Vista, DRM i nasze prawa

Czy już niedługo będziemy zmuszeni łamać prawo, aby obejrzeć legalnie zakupiony film albo posłuchać muzyki pod kontrolą Linuksa lub innych wolnych systemów operacyjnych? Tak się stanie, jeśli prawo zakazujące łamania zabezpieczeń DRM zostanie przeforsowane również w Polsce.

Autor: Borys Musielak

Chciałbym przedstawić nieco szerzej problem jakim jest DRM, w wersji którą lansuje Microsoft i kilka innych zaprzyjaźnionych (czytaj: służalczych) korporacji, wraz z implikacjami jakie za sobą niesie powszechna akceptacja tego nowego „standardu”.

DRM, Trusted Computing — ki diabeł?

Za Wikipedią:

Digital Rights Management (DRM, zwany też Digital Restrictions Management) – oparty o mechanizmy kryptograficzne lub inne metody ukrywania treści system zabezpieczeń mający przeciwdziałać używaniu danych cyfrowych w sposób sprzeczny z wolą ich wydawcy. W założeniu mechanizm taki ma służyć ochronie praw autorskich twórców, ale może być też wykorzystany do ograniczenia praw użytkowników do legalnego korzystania z danych w systemach komputerowych.

Terminem związanym z DRM, ale nieco bardziej specjalistycznym jest Trusted Computing (czyli w wolnym tłumaczeniu „bezpieczne korzystanie z komputera”). Nazwa jest jednak celowo myląca. Nie chodzi tu o bezpieczeństwo użytkownika czy jego danych, ale raczej o to, aby firmy zarządzające prawami mogły „ufać” komputerom z technologią TC. Chodzi oczywiście nie tylko o zaufanie, ale przede wszystkim o pieniądze. Firmy chcą, przez TC mieć pewność, że użytkownik będzie mógł odtworzyć na swoim komputerze tylko i wyłącznie legalny content (treść), na zasadach zdefiniowanych przez nie same. Więcej o idei Trusted Computing na angielskiej Wikipedii.

Zagrożenie, jakie niesie za sobą DRM czy TC ma dwa aspekty — techniczny i filozoficzny. Oba groźne dla użytkowników, ale w nieco inny sposób.

Aspekt techniczny polega w skrócie na tym, że oto oprogramowanie, albo, co gorzej sprzęt, ma być projektowane nie dla jak największej niezawodności i wydajności, ale po to, aby jak najlepiej chronić interesy twórców treści (contentu). Efekt uboczny jest taki, że my, jako użytkownicy płacimy więcej za tę samą wydajność lub wręcz za pozbawienie nas pewnych praw.

Aspekt filozoficzny jest jeszcze bardziej niebezpieczny. Okazuje się bowiem, że to nie my decydujemy o tym, co możemy zrobić z naszym komputerem oraz z legalnie nabytą treścią (w postaci muzyki, filmów czy innych form contentu). Decyzję podejmuje za nas twórca oprogramowania lub sprzętu. Przykładowo, może on w każdej chwili uniemożliwić nam korzystanie z naszej własności, jeśli uzna to za z jakiegoś względu konieczne. Przerażająca wizja? Niestety, to nie wizja, to nadchodząca przerażająca rzeczywistość…

Przykłady użycia zabezpieczeń typu DRM

Niestety wiele firm uznało, że DRM pozwoli im na lepszą kontrolę nad swoimi klientami i zdecydowało się użyć tych technologii w swoich produktach. Poniżej lista najpopularniejszych formatów skażonych DRM:

  • DVD — sam format płyty nie zawiera zabezpieczeń DRM, ale wiele firm dostarczających media na DVD zdecydowało się skorzystać z zabezpieczeń DRM polecanych przez DVD CCA, takich jak CSS czy RPC.
  • HD DVD — nowy standard mający zastąpić technologię DVD, niestety również od początku skażony zabezpieczeniami DRM, takimi jak AACS
  • AAC — format plików muzycznych promowany przez Apple przez sklep internetowy iTunes Music Store — w wersji z FairPlay (sic!) zawiera zabezpieczenia typu DRM (szyfrowanie) mające na celu m.in. uniemożliwienie odtwarzania plików w nieobsługiwanych odtwarzaczach (AAC bez problemu działa oczywiście w odtwarzaczu iTunes oraz w iPodach)
  • Windows Media — każdy z formatów pakietu Windows Media (WMV, WMA, WMP czy ASF) został zabezpieczony technologią DRM, polegającą na użyciu wielu form szyfrowania symetrycznego i funkcji haszujących (funkcji skrótu).

trumna dla iPoda
Rys.1 Trumna dla iPoda autorstwa Jeremy Clark

DRM to jednak nie tylko media, ale również każde inne „cyfrowe dobra”, w szczególności oprogramowanie. Coraz silniejsza staje się myśl, żeby za pomocą DRM kontrolować oprogramowanie zainstalowane na komputerach użytkowników. Przykładowo — blokować możliwość uruchamiania programów, które producent sprzętu uzna za szkodliwe czy nielegalne. Mogłoby to np. oznaczać, że sprzętowo zostałaby zablokowana możliwość odtwarzania płyt DVD czy muzyki w formacie MP3 lub AAC przy użyciu nielegalnych odtwarzaczy (czyli takich, których autorzy nie wykupili licencji na daną technologię). Następne w kolejce będą zapewne klienty sieci Peer2Peer, jak eMule czy Gnutella (niezależnie od tego czy korzystamy z nich legalnie czy nie). Możliwości jest bardzo wiele, a popularyzacja DRM podsuwa z każdym dniem nowe…

DRM a cena, czyli co twierdzi Gutman

Peter Gutman w swoim niedawnym artykule (zobacz: DRM w Windows Vista — najdłuższa notka samobójcza w historii) analizuje „zalecenia Microsoftu dla producentów sprzętu (m.in. kart muzycznych i graficznych) w sprawach ochrony danych” pod kątem kosztów, jakie będzie musiał ponieść użytkownik (klient) jeśli te zalecenia zostaną wprowadzone w życie. Jako że nie każdy ma możliwość czy chęć przeczytania całego artykułu (jest dość długi, ale za to bardzo interesujący), przedstawię w skrócie główne jego konkluzje, z krótkim wyjaśnieniem.

  • Jeśli zakupiłeś wysokiej jakości kartę muzyczną możesz sie zdziwić, ponieważ w Windows Vista nie będziesz mógł odtwarzać „chronionych utworów” ze względu na niekompatybilność interfejsów (S/PDIF).
  • Może wystąpić utrata jakości odtwarzanych strumieni wynikająca z konieczności sprawdzenia każdego bitu danych pod względem zawartości „chronionego contentu
  • Prawdopodobne jest porzucenie przez producentów sprzętu praktyki wydawania sterowników o otwartym kodzie źródłowym. Cała idea DRM opiera sie bowiem na tym, ze deszyfrowanie danych odbywa się w „czarnej skrzynce”, do której dostęp mają tylko wybrane korporacje. Security by obscurity. Open source jest całkowitą odwrotnością tej idei.
  • Celowe zlikwidowanie standardów w świecie hardware. Według pomysłów Microsoftu każde urządzenie będzie musiało komunikować sie z systemem operacyjnym w unikalny sposób, aby DRM mogło zadziałać prawidłowo. To wymusi niekompatybilność obecnych urządzeń i przeprojektowanie interfejsu każdego urządzenia z osobna, tak aby spełniał on nowe wymagania giganta.
  • Ataki typu DoS – Denial of Service – (odmowa dostępu) staną sie powszechne i będą mogły całkowicie uniemożliwić prace użytkownikom komputerów. Związane jest to z technikami użytymi w Windows Vista (np. tilt bits). Złośliwy kod będzie mógł wykorzystać zabezpieczenia DRM w dowolnym celu (najczęściej nieprzyjemnym dla zainfekowanego komputera), a próby wykrycia przyczyn mogą okazać się nielegalne (sic!) dzięki ustawie DMCA, która zakazuje użycia techniki reverse engineering w celu zrozumienia działania zabezpieczeń DRM.
  • Zmniejszenie niezawodności urządzeń — części hardware będą musiały nie tylko wykonywać swoją pracę, ale również „chronić” (kogo? oczywiście nie użytkownika…) przed bezprawnym dostępem do ścieżek audio i video. To wymaga dodatkowej mocy procesora oraz oczywiście wiele pracy programistów. Zapłacimy za to oczywiście my – klienci.
  • Wydanie specyfikacji przez Microsoft wydaje się być pierwszym w historii przypadkiem, kiedy producent oprogramowania w otwarty sposób dyktuje producentom sprzętu jak powinni oni projektować swoje produkty.

Wnioski są naprawdę przykre. Jeśli producenci sprzętu posłuchają zaleceń Microsoftu i zaimplementują w swoich produktach proponowane mechanizmy kontroli, klient nie tylko dostanie zdecydowanie gorszy produkt, ale jeszcze będzie musiał do tego interesu dopłacić. A to tylko techniczne skutki, jakie może mieć wprowadzenie DRM/Trusted Computing w formie jaką proponuje Redmond…

DRM a wolność, czyli co mówi Richard Stallman i FSF

Według Stallmana,

DRM jest przykładem szkodliwej funkcji — funkcji zaprojektowanej po to aby ugodzić użytkownika oprogramowania. Z tego powodu DRM jest czymś czego nigdy nie powinno się tolerować.

Stallman nie jest jedyną osobą poważaną w świecie IT, która uważa DRM za czyste zło. Innym znanym przeciwnikiem DRM jest John Walker, który w artykule „Digital imprimatur: How big brother and big media can put the Internet genie back in the bottle” przyrównuje stosowanie DRM w Internecie do cenzury obyczajowej podobnej do tej stosowanej w średniowiecznym kościele katolickim.

W Windows Vista zdecydowano się zastosować najbardziej restrykcyjną wersję DRM, jaką znamy. Jeśli spełnią się życzenia Redmond i najwięksi producenci sprzętu zdecydują się zastosować proponowane ograniczenia w swoich chipach, może to doprowadzić do sytuacji, w której my — użytkownicy nie będziemy mogli decydować o tym co chcemy zrobić z naszym sprzętem czy zakupioną przez nas muzyką. A to właściwie tylko początek tego, co nas może czekać, jeśli nie nastąpi powszechny sprzeciw wobec praktyk ograniczających wolność użytkowników. Już niedługo może okazać się na przykład, że nie będziemy w stanie uruchomić na naszym komputerze żadnego programu, który łamie jeden z absurdalnych patentów na oprogramowanie (a opatentowane jest już prawie wszystko).

Czym to grozi i jak się bronić?

Do czego to wszystko zmierza? Wydaje sie, ze do tego, aby jedna firma (Microsoft) przejęła kontrolę nie tylko nad rynkiem software, ale również rządziła rynkiem hardware, wydając właściwie polecenia zewnętrznym firmom w jaki sposób mają projektować sprzęt. A wszystko dla „ochrony własności”, czyli na zlecenie RIAA i MPAA. To nietypowa i paradoksalna sytuacja, która — o ile rzeczywiście wejdzie w życie — może spowodować zastój rynku IT na wiele dobrych lat. Pakt twórców contentu z twórcami oprogramowania to jeden z pierwszych (o ile nie pierwszy) tak poważnych ruchów na rynku IT, które w żadnym stopniu nie są podyktowane wymaganiami klientów. Wręcz przeciwnie — klienci (Ci świadomi swoich praw) nie mogą być z takiego obrotu sytuacji w żadnym stopniu zadowoleni.

Jak się więc bronić przed tym „paktem zła”?

  1. Po pierwsze — ignorować sprzęt i oprogramowanie wykorzystujące systemy DRM w jakiejkolwiek postaci. Nie kupować muzyki, filmów i innej treści zabezpieczonej przez mechanizmy DRM. Zamiast tego, korzystać z usług rekomendowanych przez kampanię Defective By Design, są to narzędzia i serwisy wolne od DRM.
  2. Po drugie — ewangelizować, ewangelizować i jeszcze raz ewangelizować! Twoi znajomi zapewne nie są świadomi niebezpieczeństw na jakie naraża ich potencjalnie DRM. Uświadamianie i edukacja to najlepsza droga do tego, aby jak najwięcej ludzi dowiedziało się o tych zagrożeniach i przy swoich zakupach zwracało uwagę na mechanizmy DRM ukryte w produktach.

Łamiemy zabezpieczenia DRM — na razie legalnie

A co jeśli mamy już legalnie nabyte media, zabezpieczone mechanizmami DRM? Bez obaw. Większość z nich zostało już dawno złamanych. Przykładowo, aby odtworzyć zabezpieczoną płytę DVD pod Linuksem wystarczy skorzystać z odtwarzacza VLC Player lub MPlayer z włączoną obsługą libdvdcss2 (nielicencjonowana biblioteka do deszyfrowania zabezpieczonych płyt DVD). Jeśli posiadamy muzykę w postaci plików AAC zakupionych np. z iTunes, możemy zdekodować ją za pomocą narzędzia JHymn nie tracąc przy tym jakości. Podobnie ma się rzecz z innymi technologiami korzystającymi z DRM, jak Windows Media, czy ostatnio HD-DVD (złamane 26 grudnia 2006 przez muslix64, aktualizacja: informacja o złamaniu została potwierdzona) i BluRay (złamane w styczniu 2007 przez tego samego hakera).

Łamanie zabezpieczeń DRM nie jest ogromnym problemem, ponieważ wszystkie mechanizmy typu DRM wykorzystują jakiś rodzaj szyfrowania symetrycznego, z kluczem dostępnym dla użytkownika. Każde z zabezpieczeń jest łamane przez zdolnych hakerów — to tylko kwestia czasu. Więcej na ten temat można poczytać w tekście Pogadanka dla Microsoftu, będącym tłumaczeniem wystąpienia Cory Doctorowa dla Microsoft Research o bezsensie DRM.

Na szczęście, w Polsce, w przeciwieństwie do Francji czy Stanów Zjednoczonych, takie działania są (jeszcze?) legalne. I trzeba zrobić wszystko, żeby tak pozostało. Inaczej może okazać się, że pewnego dnia, aby obejrzeć film czy posłuchać muzyki, będziemy musieli zakupić system Windows oraz specjalnie licencjonowany, zamknięty program, który umożliwi nam odtworzenie wybranych plików, oczywiście tylko wtedy gdy uzna że jest to dozwolone i legalne…

Co nas jeszcze czeka w kwestii DRM?

Łamanie zabezpieczeń to oczywiście leczenie skutków, a nie przyczyn. Prawdziwym problemem jest sam fakt istnienia rozwiązań opartych na DRM i brak świadomości społecznej odnośnie zagrożenia jakie za sobą niesie rozprzestrzenianie się tej technologii. W najbliższym czasie czeka nas prawdopodobnie walka na śmierć i życie pomiędzy lobbystami DRM, dążącymi do pełnej delegalizacji łamania zabezpieczeń nakładanych przez producenta, a twórcami Wolnego Oprogramowania i zwolennikami Wolnej Kultury, których celem jest delegalizacja samego DRM. Francja i Stany Zjednoczone już przegrały. Wielka Brytania walczy (aktualnie ma miejsce próba zakazania DRM w brytyjskim systemie prawnym). Im większa świadomość w społeczeństwie tym większa szansa, że przynajmniej w Polsce z legislacyjnej wojny zwycięsko wyjdziemy my, czyli użytkownicy.

Na koniec: warto podpisać list otwarty przeciwko DRM, który powstał rok temu z inicjatywy portalu 7thGuard.net. Jak piszą twórcy listu:

Mimo, iż Ministerstwo Kultury pod wpływem m.in. naszej krytyki chwilowo wycofało się z projektu (dopisek michuk: projekt zmian w prawie autorskim miał na celu pełną legalizację systemów pozwalających wydawcom swobodnie ograniczać dostęp do utworów w formie cyfrowej), zachęcamy do podpisywania listu – idea DRM przewija się cały czas w rozmowach między ustawodawcami a producentami medialnymi i może w każdej chwili powrócić jako niezależna poprawka do istniejącego prawa lub nowy akt prawny.

Więcej informacji

Copyright (c) 2007 Borys Musielak
Udziela się zezwolenia na kopiowanie, rozpowszechniania i modyfikację tego dokumentu zgodnie z zasadami Licencji GNU Wolnej Dokumentacji w wersji 1.2 lub dowolnej późniejszej wersji opublikowanej przez Free Software Foundation.

Komentarze (RSS)
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

66 komentarzy

  1. michal 8 stycznia 2007 o godz. 4:52 #

    The AACS crack that wasn't: BackupHDDVD
    http://arstechnica.com/news.ars/post/20070107-856

  2. shymo 8 stycznia 2007 o godz. 10:37 #

    Największym problemem w zwalczaniu DRM, jest brak wiedzy na ten temat zwykłych użytkowników. Dużo jest bowiem ludzi którzy się tym nie interesują i Microsoft dobrze o tym wie. To zwykła szara masa konsumencka nieświadomych użytkowników (bo to nie w biurach wielkich korporacji odczują przykładowy brak możliwości odsłuchania utworu, obejrzenia filmu). Stąd takie silne lobby. Nie od dziś wiadomo, że na niewiedzy potencjalnych klientów, można zarobić najwięcej – tego typu praktyk jest mnóstwo. Niestety wiele osób nie rozumie tego typu zagrożenia, albo wydaje im się to niedorzeczne. Być może dla niektórych całe to DRM brzmi jak SCIFI, ale obawiam się, że ludzie złapią się za głowę dopiero po fakcie, a wtedy będzie już za późno lub będzie bardzo trudno to poodkręcać. Dlatego cytując Michuka: "Ewangelizować, ewangelizować i jeszcze raz ewangelizować!"

    Swoją drogą to zastanawia mnie polityka Microsoftu, czy naprawdę czują się aż tak wszechmocni? Mam cichą nadzieję, że ta nadymająca się bańka w końcu pęknie i Vista się do tego przyczyni.

  3. andirusza 8 stycznia 2007 o godz. 14:32 #

    no i niestety jak znam życie, to przejdzie :(

  4. stavo 8 stycznia 2007 o godz. 16:04 #

    Bardzo dobre podsumowanie tematu DRM, ciekawe linki, dobra robota! ;)

  5. wujcio 8 stycznia 2007 o godz. 19:12 #

    Shymo ma apsolutną racje że wszystko opiera się na niewiedzy przeciętnego użytkownika (ja naprzykład dowiedziałem się o tym przedchwilą) i że wielkie korporacje zdają sobie z tego sprawe i w hamski sposób to wykorzystują .Uważam że każdy z nas który ma świadomość o tym co się dzieje powinien przyłożyć się do uświadamiania (ewangelizowania) społeczeństwa ponieważ to leży w interesie dobra ogułu.

  6. marc 8 stycznia 2007 o godz. 20:10 #

    Ojciec dyrektor umie dowalić do pieca:

    <marc> czytam wlasnie twoj art o DRM

    <marc> nie wiedzialem ze to az tak…

    <michuk> no, niefajnie się robi

    <marc> niedlugo zejdziemy do podziemia:)) z tymi naszymi linuksami

    :D

    <michuk> też zaczynam mieć takie obawy

    <michukgt; będą obławy na linuksowców oglądających DVD pod mplayerem :)

    <marc> hehehhe

    <michuk> i wszyscy będą mieli na wszelki wypadek pod ALT+TAB gnome z wyglądem Visty i mplayera ze skórką PowerDVD :)

    <marc> rotfl

  7. m--s 8 stycznia 2007 o godz. 23:12 #

    Pozytywny aspekt jest taki, że KAŻDY napotkany przeze mnie "zwykły" użytkownik pirackich Óindoósów, którego uświadamiam, że wcale nie jest tak łatwo kupić ten system, że micro$oft szpieguje, że nie dostajemy systemu na własność, że przy zmianie płyty głównej są poważne problemy techniczne (i zwykle nie tylko) z ponowną aktywacją reaguje tak samo: jest zwyczajnie W SZOKU. Czyli że nie jest tak źle ze zwykłymi userami, bo prawie wszyscy szybko dochodzą nie tylko do oczywistego wniosku, że "coś tu nie gra", ale również (co bardzo mnie cieszy), że "trzeba przecież coś z tym zrobić".

    To idzie niemal tak dobrze, jak przekonywanie ludzi do odejścia od IE w kierunku Firefox'a – wystarczy po prostu pokazać, co ten drugi potrafi i zainstalować "na próbę". Jeszcze żadna z osób, u których coś takiego zrobiłem, nie zmieniła przeglądarki z powrotem. Mało tego, jak ktoś po kilku miesiącach używania w jakiejś kawiarence natknie się potem na IE, to zaczyna biadolić, jakie toto beznadziejne :). BARDZO potrzeba tego samego z Linuksem, ale tu już sprawa nie jest taka prosta, bo "doce wyglądają jakoś krzywo", "setup.exe nie chce się uruchomić", "aparat cyfrowy się nie wykrywa", itp. – czyli że potrzebna jest ciągła opieka nad tak "nawróconymi".

    Reasumując: trzeba przede wszystkim uświadamiać (co ktoś już wcześniej zdaje się napisał). Ze swojej strony chcę tylko podkreślić, że efekty takiego uświadamiania są dużo większe, niż bezpośrednio to widać. Tzn. może mam po prostu szczęście do ludzi pod tym względem, ale to i tak niezła próbka statystyczna (circa kilkadziesiąt osób). Oby ku lepszemu!

  8. kubaw 9 stycznia 2007 o godz. 0:05 #

    To naprawdę brzmi jak science-fiction. Tylko żeby nie doszło do sytuacji że o prawa kulturalne trzeba będzie siłą walczyć :| . A co wy na uświadamianie przez radio/telewizję publiczną. O to trzeba walczyć!

    Hehehe albo o poruszanie tematu uświadamiania na lekcjach "przystosowanie do życia w rodzinie/WOS". Tylko czy Giertych się zgodzi… :D

  9. Kubuś Puchatek 9 stycznia 2007 o godz. 0:28 #

    Myślę, że dobrym pomysłem byłoby zorganizowanie jakiejś akcji, dzięki, której można by usłyszeć o problemie jakim jest DRM w TV. Na dzień dzisiejszy jest to medium, które najbardziej dociera do większości społeczeństwa. Konieczne jest też wymyślenie jakiegoś sposobu uświadomienia problemu politykom aby nie dali się zmanipulować lobby medialnemu i nie zrobili nam kuku.

  10. riklaunim 9 stycznia 2007 o godz. 0:35 #

    trzeba do TVN z tym iść ;)

  11. eRiZ 9 stycznia 2007 o godz. 1:02 #

    Zacofanie kulturalne zbliża się wielkimi krokami… :(

    Stare magnetofony wrócą do łask ;)

  12. lolek 9 stycznia 2007 o godz. 1:06 #

    Jak nie będę mógł korzystać z komputera, to może zacznę więcej czasu poświęcać rodzinie, może zacznę więcej czytać, może jakiś sport. Widze że MS zaczyna dbać o mnie, no w końcu. ;-)

  13. quest-88 9 stycznia 2007 o godz. 1:12 #

    “Wydanie specyfikacji przez Microsoft wydaje się być pierwszym w historii przypadkiem, kiedy producent oprogramowania w otwarty sposób dyktuje producentom sprzętu jak powinni oni projektować swoje produkty.

    (..) jedna firma (Microsoft) przejęła kontrolę nie tylko nad rynkiem software, ale również rządziła rynkiem hardware, wydając właściwie polecenia zewnętrznym firmom w jaki sposób mają projektować sprzęt.”

    MS jakiś czas temu chciał sprawić aby Vista była synonimem słowa “komputer”
    http://dobreprogramy.pl/index.php?dz=15&n=456

    “Wnioski są naprawdę przykre. Jeśli producenci sprzętu posłuchają zaleceń Microsoftu i zaimplementują w swoich produktach proponowane mechanizmy kontroli, klient nie tylko dostanie zdecydowanie gorszy produkt, ale jeszcze będzie musiał do tego interesu dopłacić”

    Niby dlaczego mieliby to robić? To oprogramowanie Microsoftu kradną na całym świecie a nie sprzęt komputerowy firmy XXX ;-)

  14. riklaunim 9 stycznia 2007 o godz. 1:24 #

    @quest-88

    Ale to Windows jest sprzedawany na bardzo dużej ilości komputerów. Jest to zbyt duży rynek by z niego zrezygnować.

  15. kubaw 9 stycznia 2007 o godz. 14:16 #

    >Niby dlaczego mieliby to robić? To oprogramowanie Microsoftu kradną na >całym świecie a nie sprzęt komputerowy firmy XXX

    >Ale to Windows jest sprzedawany na bardzo dużej ilości komputerów. Jest >to zbyt duży rynek by z niego zrezygnować.

    Oprócz Microsoftu mamy jeszcze na rynku parę wielkich firm takich jak HP, Fujitsu-Siemens Acer itp. Może jeżeli uznają, że robienie kompów takich jakie chce MS nie leży w ich interesie, to może zaczną się stopniowo dogadywać z producentami dystrybucji przyjaznych użytkownikowi? Byłoby samobójstwem microsoftu gdyby przez ich własne działanie stracił kilku wiernych wasali kupujących ich oprogramowanie i instalujących na swoich komputerach.

  16. Some1 9 stycznia 2007 o godz. 18:46 #

    Jeszcze nie dawno byli monopolistami, teraz nikt się nie przyczepia, gdy dzieje się naprawde źle

  17. wyzimir 9 stycznia 2007 o godz. 20:57 #

    @riklaunim

    "trzeba do TVN z tym iść"

    TVN sam korzysta z DRM w swojej platformie cyfrowej "n", przy okazji wprowadzania HDTV

  18. Marecki 10 stycznia 2007 o godz. 1:32 #

    hm… a gdyby tak wystosowac petycje o zdelegalizowaniu

    DRM podobna do brytyjskiej ?

    Walnac to na kilku forach do podpisu i do rzadu.

  19. PocketKocurek 10 stycznia 2007 o godz. 1:52 #

    aw… przeczytalem i zaczynam coraz bardziej wierzyc w teorie spiskowe :|…

    chameryka to zlo.

  20. Szift 10 stycznia 2007 o godz. 2:17 #

    ja jestem za zorganizowaniem jakiejś *DUŻEJ* akcji uświadamiającej i postaraniu się, żeby chociaż skromna wzmianka pojawiła się w telewizji, bo niestety większość ludzi, którzy czytają takie jak ten artykuły, już dawno wiedzą że DRM ma w sobie to wewnętrzne fuj i bzie

  21. rad 10 stycznia 2007 o godz. 2:31 #

    Swój software mogą sobie DRMować – mi to wisi, ale mieszanie się do hardware to IMHO przesada. Jak tak dalej pójdzie to wszyscy Linuksiarze będą przestępcami :] Zawsze nadzieja w sprzęcie "made in China", oni będa mieli cały ten hardware DRM daleko w powarzaniu, a świadomi użytkownicy będą wybierali tylko ich produktu :P Mała propaganda i DRM przestanie się opłacać ;)

    W najgorszym przypadku to będzie zmierzch ery PC i przesiądziemy się na Macki, albo inne…

    Jeśli macie pomysł na jakąś akcję anty-DRM to się piszę…

  22. michuk 10 stycznia 2007 o godz. 3:08 #

    W najgorszym przypadku to będzie zmierzch ery PC i przesiądziemy się na Macki, albo inne…

    Akurat Apple jako pierwszy zaimplementuje u siebie hardware-owy DRM. Przecież ta firma to jeden z prekursorów tworzenia sztucznych restrykcji dla użytkowników!

  23. valgaav 10 stycznia 2007 o godz. 3:58 #

    Ja to wogóle nie wiem czemu open source tak wspiera mac'i

    Przecież Apple nic robi w zamian …. i jak dla mnie to gdyby ta firma miała 90% rynku w miejscu Microsoft to świat wcale nie byłby lepszy.

    A tyle projektów open source jest portowanych na mac'i … Praktycznie większość … Po co ? …

  24. szuman 12 stycznia 2007 o godz. 0:56 #

    a co z muzykami wydającymi swoje utwory niezależnie, na własną rękę często przesyłając nagrania przyjaciołom w mailach? Niedawno testowałem Windows Media Player 11, odpaliłem na nim własną piosenkę i co widzę? opcję kup. W przyszłości "kup" będzie warunkiem otworzenia pliku? Czy nie będę mógł obejrzeć filmu z urodzin cioci, bo zostanie on uznany za nielegalny? Co wobec tego z użytkownikami cyfrowego sprzętu rejestrującego obraz czy dźwięk? I co na to producenci tego sprzętu? Przecież urządzenia z funkcjami nagrywania mogą posłuzyć do omijania zabezpieczeń DRM. Kamery, aparaty, dyktafony itd. będa nielegalne? krok po kroku i do tego dojdzie. Tylko wiecie co? Sram na to, bo będę robił swoje: będe nagrywał niezależne kawałki i rozsyłał je w mp3, będę niezależnie kręcił klipy do tych kawałków i umieszczał na własnym serwerze i daleko w dupie mam wszystkie wymysły tej mafii wyzyskiwaczy, krwiopijców, szarlatanów i debili!

    • indian 20 grudnia 2007 o godz. 9:19 #

      "Czy nie będę mógł obejrzeć filmu z urodzin cioci"

      Będziesz mógł. Po tym jak zostanie zalegalizowany i kiedy go zakupisz. troszkę zapłacisz, poczekasz… a może jednak kupisz wersję Disneya? Bez paniki. Zresztą DRM dotyczy głownie HighDefinition… To się nigdynie przyjmie. Tak jak automobil. ;)

      A dlaczego chciałbyś tworzyć własną muzykę? Tak bez żadnej kontroli politycznej poprawności to niebezpieczne. ;)

      Poważnie. Też kiedyś mi się muzyka poszła "kochać" kiedy przeinstalowałem Win Me.

  25. net 12 stycznia 2007 o godz. 2:13 #

    A ja czekam na wydanie Visty bo mam nadzieje że ludzie wreszcie przejrzą na oczy. Niestety wiekszość ludzi nic to nie obchodzi póki wszystko u nich działa, kto by się przejmował(użytkownicy Windows) takimi rzeczami jak od systemu po wszystkie programy i gry mają nielegalne. Społeczność linuxowa podchodzi do tego inaczej ponieważ mamy wszystko co zapragniemy legalnie.Ciekawe czy zdarzy się że DRM zablokował by np. Viste :). Może Vista(legalna) uznała się za nielegalną :).

  26. net 12 stycznia 2007 o godz. 2:22 #

    jeszcze jedno myślę że powinno być zorganizowane taki list otwarty przeciwko DRM międzynarodowy i wysłany do producentów sprzętu. Z informacją że jest to poważne zagrożenie zakładając sytuacje że za kilka lat okaże się że są takie wirusy które uniemożliwią prace na ich sprzęcie, a "made in china" będzie niezawodna. Może takie argumenty o stracie rynku w niedalekiej przyszłości przemówią.

  27. DimmuR 12 stycznia 2007 o godz. 2:29 #

    Ja liczę na to że producenci sprzętu tacy jak HP na to nie pójdą (może uda się opatentować DRM przez Alana). Sama idea unikalności DRM i niekompatybliności sprzętu jest wbrew podstawowej idei rozwoju PC producentom przestanie się opłacać pisanie driverów do każdego sprzętu z osobna bo zwiększy to tylko koszta.

    Z tego co zrozumiałem z artykułu w przyszłości móglby wyniknąć paradoks że programista piszący własny program dla siebie odtwarzajacy multimedia stworzy produkt nielegalny od początku (koncepcji) do końca.

  28. Zbychu 12 stycznia 2007 o godz. 21:18 #

    Ja myślę, że powstaje za duży szum na zapas. Jeszcze nic takiego nie ma a tu już widzę spekulacje jak to uderzy w użytkownika. Prawda jest taka, że zwiększy się tylko liczba potrzebnych cracków na komputerze – bo to, że całe te DRM zostaną złamane jest dla mnie oczywiste. Inna sprawa, że widać po takim podejściu microsoftu do czego dążą i przechodzenie na linuxa nie jest żadnym rozwiązaniem bo oni chcą więcej ..chcą zabrać formaty multimedialne, potem sprzęt itd.. Moim zdaniem jedynym dobrym wyjściem z sytuacji jest PIRACTWO.. totalne i wszechobecne.Nie wygrają z tym nigdy. Ludzie może są mało świadomi w kwestiach DRM czy OpenSource ale kiedy staną przed kwestią czy "PŁACIĆ" czy "DA SIĘ NA LEWO" zawsze wybiorą to drugie. A te tego zachłanne korporacje boją się najbardziej. Więc : "Wydymaj Microsoft zanim Microsoft wydyma Ciebie". Pozdrawiam Serdecznie.

  29. ^SMOK^ 14 stycznia 2007 o godz. 2:50 #

    Ach ta M$ polityka! Unielegalnić Inne systemy niż Windows – prawda jakie to genialne – nie dość żę przez całeżycie powiesz człowiekowi, że tylko taki system jest to nawet jak się o innym dowiesz, zabronią ci go używać. Ale pocieszę was OpenSource jako taki (linuxy bsd itp) ma w i w Polskim państwie już zastosowanie i nagłe unielegalnienei go – e nie przejdzie :-).

    Ale w razie co zawsze mamy Apple oni DRM jest w standardzie ;-)

  30. Qwertz 17 stycznia 2007 o godz. 7:29 #
  31. regexp 17 stycznia 2007 o godz. 11:35 #

    DRM opatentowany!
    http://www.pcworld.pl/news/105209.html

    Na pewno rozumiesz co czytasz?

  32. alfa_bim 25 stycznia 2007 o godz. 1:48 #

    DRM jak każda rzecz źle użyta jest niebezpieczna…

    Jestem za tym aby naszego kraju to nie dotknęło…

    Niech żyje OPEN SOURCE i FREE ACCESS DATA FOR EVERYONE IN NET !!!

    Trzymajmy się ramy to nie powypadamy…

  33. kamil 25 stycznia 2007 o godz. 2:46 #

    Zacytuję: "to nie my decydujemy o tym, co możemy zrobić z naszym komputerem oraz z legalnie nabytą treścią" – to prawda i tak powinno być. O tym, co możemy zrobić z 'legalnie nabytą treścią' decyduje licencja i prawo. A DRM może być sposobem na wymuszenie respektowania tego prawa.

    Są pewne zagrożenia, że DRM może być czymś więcej, udostępniony tylko wybranym itp. Tak naprawdę te wielkie korporacje jednak muszą liczyć się z opinią klientówi. Nie wierzę w zbyt duże nadużycia tej technologii (pewne owszem).

    Martwi mnie, że zbyt dużo ludzi traktuje open source jako pewny ruch anarchistyczny, niestety na tej stronie napotkałem także na ślad takiego myślenia. Nie wszystko jest darmowe (bez wchodzenia w temat, czy tak powinno być) i że tak powiem "uszanujcie to".

    Do napisania tych kilku słów skłonił mnie brak argumentów w drugą stronę. Adwokat diabła?

    Pozdrawiam

    Kamil Stępień

  34. Krzysztof Klimonda 26 stycznia 2007 o godz. 1:13 #

    Po co tyle jadu? Przy DRM jedyną kwestią nurtującą Kowalskiego będzie „Ile wolności jestem w stanie poświęcić w imię wygody''. Tak, wygody – Jedni będą (przepraszam za wyrażenie) zajmować się grepowanie gzipów, obchodzeniem zabezpieczeń czy kombinowaniem co by zrobić by w imię wolności DRMa się pozbyć a inni w tym czasie zarobią pieniądze, kupią zabezpieczony content i odtworzą w kupionym systemie i nie będą widzieli problemu. Microsoft to wciąż nie jest cały świat, do domu spokojnie wystarczy Apple którego DRM jest bardzo przyjemny (co daje pewną nadzieję, że w przyszłości nadal tak będzie).

    Życie jest za krótkie by spędzać je na Ewangelizowaniu czy szukaniu wybrakowanej… przepraszam, alternatywnej muzyki czy filmów (można znaleść coś fajnego o ile się ma czas przekopywać kilkanaście stron z taką zawartością).

    Chciałem się powstrzymać i tego wszystkiego nie pisać zdając sobie sprawę z tego, że taki pogląd jest odosobniony. Chciałem ale po prostu jak się czasem czyta jak ludzie wszystko chcą pokazać w jak najgorszym świetle to aż się zęby zaciska..

    • indian 20 grudnia 2007 o godz. 9:10 #

      To bardzo dobry komentarz… ale to głos przeciwko zabezpieczeniom. Mniej roboczogodzin na zabezpieczanie, mniej procesorotaktów na sprawdzanie, mniej kilowatogodzin na dodatkowe obliczenia komputera – więcej sprzedanych produktów po niższej cenie więcej zadowolonych rodziców, więcej błyszczących okładek w rękach pociech, mniej wirusów, p2p, pornografi itp… Mniej bezsensownego marnowania czasu na "ewangelizację"… :) :D ;)

      p.s. a zaoszczędzoną moc obliczeniową ze sprawdzania co chwilę przez DRM czy wszystko jest legalne można przeznaczyć na udział w szukaniu np. lekarstwa na raka:) Pomagajmy sobie nawzajem zamiast tylko żerować na ciemnocie, biedzie i nieszczęściu.

  35. michuk 26 stycznia 2007 o godz. 2:08 #

    Microsoft to wciąż nie jest cały świat, do domu spokojnie wystarczy Apple którego DRM jest bardzo przyjemny (co daje pewną nadzieję, że w przyszłości nadal tak będzie).

    Oj, chyba nie wiesz o czym mówisz. To Apple jest głównym lobbystą DRM, Microsoft dołączył się do tego interesu stosunkowo niedawno. Zabezpieczenia iTunes zostały już uznane za nielegalne w Norwegii, a zdelegalizowanie tego typu praktyk (jako łąmiących prawa konsumenta) rozważa teraz Francja, Niemcy i Dania. Więcej: Europa popędza Apple w sprawie nieuczciwego DRM

  36. Krzysztof Klimonda 28 stycznia 2007 o godz. 1:29 #

    Nie no – ja tylko twierdzę, że można spokojnie korzystać z programów Apple do bawienia się multimediami (a w domu, do multimediów, internetu OS X jak znalazł). Dodatkowo twierdzę, że sensowne warunki wykorzystywania zabezpieczonej zawartości pozwalają przypuszczać, że w wypadku wprowadzenia DRM sprzętowego warunki dalej będą sensowne.

    Tak między bogiem a prawdą to nie rozumiem gdzie DRM (Apple czy ogólnie) łamie prawa konsumenta. Rozumiałbym gdyby Apple ukrywało informacje na temat możliwości odtwarzania zabezpieczonej zawartości, rozumiałbym nawet gdyby Apple było „monopolistą''… no ale przecież nie jest. Wszystko to co jest dostępne w iTunes Store można kupić w innych sklepach.

    To w końcu mamy ten wolny rynek czy go nie mamy? Bo w realiach wolnego rynku to użytkownicy portfelem zagłosowaliby przeciw technologii z którą źle się czują. A może mitycznym ZU tak bardzo to nie przeszkadza? No bo w końcu ktoś kupuje te miliony upośledzonych (na różne sposoby) utworów z iTunes Store.

    • indian 20 grudnia 2007 o godz. 8:58 #

      słyszałeś o rootkicie na płytach sony? Firma nagraniowa dołączyłan na płycie rootkita aby chronić produkt przed odtwarzaniem na komputerze.

      Czyli jednak jest popyt na rootkity? Bo ludzie w końcu je (rootkity) kupują i instalują (automatycznie), prawda? Ty też sobie instalujesz różne wiruski dla zabawy?

      a ja nie, bo jestem widać troszkę głupszy i nie potrafiłbym sobie z tym poradzić, wiesz? Tak jak nie potrafię zrozumieć dlaczego ludzie chcą ograniczać swoją wiedzę. Trzeba trochę chronić takich upośledzonych userków jak ja… zajmują się tym właśnie organizacje ochrony praw konsumenta. Jak sobie kupię płytkę i mi nie zagra w kompie to ja chcę zwrot pieniędzy za czas poświęcony na zakupy, bilet i samą płytę. A jak mi się coś zepsuje to dodatkowej rekompensaty i przeprosin. Kiedyś takiego ryzyka nie było kiedyś, obecnie jest a w ramach reklamacji to mnie moga aresztować. Sorry, Gregory, ja wolę OS… a jak teraz mam coś kupić to się zastanowię 9 razy i jeszcze odczekam rok. Tak jest lepiej dla producentów? Hmmm… Wspierajmy magazynierów;).

  37. michuk 28 stycznia 2007 o godz. 1:37 #

    To w końcu mamy ten wolny rynek czy go nie mamy? Bo w realiach wolnego rynku to użytkownicy portfelem zagłosowaliby przeciw technologii z którą źle się czują. A może mitycznym ZU tak bardzo to nie przeszkadza? No bo w końcu ktoś kupuje te miliony upośledzonych (na różne sposoby) utworów z iTunes Store.

    Problem leży w tym, że ludzie nie wiedzą co kupują. Nie wiedzą, że kupionych plików AAC nie będą mogli legalnie odtworzyć w odtwarzaczu konkurencyjnym do iPoda. Sukces iTunes polega na niewiedzy konsumentów, spowodowanej niedostateczną informacją. Problem jest w tym, że ludzie nie rozumieją czym jest DRM i dlaczego jest to dla nich niekorzystne. Celowe wprowadzanie ludzi w błąd jest niezgodne z podstawowymi prawami konsumenta. Zrozumieli to prawnicy w Norwegii, Francji, Niemczech i Danii.

  38. Noryx 1 lutego 2007 o godz. 20:51 #

    Wiecie co? Problem jest w niewiedzy. Żaden człowiek posiadający zdrowy rozsądek, nie wyda pieniędzy na produkt, który ogranicza (czyt. pogarsza) jakość zakupionych legalnie dóbr intelektualnych. Problem w tym, że Ci ludzie, którzy kupują Windowsa, są otumanieni propagandą MS. Ostatnio czytałem ciekawy post użytkownika Windy, który jako cytat podawał link do strony MS, a rzecz dotyczyła zmiany Linux'a na Windows 2003 Server.Resztę można chyba samemu wydedukować (tzn. jaki był poziom jego wiedzy >:-) ). Pozdrawiam wszystkich świadomych użytkowników komputera.

  39. kubaw 2 lutego 2007 o godz. 23:31 #

    @Noryx: racja, tak jest. Rozumiem że ms chce zarobić. Ale szlag może trafić jak się widzi w czasopismach komputerowych albo portalach internetowych taką lipę o dajmy na to wiście jaką może nas uraczyć billy na prezentacji swego systemu.

    BTW. Coś mi się zdaje że Longhorn zapowiadał się ciekawiej. O ile ten system wogóle kiedykolwiek istniał i zrzuty ekranu w gazetach nie były fotomontażem, to tak go okroili że w końcu vista to taki xp na sterydach.

  40. CIAPA 5 lutego 2007 o godz. 6:18 #

    Jak czytam niektore posty, to mi sie niedobrze robi. MS wszelkimi sposobami dazy do poglebiania swojego monopolu bazujac na ludzkiej ignorancji. DRM to idealne narzedzie do tego celu. Kilka umow z dominujacymi wydawcami, i sie okaze, ze nie bedzie mozna legalnie kupic muzy i odtworzyc na innym os'ie, tylko na Windows itp… Koszmar. Pod pozorem walki z czarnym rynkiem, rozprawiaja sie z konkurencja (np. z ruchem OpenSource) A ludzie jak warzywa……

    BOJKOTOWAC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  41. gracjan 7 lutego 2007 o godz. 15:17 #

    Jak bym wiedział że to taka lipa to bym nie kupił visty,mam nadzieję,że coś w tym kierunku się zrobi oczywiście dla klienta.

  42. petman 8 lutego 2007 o godz. 12:19 #

    Wygląda na to, że ta technologia ma wyciąć też konkurencje w postaci otwartego oprogramowania, producenci raczej nie będą skłonni produkować sprzętu bez zaimplementowanej technologii DRM.

  43. 09.02.07 9 lutego 2007 o godz. 13:39 #

    W linii:

    Terminem związanym z DRM, ale nieco bardziej specjalistycznym jest Trusted Computing (czyli w….

    brakuje zamykajacego nawiasu.

  44. kruk 11 lutego 2007 o godz. 13:20 #

    Mam pewien pomysł, jak bardziej uświadomic ludzi. a mianowicie: KTOŚ ZNAJĄCY SIĘ NA RZECZY MÓGŁBY PRZESYŁAĆ NA POCZTE LUDZI TAKIEGO RODZAJU ARTYKUŁY… CO WY NA TO???

  45. A. Wingroźny 12 lutego 2007 o godz. 4:33 #

    Coraz bardziej poraża mnie brak logiki pacanów z Microsoftu. Nie raczyli wysnuć ŻADNYCH wniosków z tego, że ich Debilna Reglamentacja Mediów(C) JUŻ służy do infekowania komputerów różnego rodzaju trojanami.

    Owszem, naciąłem się na takie świństwo. Plik wideo w ramach "sprawdzania licencji" ściągnął mi na dysk trzy różne trojany (dziękować bogu, mojego antywirusa nie robił Microsoft). Nie pojmuję, jak "przodujący" producent oprogramowania, którego system operacyjny zainstalowany jest w "większości" domowych komputerów na świecie, ochoczo przyklepał taki bubel. Że o idiotycznej wręcz pazerności Zwisty na zasoby systemu nie wspomnę.

    Poza tym wyjaśnijcie mi, dużymi literami i z podwójną spacją, jakim cudem ewidentny monopol na dystrybucję mediów jest tak ochoczo promowany i przyklepywany przez tych samych ludzi, którym już raz wytoczono proces o próbę monopolizacji rynku, a nikt nie zwraca na to uwagi? Bo chyba jakiś głupi jestem.

  46. Pingback: Sketchbook » Czy DRM ma przyszłość?

  47. Kwh 26 lutego 2007 o godz. 18:07 #

    Przydała by się wersja mikro artykułu w postaci vlepki. Patrzysz… reklama jakiegoś pieca z ORYGINALNYM Windowsem Vistą jakiś tam i… naklejasz w rogu.

  48. Johny Mnemonic 12 marca 2007 o godz. 12:28 #

    Spowoduje to rozwój piractwa,albo spadek dochodów,zajdzie absurdalna sytuacja,koniecznośc posiadania kilku urządzeń,każde zgodne z inną odmianą DRM,artyści zaczną olewac koncerny i dystrybuowac muzykę w sieci

  49. Dżony 3 kwietnia 2007 o godz. 16:37 #

    Czytam sobie ten interesujący artykuł patrzę a na drugiej karcie na interii news http://nt.interia.pl/audio-wideo/news/antypiracki

    !!!!!!!!!!!!!!!!!

  50. proxy 11 kwietnia 2007 o godz. 12:34 #

    Microsoft tylko psuje sobie reputacje dzięki takim "kwiatkom".

  51. moreone 23 kwietnia 2007 o godz. 14:06 #

    Mam nadzieje ze razem postaramy się jakoś wpłynąć na decyzję co do DRM oby nam się udało

  52. biker86 23 kwietnia 2007 o godz. 14:15 #

    Jeśli nie wiemy o co chodzi, to chodzi o kasę!!! Mam nadzieję że ten DRM nie przejdzie i nici z kasy jaką Microsoft mógłby wyciągnąć z tych biednych ludzi!!!!

  53. vanelord 20 lipca 2007 o godz. 15:14 #

    z jednej strony tak ale z drugiej zawsze pozostanie oprogramowanie opensource, kino i muzyka niezależna, moim zdaniem powinno się monopoliście micro$oftowi pozwolić na wszystko, tak żeby wreszcie się zamkneli w swoim małym świecie i w kółku psycho fanatyków, jak zaczną tracić grube miliardy za takie praktyki to dopiero zrozumieją co się stało, ludzie nie mają tu nic do gadania bo z nimi micro$hit sie nie liczy i nigdy się nie liczył, jeśli tego jeszcze nie zrozumieliście wszyscy to współczuje, dla nich najważniejsza jest ilość sprzedanego softu i zarobionego hajsu, dlatego lepiej się przebunkrować te 1-3 lata i uświadomić pajacom co robią.

    jeśli ktoś mi powie że microsoft nie jest monopolistą to pokażcie mi grę, czy poważną aplikację, która docelowo wyszła na linuxa, unixa, beosa, os/2 czy solarisa?

  54. indian 20 grudnia 2007 o godz. 8:06 #

    Już nie tylko wirusy i robaki nam zagrażają ale wielkie i lśniące glisty – Visty…

    Tu już nie chodzi o sprzedaż ale o kontrolę. Hakerzy nie sprzedają trojanów tylko "rozdają" jako bonusy;).

    Przemycenie do komputerów tego produktu Microsoftu jest dla tej firmy na prawdę warte każdych pieniędzy. Przecież jeśli Vista vel "Cośtam kolejnego" z DRM osiągnie taką kontrolę rynku użytkowników jak XP obecnie to Microsoft osiągnie kontrolę nad producentami sprzętu. Koniec z jakąkolwiek konkurencją. Jeśli karta XYZ zacznie działać pod innym systemem niż Microsoftu to przestanie działać pod systemem Microsoftu… i żaden producent na coś takiego się nie zgodzi. Albo cena takiego urządzenia wzrośnie astronomicznie (opłaty dla M$) albo zniknie z rynku. A kolejna aktualizacja spowoduje, że przestanie działać w komputerach tych którzy na taką kartę wydali dużo pieniędzy kiedy było jeszcze legalne. To zmieni zupełnie świat w jedną wielką Microsoft Network. Jakie będą ceny jednynego działającego systemu operacyjnego? Jakie warunki licencji? Jakie prawa użytkowników? Jakie alternatywy?

    Myślę, że gdyby ludzie przestali kupowac Vistę i instalować Linux moglibyśmy nawet oczekiwać niższych cen komputerów z Vistą niż bez. No powiedzcie bardziej zaawansowani użytkownicy/programiści nie chcielibyście mieć na komputerach innych użytkowników swoich programów które tylko wy wiecie jak działają i co robią:)? I w dodatku legalnie!?

    Wybieram OpenSource bo nie jestem programistą ani hakerem… polegam na opini innych. Wolę więc kilka/(kilkaset!) opini z niezależnych źródeł niż tylko dwie – sprzedawcy i producenta… No i może jeszcze opini nic nie wiedzącego użytkownika: "Nic nie wiem o działaniu mojego systemu ani o żadnych problemach! Wiem tylko że jest najnowszy i sprzedawca powiedział, że najlepszy. Nie wiem dlaczego ciągle mam takie wysokie wysokie pingi. Pewnie znowu coś z siecią"

    Nie chcę pasożytów w moim blaszaku. Jak Microsoft chce mojej mocy obliczeniowej i mojej energii to niech mi za nią płaci. Z dodatkiem za pracę w nocy i za nadgodziny. A jak będę chciał zrobić coś prywatnie, wpisać hasełko, przelać pieniążki, obejrzeć film (np. prywatny taki domowy i chowany przed gośćmi) to nie chcę aby ktoś mi zaglądał przez ramię.

    Hmmm;)…Istnieje tez dobra strona tego rozwiązania. Koniec wojen. Jeden kraj, jedna firma. Kto się sprzeciwi zostanie offline i unpluged. (Pewnie będzie to możliwe za kilkanaście lat) Tyle, że urodzenie dziecka będzie kosztowało opłatę licencyjną za wykupienie praw do skorzystania z oprogramowania medycznego M$ – jedynego działającego na komputerach zaaprobowanych przez M$.

    Teraz to brzmi jak scince fiction – ale kiedyś płacenie bezgotówkowe też było scince fiction. Tyle, że na takie transakcje nie ma monopolu, a tu nam się szykuje.

    DRM powinno być zakazane. Rozprowadzanie i używanie takiego oprogramowania w UE powino być ścigane i karane jak włamywanie się do komputerów i instalacja wirusów. Ciekawe czy amerykańscy producenci kontentu medialnego zrezygnowali by z DRM czy z rynku Euroazjatyckiego…? i zapewne nie tylko;) Co by było efektem? Tani dobry system operacyjny Microsoftu który byłby czymś takim czym był w swoim czasie Windows 2000, dla niektórych '98. Tylko jeszcze nowszy, lepszy, etc, etc… I dalej zdrowa konkurencja. Miejsca pracy dla pomysłowych informatyków. Radość dla użytkowników. Więcej swobody/zysków dla handlowców. I nawet Ci którzy biorą w łapę od Microsoft za wspieranie ich niestandardowego standardu mieliby dalej kasę – bo byliby nadal potrzebni:). A tak – koniec.

    Vista=DRM=InformatycznaInkwizycja,Ciemnota,Śmierć.

    Jeśli już ktoś musi to zainstalować… to jest instrukcja jak przeprowadzić bezpiecznie ten proces tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=FVbf9tOGwno

    a potem http://distrowatch.com/
    albo jakilinux.org

    ;) :)

    Wesołych świąt, nowego komputera pod choinką i żadnego robactwa! :)

  55. indian 20 grudnia 2007 o godz. 8:23 #

    Użytkownikom czyli testerom nowego systemu radzę upgrade do starszej wersji… a jeszcze lepiej przetestowanie kilku dystrybucji…

    Wydzielic osobna partycję "/home" gdzie są przechowywane ustawienia, po kilku bezbolesnych instalacjach każdy znajdzie swoją dystrybucje. A jak tak zrobi dużo osób, to gierki będą wychodziły jako binaria dla Linuksa… a niektóre może i dla Windows?;) Zawodowcy też doczekają się lepszych stabilniejszych programów i standaryzacji standardów. Oszczędzicie mnóstwo kasy, zyskacie mnóstwo możliwości, radości i… czasu:)

    Bez DRM nie będzie życia? Metallica, Madonna i wiele innych… zrobiły karierę w czasach kiedy cała Polska przegrywała kasety i kupowała piraty!

  56. indian 20 grudnia 2007 o godz. 8:27 #

    Już nie tylko wirusy i robaki nam zagrażają ale wielkie i lśniące glisty – Visty…

    Tu już nie chodzi o sprzedaż ale o kontrolę. Hakerzy nie sprzedają trojanów tylko "rozdają" jako bonusy;).

    Przemycenie do komputerów tego produktu Microsoftu jest dla tej firmy na prawdę warte każdych pieniędzy. Przecież jeśli Vista z DRM osiągnie taką kontrolę rynku użytkowników jak XP obecnie to Microsoft osiągnie kontrolę nad producentami sprzętu. Koniec z jakąkolwiek konkurencją. Jeśli karta XYZ zacznie działać pod innym systemem niż Microsoftu to przestanie działać pod systemem Microsoftu… i żaden producent na coś takiego się nie zgodzi. Albo cena takiego urządzenia wzrośnie astronomicznie (opłaty dla M$) albo zniknie z rynku. A kolejna aktualizacja spowoduje, że przestanie działać w komputerach tych którzy na taką kartę wydali dużo pieniędzy kiedy było jeszcze legalne. To zmieni zupełnie świat w jedną wielką Microsoft Network. Jakie będą ceny jednynego działającego systemu operacyjnego? Jakie warunki licencji? Jakie prawa użytkowników? Jakie alternatywy?

    Myślę, że gdyby ludzie przestali kupowac Vistę i instalować Linux moglibyśmy nawet oczekiwać niższych cen komputerów z Vistą niż bez. No powiedzcie bardziej zaawansowani użytkownicy/programiści nie chcielibyście mieć na komputerach innych użytkowników swoich programów które tylko wy wiecie jak działają i co robią:)? I w dodatku legalnie!?

    Wybieram OpenSource bo nie jestem programistą ani hakerem… polegam na opini innych. Wolę więc kilka/(kilkaset!) opini z niezależnych źródeł niż tylko dwie – sprzedawcy i producenta…

    Nie chcę pasożytów w moim blaszaku.

    Teraz to brzmi jak scince fiction – ale kiedyś płacenie bezgotówkowe też było scince fiction.

    DRM powinno być zakazane. Ciekawe czy amerykańscy producenci kontentu medialnego zrezygnowali by z DRM czy z rynku Euroazjatyckiego…? i zapewne nie tylko;) Co by było efektem? Tani dobry system operacyjny Microsoftu który byłby czymś takim czym był w swoim czasie Windows 2000, dla niektórych '98. Tylko jeszcze nowszy, lepszy, etc, etc… I dalej zdrowa konkurencja.

    Wesołych świąt, nowego komputera pod choinką i żadnego robactwa! :)

    • indian 20 grudnia 2007 o godz. 8:41 #

      przepraszam: ERRATA:

      *Myślę, że gdyby ludzie przestali kupowac Vistę i zaczeli masowo instalować Linux moglibyśmy nawet oczekiwać niższych cen komputerów z Vistą niż bez. (a co najmniej takich samych tylko bardziej wciskanych przez sprzedawców:) )

  57. Pingback: Już nie “Mój Komputer”, czyli trochę o DRM i Trusted Computing | Gry 3D

  58. Petarda 4 lutego 2008 o godz. 0:14 #

    Dużo jest napisane o DRM w Vista ale ja znalazłem w swoim starym windows XP ukryty folder o nazwie DRM. wystarczy w opcjach folderów ponelu sterowania włączyć funkcję ,,wyświetl ukryte pliki i foldery'' i na partycji systemowej: C:documents and settingsall users

    pojawia sie jak wół folder: DRM -103KB z sześcioma plikami.

    To jest to samo co w vista czy dziwna zbieżność nazw?

  59. Pingback: JuĹź nie “MĂłj Komputer”, czyli trochę o DRM i Trusted Computing | Gry 3D

  60. Elwis 4 marca 2008 o godz. 17:19 #

    A ja tam to pie**** nie oszukujmy się kultura umiera, dawno nie byłem w kinie na DOBRYM filmie, coraz rzadziej też wychodzą wartościowe płyty z muzyką( tu na szczęście ciągle się trzyma CD audio), a wielu z tych wykonawców, którzy są czegoś warci buntują nie przeciwko rzeczom pokroju DRM czy ZAIKS(na przykład Nine Inch Nails). Bardzo dziękuję, postoję, wystarczy mi to co mam :)

  61. Pingback: Borys Musielak: strona domowa » Blog Archive » Vista, DRM i nasze prawa

  62. Johny Mnemonic 25 stycznia 2009 o godz. 3:48 #

    MS już sam się naciął,Vista zapisuje się jako zepsuty system właśnie dzięki DRM,jeśli ludzie np. nie będą mogli obejrzeć filmu na YouTube z powodu,że pliki nie mają cyfrowych podpisów legalności – DRM tego wymaga,itp. zaczną się buntować

(wymagane)
URI
Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

Literówki najlepiej zgłaszać jabberem: michuk@jakilinux.org lub kocio@jabber.org!

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <del>tekst przekreślony</del>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.