RMS o etyce nie-wolnej sztuki
3 października 2007, p_lupkowski
Ponieważ nie byłem całkiem pewien (a przynajmniej nie tak, jak chciałbym być), które spośród prac nie będących oprogramowaniem należy uważać za wolne (od wolności) i nie byłem pewien opinii Richarda Stallmana w tej kwestii postanowiłem go o nią zapytać bezpośrednio. Poniżej przedstawiam wymianę e-maili na ten temat.
Moja wiadomość:
Danijel Orsolic:
Pozdrowienia Richardzie,Muszę przyznać, że jestem trochę zagubiony, jeśli chodzi o to, jakich minimalnych wolności powinniśmy oczekiwać od dzieł sztuki i innych prac, które nie mają zastosowania praktycznego i nie są oprogramowaniem. W jednym z wywiadów, które widziałem, powiedziałeś, że absolutnym minimum powinna być zgoda na niekomercyjne wykorzystywanie i dystrybucję prac. Jednak wydaje się, że ludzie z FreedomDefined.org wypracowali inną definicję, która wyklucza takie prace jako “wolne”. Ich definicja wydaje się być w dużej mierze dostosowaniem czterech wolności oprogramowania dla dzieł kultury.
Nie jestem pewny, czy to aby na pewno dobra droga, ponieważ — jak sam kiedyś zauważyłeś — dzieła sztuki różnią się od oprogramowania tym, że oprogramowanie jest z natury użyteczne, stanowi zbiór instrukcji, przepis, podczas gdy dzieła kultury, takie jak muzyka, obrazy, wideo, tekstury itp. nie należą do sfery praktyki. Nie mogą Cię również wciągnąć w sieć współzależności, zmuszając do korzystania z prac jednego rodzaju.
Czekam na jakąś wskazówkę, która pozwoliła by na jakieś konkluzje w tej kwestii, coś co mogło by stanowić punkt zaczepienia. Czy zezwolenie na niekomercyjne użycie dla prywatnych celów i dystrybucję wystarcza dla całej kultury, która z natury nie jest praktyczna? Czy też być może konieczne jest wypracowanie odrębnych zasad dla, powiedzmy muzyki, prac wideo, powieści?
Czy rozważałeś problem współdzielenia gier, których silnik należy do Wolnego Oprogramowania, ale wykorzystują one dane dostępne do niekomercyjnego użycia? Jeszcze jedno pytanie, czy uważasz, że prawo do modyfikowania, nawet jeśli efekt byłby tylko dozwolony do niekomercyjnego użycia, mógłby być podstawą wszystkiego?
Dziękuję i pozdrawiam
Danijel Orsolic
Jego odpowiedź:
Richard Stallman:
Jednak wydaje się, że ludzie z FreedomDefined.org wypracowali inną definicję, która wyklucza takie prace jako “wolne”.
Nie sądzę, aby to była dobra definicja “wolności”, ale nie uważam również aby takie prace musiały być wolne. Wystarczy aby można je było swobodnie używać dla prywatnych celów.
Byłoby dobrze, gdyby inne prace były wolne, ale — moim zdaniem — nie jest to etycznym imperatywem.
Czy rozważałeś problem współdzielenia gier, których silnik należy do Wolnego Oprogramowania, ale wykorzystują one dane dostępne do niekomercyjnego użycia?
Tak.
Jeszcze jedno pytanie, czy uważasz, że prawo do modyfikowania, nawet jeśli efekt byłby tylko dozwolony do niekomercyjnego użycia, mógłby być podstawą wszystkiego?
Myślę, że prawa autorskie powinny trwać tylko przez 10 lat. Myślę, że dla prac nie należących do sfery praktyki dziesięcioletni okres trwania prac autorskich jest bardzo dobry, pozwala poczekać na pojawienie się zmodyfikowanych wersji.
Byłoby jednak miło, gdyby autor od razu czynił swoją pracę wolną, szczególnie jeśli chodzi o prace wideo, gry, ponieważ społecznościowa nad nimi praca jest dużo bardziej efektywna.
Moja odpowiedź:
Danijel Orsolic:
Dziękuję za szybką odpowiedź. Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz. Dlaczego uważasz, że prace spoza sfery praktycznej nie muszą być wolne (tak jak Wolne Oprogramowanie)? Jak jest kluczowa różnica, która sprawia, że tego typu prace nie muszą być wolne?
Pytam, ponieważ dyskutowaliśmy ten problem na naszej stronie internetowej i porównywaliśmy oprogramowanie z pracami spoza sfery praktycznego użycia, takimi jak sztuka i udało się nam zidentyfikować pewne różnice. Sztuka nie zmusza do korzystania z prac jednego twórcy i nie podlega takiej kontroli, jakiej podlega oprogramowanie. Oprogramowanie pozwala na manipulowanie danymi, ale same dane nie manipulują niczym.Jakie są więc powody?
Jeśli wyrazisz zgodę, chciałbym opublikować naszą rozmowę na naszym forum.
Richard Stallman:
Dziękuję za szybką odpowiedź. Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz. Dlaczego uważasz, że prace spoza sfery praktycznej nie muszą być wolne (tak jak Wolne Oprogramowanie)? Jak jest kluczowa różnica, która sprawia, że tego typu prace nie muszą być wolne?
Jeśli wykorzystujesz coś do pracy, musisz posiadać wolność aby to coś zmieniać i jeszcze tego samego dnia móc przekazać tę zmienioną wersję dalej, tak aby ludzie, którzy mogą jej potrzebować mogli ją otrzymać.
Sztuka oferuje pewien inny rodzaj dóbr dla społeczności. Podziwiamy ją. Modyfikacje wprowadzone do dzieł sztuki mogą być w dalszej perspektywie postrzegane jako pewien wkład do tej dziedziny, ale nie wydaje się to kluczowe już w chwili powstania danej pracy. Byłoby zupełnie w porządku, jeśli musielibyśmy poczekać 10 lat na wygaśnięcie praw autorskich.
Później tylko poprosiłem o pozwolenie na publikację, którą otrzymałem i podziękowałem mu za jego odpowiedzi.
W skrócie więc, R. Stallman zgadza się z definicją Wolnych Prac dostarczoną przez FreedomDefined.org. Jednakże — inaczej niż w przypadku oprogramowania — nie utrzymuje, że istnieje jakiś imperatyw etyczny nakazujący, aby tego rodzaju prace musiały być Wolne. Dla społeczności jest oczywiście dużo lepszym rozwiązaniem uczynienie ich wolnymi ale nie jest to absolutnie konieczne. W świetle tych wypowiedzi możemy postrzegać ruch Wolnej Kultury, nie tyle jako ruch na rzecz przywrócenia pewnego stanu etycznego (w takim samym sensie jak robi to ruch Wolnego Oprogramowania), ale raczej jako próby wypośrodkowania, które mogą przynieść większe korzyści dla kultury niż ograniczenia. Prawdopodobnie jednak jest to w największej mierze ruch przeciwko ekstremom w dziedzinie praw autorskich, które wspierane są przez duże firmy branży rozrywkowej.
W innym miejscu Richard wspomniał, że minimalną wolnością dla każdego powinna być możliwość współdzielenia dla niekomercyjnego użytku prac spoza dziedziny praktyki. Obecne drakońskie prawa autorskie nie pozwalają nawet na to.
To jest tłumaczenie tekstu RMS on the ethics of non-free art z Libervis.com.
Komentarze (RSS) | Trackback (URI)
Liczba komentarzy: 5
W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
- Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
- Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
- Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
- Przekreślenie: <strike>
tekst przekreślony</strike>, - Kod: <code>
printf("blok kodu");</code>, - Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>



Szanuję Ryśka, ale żeby w każdej niemal sprawie związanej z wolnościa pytać go o zdanie? Bez przesady, trochę intelektualnej samodzielności. Nawet Stallman nie jest delficką wyrocznią. Dajcie mu pisać dobry kod i propagować GNU
Masz rację, ale to pytanie miało swój ukryty i bardzo praktyczny cel - chodziło o gry z silnikami na wolnych licencjach, ale z zawartością artystyczną niekoniecznie tak samo licencjonowaną:
http://linuxnews.pl/wezwanie-na-turniej/
Paweł: czy jeśli dziennikarz przeprowadza wywiad z twórcą/działaczem/politykiem i zadaje pytania to oznacza, że sam nie ma zdania w poruszanych kwestiach? Danijel chciał po prostu skonsultować się z RMS w kwestii wolności dóbr kultury, poznać jego zdanie na ten temat i tyle.
Nie do końca rozumiem powód Twojego czepialstwa w tej sprawie
Bo ja po prostu lubię się czepiać. Taki już jestem. Jeszcze tego nie zauważyłeś?
Odpowiadając na Twoje pytanie, pewnie że może. Dlaczego by nie? Tyle, że ja niestety nie wiem, czy Danijel Orsolic jest dziennikarzem, czy jednym z “wyznawców” RMS-a, który potrzebuje, żeby “guru” myślał za niego.
Gdy czytałem ten artykuł, to przypomniało mi się, że “W obronie wolności” Stallman przyznał, że nie jest specjalistą od polityki, że się po prostu na tym nie zna. Pamiętam też niedawny news, zdaje się na LN, w którym Richard wypowiada się na temat wolności sztuki. Po skojarzeniu obu tych informacji doszedłem do wniosku, że wymaga się Stallmana zabierania głosu w sprawach, które nie muszą lub wręcz nie są jego domenami.
Być może Linus jest tylko “inżynierem”, choć bez wątpienia wyjątkowo zdolnym, ale z pewnością nawet taki intelektualny gigant jak RMS nie jest alfa i omega
RMS jest dla FLOSS ikoną wolności. Osobiście nie potrzebuję wzoru - osoby, której kiedyś w przyszłości chciałbym dorównać, ale wielu ludzi taką potrzebę odczuwa. I myślę, że właśnie stąd tyle wszelakich pytań do RMS-a, jak również dyskusji o nim samym.