMS i FSF próbują przefarbować Linuksa na projekt GNU (posuwając się aż do przemianowywania go na “GNU/Linux” przy każdej nadarzającej się okazji) jest wprowadzaniem zamieszania przez nich, nie przez nas.

Niestety to Linus jest osobą, która sieje zamęt takim stwierdzeniem. To weryfikowalny fakt, że RMS i FSF nalegają nie na przemianowanie jądra Linuksa na GNU/Linux, tylko na nazywanie tak całego systemu operacyjnego, który nie składa się tylko z jądra Linuksa, ale również z systemu GNU. Istnieje ogromna różnica pomiędzy nazwą jądra, a nazwą całego systemu, którego jądro jest tylko częścią.

Powiedziałem, że to weryfikowalny fakt, a oto weryfikacja. Oto, co powiedział Richard Stallman na temat tego konkretnego zagadnienia:

Richard M. Stallman: Naprawdę istnieje Linux i ci ludzie go używają, ale to nie jest system operacyjny. Linux to jądro: program, który przydziela zasoby innym programom, które uruchamiasz. Jądro jest nieodłączną częścią sytemu operacyjnego, ale samo w sobie jest bezużyteczne; może funkcjonować jedynie w kontekście kompletnego systemu operacyjnego. Linux jest zwykle używany w kombinacji z systemem operacyjnym GNU — właściwie cały system to GNU z Linuksem działającym jako jądro.

Możesz być pewny, że nie znajdziesz żadnego dowodu na poparcie tezy, że RMS wzywał do przemianowania Linuksa na GNU/Linux. A powyższy cytat potwierdza, że RMS szanuje Linuksa jako nazwę jądra, chociaż jest przekonany, że cały system powinien nazywać się GNU/Linux, ponieważ system GNU potrafi współpracować z różnymi jądrami, co czyni sensownym wskazywanie z jakim jądrem działa konkretny system GNU. Najpopularniejszym wolnym/darmowym systemem operacyjnym jest ten używający Linuksa jako jądra i stąd nazwa GNU/Linux.

Gdyby Linusowi Torvaldsowi tak zależało na jasności, jak martwi go zamęt, nie używałby takich niemających oparcia w faktach stwierdzeń. Różnice zdań są czymś co powinno się szanować, ale rozmyślne wprowadzanie w błąd nie jest sposobem na głoszenie swoich poglądów. Poprzez rozpowszechnianie dezinformacji Linus Torvalds nie robi nic dobrego dla promocji ideologii Otwartego Oprogramowania, ani dla społeczności jako całości.

Pomimo posiadania fundamentalnie niezgodnych poglądów ruchy Otwartego Oprogramowania i Wolnego Oprogramowania mogą współistnieć we współpracy nad rozwijaniem i promowaniem Wolnego Oprogramowania o Otwartych Źródłach (FOSS), ale współistnienie jest podkopywane przez celowe wprowadzanie chaosu.

To, który pogląd reprezentujesz, jest tylko Twoją decyzją. Może być dobrym pomysłem oparcie jej na rezultacie obiektywnego naukowego testu zastosowanego do obu poglądów. Linus Torvalds wsparłby cię w tej kwestii ;)

Linus Torvalds: Oto, o co chodzi w Otwartym Oprogramowaniu — o naukowe ideały.

Jeśli o mnie chodzi, wydaje mi się, że w duchu tych naukowych ideałów, należałoby poprzeć wolność jako główny cel (co robi to od dawna FSF). To właśnie dzięki takiemu podejściu powstała metodyka tworzenia Otwartego Oprogramowania, którą Linus tak bardzo kocha.

Author: Danijel Orsolic

Ten tekst jest tłumaczeniem Facts and Friction on Open Source and Free Software - artykułu na temat genezy terminów Open-Source i Free Software, różnic ideologicznych i głównych animatorach ruchów. Tłumaczenie: jaroslaff
Korekta: t_ziel, michuk

Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!

Wpisz wynik działania: pięć - 3:

Komentarze (RSS) | Trackback (URI)

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

Liczba komentarzy: 32

zwiń wątek tomekw  2 sierpnia 2007 o godz. 22:09 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +4 [Pokaż komentarz]

Hmm, ostatnie zdanie: jest “metodologia”, a powinno być “metodyka” :) Wiem, czepiam się, ale jest to błędne tłumaczenie z języka angielskiego.

zwiń wątek michuk  2 sierpnia 2007 o godz. 23:04 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

Dzięki, rzeczywiście powinna być metodyka. Poprawione.

 
 
zwiń wątek psqdny  3 sierpnia 2007 o godz. 9:48 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

Troche pokręcony ten artukuł, mimo iż wiem na czym polega różnica pomiędzu OpenSource a FreeSoftware.
Tak czy siak, nie żałuje że go przeczytałem.
Pozdrawiam

 
zwiń wątek Q  3 sierpnia 2007 o godz. 10:38 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

Wydaje mi się, że cały problem polega na konflikcie ego pomiędzy Linusem Torvaldsem i Richardem M. Stallmanem. Ego Linusa Torvaldsa wydaje się większe. Wszyscy niezorientowani uważają go za “ojca” Linuksa w rozumieniu systemu operacyjnego, wystarczy przeczytać dowolny artykuł w prasie nie związanej z Open Source. Według mnie Richardem M. Stallmanem i wszyscy związani z projektem GNU, mogą mieć uzasadnione pretensje do Linusa, że to uproszczenie Linuks->System Operacyjny uważa za właściwe. Elementarna przyzwoitość nakazuje, że gdy się coś osiągnie to podkreśla się również wkład ludzi, którzy w tym pomogli. Używanie nazwy GNU/Linuks przez samego Linusa Thorvaldsa byłoby manifestacją takiej przyzwoitości, chociaż pewnie wolałby nazwę Linuks/GNU.

zwiń wątek Thar  3 sierpnia 2007 o godz. 12:32 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: -4 [Pokaż komentarz]

Dla mnie PCLinuxOS i Debian to dwa różne systemy operacyjne z tym samym kernelem. Żeby podkreślić wkład wszystkich, którym zawdzięczamy system, PCLOS powinien nazywać się ‘PCLinuxOS apt/KDE/X11/GNU/Linux’? Dajżesz spokój… Czytałem esej Stallmana, ale wyjaśnienie, że taka nazwa byłaby głupia, więc powinniśmy uwzględniac tylko tych o największym wkładzie, jest zwyczajnie pozbawione obiektywizmu. Dla niego może GNU i Linux mają największy wkłąd w tworzenie wolnych i otwartych systemów operacyjnych, dla kogoś inngo może być to Apache, a dla innego GNOME…

zwiń wątek ak47  3 sierpnia 2007 o godz. 17:22 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: -3 [Pokaż komentarz]

gdzam sie z przedmówcą.
Mamy nazywac GNU/linux ale dlaczego ? przeciez jest w tym systemie mnóstwo programów które nie sa GNU.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek hills  3 sierpnia 2007 o godz. 22:45 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

Chodzi jednak o sprowadzenie nazwy to pewnego zasadniczego zestawu składników niezbędnych, który można nazwać systemem operacyjnym.

Apt, X11, GNOME, KDE do takich składników nie należą, nie każdy system musi je mieć zainstalowane, żeby nadal nazywać go systemem operacyjnym. Weźmy za przykład system na serwerze, któremu żadne środowisko graficzne nie jest potrzebne, a korzysta przy tym z innego systemu pakietów.

Ponadto wymienione oprogramowanie działa na wielu systemach uniksopodobnych, nie jest więc stałym i unikatowym składnikiem tego, co chcemy nazwać i odróżnić od innych systemów operacyjnych.

 
zwiń wątek ak47  3 sierpnia 2007 o godz. 23:52 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

Także nie kazdy musi miec zainstalowane gcc czy grepa/seda w wersjii gnu. Po jadrze wstaje init a tutaj juz mamy kilka do wyboru i nie wszystkie są gnu. A czy stałe i unikatowe to juz jest bardzo płynne.

 
zwiń wątek hills  4 sierpnia 2007 o godz. 21:35 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

Na tym polega natura WiOO — na współpracy. Nie można wykluczyć, że w przyszłości pojawią się kolejne zastępniki dla składników GNU pod własnymi nazwami, a następnie dystrybucje, które połączą wszystko w jeden system.

Gdyby system jako całość nazywał się inaczej niż jakikolwiek z jego składników, być może nie byłoby tego problemu.

Problem jednak jest, ponieważ system nazwano przez odniesienie do jakiegoś wspólnego mianownika dla całej ogromnej ilości składników. Na ten wspólny mianownik ktoś, świadomie, czy też nie, wskazał jądro systemu — Linuksa.

A skoro tak, to naturalnie rodzi się pytanie, czy słusznie? Czy Linux jako jądro systemu zasługuje na to, żeby określić nim cały system operacyjny i wszystko, pod względem nazwy, sprowadzić do niego?

Nazwa GNU/Linux jest próbą odpowiedzi na to pytanie. Nie jest pozbawiona wad, bo jak już mówiłem, pozbawiona tego rodzaju wad byłaby nazwa, której nie nosi żaden składnik systemu i jest wymyślona po to, żeby nazwać wszystkie te składniki razem. A nie tak jak teraz, że to niby jądro ale i cały system jednocześnie.

 
zwiń wątek rad  5 sierpnia 2007 o godz. 0:50 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

przeczytaj mój post na dole :D

 
zwiń wątek hills  5 sierpnia 2007 o godz. 23:40 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

Tak, niezależnie doszliśmy do tych samych wniosków.

 
 
zwiń wątek Ponton  17 sierpnia 2007 o godz. 5:27 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

GNOME to GNU. ;)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek ...  3 sierpnia 2007 o godz. 11:10 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +4 [Pokaż komentarz]

Też mi przyzwoitość… a ile kodu zajmuje to średniej jakości jądro w porównaniu ze wszystkimi narzędziami GNU które są niezbędne we wszystkich popularnych systemach linuksowych? Ile kodu potrzebnego do zrobienia “Linux Standard Base” stworzyło przykernelowe środowisko związane z Linusem, a ile z FSF?
Nie żebym się zgadzał z ideologią FSF, według której nawet w krajach gdzie byłoby to możliwe nie można rozprowadzać systemów z niewolnymi elementami typu flash, java i kodeki. Ale uważam że Linus nie postępuje wobec FSF fair. I czekam aż Hurd zastąpi Linuksa, z nadzieją że powstaną za kilka(naście) lat dobre na desktop, rozsądnie dobrane systemu GNU/Hurdowe.

zwiń wątek marts  10 sierpnia 2007 o godz. 13:23 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

System GNU/Hurdowy to po prostu GNU. ;) Takie było założenie Stallmana.

 
zwiń wątek yezu  9 października 2007 o godz. 2:58 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

System Hurdowy? Wątpię w to aby jak już kiedyś się pojawi Hurd (syndrom DNF), to wiele zmieni. Świat poza windą używa głównie Linuxa, niekiedy nawet bez narzędzi GNU (urządzenia przenośne) i jego udział na naszych desktopach i serwerach cały czas wzrasta. Do tego czasu coraz popularniejszy będzie OpenSolaris, pojawi się pewnie już Haiku, może nawet ReactOS i nie zapominajmy o wszystkich BSD. Hurd musiałby przewyższać ich wszystkich przede wszystkim jakością, a na to jakoś specjalnie się nie zanosi, żeby mieć jakieś większe znaczenie.
Moim zdaniem artykuł zbyt surowo potraktował Linusa. Tak naprawdę dopiero odkąd pojawił się Linux Wolne Oprogramowanie stało się popularne. Poza tym Linus jest pragmatykiem, wiadomo żeby FLOSS się rozwijało potrzebne są pieniądze, a on wiedział jak je znaleźć.
Cały ten konflikt OSI vs. FSF jest za bardzo rozdmuchany, Otwarte Oprogramowanie jest zawsze jakoś związane z Wolnym Oprogramowaniem, więc nie ma co się martwić powoli, ale skutecznie idee FSF się popularyzują, a to jest najważniejsze. Cierpliwości :)

 
 
zwiń wątek Alek  3 sierpnia 2007 o godz. 11:33 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +4 [Pokaż komentarz]

Coraz bardziej podoba mi się ten vortal. Jest coraz więcej artykułów :D

zwiń wątek michuk  3 sierpnia 2007 o godz. 12:35 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +2 [Pokaż komentarz]

Robimy nasze najlepsze (”we’re doing our best”).

 
 
zwiń wątek sadi  3 sierpnia 2007 o godz. 21:07 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +3 [Pokaż komentarz]

Osobiście używam nazwy Linux, a nie GNU/Linux. Powód jest prozaiczny - zwyczajnie łatwiej jest to wymówić, czy napisać i wszyscy wiedzą o co chodzi. Jak w rozmowie ze “zwykłą” osobą użyję nazwy GNU/Linux, to od razu usłyszę “co?!” i będę musiał prowadzić długi wywód filozoficzny, którym na dodatek sam nieszczególnie się interesuję (o moim rozmówcy już nie wspominając). Większość ludzi chce po prostu używać komputera i nie obchodzi ich żadna filozofia. Powiedziałbym nawet, że wielu ludzi jest przez nią odstraszanych, bo wszyscy wyglądamy dla nich jak jakaś banda dziwaków. Inna sprawa, że poza projektem GNU jest również kilka innych dużych projektów, które bardzo dużo wnoszą do Linuksa – jak choćby XFree86 i Xorg, albo KDE (choć to akurat nie jest używane przez wszystkich). Granica co do nazwy dodawać, a co nie, jest więc sztuczna – lepiej używać po prostu “Linux” i nie mieć tego problemu. Dlatego nie wierzę, że nazwa GNU/Linux przyjmie się poza granice ruchu Wolnego Oprogramowania. Ci co znają się na rzeczy wiedzą, że wiele zawdzięczają projektowi GNU i to będzie musiało RMS-owi i FSF wystarczyć.

Co do artykułu, to jest trochę zamieszany. Przyznaję jednak, że wcześniej nie bardzo widziałem różnicę między Wolnym, a Otwartym Oprogramowaniem. Teraz rozumiem, że jest to ten sam podział, o którym wspominałem już kilka razy w innych komentarzach – na ideologów i pragmatyków. Przy czym ci pierwsi są związani z Wolnym, a ci drudzy z Otwartym Oprogramowaniem. Osobiście uważam się za pragmatyka, co chyba da się w tym komentarzu zauważyć.

zwiń wątek sadi  3 sierpnia 2007 o godz. 22:39 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

Żeby było jasne - nie podważam zasadności nazywania systemu GNU/Linux i szanuję ludzi, którzy tak robią. Po prostu uważam, że jest to niewygodne komplikowanie nazwy, które wprowadza pewne problemy.

 
 
zwiń wątek rad  4 sierpnia 2007 o godz. 18:29 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

Na co dzień używam nazwy Linux, podobie jak większość moich znajomych. Tak jest po prostu łatwiej, praktyczniej :P

Ale zgodzę się, iż jest to wielka niesprawiedliwość. Nie tylko dla projektu GNU, ale i wspomnianych wcześniej KDE/Gnome/X.org i wielu, wielu innych którym zawdzięczmy taki, a nie inny wygląd i pozycję “Linuksa” jako systemu operacyjnego. Można by to dzielić na linie kodu, objętość w MB, a nawet rozwarzać pod względem tego co widzi ZU (x.org, KDE..) w zależności od tego jaki wynik chcemy uzyskać :P Sprawiedliwego rozwiązania tutaj nie ma.

Nazwanie systemu Linux to przecenianie jego wkładu. Jeśli nazwiemy go GNU/Linux to doceniamy wkład projektu GNU, ale jeśli już uwzględniamy innych to dlaczego nie uwzględniać projektów takich jak KDE/Gnome/x.org/XFree…?

Paranoja trochę :P

IMHO Linus przecenia swój wkład jednocześnie nie doceniając pracy jaką wykonał RMS ze swoim FSF i ogólnie innych pojektów. Dlatego to tak wychodzi. Niech znajdą inną nazwę i pod nią rozpowszechniają system operacyjny z jądrem Linux, podstawowymi narzędziami GNU, X.org, KDE itp. itd. wtedy będzie w tej kwestii spokój ;) . Nazwa będzie inna, nie będzie przeceniała wkładu jednego projektu nad drugim. Bo i tak jeden bez drugiego i setki innych wiele by nie zdziałał :P

zwiń wątek michuk  4 sierpnia 2007 o godz. 19:50 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

Niech znajdą inną nazwę i pod nią rozpowszechniają system operacyjny z jądrem Linux, podstawowymi narzędziami GNU, X.org, KDE itp. itd. wtedy będzie w tej kwestii spokój ;)

Ale tak przecież jest. Te nazwy to dystrybucje: Mandriva, SUSE, Ubuntu…

zwiń wątek rad  4 sierpnia 2007 o godz. 21:59 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

hmmm… o tym nie pomyślałem :P ale też nie do końca o to mi chodziło :P Chodziło o to, aby znaleźć taką nazwę (wspólną) która by obejmowała, zawierała w sobie dystrybucje. Taka którą można by zastąpić nazwę systemu opeacyjnego Linux, GNU/Linux w całości, aby uniknąć tych wszystkich kłutni.

Najlepiej tłumaczy się na przykładach więc…
przyjmijmy np. nazwę OpenOS (Otwarty System Operacyjny). Jest to Linux + GNU + X’y + KDE/Gnome + …
I teraz nie mówimy już o systemie operacyjnym Linux, GNU/Linux tylko o OpenOS. Nie ma już Debian Linux czy Debian GNU/Linux jest Debian OpenOS. Coś co powstało na bazie kernela Linux, narzędzi GNU itd.
Nie ma dystrybucji Linuksa, GNU/Linuksa są dystrybucje OpenOS ;)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Thar  4 sierpnia 2007 o godz. 22:55 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

Ale dystrybucja o której wspominałeś nazywa się Debian GNU/Linux. Nikt nie zabroni im nazywać swojej dystrybucji jak chcą, prawda? System, którego ja używam, to Arch Linux - te dwa wyrazy stanowią jego nazwę. Jeśli zechcą uhonorować projekt GNU, zmienią nazwę na Arch GNU/Linux. A taki Cent OS nie ma życzenia honorowania w nazwie żadnego projektu - i tego również nie można im zabronić ;) .

 
zwiń wątek rad  5 sierpnia 2007 o godz. 0:47 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

Tak, ale to był tylko przykład! a Debian jakoś mi tak podpasował bo swego czasu RMS się z nimi pokłucił, że nie są GNU. Kombinował coś z Ututo-e… mniejsza z tym :P Chodziło o przykład!
nazwa dystrybucji Linux / GNU/Linux -> nazwa dystrybucji OpenOS

 
 
zwiń wątek ak47  5 sierpnia 2007 o godz. 16:00 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

no niekoniecznie nazwy dystrybucyjne załatwiaja sprawę. Ludzie bardzo lubią uogólniać. A cojest wspólnym mianownikiem dla tych dystrybucjii? Jądro Linux. Mozna jeszcze powiedzieć że gcc sed/grep czy powłoki ale te pozostałe programy występują też w BSD czy komercyjnych uniksach. Więc zostaję jedyny wyróżnik jadro. Na tyle podstawowy ze nie da sie go usunąć.:)

Jak dla mnie tak samo jak Linus nie docenia wkładu FSF tak samo duza część osób przecenia wkład FSF w obecny rozwój Linuksa jako systemu. To nie ci wielcy ludzie jak Torvalds czy Stalman tworzą juz Linuksa czy Gnu/Linuksa, ale setki tysięcy zapaleńców. Więc chociaż Ci wielcy ludzie, maja duży wkład to w stosunku do całości jest on marginalny. Poprostu lepiej by było jakby się przestali na ten temat wypowiadać i skończyc świetą wojne gnu czy nie gnu.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek hills  5 sierpnia 2007 o godz. 23:57 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +4 [Pokaż komentarz]

Ale rolę odgrywa też inne, nie ilościowe podejście.

Przykład. Zaczynam pisać program, który nazwałem X. Następnie moją inicjatywę zauważa i przyłącza się do niej jedna, dwie, sto osób. Zaczynają pisać własne składniki tego programu, moduły albo części podmieniające to, co stanowi jego sedno. Nadają tym składnikom własne nazwy — to naturalne, że jeśli się coś tworzy i o tym wiele rozmawia, rozprowadza to wśród innych, chce się to jakoś nazywać.

I teraz co? Czy znaczy to, że tak złożoną całość, program X należy przemianować na nazwę tego składnika, który jest w nim nieodłączny albo zajmuje najwięcej miejsca, kodu?

Niekoniecznie. Dlatego że nazwa X nie służy jedynie nazwaniu składników, ale samej idei, inicjatywy, projektu, który czemuś służy. Inne osoby, które w tym uczestniczą, przyłączają się do tego projektu, współtworzą go, nie nadają mu zupełnie nowych założeń, a skoro tak, tzn. że wciąż można ten projekt zidentyfikować jako X, niezależnie od tego, że wszystkie jego składniki zostały już wymienione na lepsze. Ileż to już jest programów, które przepisano na nowo, w zupełnie innym języku programowania, a jednak zachowują swoją dawną nazwę.

Powyższe stanowi kolejny argument za nazwą GNU/Linux. Z historycznego punktu widzenia, były to dwa niezależne ośrodki, z których wyszła idea stworzenia tego systemu operacyjnego.

 
zwiń wątek ak47  6 sierpnia 2007 o godz. 0:41 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: -2 [Pokaż komentarz]

No to ja widzę tutaj luke w twoim rozumowaniu.
Jądro Linux powstał jako zabawka. Później dołaczało do niego kilka osób. Następnie na podstwie jądra stworzono system. A na bazie sytemu powstało jeszcze więcej projektów. Więc skąd GNU?
Próbujecie na siłę wrzucic sam system do gnu chociaż sam sytem gnu nie jest :). Zobaczcie ile jest dystrybucji zgodnych z wytycznymi FSF.

 
zwiń wątek rad  6 sierpnia 2007 o godz. 0:57 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

hills twój ostatni post jest chyba najlepszą argumentacją dlaczego ten system powinien się nzaywać GNU/Linux. Troche zagmatwaną, ale najlepszą ;)

Linus “stworzył” jądro systemu. Zrezygnował z idealistycznego mikrojądra na rzecz łatwiej debugującego się i w efekcie łatwiejszego w rozwoju jądra monolitycznego.

RMS natomiast odstawił prace nad idealistycznym mikrojądrem, bo było one bardzo trudne i zają się budowaniem innych niezbędnych narzędzi do działa systemu.

Zauważcie jak widać tutaj wpływ różnic pomiędzy idealistycznym wolnum oprogramowaniem i bardziej praktycznym otwartym oprogramowaniem.

jak pisał hills

były to dwa niezależne ośrodki, z których wyszła idea stworzenia tego systemu operacyjnego.

połączono jajko Linusa i narzędzia GNU i z tego wyszedł nam system operacyjny. Patrząc teraz na to wydaje mi się, że nazwa GNU/Linux będzie najbardziej odpowiednia :)

 
zwiń wątek hills  6 sierpnia 2007 o godz. 11:52 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

Dzięki rad :).

ak47:

Jądro Linux powstał jako zabawka. Później dołaczało do niego kilka osób. Następnie na podstwie jądra stworzono system. A na bazie sytemu powstało jeszcze więcej projektów. Więc skąd GNU?

No nie zna się historii. Projekt GNU rozpoczął się w 1983. Chodziło o stworzenie wolnego systemu operacyjnego jako odpowiedź na komercjalizację Unixa (GNU’s Not UNIX — przypominam).

Potem długo, długo nic i dopiero w 1991 (czyli 8 lat poźniej!) zaczyna powstawać Linux.

To chyba wyjaśnia, gdzie jest GNU i kto wymyślił tworzenie tego całego systemu operacyjnego. Mówić, że na podstawie jądra Linux stworzono system i pomijanie GNU to co najmniej przesada.

Oto co pisze R. Stallman (http://www.gnu.org/gnu/linux-and-gnu.pl.html):

Większość projektów wolnego oprogramowania ma na celu rozwój konkretnego programu do konkretnych zadań. Na przykład, Linus Torvalds zamierzał napisać zbliżone do uniksowego jądro, Donald Knuth zamierzał napisać program do formatowania tekstu (TeX), a Bob Scheifler — rozwinąć system okien (system X Window). […]

Projekt GNU nie był, i nie jest, przedsięwzięciem mającym na celu powstanie konkretnych pakietów programowych. […] Celem Projektu GNU było skonstruowanie kompletnego wolnego systemu uniksowego: GNU.

Wiele osób wniosło istotny wkład w wolne oprogramowanie tego systemu i wszyscy oni zasługują na uznanie. Jednak przyczyną tego, że jest to zintegrowany system, a nie tylko zbiór przydatnych programów, jest fakt, że Projekt GNU zamierzał zrobić system.

Jak widać, przejawia się tu koncentracja na projekcie. Na przedsięwzięciu stworzenia systemu — właśnie takiego, którego wszyscy teraz używamy.

 
 
 
 
zwiń wątek szymon  5 sierpnia 2007 o godz. 15:32 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

‘Bruce Perens: Około roku temu wysłałem wiadomość oznajmiającą “Otwarte Oprogramowanie”.’
Po polsku to chyba “anonsującą” albo “ogłaszającą”…

 
zwiń wątek debian&beos user  9 sierpnia 2007 o godz. 19:00 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: -1 [Pokaż komentarz]

a mnie tam te wszystkie dywagacje mało obchodzą, dopóki mogę ściągnąć z internetu obraz ISO wybranego linuks, zainstalować i używać go za darmo, puszczając przy okazji bąki np. na to nowe dziwadło spod szyldu Redmond =) pozdrawiam wszystkich

 
zwiń wątek marts  10 sierpnia 2007 o godz. 13:39 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: -1 [Pokaż komentarz]

debian&beos zajefajne podejście! ;)

 
Identyfikator (wymagane)
Adres e-mail (wymagany - nie pokażemy go publicznie)
Adres URI
Rozmiar pola: zmniejsz rozmiar | zwiększ rozmiar
Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

Literówki najlepiej zgłaszać jabberem: michuk@jakilinux.org lub kocio@jabber.org!

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat<