W pierwszej części tego artykułu omówiliśmy takie aspekty systemu operacyjnego MS Windows jak domyślne ustawienia bezpieczeństwa, wygoda użycia środowiska graficznego oraz instalacja oprogramowania. Dziś zajmiemy się kolejnymi sprawami, które użytkownikom Windows mogą sprawić trudność, a w GNU/Linuksie istnieją od dawna sprawne rozwiązania, a będą to:
W związku z licznymi zarzutami o brak obiektywizmu, jeszcze raz chciałbym zwrócić wszystkim uwagę, że artykuł ten nie jest i nie ma być obiektywnym spojrzeniem na wady i zalety obu rodzin systemów (Windows i GNU/Linux). Takie porównanie (Windows vs Linux) jest już zresztą dostępne w serwisie. Tym razem chodzi tylko i wyłącznie o nazwanie 10 najważniejszych wad systemu Windows, wraz ze wskazaniem alternatywnych rozwiązań znanych z GNU/Linuksa.
Howgh.
4. Aktualizacja systemu
Wszyscy znamy system Windows Update. Pracujemy sobie spokojnie w MS Wordzie, a tu nagle ni z tego, ni z owego w trayu pojawia nam się informacja o najnowszych łatkach bezpieczeństwa. Kilka kliknięć i gotowe – znów możemy cieszyć się całkowicie bezpiecznym systemem. Tylko… czy aby na pewno?
Niestety muszę Was zmartwić. To co ściągnęliśmy to – co najwyżej – kilka łatek związanych z programami takimi jak Internet Explorer, Outlook Express czy Windows Media Player oraz ewentualnie poprawki związane z błędami systemowymi MS Windows. Jeśli nie używamy trzech wymienionych aplikacji (a zakładam, że jesteśmy świadomym użytkownikiem systemu i prawdopodobnie dawno już znaleźliśmy bezpieczniejsze i lepsze zastępniki) cały Windows Update może dać nam co najwyżej namiastkę bezpieczeństwa. Jeśli chcemy rzeczywiście posiadać bezpieczny system, musimy ręcznie aktualizować wszystkie używane przez nas aplikacje, jak zapora ogniowa, przeglądarka internetowa, wszelkie komunikatory, programy P2P i inne programy mające dostęp do Internetu. Tylko kiedy dokonywać takiej aktualizacji? Ano wtedy, gdy zostanie wydana nowa wersja programu lub zostaną opublikowane nowe łatki bezpieczeństwa. A skąd wiedzieć, że taki fakt nastąpił? Zapewne poprzez śledzenie serwisów internetowych i grup dyskusyjnych poświęconych bezpieczeństwu… Tylko skąd znaleźć na to czas?
Czy nie łatwiej po prostu zdać się w takim przypadku na twórców naszego systemu operacyjnego i za pomocą jednej komendy aktualizować swój system? Cały system – nie tylko kilka aplikacji stworzonych przez firmę Microsoft? Niestety, takie rzeczy to tylko w GNU/Linux.
![]()
Rys 1. Upgrade systemu w Ubuntu Breezy. Aktualizowane są wszystkie
programy, w których wykryto błędy.
W związku z tym, że zdecydowana większość oprogramowania jakie instalujemy w Linuksie dostarczana jest przez twórców naszego systemu w postaci paczek, aktualizacja całego systemu bądź pojedynczych pakietów jest równie prosta jak ich instalacja, czy deinstalacja. Menedżer pakietów potrafi sam sprawdzić czy dostępne są nowe łatki bezpieczeństwa bądź poprawki błędów we wszystkich zainstalowanych w systemie aplikacjach i powiadamia nas o tym stosownym alertem (nota bene zupełnie jak w Windows Update). W takiej sytuacji, nam pozostaje troszczyć się o bezpieczeństwo jedynie tych aplikacji (o ile takie istnieją), które instalowaliśmy w systemie w inny sposób niż przy użyciu menedżera pakietów (np. kompilując ręcznie lub instalując wersję binarną ze strony producenta). Jeśli naszym systemem jest Ubuntu Linux, Fedora Core czy Mandriva, bardzo prawdopodobne jest, że nigdy nie będziemy potrzebowali zainstalować aplikacji spoza repozytorium naszej dystrybucji, ponieważ ilość oprogramowania w nim dostępna jest tak duża. Niech każdy sam oceni, która metoda aktualizacji systemu jest mniej pracochłonna :).
5. Awarie i problemy
Każdy system operacyjny ulega awariom. Tego się nie da uniknąć przy tak złożonym oprogramowaniu. A to połączenie bezprzewodowe rozłącza się bez powodu, a to hibernacja przestaje działać, a to jakiś sprzęt nagle zaczyna powodować niestabilność systemu, a to jakiś przypadkowo zainstalowany program nadpisuje ustawienia innego, przez co ten drugi nie działa tak jak powinien… Na pewno każdy z nas spotkał się również z “dziwnymi okienkami” z komunikatami błędów, pojawiającymi się przy starcie systemu, lub też z programami, które ni z tego, ni z owego potrafią się nagle wyłączyć podczas pracy, a my tracimy przy tej okazji wszystkie niezapisane dane.
Awarii i problemów z systemami operacyjnymi jest bez liku, nieważne czy system to Windows, Linux, BSD czy MacOS. Zasadnicza różnica tkwi jednak w sposobach ich diagnozy i naprawy.
Otóż przyznam bez bicia, że w MS Windows nie potrafię samodzielnie naprawiać awarii. Przykro mi, ale nie mam zielonego pojęcia, gdzie szukać przyczyn nietypowego zachowania sprzętu czy oprogramowania, w przypadku wystąpienia wyżej wymienionych problemów.
Pełna automatyzacja
Systemy Windows od początku pisane były z myślą o tym, aby użytkownik nie musiał zawracać sobie głowy niskopoziomowymi operacjami systemowymi. Takie czynności jak montowanie płyt CD, uruchamianie demonów pracujących w tle czy też instalacja dodatkowego sprzętu wykonuje za nas system. Inna zasada firmy Microsoft mówi, że użytkownik nie powinien decydować w kwestiach, w których nie ma odpowiedniej wiedzy, jak wybór systemu plików, systemu dźwiękowego, preferowanego środowiska graficznego czy domyślnych ustawień i aplikacji w systemie. I bardzo słusznie. Pełna automatyzacja to cel do którego należy dążyć.
I rzeczywiście, systemy Microsoftu doskonale radzą sobie w podejmowaniu decyzji za użytkownika czy wykonywaniu rozmaitych operacji bez jego wiedzy i zgody. Jeśli wszystko działa jak należy, podejście takie w większości przypadków znacznie ułatwia życie nieświadomym użytkownikom komputerów. Niestety, jest jeden problem: gdy automat zawiedzie, wykrycie przyczyny awarii i ręczne naprawienie błędu konfiguratora może okazać się prawdziwnym piekłem. Przyzwyczajeni do automatu, ufamy mu bezgranicznie, nie mając zazwyczaj pojęcia jakie operacje wykonywane są przez nasz system. Bardzo trudno jest znaleźć przyczynę błędu, jeśli nie wiemy nawet gdzie i w jaki sposób należy jej szukać.
Większość dystrybucji Linuksa stawia sprawę inaczej – to my decydujemy czy chcemy być prowadzeni za rączkę, czy wolimy samodzielnie zarządzać naszym systemem. Wszelkie czynności wykonywane przez konfiguratory czy automaty możemy bez problemu wykonać ręcznie, za pomocą komend w konsoli, bądź edytując pliki konfiguracyjne. Dzięki temu użytkownik wymagający od systemu pełnej automatyzacji dostaje ją. Ale nie jest na nią skazany. A to zasadnicza różnica.

Rys 2. Błąd MS Access. Tu mamy jeszcze jakieś szanse. Program zwrócił
bowiem kod błędu.
Logi systemowe
Kolejnym z powodów, dla których poszukiwanie przyczyn błędów w Windows bywa porównywalne do szukania igły w znanym wszystkim stogu siana, jest brak porządnych logów systemowych, rejestrujących wszystkie nieprawidłowe zachowania systemu. Za każdym razem gdy system wykryje nieprawidłowy sterownik do karty graficznej, niedziałającą konfigurację sieci, czy odwołania do nieistniejących lub chronionych plików, taka informacja powinna być odkładana do specjalnego pliku zwanego logiem. Dzięki temu łatwo jest przeanalizować przyczyny wystąpienia błędu i przygotować plan naprawy. Nawet jeśli zupełnie nic nie powiedzą nam komunikaty o błędach, to jest spore prawdopodobieństwo, że będą one zrozumiałe dla specjalisty. Tę prostą prawdę zrozumieli twórcy pierwszych Uniksów, a następnie programiści takich systemów jak GNU/Linux czy MacOS. Niestety w Windows w dalszym ciągu brakuje kompleksowego systemu do rejestracji niepożądanych zachowań programów, a logi systemowe dostępne np. w Windows XP wywołują co najwyżej śmiech wtajemniczonych.
Tryb verbose
Jest również inna przyczyna takiego stanu rzeczy, która w pewnym sensie wynika z filozofii całego systemu operacyjnego. Większość programów (nawet tak prostych jak Notatnik czy Paint), które uruchamiamy w MS Windows posiada zamknięty kod źródłowy. To eliminuje w praktyce możliwość jakiejkolwiek analizy błędów. Zamknięte programy muszą po prostu działać prawidłowo. A jeśli tak się nie dzieje, błąd naprawić może jedynie producent aplikacji. Programy o otwartym kodzie pisane są zazwyczaj z nastawieniem na większą aktywność ich użytkowników. Stąd też umożliwiają one zazwyczaj uruchomienie aplikacji w trybie verbose, gdzie wszystkie operacje wykonywane przez program są rejestrowane w konsoli, z której go uruchamiamy.

Rys 3. Błąd krytyczny Internet Explorera. W tym przypadku możemy
już tylko wysłać list do Wielkiego Billa :)
Logowanie i debugowanie daje nam – użytkownikom – możliwość wykrycia prawie każdego niepożądanego zachowania systemu i naprawienie go ręcznie lub zgłoszenie problemu na odpowiednim forum czy grupie dyskusyjnej. O wiele łatwiej bowiem znaleźć przyczynę awarii, gdy posiadamy szczegółowe informacje o błędzie, zwrócone przez program. W przeciwnym wypadku możemy jedynie zgadywać co poszło źle, próbować analizować problem na zasadzie czarnej skrzynki, nie wiedząc co tak naprawdę dzieje się w środku.
6. Wydajność
Windows XP, nawet na komputerze klasy Pentium III z 256 MB RAM, bywa naprawdę powolny. A to przecież nie jest jeszcze konfiguracja przedpotopowa. Im starzy sprzęt, tym gorzej. Jeśli chcemy używać Windowsa z 128 MB (lub mniej) RAM-u, będziemy musieli zainstalować którąś z niewspieranych już wersji, np. Windows 98. To w znacznym stopniu odbije się na bezpieczeństwie naszego systemu. Windows 98 do Internetu podłączają już chyba tylko zdeklarowani komputerowi samobójcy.

Rys 4. Gkrellm
Dlaczego Windows XP jest taki wolny? Z kilku powodów. Po pierwsze, aby korzystać bezpiecznie z systemu musimy mieć zainstalowany program antywirusowy i firewall. To w znacznym stopniu spowalnia system, szczególnie jeśli nie mamy dużo RAM-u. Po drugie, w żaden sposób nie możemy odchudzić domyślnego interfejsu użytkownika XP. Nie ma prostej możliwości zastąpienia go innym, lżejszym i mniej zasobożernym środowiskiem. Producent podjął za nas decyzję odnośnie ulubionego środowiska pracy.
Linux czy BSD zadziałają nawet na komputerze klasy 486 z 8MB RAM-u, czyli konfiguracji sprzed około 15 lat. Będziemy musieli do tego użyć wprawdzie specjalnej dystrybucji, jak np. Damn Small Linux, skrojonej specjalnie na potrzeby bardzo starych komputerów, już jednak na komputerze klasy Pentium II z 128 MB RAM możemy zainstalować większość najnowszych dystrybucji Linuksa, jak Fedora Core 4 czy Ubuntu Breezy ze środowiskiem graficznym XFCE czy Fluxbox. Nasz pulpit nie będzie może tańczył i śpiewał, ale za to będzie można na nim wydajnie pracować, bez ciągłego “swapowania” (w przypadku XP i 2000), czy wieszania się i narażania nas na niebezpieczeństwo utraty danych (w przypadku Windows 95/98/Me).
Najnowsza wersja systemu z Redmond, Windows Vista, będzie już (opierając się na przeciekach) zupełnie nieużywalna na komputerach z procesorami słabszymi niż 1Ghz. Linux, dzięki swobodzie wyboru środowiska graficznego i instalowanych w systemie aplikacji, spokojnie sobie poradzi. Posiadacze starszych komputerów, na których od lat działają różne wersje MS Windows niedługo staną przed wyborem – zakup nowszego sprzętu albo korzystanie z niewspieranego systemu operacyjnego, pozbawionego nawet łatek bezpieczeństwa. Być może migracja na GNU/Linux będzie w takim wypadku najsensowniejszą (czy może jedyną sensową?) opcją.
C.D.N.
Tym kończymy drugą część artykułu. W trzeciej (i ostatniej części) zajmiemy się czterema kwestiami:
- pracą w konsoli,
- pracą zdalną,
- różnicami w filozofii MS Windows i GNU/Linux,
- a także ceną i TCO obu systemów.
Powinna się ona pojawić w okolicach końca roku.

JakiLinux
Vista będzie gwoździem do trumny Microsoftu :P
I kolejna sawla smiechu, totalnie beznajdziejny artykul, i wprowadzajacy w blad userow :)
Linux od dawna nie wspiera starszych wersji. OTo wyszedl Sarge a Woody juz zapomniany :) to wlasnie tylko MS wspiera stare swoje produkty :) czyzby autor nawet o tym nie wiedzial ???
A co do sprzetu starego to linux sobie znacznie gorzej radzi, bo lepiej dla zwyklego usera uzywac Windowsa 98/me niz XFCE czy chocby Fluxbox. Wiec o lepszym dzialaniu linuxa na starszym sprzecie, ale jezeli rozwazamy tylko linuxa jako Os'a na desktop, nie ma mowy. 128 MB to i tak duzo, wielu userow ma jeszcze 64 albo i mniej. To moze autor tam pojdzie i zainstaluje system, bo na takim sprzecie Windows 98 dobrze sie sprawdza. Pomijam kwestie bezpieczenstwa, ale biore pod uwage wygode i uzytecznosc. W koncu dla zwyklego usera bezpieczenstwo nie jest najistotniejsze ( dodac warto ze systemy Unixowe nie powstaly z mysla o bezpieczenstwie ) . I nie mowcie tylko ze windows 98 sie ciagle zawiesza, a linux nie bo to juz obydwa mity :D
Mozna by tak dyskutowac w nieskonczonosc, az do momentu jak obydwie strony zaczely by nie przejaskrawiac sytuacji i mowic obiektywnie . A to sie nigdy nie stanie : )
a ubuntu nie wspiera? wersja 6.06 – bedzie wspierana az do 2009, przy czym 8.04 tez ma byc systemem dlugo wspieranym. zaznacze ze obecnie korzystam z 7.04. a na dniach ma wyjsc 7.10 (pierwsza cyferka rok wydania, druga miesiac) czy wiec autor tego komentarza o tym nie pamieta, piszac ze tylko MS wspiera starsze wersje???
"Vista będzie gwoździem do trumny Microsoftu"
hmmm smiem powiedziec ze glupoty piszesz :)
Ale czas pokaze, oby ten czas developerzy linuxa dobrze wykorzystali.
[..]lepiej dla zwyklego usera uzywac Windowsa 98/me niz XFCE czy chocby Fluxbox[..]
Windows 98/me – system operacyjny
XFCE/ Fluxbox – manager okien
Fluxbox może być uruchomiony w najnowszej dystrybucji (sterwoniki, możliwości, itp)
Windows 98/me – ile sprzętu już nie obsługuje ?? i nie będzie ?
[..]systemy Unixowe nie powstaly z mysla o bezpieczenstwie[..]
dokładnie tak było, chodziło o użyteczną, funkcjonalną i przenośną platformę programistyczną
Windows – też nie powstał z myślą o bezpieczeństwie, [tylko z zazdrości do Apple (i nie tylko zazdrości)]
[..]Linux od dawna nie wspiera starszych wersji[..]
Slackware – można zrobić upgrade pakietów do wyższej wersji
Gentoo – emerge -u system | world | myworld
Windows – kup / ukradnij | formatuj | zainstaluj nowe
W XP przestawiasz wygląd na "klasyczny" i zatrzymujesz usługę od cukierkowych wyglądów i już masz odchudzony interfejs
Dobry artykul, choc nieobiektywny – ale to zostalo wyjasnione na jego poczatku (uwaga do coniektorych "komentatorow")
Co do MS Accessa z kodem błędu to oczywiście rotfl: czy każdy użytkownik linuksa wie, o co chodzi, gdy program wyleciał z komunikatem ,,segmentation fault''? :D
Kilka powodów dla których chciałbym używać Linuksa, a musze Windows.
Jestem programistą, zaawansowanym użytkownikiem, a uzywam Windows – dlaczego? Bo nie mogę zrozumieć w jaki sposób testowane są dystrybucje komercyjne, które są pełne błędów wkurzających laików:
1. Myszka dla leworęcznych – nie zdarzyła się jeszcze dystrybucja, która jest w stanie zapamiętać ustawienia myszki. To restarcie komputera – zapomina co było ustawione.
2. Ostatnia próba przejścia ja SUSE zakończyła się piskiem karty muzycznej (standardowy chipset nForce2 z SoundStorm) która musiała być rekonfigurowana za kazdym razem (absurd) po uruchomieniu komputera
3. KDE – tysiące guziczków, które tylko zaśmiecają ekran. Oczywiście, można skonfigurować, ale ja nie chcę tego robić, nie chce mieć zainstalowanych tysięcy programików, których nie będę używał, a nie ma sposobu, aby one się nie instalowały.
4. Konfiguracja systemu – tu zarówno Linux i BSD robią wielkie postępy, ale nadal bez man-a i grzbania w plikach nie da się w prosty sposób skonfigurować systemu.
5. Software – nie wiem czego wy używacie do pracy, ale ja nieniawidzę oprogramowania, które jest niedorobione – kazda próba podeścia do KDevelop skończyła się salwą śmiechu gdzie nawet przykładowe programy Nie chcą się kompilować (zupełnie jak stary Borland C++ na win). Po powtórnej kompilacji – jest, działa
6. Brak WINE – jeśli kiedyś wreszcie powstanie emulator, który działa to przejście na Linuksa nie będzie oznaczało utraty przydatnych narzędzi.
To tyle. Wydajność, Kolorki i Bezpieczeństwo…mnie to nie interesuje, mam szybki komputer, firewall-a i backup. Hacker moze wejsc i sobie wziac co chce.
Zreszta po co mialby wlazic akurat dla mnie.
To nie jest ignorancja, tylko użytkowanie komputera. Takie zwykłe, do pracy, a nie wydumane z miłości do pingwina
Nie rozumiem komentarzy w stylu "Windows 98 radzi sobie lepiej". W koncu DOS na slabym sprzecie radzi sobie JESZCZE LEPIEJ. Chodzi o to, ze Mamy do wyboru wspolczesnego i w pelni funkcjonalnego (choc okrojonego z wodotryskow i ograniczonego mozliwosciami sprzetu) Linuksa lub archaiczny system sprzed 10 lat na ktorym nawet z pen-drivem sa problemy o bezpieczenstwie nie wspominajac.
Co do uwagi o segmentation fault, to… chodzi o to ze ZAAWANSOWANY user MA SZANSE znalezc przyczyne bledu (np. niewlasciwa biblioteka, uszkodzenie binarki czy blad w programie) a Windowsie szansy takiej zwykle nie ma ("wystapil blad: nieznany blad" lub "brak pamieci do wyswietlenia tresci tego komunikatu"). Nie raz juz walczylam z MS, zeby sie dowiedziec dlaczego aplikacja sie uruchamia i dziala a… okienka nie wyswietla (aplikacje MS glownie)… zwykle bezskutecznie. Moze system byl kiepsko administrowany , ale co to znaczy? (sama nie instaluje sobie od wielu lat Windows, wiec nie wiem czy potrafie "dobrze administrowac"). Artykul obiektywny nie jest, ale… bardziej obiektywny niz przecietny artykul dot. Windows. Opis dotyczy sytuacji zaawansowanego usera, to fakt, ale… Poczatkujacy z Windows podlaczonym do sieci nie poradzi sobie bez pomocy, nie ma szans.
…KDE – tysiące guziczków, które tylko zaśmiecają ekran..
Widac nie umiesz poprawnie zainstalowac sobie systemu. Pewnie jak w Win$$ uzywasz opcji .. wszystko… ( wiem w M$$ jej nie ma, od razu instaluje sie wszystko). Co do Visty, jezeli artykuly dotyczace jej zapotrzebowania na sprzet itp. to wole wrocic do dosa 6.2. Bedzie bezpieczniej, a na pewno taniej.
Miki, jeśli uważasz swoją postawę dotyczącą bezpieczeństwa za reprezentatywną dla użytkowników komputerów a szczególnie programistów, to jesteś w błędzie. Ludzie nie lubią jeśli ktoś im grzebie w komputerze, tracą czas na reinstalację systemu, przywracanie danych z kopii, szczególnie jeśli jest tot kod źródłowy. Współczuję tym, którzy korzystają z Twojego oprogramowania – bo jeśli jesteś tak gościnny dla crackerów, to kto wie co oprócz Twojego wkładu jest w Twoich źródłach? Czy tak samo traktujesz swój dom? "Każdy złodziej jest mile widziany bo mam zamki Gerda i okucia antywłamaniowe na oknach, ale jak jesteś sprytny i to przejdziesz to bierz co chcesz" Niebywałe podejście….
A co do reszty to się z grubsza zgadzam
Sam siędzę w pracy na windzie, bo muszę – przyczyna to soft do DTP w domu zaś króluje Gentoo. Jednakże nie chcę żadnego wine czy winex w Linuksie, wolałbym żeby komercyjne oprogramowanie powstawało równolegle na Windowsa jak i Linuksa. Zdaję sobię sprawę z tego, iż powodem jego braku jest niska opłacalność… cóż mam nadzieję, że to się w końcu zmieni :).
PZDRWM
Wedłóg mnie wszystko zależy jak się system wykożystuje, używam Windowsa i Linuksa, ostatnio jednak coraz częścięj bodaczas bootowania wybieram to pierwsze.Dlaczego? Hmm… mam wrażenie że pod windowsem moge wpełni wykożystać mój komputer, instaluje co chcę, oglądam filmy i słucham muzyki, przeglądam poczte i internet. Formata miałem ostatnio chyba z 2 lata temu, oprócz mnie kozrysta z komputera jeszcz 5 osób, wszystko jest w najlepszym porządku i nieodczumam potrzeby odpalania Linuksa i bawienia się z jego konfiguracją. Windiows ne jest taki zły tylko trzeba umieć z niego korzystać, do Linuksa nic nie mam, jeśli niestać mnie na jakiś program pod XP to instaluje darmowy pod Linuksem.
> Linux od dawna nie wspiera starszych wersji. OTo wyszedl
> Sarge
> a Woody juz zapomniany :) to wlasnie tylko MS wspiera stare
> swoje produkty :) czyzby autor nawet o tym nie wiedzial ???
Różnice są dwie:
-) Jaka jest różnica zasobów sprzętowych między Sarge i Woody.
Jak sądzę minimalna.
-) Jaka jest cena aktualizacji.
Jest to darmowe(no dobra – kosztu połączenia Ci nie zwracają).
Mało kto uzywa 2.2, bo po co?
Windowsa 98 jeszcze się używa (np. by uruchomić gre, która na Windows XP nie działa :) , lub aktualizacja jest za droga ).
Onjin– system unix powstal z mysla o ksiegowych i programistach :)
[...]Windows 98/me – system operacyjny
XFCE/ Fluxbox – manager okien[..]
Linux + XFCE -system operacyjny (ale trudne do odgadniecia co nie ?? :)
Adela — to malo rozumiesz, chodzi o funkcjionalnosc, uzywac XFCE bez przesady wole juz tryb tekstowy (i tak w wiekszosci uzywam trybu tekstowego ale mowimy o zwyklych userach)
Uzytkownik — brak slow widac ze nei znasz sie na systemach :))))
[...]Uzytkownik[...] zdziwilbys sie ile firm
[...]Windowsa 98 jeszcze się używa (np. by uruchomić gre, która na Windows XP nie działa :) , lub aktualizacja jest za droga ).[...] widac na niczym sie nie znasz ;) (tak zartuje sobie oczywiscie zebys sie obrazil :) )
mala roznica pomiedzy KDE 3.0? a 2.x??? moze i mala dla takiego laika jak ty ;)
a win 98 wiele osob uzywa z innych powodow ale ty tego nie zrozumiesz :)
A tak wogole ktory user zainsatluje sobie debiana ?? Jezeli juz to Ubuntu (ale ten ma konfiguratory) ale czeciej uzywaja MD czy FC :) widac ze panstwo zapomnieli ze mowa o zwyklych userach a nie o doswiadczonych czy adminach a to duuuza roznica!!!!
Oby tylko znow nie bylo polemiki wyzszosci jednego systemu nad drugim : )
Ja miałem dłuuuugo Debiana w dodatku przestarzałego a i tak był lepszy niż Win$hit
Gdyby trzeba bylo zaplacic za ten system to nawet ci zwykli uzytkownicy woleli by sie meczyc z linuksem niz placic takie pieniadze. Roznica pomiedzy linuksem, a windowsem jest taka ze uzywajac tego pierwszego trzeba myslec.
z tymi co mam kontakt to maja legalne systemy, wiec bzdury piszesz :)
a trzxeba myslec bo nie jest intuicyjny.
Jakbym tak napisal program to by mnie wysmiali :)))
Nie moze byc tak ze nad jedna prosta rzecza czlowiek sie zastanawia gdzie cos jest. czy zastanawiasz sie jak wlaczyc telewizor jak kupisz nowy?? wlasnie wiec pomysl troche
powodem jest nie tyle czesami niska opłacalnośc
co raczej czesami wieksza opłacalność nienapisania takiej aplikacji dla linuksa
przykładem niech bedzie Corel Draw i jego wersja 6.0 która została wypuszczona dla linuxa po czym wstrzymano rozwój corela dla linuksa
jak teraz wiemy wynikało to z tego ze pewien koncern z R zaproponował Corelowi intratna umowe w której jednym z punktów było nie rozwijanie swojej aplikacji na inne systemy operacyjne
Bzdura Corel 9 jest na linuxa i inne tym podobne, a zapis umowy był że najnowsze produkty nie będą na inne platformy
Poza tym Corel od początku był z M$ – tak jak wyroby Adobe.
Po drugie nie przypominam sobie LightWave na linuxa,natomiast na Windę i OS4(Amiga) a także OS X (Apple) jest i trzyma się dobrze
sfn wybacz ale mam kilku uzytkowników na linuksie którzy wczesniej uzywali windowsa, i kilku którzy od poczatku uzywaja linuksa, faktem jest ze aktualizacjami i instalowaniem zajmuje sie ja , oni jedynie korzystaja z tego , pisza teksty drukuja , wysyłaja poczte, słuchaja muzyki, korzystaja z internetu. itd itd
po prostu korzystaja z narzedzia jakim jest komputer nie wnikajac co w nim sie dzieje
dla porównania od uzytkowników windows conajmniej raz w tygodniu mam prosby ze cos im nie działa ze wyskakuja im dziwne komunikaty itd
problemem jedynie jest własnie myslenie, 90% uzytkowników Windows nie potrafi przeczytac komunikatu który im mówi wprost co maja zrobic (np odblokowanie makr w wordzie, przewaznie przez cały tydzien było czekanie az ktos wpadnie i kliknie 2 razy a aplikacja nie działąła) po prostu nie myslą, nie umieja nawet czytac ze zrozumieniem
co do linuksa ponadto to:
1. lepsza jakosc i odtwarzanie filmów (na słabym nawet sprzecie)
2.lepsza jakosc i odtwarzanie muzyki (na słabym nawet sprzecie)
3. lepsza ergonomia pracy (trzeba tylko chciec sie zapoznac – jakis max tydzień)
sfn czy ty kiedy kolwiek uzywales X'ow? Wydaje mi sie ze nie, dla ZU wystarczy nautilus, aby przegladnac co maja w katalogu domowym i nad czym maja sie zastanawiac? Jak kliknac w ikone? Czyzby bylo kilka sposobow i kazdy odpowiadal za cos innego? (pomijam przegladarki i inne programy uzytkowe, bo one w wiekszosci nie odbiegaja od tych z windy) Wydaje mi sie za caly czas chcesz udowodnic ze winda jest lepsza dla ZU, jednak jak widzisz wiekszosc osob tutaj jest innego zdania i raczej ich nie przekonasz.
PS. Nic dziwnego ze ludzie posiadajacy legalna kopie produktu MS windows nie chce przejsc na linuksa, jak bym wydal tyle pieniedzy tez bym z tego korzystal ;-P
peace
Bardzo ciekawy artykuł, właściwie nie wymagający komentarzy (oprócz tego, że goły win 98 radzi sobie znacznie lepiej na 128MB od typowej dystrybucji linuksa (chodzi mi ote najnowsze) . Choć nie wiem, jak by było z win 98 + apache(lub odpowiednik) + sql + gg. Oczywiście mógłbym poprawić osiągi linuksa kosztem np. ext2 zamiast ext3, ale w końcu nie o to w tym wszystkim chodzi.
Co do komentarzy, to faktycznie repozytoria nie są idealne, ale jeśli mówimy o zwykłych użytkownikach, to po pierwsze mają wszystko, czego potrzebują bez potrzeby szukania, po drugie, takie osoby będą ograniczać się do repozytoriów a nie kompilować dziwne programy). Owszem jest problem, jeśli chcesz mieć akurat ten program, który nie jest w repozytoriach. Tylko zobaczmy, jak to wygląda w win 98/XP/… Tutaj mamy dwa i to BARDZO duże kłopoty. Po pierwsze instalacja nowego programu może skończyć się bardzo tragicznie – w najlepszym wypadku utratą innego programu bądź sterowników. Po drugie zaś podczas usówania programu możemy stracić znacznie więcej, niż chcieliśmy – zazwyczaj biblioteki potrzebne innym programom. Tak czy siak może to pociągnąć za sobą ponowną instalację systemu. Tak więc faktycznie w win jest łatwiej, ale jak to z wszystkim w win bywa – łatwiej do czasu.
Jak już ktoś wspomniał: przy linuksie trzeba myśleć
Ja lubię lina, bo lubię grzebać i wiedzieć co mi się z kompem dzieje. Matka ma swoje kilka gierek i nie umie opanować trudniejszych zagadnień od otwarcie folderu -> otwarcie/zamknięcie gry -> zamknięcie folderu -> zamknięcie M$W.
Jak wyskoczy komunikaz z 'OK' to mi dzwoni co ma zrobić …
Życzę wszystkim myślenia przy tym co robią i Wesołych Świąt :)
Zwykły, najzwyklejszy uzytkownik, nie chce miec wyboru.
On chce miec komputer który działa. Po prostu. On nawet nie rozpozna czy to jest Windows czy Linux – pod warunkiem ze dziala.
AdamK — w koncu ktos napisal cos madrego a zarazem cos oczywistego :) a linux stoi daleko do tylu i to z bardzo wielu powodow, na szczescie to sie zmienie i to nawet szybko ostatnimi czasy.
To może i ja dodam coś od siebie. Otóż faktycznie artykuł nie jest zbyt obiektywny i w niektórych momentach mam wrażenie wnioski są mocno przesadzone, ale każdy rozsądny internauta ma głowę i potrafi samemu ocenić prawdziwość i słuszność zaprezentowanych weń twierdzeń i wniosków. Tyle tytułem oceny arta.
W kwestii porównania Linux i Windows to „okienka” wygrywają z konkurentem dzięki swojej prostocie, intuicyjności, niekiedy wręcz banalności, ale to właśnie te argumenty przemawiają do świadomości przeciętnego użytkownika komputera, który jest bardzo średnio rozgarnięty, a komputer jest dla niego magiczną skrzynką pozwalającą na oglądanie filmów, granie w otępiające gierki czy słuchanie muzy (inną kwestią są ludzie wykorzystujący komputer w pracy). Linux przegrywa z Windows, bowiem świadomość statystycznego usera i jego umiejętności posługiwania się komputerem, kojarzenie faktów, czy umiejętność logicznego myślenia stoją na relatywnie niskim poziomie, stąd też Linux dla takich użytkowników jest zwyczajnie zbyt trudny. Nie oszukujmy się, Linux jest systemem trudnym, bez umiejętności kojarzenia faktów czy logicznego myślenia wymaganiom tego systemu się nie podoła, potrzebny jest także czas, którego nie ma za wiele np. w pracy, stąd również wybór pada na Windows. Wszelkie próby przystosowania Linuksa do standardów prezentowanych przez Windows są swego rodzaju próbą wyjścia naprzeciw oczekiwaniom rynku, gdzie dominuje ten statystyczny średniak, dla którego komputer już zawsze pozostanie magiczną skrzynką, jak również użytkownik, który nie ma czasu i nie chce poznawać tajników swojego systemu operacyjnego. Nie ma jednak sensu udowadniać wyższości rozwiązań Windows nad tymi, które spotykamy w Linuksie i odwrotnie. Windows ma być i jest systemem zwyczajnie prostym i niewymagającym wiedzy i umiejętności, inne elementy schodzą na dalszy plan, bowiem tylko ten jeden atut zapewnia sprzedaż „okienek” w wielu milionach kopii na całym świecie. SuSE, Mandriva, Ubuntu i wiele innych będą gonić Windows, tak aby osiągnąć jego prostotę i intuicyjność, bo tylko to zapewnia masową sprzedaż, jednakże prawdziwy Linux w swej czystej formie nadal pozostanie trudnym systemem operacyjnym dla myślącego i wymagającego użytkownika, bo na tym polega jego piękno, dostrzegane, nad czym bardzo ubolewam, przez tak niewielu…
Linux kiedyś dogoni Windows w prostocie obsługi czy intuicyjności i takie dystrybucje niewątpliwie zaczną dominować na rynku pytanie tylko czy nie zatracone zostanie w ten sposób jego piękno ? Ta piękna, czysta forma Linuksa bez wątpienia jest i będzie tylko dla wybranych, a dla 95% pozostałych użytkowników komputera pozostanie Windows i „user-friendly” dystrybucje Linuksa. Ja tego nie neguję i wiem, że ludzi gotowych poznawać tajniki systemu operacyjnego i dysponujących odpowiedni na to czasem, jest znacznie znacznie mniej niż tych, którzy chcą szybko i bezstresowo skorzystać ze swojego komputera (przede wszystkim w pracy) nawet za cenę braku umiejętności poradzenia sobie z zupełnie banalnym problemem, czego dowody spotykam praktycznie na każdym kroku. Nie zmusimy ludzi, aby zaczęli myśleć w czasie użytkowania komputera i dokształcać się celem lepszego wykorzystania możliwości jakie daje komputer i jego system operacyjny, możemy im co najwyżej dać banalnie prosty system, adekwatny do ich wiedzy, umiejętności, chęci czy czasu. To tyle, pozdrowienia dla wszystkich użytkowników Windows i Linux.
WESOŁYCH ŚWIĄT !
Czy chcialbym aby linux byl dla mas jak to jest z produkatami MS to nie wiem :) wole dalej uzywac go jako serwer.
A co do tej masy, niby taka ciemna, a my admini/developerzy/programisci itp tacy madrzy a racvzej tacy glupi i nie zamierzam tu nikogo obrazac :)
ale jak wy kupujecie radio/telewizor/samochod czy cokolwiek innego czytacie chocby takiego manuala do samochodu jak co uzywac?? watpie wychodzicie z zalozenia "MUSI DZIALAC" w koncu samochod musi jezdzic!! czyz nie , a komputer my a zwykli userzy inaczej postrzegaja.
Bynajmniej ja uzywam go do jako serwer, czy chocby w nim (za pomoca na poczatku gcc) programowalem i wiele innych rzeczy tworzylem. Lista tak dluga jak i dlugi staz w tym systemie. A inni uzywaja jako odtwarzac / telewizor/ zeby sprawdzic poczte itp takie male cos co ma duzo funkcji a o ktorych nie chca wiedziec.
I Windows sie do tego znakomicie nadaje, a z bezpieczenstwem jest coraz lepiejale co ja pisze o bezpieczenstwie to ich nie obchodzi.
no i oczywiscie dla wszystkich zyczenia :
Wesolych i spokojnych Swiat Bozego Narodzenia gory prezentow, szalonego Sylwestra i spelnienia marzen w Nowym 2006 Roku
A może tak od razu przesiąść się na Mac'a z OS X? Będzie ładniej i bezspieczniej od Linuxa.
hahaha Mac’a z OS X? to BSD ;)
Artykul calkiem niezly, jednak nie do konca sie z nim zgadzam (chociazby jesli chodzi o kwestie stabilnosci systemu).
Ale z innej beczki. Na chwile obecna korzystam z Windowsa. Mniej wiecej 1,5 roku temu przesiadlem sie z Gentoo, z przymusu.
Na chwile obecna raczej nie ma takiej mozliwosci, abym z powrotem wrocil do Linuksa z kilku powodow.
Przede wszystkim – oprogramowanie. Na chwile obecna zajmuje sie projektowaniem graficznym i korzystam z szeregu aplikacji do grafiki wektorowej oraz rastrowej.
Gdybym teraz sie zapytal jakie aplikacje ktos mi moze wymienic to najprawdopodobniej dostalbym link do gimpa oraz inkscape'a.
Ani w jednym ani w drugim pracowac nie moge z blizej nie okreslonych powodow – nie moge i juz (pomijajac fakt, ze nie mam najmniejszego pojecia czy Linux pokumalby sie z moim Wacomem…).
W tym miejscu przerywnik oraz pytanie. Gdzie jest moj wybor, jaki rzekomo mialem dostac?
Jako, ze jeszcze mi sie przypomnialo – najslynniejsza aplikacja opensource'owa do 3d – blender potrafi wygenerowac calkiem sporo artefaktow na linuxie (przy identycznych plikach wejsciowych) – i nie jest to przypadek szczegolny – na forum blendera duzo sie o tym mowi.
Na potrzeby dyskusji przyjmijmy, ze mi sie udalo. Popracowalem, jest super. (I nawet udalo mi sie wmowic szefowej, ze to jest dobrze, mimo, ze ona tego nie obejrzy, bo to nie jest .cdr)
Chce sobie odpoczac, pograc w cos.
I znowu mam wybor – z gamy aplikacji opensourcowej otrzymujemy duzy szereg pomylek i niedorobien. Praktycznie zadna gra darmowa, ktora wyszla wczesniej niz 2 lata temu jest w fazie alpha, beta, gamma testow itepe itede. Bug na bugu, developerzy gdzies znikneli, ostatni update 4 miesiace temu.
No dobrze, ale mam do wyboru aplikacje komercyjne – Neverwinter Nights, Quake 4, Doom 3, UT2004.
Szalenstwo, nie wiem co wybrac. Pewnie Neverwinter Nights, bo fps'ow nie trawie maksymalnie. I mam nadzieje, ze mi sie nie znudzi przez najblizszy rok, kiedy wyjdzie cos lepszego. (Ew. znajde pieniadze, ktore bede mogl wyrzucic na cedege)
(Dla osob, ktore w tym miejscu juz chca sie na mnie rzucac z meczetami – odkad zaczalem uzywac Gentoo, czyli jakies 4 lata temu, czytam Linux Game Tome codziennie…)
Kolejna sprawa – sprzet.
Niby wszystko fajnie dobrze, ale do dzis dzien pamietam, jak walczylem przez 3 tygodnie z Gentoo, bo ustawilem AGPGart zamiast nvagp (chodz w manualu bylo wyraznie, zebym ustawil AGPGart!)
A dostawalem komunikat bardzo jasny i przejrzysty. Freeze systemu, na ktory pomagal tylko hard reset i oczywiscie zadnych informacji w logach.
I nie mam najmniejszego pojecia czy wspomniany wyzej Wacom bedzie dzialal. Bo wiem, ze musze patchowac jadro, aby Logitechowska mysz zostala w pelni wykorzystana przez Linuksa.
Trzecia – zbyt duza czasochlonnosc. Niektorzy (slusznie) stwierdza, ze przeciez Linuksa co prawde sie robi dluzej niz windowsa, to potem sie nie robi w nim nic przez dlugi czas.
I swieta prawda – jak juz wszystko dziala to prawdopodobnie bedzie dzialac bardzo dlugo, chyba, ze cos sami popsujemy.
Moze jestem poweruser w przypadku Windowsa, moze nie. Ale ostatnia reinstalke mialem wtedy, kiedy pozbywalem sie Gentoo. I jeszcze wszystko dziala i jest kompatybilne i nie wyrzuca zadnych komunikatow o bledach, mimo, iz komputer dziala 24/7.
A teraz tytulem zakonczenia.
Wiem, ze powyzszy post brzmi jak flame, jednak nie chcialbym aby zostal tak pojety.
Jestem zwolennikiem Linuksa i uwaznie sledze jego rozwoj, aby w odpowiednim momencie znow do niego usiasc.
Lecz, na chwile obecna, Linux wydaje sie byc systemem stricte dla programistow i osob zajmujacych sie administracja serwerow itp., ja jako typowy uzyszkodnik desktopowy nie mam co tam robic…
Cheers!
Nie mialam na mysli xfce, to raczej dla fanow Solarisa :-) Chodz… co do funkcjonalnosci XFCE to nie jest zle, tyle, ze inaczej niz np. w GNOME/KDE. Problem polega na tym, ze XFCE przy porownywalnej konfiguracji ma porownywalne osiagi co KDE/GNOME, szczesliwie sa jednak inne..
[...]Trzecia – zbyt duza czasochlonnosc. Niektorzy (slusznie) stwierdza, ze przeciez Linuksa co prawde sie robi dluzej niz windowsa, to potem sie nie robi w nim nic przez dlugi czas.[...]
stereotyp i bzdura totalna, w linuxie ciagle sie cos robi, a to cos zmienia w kernelu i od nowa ustawiaj dziwek, a to cos innego sie zmieni , a to grub do tej pory kuleje itp itd, ciagle kupe roboty :) ja do tego przywyklem z tytulu wykonywanego zawodu i mi to nie robi wiekszej ronicy :)
XFCE lepiej zostawicv :D
a pomimo ze wiele jest WM na linuxa tto malo ciekawe sa dla zwyklych usero i w zasadzie maja 2 wyjscia KDE i GNOME.
ale co tu mowic o wyborze jak X.ORG kuleje i musi wiele nadrobic :) ale dajmy szanse autorowi moze 3 czesc art. bedie porzadniejsza [szczerze watpie ;) ]
deamon24, porównywać Gentoo i win w prostocie obsługi… sory ale przegiąłeś. Czytam twój komentarz, że linuks przegrywa, bo akurat nie ma jakiejś aplikacji 3D. Tylko może spytam tak: co przeciątny użytkownik robi na komputerze (typowa Zosia w biurze). Pasjans / GG / Office / IE lub Firefox (zależnie, czy ktoś odpowiednio mądry zainstalował to drugie), … i to wszystko. Ciekawe czego z tego brakuje w linuksie – chyba tylko wirusów. Owszem linuks przegrywa pod względem gier (nie licząc cedega), co jest z pewnością dużą wadą (bądź i nie). Przegrywa też w niektórych zastosowaniach, tylko że są to zastosowania nietypowe, skierowane dla profesjonalistów, ale dla równowagi należy dodać, że w zamian wygrywa w wielu innych, też nietypowych.
Sfn – mała uwaga – dobrze skonfigurowany linuks jest równie łopatologiczny jak i MS ( a do tego bezpieczny i nie do ruszenia dla niewtajemniczonych, a c:/Program files/ zawsze można skasować). Jeśli linuks przegrywa z win to nie jest kwestia systemu, a raczej nastawienia firm, które np. robią stronę korzystającą wyłącznie z IE (np. onet.player, jak i niektóre banki, przynajmniej wymagające windows). To także kwestia wypuszczania w gazetach płyt, które działają wyłącznie pod windows. Nie można pominąć plików avi, których nie czyta żaden standartowy odtwarzacz, a niestety wiele stron zamiast skorzystać z bardziej ogólnodostępnych preferuje ten format. Często jest to w pełni wina MS, zwłaszcza przez brak standartów, jaki narzuca MS … tylko że dla zwykłego użytkownika to nie windows jest winny, tylko linuks, który źle coś robi.
[..]c:/Program files/ zawsze można skasować).[...] nie zawsze ale widze ze nie jestes adminem systemow MS :)
ale to bez znaczenia z jakiego powodu wygrywa sie :) wazny jest caloksztalt. a niestety duzo przemawia za produkatmi MS glownie $ ;)
a co do standradow to ms je wykorzystuje i zmienia do wlasnych celow i powstaja nowe standardy MS ;)
Pełne popacie dla mj91.
Co do aplikacji dla profesjonalistów to problem nie leży w środowisku Linuksa, tylko w postawie firm tworzących takie programy, firm które nie chcą tworzyć odpowiedników na systemy alternatywne dla Windows. Podobnie rzecz się ma ze sprzętem i sterownikami, producenci sprzętu nie chcą pisać sterowników dla Linuksa, jak również nie chcą podzielić się specyfikacjami technicznymi sprzętu z potencjalnymi twórcami sterowników w ramach inicjatywy Open Source. Bezsensem jest zrzucanie winy za brak komercyjnych aplikacji czy sterowników sprzętowych na środowisko Linuksa, bo nie od niego zależy czy takie oprogramowanie się pojawi. Podobnie jest także z grami, trzeba pisać jakieś absurdalne petycje żeby producent zechciał się zastanowić nad "sportowaniem" gierki na platformę Linux… Tak więc gdzie tkwi problem ? W Linuksie czy też w postawie producentów oprogramowania, gier i sprzętu ? Na to pytanie naprawdę warto sobie odpowiedzieć…
ale to banalne pytanie i kazdy odpowiedzial juz sobie, i wogole te tematy sa bezsensowne, bo niczego nowego nie wnosza, i nikt nie wini za to linuxa jak np jakis producent wydaje stery tylko dla windowsa :)
wiec moze zakonczmy ta polemike???
Dobry pomysł, tylko nie pisz już o wspaniałości MS i komercyjnego softu i wiecznych problemach z Linuksem i oprogramowaniem Open Source vide:
[...]w linuxie ciagle sie cos robi, a to cos zmienia w kernelu i od nowa ustawiaj dziwek, a to cos innego sie zmieni , a to grub do tej pory kuleje itp itd[...]
bo niepotrzebnie straszysz i wprowadzasz ludzi w błąd.
ale tak jest i jezeli uwazasz inaczej widac za duzo nie grzebales w kernelu :)
i nikogo nie strasze. taka jest rzeczywistosc!!!
ahahaha dopiero teraz zauwazylem [...]Dobry pomysł, tylko nie pisz już o wspaniałości MS i komercyjnego softu[...] ja tak napisalem ??? nie klam bo sam wprowadzasz w blad !!!
Nie pisz jednej wypowiedzi w 2 – 3 komentarzach, bo robisz śmietnik ( to na marginesie), miało nie być dalszej polemiki i tego się trzymajmy.
[BEZ KOMENTARZA]
sfn – wypowiadasz się jak znawca i chyba nim jesteś. Dyskusja z Tobą musiałaby być bardziej merytoryczna, mniej emocjonalna. Niestety, jest to strona na którą, jak sądzę, raczej nie zaglądają zwykli użyszkodnicy, tylko miłośnicy Linuxa – bo miło czasem posiedzieć w towarzystwie ludzi, którzy podobnie do mnie myślą…
Ja nie jestem programistą ani nikim innym zwanym "zawodowym informatykiem". Do czynienia z komputerami mam od ponad 16 lat, więc zaczynałem jeszcze na DOS. Później zetknąłem się z Unixami jako użyszkodnik sieci uniwersyteckiej. Później przyszedł Windołs i było dłuugo nic. Czasem tylko frustracje, że nie można normalnie sieci skonfigurować, że nie miałem backupu (wspomnij ntbackup jeszcze na NT4.0) itp. Nawet nie wiedziałem, że obok żyje konkurencja (bo Maca uważałem za półtrupa, tylko takiego ładnego, bo dla grafików). Ale przez ostatnie 2 lata z powodu zmiany pracy znalazłem się pośród linuksiarzy. Spotkałem nawet takie oryginały, które na widok okienek miały pełne spodnie…:-D I nie minęło dużo czasu, jak przeskoczyłem najpierw na Mandrejka, a teraz na Gentoo z pełnym wygnaniem dla Windołsa. Żona jest typowym "ZU", po jakimś tygodniu zapomniała, że to już inny system. Oczywiście z udogodnień wymienionych w powyższym artykule nie korzysta (nie czyta też komunikatów), używa głównie maila i Firefoxa.
Jakoś sobie radzę z konfiguracją, a przecież Gentoo to system z ręcznym sterowaniem. Dzięki takim fachowcom jak Ty głównie, co (jeżeli uczciwie przeczytam mana) chętnie pomagają potrzebującym. Czytania instrukcji nie boję się. Windows używam w pracy i powiem tak:
NIE WIDZĘ ŻADNEJ RÓŻNICY.
A skoro nie ma różnicy, po co przepłacać, jak uczy reklama?
Można też od localguru wycyganić płytkę z piracką instalką, co zgodnie z kryminalistyczną zasadą "Qui bono" jest ściśle wspieraną przez koncern metodą popularyzacji Windołsów.
Na służbowym XP zaliczyłem już kilka BSoD, co pół roku reinstalacja, ale taka praca – help desk dla użytkowników sieci.
Faktem jest jednak, że przestałem grać (ostatnio America's Army Ops, ale dawno temu i już na Linuksie). Za to wszystkie inne sprawy działają tak samo – a uważam, że nad konfigurowaniem spędzam podobną ilość czasu, co wcześniej nad wyszukiwaniem cracków i czyszczeniem systemu.
A'propos, czy ext3 wymaga w ogóle defragmentacji? Bo po prostu nie wiem, to nie było podchwytliwe pytanie.
rewelacja '-) artykuł nie jest może obiektywny, ale za to wzbudza dużo emocji…
przy okazji
Najlepsze Życzenia z okazji Świąt dla wszystkich! (i tych od Windows i tych od Linuksa, dla tych od BSD i Solarisa też…)
Artykuł przez brak obiektywizmu faktycznie wzbudza sporo emocji i to niestety emocji o negatywnym charakterze. Nie chcę nadmiernie krytykować autora, ale dobry artykuł to taki, w którym zachowuje się zasadę obiektywnego spojrzenia na dany temat i jeśli z góry zakłada się brak obiektywizmu, to efektem takiej postawy są nieporozumienia, kłótnie i posądzenia o stronniczość. Brak obiektywizmu wpływa także na ogólną ocenę wiarygodności treści, a w konsekwencji wiarygodności samego autora. To taka moja mała dygresja, promujmy Linuksa, ale przestrzegając jasnych i uczciwych reguł gry.
flamenco108 widze ze wiele nas laczy :) tez zaczynalem od DOS'a i dlatego woel tryb tekstowy od graficznego chocby :)
Pozniej bylo wiele systemow chocby wspomne o Siolarisie , FreeBSD, i BeOS (ale pierwszym).
Co do mojej mamy rowniez uzywa Linuxa, sama niekiedy celowo loguje sie do linuxa zamiast do windowsa, ale to ja konfigurowalem system a nie ona wiec to inna sprawa :)
Pamietam jak to kiedys zachwycilem sie linuxem, wtedy mialem za wolny sprzet na kde/gnome, uzywalem jedynie WMaker'a ktorego do chwili obecnej uzywam (ale juz czasami) to byly stare czasy, sterownikow brak, dokumentacja niekompletna , wiele bledow…. i mozna by tak dalej mowic. Jedyne co mnie rozczarowalo i to do tego stopnia ze zle mi sie robi….
to to jak slysze nowych userow ktorzy tez zachwycili sie linuxem bo jest modny i wychwalaja go w nieboglosy i inne programy Open Source jakie to cudowne nie zauwazajac wad i niedociagniec. a linuxa traktuja jako bozka i modla sie do niego ;)
troche przejaskrawilem ale zapewne wiesz co mam na mysli :)
W koncu jak mozna wytlumaczyc ostatni blad w Firefoxie, az wstyd dla nas programistow, chwala ze w tym swiatku open source wiekszosc potrafi sie do bledow przyznac i je naprawic a jak nie to ktos pomoze, w koncu trzeba wspolnie budowac przyszlosc, a nie slepo zachwalac to co sie uzywa i bluzgac na innych.
Cóż Linux na desktopie wygra gdy rzeczywiście user pozbędzie się instalki windows tuż obok…
Nie będę oceniać wypowiedzi innych powiem jak jest u mnie :
Linuxa używam przez większość czasu : głównie do internetu (www , poczty), oglądania filmów skrobnięcia czegoś w koffice , muzyki … Gram też w HoMMIII poprzez wine …
Windows stoi tuż obok . Dlaczego ?
-potrzebny mi jest do szkoły (Foxpro , visualbasic i gro innych aplikacji których mnie uczą, wszystkie oczywiscie MS bo uniwerek ma umowę).. Szkoda ,że polskie szkolnictwo nie uwzględnia open source , bo np. programowania w linuxie nie miałem i nie będe miał … Szkoda że zamiast zajęć z exela nie uczą darmowego openoffice…
-2 powód już niestety bardziej bolesny –brak odpowiednika windowsowej aplikacji i niemożliwość uruchomienia jej pod wine … A aplikacja ta naprawdę nie jest skomplikowana ani specjalistyczna , chodzi mi mianowicie o "easy realmedia producer" do tworzenia video w formacie rmvb. Owszem jest realproducer pod linuxa , ale jest on tak ograniczony , że nie może działać na skompresowanych plikach, co jak dla mnie czyni go całkowicie bezużytecznym.
Co do skomplikowania samego systemu > Linux nie jest trudniejszy od windowsa jest poprostu inny , a czasem ciężko nauczyc się czegoś nowego …
Pozdrawiam i czekam na 3 część artykułu.
a co do pytania to nie ma czegos takiego jak defragmentacja w linuxie a to z powodu w jakis sposob linuxowe systemy traktuja pliki :) to bardzo ogolnie ale dobrze powiedziane .
Powiem jak to bylo kiedys jak jeszcze grzebalem w zrodlach, byl szukany wolny obszar na dysku taki jaki byl potrzebny i umieszczany w nim byl plik (zapisywany) prosta metoda ale pozniej jak dysk zajety w 98% to system sypal sie i to na maxa, tak m.in. bylo we FreeBSD i Linuxie, ale to stare dzieje.
Podsumowujac nie martw sie o defragmentacje :)
widzisz i tu sie roznimy co z tego ze na uczelni czegos nie mialem, sam wybieralem sobie, chocby mielismy zajecia z programowania w MS VS a ja wybralem anjute i oddawalem pod linuxem, i jakos nie robili problemu, jak byla np baza w delphi to oddawalem PHP+PostgreSQL+Apache ;) i jakso moglem dostac 5. Wystarczy chciec a nie narzekac i samemu zmieniac rzeczywistosc!
A niekiedy co do konfigurowania systemu to windows jest trudniejszy, jezeli chodzi o sprawy "serwerowe" ;) to znacznie trudniejszy , i kazdy zaawansowany admin wie o co mi chodzi :) via Apache vs. IIS ;)
P.S. Sorki ze tak rozbijam watki ale jak skonczylem pisac to zerknalem ze ktos cos dopisal :)
Wieksza stabilnosc linuxa to nie jest mit…. Tzn bezproblemowosc linuksa jest przeciwproporcionalna do ilosci konfiguratorow z kturych sie kozysta… Ale np taki Slackware. Wszystko skonfigurowane przez edycje plikow:) Oczywiscie wystrzegamy sie wszelkiej automatyki… Jesli chodzi o menadzera okien uzywamy takiego fluxboxa. A w kernelu niezostawiamy ani jednej zbednej funkcji:). Efektem jest ze puki nieodpalimy openoffica lub firefoxa to przy procku 450 mamy 99% wolnych zasobow. Jesli chodzi o RAM to 64 spokojnie starczy nawet z odpalonym OpenOfficem. Zostaje poswiecic troche czasu na zabezpieczenie komputera i mozna sie cieszyc w pelni bezawaryjna i kosmicznie szybka praca:) Z moja aktualna konfiguracja nawet gdy bede wszystko aktualizowal co mam zainstalowane to predzej moj komp rozpadnie sie ze starosci niz aplikacje ktore mam (po aktualizacji do najnowszej wersji) zaczna mi wolno chodzic:)
mj91, nie chodzilo mi o prostote obslugi, lecz kwestie stabilnosci i odnajdywania konfliktow.
A jesli chodzi o Gentoo i jego prostote – to musze powiedziec, ze jest (byla?) naprawde duza. Handbook prowadzil za raczke uzytkownika, aby ten wpisywal dane do konsoli. A w odroznieniu od innych dystrybucji bylo takze napisane dlaczego tak robi.
A instalacja jest prostsza niz w windowsie.
emerge kde
(przykladowo)
i po kilku godzinkach mamy desktop managera.
Moja sytuacja: Używam Windowx XP i Debian Sarge. Deb stoi sobie jako serwer.. nie tylko netowy.. ale i całego biurka (X) Na Birku mam XP :( niestety muszę.. właśnie kwestia DTP.. w tej kwesti niestety LInux leży na łopatkach…. a szkoda… Moje doświadzenia są następujące.. Oba systemy postawione prawie równocześnie Deb Woody i Win 2000 z czeset upgradowane.
Deb chodzi 24h/na dobę niej więcej od 3 lat… w nocy robi apt-get update i dist-upgrade.. w tej chwili jest już sarge.. poza tym włożyłem z niego tydziń pracy przy instalacji i od 3 lat nie wymagał żadnej interwencji jest i sobie pracuje.. na biurku poza stacją roboczą z XP stoi sobie ładny X wysa .. i całe biurko jest z debiana. z XP było moim zdaniem gorzej.. fakt instalacja zajęłła kila godzin.. ale kolejne tez.. z aktualizacją do XP użerałem się ze 3 dni zanim zmusiłem do takiego działania jak chciałem.. poza tym co pewien czas (średnio raz na miesiąc) coś mu nie pasuje i z pół dnia krwi napsuje. Co chwila pyta się o jakieś aktualizacje.. a to Update, a to antywirus .. a to jakiś inny program.. po co?? nie mógłby tego w wolnej chwili sam zrobić? No cóż dość tych narzekań ..są też dobre strony.. w końcu działa w miarę stabilnie.. formatować całkiem nie musiałem ani razu. No i najważniejsze.. w kwesi DTP linux nie jest w stanie go zastąpić. odpowiedników Photoshopa, Quarka czy Corela nie ma co szukać w Linuxie.. są tylko nędzne namiastki. najlepiej chyba wypada GIMP .. ale on pracuje tylko w RGB :( Dodam że tworzę też stronki http://www... w tej kwesi systemy są prawie równoważne.. trudo było by mi powiedzieć dla którego istnieje lepsze oprogramowanie. Choć może jednak na plus dla Pajączka 4 Win. Ostatecznie jednak przez 3 lata: Przy debianie nie musiałem robić niczego. Przy Windowsie co chwile trzeba coś. nazwijmy to "podserwisować" dlatego uważam iż dobrze jest że istnieją oba.. a użytkownik może sobie wybrać.
P.S. bardzo ciekawy artykół.
>>lucas "Moja sytuacja: Używam Windowx XP i Debian Sarge." Moja sytuacja też jest podobna: mam FC4 i tu siedze wiekszasc czasu, a obok stoi XP, bo czsami gram w Civ3 i potrzebuje M$ Office do szkoly (ta polska edukacja…).
Zaczynalem od DOS-a 6, wiec lepiej pracuje mi sie "z palca". Na winde zaczalem powaznie sie gniewac, kiedy wywalila mi cala partycje jekies 8GB muzyki (mialem wtedy win98), a bardzo nie lubie robic wszystkiego od poczatku. Od jakis 3 lat wszystko trzymam pod pingwinem i nie zanotowalem jeszcze zadnych strat.
Na korzysc M$ moge powiedziec jedynie, ze odwalili kawal dobrej roboty marketingowej i nic wiecej. Za najstabilniejszego windowsa uwazam zestaw DOS6.22 i win3.11plw (ciekawe, kto o tym jeszcze pamieta;).
Na ta chwile pod linuxem mam wszystko, co mi potrzeba, nic sie nie krzaczy (chyba ze cos sam spartole ;), a przynajmniej BSA nie bardzo ma sie do czego przyczepic
PS: Artykul ciekawy, duzo w nim racji, ale troche stronniczy.
michalzxc — zgodze sie ale dla kazdego co inneg oznaczy komfort pracy, bo ja nie zamierzam korzystac z fluxboxa. ale to moje zdanie i tylko moje. A zwykly user na fluxboxie :) kon by sie usmial :D
daemon42 — wybacz ale win sam potrafi sie o siebie zatroszczyc poszukaj i sam sie zdziwisz cna co potrafi takie stare win 98 chocby :)
krtek — co do utraty danych nie ma problemu zeby je odzyskac wiele razy to robilem i na partycjach rzedu 80GB, badz calych dyskach, to nie takie trune :)
a co do "DOS6.22 i win3.11plw" to chyba smieszny jestes??? czy powaznie mowiles???? bo szkoda slow na skomentowanie tego :D
a na koniec dodam ludzie robcie kopie bezpieczenastwa ?? a nie bedziecie tyle narzekac.
Co wy tu wypisujecie…
1. Komputer to nie jest taki sam przyrząd jak samochód, radio, czy telewizor. Głupią rzeczą jest w ogóle porównywanie go z takimi gadżetami. Komputer to maszyna wielozadaniowa, wieloużytkownikowa, potrafiąca równocześnie wykonywać wiele różnych niezwiazanych ze sobą czynności, a nawet kontrolować inne maszyny (w tym także inne komputery). Naprawde mało jest rzeczy, których nie dałoby się już zrobić przy pomocy komputera. Skąd zatem takie głupie teksty typu: pani Zosia z sekretariatu chce go po prostu używać jak telewizor czy radio?
2. Gdzieś tu się przejawił motyw o rzekomym braku obsługi CMYK w GIMPie. Dcoiągnij sobie waćpan wtyczkę z netu i będziesz mieć obsługę inną niż tylko RGB. Domyślnie tego nie ma ze wzgledów patentowych, ale przy odrobinie chęci można to obejść.
3. Ktoś tam wyjechał z pełną obsługą myszki Logitecha. Moja jest obsługiwana perfekcyjnie, nie wiem, może ktoś ma jakiś fikuśny model. Ale niech idzie zrzędzić do Logitecha – niech mu napiszą sterowniki na Linuksa. Dobry programista potrafi tak napisać program, że działa na każdym systemie, a nie tylko na tym najbardziej kulawym ;) jakoś OpenOffice potrafili napisać, że działa na wielu platformach. Firma, która olewa z góry pewien segment rynku, powinna być olana przez użytkowników. Jak stracą, zamiast zarobić, to zmądrzeją ;)
4. No jak to nie da się używać Linuksa na desktopie? Ja mam Slackware na desktopie i robię na nim wszystko, co robiłem wcześniej na Windows.
5. Co do defragmentacji na Linuksie, zadziwię Was, ale istnieje. Jest to wprawdzie defragmentacja szczątkowa, ale jest. Parę dni temu widziałem pod Linuksem stan defragmentacji dysku u kumpla, doświadczonego administratora.
Ogólna konkluzja jest taka: padają tu jakieś dziwne argumenty antylinuksowe rodem sprzed paru lat. To tak, jakbym ja teraz krytykował Windows95 za brak obsługi pendrive. Conajmniej 90% tych argumentów "anty" jest nieaktualna. Może najpierw poczytajcie, a potem piszcie komentarze ;)
pzdr
Glupoty to ty wypisujesz
1. w samochodzie sa juz od dawna komputery, w lodowkach i nawet butach i tak dalej moglbym wymieniac.
2. co do grafiki w linuxie lepiej nie zabieraj glosu, bo pod tym wzgledem linux kuleje.
3. "Dobry programista potrafi tak napisać program, że działa na każdym systemie" jestem dobrym programista, ale ta definicja mnie z nog i zostawie ja bez komentarza ;)
4. alez oczywiscie zgadzam sie z Toba ze mozna :)
5. mowilem ogolnie, pod linuxem mozna wiele rzeczy zrobic, a co do defragmentacji to zalezy jaki system plikow sie uzywa i nawet taki doswiadczony i "stary" admin jak ja i moje towarzytwo sie obchodzi bez tego.
"dziwne argumenty antylinuksowe rodem sprzed paru lat." jakos wiecznie trwaja ;)
Tobie tez radze przeczytac ale najpierw o co tutaj chodzi ;) bo w linuxie fakt mozna wiele zrobic ale mowimy o zwyklych userach, bo ja tez moglyb napisac, co za problem napiszcie sami program/sterownik bo ja tak robie od dawna i dopiero moglbym sie z was smiac jacy to malo rozgarnieci jestescie, jak czegos brakuje to zrobcie, kto was powstrzymuje?? ;) po raz setny powiem mowimy tu o zwyklych userach i nie koniecznie mam tu na mysli "pania Zosie z sekretariatu" ( i czemu uwazacie panie w sekretariacie za takie tepe?? )
A co do tege anty nastawienia, moge mowic o sobie to alez gdzie ??? Czy ja jestem nastawiony anty hahahaha no ale mam nadzieje ze to nie do mnie bylo :)
A po drugie taka mala uwaga, w Windowsie/Unixie/*BSD/… tez wiele rzeczy sie da zrobic [wystarczy poczytac]
Jak ktoś traktuje komputer podobnie jak telefon komórkowy, zegarek, wiertarke itd. to niech używa Windowsa bo tak bardzo rozwiniętej intuicyjności prostotu użytkowania [...] na Linuksie nie doświadczy. Jak komuś się bardzo nudzi to niech wybierze Linuksa, bo wtedy będzie mógł sobie podyskutować "merytorycznie" z wieloma osobami między innymi na takich wątkach jak ten. Jeżeli ktoś potrzebuje sprawnego systemu do programowania to powinien wybrać Linuksa, ponieważ pod Windowsem pewne standardy są naruszane. Jeśli ktos potrzebuje serwer i wie sporo na temat systemów operacyjnych i sieci to wybór jest oczywisty. Gdy ktoś jest graczem o Linuksie nie powinien myśleć, bo najlepsze gry, które po 5 minutach sie nie znudzą są na Windowsa. Jeśli ktos szuka systemu operacyjnego do biura niech wybierze Windowsa, ponieważ OO.org nie dorównuje w żadnym stopniu MS Office. Gdy jedynie lubisz siedzieć w sieci, czasem coś napisać, wysłać maila, pogadać przez gg, obejrzeć film posłuchać muzyki warto zastanowić się nad Linuksem, ponieważ wtedy wiele problemów odchodzi (viria itp.). Reasumując Linuks nie jest idealnym jedynym stabilnym i bezpiecznym systemem operacyjnym. Jest to jedynie narzędzie, które sprawdza się w pewnych warunkach lepiej, w innych gorzej :) Wybór systemu operacyjnego to kwestia własnych preferencji, nie warto słuchać "Linuksowych faszystów" tak samo jak "zatwardziałych Windowsiarzy".
Ciekawią mnie te wasze wojny komentarzowe… Sporo wojowników można nazwać "zealots" bo wyciągają argumenty bezpodstawnie.
Osobiście od pół roku nie włączyłem u siebie windowsa, bo nie musze. Jakimś "cudem" bez większego chranienia się z konfiguracją (w windowsie wywalenie chłamu i konfiguracja systemu aby działał to istna mordęga) mam system na którym spokojnie moge robić to co chce i jak chce. Moje ulubione gry działają na linuxie bardzo ładnie (UT!), Radeon śmiga miło, SoundStorm(nVidia nForce2) gra pięknie, na 6 kanałów, aplikacje sobie pisze w dowolnym języku (chce pascala, to mam, chce C++ to mam, chce PHP to mam(PHP używam jako shellscript!), chce perla to mam), przeglądanie internetu jak tylko mi się podoba (Links,Firefox,Opera można wymieniać…), poczta w na prawdę dowolny sposób… nawet nie chce mi się pisać…
Poza tym, ponieważ obecnie jestem grafikiem niby windows powinien mi odpowiadać, ale tak na prawdę nie odpowiada. Znalezienie starowników do mojego skanera graniczy z cudem, a w linuxie tylko zainstalować Sane i backend U12 (model baaardzo łatwo znaleźć na stronach projektu). Tablet niby pisze "WINDOWS ONLY" a tak na prawdę jakoś wygodniej mi kożystać z niego pod linuxem. Kolejna ciekawostka to GIMP startujący tylko 3 sekundy gotowy do pracy (na win znaacznie dłużej).
Co do stabilności, to ponieważ mam Gentoo, więc rozwiązanie problemów ze stabilnością sprowadza się zwykle do emerge –sync && emerge -uD world. Na win natomiast, mimo iż potrafie rozwiązać właściwie każdy problem bez szkód dla danych (5 lat bez formatowania and counting…!) trwa to uporczywie dłuuugo, a błędy trywialne z racji filozofii systemu są chlernie skomplikowanie (tu pozdrowienia dla geniusza od systemu spool w windowsie, wyśle ci rachunek za 2 godziny jebania się z tym gównem).
Co do IDE w linuxe, to muszę przyznać, że co prawda wybór jest ogromny, jednak stare przyzwyczajenia dają mi się we znaki, i KDevelop mnie zmęczył. Dla tego są inne, lepsze, a nawet jak mi się zachce to w Pythonie dość szybko sobie napisze takie jakie tylko będe chciał IDE. W windowsie WinApi dało mi się we znaki, szczególnie ta pojechana filozowia wiadomości… Na niej można oprzeć tylke backdoorów ile tylko się chce…
Ostatnie co moge ruszyć to czas. Po nocce z gentoo system uruchamia się kilka-kilkanaście sekund, programy poniżej dziesięciu, w tym OOo! W windowsie, mimo dość mocnego sprzętu uważam że się po prostu "muli".
ps. Linuxa w wydaniu Mandrake/Fedora/SuSE nie lubiłem, i leżał u mnie z racji czysto filozoficznych, natomiast gentoo żądzi!
Do sfn:
1. Te urządzenia sterujące w smaochodach itd, to się tylko grzecznościowo nazywa komputerami. Komputer to maszyna programowalna, którą można przeprogramować do innego zadania, a te rzekome komputery w samochodach raczej nic poza sterowaniem samochodem nie potrafią. Są to po prostu komputery z ograniczoną użytecznością.
2. Nie wiem w czym Tobie Linux kuleje w grafice, skoro można na nim odpalić Photoshopa 4 pod Wine, czy Photoshopa 7 pod CrossoverOffice. Nie chcesz używać GIMPA, używaj Photoshopa. GIMP jest za darmo, a Photoshop nie i to jest cała różnica. Poza tym nie mów mi proszę, że to jakaś wyższość Windowsa nad Linuksem, że jest tam Photoshop – bo nie ma go domyślnie w systemie, musisz go dokupić osobno i to za niemałe pieniądze. A ze mało kto kupuje Photoshopa i używa pirackiego… cóż, ze złodziejami zasadniczo nie zamierzam dyskutować ;)
Jeśli czegoś nie rozumiesz, zawsze możesz przeczytać jeszcze raz ;) , choć wydaje mi się, że wyrażam się wystarczająco jasno.
Słowniczek wyrażeń windziarza, który krytykuje Linuksa:
a) A tego programu nie ma w Linuksie -> Nie pofatygowałem się, by sprawdzić, czy rzeczywiście go nie ma…
b) Tego się nie da zrobić w Linuksie -> nie próbowałem tego zrobić na Linuksie…
c) Windows jest the best -> nie próbowałem niczego poza Windows
itd, itp.
Żeby nei było… Sam mam Windows na laptopie, legalny, używam go do 2 gier, które nie mają swoich odpowiedników na Linuksa i które nie dają się odpalić bezboleśnie przez emulację wszelaką.
pzdr
"a) A tego programu nie ma w Linuksie -> Nie pofatygowałem się, by sprawdzić, czy rzeczywiście go nie ma…"
Oj pofatygowałem się … niestety efekty to projekt libreal beta … i beznadziejny realproducer …
To tak na wszelki wypadek gdyby było to do mnie :)
PS .. I tak wolę GNU/Linux od Windowsa
"Reasumując Linuks nie jest idealnym jedynym stabilnym i bezpiecznym systemem operacyjnym." nigdy tak nie bylo i watpie ze bedzie i Torvalds sie ze mna zgodzi. Nie przesadzajcie bo smiac mi sie chce!!!! A ja zarzuce ze idealne pod wzgledem bezpieczenstwa sa systemy BSD i kto mi zaprzeczy?
guitarrizer —
1. te urzadzenia juz na wiele pozwalaja i jak sam nazwales sa to komputery.
2. nie jestem zawodowym grafikiem, a tylko podzielam poglad osob , moich bliskich znajomych ktorzy sa grafikami i pracuja na sprzecie, i nie ma tam mowy o linuxie, i nie wmawiaj mi ze mowie o PS ;) bo czytac chyba nie umiesz ;)
Nie wiem jakie ty masz doswiadczenie ale w firmie powaznej nie pracuje sie na nielegalnym sofcie.
I dlatego ze PS mozesz odpalic pod wine to jzu jest idealny do grafiki? nie osmieszaj sie chlopie!!!
i raczej Ty czegos nie rozumiesz i przeczytaj jeszcze tyle razy az zrozumiesz :) I pod windowsem tez mozna odplaic programy napisany pod linuxem, jak tego nie wiesz to nie zabieraj glosu i nie wprowadzaj w blad!!!
Koncze ta bezsensowana dyskusje bo na marny poziom schodzi, jezeli guitarrizer jestes grafikiem zawodowym to mozesz sie wypowiedziec w tej sprawie ale z tego co napisales to na 100% wiem ze nie jestes, bo sam juz robilem w grafice i sie orientuje, ale powtarzam grafikiem nie jestem ;)
A po co komu "Słowniczek wyrażeń windziarza, który krytykuje Linuksa:" chyba ty tylko krytykujesz windowsa, bo ja i inni tutaj nie krytykuja inne systemy, tylko Ty tu masz jakies problemy z tym ;)
Nie krytykowałem Windowsa, krytykowałem ludzi, którzy głupio twierdzą, że czegoś tam w Linuksie nie ma, że czegoś tam w Linuksie nie mozna zrobić. Jak nie można czegoś zrobić w porgramie X, to można to samo zobić w porgramie Y, co za różnica, jak się on nazywa. Jak się jest leniwym, to jasne, lepiej wejść na forum linuksowe i opowiadać głupoty.
Grafiką zajmuję się hobbystycznie od 5 lat i jedyna różnica między mną a tzw. profesjonalistami jest taka, że oni biorą za to pieniądze ;) Ni wiem skąd u Ciebie teksty, ze linux się nie nadaje do grafiki. Po prostu Twoi znajomi go do tego celu nie używają, a to zupełnie o niczym nie świadczy. Grafikę tworzysz i obrabiasz w dedykowanym do tego programie, a nie w dedykowanym systemie. Photoshop to akurat program, który działą i na makówkach i na Windowsie i pod Linuksem przez emulację, a co w nim spłodzisz, to Twoja sprawa.
Co do Windowsa, to chodziło mi tylko o to, że na dzień dobry jest on goły i wesoły, a Linux dostarczany jest z całym zestawem oprogramowania, który w Windowsie trzeba albo dokupić, albo dossać z netu. MOże jak już skończysz 18 lat, to zrozumiesz ;)
dzieckiem to ty raczej jestes i glupia uwaga z twojej strony byla :) ale czego mozna bylo sie spodziewac od dziecka :D
i chodzi wlasnie o programy, wiele programow po prostu na wine nie pojdzie , a jak sie odplaa to marno chodza, jedynie w czym linux jest lepszy to rendernig :) i to o niebo lepszy :)
winda to gówno !! właśnie wracam od koleżki , który nie mógł "czegośtam zainstalować bo coś tam coś tam…" zainstalowałem mu te coś , ale reszta systemu leży!!! i tak czeka Go zaraz : "format c" , ale już nie miałem nerwów w końcu są święta….
piwo gratis , taxi itp. :D …idźcie i rozmnazajcie się !!!
Boże chroń mnie przed windowsem …
Z Linuksem sam sobie poradzę… :)
Ludzie, ktoś tu przy OpenBSD porównał system do samochodu, słusznie… jeden jeździ Jaguarem tylko dlatego, że go stać, drugi sam sobie składa furę bo np. lubi i ma na to czas, a trzeci nie ma wyboru bo w pracy posadzili go za kierownicą tira :)
przypomniało mi się takie stare powiedzenie…
"Twórcy Linuxa robia co moga bo nie nawidza Microsoftu. My robimy co możemy bo kochamy BSD :)"
"Co do MS Accessa z kodem błędu to oczywiście rotfl: czy każdy użytkownik linuksa wie, o co chodzi, gdy program wyleciał z komunikatem ,,segmentation fault'’? :D" — kazdy segmentation fault mozesz sobie ze tak powiem doglebnie zinwigilowac poprzez np. "gdb"
BSD… niby lepsiejsze stabilniejsze… ale jezeli serv ma byc bazodaniowy to linux bije na glowe bsd…
Witam,
Niezgadzam się ze stwierdzeniem zawartym w powyższym artykule .. chodzi mi o "Windows 98 do Internetu podłączają już chyba tylko zdeklarowani komputerowi samobójcy"….
To kompletna bzdura .. uzywam win98 w internecie i jakoś żyję .. powiem więcej używam IE 5.0 i nie mam żadnych antywirusowych programów … i nic .. oczywiście powyłączałem obsługę javascript , instalowanie na żądanie itp. rzeczy .. i jest ok.
Druga sprawa … "Dlaczego i winXp jest taki wolny?"
Problem w tym, że XP wcale nie jest wolny .. używałem go na 400 Mhz 128MB i było ok.
żeby nie było, że nie miałem nic do czynienia z linuxem … oto moje przygody ;
1. Knoppix – nieobsługuje drukarki HP 710C i modemu motorola sm56 , jako modemy gprs nie działa nic oprócz siemensów (w KPPP), przerażająco powoli działa
2. Mandrake 9.1 – drukarka 710c działa , ale problem ze zgrywaniem zdjęć z aparatu kodak cx6200 (wykrywa aparat w gphoto2/gtkam ale nie można nic zobaczyć) , modemy tak samo jak w knopixie, dodatkowo w trybie graficznym ciągłe zawieszanie się systemu (i niech mi nikt nie gada że wina komputera bo win mi stabilniej działał)
3. Mandrake 9.2 710c działa, modemm sm56 działa (sterowniki dziłają od tej wersji wzwyż), mogę zgrać zdjęcia , jednak komfort pracy (szybkość) w kde jest znikomy w porównaniu do win98 czy nawet xP na identycznym sprzęcie(pomimo wyłączenia wszelkich tzw.wodotrysków). Przestał sie wieszać :)Czas reakcji systemu na działania użytkownka to chyba pomyłka.Próbowałem uruchomić neostradę , modem sagem – sterowniki eagle usb powodowały nieustanne zawieszanie się systemu
4. SuSe 9.2 … szkoda gadać …. wieszał się nawet przy instalacji …. dno
5. SLAX live cd – nie obsługuje drukarki 710c , modemu sm56, GPRs tylko na siemensie .. mysz na usb przestaje działać po około 2 – 3 minutach (za każdym razem)
6. PLD live cd …. pomijam … archaiczny system .. nawet myszy na usb nie obsługuje
testowałem to wszystko na AMD 400 mhz , 128 MB ram,
Na tej konfiguracji win98 działa wręcz idealnie (sporadyczne błędy )
i mam wszystko bez problemu neostrada, gprs pod praktycznie każdym telefonem itp…
Może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego zwykły użytkownik miałby przejść na linuksa ????
Argument że linux jest za darmo pomijam – bo mój win98 też jest za darmo :) Nie oszukujmy się ale większość domowych użytkowników ma windows za darmo.
Dodam jeszcze, że chciałem przejść na linuxa ale odpusciłem.. to by bylo oszukiwanie samego siebie .. linux z punktu widzenia zwykłego użytkownika jest taki sam jak windows (wszysko jest ok do póki działa ) – w momencie gdy się coś spieprzy albo nowozakupione urządzenie nie zostało automatycznie wykryte zaczyna się problem.
Ja byłem dość uparty ale nie wyobrażam sobie ludzi których znam kompilujących kadu ……
Dopóki linux nie zrobi się bardziej "automatyczny" nie będzie rewolucji … a GNU dla większości pozostanie nazwą zwierzęcia podobnie jak słowo "konsola" więkoszość skojarzy z sony playstation :)
Za darmo a kradzione to jednak trochę różnica …
Poza tym nie jest tak jak piszesz że jedna dystrybucja czegoś nieobsługuje a druga obsługuje … Jeśli drukarka działa w dystrybucji X to zadziała też w dystrybucji Y … Tylko może poprostu trzeba tam samemu sterowniki zainstalowac ?
Co do IE 5.0 i twojego bezpieczeństawa bez programu antywirusowego to nawet nie będę tego komentował…
A kompilacja Kadu jest akurat żałośnie prosta …
Znam wiele windowsowych programów które mimo graficznego instalatora sprawiają więcej problemów … Chociażby MS foxpro do którego musiałem ręcznie dociągać biblioteki bo pod win2000 nie chciał pójsć …
No myślę że nieco przesadziłeś. Fedora i Ubuntu znakomicie nadają się dla zwykłego klikacza i działają naprawdę świetnie. Mnie boli fakt że ciężko jeszcze użyć linuxa do pewnych zadań profesjonalnych.
do RMB-FAN -> win 98 i bezpieczenstwo… dobre, pamietam jak mozna bylo go zawiesic
wysylajac komende ping z odpowiednio duzym buforem, stos TCP/IP jest żałosny w tym systemie,
restart kompa po zmianie nazwy hosta albo adresu ip – żenada, a to, ze nie stwierdziles obecnosci wirusa nie znaczy, ze go nie miales (wiesz co to jest pakiet rootkit ?) pomine fakt, nie obslugiwania przez ten system wiekszej liczby pamieci i calkowity brak wsparcia ze strony producenta (co zrobisz z nowymi bledami, sam naprawisz, a jesli kupisz nowa drukarke sterownik tez napiszesz ?)
Jedyny plus tego sytemu jest taki, ze nie mozna sie na niego zdalnie zalogowac :D
Przykre jest rowniez (i tu sie akurat z Toba zgadzam), ze w nowi uzytkownicy
linuxa tak latwo sie poddaja, bo drukarki system nie wykryl, bo modem nie dziala, tu
faktyczne na poczatku trzeba czasem poczarowac, ale oplaca sie… pozdrawiam i mam nadzieje, ze kiedys zmienisz zdanie win98 to naprawde nie najlepszy system…
W dyskusjach o linuxie ciągle przewija się słynne "bezpieczeństwo" … a tak naprawdę na komputerze który stoi w domu i są nim tylko mp3 i filmy bezpieczeńśtwo jest mało ważne … jakie są szanse, że komuś zachce sie zaatakować mój komputer ?? co na tym zyska taka osoba ? przeczyta moje emaile ?? albo zobacy z kim gadałem przez gg ?? i co z tego ?? nie mam nic do ukrycia.
Jak złapię jakiegoś wirusa to zreinstaluję windows – to z pewnością zajmie mniej czasu niż instalowanie i kompilowanie sterowników w Linux.
Ludzie nie chcą być świadomi procesów zachodzących w komputerze … Podam przykład z mojego otoczenia : Kumpel który nie miał do czynienia nigdy z komputerami postanowil kupić komputer … pomogłem mu wybrać … i on już przy zetknięciu z win xp skwitował "Kur… trzeba bylo kupic PS2" .. jak takim ludziom proponować Linuxa ???
Osobiście uważam, że gdyby do odtwarzacza dvd/divx dodać możliwości emula i nagrywania cd/dvd oraz ewentualnie podłączenia klawiatury i drukarki to byłoby to coś czego oczekuje "większość"
Mało wiesz o bezpieczeństwie … Twój komp może być dla innych b.użyteczny :
-poprostu dla zabawy by Ci coś popsuć
-dla rozsyłania Spamu i wirusów … Spamerzy nie chcą być złapani więc wysyłają spam z kompów innych ludzi .. (tzw zombie)
-JeŻeli jesteś w osiedlowej sieci (sieci Lan) i w samej sieci masz transfer 10mbit a poza nią np 512kibs .. To ktoś może chcieć zwiększyć swoja prędkość na zewnątrz twoim kosztem …
-co do tego , że ktoś poczyta twoje maile itp … Masz może konto w mbanku ??? Całkiem dużo osób mających net ma knto internetowe.
Wiesz co to jest phishing ? Sprawdź w wikipedi :)
-pomijam już same spowolnienie kompa poprzez cały adware i spyware który NAPEWNO złapiesz siedząc tylko na IE w win 98 …
Reasumując : proszę się niewypowaidać w kwestiach o których się nic nie wie … czyli o bezpieczeństwie..
Co do reinstalacji windowsa — po niej też musisz instalować sterowniki i programy , tak samo jak z linuxem …
Problem jest w tym ,że Ty najwyraźniej nie masz chęci nauczyć się jak to się robi pod linuxem a pod windowsem juz umiesz. I tylko tu jest problem.
A powiem ci ,że na przykład istnieje taki pakiet jak mklivecd .. pomysł mandrakowy zdaje się , który umozliwia zrobienie swojej własnej skonfigurowanej już płytki z livecd/instalką Linuxa. I co przy reinstalacji systemu nie musisz juz nic ustawiać …
Bo przecież linux jest 'tylko bezpieczny', ładny też potrafi być:
http://www.tcz.vectranet.pl/~ramzes/screenshots/kde-2005... http://www.tcz.vectranet.pl/~ramzes/screenshots/fluxbox-...
Może mi ktoś polecić jakiś LiveCD, który by miał :
1. Obsługę drukarki Hp 710c (chyba chodzi o pakiet pnm2ppa)
2. Jakiś proceosr tekstów na którym będą polskie znaki (powiększanie czcionek, do lewej , do prawej , wyśrodkowane i podgląd wydruku)
3. gtkam/gphoto (aparat kodak cx6200)
4. mplayer xmms (mile widziane)
5. Kppp + jakaś przeglądarka i coś kompatybilengo z gg
6. żeby to wszystko działało w miarę szybko przy 128 MB ram
Jest coś takiego ??? Tylko mi nie odpisujcie "zrób sobie swoją dystrybucję"
bezpieczenstwo to rzecz najwazniejsza!
naprawde osoba, ktora zechce wykorzystac czyjs komputer do wlasnych celow nie wybierze go na zasadzie "a moze teraz ten ?" zrobia to skrypty i programy skanujace siec… szukajace slabych systemow…
scenariusz z zycia:
masz dziure w systemie, ktos to wykorzystuje i przejmuje kontrole nad nim,
teraz twoj komputer bez twojej wiedze atakuje i robi to samo innym (czy. takim bez firewalla, antywirusa, bez poprawek na istniejace dziury) system przejety moze np. wyslac wirusa Twojej kolezance, a ona pomysli, ze to od ciebie…
najczesciej te wszystkie komputery zombie wykorzystuje sie do innych
atakow, przechowywania pornografii, rozsylania wszelkiej masci materialow np. faszystowskich.
Juz nie wspomne o ruchu jaki one generuja…
Rozumiem, ze przecietnego uzytkownika nie interesuje jak dziala jego komputer, chce
po prostu korzystac z niego, po to go kupil, ale czy przecietny uzytkownik
musi byc az tak naiwny ? kiedys w mojej sieci 9/10 windowsow lapalo wirusa zaraz po zainstalowaniu, musialem blokowac porty 135,139,445… zeby to dalej nie szlo, teraz czesc pracuje na linuxie (glownie ubuntu) do takiej zwyklej pracy typu, poczta, strony, gadu, w zupelnosci ludziom wystarcza linux… zawsze przeciez mozna miec 2 systemy, a z czasem wybrac ten lepszy ;)
RMB-FAN -> sprobuj UBUNTU albo Fedora Core 4, a jak chesz koniecznie livecd to postaram sie przygotowac takowy specjalnie dla ciebie, ale to po Nowym Roku, najwczesniej :)
RMB-FAN – to czego szukasz na livecd, ma najprawdopodobniej Knoppix w wersji DVD. Knoppix na CD ze względu na brak miejsca (ograniczona pojemność nośnika) posiada niewiele pakietów. W wersji DVD nie ma tego ograniczenia.
Co do drukarki, poczytaj tutaj:
http://linuxprinting.org/show_printer.cgi?recnum=…
Pogrubianie czcionek i tego typu rzeczy ma chyba każdy pakiet biurowy, nawet w wesji mini (OpenOffice.org Writer, AbiWord, KOffice)
Ze względów licencyjnych może nie być tam kodeków lub bibliotek do kodowanych filmów DVD. Proponowałbym zatem postawić jednak jakąś dystrybucję intalowaną na dysk twardy.
pzdr
sfn jakkolwiek artykuł ciekawy i jednoznaczny (choć niektórzy nie zrozumieli idei), w komentarzach chyba zapędziłeś się dla równowagi ;)
Z tym /program files to przesadziłem, ale tylko leciutko. Owszem MS blokuje troszeczkę niektóre katalogi, czasem ogranicza odrobinę dostęp, ale liczy się całokształt. A tu win nie ma rozsądnie zaplanowanego poziomu uprawnień. Co z tego, że można wprowadzać przywileje, skoro i tak będzie to bez sensu. Ok nie ruszy ci /program files , ale co z plikami w /program files – może tak może nie – nie dowiesz się, póki nie sprawdzisz.
Raz piszesz, że nikt nie wini linuksa za brak sterowników, ale zaraz wtrącasz, że linuks przegrywa. Nie winimy, ale jest bee.
Co do standartów – MS ma banalną zasadę: zapomnij o standartach. Używaj programu MS-xyz, a on zatroszczy się o resztę. Oczywiście nie próbuj innych produktów, bo zaraz coś nie będzie działać. Ja bym powiedział, że jedynym standartem MS jest … MS.
Jeszcze jedno, mam właśnie nowy komputer, z którym będę się nieco męczył. SuSE 9.1 poszedł bez problemów, choć nie wszystko zainstalował, poza tym nie przypadł mi do gustu. Debian 3.1 instalator niestety nie miał odpowiednich sterowników. Jak już zainstaluję to niby będą, szkoda tylko, że nie chce się zainstalować. Teraz pora na Gentoo, zresztą moje pierwsze podejście… pewnie zleci mi z tydzień. Mógłbym powiedzieć że linuks jest do bani, ale może ktoś mi powie, czemu na 4 płytkach które dostałem, oraz z 6 instrukcjach nie ma ani jednej wzmianki o linuksie? Jaki jest sens wypuszczać płytę główną pod 64 bitowe procesory z sterownikami pod XP? Dla tego że jest i jakoś tam działa? Nie sądzisz, że coś tu jest bez sensu???.
Jak poszłoby z XP pewnie się nie dowiem, jakoś nie odpowiada mi taka wizja "darmowych programów". Może by poszło bez problemów, jednak z moich doświadczeń w 50% przypadków zawsze coś nie grało, zawsze coś trzeba było zciągnąć z sieci zazwyczaj nie wiadomo skąd.
Złożyłem zamówienie na stronie Ubuntu. Mam nadzieję, że tym razem coś zdziałam. Jak nie to dam sobie spokój z Linuxem raz na zawsze…
Troche mnie bawi postawa niektorych ludzi piszacych tutaj. Kazdy sie stara cos napisac, jednym to wychodzi dobrze, inni sieją niepotrzebnie bzdury.
Pozyżej bardzo dobrze kolega ujął kwestie bezpieczeństwa bo ona jest naprawde ważna. Ktoś kto to bagatelizuje jest pretendentem do .. "mądry Polak po szkodzie". A szkody/problemy mogą być spore.
Dyskusja nt co jest lepsze – win czy linux to sprawa indywidualna moim zdaniem. Różne są gusta, różne systemy się ludziom podobają. Ktoś kto mimo tego powie "ale windows/linux w tej rzeczy jest i tak lepszy" jest uparty przy swoim jak osioł i może tylko żałować, że ma takie skrzywione podejście :) O tym można całkiem sporą książke napisać.
Nie ma co się spierać o to co jest lepsze. Ja używam linuxa od 2 lat (wcześniej używałem produktów MS). Jako student informatyki przyznam się, że dopiero po przesiadce na linuxa zaczeły mi się oczy otwierać i zacząłem się naprawde uczyć coś o systemach operacyjnych więc polecam ten system każdemu, kto chce i potrzebuje poznać komputer lepiej.
Jestem całkowicie po stronie systemów UNIXowych choć znam rzeczy, w których winda bije na głowe np linuxa. Sprawa do dłuugiej dyskusji :)
Pozdrawiam.
>>snf "a na koniec dodam ludzie robcie kopie bezpieczenastwa ??" bylo to (starta partycji) w czsach, kiedy najtansza nagrywarka kosztowala ok 1000 zl i zwyczjnie nie mialem kasy na cokolwiek takiego nie mowiac o streamerze (pamietasz te czasy i kojazysz sytuacje?), (>>snf "a co do “DOS6.22 i win3.11plw” to chyba smieszny jestes??? czy powaznie mowiles???? bo szkoda slow na skomentowanie tego :D") ten zestaw w ciagu roku reinstalowalem tylko dwa razy, a po przejsciu na win 9x srednio raz na dwa miechy (widzisz roznice?) poza tym uczymy sie caly czas (mam nadzieje 'snf' ze ty tez :) i kazdy ma swoj pakiet doswiadczen (tak samo zreszta jak opinie).
Z wysokosci nastu ;) lat doswiadczen z kompami i os-ami stwierdzam ze jednak calkiem zrezygnuje z M$ windows (trzeba wreszcie dorosnac i przestac korzystac z pirackiego oprogramowania jesli nie stac na system legalny [>380zl]) na rzecz pingwina (probowalem nawet BSD ale ten system tez ma pare wad)
pzdr
Co do stabilności windy to zauważyłem rzecz ciekawą bo u jednych on faktycznie potrafi iść rok bez reinstalki (eksploatowanym system non stop) a u innych potrafi wylecieć w kosmos niedługo po instalacji :)
Jest to może sprawa tego typu, że każdy ma praktycznie inną konfiguracje komputera, za czym idzie inny zestaw sterowników sprzętu. Do tego dokładaja się inny zestaw aplikacji, na których się pracuje i już mamy w/w różnice.
Moda – to jest następna rzecz. Moda się zmienia, teraz ktoś piszący w konsoli polecenia np poruszania się po katalogach często jest widziany jako dziwak bo kto teraz pisze na klawiaturze, przecież teraz ludzie mają mysz, okna i jadą z koksem. Też tak przez chwile myślałem, ale jak przesiadłem się na linuxa to zauważyłem, że przejście gdzieś do dalej oddalonego katalogu klikaczowym sposobem zajmuje mi 20 sekund a pisząc komende cd z konsoli jestem tam w 3-5 sekund (ahhh ten tab ;) ). Oczywiście pomijam pisanie ścieżki w oknie ręcznie pod windą … bo to się zaczyna mierzyć w minutach już wtedy :)))))
Pozdrawiam.
>>Mosiadz "Co do stabilności windy…" – mam dosc podobne doswiadczenia, pozatym zauwazylem ciekawa rzecz przy przechodzeniu z karnela 2.4 na 2.6 (mialem wtedy durnia 800 i 192MB RAM-u): system wyraznie przyspieszyl; w tym samym mniej wiecej czsie przesiadlem sie z win98se na winXP i zauwazylem fakt odwrotny – windoza zaczela chodzic wyraznie wolniej.
Wnioski niech kazdy sam sobie wyciagnie :).
Co do mody – jakis czas temu pojawila sie moda na linuxa i niektorzy instaluja ten system nie zastanawiajac sie zbytnio, czy jest im rzeczywiscie potrzebny, a jesli chodzi o prace na konsoli – mialem sporo przyzwyczjen z DOS-a i windy, ktorych mosialem pozbyc sie pod linuxem (to niesamowicie trodny proces) – jednak potem sporo rzeczy zaczalem robic wlasnie na konsoli.
Przypuszczam, że ludziom przyzwyczajonym tylko do explore.exe ten sam proces sprawia jeszcze wiecej trudnosci, ale z czystym sumieniem moge stwierdzic ze warto
pzdr
mj91 — suse powiadasz ja jakos nie moge strawic tego typu dystrybucji, kiedys mialem slacka , ale to dawno temu, chyba z ok 7 lat temu, od kiedy wyszedl Woody to uzywam debiana, ale obecnie SID'a w domu :) oczywiscie. To kwestia kto co lubi.
krte – A co do tego dosa chodzilo o funkcjonalnosc ale nie tylko, porownojmy systemy podobne a nie rozne calkowicie, chyba nie musze podawac glownej roznicy pomiedzy “DOS6.22 i win3.11plw” a win98 :)
I z chcecia posluchamy jakie to systemy BSD maja wady :) tylko pamietaj jaka to licencja BSD, z tego wynikaja ogromne ograniczenia !!!
[...].>>Mosiadz “Co do stabilności windy…” – mam dosc podobne doswiadczenia, pozatym zauwazylem ciekawa rzecz przy przechodzeniu z karnela 2.4 na 2.6 (mialem wtedy durnia 800 i 192MB RAM-u): system wyraznie przyspieszyl; w tym samym mniej wiecej czsie przesiadlem sie z win98se na winXP i zauwazylem fakt odwrotny – windoza zaczela chodzic wyraznie wolniej.[...] rece opadaja :) alez porownanie, jezeli porownujeasz kernel linuxa to wez kernel windowsa (jezeli martwisz sie jak to wez Windows XP Embedded. to tak pol zartem pol serio :)
Niekotrzy zbyt powaznie wzieli do siebie opinie innych :) tak jakby nie mieli innych zmartwien :)
Mosiadz — [...]Jestem całkowicie po stronie systemów UNIXowych[...] bym sie klucic co to znaczy system UNIXOWY :) ze co niby Linux jest UNIX'em bzdur nie wypisuj :) Poznales GNU/Linuxa a nie system UNIX!!!
[..]bym sie klucic co to znaczy system UNIXOWY :) ze co niby Linux jest UNIX’em bzdur nie wypisuj :) Poznales GNU/Linuxa a nie system UNIX!!![..]
Nie mow mi co znam bo nie masz o tym pojecia wiec to jest z twojej strony nie na miejscu. Linux nalezy do rodziny systemow UNIX i to nie jest bzdura.
W swojej wypowiedzi napisalem, ze jestem calkowicie po stronie systemow UNIXowych (tu mialem na mysli rodzine systemow UNIXowych, np Solaris, AIX, Linux etc).
Tutaj znalazlem lekturke dla Ciebie na szybko: http://pl.wikipedia.org/wiki/Unix
Pozdrawiam.
chyba jednak nie wiesz co do konca oznacza to, i co tak wogole okresla czy system jest Unixem czy nie, i to Ty nie masz pojecia, wiec nie zabieraj glosu !!!
oo dokladnie "Linux jest uniksopodobnym jądrem napisanym przez Linusa Torvalds, opakowanym w narzędzia GNU (x)" i z tym sie zgadzam :) ale nie jest UNIXEM !!!! i bzdur nie wypisuj!
trzeba bylo dodac bo z twojej pierwszej wypowiedzi to nie wynikalo ;)
to ja moze jeszcze dorzuce 2 linki:
(SOFT NA WINDOWSA I JEGO ODPOWIEDNIKI NA SYSTEM GNU/LINUX)
1. http://www.linuxrsp.ru/win-lin-soft/table-eng.htm…
i historia unixa
2. http://www.levenez.com/unix/ (proponuje wydrukowac
cale drzewo i sie nauczyc, nie ma to jak wojna o "przecniki w modlitwach" ;)
i najwzaniesze jak nie wiesz nie zabieraj glosu!!!!
i dla kazdego tepaka : LINUX — Linux Is Not UNIX.
[..]trzeba bylo dodac bo z twojej pierwszej wypowiedzi to nie wynikalo [..] – czepiasz sie a nie masz czego tak naprawde. Czytaj po prostu co kto pisze dobrze i nie krytykuj tak pochopnie. Ja nie napisalem, ze linux jest UNIXem (bo dobrze rozumiem ten termin) tylko ze jest to system UNIXowy (tu cytat z wikipedii "Ważniejsze współczesne Uniksy … GNU/Linux". A Ty czepiasz sie zupelnie bezpodstawnie a pozniej glupio sie tlumaczysz, ze z mojej wypowiedzi to nie wynikalo. Widocznie zbyt skomplikowanym tekstem piszę jak na Ciebie.
Nie patrz tak z gory na innych bo sie kompromitujesz tak jak teraz.
a ty czutaj dokladnie "LINUX — Linux Is Not UNIX." to chyba jest i nie jest ;)
a ty czytaj dokladnie "LINUX — Linux Is Not UNIX." to chyba jest i nie jest ;) wg ciebie to UNIX hahahaha kon by sie usmial :)
ale tak na serio to czy to ma jakies znaczenie , liczy sie licencja w tym przypadku, ze jest GNU, szkoda ze nie BSD ;)
[..] i dla kazdego tepaka [..] – klase pokazales. Nic dodac, nic ujac. Koncze komentowanie tego kogos bo to strata czasu.
ty jeszcze wieksza :) fakt niekiedy przesadzam z okresleniami jak juz ktos nie rozumie co pisze :)
[...]Koncze komentowanie tego kogos bo to strata czasu.[...] uffff az mi ulzylo :)
Ehhh , sfn , sflejmowales tutaj wszystkich , jestes bez watpienia liderem komentarzy. Wydaje Ci sie ze wszystkie rozumy pozjadales , a tak na prawde to gowno wiesz. Prawie spadlem z krzesla jak czytalem te wypociny ;P , pozdrawiam wszystkich…
wiesz ja sie nie chwale ze wszystko wiem jak wy :)
bo wiele nie wiem, ale oczywistych bzdur nie wypisuje
a co do moich komentarzy staram sie otworzyc troche oczy maniakom ( czy to linuxa czy to windowsa) ale mozesz to nazwac wypocinami i sie nie obraze, polotu artystycznego nie mam wiec tak slicznie i poprawnie nie napisze jak ty :)
Jak ktoś tutaj trafnie ujął "LINUX — Linux Is Not UNIX", może trochę mniej emocji ????
@sfn – może troszkę grzeczniej… to, że ktoś ma inne zdanie nie znaczy iż można go obrażać… emocje nie tłumaczą braku kultury…
@seaman – święta prawda ! Chyba to jest jedyna sensowna wypowiedź, którą można znaleźć w tej beznadziejnej dyskusji.
>>snf(caloksztalt) jesli brak ci kultury, nie musisz sie tym chwalic, uszanuj do licha, innych
a co do porownan szybkosci pracy roznych karneli i kolejnych wersji windy: moze troche przesadzilem powinienem porownac do przejscia z karnela 2.4 na 2.6 przejscie z win98 na winMe (i tu i tu sa to kolejne "subgeneracje" tych systemow), co jednak nie zmienia podstawochych obserwacji
seaman , i krtek kto kogo obraza ;) troche przesadzilem zgadzam sie, ale to na pewno nie ja zaczalem :)
i do krtek ostatnie slowa:
widac dalej nie rozumiesz co napisalem, jak mozesz porownac kernel do systemu operacyjnego??? mozesz porownac np przesiadke z kernela 2.4.x + kde 2.x na kernal 2.6.x + kde 3.x to mialo by sens ale kernel z systemem to chyba cos nie tak :] wiec obserwacje sa malo ciekawe 0teraz rozumiesz co napisalem? Bo powtarzam sie ciagle.
I co do kultury to czytajcie uwazniej co ktos pisze i sami normalnie reagujcie to i ja bede spokojnie odpowiadal :) "akcja czyni reakcje…."
Zgadzam się z sfn, po części, a co do braku kultury to wam go więcej brakuje.
pozdr
Jezeli ktos napisze cos sensownego to zaraz ze obraza kogos,a w dodatku sami sie wymadrzacie. Ludzie oszaleliscie, nauczcie sie rozmawiac i wtedy zabierajcie glos w dyskucji.
Nieprawdą jest, że pod Windowsem trzeba mieć zainstalowany program antywirusowy, wystarczy jakiś niewielki firewall oraz odrobina rozsądku i bez tracenia pamięci możemy spokojnie pracować.
Punkt 4: moim zdaniem to zaleta. Pod Fedorą jak zobaczyłem ile rzeczy chce się instalować, to wyszło mi, że ściagnięcie tego potrwa 24h przy maksymalnym wykorzystaniu łącza, a nazwy nic mi nie mówiły (nie wiedziałem nawet co chce co zainstalować), stąd nie miałem pojęcia co jest ważne, a co nie. W Windowsie, gdy wybiorę aktualizacje tylko potrzebnych rzeczy (nie trzeba aktualizować wszystkiego co Windows chce, a widzę co się aktualizuje, jest opis każdej poprawki, a nie jest ich na tyle dużo, by nie dało się tego przejrzeć), mogę spokojnie wybrać kiedy ściągnę aktualizacje innych rzeczy. Poza tym wszystkie programy jakie mam poza WinAmpem robią to same (i wtedy wiem co instaluje co i z jakiego powodu :) ).
Punkt 5: mogę powiedzieć analogicznie jak autor: nie wiem jak naprawić awarię linuxa, więc to jest poważna wada linuxa :) retoryka na poziomie Microsoftu :)
Punkt 6: Windows wolny? Chyba nie używałeś Fedory albo Mandrake'a, hehe. XP śmiga nieźle.
Uzywalem dlugo Linuksa (slackware10.1-10.2) i tylko ten system mialem na dysku i bylo O.K, ale do czasu. Kiedy pojawila sie gra "nfs mw" poprostu musialem w to zagrac i specjalnie dla tej gry pozbylem sie slack-a. Czego to sie nie robi dla glupiej gry…..
Co jakis czas nachodzi mnie ochota na przestawienie się na linuksa, i co.. trwa to zwykle przez tydzień lub dwa. Ostatnio postanowiłem zainstalować sobie SUSE na nowo zakupionym sprzęcie (nforce3). Wszystko niby fajnie ale.. Skype (fatalna jakość dzwęki w porównaniu do wersji na windę) zadziałał tylko raz – potem "sound system fault", restart systemu i znowu jest dobrze aż do uruchomienia jakiejś gierki lub skypa. System ciagle mieli po dysku mimo 1GB ram-u. No i oczywiście znana historia: im dłużej działasz tym system bardziej zwalnia. Linux oczywiście znakomicie sprawdza się jako router lub firewall ale na tym koniec. Linux na desktop to nieporozumienie. Co z tego że jest bezpieczny skoro jest wolny, nietsabilny i ma problemy ze sprzętem. Myslę że jeszcze upłynie wiele wody w Wiśle zamin będzie mógł się równać na tym polu z innymi systemamy. A tak na marginesie to czy warto tak sie pałować w sytuacji gdy legalny windows kosztuje 550pln? Myślę że każdy kto pracuje zawodowo w branży IT podzieli moje zdanie: Linux do serwerowni windows na biurka. "Linuksiarze" zapewne zaraz zjadą mnie że nie umiem sobie go skonfigurować itp. ale w czasie który musiałbym poświęcić na jego skonfigurowanie, pracując na windowsie dawno bym zarobił na jego legalną kopie.
ta…legalny Win za 550 zł. A ja na półce mam książek o Linuksach za 4 stówy i dalej sobie nie mogę z nim poradzić. ( uprzedzając komentarze…książki przeczytałem :) )
Ależ naturalnie nie umiesz sobie z nim poradzić, co więcej nie ma w tobie krzty chęci na naukę Linuksa dzięki czemu poradził byś sobie z zaistniałymi problemami. Twierdzenie, że Linux nie jest dobrym systemem na desktopy jest śmieszne, mnóstwo osób zaglądających na tą stronę jest najlepszym tego przykładem (także ja). Cierpisz chyba na nadmiar gotówki, skoro twierdzisz że lepiej jest wydać 550 zł zamiast poświęcić trochę czasu na czytanie dokumentacji, dzięki której naprawdę wiele można się nauczyć (nie tylko o Linuksie) i rozwiązać problemy.
Jak zwykłem mawiać, problemem nie jest system tylko niecierpliwy użytkownik, który chce wszystko już, od zaraz, zerowym nakładem własnej pracy i żeby wszystko w komputerze działo się automatycznie, najlepiej żeby gry też przechodziły się same… Mierzysz Linuksa własną miarą, a wierz mi, to że czegoś nie potrafisz zrobić lub ci się zwyczajnie nie chce, wcale nie oznacza że ów system jest gorszy od Windowsa. Problemy ze sprzętem faktycznie są, ale one w największym stopniu wynikają z niechęci producentów sprzętu do Linuksa, dzięki czemu w sposób bardziej bądź mniej umyślny faworyzują oni system Microsoftu.
Na zakończenie powolny to może jest SuSE Linux i kilka jemu podobnych, przerośniętych dystrybucji, zaś stwierdzenie że Linux jest niestabilny jest po prostu absurdalne.
Pisałem to do maćka.
"Jak zwykłem mawiać, problemem nie jest system tylko niecierpliwy użytkownik, który chce wszystko już, od zaraz, zerowym nakładem własnej pracy i żeby wszystko w komputerze działo się automatycznie, najlepiej żeby gry też przechodziły się same…"
Muszę stać w obronie mniej doświadczonych użytkowników, zwykłych ludzi. System operacyjny nie jest wartością samą w sobie dla zdecydowanej większości osób (wszyscy poza deweloperami tych systemów). System operacyjny ma umożliwić użytkownikowi w możliwie jak najłatwiejszy sposób pracę z komputerem. Nie należy w takim wypadku wymagać od użytkownika tego, aby poznał tajniki tego systemu. OS ma jedynie służyć, pomagać użytkownikowi w uruchamianiu programów, z którymi ma pracować, zarządzać pamięcia i operacjami wejścia, wyjścia. Tak samo jak programista nie musi znac implementacji klas aby je używać, zwykły człowiek nie musi wiedzieć jak działa system operacyjny żeby z niego korzystać. To, że Linuks nie należy do najłatwiejszych w obsłudze nie jest jego zaletą i wszyscy starają się tą sytuację zmienić. Jeżeli ktoś dobrowolnie wybiera pracę i poznawanie systemu operacyjnego, to chwała mu za to, natomiast użytkownik, który pewnych rzeczy nie wie i nie chce wiedzieć nie jest w niczym gorszy od tych "wtajemniczonych". Każdy ocenia system swoją miarą, ponieważ to jemu ma służyć.
"Problemy ze sprzętem faktycznie są, ale one w największym stopniu wynikają z niechęci producentów sprzętu do Linuksa, dzięki czemu w sposób bardziej bądź mniej umyślny faworyzują oni system Microsoftu."
Dla większości ludzi nie liczy się przyczyna problemu tylko fakt, że on istnieje. Jedni rozumieją to i zmieniają sprzęt, ponieważ utorzsamiają się z ideologicznymi wartościami, które ruch OpenSource niesie, inni zmieniają system operacyjny. Każdą decyzję należy szanować.
"stwierdzenie że Linux jest niestabilny jest po prostu absurdalne."
Stabilność Linuksa zależy od bardzo wielu czynników, które faktycznie mogą sprawić, że system stanie się niestabilny. Ponieważ takie czynniki mogą zaistnieć, więc nie można stwierdzić, że Linuks jest absolutnie stabilny. Z tego wynika, że absurdem nie jest twierdzenie, że Linuks jest niestabilny.
Generalnie zwolennicy Windowsa i Linuksa przeginają w obie strony.
Pozdrawiam :)
Owszem zgodzę się, że nie każdy musi być ekspertem i nie każdy musi chcieć spędzać wiele godzin na studiowaniu dokumentacji celem rozwiązania problemów. Pytanie tylko, czy fakt że dany użytkownik nie radzi sobie z pewnymi problemami ma z góry skazać system na ocenę: Linux na desktopie to nieporozumienie ?
Dla mnie problemem jest użytkownik, bo jeśli decyduje się na instalację Linuksa, to musi liczyć się z faktem, że chcąc nie chcąc będzie musiał czasem pogrzebać w systemie, sporo poczytać i jeszcze więcej się nauczyć nim zacznie w pełni wydajnie i komfortowo na nim pracować. Jednakże warto podkreślić, że czas spędzony na nauce Linuksa zdecydowanie procentuje. Linux to nie „automagiczny” Windows, a większość początkujących użytkowników nie zdaje sobie z tego sprawy. W tym systemie czasem trzeba rozwiązać zaistniały problem i jeśli ktoś nie ma na to czasu (ochoty), to faktycznie lepiej wydać 550 zł + następne kilkaset na dodatkowe oprogramowanie…
Ja jedynie krytykuję ocenę, jakoby Linux nie nadawał się na desktop, bo rzekomo brakuje mu czegoś tam, bo trzeba w pracy z nim czasem pomyśleć, coś przeczytać, skorzystać z Google itd. Dla tych, którzy nie chcą nawet odrobinę popracować na swoim systemem operacyjnym faktycznie pozostaje Windows, a fakt że coś jest dla nich zbyt trudne lub zbyt pracochłonne nie upoważnia ich do wydawania osądów na temat przydatności Linuksa.
W kwestii stabilność, to odpowiedzialny za nią jest także sprzęt, niekoniecznie sam system, pisząc że Linux jest niestabilny kolega daje do zrozumienia, że jest to pewną regułą i należy trzymać się z dala od tego systemu (w domyśle niestabilnego, awaryjnego, kłopotliwego itd.). Najzabawniejsze jest to stwierdzenie:
"Linux oczywiście znakomicie sprawdza się jako router lub firewall ale na tym koniec."
"Myślę że każdy kto pracuje zawodowo w branży IT podzieli moje zdanie: Linux do serwerowni windows na biurka."
Niestabilny i awaryjny system na serwer / router ? Litości…
Nikogo nie zmuszam do używania bądź nie używania Linuksa, system ten ma swoje wady jak i zalety (tak jak każdy OS), nie jest przeznaczony dla wszystkich, bo wymaga od swojego użytkownika cierpliwości, chęci do nauki i pokonywania problemów, które nad czym ubolewam, niestety ciągle występują :(
>>snf "widac dalej nie rozumiesz …" nie potrafisz czytac miedzy wierszami, trzeba ci "kawa na lawe"? linux z 2.6 chodzil wyraznie szybciej na tym samym sprzecie niz linux z 2.4. Wymagania sprzetowe linuxa nie zmieniaja sie az tak drastycznie z wersji na wersje jak ma to miejsce w systemie M$.
zgadzam sie z 'Legion'>"Problemy ze sprzętem faktycznie są, ale…"
Latwiej jest (z reguly) dopasowac sprzet do os-a niz os-a do sprzetu: nabylem za grosze stary skaner SCSI ktory smiga super pod pingwinem, a za cholere nie udalo mi sie uruchomic go pod winXP a pod win98 chodil jakby chcial a niemogl, odwrotna sytuacja jest z grafikami i chipsetami Nvidia: pod windoza chodza ok pod linuxa niby sa ale, chodza jakby chcialy a nie mogly (te firmowe – bo nv robi je jak z laski, otwarte – nv nie udostepnia wskazowek dla progamistow), a to wynika moim zdaniem tylko i wylocznie z faworyzowania systemow M$.
pzdr
@Legion – bardzo dobre podejście :) Myślę, że nie powinniśmy wogóle porównywać Linuksa do Windowsa i nie tworzyć takich artykułów. Osobiście uważam, że nie powinno się wogóle przekonywać ludzi do zmiany systemu. Artykuły powinny pokazywać jedynie możliwości, mocne strony, a ostateczną ocenę pozostawiać czytelnikowi. Wiele osób, które zostały przekonane do Linuksa i się zawiodły sieją później antyreklamę dla tego systemu. Może niech każdy dojrzeje do niego sam ? Społeczność Linuksowa powinna pracować także nad sobą, tak aby było w niej coraz mniej pseudo ekspertów, którzy potrafią jedynie gardzić użytkownikami Windowsa. Jeżeli bylibyśmy bardziej życzliwi dla newbie to wszyscy by na tym skorzystali :)
"fakt że coś jest dla nich zbyt trudne lub zbyt pracochłonne nie upoważnia ich do wydawania osądów na temat przydatności Linuksa."
Do tego podchodziłbym z mniejszą dozą emocji. Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie, nawet gdy mało wie na dany temat. Zawsze można przemilczeć daną opinię, lub wyprowadzić daną osobę z błędu (jeżeli się komuś chce to robić :P ).
Generalnie uważam, że jeżeli ktoś CHCE zmienić system to powinien spróbować Linuksa, jeżeli natomiast Windows pomimo jego ułomności sprawia się w miarę dobrze dla danej osoby to nie warto kombinować. W końcu wszycy walczymy o wolność, także używania Windowsa :D
Doświadczenia pod Linuxem trochę zdobyłem. Przez dwa lata pracowałem jako programista linuxowy i wiem że taki bałagan jaki panuje w bibliotekach dostępnych pod linuksa jest chyba nigdzie indziej nie spotykany.(wtajemniczeni wiedzą o czym mówię) Jak to zwykle bywa w środowisku pozbawionym kontroli każdy sobie coś tam pisze i zwykle nie kończy. Efekt. Żeby wykonać konkretne zadanie konieczne jest użycie miliona róznych bibliotek. Brakuje w środowisku opensource osoby, postaci, guru, który kierowałby ich rozwojem. A tak mamy 100 ochotników + 100 firm które wymyślają swoje standardy (oczywiście każda ma ten najlepszy). Przykro to mówić ale srodowisko opensource drepce w miejscu. Oczywiście z drobnymi wyjątkami /openoffice, firefox, thunderbird – widać że beton skruszał a konserwa puściła/. Linux jest fajny ale jako zabawka dla studentów i wykładowców. Niestety jeśli chodzi o pisanie aplikacji linux jest na poziomie win3.11. Od Kilku miesięcy programuje pod .NET. To jest inny świat. Skupiasz się nad rozwiązaniem konkretnego problemu a nie tracisz czasu na przekopywaniu się przez nieaktualne man-y, nie kompletne dokumentacje, czy wreszcie zastanawiając się, "czy biblioteka którą właśnie wybrałem do realizacji mojego zadania ma wszystko czego mi trzeba i czy aby za miesiąc jej autor nie postanowi przerwać nad nią pracy". "Doświadczony" linuksiarz powie: No przecież możesz sobie dopisać brakujące funkcje albo przejść na inną bibliotekę. -buah ha ha. Dlatego pisanie czegokolwiek pod linuksem trwa tak strasznie długo. Ktoś już w tej dyskusji podał przykład KDevelop. Nic dodać nic ując. Jeśli trakujesz to jako hobby to fajnie jest. Widzę co prawda światełko w tunelu (MONO) ale to światełko jest bardzo odległe i coraz częściej mam wrażenie że się oddala.
Jedno jest faktem. Linux to system i ma stanowić platformę do uruchamiania aplikacji służących do zarabiania piniędzy, a z tym jest krucho. Czasy w których musiałeś wiedzieć jak taktowana jest twoja pamięć na karcie graficznej dawno odeszły..proponuję się obudzić.
a co do wypowiedzi:
1.[Ależ naturalnie nie umiesz sobie z nim poradzić, co więcej nie ma w tobie krzty chęci na naukę Linuksa dzięki czemu poradził byś sobie z zaistniałymi problemami.] – to tak na oko, ile byś potrzebował czasu na roziązanie problemu z fatalną obsługą nForce3. Dzień, miesiąc, rok. Może to nie jest kwestia braku wiedzy, czy niechęci zapozania się z dokumentacją. Może poprostu szkoda czasu na źle napisane oprogramowanie. Być może po tygodniu walki mógłbym stwierdzić że już działa..ale nie do końca (stały tekst linuksiarzy)
2.[Jak zwykłem mawiać, problemem nie jest system tylko niecierpliwy użytkownik, który chce wszystko już, od zaraz, zerowym nakładem własnej pracy i żeby wszystko w komputerze działo się automatycznie, najlepiej żeby gry też przechodziły się same… Mierzysz Linuksa własną miarą, a wierz mi, to że czegoś nie potrafisz zrobić lub ci się zwyczajnie nie chce, wcale nie oznacza że ów system jest gorszy od Windowsa.] – powiedź to piekarzowi który dostał piec w częściach lub taksówkarzowi który został zmuszony do poskładania sobie samochodu. Jasne że można ale po co? Niech piekarz skupi się na pieczeniu dobrego chleba a nie na konfigurowaniu pieca, ściąganiu łatek, walką z problemami i..czytaniu instrukcji (od tego ma firę od której kupił piec). Czy choćby biedna pani Zosia w hurtowni makaranu, która musi wydrukować fakturę podirytowanemu klientowi który nie potrafi zrozumieć że sytem ma problem w wydrukiem bo łatka nr X nadpisała dowyślen ustawienia drukarki. Linuks ma być srodkiem do osiągnięcia pewnych celów a nie celem. Ci który o tym zapominają robią sztukę dla sztuki. A na to szkoda czasu. Aplikacje które wymieniłem powyżej stanowią znakomitą alternatywę dla produktów Microsoftu ale na pewno nie przez to że mają dużo pokręteł. Instalujesz je i używasz – i tak powinno być.
Za rok może znowu mnie podkusi i zainstaluje sobie którąś z dystrybucji – mam nadzieję miło się rozczarować. Czego i wszystkim w nowym roku życzę.
co do ceny XP
http://www.skapiec.pl/site/cat/26/filtr/_571_579_…
krtek– czy ty widzisz roznice pomiedzy kernelem a systemem??? Czy ty wiesz jakie dokladnie zmiany zaszly w SAMYM kernelu MS Win XP z 98? (a raczej z 2000) ??? Bo watpie, i dalej nie zrozumiales mnie. Wiec jak chcesz moge Ci wyjasnic, i nie mowie tego zlosliwie, albo napisz o co ci dokladnie chodzi, bo na razie to porownujesz kernel z systemem czego robic sie nie powinno !
A uwaga do "czytania miedzy wierszami" do Ciebie rowniez sie tyczy :)
mae — dokladnie, do danego systemu trzeba po prostu dojrzec.
maciek — co do tych bibliotek to sie zgadzam, po czesci oczywiscie :)
Ale tak to niestety jest, ale co do .net to przesadziles, ostatnio jak rozmawialem z programista z Microsoft (.net) to sam nie potrafil mi odpowiedziec na problem jaki napotkalem piszac serwer w c# w srodowisku .net pod Windowsem 2003 Server o dziwo na linuxie przy uzyciu MONO ten problem nie wystepowal :)
Maciek zgadzam się, Linux nie jest systemem idealnym i wielu zastosowaniach nie jest alternatywą dla Windows. Zirytowało mnie tylko stwierdzenie, że Linux nie nadaje się na desktop, bo nie jest to prawdą.
W wielu zastosowaniach (np. w firmie) przegrywa z Windows głównie co zresztą napisałeś z tytułu nie ujednoliconych standardów. Zgadzam się w 100% ze stwierdzeniem:
"Brakuje w środowisku opensource osoby, postaci, guru, który kierowałby ich rozwojem."
Faktycznie bardziej rozsądna polityka rozwoju Open Source z jasno wytyczonymi na lata celami do osiągnięcia i drogami rozwoju oprogramowania w tym także Linuksa, mogła by wreszcie zdyscyplinować środowisko i pozwolić na znacznie skuteczniejsze konkurowanie z komercyjnym oprogramowaniem. Niestety jest tak, że np. w przypadku Linuksa mamy 150 000 różnych dystrybucji, 500 000 programów służących do tego samego celu, a żaden z tych programów nie jest rozwijany na tyle skutecznie, by móc rywalizować z komercyjnym softem. W efekcie Linux nadal nie jest systemem dla firm, w których liczy się niezawodność i czas, a czas to jak wiadomo pieniądze. Co ciekawe wiele krajów mimo przeciwieństw decyduje się na wdrażanie Linuksa (przede wszystkim SuSE) w wielu instytucjach na dużą skalę. Ale SuSE jest pewnym wyjątkiem, bowiem Novel sprzedając ów system zapewnia wsparcie techniczne, na czym tak bardzo zależy firmom, tak więc piekarz może skupić się na pieczeniu chleba, a nie studiowaniu konstrukcji pieca ;).
Na zakończenie warto dodać, że inne priorytety decydują o wyborze systemu operacyjnego dla komputera pracownika, a inne w przypadku komputera domowego. O tyle o ile w firmie na wiele niedociągnięć Linuksa nie można przymykać oka, bo paraliżuje to pracę i niewątpliwie także generuje starty, o tyle w domciu można sobie swobodnie rzeźbić w skryptach ;)
Od kilku lat sledze rozwoj linuxa i z wielka nadzieja instaluje nowe dystrybucje. Ale wszystko nadal robie pod WinXP. Przedewszystkim brakuje:
a) oprogramowania:
- FineReader i FormReader
- gragika (jak wspominano wyzej)
b) prostej konfiguracji – np. chcac uzywac GG musze zainstalowac kilka pakietow Kadu (do dzwieku itp),a i tak 100% zgodnosci nie mam
c) slaba obsluga sprzetu – dla mnie brakuje obslugi skanera Nustek ScanExpres 1200 FS (SCSI), nie wszystkie drukarki sa oblsugiwane, w te ktore sa – nie wszystkie funkcje (np. wydruki foto na roznych nosnikach). Wiem, ze nie jest to wina linuxa, ale dla od strony uzytkownika – nie wazne czyja wina, wazne ze nie dziala :-(
Pozdr, JD
Witajcie!
Z uwagą przeczytałem wszystkie wasze komentarze w sprawie "Linuks contra Windows"
Oba systemy mają swych zagorzałych przeciwników , ale także i wielbicieli.
Pozostawiając z boku kryteria wyboru OS'u ( są mniej lub więcej subiektywne) ,chciałbym zwrócić uwagę na dwa aspekty , o których zdaje się nie było jescze mowy.
1. Legalność softu oraz jego koszty
2. Intruzywność – czytaj "Wielki Brat"
Ad 1. Ciekawym ilu z użytkowników Windows'a ( zwłaszcza indywidualnych) ma system i/lub wszystkie programy legalne??? Zwłaszcza te b. kosztowne np do grafiki – ale nie tylko.
Ad 2. Ciekawym ilu z użytkowników wie/pamięta o tym że OS z Redmont ( zwłaszcz XP ) raportuje każdą zmianę w sofcie/hardzie do MS???Część z tych raportów jest delikatnie mówiąc "nieoficjalna" ( w tle , bez wiedzy użytkownika ).
Kłoni się
Trurl
Trurl poruszył 2 b. ważne punkty …
Pewnie 90% społeczeństwa w polsce siedzi na nielegalnych windowsach i zcrackowanych progsach …
Programy opensource mimo , że nie zawsze są idealne to jednak są darmowe.
Wyobraźcie sobie teraz , że nie ma żadnej alternatywy dla windowsa … MS ma 100% rynku systemów … Myslicie , że jak duzo czasu minie zanim najnowsze systemy MS przed instalcją będą sprawdzać przez net swoja audentyczność ? Przypuśćmy że każdy system będzie miał swój unikatowy kod …
Może i ktos powie , że każde zabezpieczenie można obejść , ale są takie które są dość kłopotliwe , przykładem może być Starforce w wielu najnowszych grach .
Prawda jest taka , że gdyby każdy w Polsce musiał zapłacić za swojego windowsa to przynajmniej z 50% polskich desktopów miałoby linuxa zamiast windy …
Niestety prawdą jest, że choć Windows to świetny system, to trzeba za niego niestety całkiem sporo zapłacić. W Polsce znakomita większość użytkowników pracuje na nielegalnych kopiach Windows i równie nielegalnych kopiach dodatkowego oprogramowania użytkowego (przede wszystkim MS Office) i co najgorsze proceder ten dotyczy także firm ! W naszym kraju generalnie brak jest elementarnego poszanowania dla cudzej pracy, widać to zarówno po skali popularności nielegalnego oprogramowania jak i często bezmyślnej krytyce oprogramowania Open Source. Prawdę powiedziawszy nie dziwię się ludziom z Micorsoft, że wprowadzają coraz to bardziej wymyślne zabezpieczenia i systemy monitorowania legalności oprogramowania, bowiem skala piractwa jest doprawdy przeogromna.
Ja chcialem niesmialo zwrocic uwage fakt, ze coraz wiecej producentow programow/gier wprowadza obowiazkowa rejestracje przez internet! Przykledem tego moze byc chocby valve. Inne firmy zapewne widzac skutecznosc tego rozwiazania beda sie powoli decydowaly na stosowannie tego zabezpieczenia. I mysle, ze ms nie pozostanie dlugo w tyle. Smiem twirdzic, iz nastepny system po "ms vista" bedzie mial takie rozwiazanie, bowiem do tego czasu internet bedzie juz niemal wszedzie… Pozwole sobie dalej tak prognozowac. Duzo sie mowi ze na linuksa nie ma gier w szczegolnosci tych komercyjnych. Tak to fakt, ale z czasem bedzie coraz mniej sie pojawialo na platforme microsoftu, jak widac dominacje w tym segmecie rynku zdobywaja konsole, ktore sa tworzene z mysla o grach :-) Kiedys (w sumie to juz dawno) slyszalem taka plotke ze Adobe zamierza wypuscic swoje produkty pod linuksa (oczywiscie to plotka :-)), ale mysle ze ta informacja bedzie sie coraz czesciej pojawiala w mediach, a gdyby tak sie stalo to w tedy nie bylo by przeszkod dla wiekszosci ze zmiana systemu (oczywiscie gdyby chciali). To tyle moich prognoz ;-)
PS. Ciekawe czy sie sprawdza? :-P
Hi!
Przebrnełem przez te dziesiątki (może setki) komentarzy. Jest ciekawie ale wciąż przebijają się wypowiedzi które z rzeczywistością mają niewiele wspólnego, więc albo autorzy nie mają pojęcia o czym mówią albo w złej woli "ściemniają" :]
Mam jakieś tam doświadczenie. Administruje firmą (20kilka W2k3, 200 XPków) kilkoma mniejszymi ( w większości Linuxy) a od jakiegoś czasu najwięcej siedze na BSD.
Najpierw słów kilka o artykule. W sumie w treści jakieś tam nieścisłości się pojawiają ale przecież każdy kto pracuje i na systemie Linux i Windows (kazdy o zdrowych zmysłach) musi przyznać że akurat(!!!) w tych trzech kwestiach ->aktualizacje, wydajnosc i radzenie sobie z awariami, Linux bije Winde o głowe. Tysiąc razy klnełem "powłokę" windy, bo z przyzwyczajenia wpisałem nazwe softu z którym jest problem i w odpowiedzi dostałem że nie zna tego polecenia! Aktualizuje mi cały soft Debian/Ubuntu a nie tylko system, a jeśli chodzi o wydajność to przysięgam śmieszy mnie gadanie że windows sobie radzi….tfu, tfu, tfu…nie radzi sobie[!!!] (nic wiecej nie powiem żeby nie przeklinać).
Teraz co do komentarzy.
1. Już z założenia wielu z was popełnia ogromny błąd. Przyjmujecie bowiem ->zwykły user -> ściąga exeka, instaluje w 30 sekund, konfiguruje w 30 sekund gotowe! Gotowe? To skad wy bierzecie tych zwykłych userkow? Sory ale 95% moich zwyklych userkow to nawet jak by wiedzial ze exe to rozszezenie pliku instalacyjnego (no i gdyby wiedzieli co to plik instalacyjny) to i tak by nie wiedzieli ze dany plik jest plikiem exe bo maja wylaczone pokazywanie rozszerzen w windzie!!! Co ciekawe te same osoby daja przykład telewizora, którego kupuje i ma poprostu działać. No właśnie!!! Ja postawiłem pare miesięcy temu 2 maszyny. Jedna rodzicą, jedna pannie. Oba miały windy teraz mają ubuntu. Ludzie jaka szczęśliwość nastała! Panna mówi że już jej myszka sama nie śmiga po deskopie, nikt jej nie włazi na kompa (pojawiały jej się np. na pulpicie txtki o tresci -> " chcesz sie por***c mail@costam.pl, widze po zdjeciach ze dobra dupa jestes" !!) Komputer chodzi zauważalnie dla NIEJ, nie dla mnie -> szybciej! No a jak jej powiedziałem że antywirusa nie ma (zrobiła się sina), po czym dodałem "ale tutaj nie potrzeba kochanie" -> EUFORIA! To jest właśnie moi drodzy zwykły user. Ona nie potrzebuje instalowac softu. Trzeba jej skonfigurowac poczte, kadu, amule (:]), wrzucic na pulpit aktywator firefoxa i writera, zmusic XMMSa zeby gral mp3 i mplayera zeby wmv i inne czary odtwarzał. Koniec, najszczesliwszy zwykly user na swiecie. Rodzice szczesliwi, aparat cyfrowy im wykrywa, poczta chodzi, strony moga ogladac, OOo jest idealny a thunderbird po 2 tygodniach uczenia przepuszcza 1 spama na 100. Wszystko to i juz jest komputer jak telewizor -> poprostu dziala! Jak beda chcieli do telewizora dodawac funkcje mikrofalówki to juz nie beda zwyklymi userami, wtedy tez producent telewizorow ma inne wymagania wobec ich wiedzy. Najwieksza radosc i zdumienie ich bylo natomiast wtedy (bo przeciez poza bezpieczenstwem i wydajnoscia to spokojnie mogli miec to samo na windzie), kiedy powiedzialem ze to wszystko jest legalne i za free. Do dzis sie przy spotkaniach pytaja czy ja czasem nie zaplacilem za to sam i zrobilem im prezent?!?
2.Podawanie za jakikolwiek nie pejoratywny przyklad windowsa 98 to jest z góry nieścisłość. Win98 to najgorszy system jaki kiedykolwiek miałem nieprzyjemność klikać/administrowac. Swego czasu chcieliśmy założyć antyfanklub 98, a chlopaki z helpdesku do kompów ktore jeszcze zostaly w firmie pod 98 ustawiali sobie listy, kolejno chodzili do awarii (jak mówili, dwie naprawy 98, jedna po drugiej, może prowadzić do niekontrolowanych ataków furii). Na moim biurku linux zagościł właśnie dzięki 98. Byłem w stanie nawet kompilować jądro przy okazji instalacji każdego nowego hardware'u żeby tylko nie mieć do czynienia z tą namiastką OSa -> Windows (tfu) 98.
3.Twierdzenie że dzięki repozytoriom instalacja softu jest na "lepszym poziomie" w Linuxie niż w Windzie jest bezczelne! Pokażcie mi na ilu dystrybucjach jest w repozytoriach np. Istanbul ? Nowe ubuntu ma a jaka jeszcze inna dystrybucja? dwie? trzy? a reszta? Linux to OpenSource czyli w definicji większy wybór, większa konkurencja,…. czy zatem chcecie mi powiedzieć że odtwarzaczy video w repozytoriach jakiejkolwiek dystrybucji znajdziecie więcej playerów niż ja w 5 minut w sieci playerów dla windy? BZDURA!
Co prawda coś tam się próbuje zrobić (np. pliki pbi dla PCBSD) ale to jest jeszcze głęboki las! Swoją drogą…troche naiwne jest twierdzenie że nawet za 100lat wiecej ludzi będzie swoje projekty "udostępniało" w repozytoriach niż poprostu w necie jako zrodla! Wiec moze nie tedy droga!
4.Prorokując troche na przyszłość (wiele proroctw przeczytałem w komentarzach, więc ja się też pokusze:]), nie zgadzam się praktycznie z nikim tutaj. Ja bowiem otwieram oczy szerzej! Windows Vista z tego co przecieka wydaje się tuningowanym XP, Linux zamiast się jakoś zebrać i poprawić największy swój mankament (jeśli chodzi o userków z niskiego levelu) – instalacja softu, to sie jeszcze rozdrabnia. Pod nosem natomiast i jednych i drugich powstają inne (w przyszłości wydaje mi się) potęgi. Mac wchodzi na procki intela (ble, ble, ble…super zabezpieczenia…ble..ble..ble..X86
X86
KaeNeR — kazdy z nas inaczej pojmuje definicje "zwykly user" i moze lepiej niech tak zostanie, w koncu kazdy z nas bedzie patrzyl przez pryzmat swoich doswiadczen, tez administuje m.in. systemami microsoftu i 2 uwagi o ile pozwolisz :)
1. ja jak komus zainstalowalem (przypomne ze oryginalne, osoby ktorym to robilem zaplacily i nie zalowaly tych pieniedzy, to ich wybor) nie maja do tej pory problemow z wirusami itp , nic im nigdy nie wyskakiwalo, zadne jakies tam okienko, ale oczywiscie ja im konfigurowalem, do tej pory bez reinstalacji czy czegokolwiek, system dziala i ma sie dobrze, ale tak samo by smigal pod linuxem. Kwestia taka ze to zalezy jak sie skonfiguruje, kazdy system da sie doprowadzic do ladu.
2. system win 98 nie sluzyl jako serwer :) czy chocby do biura, od tego byla stara serja NT chocby :)
I jeszcze jedno co wprowadza w blad, piszecie ze uzytkownik kupujac system Windows placi duzo i dodatkowo bedzie musial zaplacic jeszcze wiecej za komercyjne programy. Jezeli bedzie chcial to prosze bardzo, ale sa odpowiedniki darmowe i jest ich sporo, wiec nie straszcie ze jak ktos kupi m.in. Windowsa XP to bedzie musial dalej placic za inne programy, bo rownie dobrze moze uzywac programow darmowych. Pod lunuxem tez sa programy komercyjne i to strasznie drogie , wiec nie wprowadzajmy ludzi w blad.
Ja dodam od siebie, że centralne repozytoria pakietów w dystrybucjach Linuksa są jednak ogromnym ich atutem. W takich distro jak Mandriva, SuSE, Ubuntu z automatu dostajemy graficzne narzędzie pozwalające przeglądać całe repozytorium pakietów, wybrać interesujący nas program i za pomocą praktycznie jednego kliknięcia, możemy ów wybrany pakiecik zainstalować. Tak więc trudno zgodzić się z twierdzeniem, że zgromadzone w jednym miejscu oprogramowanie (potężna baza), instalowane za pomocą jednego kliknięcia jest gorsze od szperania po stronach internetowych w poszukiwaniu darmowego softu dla MS Windows. Nie twierdzę, że w repozytoriach pakietów jest wszystko, część programów trzeba będzie poszukać i zainstalować "na piechotę". Zaś co do ilości darmowego softu dla Linuksa i Windowsa, to ciężko mi o porównanie, bo Windowsa nie używam, pewnie jest to ilość w obu przypadkach bardzo zbliżona.
@sfn – racja, w sieci jest dosłownie masa darmowego softu stanowiącego alternatywę dla komercyjnych odpowiedników na platformie Windows. Wielu moim znajomym proponuję używanie darmowego Open Office zamiast [b]pirackiego[/b] MS Office i niestety z bardzo mizernym skutkiem… Paradoksalnie ludzie wolą piracki soft (bo inni też takiego używają no i po co płacić skoro można inaczej), a pojęcie piractwa jest dla nich abstrakcją. Skoro wszyscy jadą na piratach to czym się tu przejmować ? Taka mentalność, mam nadzieję że to się jednak zmieni, kiedyś tam…
I will never trust someone called GATES that sells WINDOWS.
sfn-oczywiście że masz racje, każdy z nas pojmuje inaczej "zwykłego userka", zostawiam to :]
Dalej:
1.Hmm. Powiem tak. Z własnego doświadczenia wiem jedno.Jeśli jesteś w jakiejś dużej sieci, osiedlowej czy u dostawcy czy jakiejkolwiek innej, to zawsze znajdą się rootkids którzy poczytają trochę o exploitach i będą się w sieci bawić. Wtedy lepiej niż gorzej mieć bezpieczny system. Ostatnio u siebie lkwidowałem (po wielu latach) PLD i wrzuciłem FreeBSD. PLD stało stare jak świat (jakieś 3 lata bez updatów!). Przed zarezaniem dysku postanowiłem poskanować go. Chodziło tam FTP,WWW,SSH,…Wierz mi albo nie ale skaner praktycznie nie znalazł nic (!) co byłby dzieciak sąsiada wykorzystać. Teraz inna akcja. Przełożony (kumpel w sumie) z pracy wymyślil sobie że może by Exchangea wystawić na zewnątrz, co by userzy mogli sobie przez weba maile sprawdzać (zamiast Postfixa który na tę chwile wystaje). Tylko po to żeby mu uzmysłowić jak bardzo jest w błędzie, puściłem głupią retine na tego 2003 SP1. Stary, masakra!
Oczywiście nie jestem oszołomem, zgadzam się że dobry admin to 70% bezpieczeństwa, ale pozostałe 30% to software. 30 to dużo mniej niż 70 ale więcej niż nic a np. jak wygląda z eliminacją wielu błedów zdalnych w IE wszyscy wiemy (wiele miesięcy oczekiwań na łaty). Tego przyjacielu to nawet jako admin-programista nie przeskoczysz (chyba że jesteś szwagier Billa i masz żródełka XP :])!
2. Przeklinam 98 nawet przez sen!
3. Płacenie za softy -> oczywiście masz racje! Zresztą ja jestem zwolennikiem sytuacji, w której za dobry soft z dobrym serwisem się płaci. Dla firm jest wyjątkowo ważne (zresztą jako admin wiesz o tym dobrze), żeby mieć support płatny ale pewny a nie darmowy z grup dyskusyjnych!
Jeszcze chciałbym dodać że jeśli chodzi o Adminów, to w sumie nie dobrze że linux trafia do coraz większej grupy userków -> to psuje rynek!
Legion- dwie sprawy:
1.Liczba darmowego softu dla M$ mimo wszystko jest większa niż dla Linuxa (chociażby liczba darmowych przeglądarek, czy wspomnianych już playerów do video). Moim zdaniem wine ponosi jak wspominałem już "rozdrobnienie się" Linuxa. inni z kolei właśnie za to "rozdrobnienie" chwalą linuxa…trudny temat, zależy do czego potrzebujesz Linuxa. Jeśli do adminowania, to lepiej żeby było mało softu, żeby mało ludzi znało OSa…jeśli na biurko, to wszystkiego jak najwięcej.
2.Polska mentalnośc….to prawda, na 100% prawda :(
Ostatnie to dokończenie ostatniego posta. Mac (przez Macha w sumie BSD :D) ma chetke na rynek PC i cos w tym kierunku po cichu robi. PC-BSD ma potężne predyspozycje-> coś z tego może być. Google "knuje", podkupuje M$ programistów, wypożycza od Mozilli…coś w trawie piszczy!
Na rynku OS zrobi się mam nadzieje niedługo bardzo ciasno, czego w sumie i sobie i Wam wszystkim w nowym roku życze :]
CU.
KaeNeR — niestety update trzeba robic czesciej, przyklad wlamania na serwer debiana pamietny :) i tylko przez to ze mieli nie aktualna wersje pakietu :) niby nic ale ogromne zaniedbanie jezeli chodzi o adminow, tym bardziej ze sprawa to tylko sprawa skryptow w debianie aby automatycznie system sie uaktualnial.
A co do tego skanowania to jestem ciekaw czym to zrobiles, i skad masz pewnosc ze nie bylo wlamania, powiem tylko tyle interesuej sie systemami IDS/IPS wiec dlatego pytam, skad masz ta pewnosc, bo nawet te systemy nie zapewniaja pelnej ochrony.
a ja mam tak:
hda1 – windows xp – bo jestem zwykły user i lubie,gdy wszystko działa
hda2 – kate os – bo chcę się nauczyć linuksa i lubię eksperymenty
sfn-Intrusion Detection System i Intrusion Prevention System, bardzo fajnie ale chyba wskoczyliśmy na poziom full profesjonal! Ja sie zgadzam że nie ma 100% pewności z żadnym systemem, ale Ty musisz się zgodzić że przeciętny scriptkids to nie wie jak się piszę Intrusion Detection System czy też Intrusion Prevention System!!! W sieci lokalnej raczej na profesjonalnego (jeśli moge tak nazywać :]) włamywacza trudno się natknąć, raczej nastolatki z exploitami (jeszcze na dodatek wcześniej skompilowanymi -> bo co to kompilacja :]). Dla nich ingerencja w stosy czy przepełnianie bufora jest absolutnie nie zrozumiałe, natomiast wpisać w google "remote exploit winxp" już łatwiej! Ja właśnie o takim zagrożeniu mówie. Zresztą siedzisz w "biznesie" więc wiesz że włamywaczy w szeregach "włamywaczy" jest może 2%. Przed nimi można próbować zabezpieczać serwery w firmie (tylko próbować), natomiast zwykłe komopy, zwykłych userków warto zabezpieczać przed dużo uciążliwszym problemem -> pozostałe 98% :]
Na koniec malutka anegdotka. Sprzedawałem kiedyś swojego starego notebooka della kolesiowi przez allegro. Umówiliśmy się że obaj podjedziemy po połowie i spotkamy się w Koninie. Spotkalismy się, poszliśmy na pizze. Wskoczyła luzna rozmowa i koles opowiada że jest szpecem od zabezpieczeń w jakiejś tam Warszawskiej firmie i zabezpieczają banki. Opowiadał że lubi IPTABLES i tak dalej. W pewnym momencie mówi że miał przypadek, że na jednym z bankowych serwerów zauważyli partycje schowaną gdzieś w czeluściach systemu. Okazało się że koleś logował się do systemu od około pół roku!!! Nikt nic nie zauważył, żadnych śladów! Czy nadal wydaje wam się że wasze pieniążki w banku są na 100% bezpieczne ??? :]
Pozdrawiam!
P.S. Tak naprawdę to klikam w pracy na WINXP,W2K,W2K3,Cisco(tyci), FreeBSD,PLD,Ubuntu,..:] i każdy z tych systemów ma inne zalety i inne wady. W zależności do czego potrzebujesz system, powinieneś wybierać. Niestety nie ma systemu idealnego/najlepszego we wszystkim (:]), mimo że M$ stara się nam wmówić że jest :]
CU.
Ten artykuł przekonał mnie do linuxa i uważam że linux jest dużo lepszy od MS windows bo,aplikacje windowsowe też się w nim uruchom np. za pomocą WINE!
Linuxy rządzom!!!
Ostatni komentarz zabija na miejscu ;)
No i juz wiadomo dlaczego linux jest lepszy ;-)
Nie śmiej się z kolegi :P
jeszcze jesli chodzi o bezpieczenstwo systemow M$
http://hacking.pl/56
czyzby DEP znow zawiodl ? w linuxie mamy takie grsecuirty a np. w OpenBSD kazdy element systemu skompilowany jest od razu z opcja pro police kt. praktycznie eliminuje bledy przepelnienia bufora, ciekawe czemu M$ nie postapi podobnie… skoro ponad 90% atakow na ich systemy wykorzystuje wlasnie tego typu bledy…
Niestety w dzisiejszym swiecie niemozliwoscia jest korzystac tylko z Linuksa. Nigdy nie mamy gwarancji, ze program sie dobrze uruchomi pod emulatorem, a niestety Linux tez potrafi odmowic posluszestwa. Za to niewatpliwymi plusami jest otwarty kod, bezpieczenstwo i mniej bledow :D
http://hacking.pl/5674 :)
Linux nie nadaje sie na desktopy :| masakra nie wiem skąd takie tezy? Ja siedze na Debianie uzywam go do codziennej pracy czy to mam napisac arta to pisze w LaTeX, chce sobie hobbystycznie poprogramowac to sobie pisze (polecam Erica do Pythona) robilem sobie stronke www to uzywalem Quanty, ogladam filmy to sobie kaffeinke zalacze czy mplayera muzyki tez tam poslucham czy to w wmv czy mp3 czy ogg robie wszystko i nawet wiecej niz na windzie! Fakt czasami trzeba pogrzebać to grzebie i sie ucze przy tym! bylem zwyklym i dalej jestem zwyklym urzytkownikiem ale nie boje sie problemow. Przynajmniej sie rozwijam. Ci co mowia o zwyklych urzytkownikach przeciez oni nie potrafia windy posadzic co dopiero ja konfigurowac zawsze to robi jakis 14 latek który mieszka pietro wyzej! Moja mam jest zwyklym userem musi sprawdzic poczte wyslac przelew pogadac przez Jabberka obejrzec film. Postanowilem jej zainstalowac Debiana Sarge po 2 dniach powiedziala ze jest lepszy od XP przyjemniejszy, ladniejszy, latwiekszy w obsludze to samo powiedziala moja dziewczyna jak posadzilem debianka na jej laptopie. Nie ma problemu z niczym raz skonfigurowany dziala, codziennie kaze im robic apt-get update i upgrade i od ponad roku nic nie robilem na tych kapach same sie troszcza o niego! Z winda musialbym robic to samo ale z tego co pamietam to mialem od mamuski przynajmniej 3 tel tygodniowo ze cos sie sypie cos nie dziala, a to myszka po ekranie lata sama (widze ze nie bylem osamotniony:]). Aha apt-get upgrade jeszcze nigdy nie popsol mi konfiguracji zawsze po nim wszystko dziala, a z tego co pamietam moja kumpela sciagnela poprawki do windy to neo przestala dzialac BLUE LINE kazala zrobic reinstalacje i nie sciagac poprawek to tp neo bedzie dzialac :]
Pozdrowienia dla wszystkich
P.S. Ja zaczynalem zabawe z GNU/Linuxem wlasnie od Debiana nie on Mandrivy Suse czy czegos innego wlasnie podobnoe od tego strasznego Debiana i bylem zielony ale troszke checi i juz umiem co nieco i jakos daje sobie rade, jak juz mowilem rozwijam sie! APT-GET INSTALL DEBIAN ;):]
SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU
Właśnie nabyłem Mandrive 2006 z numerem chip special.
Zapłaciłem za to prawie trzy dychy…i żałuję
Ten system jest poprostu do dupy nawet w porównaniu z windowsem 95.
Od razu widać, że ten system robią ludzie którzy wogóle się nawzajem nie widzieli … działa to wszystko strasznie wolno . na dodatek co chwilę przestaje działać mysz na usb i trzeba ją w kółko odłączać/podłączać. Nie działa modem , nawet po zainstalowaniu sterowników do niego – modem znajduje a i tak nie działa co chwilę jakieś gówna w stylu (nie można otworzyć pliku blokującego modem – i co to ma być ???) albo "nie można otworzyć modemu". Zaraz się znajdą mądrale którzy mi napisza bo to jest gówniany winmodem i dlatego nie działa … ale skoro pracę z linuxem trzeba zacząć od wymiany sprzętu na stary (bo głównie taki działa w linuxie) to ja dziękuję za taki "wolny" system. Druga spawa to ciągłe wrzaski(również w tej dyskusji) że w linusie dostajesz "tyyyyyle" oprogramowania – to co dostałem na dvd to praktycznie jakiaś żenada … odtwarzacze mp3 wyglądają jak na ś.p. Amidze 1200. Oprócz open office nie ma tam nic godnego uwagi. Twórcy linuxa chyba zatrzymali się w czasie skoro tworzą programy pod konsolę … chyba pora się obudzić ?!! Żałuję straconych pieniędzy na Linuxa i straconego czasu na jego instalację … pomijam już fakt, że w czasie instalacji linux spierdolił dokładnie wszystko – bo zapytał czy wykorzystać miejsce na dysku i pozostawić windows – wybrałem że TAK .. i co ??? po zakończeniu instalacji nie uruchomił się ani linux ani windows a na ekranie poajwiły się tylko jakieś cyferki coś w stylu "L0 14 14 14 14 14 14 1 41 itd"
Coś ci linuxowi wyżeracze nie za bardzo się znają (może tylko umieją krzyczeć) skoro nie potrafia nawet zrobić porządnego instalatora . Jedno jest pewne Linux nie szanuje czasu swojego użytkownika – po co z każdym gównem męczyć się kilka godzin skoro pod win działa od razu …
Używam pirackiego windowsa – ale jak stanę przed przymusem : Windows za kasę albo linux za free to zapłacę za windowsa – Można microsoftu nie lubić ale jak używam linuxa to jestem im wdzięczny za windowsa i rozumiem dalczego tyle ludzie właśnie ten system wybiera – bo jest poprostu lepiej dopracowany ! Niestety to że oprogramowanie jest darmowe w 95 % przypadków negatywnie odbija się na jego jakości i nie dziwi mnie że komercyjny microsoft chce pieniędzy za swoje produkty.
Cóż jak instalowalem Debianka obok XP sam recznie ustawialem partycje SWAP… i nie bylo problemu, zastanow sie dobrze czy aby napewno nie za szybko dawales klawisz dalej… Juz nie raz slyszalem jak poczatkujacy kasuja lub niszcza sobie windoze przez nieostroznosc! A co do tego co daje Mandriva to nie wiem nie oceniaj GNU/Linuxa po jednej distro! Chyba ze nie wiesz co to jest DUSTRYBUCJA LINUXA A LINUX! Nie krzycz tyle bo zapedzasz sie w swoich sądach chcesz slychac muzyki sciagnij sobie np Kaffeine i do filmow dobra u mnie w debianku sciagniecie syglada tak apt-get install kaffeine-> po paru sekundach od sciagniecia z repozytorium juz jest funkcjonalny program.
Cóż twoja zlosc i brak cierpliwosci pretenduja cie do XP wiec uzywaj go i zycze szczescia (szczerze!) ale prosze nie wypisuj takich rzeczy bo nie ma tu kszty prawdy na temat GNU/Linuxa co najwyzej mowisz o DISTRO Mandriva.
Ja ze swojego doswiadczenia polecam dla poczatkujacych Debiana i tylko Debiana. Ale to moje zdanie i nie ma nad czym polemizowac. Uwazam ze tzw latwe dystrybucje utrudniaja tylko poznanie GNU/Linuxa. Mozecie sie oczywiscie nie zgodzic.
Pozdrawiam
Wszystkie te wypowiedzi traktują i jednym… wyższością bądź nie windowsa nad linuksem albo odwrotnie… Dla mnie znaczenie największe ma to, że wiem czego używam i co instaluję na swoim komputerze. Używam Ubuntu 5.10 i WIEM co mam zainstalowane. WIEM co mój komputer robi w danej chwili oraz dlaczego wysyła tychy 128 bajtów w internet co 5 minut… Niech mi ktoś powie dokładnie to samo o Windowsie… Życzę sukcesów oraz ogromnej wiary w swoje możliwości.
To co dany OS potrafi obsłużyć, czy jest wygodny dla "normalnego użytkownika" jest sprawą drugorzędną… najważniejsza jest wiedza i bezpieczeństwo w dzisiejszych czasach. Pamiętajmy o tym, bo obudzimy się z "ręką w nocniku".
@mols – tak to jest jak się nie czyta dokumentacji, bezmyślnie kilka dalej, dalej, dalej… byle by szybko zainstalować. Następnym razem pobaw się Knoppixem, a przed przystąpieniem do instalacji wybranej dystrybucji Linuksa, co nieco poczytaj jej temat, tak abyś był przygotowany na to z czym przyjdzie ci się zmierzyć. Pretensje możesz mieć tylko i wyłącznie do siebie. Argumenty na temat wyglądu odtwarzaczy, jakości OpenOffice czy "zacofania" konsolowych programów są doprawdy żałosne. Naprawdę poświęć trochę czasu na lekturę paru artykułów z sieci, zgromadź nieco wiedzy, bo z takim podejściem jakie w tej chwili prezentujesz, przegrasz nawet w starciu z MS Windows…
@mols
>> Niestety to że oprogramowanie jest darmowe w 95 % przypadków negatywnie odbija się na jego jakości i nie dziwi mnie że komercyjny microsoft chce pieniędzy za swoje produkty.
to ze oprogramowanie jest darmowe odbija sie na jego jakosci. to fakt. ale odbija sie pozytywnie. wystarczy logicznie pomyslec (uwierz, to nie jest trudne, pomoge ci). microsoft tworzy oprogramowanie komercyjne. co z tego ma? KASE. srodowisko open source tworzy oprogramowanie darmowe. co z tego ma? nic? nie prawda. ma z tego satysfakcje. robia to zeby pokazac ze potrafia. dlatego robia to bardzo dobrze. dla przykladu – jest wiele opensource'owych odtwarzaczy muzycznych. kazdy ma jakas wlasna koncepcje i kazdy chce by to jego odtwarzacz byl najlepszy. rywalizuja ze soba. stad mamy tak genialne projekty jak amarok (troche zasobozerny ale bardzo funkcjonalny), juk, czy ludzaco podobny do winampa – xmms. kazdy z tych programow jest rozwijany przez kogos innego. wszyscy jednak maja na celu to by program by jak najlepszy. kasy za to nie dostana, tak jak microsoft. programisci z microsoftu pisza TYLKO dla kasy. tylko to sie liczy. nie liczy sie wydajnosc, funkcjonalnosc, etc, bo po co? reklama zalatwi wszystko. dla przykladu – windows vista, reklamowany juz od paru lat a premiera za kolejne pare lat (niby pod koniec przyszlego roku). vista miala miec tyle innowacyjnych rozwiazan, taka wydajna, taka bezpieczna, ale mimo paru przelozen premiery microsoft nie zdazy z implementacja wiekszosci innowacji. coz wiec bedziemy (a raczej bedziecie mieli)? kolejny dziurawy system, rozniacy sie nieco ladniejszym wygladem (moje kde bedzie mniej zasobozerne i znacznie ladniejsze niz vista), do tego microsoft sprezentuje wam pare zabezpieczen antypirackich, wiec ci ktorzy otwarcie pzyznali sie do uzywania piratow moga miec problemy z odtwarzaniem muzy, etc. ponad to, jesli juz ktos sie zdecyduje na oryginal to nie tylko straci kase na modernizacje sprzetu ale takze na kupno owego "rewelacyjnego" produktu Wielkiego Imperium Ktorego Jako Jedyne Ma Racje Bytu.
odrobina refleksji – dlaczego ostatnio (na przestrzeni chociazby jednego roku) widzi sie jak wielkie koncerny (np Intel, IBM, Nokia, czy jeszcze pare innych) zmierza w kierunku open source? dlaczego odwracaja sie od Microsoftu? zastanowcie sie i odpowiedzcie sobie na to pytanie sami.
Gdybym nie był ateistą powiedziałbym AMEN BRACIE ;) hehe
Linuxowi fanatycy mają jedną metodę – odpowiadają na to – na co im wygodnie :(
@mols dawaj jakies konkretne pytanie to ci udowodnie ze nie masz racji – nie odpowiadamy na to na co nam wygodnie
btw, linux przez 'x' piszemy tylko w mianowniku. dlatego "linuksowi" pisze sie przez "ks" a nie 'x'.
Mols nie przesadzaj, nie jesteśmy fanatykami. Jesteś zbyt niecierpliwy, a to bardzo zła cecha początkującego użytkownika Linuksa. Podobnie jak ty, także i ja dwa lata temu zaczynałem przygodę z Linuksem od Mandrake 9.2. Wersja ta miała duuużo więcej wad i błędów niż Mandriva 2006 i mnie również udzielały się negatywne emocje. Trzy czy cztery razy wywalałem ów system z dysku zaraz po zainstalowaniu, bo doprowadzał mnie do szału, dziś wiem że do szału doprowadzał mnie brak wiedzy, umiejętności, a przede wszystkim brak cierpliwości. Aktualnie pracuje na Archu, dystrybucji wymagającej od użytkownika o wiele większej wiedzy i umiejętności, a te zdobywałem właśnie w pracy z takimi wynalazkami jak Mandrake czy Aurox. Uwierz mi, nie warto się poddawać na samym początku, pewne trudności musisz pokonać. Warto abyś nauczył się posługiwać konsolą, rozumieć skrypty, nauczyć się konfigurować system z linii poleceń. To co uważasz za przestarzałe i zacofane (konsola), podobnie jak i ja kiedyś uważałem, jest w rzeczywistości niesamowicie potężnym narzędziem sprawowania kontroli nad systemem. Kreatory konfiguracji, podobnie jak kolorowe ekraniki instalatora z mnóstwem przycisków będą ci na początku bardzo potrzebne i ja to rozumiem i nie neguję, bo działają tu pewne przyzwyczajenia z MS Windows. Nie możesz się jednak tak łatwo poddawać, w momencie gdy kreator zawiedzie i czegoś nie zrobi lub coś nie zadziała tak jak powinno. Wszelkie problemy są do rozwiązania, są fora na których możesz pytać, są artykuły, opisy, wskazówki, dokumentacje i cała masa wiedzy dostępnej w sieci za darmo, dosłownie na wyciągnięcie ręki. Jedyne co musisz wykrzesać z siebie to odrobina chęci i determinacji, tylko tyle, choć może należało by napisać, że aż tyle, bo początkującemu użytkownikowi Linuksa, przyzwyczajonemu do „automagicznych”, choć nie zawsze w pełni działających i funkcjonalnych kreatorów Windows, ciężko jest przestawić się na myślenie i postępowanie charakterystyczne i potrzebne do pracy z Linuksem.
To tyle, pozdrawiam i życzę więcej wiary i chęci, jeśli zechcesz to Mandriva Linux 2006 czeka na ciebie, choć pewnie nie raz jeszcze sprawi ci niemały problem i nie raz się na niego mocno pogniewasz.
Daję konkretne pytanie – naprawdę liczę na pomoc w tym względzie :
Jak sprawić aby mój Linux (mandriva 2006) łączył się z internetem przez GPRS (telefon Ericsson T65 podłączony do portu szeregowego) ?
Wszelkie sugestie mile widziane – najbardziej zniechęciło mnie do linuxa właśnie to, że mam szukać pomocy i rozwiązań a nie mam internetu.
mols, wiec jak teraz piszesz bez internetu?
nie uzywam gprs wiec nie moge Ci udzielic pomocy ale na pewno nie jestes jedyny wiec szukaj. a w ogole to porozmawiaj z dostawca sprzetu czy daje jakies wsparcie dla tego systemu.
i czytaj uwaznie to co sie do Ciebie pisze, bo wspominalem juz o pisowni slowa "Linux" i jego odmianie przez przypadki w jezyku polskim.
ludzie pomyslcie troche, po to mamy google, nauczcie sie szukac a nie isc na latwizne, ze ktos nam poda na tace, to pytanie tu nie pasuje, zadaj je na grupie dyskusyjnej.
A co do twojego pytania, nie wiem czy bedzie dzialalo, ale sprawdz, mniemam ze znasz dobrze j. angielski, i powodzenia:
http://www.saunalahti.fi/nonn/linux_gprs.html
@Mols:
http://www.linuxfan.pl/sprzet/sprzet-2003/06.2003… http://www.windclimber.net/linux/gsm-modem.pcgi
http://www.pro-linux.de/berichte/mobiltelefone.ht… – niestety po niemiecku
Ponadto warto zajrzeć na:
http://www.easyconnect.linuxuser.hu/modules/index… http://tuxmobil.org/
Ja pamietam jak w 96 po raz pierwszy win95 uruchomilem … To dopiero przeklinalem jak troche zabawy z systemem zakonczylo sie jego reinstalacja w tydzien pozniej … I nie mialem netu nawet wtedy , wiec to nie bylo przez wirusy :) …
Ile czasu opanowywalem win95 ? nie pamietam juz … ale wszyscy poczatkujacy pamietajcie ze tak jak teraz z linuksem tak kiedys byliscie zieloni w win .
Sam GNU/Linuksem bawie sie od wakacji i uwierzcie mi , że pierwszy miesiąc to tez klałem i caly czas przelogowywalem sie do win by cos zrobic … Teraz juz prawie wszystko robie w Linuksie i nie musze odpalac windy prawie w ogole … Dokladniej to odpalam ja tylko dla szkoly i dla pewnego 1 programu a ktorym juz pisalem tutaj w komentarzach .
Takze poczatkujacym zalecam cierpliwosc i przypomnienie sobie czasow kiedy nie znaliscie roznicy miedzy skrotem a plikiem exe :) a panel sterowania kojarzyl sie z czyms bardzo skomplikowanym …
Pozdrawiam
Odpowiadam na list napisany przez mols'a w piątek, 30 grudnia 2005 o godz. 7:14. Nie wypowiadaj się złodzieju na temat, o którym nie masz pojęcia. Tocz się buraku na fora przeznaczone dla miłośników twórczości B.Gatesa. Aby wypowiadać się nt systemów, trzeba je poznać, a na to potrzeba dużo czasu, cierpliwości i inteligencji. Skoro miałeś problemy z instalacją Mandrivy – jednej z najprostszych dystrybucji, to wyraźnie masz problemy z percepcją manuali. Kup sobie lepiej konsolę do gier bo to sprzęt adekwatny do Twoich umiejętności.
Jak widzę rozgrywa się tutaj prawdziwa bitwa :-)!
Kilka uwag na temat systemów:
1. Z M$ Win 3.11-98SE wycofuje się nawet gigant z Redmont. To czym są Win2K a będzie zapewne Vista to nic innego jak udoskonalane WinNT. Pragnę przypomnieć wszystkim, że WinNT nie zostały stworzone przez twórcę jedynie słusznego systemu.
NT'ki nie były pierwotnie pisane nawet na platformę x86! Ale na procesory ALPHA!!!
2. Zarzut, że jakoby, programy konsolowe są "przedpotopowe", jest irracjonalny. Twórcy oprogramowania świetnie wiedzą, że to jest najbardziej optymalna strategia tworzenia oprogramowania na systemy z ochroną pamięci. Dzięki takiej strategii np. do konsolowego odtwarzacza mp3 można dodać aplikacje która będzie odpowiadała za ładny wygląd pod X'ami. Dodam, że takich aplikacji może być wiele. A osoby które je napiszą wcale nie muszą wiedzieć czym jest kopresja za pomocą DCT (bez względu co oznacza ten skrót).
Drugim dobrodziejstwem aplikacji konsolowych jest fakt, że w czasie działania takowej jeśli pojawią się błędy to zostaną wyświetlone komunikaty o nich.
A to znacząco ułatwia naprawę.
Trzecim atutem aplikacji konsolowych jest to, iż w przypadku gdy jedna nakładka (na X'y) obsługuje wiele takich aplikacji i jedna z nich nie domaga to można wadliwie funkcjonującą część wymienić. Nie ruszając reszty. To tak jak z samochodem. Jeśli "padnie" świeca to według standardów Linux'a wymieniamy świecę a według M$ cały samochód.
3. To prawda, że twórcy często aplikacji open source się nie widzą. Ale to akurat jest zaletą. Bowiem taki zespół musi mieć opracowane szereg procedur i ograniczeń, które zapewniają, że "kawałek" A z pliku Z można połączyć linkerem z kawałkiem U z pliku S.
4. Choćby sama ta współpraca jest wartością oprogramowania open source. Nie ważne czy jesteś nastolatkiem z krostmi czy profesorem uniwersytetu. Jesteś tak dobry jak kod, który napisałeś.
Śmiem twierdzić, że to właśnie dzięki Linux'owi bardzo wielu ludzi nauczyło się programować i to programować dobrze. A to dlatego, że gcc jest bezpłatne (w przeciwieństwie do VS M$) i można czytać i modyfikować oprogramowanie open source nie wyłączając jądra systemu.
5. O upadku jakości programowania dla M$ może świadczyć tak promowany ostatnio C#. To absurd by łączyć C z Basic'em. To języki z dwóch różnych "bajek".
6. Programy na Linux'a są zdecydowanie mniejsze w stosunku do odpowiedników M$. A wiadomo im krótszy kod tym mniej błędów.
7. Minusem Linux'a jak twierdzi wielu. Ale nie ja i innych wielu jest fakt, że trzeba czytać zanim się coś zrobi. Nawet zanim zainstalujemy Linux'a. Inaczej mogą być problemy z MBR'em. Ale nawet wtedy ukochane tak przez wielu okienka da się odratować.
8. Znienawidzenie Linux'a na początku to zupełnie normalne zjawisko, które nie ominęło mnie. A zapewniam Was, że jądro 2.0 i wczesna wersja X'ów to nie była bajka.
9. Śmiem twierdzić, że systemy open source igdy nie będą takie jak M$ Win a to dlatego, że właśnie ta toporność jest filtrem, który odrzuci w drastyczny sposób "szamanów pilota od telewizora". Dla, których świadome działanie w systemie ogranicza się do naciskania .
Bowiem open source ma uczyć i wymagać wysiłku od użytkownika. Jeśli komuś to nie odpowiada to zawsze może zakupić M$ Win w wersji 10000 i pozostać biernym użytkownikiem swojego komputera.
Różnica jest w sumie nie wielka. Albo mamy za opłatą szofera, który i tak może się zbuntować pokazując niebieski ekran albo prowadzić samemu samochód. Za darmo!!!
Pozdrawiam
NatterX
Caly artykół razi, razi "kalką" to nic wiecej jak zebrane do kupy stereotypy. A kłótnia który system jest lepszy i gorszy jest wrecz dennie głupia.
Oczywiscie znam ludzi majacych win2003 na laptopie i takich którzy uzywaja BSD na desktopie taka ich wola i im to odpowiada, wiec po co na siłe wciskac ludziom glupoty i robic wode z mózgu. Linux wcale nie jest taka rewelacją, zeby nie bylo przygode z Pingwinem mam juz za sobą. Zaczynalem jeszcze w czasach RED HATA 8 a skonczylem na Mandrivie 2006. Postep jest oczywiscie ogromny ale to jeszcze nie to.
Dlaczego fanatycy z jednej i drogiej strony tak prostacko przekonuja do swoich racji …..
Dlaczego po kilku latach pozbylem sie pingwina ??
juz spiesze z odpowiedzią.
Od systemu wymagam, stabilnosci, bezpieczenstwa, i co najwazniejsze obslugi sprzetu którym dysponuje.
Po co mam tracic czas na forach, prosic sie ludzi o pomoc, kombinujac w tak blachej sprawie jak chociaz by sterowniki do karty sieciowej. Linux a uruchomienia chociaz by neostrady dla zwyklego zjadacza chleba to bieg z przeszkodami, uruchomienie glosników 5.1 na Linuxie taaaa jasne nie w tym zyciu, kamera internetowa j/w, ze i o programie do laczenie sie z telefonem nie wspomne.
Doszedlem do wniosku po co mi to, po co mi pingwin na destopie ?? po jaka cholere trace czas, nawet nie mogąc porzadnie posłuchac muzyki czy ogladnac filmu, jak dla mnie to narazie przecietny zjadacz chleba moze sobie linuxa, pc-bsd i inne wynalazki o kant dupy rozbic.
Owszem windows nie jest bez wad, ale wszysto dziala, sterowniki mam ladnie podane, a dobry antivirus i firewall zapewnia dostateczną ochrone. A nawet jak mi sie cos wysypie, to moj mlodszy brat z nudow winde zainstaluje albo zeby sobie w cos pograc o co w linuxie raczej trudno. Juz slysze wasze glosy ze jest przecierz: wine, cedega, crossover office. Ale uruchomcie na tym jakis nowy program – powodzenia ;)
Uruchomcie jakis specjalistyczny program, dupa sie nie uda. A nie wszystkie programy maja swoje linuxowe odpowiedniki gdybyscie pytali czy nie szukalem, szukalem dlugo i bezowocnie.
Pingwin niech rosnie, ale narazie wole stare i poczciwe Windy
Ja dokonam tylko zestawienia zdań z wypowiedzi AvalancheX i pozostawię to bez komentarza:
> Dlaczego fanatycy z jednej i drogiej strony tak
> prostacko przekonuja do swoich racji ….
w zestawieniu np. z:
> jak dla mnie to narazie przecietny zjadacz chleba moze sobie linuxa,
> pc-bsd i inne wynalazki o kant dupy rozbic
czy też:
> Uruchomcie jakis specjalistyczny program, dupa nie nie uda.
AvalancheX masz prawo do własnego zdania, widać Linux nie jest dla ciebie, ale tym:
"uruchomienie glosników 5.1 na Linuxie taaaa jasne nie w tym zyciu"
rozbawiłeś mnie do łez :P
Pracuje z komputerem od 15 lat. DOS-a znalem lepiej niż ludzie, którzy pisali o nim książki pt. "Dos dla zaawansowanych". Potem przyszedl Windows i wraz z nim przyszly nowe obowiązki oraz brak czasu na zabawe z systemem i ciągłę pogłębianie swojej wiedzy. Akualnie sytuacja wygląda tak: zachęcony oszczędnościami zainstalowalem SUSE 10.0. Od 4 tygodni każdą wolną chwile poświęcam na konfigurowanie tego systemu, szukanie sterownikow lub zamiennikow do tych sterownikow. System "wywalil mi się" tak, ze po paru godzinach prob odzyskania, musialem go instalowac od nowa. Po 4 tygodniach stwierdzam tak: przez ten okres gdybym zajal sie sprzedaza (mam firme) zamiast bawic sie w linuxowca, zarobilbym na 2 nowe windosowe boxy. Innymi slowy: linux fajna rozrywka, ale bez profesjonalnego wsparcia ktore kosztuje znacznie wiecej koniec koncow niz najnowszy widows box, linux jest uciazliwy i nie nadaje sie dla firmy nawet tej malutkiej a moze w szczegolnosci malutkiej jesli jej wlasciciel nie jest zapalonym linuxowcem od paru lat.
Uzupełniając swoją poprzednią wypowiedź: darmowy linux to pozorna oszczędność chyba, że masz tony wolnego czasu albo jestes juz bardzo doswiadczonym uzytkownikiem. W przeciwnym razie odradzam tym, dla ktorych czas to pieniadz.
To ja skomentuje błyskotliwą wypowiedz pazkooda:
>Jedna i dróga strona buracko przekonuje do swoich racji, jesli tego nie widzisz to dla ciebie juz nic nie da sie zrobic.
>dwa przecietny uzytkownik komputera jest klikaczem, a w linuxie nawet sterownikow go grafiki nie da sie zainstalowac nie wchodząc do konsoli
>i po 3 moze nie wiesz synku ale nie wszystkie programy z windy maja odpowiedniki na pingwinie, a te najbardziej potrzebne nie daja sie uruchomic w zaden znany sposób
i teraz do fachowca o pseudonimie LEgion:
>mowisz ze zozbawilem cie do lez ?? dobra jestes guru ;) uruchom Sb Live 24Bit na 5.1 zeby tylne kanaly nie byly odbiciem przednich, uruchom tak co by dzialaly poprawnie a zdobedziesz dozgonna wdziecznosc wszystkich Linuxowcow posiadajacych ta karte.
Ja na razie najnowsza Alsa sobie z tym nie radzi ale stary widac ze sie znasz wiec wierze w ciebie….
Porownywanie LINUXA z winda nie ma zadnego podkreslam zadnego sensu, oba systemy maja spelniac inne wymagania i oczekiwania.
Windows nigdy nie bedzie tak bezpieczny jak Linux, a Linux nigdy nie bedzie obdlugiwal tyle sprzetu co chociaz by Win Xp.
Powiem wiecej Winda jest bezpieczna w sieci jak Maybach na monciaku, a Linux jest wciąz tak multimedialny jak cegła.
AvalancheX z całym szacunkiem nie wyraziłeś się jasno. Uruchomienie dźwięku 5.1 to coś ZUPEŁNIE INNEGO niż konkretne ustawienia dla poszczególnych kanałów… Na przyszłość wyrażaj się jasno to unikniemy nieporozumień.
Jak rozwiązać wspomniany przez ciebie problem, nie wiem, sam mam SB Live! 5.1 i przyznam, że taki dźwięk jaki mam w tej chwili mi odpowiada (faktycznie tylni kanał kopiuje dźwięk z przedniego). Jeśli tobie nie odpowiada to cóż, pozostaje ci niestety czekać na nowszą, doskonalszą wersję ALSA i odtwarzaczy multimediów.
Na zakończenie nie jestem Guru, pewnych problemów także i jak nie przeskoczę, ale cieszę się tym co dziś oferuje Linux, z nadzieją, myślę uzasadnioną, że z czasem sytuacja jeszcze się polepszy ;).
Zeby nie bylo nieporozumiem idea Linuxa i OpenSource bardzo mi sie podoba, ale posiadanie Pingwina dla samego posiadania to nie to o czym mysle.
Jedno ze pracuje z pewnymi programami ktorych na pingwinie prózno szukac, drógie to to ze mam legalnie Win XP, a trzecie nie mam ani czasu ani ochoty na czytanie setek postów azeby poradzic sobie z prostym problemem.
Tez czekam na "jutro" ktore bez watpienia nalezy do Pingwina, chyba ze kolesie od BSD wkońcu wezma sie do kupy, i zabiora nalezycie za promowanie i rozwijanie oraz uproszczanie konfiguracji i obslugi systemu.
Narazie jednak jestem za Windows, Linux owszem ale na serwer.
Ja Windows'a nie neguję, wiem że nadal ma sporą przewagę nad Linuksem w walce o desktopy (zwłaszcza komputery na biurko pracownika). Mnie jednak Linux w obecnej formie całkowicie wystarcza. Gdybym i ja również używał programów dostępnych i rozwijanych wyłącznie na platformie Windows, zapewne okienka z dnia na dzień zagościłyby na moim dysku ;).
Czy da się zainstalować Linuxa na Mac'u i czy warto? Jaka dystrybucja jest najlepsza? Lepsze jest KDE czy Gnome? LILO czy GRUB?
Qba, da się zainstalować Linuksa na Macu. Najlepszą dystrybucją na Maca jest chyba Yellow Dog Linux (distro dedykowane, bazujące na Fedora Core). Grub jest chyba lepszy od Lilo, ale osobiście wolę Lilo. Co do KDE i Gnome to też rzecz gustu.
Witam,
dla wszystkich poszukujących programów na Linuksa polecam kategorię Oprogramowanie na LinuxKatalog.pl
http://www.linuxkatalog.pl/linuxkatalog/list/Opro…
druga część mniej więcej tak jak pierwsza – nie zaskakuje niczym nowym.
ale tutaj nalezaloby sie zastanowic czy w tym arcie wiecej jest przekonan autora czy rzetelnych, sprawdzonych informacji ?
edlug mnie w tym arcie dominuja subiektywne opinie i wrazenia autora z uzywania (chociaz i do tego mozna miec watpliwosci) z uzywania systemu ms. no i tutaj jest wielki bol, bo od autorow artow wymaga sie obiektywizmu. caly art nie jest zatem zadnym poradnikiem tylko seria, w moim mniemaniu, kiepsko uargumentowanych a w kilku punktach nawet bezsensownych i beznadziejnych zarzutow. momentami wydaje sie, ze autor mial wiecej ochoty siedziec nocami przy konfigurowaniu linuxhow niz poswiecic 10 minut na przeczytanie microsoftowego poradnika "jak uzywac windowsow".
co wiecej, wypuszczenie takiego arta dziala na niekorzysc serwisu, na ktorym ow sie okazal.
z mojej strony wsio.
Witam,
Jeśli mogę dorzucić swoje trzy grosze…
Dźwięk przestrzenny np. 5.1 bazuje na technologii, która wymaga by słuchacz znajdował się w epicentrum systemu głośnikowego. Ale to nie wszystko. Środowisko nie powinno mieć niejednorodności. Czyli studio nagrań :-). Jako żywo, nie natknąłem się na takie domostwo, w którm ktoś by przeznaczył jedno lokum właśnie na to. No może po za znajomym muzykiem. Z tym, że on używa trochę bardziej zaawansowanego srzętu niż to co oferuje SB.
Słuchanie mp3/MPEG na 5.1 to nieporozumienie. No chyba, że ktoś jest głuchy. Ale wtedy i tak jest mu wszystko jedno :-).
Co do przeciętnego użytkownika komputera i nie tylko…
Komputery i ich oprogramowanie nigdy nie były rzeczami prostymi. Przypomnę tylko dla ścisłości, że nowoczesny samochód składa się z ~5200 części. A nowoczesny procesor to jakieś 100mil. tranzystorów. Dochodzi do tego 10-20mil. lini kodu systemu operacyjnego o aplikacjach nie wspomnę.
Jakoś nikt się nie irytuje, że do prowadzenia samochodu potrzebne jest prawo jazdy. I aby je uzyskać trzeba poświęcić sporo czasu. Czy z komputerami ma być inaczej?! Nie sądzę!
Jeśli chodzi o podobieństwa samochód-komputer/system operacyjny to nasuwa mi się jeszcze jedno porównanie. Jeśli prowadzicie samochód to jak często widzicie kierowcę przed sobą, który nie używa kierunkowskazów?! A na dodatek jedzie jak wariat?!
Zapewne ma zainstalowane M$ Win na swoim komputerze. Liczy na to, że samochód powinien sam w odpowiedniej chwili włączać kierunkowskazy za niego :-)
Niestety wszystko na tym świecie wymaga wysiłku.
I jeszcze jedno co do kasy niezarobionej w czasie gdy "walczyliście" z Linux'em. Czy czas poświęcony na odpoczynek nie jest marnowany? A może powinniśmy uczynić niedzielę normalnym dniem pracy? Po co nam urlop. Można przecież zarobić w tym czasie tyle kasy. Można też wysłać np. żonę czy córkę na ulicę. Niech nie siedzą bezproduktywnie wieczorem w domu.
NatterX
…. po ponad dwóch godzinach instalowania Ubuntu … wypierdolił się przy drugim restarcie tak, że tylko nowa instalacja mogła pomóc. Naprawdę szkoda czasu na ten system …. w ogóle to te dystrybucje się prawie niczym nie różnią … to trochę tak jak by ktoś w Win zainstalował kilka programów i nazwał go "Win Writer" albo "Win Net" … nie wiem po co są te dystrybucje
@arwiv – dystrybucje bardzo się od siebie różnią, wystarczy trochę poczytać, tak więc wcale nie jest tak, że dodanie kilku programów jest wszystkim co wyróżnia jedną dystrybucję Linuksa od drugiej.
Życie jest za krótkie żeby używać linuxa.
"Życie jest za krótkie żeby używać linuxa.".
Zgadza sie – chyba ze linux to rozrywka sama dla siebie albo ma sie duzo czasu.
Sorry NatterX ale czy uważasz ze kupowanie plyt DVD nagranych w systemie 5.1 to tez nieporozumienie ??
Pomijam fakt ze na WIndzie chodza bez problemu ….
guitarrizer – a coś innego? Bo ten Yellow Dog chyba jest płatny? Fedora, Mandriva, Debian, Gentoo, Ubuntu?
Jakie są najważniejsze programy na Linuxie które nie mają wersji dla Mac OS X?
http://www.yellowdoglinux.com/resources/ftp_mirro… tutaj chyba mozna pobrać Yellow Dog Linux za darmo… Programy chyba nei mają związku z samym systemem, raczej samo jądro systemu. Podejrzewam, że zestaw programów jest podobny lub zbliżony.
pzdr
Jeśli chodzi o standard 5.1 i płyty DVD w nim nagrane to spieszę doniść, że do kompresji dźwięku jest używana kompresja stratna (mp3/MPEG). Istotą tej kompresji jest akustyczny model dźwięku. Chodzi o to, że inny model stosuje się do "naturalizacji" muzyki poważnej a inny do metalu.
Niestety kompresja tego typu czyni muzykę zdatną do słuchania pod warunkiem, że jedziemy samochodem, idziemy ulicą lub mamy poważną wadę słuchu. Bowiem program kompresujący działa jak filtr pasmowy. Dlatego (ja też żałuję) muzyka w zapisie analogowym na CD ma i będzie się miała świetnie.
Jeśli po kompresji tracimy pewne dane to ich nie ma i żaden SB256 ani SB2048 (jeśli takowy będzie) tego nie zmieni bo nie "urodzi" brakujących danych.
Głośnik niskotonowy ma rację bytu ale za pomcą filtrów można wyekstrachować z dźwięku stereofonicznego sygnał dla niego.
To tyle szczegółów technicznych.
A czy 5.1 na DVD to nieporozumienie?! A po co zwykłemu śmiertelnikowi 64bit procesor taktowany 4GHz?! Ważne by pokazać, że się ma nie ważne, że to tak naprawdę nie działa. Magia liczb jest najważniejsza!
Jeszcze mała dygresja. Jeśli chcecie podziwiać naprawdę dobry dźwięk przestrzenny to poszukajcie kart dźwiękowych z układami Aureal Vortex AU8820 lub lepiej AU8830 (działają na Linux'sie :-) ).
Teraz co do Linux'a.
1. Nawet nie wiecie jak bardzo różnią się dystrybucje między sobą. Ale żeby to sobie uświadomić należy włożyć trochę wysiłku. A nie być biernym user'em.
2. Ubuntu mi także nie przypadło do gustu. Pisałem o tym w stosownym dziale na tej stronie (przed jej przepoczwarzeniem – teraz zapewne jest to w archiwum). ARVIW widzę, że i Tobie ona nie przypadła do gustu. Jeśli masz nadal chęci i nie poddajesz się za szybko, poczytaj co nie co na temat poszczególnych dystrybucji w archiwum. I nie martw się ierwszym niepowodzeniem. Zapewne padłeś ofiarą mody na Ubuntu :-) .
Ja mam swoją ulubioną dystrybucję Slackware. Wprawdzie wszystko trzeba konfigurować ręcznie z pod konsoli i ma małą liczbę pakietów ale jeśli już ją stawiam to wiem, że będzie działała stabilnie jak skała. I to szybciej, Slackware jest kompliowane na 486, niż Mandriva kompilowana na 586.
Kilka dni temu zakończyłem kompilację ze źródeł Slackware – miodzio!!!. Nie ma z tym dużego problemu. Polecam.
Sam musisz znaleźć dystrybucję, która najlepiej "leży" na dysku Twojego komputera. Może Fedora a może Debian?!
Bycie user'em M$ Win jest uleczalne. Musicie tylko tego chcieć ;-) .
NatterX
Też używam Slackware, ale początkującym raczej bym go nie polecał.
Mnie jakoś nie "zabił" Slackware 3.0 na jądrze 2.0 :-) . Ale wtedy nie wiedziałem, że można dużo łatwiej i bezstresowo używać RedHat'a :-). I ttak mi już zostało :-P .
Co do Linux vs M$ Win to trochę niepokojąco wygląda nadchodząca M$ Vista. Nie będzie obsługiwać DVD bez blokady regionalnej. Na wymianę monitora także będzie trzeba wysłupłać trochę gotówki. A co do "ciężaru" systemu to obawiam się, że trzeba będzie naprawdę duuużżżooo! pamięci RAM i silnego procesora. Wnioskuję to z pierwszych doniesień, że pamięć podłączona do USB ma jakoby przyspieszyć działanie systemu. Dziś dowiadujemy się, że kolejny producent szykuje kartę RAM PCIExpressx1, która ma przyspieszyć działanie systemu bo SATAII nie bardzo sobie poradzi.
Jeśli dojdzie do tego problem kompatybilności typów w oprogramowaniu. W 32bit procesorze dana typu [int] jest 32bit a w procesorze 64bit jak łatwo się domyśleć 64bit. To będzie sporo problemów z "przesiadką" na Vistę. Albowiem sporo oprogramowania
(tego starszego) może sobie z tym nie poradzić. A jak znam produkty M$ to właśnie tak będzie. Było tak już z plikami pakietu biurowego M$.
W tym "niedobrym" Linux'sie pomyślano już o tym bardzo dawno. Bowiem kod musi być przenośny na wiele platform i architektur. Dlatego nie ma problemu z kompilacją zarówno systemu jak i aplikacji na x86/64bit.
I jeszcze jedno. Może mi ktoś wytłumaczy jak to jest, że sterowniki kart graficznych ATI są kompilowane na i386?!!! O ile dobrze pamiętam to wspierają one R8500 i późniejsze karty. Czyli AGP2.0! A to jest w okolicach PII i Athlona?
NatterX
Boże Mikołaj! Naucz się ortografii a potem przekonuj ludzi do linuxa. Co? Masz dysortografię? Nie.. To się nazywa lenistwo!
Visty to bym się raczej nie obawiał
http://www.winsupersite.com/showcase/winvista_bet…
Pooglądałem sobie porównanie Visty z Tiger'em. Ale:
1. To wersja "beta" systemu. Na mojej półce z płytami instalacyjnymi znajduje się Win NT5. coś co było "betą" Win2K. Różnica jest ogromna!
2. Skoro M$ podaje oficjalnie, że USBdrive'y przyspieszą Vistę to chyba coś w tym jest jeśli chodzi o "ciężar" systemu.
3. Przeskoki po między wersjami produktów M$ są znaczne i tak do końca nie wiemy jak system będzie wyglądał do chwili premiery.
NatterX
Do autora: Czy moge wykorzystac zamieszczone tu materialy do mojej prezentacji o typologiach systemow, jader itd na zajecia?
Nie ma problemu, o ile zamieścisz informację o źródle artykułu.
Jeszcze trochę o nowym systemie M$.
M$ wydało zalecenie co do komputera, na którym będzie mogła pracować Vista.
Procesor 3GHz Intela lub odpowiednik AMD/ 1GB RAM/karta graficzna Radeon9800 i mocniejsze.
Tak więc "niewypasiony" pecet tego nie "uniesie".
A to dopiero system operacyjny! A gdzie mocożerne aplikacje!
NatterX
NatterX: Masz jakieś źródło na potwierdzenie tych wymagań?
http://www.frazpc.pl/komentarze/news/15762-Vista_…
Zainstalowałem do testów Windows Vista Beta – jakoś chodzi na Celeronie 2.4 GHz z 1 GB RAM Kingstona DDR i na NVidia GeForce 5500 FX, przy ustawieniach defaultowych systemu. Pewnie gdy się wyłączy bajery (typu" ropzływające się w nicość okienka), będzie można chyba tego normalnie używać. Ogólne wrażenie: Vista to taki XP z animacjami, gradientami i przezroczystością.
Ostatni "kawałek" dotyczący "ciężaru" Vista'y pochodzi z http://www.benchmark.pl . Ale zapewne nie tylko jest w tym miejscu jak trafnie zauważył LEGION.
Jeśli chodzi o wersję "beta" to już trochę napisałem kilka post'ów wyżej.
Jeśli w systemie należy wyłaczyć część usług będących jego integralnymi udogodnieniami by go używać to czy jest to logiczne?! Jeśli chodzi o analogię to XP ukazał się w okrojonej, taniej wersji da "trzeciego świata" (bez względu co to obecnie oznacza). Usunięto z niego funkcje multimedialne. I co?! Jakoś nie było na niego popytu.
"Udogodnienia" nadchodzącej Vista'y analizuję od dłuższego czasu. Wszak to nie wszystko. Szczególnie ciekawym wydaje się fakt, że trzeba będzie nabyć nowy monitor z antypirackim zabezpieczeniem.
Żeby nie było niedomówień. Jestem przeciwnikiem łamania praw autorskich nawet jeśli wydają się być głupie (temat na inne forum i czas).
Gdybym jednak zapragnął, w co szczerze niewierzę, używaż nowego systemu M$ to miałbym mieszane uczucia. Wszak M$ uczyniłaby ze mnie potencjalnego złodzieja. Na dodatek twierdząc, że ma prawo do tego by cenzurować co mi wolno a czego nie oglądać.
Przykład: Gdybym kupił płytę DVD z filmem w Polsce i pojechał do USA to nie mógłbym odtworzyć jej zawartości bo nie pozwoliłaby na to regionalizacja.
Czyżbym utracił prawo do własności gdzieś nad Atlantykiem?! Nie sądzę!!!
NatterX
Michuk, co z 3-cią częścią artykułu?? Czyżby komentarze Cię zniechęciły??
Autor artykulu nie jest obiektywny, fakt. ALE SAM TO NAPISAL NA POCZATKU. Niektorzy chyba czytaja wybiorczo.
Zreszta, czesc wypowiedzi jest typowo nieobiektywnych, zarowno po jednej jak i po drugiej stronie barykady.
Linux i Windows sa diametralnie roznymi systemami operacyjnymi a wszelkie proby wylonienia lepszego zawsze sie tak koncza. Na stronach typowo poswieconych systemowi z Redmond w tego typu porownaniach zawsze wygrywa ich rodzimy produkt. Na stronach linuxowych zawsze pingwinek. Zauwazyliscie czesc wspolna czy tez pisze zbyt szybko.
Bawia mnie zawsze reakcje zarowno po jednej jak i po drugiej stronie oraz fakt, ze sie dali jak zawsze wciagnac w wir walki. Jedni zaciekle bronia a drudzy zacikle atakuja i odwrotnie. Zazwyczaj bez zadnych konkretnych argumentow, sypiac jakimis frazesami zaslyszanymi tu i tam nie majac pojecia o co tak wlasciwie w tym wszystkim chodzi.
Wsrod wypowiedzi zdazaja sie jednak i takie, gdzie autor wie o czym pisze a swoje opinie potrafi uargumentowac jakims tam doswiadczeniem i wiedza na temat zarowno okienek jak i pingwina.
Moje komputery sa pozbawione systemu MS na rzecz Gentoo. Z Windowsem w roznych wersjach mialem stycznosc przez pare ladnych lat. Wiem co to potrafi, wiem czego nie, nieraz sie na nim przejechalem w taki czy inny sposob a nieraz sluzyl mi dobrze. Jest to dobry system prawie dla kazdego.
Znam tez mocne i slabe strony Gentoo (zdecydowanie nie jest dla kazdego) i nie planuje przesiadki na MS, chyba ze zmusi mnie do tego sytuacja.
Koniecznosc o ponownym konfgurowaniu np alsy czy tez innych apliakcji po kazdym uruchomieniu linuxa to bujda na resorch i swidczy tylko o tym, ze autro takiego stwierdzenia jest chyba totalnym lamerem i ignorantem. Jak sie czegos nie umie to sie do tego nie zabierac. Mozna oczywiscie probowac ale trzeba sie tez umiec przyznac do porazki a nie zwalac wine na cos z czym inni sobie jakos potrafia poradzic.
Nie lubie MS z kilku tylko sobie znanych powodow ale go tez nie krytukuje. Gdyby faktycznie byl do banii to by nie wyszlo tyle jego wersji i by sie nie sprzedal w tylu egzemplarzach. Nie mam nic do niego ani jego uzytkwonikow.
Kazdy uzywa tego co jest jego zdaniem wygodniejsze lub tez (co sie czasami zdaza) uzywac tego musi.
Wkurze mnie tylko jak taki jeden z drugim na sile chce udowodnic, ze linux jest gorszy a nie ma o nim nawet szczatkowego pojecia (w druga strone to tez dziala, nad czym jako linuksowiec moge jedynie ubolewac).
W biurze, w ktorym przyszlo mi pracowac na 4 komputery tylko ja mam linuksa i tylko ja nie marudze ze cos mi nie dziala. Jednak w zyciu nie zainstalowal bym na tych 3 komputerach linuksa bo bym mnie zameczyli na smierc. A tak udaje, ze sie na windowsie nie znam i mam swiety spokoj
Prawda jest taka, ze system dziala tak, jak mu uzytkownik pozwoli. Jak jeden tak drugi system sa doskonale ale we wlasciwych rekach.
Tak czy inaczej pozdrawiam wszystkich i zycze niektorym nieco bardziej przemyslanych form wypowiedzi w tym ledwo rozpoczetym roku.
Michuk, co z 3-cią częścią artykułu?? Czyżby komentarze Cię zniechęciły??
Będzie, będzie niedługo. Ostatnio nie mogłem się do tego zabrać, ale powinien się pojawić około końca tygodnia.
cyt. "Prawda jest taka, ze system dziala tak, jak mu uzytkownik pozwoli."- prawda, ale dotyczy tylko Linuksa, Wirus zawsze robi co chce i nie masz na to wpływu, bo jest stworzony dla idiotów wg. myśli:"My wiemy lepiej co dla Ciebie jest najlepsze".
cyt. "Gdyby faktycznie byl do banii to by nie wyszlo tyle jego wersji i by sie nie sprzedal w tylu egzemplarzach.- ile to wersji wyszło ? 4, 5 i każda "lepszejsza" od poprzedniej. Sprzedaje się dobrze, to zasługa "praczy mózgów" czyli marketingu.
Wśród dystrybucji Linuksa bardzo popularna jest Mandriva dawniej Mandrake, która według mnie jest jedną z gorszych dystrybucji i nadaje się tylko na argument dla zwolenników Wirusa, że Linux się wiesza, coś tam nie działa albo działa wolno itd.
Ja używam Slackware od dłuższego czasu, dla sprawdzenia o ile są gorsze inne distro instalowałem: Mandrake, Auroxa (polskie nieporozumienie),Ubuntu, Suse, Gentoo, próbowałem Debiana ale był za stary jak na mój komputer i się nie udało. Dla początkujących poleciłbym jak nie Slacka to Ubuntu lub Suse, a odradzał szczerze Mandrive i Auroxa.
Wracając do tematu, który podobno jest tu komentowany, to skomentuje to tak standartowo: NIE KARMIC TROLLI !!
Windziarze wracać na swoje fora, portale i stronki, np. na forum o2, tam jest odpowiedni dla Was (z całym brakiem szacunku z mojej strony) poziom.
Jeśli autor artykułu pisze: +++ "W związku z licznymi zarzutami o brak obiektywizmu, jeszcze raz chciałbym zwrócić wszystkim uwagę, że artykuł ten nie jest i nie ma być obiektywnym spojrzeniem na wady i zalety obu rodzin systemów (Windows i GNU/Linux)."+++, to zanim zaczniecie komentować, przeczytajcie to tyle razy, aż zrozumiecie ten tekst.
P.S. Ta nieobiektywność autora to nic w porównaniu do nagonki MS z cyklu: "Poznaj fakty" czy jakoś tak.
Pozdrowienia dla wszystkich (także dla tych do zjedli swój mózg).
Funtuxa – piszesz "nie karmić trolli" a sam używasz ich języka: "Windziarze", "Wirus". Nie dziw się więc jeśli zwolennicy systemu Windows zachowują się tak samo lub podobnie.
@funtuxa: "Wirus zawsze robi co chce i nie masz na to wpływu, bo jest stworzony dla idiotów wg. myśli:”My wiemy lepiej co dla Ciebie jest najlepsze”." – a Linuks jest tworzony także dla idiotów w myśl innej reguły "może myślisz, że idiotą nie jesteś i że masz władzę nad swoim systemem, ale my wiemy lepiej". Czego byś nie używał to i tak deweloperzy decydują jak w danym środowisku będziesz pracował, co i w jaki sposób ma być wykonywane. Ty jedynie możesz skonfigurować sobie pewne drobiazgi… i myśleć, że wymiatasz :D Drodzy użytkownicy Windowsa, uwierzcie mi, że nie jesteście w niczym gorsi od wielkich Slackowców i Gentoowców itd. różnica jedynie polega na wielkości EGO poszczególnych użytkowników (a programiści Linuksa i tak tego nie tolerują i tworzą system dla wszystkich, dla Was w szczególności).
To nie jest wielkość Ego.
Co do władzy nad systemem to bardzo się mylisz MEA. Władza jest całkowita. Bowiem kod systemu jest całkowicie otwarty.
Tak więc jeśli potrafisz to możesz przebudowywać w dowolny sposób jądro systemu. Co ciekawe nikt nie będzie "ciągał cie po sądach" za złamanie prawa autorskiego.
Jak już pisałem parę postów wcześniej komputery nie są dla wszystkich, podobnie prawo jazdy.
M$ chcąc nakręcić koniunkturę na swoje produkty wmówiło to bardzo wielu. Dzięki temu wzrosło także zużycie środków uspokajających, depresji etc.
Z otwartym kodem jest zupełnie inaczej.
Każdy wie na co się decyduje… Przykład:
W każdym FAQ dotyczącym Linux'a jest wyraźnie napisane by użytkownik zrobił kopię danych, które może utracić w czasie instalacji systemu.
A co do tego czy użytkownicy M$ Win są gorsi. Wy nie jesteście gorsi. Wy jesteście po prostu inni.
NatterX
@NatterX: "Co do władzy nad systemem to bardzo się mylisz MEA. Władza jest całkowita. Bowiem kod systemu jest całkowicie otwarty. Tak więc jeśli potrafisz to możesz przebudowywać w dowolny sposób jądro systemu. Co ciekawe nikt nie będzie “ciągał cie po sądach” za złamanie prawa autorskiego."
Zgoda, natomiast większość osób, które tak ostro krytykuje Microsoft i użytkowników nie ma pojęcia o programowaniu. Wydaje im się, że jeżeli wiedzą jak skonfigurować lilo, przeedytować fstaba, czy wykonać configure itd na źródłach to daje im to prawo obrażać użytkowników Windowsa. Najwięcej o wolności krzyczą także Ci, którzy nic dla ruchu OpenSource nie robią… Uważam, że komputery właśnie są dla wszystkich i każdy chętny ma prawo je wykorzystywać wedle uznania. Co więcej, Microsoft narzucił pewien model pracy z systemem, bez którego KDE by nie powstało. MS ma bardzo wielki wpływ na społeczność Linuksa, ponieważ ruch OpenSource stara się dogonić technologię Microsoftu, która jest często bardzo nowatorska.
Miałem nie karmić trolli, ale jeszcze raz.
cyt."Ty jedynie możesz skonfigurować sobie pewne drobiazgi… i myśleć, że wymiatasz :D "- te drobiazgi to prawie cały diabeł, np. jest sobota wieczór, pada mi karta sieciowa, mam drugą ale nie będę miał dostępu do netu, bo admin zarządzający siecią z której mam net "zabezpieczył ją" przypisując ip do mac adresu. W sobote wieczór admin się bawi dobrze na jakiejś imprezie, wróci może w poniedziałek rano, a ja w Linukie instaluje w miejsce zepsutej drugą kartę i pisze: ifconfig eth0 hw ether mac_starej_karty i bez łaski net mam. Pod Wirusem pewnie trzeba znaleźć jakis program, który to robi. Kłopot nie mam netu, a wróżką też nie jestem żeby przewidzieć, że mi karta lan padnie. Takich dupereli jest dużo, dużo więcej. Praktycznie cały system w przypadku Linuksa da się poustawiać mając umiejętność czytania ze zrozumieniem, a w Wirusie niestety "stfurcy" wiedzieli lepiej co sobie możesz, a co nie we własnym komputerze, którego kupiłeś za własne pieniądze. Chyba tym się różnie od większości z Was, że pamiętam "wspaniały PRL", gdzie władza też wiedziała lepiej: co mam myśleć i jak mam myśleć. Niestety na tą filozofię "wspólnej szczęśliwości" miałem alergie, mam ją nadal i nie zamierzam się z niej wyleczyć. To że hamerykański marketing wyprał wam mózgi i uważacie, że bycie zafajdanym niewolnikiem to jest cool i trendy to przykre ale żałować tego dopiero będziecie w przyszłości.
Pozdrawiam i życze szczęscia.
Nie rozśmieszaj mnie :D Ty znasz program ifconfig, bo jest on jednym z niewielu, który potrafi takie rzeczy robić i nie trzeba długo szukać, żeby na niego natrafić. Użytkownik Windowsa ma natomiast dziesiątki takich aplikacji i może tak samo sobie adres mac zmienić. Powiesz, że Ty masz to odrazu w Linuksie, ale to nie prawda bo pakiet z tym programem zainstalować musiałeś tak samo jak użytkownik Windowsa jakiś tam program. Tak samo jak Ty nie wiesz jakiego programu byś użył pod Windowsem do tej czynności, user Windowsa nie wie co by zrobił pod Linuksem. Uważam, że przesadzasz, a PRL chyba nie zostawił trwałego śladu na psychice wszystkich :D Przecież MS nie jest wspierany przez żaden kraj, jest to zwyczajna firma. Nikt nie musi używać jej produktów, każdy robi to dobrowolnie. Są dziesiątki różnych systemów operacyjnych, a to, że akurat Windows stał się tak popularny ma konkretne przyczyny. Marketing też wszystkiego nie tłumaczy, bo przecież każdy ma rozum i wie co dla niego jest dobre. Wybór systemu Microsoftu jest tak samo wolny jak wybór Linuksa i niczym się nie różni. Gdy zainstalujesz Linuksa nie goni Cie Milicja ;)
cyt.:"Powiesz, że Ty masz to odrazu w Linuksie, ale to nie prawda bo pakiet z tym programem zainstalować musiałeś tak samo jak użytkownik Windowsa jakiś tam program."- co Ty bredzisz ? Ifconfig to podstawowy program do obsługi sieci, kŧóry służy do konfiguracji (przypisania adresu ip do konkretnej karty, maski sieci, adresu bramy, itd.), coś podobnego jest też w Wirusie ale niewiele w nim się da ustawić i w starszych wersjach tego wspaniałego systemu trzeba było jeszcze komputer restartować.
Następny cyt.:"Przecież MS nie jest wspierany przez żaden kraj, jest to zwyczajna firma. Nikt nie musi używać jej produktów, każdy robi to dobrowolnie."KOLEJNE KŁAMSTWO !!! Masz firme z ZUS-em musisz się rozliczać drogą elektroniczną i co ?, bez Windowsa się nie da legalnie przesłać dokumentów, bo ZUS instytucja państwowa daje Ci do dyspozycji program tylko pod Wirusa, nazywa się to "Płatnik" jak byś nie wiedział.
Mam wrażenie, że jesteś albo ignorantem albo pracownikiem firmy, dla której współpraca z MS jest opłacalna.
Jest już 3-cia część artykułu i może pokomentuj sobie ją, bo ciągnięcie tego tematu przypomina dzisiejszą polską politykę, to jest już żałosne.
Pozdrawiam ciepło
A pakietu z ifconfig nie instalujesz ? Magicznym sposobem nagle znajduje się na Twoim dysku :D To, że ZUS wybrał taki a nie inny program to nie wina MS, tylko osób które te rzeczy ustalały ;) Możesz mieć pretensje jedynie do naszych rodaków, że taki pasztet zgotowali ludziom, ale nie do MS.
"Mam wrażenie, że jesteś albo ignorantem albo pracownikiem firmy, dla której współpraca z MS jest opłacalna."
No ja akurat szczególnie dużo dostaję od MS lol :D Tak się składa, że działam w konkurencyjnym dla MS obozie, którego tak wielkim fanatykiem jesteś.
"ciągnięcie tego tematu przypomina dzisiejszą polską politykę, to jest już żałosne."
Obecnie polityka w kraju odbywa się na bardzo wysokim poziomie (już dawno takiego nie było). Może nie nadążasz zwyczajnie nad tępem gry ?
Pozdrawiam :)
Tego PRL-u w naszych głowach jest jeszcze sporo. Dowodem jest to co się dzieje w ostatnich 15. latach. To taki PRL-bis. Ale nie o tym mamy pisać na tym forum.
MAE (przepraszam za poprzednią literówkę) KDE nie musi wcale wzorować się na M$ "Okienkach".
Wprawdzie to stare dzieje ale M$ wygląd "okienek" "pożyczyło" z systemu Apple. Sprawa otarła się nawet o wymiar sprawiedliwości. Nie tylko to "pożyczyło" M$. Ugodą zakończył się spór M$ kontra Symantec narzędzia typu defragmentator dysków i disk doctor'a.
Dla ścisłości M$ było pozwane.
Linux nie stara się gonić M$. Technologicznie jest dokładnie odwrotnie. Oto przykłady:
1. Doskonały wieloplatformowy kompilator C/C++ (i innych języków) [dodam ZA DARMO!!!].
2. Wieloprocesorowość?! Proszę bardzo!!!
3. Obliczenia rozporszone?! Ależ oczywiście! Do wyboru do koloru.
4. Przeniesienie systemu na 64bit?! Bez większego problemu. Kompilujesz i masz.
5. Doskonała skalowalność. Nie potrzeba dwóch systemów w zależności od zasobów (M$ WinXP/M$ Win CE).
6. Multiplatformowość.
7. System czasu rzeczywistego, o którym M$ może pomarzyć.
M$ zbudowało swoje imperium dzięki przyzwoleniu na piractwu, grach i potrzebie instalacji/uaktualniania niepotrzebnych "dupereli" takich jak systemy antywirusowe.
Nadal twierdzę, że komputer jako urządzenie nie jest dla wszystkich. Dowodem jest ogromna większość, która traktuje "toto" jako Dopust Najwyższego zesłany tylko po to by ich pognębić.
NatterX
@NatterX: Masz rację. Czytałem wiele książek na temat MS. Wiadomo jak wszystko się zaczynało, nie twierdzę, że MS był bez winy. Natomiast faktem jest, że KDE było papugowane z Windowsa, a nie Maca. Linux i wszystkie Unixy mają bardzo dużo świetnych rozwiązań, ale to MS lepiej wypada na poziomie przestrzeni użytkownika. Ja zdaję sobie sprawę z zalet Linuxa bo mam z nim kontakt na codzien na wielu poziomach :D Natomiast wiedząc bardzo dużo o Linuksie i jego technologii doceniam wiele rozwiązań Microsoftu. Zresztą nie tylko ja, często w rozmowie z jakimś kolegom pojawia się text, że fajnie byłoby zrobić to, czy owo tak jak jest w Windowsie :)
Pozdrawiam :)
Informacja na temat "pożyczenia" interfejsu od Apple tyczy filozofii struktury interfejsu a nie wyglądu. KDE raczej przypomina funkcjonalnie okienka Mac'a a nie M$. No chyba, że ktoś bardzo "musi" i postara się o to by wyglądały jak w M$. Moje KDE tak nie wyglądają.
"fajnie byłoby zrobić to czy owo tak jak w Windowsie" to, nie obraź się, ale dowód na brak twórczego myślenia.
NatterX
@NatterX: Zobacz sobie KDE 1 jak wyglądało, nie wiem czy wtedy korzystałeś z Linuksa ;)
"to, nie obraź się, ale dowód na brak twórczego myślenia."
To w takim razie całe GNU to ludzie nie potrafiący twórczo myśleć, bo narzędzia są zerżnięte z Uniksa :D
Jestem user'em Linuxa od 1996r. Jądro 2.0. Obecne kłopoty z Linux'em to mały pikuś przy problemach, które wtedy spędzały sen z powiek. Nie było środowisk do tworzenia oprogramowania a tworzenia aplikacji pod X'y uczyłem się z książki do Unix'a.
Linux jest wzorowany na Unix'sie i trudno tego nie zauważyć. Ale nie jest Unix'em jak twierdzi skrót GNU :-).
W ewolucji już tak jest, że dobre wzorce są propagowane w przyszłość. Nawet jeśli środowisko ulega zmianie to odporne wzorce przetrwają w pewnej populacji mimo agresywnej konkurencji w środowisku (M$). Właśnie tak jest z systemami Unix'owymi. Można zauważyć obecnie nawrót do tych technolgii a to za sprawą nowej generacji user'ów, którzy są na tyle "wyrobieni", że męczy ich bezmyślne klikanie.
Zaletą Unix'ów jak również Linux'a jest ogromny zapas architektury czego M$ nie posiada. Dlatego rodzi ten nowy system jak "jajo z kolcem" ;-) .
M$ ma "zadyszkę" i to widać. Bowiem z jednej strony "cisną" użytkownicy "heretycy", a z drugiej koncerny typu SONY czy Nintendo wprowadzając na rynek specjalizowane konsole do gier na, których "pokładach" będą pojawiać się coraz częściej procesory wielordzeniowe o naprawdę sporej mocy bliczeniowej. Sony już takie cudo 5 czy 6 rdzeniowe zapowiedziało.
NatterX
Po części się zgodzę, ale nie do końca :)
"Można zauważyć obecnie nawrót do tych technolgii a to za sprawą nowej generacji user’ów, którzy są na tyle “wyrobieni”, że męczy ich bezmyślne klikanie."
Nie przeceniałbym dzisiejszych użytkowników. Zapewne są osobym, które są świadome i lubią korzystać z konsoli… natomiast ich liczba jest w gruncie rzeczy stała. Wiele rzeczy, o których napisałeś jest prawdą w odniesieniu do Linuksa, ale już nie Uniksa. Uniks umiera, co tu dużo mówić. Jedynie systemy BSD mają przyszłość i obecnie uwolniony Solaris, natomiast reszta zginie dzięki Linuksowi. W tej chwili śmierci ulega Irix – jeszcze jakiś czas temu kojarzony z profesjonalną grafiką i SGI. SGI zastępuje system Linuksem, a procesory sparc64 intelami. Co do użytkowników, to Linuks ma ich więcej jedynie dlatego, że dorobił się wielkich ładnych środowisk graficznych, graficznych instalatorów etc. Linuks stał się systemem ładnym dla oka, wydajnym, któremu już niewiele brakuje i stąd ta ekspansja. Przeciętnego newbiego nie interesuje konsola, on widzi fajne pingwinki na pulpicie, ładne KDE i inne bajery, których na Windowsie nie ma. Co do MS to problemy z pewnością mają bo muszą konkurować z czymś darmowym, a to już jest nierówna gra :D W każdym razie problemy MS nie interesują mnie zabardzo, natomiast myślę, że ta firma świetnie równoważy siłę OpenSource. IMO komercyjne oprogramowanie powinno być, Free software to komuna, która winna mieć alternatywę.
Nikt nie nakazuje M$ pobireać opłaty za system. Mogą go rozdawać za darmo, otworzyć kod etc. Wolna droga.
Wiele Unix'ów umarło bądź umiera bo wpadły w pułapkę komercji.
Były za drogie dla zwykłego user'a. Właśnie tak działa ewolucja :-) . Użytkownicy owych Unix'ów nie przeszli zapewne do M$ tylko zaczęli pracować na dobrze znanych sobie platformach Linux, BSD, Solaris, etc. Nic się nie "zmarnowało". Zasilili te platformy, dzięki czemu stały się silniejsze.
Irix wypadł z gry na skutek owej ewolucji. Ale przez długi czas był w zasadzie jedynym systemem radzącym sobie z animacją komputerową. W czasach gdy M$ miało problem z zarządzaniem dyskami o pojemnościach 36GB na Irix'sie można było tworzyć pliki wielkości do 2TB. Free software to nie komuna to przyszłość. Oprogramowanie o otwartym kodzie wcale nie oznacza, że jest niczyje. Nie oznacza także, że jest zawsze bezpłatne. To tak jak z książką. Jeśli przepiszemy treść czyjejś publikacji i sygnujemy własnym nazwiskiem to narazimy się na poważne problemy, z wpisem do rejestru skazanych włącznie.
NatterX
@NatterX: "Nikt nie nakazuje M$ pobireać opłaty za system. Mogą go rozdawać za darmo, otworzyć kod etc. Wolna droga."
Jasne :D Niech każdy pracuje w formie wolontariatu, a zarabia zbierając jagody.
"Użytkownicy owych Unix’ów nie przeszli zapewne do M$ tylko zaczęli pracować na dobrze znanych sobie platformach Linux, BSD, Solaris, etc."
Zdziwiłbyś się ;)
"Irix wypadł z gry na skutek owej ewolucji."
Linuks z pewnością w ostatnim czasie przyczynił się do upadku. Natomiast należy pamiętać, że jeszcze jakiś czas temu nic nie znaczył, a na produktach MS i wydajnych Intelach pracowało wielu grafików.
"Free software to nie komuna to przyszłość."
To utopia, która na szczęście nie będzie miała nigdy miejsca w sensie globalnym, jako jednyny model.
"Oprogramowanie o otwartym kodzie wcale nie oznacza, że jest niczyje."
Jasne, oznacza, że jest wszystkich :D
"Nie oznacza także, że jest zawsze bezpłatne."
Jest na tyle tanie, że pieniądze przestają grać rolę.
"To tak jak z książką. Jeśli przepiszemy treść czyjejś publikacji i sygnujemy własnym nazwiskiem to narazimy się na poważne problemy, z wpisem do rejestru skazanych włącznie."
Jasne, tylko, że oprogramowanie to także biznes. Można przepisać treść, dopisać kilka zmian i już mamy nowy w pełni legalny soft, który jest konkurencją dla poprzednika i sprawia, że na żadnym z nich zarobić się nie da.
IMO nie wyobrażam sobie świata bez oprogramowania zamkniętego, bez wielu tajemnic itd. Wolę sam zdecydować, którą część swojej pracy oddać komunie (społeczności), a którą zachować jedynie dla siebie i ewentualnych klientów. Akcja charytatywna zawsze ma jakieś granice, nie można oczekiwać od programistów aby nagle zaczeli pisać wszystko w formie wolnego oprogramowania. Zarażanie aplikacji wolnością w formie jaką serwuje nam GPL także nie jest niczym dobrym, bo co to za wolność, jeżeli twórca potem nie może zamknąć swojego programu. Wolne oprogramowanie powinno być tworzone świadomie, co znaczy, że każdy świadomie oddawałby część swojej pracy mając nad nią zawsze kontrolę dopuki, doputy jest to jego soft. Jestem zwolennikiem racjonalnego podejścia do kwestii oprogramowania i osobiście wolę swoje rzeczy publikować na licencji BSD – nie dlatego, że planuję kiedyś coś zamknąć, bo to byłaby paranoia, ale dlatego, że jest to mój świadomy wybór, który zawsze mam. Dominacja FSF i GPL byłaby tak samo zła jak monopol MS, dlatego nie warto popadać w fanatyzm :)
Nie wszyscy mają taką wizję świata jaką prezentujesz. Nie miał jej Kolumb, nie miał jej Magellan. Przecież odkrywając nowy świat mogli to zataić. Wmówić po powrocie wszystkim, którzy nie popłynęli, że koniec świata to fakt i że gdyby popłynęli dalej to spadli by w czeluść piekielną :-). I wraz ze swoimi załogami czerpaliby ogromne zyski z handlu przyprawami. Za to wizję, którą prezentujesz posiadał Hitler. Palił książki by pewne idee były "zamknięte" dla zwykłego użytkownika.
Jeśli chodzi o grafikę wspieraną przez oprogramowanie M$ to trochę mnie rozbawiłeś. Czym innym jest montaż nieliniowy filmu a czym innym renderowanie złożonych scen. Do tego drugiego potrzeba dużych klastrów. A M$ nie radziło, nie radzi i zapewne jeszcze długo nie poradzi sobie ze współpracą wielu procesorów a tym bardziej w systemach rozproszonych.
Pracowałem swojego czasu na maszynie 2xPIII/NT4. Wyglądało to tak. Jeden procesor obsługiwał system a drugi aplikację do montażu nieliniowego. To raczej kulawy podział.
Jeśli chodzi o prawa autorskie to GPL nie pozbawia autorów praw do oprogramwania, którego użyczają.
Jeśli masz jakieś wątpliwości to przepisz dwie trzecie czyjejś książki i napisz swoje zakończenie. Zapewniam cię, że szybko znajdziesz się na ławie oskarżonych. A potem może nawet weźmiesz "ślub" z wielkim kudłatym Zenonem, z którym założycz najmniejszą komórkę społeczną w przytulnej celi :-).
To co mogą zrobić patenty na oprogramowanie i algorytmy przećwiczyliśmy w przypadku kompersji LZW. Patentowanie ideii to jak palenie książek przez Hitlera.
Bezpłatne oprogramowanie to tylko część Linux'a. Jest wiele programów bardzo specjalistycznych, które nie są za darmo.
Ale te dla zwykłego user'a takowymi są. Producenci gier coraz łakomiej spoglądają w stronę Linux'a. A przecież gry nie są bezpłatne. To od woli autora oprogramowania zależy czy kod będzie uwolniony.
M$ dorobił się zapewne kolosalnej fortuny z powodu racjonalnego ustalania cen swoich produktów?! Wybacz ale takie twierdzenie to nadużycie.
Chciałbym nadmienić, że programistami są także ci, którzy piszą oprogramowanie sterujące mikroprocesorem w pralce czy telewizorze. Jeśli taka pralka lub telewizor jest stosowany do celów komercyjnych to wzorem M$ powinni zarządać opłat licencyjnych za każdy rok użytkowania. Tak więc jeśli masz radio samochodowe sterowane mikroprocesorem to powinieneś płacić roczną opłatę licencyjną jeśli używasz samochodu w celach zarobkowych. Nie wyłączając drogi do pracy.
NatterX
Ja nie mówię, że Windowsa używa się do renderingu :D Natomiast bardzo wiele osób na nim modeluje. Troszkę znadinterpretowałeś moje słowa. Nie zauważyłeś, że ja nie mam ochoty niczego zamykać, natomiast jestem zdania, że GPL w jakimś sensię wolność ogranicza. Porównanie tego co napisałem do Hitlera to też lekkie nadużycie ;) Ja najzwyczajniej w świecie nie ufam FSF tak samo jak i MS, nie oznacza to, że z tymi podmiotami walczę. Jestem zwolennikiem pełnej wolności, a nie komuny jaką FSF tworzy.
"M$ dorobił się zapewne kolosalnej fortuny z powodu racjonalnego ustalania cen swoich produktów?! Wybacz ale takie twierdzenie to nadużycie."
MS sprzedawał produkty za tyle ile chciał. Jeżeli chodzi o patenty to wiadomo, że one są złe i powinno się z nimi walczyć.
Widzisz tak już w tym świecie jest, że za wszystko sie płaci w jakiś sposób. Kupujesz telewizor… płacisz co roku za niego abonament (tak tak, nie płacisz na telewizję, tylko za to, że ten odbiornik posiadasz), podobnie z radiem, za drogi masz winiety… Generalnie żyjemy w takim, a nie innym porządku na świecie, który jest chyba najlepszy patrząc przez pryzmat historii. Co do MS, to nie warto go nonstop jako przykładu komercyjnego oprorgamowania, które sieje zniszczenie i zgrozę. To, że MS postępuje źle, karygodnie, to każdy wie. Nie jest to natomiast wzór normalnej komercyjnej firmy. Demonizowanie komercji poprzez ukazywanie MS jest nie na miejscu, bo wiadomo, że normalna komercja funkcjonuje inaczej – kupujesz radio z mikroprocesorem, to płacisz raz za wszystko wraz z oprogramowaniem.
Czyli podsumowanie – wolność jak najbardziej ! natomiast nie koniecznie na wzór FSF.
Porównanie z Magellanem i Hitlerem było trochę przerysowane ale takie musiało być :-).
Czym innym jest abonament a czym innym opłata licencyjna za oprogramowanie znajdujące się w sprzęcie.
Rozumiałbym gdyby M$ wraz za sprzedażą systemu sprzedawał tak naprawdę pomoc techniczną. Ale tak się nie dzieje.
Podzielenie się kodem (informacją) jest tym samym czym dzielenie się w 1495r informacją, że istnieje Nowy Świat. Mimo tego, że twórcy siedzą niejednokrotnie wiele miesięcy nad danym programem to publikują źródła na licencji GPL. To jest WIELKIE!!! Bowiem w tym czasie mogli zarabiać, na dodatek zapłacili z prąd potrzebny do zasilania komputerów nie wspominając o żylakach na mózgu ;-). To raczej nie komuna. GPL ogranicza wolność tylko w tym zakresie w jakim musi. Tak by nie zostały naruszone prawa autora do tego co napisał. Zapewne gdybyś napisał książkę lub program komputerowy to nie byłbyś zadowolony gdyby ktoś go ukradł zmieniając tylko nazwisko autora.
GPL nie jest receptą na wszystko. Zarówno ja jak i Ty wolelibyśmy by na tej licencji nie pojawiła się instrukcja budowy pocisku manewrującego :-).
Największą wartością GPL jest fakt, że każdy uzywając kompilatora na licencji GPL może coś tworzyć i nie jest to uzależnione od tego czy stać go na zakup takowego.
Weź pod uwagę, że kompilator M$ jest naprawdę drogi. Przynajmniej dla nas żyjących nad Wisłą.
Inną wartością GPL jest edukowanie ludzi jeśli chodzi o problemy własności intelektualnej.
NatterX
Kolejnym powodem dlaczego lepiej wybrac linuxa od windowsa to "ŁATWA!!!' konfiguracja kart radiowych :) boze ile przeszedlem zeby zainstalowac radiowke a skonczylo sie na tym ze linux sie wiesza kiedy ja uaktywniam :/
Czytam wasze wypowiedzi i o to moja wypowiedz na ten temat.
Jestem user'em obydwóch systemów i linux'a i Windowsa, mam zainstalowanego WinXP prof.pl i suse 9.3. Miałem wczesniejsze wersje windowsa od 3.0 konczywsze na wersji testowej LONGHORA produkty z redmond to "BIGSHIT" kazdy win sie wysypywal predzej czy pozniej na programach graficzny raczącz mnie blue screen'em. mawet XP ostanim razem pokazal mi ten ekran.linux moze nie jest taki doskonaly ale od 3 lat jak go uzywam nie zawiodlem sie na nim ,tak gdzie win dawno odpadł on dziala stabilnie mam rozne dustrybucje linuxa i wiem jedno ze jesli programisci sie przyloza to linux ma b. duza szanse wyprzedzic znacznie Wina, warunkiem tego bedzie przyjazniejsze instalowanie programow dla przecietniaka, szeroki paleta programow jak i gier, bo jak wiadomo 75% komp w domu sluszy do grania, sluchania muzyki i ogladanai filmow GG.a co do konfiguracji win jest latwy tam byle gowniany ster zaladujes i to dziala w linuchu nie ma tak dobrze,ja w domu nie mam radiowki ale mam siec LAN'a I bluetooth
suse radzi sobie tak jak nalezy
widzi moj telefon. co podepne dziala nie to co w windows, podlaczcie conajmniej 4 urzadzenia do USB pod winem na 10 kompow z tym systemem 4 bylo stabbilne i w miare wykonywalo zadane polecenia
resza zwiecha, koniec pracy res wymuszony guzikiem. w suse podlaczylem 8 urzadzen usb i wszytko dzialo bez zarzutu tak samo szybko jak bez tych urzadzen.
Nie wiem jak wam ale mnie necik 2 razy szybciej chodzi pod linem niz pod winem.
NAJWAZNIEJSZY ARGUMENT DLA KTÓREGO WARTO KUPIĆ ALBO MIEC LINUXA, LIN suse 10 kosztuje nie cale 200zl inne mniej mamy kompletny system ze wszystkim,mozemy scagnac sobie z necika za free. noa a windows… OEM 390zl wersja komercyjna prawie od 700 do 900zl mowie tu o niewypale z MS winXP HE, win professional jest jeszcze drozszy. dołozmy do tego MS office to jakeis 600zl jak nie wiecej
dalej programy graficzne blender na linie potezny program do rzeczy 3d o jego mozliwosciach moze swiadczyc Film czesciowo zrobiony na linux'ie MADAGASKAR i wiele inych programow do grafili i muzyki.A jak jest w windows'ie. jak nie sciagniemy "legalnie" orpogramowanai z ftp lub od kogs nie ma my na co liczyc gdyz programy do grafiki rastrowej i wektorowej kosztuja majatek, kogo na to stac.pisze o tym bo mialem trzepanie kompa przez policje w poszukiwaniu nielegalnego oprogramowania. uratowal mnie linux.zreszta mnie wszytko dziaa na linie co potrzebuje jak potrzebuje jakis program to odpalam wine.
Nscc – jak czytam ten stek bzdur to wstyd mi za całe to nieszczęsne "linuxiarskie" środowisko. Proszę, powstrzymajcie się od pisania jawnej nieprawdy, wprowadzania innych w błąd i pisania o rzeczach o których nie macie zielonego pojęcia.
Przykłady:
Nie wiem jak wam ale mnie necik 2 razy szybciej chodzi pod linem niz pod winem
Nie neguję tego faktu. Ale jeśli uważasz, że to zasługa Linuksa to po prostu mówisz bzdury. Zapewne masz pod Windows zainstalowaną kupę spyware, które obciąża Ci łącze bez Twojej wiedzy. Naprawdę, szybkość połączenia internetowego NIE ZALEŻY od systemu operacyjnego :)
blender na linie potezny program do rzeczy 3d o jego mozliwosciach moze swiadczyc Film czesciowo zrobiony na linux’ie MADAGASKAR
:P
No dobra, skomentuję. Naprawdę sądzisz, że jeśli do filmu używali Linuksa to robili to w Blenderze? Jeśli tak to gratuluję poczucia humoru :)
A jak jest w windows’ie. jak nie sciagniemy “legalnie” orpogramowanai z ftp lub od kogs nie ma my na co liczyc gdyz programy do grafiki rastrowej i wektorowej kosztuja majatek
No coś Ty? To już nie wydają dla Windowsa Gimpa i Blendera? Musiałem to przeoczyć!
Poza tym:
Windows -> Windowsie
Linux -> Linuksie
Nie Windzie, Linie, windows'ie, linux'ie i inne językowe potworki. Jeśli nie znacie zasad pisowni w języku polskim to używajcie spellchecka. Więcej -> http://bykom-stop.avx.pl/
@michuk: Możliwe, że coś w Blenderze robili, natomiast conajwyżej użyliby go do tego samego co w Spidermanie, czyli:
ANIMATIKU :D
Do tego faktycznie Blender nadaje się, ale filmu nikt by w tym nie robił ;) Żeby projekt Orange mógł tworzyć naprawdę coś sensownego dodaje ciągle nowe funkcje do Blendera. Komercyjne filmy chyba nie mają za zadanie rozwijać oprogramowania, tylko korzystać z niego :D Już widzę, jak Dreamworks sięga po Blendera lol :D
Nie interesowałem się Blenderem pod względem możliwości pracy rozproszonej. Jak sądzę duże studia mają napisane własne "silniki" do tworzenia animacji. A Linux jest niejako "opakowaniem" dostarczającym efektywnego systemu pamięci masowej oraz obliczeń rozproszonych.
[lathander] przed zakupem karty radiowej warto jest sprawdzić czy takowa jest dobrze wspierana przez Linux'a. Na stabilność pracy takowej wpływa także poprawne wkompilowanie jej w jądrze. Tak na marginesie to tak wogóle odpowiednie połatanie jądra (dodanie kto co tam lubi np. i2c, etc…) a później jego kompilacja bardzo pozytywnie wpływa na stabilność systemu na danym komputerze. Nie będę pisał jakiego modelu kart używam, abym nie był posądzony o kryporeklamę. Ale sieć, którą zbudowałem działa bez problemu. Faktem jest, że "dla zdrowia" "system" jest restartowany automatycznie raz w tygodniu bladym świtem.
NatterX
Nie oszukujmy się Linux juz nie wyglada tak jak 10 lat temu, i każdy może znaleźć cos dla siebie. Zarówno guru komputerowy jak i zwykły użytkownik. Zresztą przyszłość należydo pingwina : ))) http://di.com.pl/news/12408,0.html
Wiecie sprawdzilam jakie wymagania sa dlapracodawcow firmy piksar. Kazda oferta dla inzynierow zawieralaznajomosc 2 programow: maya i softimage, a i jeszcze znajomosc macOS i Linuxa!!!. Na tej podstawie stwierdzam ze raczej z windowsa to oni za czesto nie korzystaja :)) cool.
tfuu pracownikow nie pracodawcow
Ja bym się tak nie zachwycał tymi uaktualnieniami w linuksach. To chyba jeden z większych mankamentów tego systemu. Na forach dyskusyjnych roii się od pytań dlaczego po aktualizacji a to net nie chodzi, albo dźwięk przestał działać o itp. itd. Niespotkałwem się by to miało miejsce w Windowsie.
A ja się napotkałem i to aż za wiele razy. Standardowo np. po Windows Update przestawał mi działać aparat cyfrowy przez USB (nie doszedłem jak to naprawić bez odinstalowywania SP2 w XP). Ostatnio Microsoft Anti-Spyware usuwał antywirus Symanteca, uznając go za zagrożenie :)
Przykładów możnaby mnożyć. SP2 chyba prawie wszystkim dał się we znaki.
Z aktualizacjami tak już jest, że naprawiają jedne bugi powodując inne. Każdy kto pisał jakikolwiek soft wie o co chodzi.
Wiesz, User, pod Windą jest odwrotnie: używasz nieaktualnego oprogramowania i w pewnym momencie się okazuje, że system przestaje działać, a Twój dostawca netu odcina Ci łącze, bo Twoja maszyna rozsyła po całym świecie spam ;P
(Pod linuksem się z czymś takim nie spotkałem ;D).
Rada dla autorów strony: Chociaż 5 minut popracujcie na Macintoshu, a szczęka wam opadnie
Do User :
Swiat linuksa to różnorodność … Możesz używać np Debiana stable i instalować tylko aktualizacje bezpieczenstwa, które nie grożą opisanymi przez ciebie problemami.
Nowy Debian stable wychodzi tak hmmm … różnie bywało ale załóżmy, że co dwa lata … czyli co dwa lata czeka Cię pełna aktualizacja z ewnentalnymi problemami …
A w przypadku takiego CentOS to w ogóle możesz siedzieć na samych aktualizacjach bezpieczeństwa przez całe 6 lat ! bo tyle są wspierane ich wydania systemów.
Boze co za brednie jezusicku popalilo wam berety :D
Alex The Great, popracowałem na MacOSX przez 5 minut i szczęka mi opadła… że jest taki słaby. Używam Ubuntu i bije na główę OSX wygodą obsługi i czytelnością interface'u. Oczywiście to moje osobiste zdanie, subiektywne odczucie. :)
akymzdxxs
Bot lub troll zaatakował archiwa.
Niestety wciąż w mojej pracy nie mogę sobie pozwolić na brak windowsa i to chyba najbardziej boli. Niby w linuxie już wszystko jest a co jakiś czas okazuje się ze wciąż mi czegoś brakuje i muszę restartować konto na wina