Dasher: klawiatura bez klawiszy

Gdy oglądałem film „Motyl i skafander” przypomniał mi się program, o którym usłyszałem ładnych kilka lat temu. Bohater został sparaliżowany tak, że mógł się komunikować tylko jednym okiem, a mimo to — dzięki ogromnej cierpliwości i zmyślnemu systemowi — napisał w tym stanie książkę. Mając do dyspozycji Dashera mógłby to zrobić o niebo wygodniej.

System dyktowania przez Jean-Do polegał na tym, że powstała specjalna plansza z alfabetem, na której litery zostały ułożone według częstości występowania w języku francuskim. Asystentka odczytywała je po kolei aż do chwili, kiedy chory potwierdzał daną literę mrugnięciem, i tak z każdą kolejną literą słowa (o ile nie domyśliła się wcześniej właściwego słowa). Krótko mówiąc, była to praca bardziej niż benedyktyńska. Gdyby Bauby zachorował kilka lat później, być może zdołałby skorzystać z Dashera. Niestety, zmarł w tym samym roku, w którym Dasher został wymyślony (1997).

Jednak powstanie programu nie miało nic wspólnego z potocznie rozumianą niepełnosprawnością. Chodziło o system, który zastąpiłby tradycyjną klawiaturę w elektronicznym notatniku. David MacKay chciał znaleźć sposób, aby wygoda pisania nie kłóciła się z niewielkimi rozmiarami urządzenia. Dodanie pełnowymiarowej klawiatury przekreśla szanse na prawdziwą miniaturyzację, a różne formy redukcji znacznie spowalniają wpisywanie.

Dasher nie wymaga żadnego klawisza. Jest to graficzna aplikacja, w której litery przesuwają się w postaci bloków, na które można najechać myszką lub dowolnym innym wskaźnikiem (np. sterowanym za pomocą oka albo nawet jedynie oddechem!). Gdy najeżdża się na kolejną literę, w bloku pojawiają się kolejne bloki liter, pisanie przypomina więc jazdę po nieskończenie rozgałęzionym fraktalu alfabetu. Jeśli program zostanie „nakarmiony” jakimś tekstem – może to być zestaw tekstów danym języku, w stylu danego autora, albo np. z nietypową terminologią – to potrafi dodatkowo ułatwić życie piszącemu poprzez graficzne powiększanie często powtarzających się ciągów znaków.

Ciekawą właściwością programu jest niezależność od alfabetu – równie prosto pisze się w każdym języku, w którym można przedstawić jakiś bazowy zestaw znaków. Została opracowana nawet metoda obejścia kłopotów z ogromnym alfabetem chińskim.

Na stronach Dashera można znaleźć prosty aplet javowy, na którym można wypróbować ten nowy sposób pisania, ale lepiej pobrać go z sieci i wypróbować z polskim zasobem słów (Dasher jest dostępny na wiele platform na licencji GNU GPL). Polecam też film z wszechstronną prezentacją programu, nagrany w zeszłym roku na potrzeby Google.

Warto dodać, że szybkością i dokładnością Dasher przebija takie metody pisania bez klawiszy jak wirtualne klawiatury czy dyktowanie głosem! Wydaje się to więc idealny zastępca klawiatury na współczesnych miniaturowych urządzeniach.

Więcej informacji: http://en.wikipedia.org/wiki/Dasher

Komentarze (RSS)
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

24 komentarzy

  1. dodd 23 lutego 2008 o godz. 21:16 #

    Bardzo ciekawy system. Zwłaszcza jego uniwersalność robi wrażenie. Zainstalowałem sobie (jest w repo Ubuntu), ale mam dziwny problem, otóż po wpisaniu kilku słów nie można iść dalej w prawo. Problem powtarza się za każdym razem. Jakiś bug czy co? Po za tym po zmianie języka na polski program się wywala. Mój system to Ubuntu 7.10 64 bit, jakieś pomysły?

  2. n 23 lutego 2008 o godz. 21:17 #

    Widziałem filmik.

    Wspaniały program.

    Pełen podziw i uznanie dla pracy autora.

    • ultr 25 lutego 2008 o godz. 20:18 #

      Owszem :) Świetna zabawa. A jakby się podszkolić, to myślę, że było by szybsze od T9. A na pewno mniej kłopotliwe.

  3. matiit 23 lutego 2008 o godz. 21:35 #

    Rzeczywiście się wywala na zmianie języka…

    Kompilowałem na gentoo (gcc 4.2.3)

  4. grze_S 24 lutego 2008 o godz. 0:56 #

    Program ciekawy, wymaga wprawdzie troche wprawy, ale pisze sie dosc przyjemnie (troche przypomina wciagajaca gre logiczną ;-) ). Widać jednak że nie jest jeszcze zbyt dopracowany (wywalnanie przy zmianie języka, brak znaków diakrytycznych i dość "ubogie" słownictwo, przynajmniej w języku polskim).

    Trzymam za niego kciuki, bo na telefonie rzeczywiście może się sprawdzi :D

    • kocio 24 lutego 2008 o godz. 1:23 #

      Dopracowany raczej jest – port windowsowy pozwalał zmieniać języki prawidłowo i miał polskie znaki diakrytyczne, widać jest to jakaś przypadłość wersji na Linuksa. Na filmiku zresztą jak zrozumiałem autor korzystał z Ubuntu (tak wynikało z fragmentu o pisaniu po japońsku).

      Natomiast ubogie słownictwo to tylko kwestia zamiany niewielkiego pliczka z próbkami języka polskiego:

      -rw-r–r– 1 root root 1031594 2007-04-10 15:17 /usr/share/dasher/training_polish_PL.txt

      na coś większego, np. korpus języka polskiego albo jakieś dumpy z Wikipedii.

      Chodzi więc tylko o naprawienie jakichś fatalnych błędów w porcie linuksowym.

      • Silmethule 29 lutego 2008 o godz. 3:08 #

        Na końcu odpala MS Word, ciężko, żeby zrobił to na Ubuntu…

  5. Rsh 24 lutego 2008 o godz. 2:51 #

    U mnie na Gentoo wszystko działa. Świetny program. (jeno Gnome'owe zależności przyciąga :/)

    • kocio 24 lutego 2008 o godz. 3:04 #

      O, a możesz powiedzieć która wersja, czym kompilowana itp.? Ułatwiłoby to pewnie szukanie problemów w innych dystrybucjach (wyżej ktoś zgłosił także problemy pod Gentoo).

  6. mtjm 24 lutego 2008 o godz. 15:17 #

    W filmie przekazanie przypadkowego słowa wymagało średnio połowę alfabetu mrugnięć na znak. Lecz już w latach sześćdziesiątych znano binarne wyszukiwanie, które pozwala np. przekazać dowolny znak alfabetu mającego od 17-32 znaków w 4-5 mrugnięć.

  7. grizz 25 lutego 2008 o godz. 13:55 #

    Hmm używałem tego na pocketpc właśnie…. i jakoś nie mogłem się przekonać – za dużo błędów się zdarzało.

  8. heniek 26 lutego 2008 o godz. 23:35 #

    paczka rpm z wersją 4.7.0, które nie wywala się przy zmianie języka na polski
    http://www.sharebigfile.com/en/file/9452/dasher-4…

  9. siloam 27 lutego 2008 o godz. 2:18 #

    Powiem tyle- przyszłość urządzeń przenośnych jeżeli chodzi o edycje tekstu przy pomocy rysika.

    • vries 28 lutego 2008 o godz. 0:58 #

      Też na poczatku tak myślałem. Zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem ekran nie jest zbyt mały, by precyzyjnie nawigować pośród literek. Tymczasem nie ma na czym testować.

  10. moro 27 lutego 2008 o godz. 12:20 #

    Dodam swoje trzy grosze do tradycyjnej metody. Mozna bylo ja zoptymalizowac stosujac quicksorta. Dzieki tej metodzie mozna wybrac kazda litere z alfabetu angielskiego w maksymalnie 6 podejsciach. Oczywiscie trzeba by sie umowic, ze dwa mrugniecia to prawa strona a jedno to lewa. Jesli chodzi o ksiazke to czytalem ja pare lat temu i polecam przeczytac ksiazke a potem film ogladac.

  11. nobody 13 marca 2008 o godz. 21:10 #

    Ten film był na faktach…

  12. marsjaninzmarsa 8 lutego 2010 o godz. 5:01 #

    Gdy oglądałem film “Motyl i skafander” przypomniał mi się program, o którym usłyszałem ładnych kilka lat temu.

    Dopiero trafiłem na ten wpis, ale jak teraz sobie przypominam, to mniej więcej w tym samym czasie również obejżałem ten film, i również moim pierwszym skojarzeniem był ten program… ;)

(wymagane)
URI
Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

Literówki najlepiej zgłaszać jabberem: michuk@jakilinux.org lub kocio@jabber.org!

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <del>tekst przekreślony</del>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.