Dasher: klawiatura bez klawiszy
23 lutego 2008, kocio
Gdy oglądałem film “Motyl i skafander” przypomniał mi się program, o którym usłyszałem ładnych kilka lat temu. Bohater został sparaliżowany tak, że mógł się komunikować tylko jednym okiem, a mimo to — dzięki ogromnej cierpliwości i zmyślnemu systemowi — napisał w tym stanie książkę. Mając do dyspozycji Dashera mógłby to zrobić o niebo wygodniej.
System dyktowania przez Jean-Do polegał na tym, że powstała specjalna plansza z alfabetem, na której litery zostały ułożone według częstości występowania w języku francuskim. Asystentka odczytywała je po kolei aż do chwili, kiedy chory potwierdzał daną literę mrugnięciem, i tak z każdą kolejną literą słowa (o ile nie domyśliła się wcześniej właściwego słowa). Krótko mówiąc, była to praca bardziej niż benedyktyńska. Gdyby Bauby zachorował kilka lat później, być może zdołałby skorzystać z Dashera. Niestety, zmarł w tym samym roku, w którym Dasher został wymyślony (1997).
Jednak powstanie programu nie miało nic wspólnego z potocznie rozumianą niepełnosprawnością. Chodziło o system, który zastąpiłby tradycyjną klawiaturę w elektronicznym notatniku. David MacKay chciał znaleźć sposób, aby wygoda pisania nie kłóciła się z niewielkimi rozmiarami urządzenia. Dodanie pełnowymiarowej klawiatury przekreśla szanse na prawdziwą miniaturyzację, a różne formy redukcji znacznie spowalniają wpisywanie.
Dasher nie wymaga żadnego klawisza. Jest to graficzna aplikacja, w której litery przesuwają się w postaci bloków, na które można najechać myszką lub dowolnym innym wskaźnikiem (np. sterowanym za pomocą oka albo nawet jedynie oddechem!). Gdy najeżdża się na kolejną literę, w bloku pojawiają się kolejne bloki liter, pisanie przypomina więc jazdę po nieskończenie rozgałęzionym fraktalu alfabetu. Jeśli program zostanie “nakarmiony” jakimś tekstem - może to być zestaw tekstów danym języku, w stylu danego autora, albo np. z nietypową terminologią - to potrafi dodatkowo ułatwić życie piszącemu poprzez graficzne powiększanie często powtarzających się ciągów znaków.
Ciekawą właściwością programu jest niezależność od alfabetu - równie prosto pisze się w każdym języku, w którym można przedstawić jakiś bazowy zestaw znaków. Została opracowana nawet metoda obejścia kłopotów z ogromnym alfabetem chińskim.
Na stronach Dashera można znaleźć prosty aplet javowy, na którym można wypróbować ten nowy sposób pisania, ale lepiej pobrać go z sieci i wypróbować z polskim zasobem słów (Dasher jest dostępny na wiele platform na licencji GNU GPL). Polecam też film z wszechstronną prezentacją programu, nagrany w zeszłym roku na potrzeby Google.
Warto dodać, że szybkością i dokładnością Dasher przebija takie metody pisania bez klawiszy jak wirtualne klawiatury czy dyktowanie głosem! Wydaje się to więc idealny zastępca klawiatury na współczesnych miniaturowych urządzeniach.
Więcej informacji: http://en.wikipedia.org/wiki/Dasher
Liczba komentarzy: 22
W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
- Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
- Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
- Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
- Przekreślenie: <strike>
tekst przekreślony</strike>, - Kod: <code>
printf("blok kodu");</code>, - Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>




Bardzo ciekawy system. Zwłaszcza jego uniwersalność robi wrażenie. Zainstalowałem sobie (jest w repo Ubuntu), ale mam dziwny problem, otóż po wpisaniu kilku słów nie można iść dalej w prawo. Problem powtarza się za każdym razem. Jakiś bug czy co? Po za tym po zmianie języka na polski program się wywala. Mój system to Ubuntu 7.10 64 bit, jakieś pomysły?
Potwierdzam - rzeczywiście się wywala przy próbie zmiany języka na polski w Ubuntu 7.10 (32-bit), błąd zgłosiłem dziś:
https://bugs.launchpad.net/ubuntu/+source/dasher/+bug/194794
a ten z zawieszaniem po kilku słowach jest już wcześniej wypełniony:
https://bugs.launchpad.net/ubuntu/+source/dasher/+bug/147083
Na razie można skorzystać z obejścia problemu:
https://bugs.launchpad.net/ubuntu/+source/dasher/+bug/147083/comments/9
ale zastanawiam się, czy to nie jest przypadkiem efekt kompilacji w jakiejś innej (starszej?) wersji systemu z innymi wersjami bibliotek?
na Debianie Lenny to samo (po zmianie języka program się wywala)
Ale jak ktoś chce to wszystkie zainstalowane języki są w /usr/share/dasher i wystarczy tylko pozmieniać nazwy plików z językiem polskim na nazwy języka angielskiego i już można pisać (nie ma tylko polskich znaków, ale nie wiem czy miały być…)
Na openSuSE 10.3 to samo. Po zmianie języka program się wywala, a niekiedy nie można wpisywać dodatkowych znaków.
Widziałem filmik.
Wspaniały program.
Pełen podziw i uznanie dla pracy autora.
Owszem
Świetna zabawa. A jakby się podszkolić, to myślę, że było by szybsze od T9. A na pewno mniej kłopotliwe.
Rzeczywiście się wywala na zmianie języka…
Kompilowałem na gentoo (gcc 4.2.3)
Program ciekawy, wymaga wprawdzie troche wprawy, ale pisze sie dosc przyjemnie (troche przypomina wciagajaca gre logiczną
). Widać jednak że nie jest jeszcze zbyt dopracowany (wywalnanie przy zmianie języka, brak znaków diakrytycznych i dość “ubogie” słownictwo, przynajmniej w języku polskim).
Trzymam za niego kciuki, bo na telefonie rzeczywiście może się sprawdzi
Dopracowany raczej jest - port windowsowy pozwalał zmieniać języki prawidłowo i miał polskie znaki diakrytyczne, widać jest to jakaś przypadłość wersji na Linuksa. Na filmiku zresztą jak zrozumiałem autor korzystał z Ubuntu (tak wynikało z fragmentu o pisaniu po japońsku).
Natomiast ubogie słownictwo to tylko kwestia zamiany niewielkiego pliczka z próbkami języka polskiego:
-rw-r–r– 1 root root 1031594 2007-04-10 15:17 /usr/share/dasher/training_polish_PL.txt
na coś większego, np. korpus języka polskiego albo jakieś dumpy z Wikipedii.
Chodzi więc tylko o naprawienie jakichś fatalnych błędów w porcie linuksowym.
Na końcu odpala MS Word, ciężko, żeby zrobił to na Ubuntu…
U mnie na Gentoo wszystko działa. Świetny program. (jeno Gnome’owe zależności przyciąga :/)
O, a możesz powiedzieć która wersja, czym kompilowana itp.? Ułatwiłoby to pewnie szukanie problemów w innych dystrybucjach (wyżej ktoś zgłosił także problemy pod Gentoo).
Okej,
dasher-4.6.1 USE=”-accessibility cairo -debug -gnome”
gtk+-2.10.14
gcc-4.2, i686-pc-linux-gnu
Coś jeszcze może się przydać?
O, jako dowód mały filmik.
> Coś jeszcze może się przydać?
Może jeszcze to:
ldd /usr/bin/dasher
W filmie przekazanie przypadkowego słowa wymagało średnio połowę alfabetu mrugnięć na znak. Lecz już w latach sześćdziesiątych znano binarne wyszukiwanie, które pozwala np. przekazać dowolny znak alfabetu mającego od 17-32 znaków w 4-5 mrugnięć.
Hmm używałem tego na pocketpc właśnie…. i jakoś nie mogłem się przekonać - za dużo błędów się zdarzało.
paczka rpm z wersją 4.7.0, które nie wywala się przy zmianie języka na polski
http://www.sharebigfile.com/en/file/9452/dasher-4-6-2-1-i386-rpm.html
Powiem tyle- przyszłość urządzeń przenośnych jeżeli chodzi o edycje tekstu przy pomocy rysika.
Też na poczatku tak myślałem. Zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem ekran nie jest zbyt mały, by precyzyjnie nawigować pośród literek. Tymczasem nie ma na czym testować.
Dodam swoje trzy grosze do tradycyjnej metody. Mozna bylo ja zoptymalizowac stosujac quicksorta. Dzieki tej metodzie mozna wybrac kazda litere z alfabetu angielskiego w maksymalnie 6 podejsciach. Oczywiscie trzeba by sie umowic, ze dwa mrugniecia to prawa strona a jedno to lewa. Jesli chodzi o ksiazke to czytalem ja pare lat temu i polecam przeczytac ksiazke a potem film ogladac.
Ten film był na faktach…