Mono, Linux i patenty

P2O2: Wprowadzenie

Od dłuższego czasu w linuksowej społeczności toczy się zażarta dyskusja na temat platformy programistycznej Mono (Mono framework), starającej się przeniknąć do środowiska graficznego GNOME, co jak twierdzi wielu profesjonalnych programistów i zaawansowanych, wieloletnich użytkowników, ma szkodliwy, a nawet niebezpieczny wpływ na „czystość” systemu Linux rozumianą jako wolność (czyt. odporność) od wszelkich potencjalnych procesów patentowych. Powszechnie wiadomo, że niektóre wielkie firmy programistyczne chętnie zdławiłyby wolne oprogramowanie lub chciałyby wszelkimi sposobami wycisnąć z niego każdego centa (vide żądania i procesy SCO wytyczone m.in. firmie IBM). Wydawałoby się, że sprawa jest prosta – wystarczyłoby trzymać się pewnych założeń w rodzaju „nie korzystamy z tego i tamtego rozwiązania”, a wszelkie roszczenia patentowe stałyby się bezprzedmiotowe.

Niestety, rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Wygląda na to, że GNU/Linux doczekał się V Kolumny we własnych szeregach. No cóż, chciwość ludzka nie zna granic, wsparta jeszcze zawodowymi ambicjami. Nie ma się więc czemu dziwić, gdy Microsoft korzysta z nadarzającej się okazji. Nie przez przypadek ostatnie umowy z paroma firmami linuksowymi zostały zawarte w zeszłym roku, gdy Mono dojrzało, a jego aplikacje zaczęły wciskać się do świata GNU/Linux. Tak, wciskać(!), za pomocą środowiska GNOME.

To nie żarty, ani sabałowe bajania, potencjalne implikacje tego procesu są tak niepokojące, że niektórym wręcz zjeżyły włosy na głowie. Jednak by to czy tamto ratować, trzeba znać zagrożenia. Poniższy chronologiczny zestaw tekstów nie wyczerpuje zagadnienia. Na dodatek jest wyrazem subiektywnych zapatrywań autora kompilacji (P2O2). Równie interesujące jeśli nie bardziej, są komentarze publikowane na oryginalnych stronach tłumaczonych tekstów. Niestety, z oczywistych powodów nie można było ich tutaj zacytować.

Pamiętajmy, że Rzym upadł dzięki zwykłej gnuśności – ostatnim pokoleniom żyjącym w dobrobycie zbudowanym przez poprzednie generacje, nie chciało się już walczyć o „sprawy” (chociażby bronić granic), woleli konsumować. (Dlaczego myślę teraz o Ubuntu… Doprawdy nie wiem…)

Uwaga 1: Teksty sygnowane P2O2 zostały napisane przez autora kompilacji. Pozostałe teksty pochodzą z cytowanych stron.

Uwaga 2: Zdjęcia NIE są częścią tłumaczonych tekstów.

[]
Rys.1. NIE dla Mono (No Mo)


Miłe złego początki?

Pakiety zależne


Author: Roy Schestowitz
Data: 15 lutego 2008 r.
Prawa autorskie: bez zgody autora (autor jest nieosiągalny – w sensownym czasie)
Źródło: How GNU/Linux Gets Contaminated with Software Patents from the Back Door – ze stron Boycott Novell

[...fragment całości...]

W tej chwili ładuję listy pakietów zależnych i sprawdzę je dla Ubuntu:

   dapper   159 ?
   gutsy    150 ?
   hardy    176 ?

Opiszę teraz jak sprawdzić zależności dla przykładowego pakietu ‘boo’

  apt-cache depends ^boo$

Polecenie może nie zawierać znaków karetki i dolara. Niemniej obecna forma wymusi szukanie tylko tego pakietu, a nie również mu podobnych.

Metodologia:

# odświeżamy listy pakietów
  sudo apt-get update;
# szukamy po wszystkich pakietach
for i in a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z;
do apt-cache search -n $i | sed -e “s/ .*$//” \\
done | sort | uniq > packages.txt
# znajdujemy zależności
for i in `cat packages.txt`;
do apt-cache depends $i >> dependencies.txt;
echo >> dependencies.txt;
done
# wykonujemy kopię zapasową
cp dependencies.txt x

# następnie tak przekształcamy plik x,
# aby nazwa każdego pakietu, znajdowała się w jednym wierszu,
# można skorzystać z dowolnego edytora lub programów sed lub awk
# pobieramy opisy pakietów
for i in `grep libmono x | sed -e ’s/ .*$//’`;
do apt-cache search  –names-only ^${i}$;
done > mono-infected-gutsy.txt

A tak wygląda fragment otrzymanej listy (pełna lista bibliotek i aplikacji znajduje się na stronie źródłowej):

asp.net2-examples - demo pages for ASP.NET 1.1 and 2.0 infrastructure
asp.net-examples - demo pages for ASP.NET 1.1 infrastructure
autopano-sift - Automated control point extraction for panorama generation
banshee - Audio Management and Playback application
beagle - indexing and search tool for your personal data
beagle-backend-evolution - evolution data backend for beagle
blam - an RSS aggregator for GNOME
bless - A full featured hexadecimal editor
boo - a python-like language and compiler for the CLI
cowbell - An easy-to-use tag editor for your music files
dfo - Desktop Flickr Organizer for Gnome
drapes - a desktop wallpaper management application for the GNOME desktop
f-spot - personal photo management application
gbrainy - brain teaser game and trainer to have fun and to keep your
brain trained
gfax - GNOME frontend for fax programs
...........
libgecko2.0-cil - CLI binding for the GtkMozEmbed library, unstable version
libglade2.0-cil - CLI binding for the Glade libraries 2.6
libglib2.0-cil - CLI binding for the GLib utility library 2.12
libgmime2.2-cil - CLI binding for the MIME library
libgnome2.0-cil - CLI binding for Gnome 2.16
...........
libkarma-cil - Rio Karma access library [CLI runtime library]
liblog4net1.2-cil - highly configurable logging API for the .NET runtime
libmono0 - libraries for the Mono JIT
libmono0-dbg - libraries for the Mono JIT, debugging symbols
libmono1.0-cil - Mono libraries (1.0)
libmono2.0-cil - Mono libraries (2.0)
..........
mono-smcs - Mono C# 3.0 compiler for CLI 2.1 (Moonlight / Silverlight)
mono-tools-devel - Various development tools for mono
mono-tools-gui - Various GUI tools for mono
mono-utils - Mono utilities
mono-xbuild - Mono xbuild
..........
tomboy - desktop note taking program using Wiki style links
youtranslate - Web translator

 


[]

Rys.2. Bojkotujemy firmę Novell za „sprzedanie się” Microsoftowi.

 

Zagadka umysłowa dla przedszkolaków: jaki to system operacyjny?!


Autor: Béranger
Data: 20 lutego 2008 r.
Prawa autorskie: Béranger
Źródło: Simple mental exercise: Identify the OS! – from ::: Planète Béranger :::

Lista zawiera kartoteki (w języku Windows – katalogi; p2o2) i ich zawartość. Została lekko zmodyfikowana dla potrzeb łamigłówki. Waszym zadaniem jest odgadnięcie systemu operacyjnego (pełna lista znajduje się na stronie źródłowej):

f-spot\f-spot.exe
f-spot\FlickrNet.dll
f-spot\gnome-keyring-sharp.dll
f-spot\google-sharp.dll
f-spot\libgphoto2-sharp.dll
f-spot\NDesk.Glitz.dll
f-spot\SemWeb.dll
f-spot\SmugMugNet.dll
f-spot\Tao.OpenGl.dll
...........
mono\2.0\System.Drawing.dll
mono\2.0\System.EnterpriseServices.dll
mono\2.0\System.Management.dll
mono\2.0\System.Security.dll
mono\2.0\System.ServiceProcess.dll
...........
mono\gac\System.Web.Services\2.0.0.0__b03f5f7f11d50a3a\System.Web.Services.dll
mono\gac\System.Web\2.0.0.0__b03f5f7f11d50a3a\System.Web.dll
mono\gac\System.Xml\2.0.0.0__b77a5c561934e089\System.Xml.dll
mono\gac\System\2.0.0.0__b77a5c561934e089\System.dll

Podpowiedź: Proszę zamienić ukośniki lewostronne na prawostronne i poprzedzić każdą ścieżkę łańcuchem znaków /usr/lib/.

Poprawna odpowiedź: nie, nie jest to Microsoft Windows. To GNU/Linux Debian „Lenny” (testing) i jego minimalna liczba zależności wymagana do uruchomienia F-Spot! (podejrzewam, że nie wszystkie pliki są potrzebne, ale tak je „upakowano” w pakiety, z takimi zależnościami).

 

[]
Rys.3. Mono jest be, fe i bu! Tfu!

 


Czyżby – „ciemność, ciemność widzę!”?

P2O2: Zdaniem autora, p. Jeffrey’a Stedfasta, wszelkie negatywne informacje na temat Mono i potencjalnych zagrożeń, jakie inni dostrzegają w jego zastosowaniu do rozwoju GNOME’a, są pozbawione podstaw. Czyżby wszyscy sceptycy błądzili we mgle jak dzieci lub znajdowali się w stanie pomroczności ciemnej? Przekonajmy się sami. Zapoznajmy się z Jego argumentami.

Bajki rozpowszechniane o GNOME/Mono


Autor: Jeffrey Stedfast
Data: 26 lutego 2008 r.
Prawa autorskie: tłumaczenie bez zgody autora (brak na blogu adresu)
Źródło: Lots of GNOME/Mono FUD Lately – from A Moment of Zen

Odnoszę wrażenie, iż w ostatnim okresie czasu szereg trolli wypełzło ze swych śmietnisk i wzięło się za rozsiewanie dookoła FUDu (Fear, Uncertainty, Doubt – strach, niepewność, zwątpienie), wmawiając ludziom, że GNOME zależy w jakiś sposób od Mono.

Przyjrzyjmy się najczęściej powtarzanym stwierdzeniom:

GNOME zależy od Mono

To po prostu nieprawda…, aby się o tym przekonać samemu, spróbujcie usunąć Mono z Linuksa za pomocą yuma, zyppera, albo apta (albo czegokolwiek). Jasno będzie widać, że żaden z nich nie usunie GNOME’a – może usuniecie Tomboya, F-Spot!-a, Banshee i/lub Beagle’a (jeśli którykolwiek z nich był zainstalowany), ale w żadnych przypadku nie usuną one jakiegokolwiek zasadniczego (core) składnika systemu GNOME.

Teraz, gdy udowodniliśmy, że GNOME nie zależy od Mono, przejdźmy do kolejnego twierdzenia:

GNOME zależy od libbeagle, biblioteki Mono

Kolejna nieprawda. Menedżer pomocy GNOME’a posiada opcjonalną zależność od libbeagle, biblioteki napisanej w języku C, która korzystając z protokołu IPC (Inter-Process-Communication) komunikuje się z demonem Beagle i może być użyta do wyszukiwania łańcuchów znaków, ale tylko w przypadku i tylko wtedy, gdy Beagle jest zainstalowany. To oznacza, że np. taki Yelp nie jest zależny od Beagle, ale może skorzystać z jego obecności. O ile wiem, istnieją plany zamiany libbeagle na bardziej ogólną bibliotekę, zdolną komunikować się za pomocą IPC zarówno z Beagle, jak i Tracker, w zależności od tego, co użytkownik sobie zainstaluje.

NDesk-DBus zastąpi w GNOME’ie DBus

Wiele smrodu wywołał niedawno pewien rozjuszony osobnik, który nie był w stanie zrozumieć jak działają biblioteki, a rozwój oprogramowania w szczególności.

GNOME w dalszym ciągu posługuje się DBusem implementowanym w języku C (lidbus) i nie wydaje mi się, aby miało to ulec zmianie, chyba że sam DBus zostanie zastąpiony czymś innym (technika, a nie biblioteka napisana w języku C).

NDesk-DBus napisany przez słynnego Alpa Tokera jest zamiennikiem dla DBus-Sharp powiązanego z lidbus za pomocą techniki .NET. Zasadnicza różnica pomiędzy NDesk-DBus i DBus-Sharp polega na tym, że DBus-Sharp otacza libdbus, podczas gdy NDesk-DBus jest w pełni zarządzaną (fully managed) implementacją przewodowego protokołu DBus.

GNOME nie tylko nie zastąpi DBus NDesk-DBusem, ale nie może tego zrobić – dowolny, nawet w połowie kompetentny programista wiedziałby i zrozumiałby dlaczego tak jest. Rodzime programy C nie mogą w prosty sposób odwoływać się do kodu zarządzanego.

Niedługo nie będzie można pisać aplikacji GNOME’a bez Mono

Rozważając tę możliwość pod kątem wykonalności należy zauważyć, że w takim razie podstawowe biblioteki GNOME’a musiałyby być napisane za pomocą .NET. A to jest wysoce nieprawdopodobne, nie ma się co kłopotać, nie w najbliższej przyszłości.

Jak łatwo dostrzec, tego rodzaju twierdzenia wypowiadane są przez ludzi, którzy nie rozumieją większości podstawowych koncepcji leżących u podstaw rozwoju oprogramowania.

GNOME jest pełen aplikacji Mono

Na razie istnieje jedna oficjalna aplikacja GNOME’a, którą napisano za pomocą Mono – jest nim Tomboy. Jakkolwiek użyteczne narzędzie, nie jest zasadniczym składnikiem pulpitu GNOME, to znaczy usunięcie go nie uczyni pulpitu GNOME bezużytecznym.

Novell zmusza GNOME do używania Mono

Zapytajcie jakiegokolwiek programistę GNOME, a powie wam, że to absurd. Zgodnie z moją najlepszą wiedzą, Novell nigdy, ani jeden raz nie zażądał, aby dowolna z jego aplikacji bazującej na Mono została zaakceptowana jako zasadnicza aplikacja GNOME’a, a co dopiero wymusił. Zauważyłem także, iż Tomboy, jedyna aplikacja Mono w GNOME, nie była w momencie dołączania jej do zestawu GNOME aplikacją Novella.

 


[]

Rys.4. Obrotomierz Mono, gaz do dechy i „koniec pieśni”. Jesteśmy sprzedani.

 


Postępująca Monoizacja?

Mono? Mono!


Autor: Béranger
Data: 27 lutego 2008 r.
Prawa autorskie: Béranger
Źródło: Mono? Mono! – from ::: Planète Béranger :::

Może nie jest to dyskusja, raczej monolog, niemniej nieunikniony, biorąc pod uwagę zagadnienie….

To jest nawet zabawne: zamiennik Tomboya: Właśnie zacząłem pozbywać się Tomboya. Myślę, że to powinno zastąpić Tomboya na pulpicie GNOME’a ASAP. [...] Jedynie pomagacie Microvellowi zatruć Linux do tego stopnia, aby mógł go potem kontrolować i/lub zaatakować patentami. Każdy kto tego nie dostrzega jest upośledzony umysłowo.”

Myślicie, że spotkało się to z należytym odzewem? Chyba żarty się Was trzymają. Oto pierwsza reakcja: „Jeśli nie chcesz używać Tomboya, dodaj sobie do pulpitu przylepki – były jego protoplastą. Tomboy jest popularny, gdyż jest świetny (rocks), a nie dlatego, że jest oparty o Mono, albo dlatego, że distro wybrało go zamiast żółtych przylepek.

Luis Villa: „Nie portuj tych żółtych kartek, toż to lata 80. Tylko Tomboy jest niesamowity! A poważnie, jestem niezmiernie zdumiony, że nikt z bocznych obszarów językowych, nie próbował przeportować Tomboya do swojego ulubionego języka (hello, Javowcy?), jako uzasadnienie tezy, iż ich język jest równie użyteczny co C#/Mono.

Kolejny dowód brak przenikliwości: „Dlaczego ktoś ma przepisywać coś, co działa doskonale? ;) A jeszcze bardziej poważnie, język jest tylko narzędziem, masz wolną wolę w wyborze najlepszego narzędzia do każdej z prac z osobna. Lepiej mieć GNOME oplecionego wieloma językami, niż wciąż używać tego samego starego młotka (nawet gdyby śrubokręt lepiej nadawał się do tego celu).”

Fakty, czy banalne usprawiedliwienia? „Usiłowano przeportować, a nawet napisać od początku tę aplikację, używając takich języków jak C++, Vala czy Python. Niektóre z tych zamierzeń były publikowane, a czasami jedynie słyszeliśmy na #tomboyu, gdy ktoś dawał o tym znać, że pracuje nad Tomboyem w innym języku. Nigdy więcej już się nie odzywali. Mam wrażenie, że ciężko jest wykrzesać z siebie energię i motywację do pracy nad zamiennikiem w sytuacji, gdy bieżąca wersja działa i ma swoich opiekunów. Najlepszymi „zamiennikami” Tomboya są takie aplikacje jak Zim czy Basket, które mają inne podejście do tworzenia notatek, lepiej zaspokajając w ten sposób potrzeby niektórych użytkowników niż Tomboy. Programiści skupili się w nich na własnościach i produkcie końcowym, a nie wdawali w politykę.”

Polityczna poprawność jest najważniejsza: „Kiedy tak sobie myślę, że wszystkie VM (Mono, JVM, itd.) powinny zostać usunięte (zabronione) z długo działających aplikacji (np. paneli, apletów, serwerów), nie mogę się zgodzić z Twoim poglądem na temat tych rzeczy. Proszę nie nazywaj ludzi „głupimi” albo „cofniętymi w rozwoju” i nie nadawaj firmom dziecinnych nazw. Nikt nie będzie Cię poważnie brał pod uwagę.”

Faceci z PLD kochają Mono: „Zabawne. Nie możemy także sprawić, by Knuth zatruł GNOME swoimi algorytmami i typami danych. Zgaduję, że to samo tyczy się Ritchiego czy Kernighana z ich wersjami C. [...] Przezwij mnie więc „cofniętym”. Linux jest kernelem. GNOME nie jest Linuksem. .NET jest powszechna platformą uruchomieniową (runtime) i kompilatorem dla wielu języków. Mono jest reimplementacją .NET. C# nie jest bardziej MS, niż Ruby czy Python. Oba języki działają zarówno w obrębie Mono, jak i .NET. Masz Pan problemy ze zrozumieniem, zarówno techniki, jak i patentów.” (Czy mogę dodać, że uważam tego faceta za idiotę? Dziękuję, wiem, że mogę. W końcu to mój blog.)

Oczywistość: „Uh… ? To M$ STWORZYŁ C#, a nie pythona czy ruby!@”

Kolejna idiotyczna kpina: „Uważam, że porzucenie C i UNIXa powinno być naszym pierwszym krokiem. Obie techniki pochodzą od AT&T, jednej z najmniej przyjaznych (evil) firm na świecie. [...] Nigdy wcześniej nie napisałem kernela, ale pracuję nad zastąpieniem Linuksa. Korzystam z Visual Basica i jak dotąd doszedłem do Okna na pulpicie. Czy ktoś mógłby mi pomóc?”

No cóż, obawiam się, że Mark Fink nie zostanie zrozumiany przez programistów GNOME’a…

Jeśli chcielibyście poznać kontrę odpierającą zarzuty odnoszące się do Mono, opartą na fałszywych założeniach, przeczytajcie Lots of GNOME/Mono FUD Lately. (rozdział oczko wyżej – P2O2)

Zauważcie brak dobrej woli:

  • Nikt nie mówi, że „GNOME zależy od Mono”; to raczej Mono wciskane jest do GNOME’a – dystrybucje instalują Tomboya, F-Spot! oraz Beagle „z definicji”, a użytkownicy są odurzani, by wierzyli, że nie mogą żyć bez Mono!
  • „GNOME zależy od libbeagle, programu Mono”: Szanowny Panie, wiemy że libbeagle jest biblioteką napisaną w języku C! Tylko dlaczego ona tam jest? (Potrzebujecie podpowiedzi?)
  • NDesk-DBus zastępuje w GNOME’ie DBus”: Obawiam się, że to się któregoś dnia ziści!
  • „Niedługo nie będzie można pisać aplikacji GNOME’a bez Mono”: Tak, to się z pewności spełni! (Niestety…)

A może powinniście przeczytać wypowiedzi czytelników na OSNews.com. Treść niektórych z nich wkurzyła mnie do żywego…

Na przykład ten komentarz: „Osobiście unikam techniki Mono jak zarazy. [...] Powodem jest to, że nie mogę znaleźć ani jednej aplikacji Mono, która byłaby lepsza niej jej „niemonowska” alternatywa. I dlatego, że aplikacje Mono pożerają dużo zasobów.” Nie politycznie, prawda?

W takim razie (dotyczy innych fragmentów tego samego komentarza powyżej – P2O2), dlaczego facet cały czas skupiał się na „trzeciej nodze Mono” – ASP.NET, ADO.NET, WinFoms, itd. – nie objętej standardami ECMA lub non-ECMA? Czy otoczka C# dla GTK+ jest w czymś „lepsza”? Gdzie, jak? Dlaczego potrzebujemy Vala i co złego w językach C/C++ czy Pythonie?

Tak, WINE jest tolerowany ponieważ jest „wysoce opcjonalny”. Nie jest wpychany na siłę poprzez środowisko pulpitowe, ani nie jest instalowane z definicji przez żadną dystrybucję głównego nurtu.

[] [] []
Rys.5. The Evil, The Bad, and The Ugly.

 


Wszystko na M, jak Money…

Nieświęta Czwórca: Miguel, Mono, Moonlight i Microsoft


Author: Sam Varghese
Data: Czwartek, 11 marca 2008 r.
Prawa autorskie: Reprodukowano za zgodą iTWire. Prawa autorskie należą do iTWire.”
Copyright: Reproduced with permission from iTWire. Copyright rests with the source.”
Źródło: The unholy quad: Miguel, Mono, Moonlight and Microsoft – from iTWire

Czy zmiana zdania na temat umowy Novell-Microsoft o 180 stopni przez współtwórcę GNOME’a, p. Miguela de Icaza opublikowana kilka dni temu, oznacza że w końcu przekonał się, iż znajduje się na ścieżce do nikąd?

Czy zdał sobie sprawę, że jego własne dzieło, Mono, w rzeczywistości spycha GNOME na ścieżkę rozwojową, która pewnego dnia otworzy GNOME na roszczenia patentowe? I czy zdał sobie sprawę, że tworząc Moonlight, klon microsoftowego Silveright (którym to MS chce przebić Flash firmy Adobe) nie przysłuży się sprawie wolnego oprogramowania ani na jotę?

Jeden z czytelników iTWire uważa, że możliwe iż p. de Icaza uświadomił sobie szaleństwo swego postępowania i odesłał mnie do stron dyskusji, jaka toczy się w sieci Usenet w ramach grupy dyskusyjnej comp.os.linux.advocacy.

Czytelnik pisał (nie otrzymałem jeszcze pozwolenia na używanie jego imienia): „Niedawno De Icaza zaangażował się w dyskusję w grupie dyskusyjnej, w trakcie której został solidnie przemaglowany z powodu swych opinii na temat Microsoftu, Novella, patentów i innych powiązanych z nimi tematów. Przytoczone przeciwko niemu argumenty były przytłaczające i podejrzewam, że mogły przyczynić się do przewartościowanie jego stanowiska.”

Gdyby p. de Icaza stanął następnego dnia i publicznie oświadczył mea culpa, przyniosłoby mu to chlubę. Niestety, i to jest smutne, nie uważam, aby osiągnął już ten stan świadomości, ani że kiedykolwiek do tego dojdzie.

Niemniej, dyskusja w Usenet dotknęła kilka interesujących tematów. Ponownie pokazała sposób w jaki p. de Icaza, który jest człowiekiem o wysokim ilorazie inteligencji (cokolwiek by nie wziąć pod uwagę), odmawia przyjrzeniu się zagadnieniu i wyciągnięcia rozsądnych konkluzji.

Kiedy zapytano Go „Do jakiego stopnia ufa Microsoftowi, zarówno biorąc pod uwagę jego obiecanki albo motywacje, jak i jego zaangażowanie w konkurującą z nim platformę linuksową?” wybrał trywializowanie kwestii odpowiadając „to sprawa raczej odpowiednia dla magazynów Teen (gówno dla nastolatków – o dupie Maryni, itp., P2O2) albo Cosmo (Cosmopolitan – takie samo gówno, tylko dla dorosłych, P2O2).”

[]
Rys.6. Cesarz i Jego Potomek?

Tłumaczenie rysunku 6:
Dymki: Potomek – „Nie istnieje przecież coś takiego jak wolne oprogramowanie!”, „Ani zdrowy rozsądek…, ani dobry gust…”; Cesarz – „Wiem synu…”
Podpis: Marsz Cesarza Microsoft .NET do GNOME’a – dzięki Mono; Naśladowanie wyglądu Visty firmy Microsoft przez KDE 4.

Na temat sposobów w jaki Microsoft wpasował się w pozycję obecnego dominanta napisano wiele tomów. Także Internet pełen jest opisów tych działań. A mimo to pojawił się szeroko uznawany programista i to jeden z najlepszych w okolicy, który zaprzecza faktom.

Mówi się, że programiści są mistrzami logiki – czemu więc te logiczne zdolności zanikają, gdy p. de Icaza trafia na sługusów Microsoftu? Przypomina mi to inteligentną kobietę, która zakochawszy się w gangsterze nie była zdolna dostrzec jego wad.

Podczas dyskusji ktoś nawet przyrównał p. de Icaza do p. Linusa Torvaldsa, twierdząc że obaj zainteresowani są jedynie wartościami technicznymi. Nawet w najlepszym wypadku brzmi to nieprawdziwie. Dla początkujących – p. Torvalds nigdy nie uwolnił kernela spod licencji, która umożliwia modyfikację i redystrybucję; Mono p. de Icaza dopuszcza jedynie kod mający licencję podobną do BSD, która pozwala wybrać fragment, zmienić go, a potem zamknąć w pakiecie własnościowym bez wymogu ujawnienia całego nowego kodu.

Porównywanie obu Panów jest głupotą, ale proszę mi pozwolić zwrócić uwagę na jeszcze jedną oczywistą różnicę – p. Torvalds jest szczery i bezpośredni w rozmowie. Dla Niego motyka jest motyką, podczas gdy p. de Icaza ucieka od trudnych pytań i jest mistrzem w owijaniu w bawełnę.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że ochrona patentowa firmy Microsoft oferowana jest jedynie użytkownikom linuksowej dystrybucji firmy Novell – a i to tylko na pięć lat począwszy od października 2006 r., chyba że obie firmy zawrą nową umowę.

Którą, jak wskazał na to inny post z listy, „zasadniczo każdego, wraz z jego wkładem w rozwój Mono, wykluczy spod tej ochrony i to w taki sposób, że zniszczy „wolność” tego wkładu. W efekcie doprowadzi to do ominięcia licencji GPL, na wzór Tivoizacji (Tivoisation).”

Ale p. de Icaza ma swoich zwolenników, którzy szczycą się posiadaniem tych samych klapek. Gdziekolwiek ktoś zacznie rozmowę o Mono, jednym z pierwszych, który zjawia się na scenie jest rzecznik medialny GNOME Foundation p. Jeff Waugh. I zaczyna się odwracanie kota ogonem. Zawsze jednak kończy twierdzeniem, że p. de Icaza nie jest już członkiem GNOME. Więc po jaką cholerę p. Waugh się tam zjawia?

A jeśli p. de Icaza nie jest już częścią zespołu GNOME i nie ma wpływu na ten projekt, czemu coraz głębiej wciska Mono w trzewia środowiska graficznego GNOME’a?

Najwyższy czas, by projekty w rodzaju Ubuntu i Red Hat – dwóch dystrybucji, w których GNOME jest bazowym pulpitem – zaczęły na poważnie szukać alternatywy. Ta podstępna infiltracja przez Mono zaowocuje pewnego dnia procesami patentowymi. Microsoft nie może rywalizować z Linuksem w żaden inny sposób – jedyne co może, to przekupić obie te firmy, posiadające większą część rynkowego udziału linuksowych systemów operacyjnych.

[]
Rys.7. Drogą p. de Icazy też można iść…


Tłumaczenie i kompilacja: P2O2

Komentarze (RSS)
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

78 komentarzy

  1. munk 26 marca 2008 o godz. 4:37 #

    Qt i GTK rozwijać, a nie jakieś pseudotechnologie.

    • sprae 26 marca 2008 o godz. 5:23 #

      A nie rozwijają się?

      • munk 26 marca 2008 o godz. 6:00 #

        Oczywiście, że się rozwijają. Szybko i w dobrym kierunku.

        Tym bardziej nie widzę potrzeby zastępowania ich podróbką Javy, równie powolną co ona i do tego o jakości rodem z MS.

        Tyle tylko, że Java była przełomowa i innowacyjna. I doskonale zdała egzamin w czasie gdy interoperacyjność raczkowała i mało kto się tym przejmował.

        Dziś, gdy ludzie dążą do przenośności oprogramowania, nie należy używać już jakiś półśrodków, tylko po prostu korzystać z przenośnych bibliotek widgetów jak właśnie Qt czy GTK.

  2. sprae 26 marca 2008 o godz. 5:52 #

    Artykuł zabawny, nawet mocno mnie rozśmieszył miejscami. Tylko na koniec naszła mnie refleksja… nie do końca zrozumiałem po jakiej stronie stoi Autor? Po wszystkim poczułem się jakby wynikiem równania było 0.

    Dla mnie mono jest jednym z lepszych projektów jaki powstał przy współudziale społeczności. Rozmachem, jak i szybkością implementacji przewyższa wine i react os, które w jakiś mistyczny sposób uniknęły ukamienowania przez społeczność.

    Myślę, że cały wrzask ma swoje korzenie w czasach kiedy Linux == konsola. Pamiętam, jak krytykowanie wtenczas desktopu było stanięciem po jedynie słusznej stronie (jak jeszcze niedawno w polityce). Do kanonu przysłów komputerowców weszły takie sentencje jak "Po co desktop – konsola nadaje się do wszystkiego", lub "X-y wymyślono po to, by otworzyć na jednym ekranie więcej terminali". Echa tych dyskusji przebrzmiewają do dziś w odniesieniu na przykład do Ubuntu, który dziwnym trafem zaskarbił sobie serca także dużej części developerów oprogramowania. Gdy desktop stał się siłą większą niż poczciwi "jeźdźcy czarnego ekranu" i możliwościami zaczął dorównywać konsoli, krytyka nie znosząc próżni wybrała sobie inny cel. Tym celem stały się najpierw języki inne niż c, potem inne niż c i c++. Gdy języki dynamiczne wkradły się do łask, za sprawą wystarczającej mocy obliczeniowej – padło na te z JIT. Ponoć działają wolno, zużywają mnóstwo pamięci i zasobów. Mono stało się naturalnym chłopcem do kopania, na fali wspomnianej krytyki.

    Biegu tej lawiny raczej nikt nie zatrzymał, tak jak nie zatrzymał fali desktopów i tego, że dziś nie musimy praktycznie ręcznie mount-ować, ani konfigurować X-ów. O patenty nie ma się co martwić, przynajmniej w naszej części świata. Microsoft ceni Windows, Linuksa i Apple. Ich największym obecnie zmartwieniem jest Google i świat pędzący w kierunku – web.

    • munk 26 marca 2008 o godz. 6:17 #

      "wine i react os, które w jakiś mistyczny sposób uniknęły ukamienowania przez społeczność"

      Wine nie jest obrzucane błotem, bo podchodzi do sprawy prawidłowo: windows nie jest nikomu potrzebny, ale do puki aplikacje pisane są dla niego, potrzebna jest warstwa kompatybilności.

      O ReactOSie po prostu za bardzo nikt nie słyszał :) Kto wyrzuci Linuksa, aby zainstalować wolnego windowsa? W Linuksie nie chodzi tylko o to, że jest wolny. Wiele osób właściwie najmniej to obchodzi, bo stać ich, żeby kupić i 50 windowsów. Linux jest po prostu lepszy, dlatego nie widzę sensu w rozwijaniu wolnego odpowiednika windows.

      "Gdy desktop stał się siłą większą niż poczciwi “jeźdźcy czarnego ekranu” i możliwościami zaczął dorównywać konsoli"

      Desktop jeszcze długo nie dorówna konsoli. Jeśli się z tym nie zgadzasz, to po prostu słabo znasz konsolę. Ja sam nie jestem jakimś konsolowym guru, a i tak nie wyobrażam sobie bez niej pracy. Gdybyś wszystkie opcje programów konsolowych i możliwości powłoki chciał upchnąć w GUI, otrzymałby nieczytelny kombajn, do którego pisano by grube książki. W efekcie prościej byłoby jednak nauczyć się kilu poleceń, niż zostać guru od tego rozbudowanego GUI.

      "Gdy języki dynamiczne wkradły się do łask"

      Są używane, bo są użyteczne i czasami stanowią mniejsze zło. Na przykład PHP: jest wystarczająco wydajny przy nieocenionej zalecie jaką jest interpretowalność.

      Programy pisane jednak w takich językach nie mogą stanowić jednak kluczowych elementów systemu. Może jądro należałoby przepisać w jednym z nich?

      "Ponoć działają wolno, zużywają mnóstwo pamięci i zasobów."

      Bo to prawda.

      Od tego wymyślono kompilatory, aby język zrozumiały dla człowieka przełożyć RAZ na język maszynowy. A nie robić to za każdym uruchomieniem programu.

      Pomyśl, że niektórzy bawią się w optymalizację bezpośrednio dla swojej maszyny i mówią, że programy z paczek są wolniejsze. Te programy z paczek to cud wydajności w porównaniu z Javą/.NET czy jakimkolwiek językiem interpretowalnym.

  3. Livio 26 marca 2008 o godz. 9:09 #

    Mono to zaraza, to wiemy, ale programiści "dobrej woli" nie powstrzymują się przed pisaniem świetnego oprogramowania z użyciem Mono.

    * Banshee 1.0 Alpha 1 – testował ktoś?

    * GNOME Do 0.4 – a to?

    Obydwa programy zasługują na oklaski, aczkolwiek widząc zależność od Mono, można dostać skrętu kiszki…

    Banshee nie ma godnego zamiennika. Rhythmbox? Niewygodny i dziwny jakiś taki…

    GNOME Do wcale nie ma zamiennika. Projekt Imendio czy jakoś tak już dawno nie rozwija protoplasty Do.

    Chętniej przygarnąłbym te programy, gdyby były napisane w C, bo obecnie ich start to "masakra", ale co ja poradzę, że programiści nie widzą, w co brną?

    Ja jestem tylko szarym użytkownikiem. Miejmy nadzieję, że do czasu.

    A jestem zainteresowany Pythonem. Wolnym językiem, niezależnym od kolosa na glinianych nogach.

    • Husio 26 marca 2008 o godz. 11:00 #

      Moim skromnym zdaniem, ludziom brakuje języka trochę wyższego poziomu niż C. Oczywiście zaraz ktoś napisze, że C jest bardzo dobre, a jak komuś się nie podoba, może pisać używając języka skryptowego.

      Otóż, nie. C nie został zaprojektowany z myślą o pisaniu tak zaawansowanych okienek. Uwielbiam szybkie i wydajne programy, ale jeśli miałbym coś napisać, na pewno nie zrobię tego w C.

      Z drugiej strony jest chociażby Python. Tu sprawa ma się lepiej – wszystko można szybko napisać, a dzięki temu, że GTK jest napisane w C, nie ma problemu z bibliotekami. Ale jeśli zwykła sonata, gdy nic nie robi, zjada ok ~4% CPU (core 2 duo 2GHz), to no niestety coś jest nie tak.

      No i jest jeszcze oczywiście C++, Java i inne. Bez komentarza.

      I tu pojawia się mono. Język raczej prosty (w porównaniu z C), a jednocześnie o wiele szybszy od skryptowych. Wybór dla wielu jest niestety zbyt prosty…

      Kiedyś czytałem ze GNOME pracuje nad jakimś językiem do ich aplikacji.

      • sprae 26 marca 2008 o godz. 17:34 #

        Ten język nazywa się vala.

        • Husio 26 marca 2008 o godz. 17:56 #

          Heh, na stronie projektu można znaleźć

          "[..] The syntax of Vala is similar to C#, modified to better fit the GObject type system. Vala supports modern language features as the following: [..]"

          Więc niech nikt nie mówi, że C# wcale nie jest obecne w GNOME, bo jak widać, jakiś wpływ jest. Mimo wszystko, lepiej czerpać z czegoś dobre pomysły, niż na głupa kopiować.

        • sprae 26 marca 2008 o godz. 18:07 #

          Husio: słyszałeś kiedyś o słowie "wolność"?

          A słyszałeś ze vala to taki metajęzyk tłumaczący na c, gdyż programowanie w gobject to nie taka bułka z masłem…

          Jednocześnie chcąc wydajne dobre aplikacje i nie chcąc vali bo przypomina c# robisz z siebie idiotę.

          To jakby powiedzieć, że wolny rynek jest zły bo kiedyś Lenin użył jego namiastki w rolnictwie.

        • Husio 26 marca 2008 o godz. 18:31 #

          @sprae: a ćwiczyłeś kiedyś czytanie ze zrozumieniem, czy tylko wyskoczyłeś na chwilę z jaskini?

        • sprae 26 marca 2008 o godz. 18:37 #

          Husio: zszedłem z drzewa ;)

          Przepraszam nie do końca zrozumiałem.

        • Husio 26 marca 2008 o godz. 18:40 #

          Postawisz mi piwo i po sprawie ;)

    • b.YISK 27 marca 2008 o godz. 22:04 #

      "Banshee nie ma godnego zamiennika. Rhythmbox? Niewygodny i dziwny jakiś taki…"

      Wiesz co Ci powiem? Że mi nie przypadł do gustu ani Rhythmbox, ani Banshee. Używam Exaile – programu, który jest moim zdaniem najbardziej funkcjonalny. Ja myślę, że gdybyś dłużej poobcował z inną aplikacją to przyzwyczaiłbyś się do niej i nie narzekał, że nie ma zamienników. IMO jesteś leniwy i trzymasz się tego co już poznałeś, co jest dobre, zamiast szukać czegoś, co może być lepsze. Postępujesz jak zatwardziały Windowsowiec :)

      A może się mylę?

    • Budyń 31 marca 2008 o godz. 17:07 #

      I pewnie masz jakaś teorię na temat tego, dlaczego wszystkie – POZA TĄ REFERENCYJNĄ – implementacje Pythona na maszyny wirtualne (.NET, Javy) są 'thread safe', a oryginał nie jest ?

  4. harijari 26 marca 2008 o godz. 9:34 #

    Ostatnio dużo jest hałasu (FUD-u) jeżeli chodzi o Novell. Mi naprawde bardzo brakuje jakiegoś profesjonalnego artykułu, z jakimiś merytorycznymi treściami, bo to co się pojawia teraz, to raczej jakiś bełkot. Tzn brakuje mi krótkiego i rzeczowego wyszczególnienia w postaci np.

    Mono jest zły bo narusza patenty nr …

    Mono jest zły bo ma licencje która …

    Silverlight jest zły bo stwarza niebezpieczeństwo tego i owego.

    Dużo hałasu wokół mono jest spowodowane umową MS – Novel. Od tamtej pory duża część społeczności kamieniuje Novel (chociażby kampania boycott novell). A ja się pytam dlaczego? Czy ktoś jest w stanie mi podać jakiś MERYTORYCZNY artykuł na ten temat? Bo ja żadnego jeszcze nie spotkałem :

    Wszyscy boją się tak bardzo microsoftu i jego patentów. A przecież "

    For each of the past 15 years (1993-2007), IBM has been granted more U.S. patents than any other company. During that period IBM has received more than 38,000 US patents. In 2007, IBM received 3,125 U.S. patents."

    • cyber_tux 26 marca 2008 o godz. 11:09 #

      Czasami mam wrażenie że ten świat (systemów, programów, …) biegnie donikąd. MONO to zagrożenie tylko dlatego, że M$ powie "to jest takie same jak nasze .NET – mamy na to patenty" i wystarczy, nigdy tych patentów nie pokaże, bo po co. Jestem konsultantem IT i widzę jak firmy w Polsce podchodzą do M$ i Linuksa. Dla większości Linux nie istnieje bo może, kiedyś …, gdzieś czytali że … – to w zupełności wystarczy M$ do zarabiania kolejnych milionów.

      Na koniec powiem tylko że RMS został okrzyknięty szarlatanem, szaleńcem ze starych czasów, niepoprawnym politycznie zabytkiem starych czasów, ale chyba trzeba jeszcze raz przeczytać jego postulaty i zastanowić się czy on jednak nie ma racji. GNU/HURD może się okazać jedyną alternatywą w przyszłości.

      • Husio 26 marca 2008 o godz. 18:08 #

        GNU/HURD będzie alternatywą tylko jeśli przestrzegane będą zasady RMS.

        Może się mylę, ale wydaje mi się że za MONO i tego typu rozwiązaniami kopiującymi lub integrującymi nie-windows z windowsem, są osoby które na drugiej partycji maja XP, a Linux lub jakiś inny system to tylko powód do dumy wśród kolegów. Chcą być 'fajni', ale nie rozumieją co to GNU. Nie zdziwię się, jeśli używają gadu-padu i IE na wine.

        Na cholerę komu wojna z MS? Niech oni robią sobie swój system, swoje standardy, a reszta świata niech to oleje. Oczywiście na razie nie jest to możliwe, bo MS wciąż ma monopol. Ale po co robić to czego właśnie oczekują i grać w ich gry?

        Gdyby nie to, że RMS zrobił to co zrobił, zamiast sobie odpuścić, bo tak byłoby łatwiej, pewnie większość z nas szukałaby teraz min w przerwach między restartami.

        • b.YISK 27 marca 2008 o godz. 22:14 #

          "GNU/HURD będzie alternatywą tylko jeśli przestrzegane będą zasady RMS."

          Masz rację. Wydaje mi się, że RMS jest jedyną osobą na tym świecie o zdrowych zmysłach. Osobą, która wie co to wolność i nie poddaje się głosom z zewnątrz. To chyba wynika z tego, że w dzieciństwie chorował na autyzm dziecinny i niezbyt interesował się kontaktami z rówieśnikami. I wszystko co robił za dzieciaka – robił z własnego pomysłu. To chyba w nim pozostało.

          Myślę, że zbyt wiele korporacji zaczęło maczać palce w GNU/Linuksie. Novel ma swojego SUSE. Jeśli podpisze kontrakty z Microsoftem – zwiąże swojego SUSE z M$. Tak samo może zrobić np. Mandriva, Ubuntu czy inna większa dystrybucja. W większości chodzi o pieniądze. Moim zdaniem całkiem inaczej byłoby w przypadku GNU/Hurda, gdyż odpowiadałby za niego sam RMS, więc domyślacie się jak wyglądałby poziom wolności w tym systemie :)

          GNU/Hurd to chyba właściwa ścieżka. Co o tym myślicie?

        • ubk 28 marca 2008 o godz. 1:35 #

          Myślę, że RMS nie napisze sam zbyt wielu sterowników ;-)

        • skiter 30 marca 2008 o godz. 0:48 #

          "są osoby które na drugiej partycji maja XP, a Linux lub jakiś inny system to tylko powód do dumy wśród kolegów. Chcą być ‘fajni’, ale nie rozumieją co to GNU." …

          Mam dwa Xp i właśnie Linux, konkretnie to Mandriva ( wcześniej Debian ale zabrakło mi cierpliwości ).

          Pytanie działają ci gry te z Windows? ile % ci z nich działa "z palca", wkładam CD, montuje uruchamiam "wine Setup.exe" i działa?

          Odpowiedz jest oczywista, i ludzie maj system nie po to by sie chwalić najnowszym pluginem do Beryl'a, ale dlatego ze Linux jest INNYM! systemem operacyjnym stworzonym w INNYM TRYBIE! i dostosowany DO CZEGO INNEGO!, czy ty rozumiesz te różnice, ja widzę to tak: Linux = praca, wygoda stabilność, Windows = Gry rozrywka i i reszta świata.

          Rozumiem Linux jest fajny nie przeczę ale wypraszam sobie wciskanie mnie na półkę "judaszy z dwoma twarzami", używam to co "muszę", nie koniecznie to co chcę …

  5. P2O2 26 marca 2008 o godz. 11:22 #

    Harijari,

    Mało czytasz. Poniekąd od wielu lat jeździsz na dyskach IBM, gdyż to ich laboratoria odkryły "gigantyczny efekt magnetoopornościowy" i zastosowały do budowy głowic dyskowych.

    >> Bez patentów IBM nie miałbyś wielu urządzeń technicznych.> Bez patentów Microsoftu, świat IT nie byłby blokowany patentami na dwumlask i tym podobnymi pierdołami.

    • harijari 26 marca 2008 o godz. 14:55 #

      P2O2

      "Mało czytasz. Poniekąd od wielu lat jeździsz na dyskach IBM, gdyż to ich laboratoria odkryły “gigantyczny efekt magnetoopornościowy” i zastosowały do budowy głowic dyskowych."

      No ok, ale jaki to ma związek z Novellem, Mono itd?

      Jezeli ja jestem taki nieoczytany, to prosze oswiec mnie.

      Podaj odnosnik, moze jakis artykul papierowy. Tylko blagam, bez belkotu i kretynskich obrazkow, bo to nie sa tresci merytoryczne.

      • P2O2 26 marca 2008 o godz. 18:54 #

        Proszę bardzo, podam, chociaż to ja będę odrabiał Twoje zadanie. "Postraszyłeś" patentami IBM, jak gdyby można było IBM i M$ porównywać w tym zakresie. Pod względem etycznym oczywiście (ale nie tylko). A teraz adresy:

        1) Patently busy: IBM filing 10 patents/day in technology
        http://arstechnica.com/news.ars/post/20080101-pat

        2) IBM Nanotech Breakthroughs Point to Tech's Future Building Blocks
        http://www.sciam.com/article.cfm?id=ibm-nanotech-

        3) IBM Research Nanocrystal FLASH Memory
        http://domino.research.ibm.com/comm/research_proj

        4) How IBM Sustains the Leading Edge
        http://www.aip.org/tip/INPHFA/vol-10/iss-2/p18.ht

        5) The Giant Magnetoresistive Head: A giant leap for IBM Research
        http://www.research.ibm.com/research/gmr.html

        Resztę poszukaj sobie sam.

        • harijari 27 marca 2008 o godz. 9:40 #

          Ja pierdykam, ale ja nie straszę nikogo żadnymi patentami IBM! Po prostu stwierdzam fakt (z resztą informacja podana przeze mnie pochodzi ze stron IBM).

          To że IBM, czy SUN ma dużo patentów, mnie raczej uspokaja -> dlaczego tak uważam napisałem w innym komentarzu.

          Prosząc o źródła, nie prosiłem o źródła dotyczące patentów a artykuły o mono. Niestety, jeżeli przetłumaczone przez ciebie artykuły to próbka najlepszych na sieci, to kiepsciutko. Ja przy potencjalnym wyborze mono mialbym kilka watpliwosci

          - techniczne

          – kompletność bibliotek standardowych (co za tym idzie -> przenośność)

          – wydajność (jak sie ma .NET do mono)

          – narzedzia (przed monodevelop jeszcze długa droga, do tego mam cały czas wrażenie że chcą z tego zrobić klon MS Visual)

          –prawne

          –patenty -> jak to wygląda w Polsce?

          –Czy standardy ECMA są "patentowo" bezpieczne (czyli C# i CLI)

          –Zdaje się ze kod .NET 3.5 ma byc wypuszczony (oczywiście na jakieś "Open" licencji Microsoftu, w trybie read-only)
          http://weblogs.asp.net/scottgu/archive/2007/10/03…. Ktoś mi mowił ze .NET 1.0 już dawno został tak wypuszczony. Skoro tak, mamy zrobione "show us the code".

          –Sadze ze najlepsze co mógłby zrobić Novell w tej sytuacji, to zasponsorować audyt kodu mono celem znalezienia wszystkich problemów natury prawnej. Na pewno zwiększyłoby to zaufanie do projektu, zwłaszcza te komercyjne.

          "Pod względem etycznym oczywiście (ale nie "tylko) -> czy chodzi o coś więcej niż piszczenie Ballmera? Nie za bardzo Ciebie rozumiem

        • harijari 2 kwietnia 2008 o godz. 11:26 #

          Szukajac czegos na temat mono i problemow prawnych, na trafilem na taki watek:
          http://www.mail-archive.com/foundation-list@gnome

          Polecam lekturę można dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy.

          Mój wniosek jest taki, że mono jest uważane przez społeczeństwo przez zło -> bo novell podpisal umowe o wzajemnej ochronie patentowej (nikt jakos nie wspomina, ze to byl jeden aspekt, wymuszony przez strone MS, dotyczacy interoperacyjnosci -> czegos bardzo pozadanego w IT). Tworcy mono zapewniaja, ze kod mono nie narusza i nie bedzie naruszal zadnych patentow microsoftu. Jak chca tego osiagnac -> FAQ na stronie mono, link ktos chyba podawal. Okazuje sie jednak, ze nie tylko mono ma problemy z patentami (jakimi -> nikt jakos nie podal), a np. freetype zawiera opatentowane technologie (z watku z gnome wynika ze przez microsoft i apple). I czy wszyscy bojacy sie pozwu od microsoftu przestana teraz uzywac np. Gnome, ktory, o zgrozo zalezy od freetype? Pokazuje to jakim problem sa patenty na oprogramowanie, ale to jest duzo szerszy temat.

          Prawda jest tez taka, ze kampanii boycottnovel.org udało się coś, co do tej pory nie udało się Ballmerowi. Udało sie wywołac skuteczny FUD, ktory podwaza zaufanie do projektow open source -> tutaj mono. Sadze że chłopakom należą się brawa i jakas premia od dzialu marketingu microsoftu?

          Wydaje mi się że mono jako takie nie jest złe, problemem jest tak naprawdę to że decyzja Novella o podpisaniu zgody dotyczącej ochrony patentowej z Microsoftem, złamała taki mur solidardności przeciwko patentom, i tylko za to można ich winić. W jakiś sposób uwiarygodniło to oskarżenia Ballmera.

  6. houp 26 marca 2008 o godz. 11:48 #

    Pewnie zostanę odebrany jako wróg, szatan, zło wcielone albo jakiś opłacany przez MS koleś do pisania komentarzy. Nie ważne.

    Jestem w stanie dużo zrozumieć. Używam zarówno Windows jaki i Linux (jak i innych systemów / środowisk / rozwiązań). Artykuł generalnie ukazuje jeden wielki problem, który nazywa się straszne, złe, mikrosoftowe Mono i to, że to złe Mono wciska się wszędzie na siłę (co jest prawdopodobnie inspirowane przez Microsoft aby w końcu zniszczyć cały wolny świat itd itd). Teoria spiskowa ładna, ale wciąż pozostaje teorią spiskową. A teorie spiskowe jakoś ogólnie mają to do siebie, że są śmieszne. Radziłbym spojrzeć na sprawę z dystansu i z różnych perspektyw.

    W związku z powyższym kilka pytań, które może to ułatwią.

    1) Silverlight jest zły (podobno) i Moonlight tym bardziej. Dlaczego zatem Gnash (http://www.gnu.org/software/gnash/) nie jest zły? W końcu Flash to zamknięty, proprietary i w ogóle system pełen patentów – czyste niewolnictwo.

    2) Skoro zajmowanie się przenoszeniem zamkniętej, złej, opatentowanej platformy jaką jest .NET na systemy wolne i przepisywanie jej na mniej lub bardziej wolnych licencjach jest złe – to dlaczego przepisywanie złej, opatentowanej i zamkniętej platformy jaką do niedawna była Java nie jest złe? (Ruchy związane z częściowym i powolnym otwieraniem Javy przez Suna spowodowane były i są głównie tym, że pojawił się .NET, który też zaczął powolnie otwierać źródła, standaryzować się, przenosić na różne platformy itd.)

    3) Skoro aplikacje oparte na złej, niewolnej, zamkniętej, opatentowanej platformie jaką jest .NET i jej przepisanie pod nazwą Mono, są złe bez względu na to czy mają swoje zamienniki czy nie, to dlaczego wielkie, opasłe aplikacje oparte na innej wielkiej, platformie (która wcale taka wolna nie jest) są dobre (mowa tu na przykład o OpenOffice i Java)?

    4) I w końcu skoro jednak .NET jest zły, Silverlight jest zły, Flash jest zły, Java też jest (albo była) zła, a zarazem ludzie masowo chcą korzystać z tego typu rozwiązań – chociażby dlatego, że programowanie w językach typu C#/Java/VB jest w wielu obszarach dużo wydajniejsze, łatwiejsze itd – to dlaczego dotychczas nie doczekaliśmy się wolnej, otwartej, powszechnie wspieranej i aktywnie rozwijanej platformy tego typu wolnej od patentów itd itd? Nie doczekaliśmy się i pewnie się nie doczekamy. Doczekaliśmy się za to wielu osób, które narzekają, rozpaczają, straszą albo marudzą ;)

    I na koniec. Jestem jak najbardziej za tym, żeby oddzielać duże projekty typu GNOME od bezpośredniego wpływu kogokolwiek, kto mógłby mieć interes w niszczeniu. Reasumując – zrobienie np. "czystych" wersji pakietów GNOME do popularnych dystrybucji jest dobre. Ale jeśli są ludzie, którzy chcą poświęcić swój czas albo i pieniądze na to aby łączyć GNOME (lub cokolwiek innego) z jakąkolwiek platformą programistyczną typu Java/Mono czy cokolwiek innego – to nie nazywajmy ich przez o to od razu głupimi małpiszonami.

    • harijari 26 marca 2008 o godz. 12:21 #

      Może tak, co tak naprawdę jest złe w tym mono?

      Zastrzegam, że komentuje celem skrystalizowania opinii, i jeżeli coś co napiszę bedzie błędne, proszę nie kamieniować ;)

      Na stronie projektu jest tak:

      kompilator i środowisko uruchomieniowe jest na jedynym słusznym L?GPL-u. Zdaje się że te części są też standardem ECMA.

      Tutaj http://web.archive.org/web/20030424174805/http://… jest napisane:

      The ECMA process requires that all patents held by member companies that

      are essential for implementing its standards are available under

      "reasonable and non-discriminatory (RAND) terms" for the purpose of

      implementing those Standards. This is the normal condition used in all

      International Standards organizations, including both ECMA and ISO."

      Tutaj powstaje wątpliwość, co to znaczy "reasonable and non-discriminatory". Wydaje mi się jednak, że to co jest standardem ECMA, powinno być "patentowo bezpieczne". (Z tego co wiem standard to c# oraz CLI).

      Prawda jest jednak taka, że siła języka to przede wszystkim biblioteki (class library) – no i jak rozumiem tutaj mogą być wszelkie wątpliwości. Do tego każdy wie, że MITX11 to zło (Czy ta licencja nie była powodem powstania DotGNU?). Wydaje mi się, że tutaj może być jakieś zagrożenie, jeżeli chodzi o patenty. Czy ktoś może wie na ten temat coś więcej?

      Ale moja opinia jest taka, że taki karzeł patentowy, jakim jest MS, dobrze wie, że lepiej piszczyć o tym że tamten i owen narusza jego patenty (marketingowo – podważa to zaufanie do rozwiązań open-source) niż wytoczyć komukolwiek proces. Takim firmom jak Sun czy IBM nie opłacałoby się przyglądać, jak w ramach takich "pokazowych" procesów przeciwko nawet pojedynczym programistom upada całe zaufanie do open-source (duże pieniadze). I wtedy każdy wyciągnałby swój arsenał patentów.

    • p2o2 26 marca 2008 o godz. 12:35 #

      Artykuł generalnie ukazuje jeden wielki problem…straszne, złe, mikrosoftowe Mono…

      Nieprawda, artykuł zwraca uwagę na zagadnienie. Reszta zależy od Czytelników. Mogą sięgnąć do źródeł, albo przejść do kolejnych tekstów publikowanych na łamach JakiLinux.org. Nie darmo umieściłem w inwokacji uwagę o interesujących opiniach umieszczanych w komentarzach do przetłumaczonych tekstów.

      A teorie spiskowe jakoś ogólnie mają to do siebie, że są śmieszne."

      One są weryfikowalne i falsyfikowalne. Natomiast ośmieszane są przez wszelkiej maści osobników, którym one nie pasują, czyli dotykają Prawdy. Tak jest w polityce, tak jest i w świecie IT. To stara metoda lewaków – albo zamilczeć na śmierć, albo wyszydzić i ośmieszyć, a przede wszystkim nadać łatkę śmieszności tak, aby każdemu określenie "teoria spiskowa" kojarzyła się odtąd ze śmiesznością.

      1) Gnash to kolejne "wymuszenie" (zła konieczność) w świecie Unixa, które ma ułatwić babranie się – zamkniętym Flashem.

      2) Na Javę wydano bajońskie sumy. A jest dla mnie tylko kolejnym gówienkiem (pamiętam Javę jeszcze z czasów systemu operacyjnego IBM OS/2 Warp). "Sprawdziło się" tylko dzięki wydanym na niego dolarom (czyli na siłę, a i tak stosowane jest głównie w oprogramowaniu korporacyjnym).

      3) OpenOffice.org to cholerny przykład naśladowania MS w świecie Linuksa. Poroniony do kwadratu. Równie potrzebny w obecnej formie jak gwóźdź w d….

      4) Zamknięte alikacje, standardy mają to do siebie, że blokują rozwój, gdyż proste rozwiązania trzeba implementować od nowa, bo chroni je patent. Ba, za samą nazwę trzeba płacić, nie mówiąc już o "ruchu myszki w lewo, dla uzyskania owego". I jeszcze jedno, nie jestem purystą – Flash nie jest zły tylko dlatego, że jest jaki jest, ale dlatego, że jest tylko do Windows. A wszelkie sensowne próby, chociażby Gnash, muszą obchodzić patenty.

      Podsumowanie.

      Całe zło bierze się ze SZMALU. Stara prawda, że MS daje zarobić wszystkim nie straciła na znaczeniu. Linuks – nielicznym. A i tak MS prowadzi interesy, aby "niezależnym" jak najbardziej przeszkadzać. Na przykład – czy Adobe byłoby gdzie jest, gdyby nie współpraca z MS? – "Albo godzicie się na nasze warunki, albo wypad z rynku." Microsoftowi udowodniono w sądzie praktyki monopolowe, tylko obecna ekipa w Białym Domu, korporacyjne sługusy (najdelikatniej mówiąc), uratowały MS przed podziałem. Ale to już inna historia.

      Trudno więc dziwić się, że Mono plus patenty plus ochrona klientów Novella TYLKO na kilka lat wywołują niepokój. Czy uzasadniony? O tym ma się Czytelnik przekonać samemu, chociażnby grzebiąc w Internecie. A publikowana kompilacja, gdyż to nie są moje teksty, ma Ich do tego zachęcić.

      BTW. Jestem zwolennikiem licencji BSD, sam używam teraz OpenBSD, więc w tym punkcie moje poglądy były odmienne od jednego z autorów.

      • el_es 26 marca 2008 o godz. 14:36 #

        "BTW. Jestem zwolennikiem licencji BSD, sam używam teraz OpenBSD, więc w tym punkcie moje poglądy były odmienne od jednego z autorów."

        No to napędzasz kasy tym którzy _mogą_ sobie wziąć Twój kod i nawet się tym nie pochwalić… Ha, ha.

        • michuk 26 marca 2008 o godz. 14:46 #

          @el_es: naprawdę chcesz wywołać kolejny flame GPL vs BSD? Po co?

        • el_es 26 marca 2008 o godz. 20:11 #

          BP,MSPANC ;)

          Ale nie uważasz, że to dziwne, że zwolennik BSD pisze artykuł, który, jak ktoś zauważył poniżej, jest raportem z FUDu skierowanego – nota bene – w program licencjonowany GPL, LGPL, MIT ?

          Jakoś tak wszystko do siebie pasuje ;)

          BP, MSPANCZ ;)

    • revcorey 26 marca 2008 o godz. 20:06 #

      3)Jedno małe ale OO nie jest napisane w javie co najwyżej w paru miejscach z niej korzysta

  7. el.pescado 26 marca 2008 o godz. 13:45 #

    Artykuł na bardzo niskim poziomie – aż dziw, że znalazł się na głównej stronie LinuxNews. Fanatyzm godny Radia Maryja, połączony z brakiem znajomości tematu. Brak merytorycznych argumentów, za to pełno "emocjonalnych" pseudoargumentów w stylu "pliki w mono mają rozszerzenie .exe więc mono jest złe" (skrypty w Perlu mają rozszerzenie .pl – też Perl jest zły?) (notabene, w mono taki .exe czy .dll można skompilować do natywnego kodu – wtedy ma rozszerzenie .so – też źle?). Odniosę się do kilku fragmentów.

    Nikt nie mówi, że “GNOME zależy od Mono”; to raczej Mono wciskane jest do GNOME’a – dystrybucje instalują Tomboya, F-Spot! oraz Beagle “z definicji”, a użytkownicy są odurzani, by wierzyli, że nie mogą żyć bez Mono!

    Aplikacje te są dołączane dlatego, bo są użyteczne, a nie dlatego, że są napisane w Mono. Obok Tomboy-a jest instalowany StickyNotes, napisany w C. Tomboy jest jednak bardziej funkcjonalny, stąd się znalazł w GNOME. Swoją drogą, zdaje się w Ubuntu zamiast Beagle jest domyślnie instalowany Tracker (napisany w C).

    “GNOME zależy od libbeagle, programu Mono”: Szanowny Panie, wiemy że libbeagle jest biblioteką napisaną w języku C! Tylko dlaczego ona tam jest? (Potrzebujecie podpowiedzi?)

    Odpowiedź jest prostsza niż sądzicie: żeby komunikować się z demonem Beagle. libbeagle nie jest zależne od mono – twierdzenie że tak jest, to tak jakby twierdzenie, że posiadanie FireFoksa wymaga posiadania serwera www!

    NDesk-DBus zastępuje w GNOME’ie DBus”: Obawiam się, że to się któregoś dnia ziści!

    Tu już zupełnie widać brak zrozumienia opisywanej materii. NDesk-DBus jest biblioteką mono do obsługi protokołu DBus. W jaki sposób miałoby to zastąpić DBus w GNOME? Nie wiem. Pewnie tak samo, jak FireFox może zastąpić w GNOME Internet;) Chyba że chodzi o to, że biblioteka NDesk-DBus ma zastąpić obecną bibliotekę DBus – tylko, że to wymagałoby przepisania całego GNOME na Mono, co jest, delikatnie mówiąc, dosyć nieprawdopodobne.

    “Niedługo nie będzie można pisać aplikacji GNOME’a bez Mono”: Tak, to się z pewności spełni! (Niestety…)

    Mhm;)

    W każdym razie: czekam na ARGUMENTY.

    • p2o2 26 marca 2008 o godz. 14:09 #

      Obawiam się, że się nie doczekasz. :( Chyba, że napiszesz do autorów we własnym zakresie. Ja zwróciłem jedynie uwagę na dyskusję, która za sprawą Mono, Novella i innych toczy się w świecie Linuxa.

      Pozdrawiam

      • el_es 27 marca 2008 o godz. 14:01 #

        I dobrze, że jest dyskusja.

        Ale (TU MOJE PRYWATNE ZDANIE) nie za dokładnie zaznaczyłeś, co jest cytatem a co Twoim poglądem.

    • optimizationkit 26 marca 2008 o godz. 14:30 #

      Podpisuje się pod pierwszym akapitem – doskonale ujmuje to co sam chciałem napisać ;)

      Nie wiem za bardzo o co chodzi autorowi artykułu, bo poza jakimś religijnym bełkotem o "czystości systemu Linux" też nie widzę żadnych merytorycznych argumentów za tym, że mono jest złe.

      Jeśli komuś się nie podobają programy napisane dla Mono, to niech napisze własne w języku który mu odpowiada i z wykorzystaniem bibliotek, które mu odpowiadają, a nie pisze bzdurne artykuły.

    • X 28 marca 2008 o godz. 20:14 #

      "Fanatyzm godny Radia Maryja".

      Ludzie, darujcie sobie takie polityczne wstawki na portalach IT. Żeby to jeszcze miało sens. Nie pierwszy raz widzę podobne porównnania. Mało kto wogole słuchał tego radia, a o fanatyźmie dowiadują się przeważnie z mediów typu Wyborcza. Wiele lat czytałem GW i Politykę, a pozniej gdy nadeszły czasy Internetu, w sieci znalazłem sporo ciekawych (weryfikowlanych!) informacji, których w GW i Polityce nigdy nie było. Może jestem starszy niż wielu tu komentujących i ta perspektywa czasu daje mi pewną przewagę. Podobnie jest z MONO. Pal licho detale. Liczy się popularyzacja platformy nad której kształtem panuje MS. To jest plan ludzi, którzy obracają miliardami doalrów, a kpiny z "teorii spiskowych" świadczą o kompletnym niezrozumieniu świata na jakim taki kpiący żyje.

      "Artykuł na bardzo niskim poziomie – aż dziw, że znalazł się na głównej stronie LinuxNews."

      To jest właśnie fanatyzm. W ciągu miesiąca widziałem na tym portalu przynajmniej 2 nowe artykuły o ewidetnie niższym poziomie. Ja bym powiedział, że artykuł jest chaotyczny, może nienajlpeszy. OK. Twierdzić, że ten portal to za wysokie progi dla tego artykułu to gruba przesada.

  8. LordD 26 marca 2008 o godz. 14:02 #

    Hmm…. ale o co chodzi z tym MONO?? Czy MONO i jego składniki są opatentowane? Na jakiej licencji?

  9. el_es 26 marca 2008 o godz. 14:20 #

    Ech.

    Przypomniał mi się tekst o Prawdziwych Programistach, co robią bootstrap na mikroswitchach i nie uznają nic poza FORTRANem, bo twórca Pascala powiedział kiedyś coś niekonkretnego i dlatego Pascal jest zły.

    http://www.pbm.com/~lindahl/real.programmers.html jakby ktoś chciał przeczytać. Parę wyjątków poniżej.

    "Prawdziwy Programista używa Fortrana. Zjadacze Ciasta (Quiche Eaters) używają Pascala. Nicklaus Wirth, twórca Pascala, dawał kiedyś wykład, podczas którego zapytano go, "Jak Pana wywołać po imieniu ?" On odpowiedział, "Moje imię można wywołać [gra słów, call znaczy też wywołanie podprogramu/funkcji] przez nazwę, wymawiając 'Veert' albo przez wartość 'Worth'." Z tego widać od razu, że Nicklaus Wirth jest Zjadaczem Ciast. Jedynym mechanizmem przekazywania parametrów uznawanym przez Prawdziwych Programistów jest call-by-value-return [nie wiem jak to na Polski przetłumaczyć ;)], tak, jak zaimplementowano w kompilatorach Fortrana G i H dla IBM/370."

    "…żaden Prawdziwy Programista nie użyje nigdy komputera, którego systemem operacyjnym jest SmallTalk [jakaś gra słów tu była, ale nie załapałem ;)] i na pewno nie będzie gadał do komputera, który ma mysz."

    "

    Jeśli nie robisz tego w Fortranie, zrób to w assemblerze. Jeśli nie zrobisz tego w assemblerze, to jest nic niewarte.

    "

    "

    Paru wysoko postawionych zjadaczy ciasta w Departamencie Obrony [USA] zdecydowało o użyciu do wszystkich programów Departamentu bardzo zunifikowanego języka ADA ((C) DoD)…

    "

    "

    Nawet Unix może nie być taki zły dla Prawdziwych Programistów jak kiedyś był. Ostatnie wersje Unixa mają potencjał bycia systemem operacyjnym godnym każdego z Prawdziwych– dwa różne i lekko niekompatybilne interfejsy użytkowe, skomplikowany sterownik dalekopisu [teletype], pamięć wirtualna. Jeśli zignorować fakt, że jest "ustrukturyzowane", nawet programowanie w 'C' może być uznane przez Prawdziwego Programistę : brak sprawdzania typów, nazwy zmiennych do siedmiu (dziesięciu ? ośmiu ?) znaków i dodatkowy bonus w postaci typu Pointer– to jak najlepsze fragmenty Fortrana i assemblera w jednym. (Nie wspominając o kreatywnych sposobach użycia #define.)

    "

    (w powyższym [] to komentarze moje – a Zjadacze Ciast to chyba oznacza ludzi, co chodzą na łatwiznę ;) ]

    Wniosek : Wszystko Już Było. Ta kłotnia o Mono, przypomina dawne czasy z których pochodzi powyższe.

    Tylko że w naszych czasach, taka kłótnia oprócz tego że jest efektowna, może okazać się też efektywna : ludzie, którzy (przez Microsoft, dla Visty (!!!), z niechęcią, bo z niechęcią) przesiadają się na .NET (zdejmijcie panowie klapki) byliby zachwyceni, gdyby ich programy _bez_rekompilacji_ dało się uruchomić pod Linuksem. Dzięki Mono właśnie. Bo może dostaną tylko zamknięte kody uruchamialne…

    Z następną wersją, po Viscie, MS zamknie 'rozdział' Win32 w emulatorze a system będzie natywnie w .NET (takie się widuje wygrażania np. na grupach poświęconych Delphi…) i cała 32 bitowa epoka odejdzie do historii… pod Windows. Cóż, szum dookoła Mono może mu tylko pomóc, w sensie, że więcej ludzi się o nim dowie, :P

    Więc dalej, dalej, Bad Vista, Bad Mono, Bad Novell, Bad Miguel… róbcie dalej szum… darmową reklamę… już nie możecie i tak przerwać, bo szum i tak już jest. Teraz pozostanie tylko dopracować Mono tak, żeby było lepsze od narzędzi MS do .NET i wtedy wolność może wygrać. Liczę na to :)

  10. el_es 26 marca 2008 o godz. 14:32 #

    Heh..

    Polecam poczytać stare flamewary…
    http://www.pbm.com/~lindahl/real.programmers.html

    (wpisałem wcześniej parę smaczków z powyższego, ale WP mi zeżarł :/ więc obejde się smakiem :P)

    Fortran vs Reszta Świata, Assembler vs C, Atari vs Commodore, Amiga vs PC, PC vs konsole, konsole vs konsole NextGen…

    O co będziemy się kłócić następnym razem ?

    O co pokłócimy się dziś ?

    Z drugiej strony, ci co się kłócą, nic innego w danej chwili nie robią, to może i dobrze ;) dla reszty, tych, co pracują …

    Mono jest jakie jest. Implementacją .NET dla nie-windows. Czy ktoś nie dojrzał tu czegoś ? Panowie. Z następną wersją Windows, stary system Win32 zejdzie do emulatora, a system będzie natywnie napisany pod .NET… Czy nie będzie dobrze dla użytkowników, którzy nie będą chcieli się na niego przesiąść, a ich dostawcy wmuszą im kod w .NET, żeby mogli bez rekompilacji uruchomić to na Linuksie ? Mono to takie Wine, tyle że z wyprzedzeniem ;) A dodatkowo programy pod Win32 na Wine.

    Więc róbcie dalej hype dla Mono – zresztą, już nie możecie przestać, kiedy Mono przygarnął Novell. Będzie znane i już. Jedyne wyjście to się przyłączyć i baczyć na próby zamknięcia, a jeśli tak się miałoby stać, wyforkować. Tak działaliście zawsze. Ale to wymaga uwagi i skupienia a nie kłótni…

  11. wrrr 26 marca 2008 o godz. 15:52 #

    ja już usunąłem mono ze swojego ubuntu, a wy?

    jeżeli mono ma lub chociażby może w przyszłości być narzędziem dla majkroszitu, którym mogliby nawet w małym stopniu zaszkodzić linuksom, to p…ć taki syf. nie używam!

  12. p2o2 26 marca 2008 o godz. 16:03 #

    Pięknie. Czy to oznacza, że płatną lub darmową aplikację napisaną w Mono i przeznaczoną do Linuxa będę mógł uruchamiać również w MS Vista i odwrotnie? A co z otwartością kodu?

    I kolejna rzecz, o której nikt tu nie powiedział. NIe chodzi o użytkowników indywidualnych, tylko korporacyjnych. Zakładamy, że firma Foo zainstalowała 1000 darmowych aplikacji Boo, napisanych w Mono i działających pod kontrolą Linuxa 44.5.

    Po miesiącu przychodzi prawnik z firmy MS i mówi: Panowie, Wasza aplikacja posługuje się mechanizmem "ruch myszki w lewo, by otworzyć okno z lewej strony ekranu". Niestety ta "technika" objęta jest patentem .NET (przypominam Mono to "darmowy" (na razie, ha, ha, ha…) .NET). Będzie Was to kosztowało 100 000 $.

    Czy o to chdzi w tych zastrzeżeniach do techniki MONO W LINUKSIE?

    Pozdrawiam

    • sprae 26 marca 2008 o godz. 17:56 #

      Gdybyś się zainteresował strategią firmy Microsoft, to wiedziałbyś o tym, że oni rozumieją, że ich Windows nie zdobędzie 100% desktopów. Cały złowieszczy plan polega (och naturo) na zarabianiu pieniędzy. Stworzyli więc platformę silverlight, którą chcą udostępnić na wszystkich platformach (biernie na Linuksie dzięki Novellowi), Kiedy w przyszłości będziesz chciał zrobić bogatą aplikację internetową używającą Symbiana, Linuksa, Windows, BSD, iPhone, Apple itp (zapewne 99% pokrycia użytkowników) – użyjesz silverlight. A kto będzie produkował najlepsze narzędzia (oczywiście płatne) do budowy aplikacji SL? – Microsoft. Oni już wiedzą, że trzeba walczyć o rząd dusz programistów dawno przed sławetnym (developers developers developers). Dziś jedną z najlepszych dziedzin gospodarki są aplikacje internetowe.

    • el_es 26 marca 2008 o godz. 18:24 #

      "Czy to oznacza, że płatną lub darmową aplikację napisaną w Mono i przeznaczoną do Linuxa będę mógł uruchamiać również w MS Vista i odwrotnie?"

      Nie sprawdzałem, nie tworzę pod .NETem ani pod MONO (jeszcze… i wcale mi nie śpieszno tsd) ale podobno tak. OIDP to miało być clue MONO właśnie.

      Patenty, a obowiązują w Polsce czy w Europie ?

      Jak ECMA (ta sama co OOXML…) zamknie specyfikacje .NET to MONO pójdzie swoją drogą. A jak przyjdzie prawnik, to mu powiedzcie 'show us the code, Luke'.

      • revcorey 26 marca 2008 o godz. 19:57 #

        od jakiegoś czasu na terenie unii eurioejskiej

        • revcorey 26 marca 2008 o godz. 19:58 #

          sorry za błędy już poprawiam. Patenty obowiązują już od jakiegoś czasu na terenie unii europejskiej

        • el_es 26 marca 2008 o godz. 20:14 #

          No to 'show us the code'.

          Swojego kodu zamkniętego nie pokażą, to jak udowodnią?

    • el.pescado 26 marca 2008 o godz. 19:39 #

      Po miesiącu przychodzi prawnik z firmy MS i mówi: Panowie, Wasza aplikacja posługuje się mechanizmem “ruch myszki w lewo, by otworzyć okno z lewej strony ekranu”. Niestety ta “technika” objęta jest patentem .NET (przypominam Mono to “darmowy” (na razie, ha, ha, ha…) .NET). Będzie Was to kosztowało 100 000 $.

      Czy o to chdzi w tych zastrzeżeniach do techniki MONO W LINUKSIE?

      O ho ho, skoro do byle otwierania okna z lewej strony ekranu potrzeba mono, to nie dziwię się, że zyskuje na popularności;)

      A tak serio: jak się nie będzie mono, przyczepią się do czego innego. O to w przyczepianiu właśnie chodzi: nie żeby mieć się czego czepiać, tylko żeby robić hałas. FUD i tyle.

  13. abc 27 marca 2008 o godz. 0:14 #

    Ja mam pytanie – dlaczego wyzywać projekt Mono od zła skoro .NET ma otwartą specyfikację (ZTCW). Czy nie chcielibyście pisząc programu mieć gdzieś czy to będzie działać u wszystkich? Bo ja bym chciał żeby mój program działał i wyglądał dobrze na wszystkich platformach i żebym mógł go napisać w dobrym środowisku (a VS 2008 jest naprawdę dobre!). Mono + XAML (jak to już w pełni zaimplementują) daje mi tę wolność. I wyobraźcie sobie o ile prościej by było namówić ludzi do Linuksa gdyby można im było powiedzieć – włóżcie o tę płytkę z Photoshopem i wam się odpali, będzie działać i będzie miała natywny wygląd, o i tę płytkę z Adobe Flashem, który też będzie działał. Czy wolicie żeby pod Windows trzeba było pisać program w WinAPI, pod Linuksa z GTK/Qt, a pod OSX z Cocoa? Żeby nikomu nie opłacało się portować Photoshopa na niszową platformę Linuksa?

    A może jesteście 100% geekami i nie uznajecie środowisk graficznych, a z internetu korzystacie przez Linksa, no czasami przez Ephiphany przez xinit.

  14. P2O2 27 marca 2008 o godz. 1:55 #

    Takim panaceum na Twoje bolączki miała być Java – piszesz raz, uruchamiasz gdzie chcesz (no, podobnie ;) ). Tylko procesorów jest ze 20 typów, systemów operacyjnych, biliotek graficznych itp elementów ze "40, i sam nie wiem co się w nich jeszcze (z)mieści…"

    Po co Ci w takim razie przenośne aplikacje jeśli te do Windows świetnie w Windows działają? Po co Ci aplikacje Linux w Windows, gdy świetnie działają w Linuxie? Sugerujesz paranoję.

    Doprowadzając do skrajności twoje uwagi, najlepiej byłoby pisać applikacje do Linuxa w WinAPI, bo najpopularniejszy. A w ogóle to i po co pisać Linuxa. Zostańmy przy Windows. Kiedyś w Chinach wszyscy chodzili w jednakowych ubraniach, tak, w czasach Mao Ze Donga.

    Problem nie w przenośności, wymienności, ilości zmarnowanej pracy (poprzez dublowanie robótek), a w SZMALU, który ktoś chce ze świata Otwartego wycisnąć. Tylko tyle i aż tyle. I przed tym teksty ostrzegają.

    Przy okazji, do czytania informacji (a nie oglądania) używam graficzno-tekstowego Links(2). Działa do 10 razy szybciej niż Firefox. Polecam. Nie ma jeszcze programów przetwarzających obrazy (ruchome i nieruchome). Na razie jedynie informacje tekstowe można przetwarzać na biurku.

    Pozdrawiam

    • el_es 27 marca 2008 o godz. 13:58 #

      "Doprowadzając do skrajności twoje uwagi," straw-man warning…

      Mając OTWARTE narzędzie do pisania na .NET (czyli Mono) można pisać i pod Linuksa i pod .NET (wg ECMA).

      Mając zamknięte narzędzie MS Visual Studio (np) można pisać tylko pod Windows (chyba że się pominie Microsoftowe dodatki do .NET (a można), i pozostanie przy standardach ECMA).

      Wniosek ? Otwarte narzędzie daje większą wolność. _Możesz_ pisać pod zamknięty system, możesz sprzedawać produkt, możesz … Dla kontrastu, z darmowymi wersjami MS VS albo (:( ) Borland Delphi, możesz co najwyżej poćwiczyć (wyjątek : Turbo Delphi Explorer)…

      • wrrr 27 marca 2008 o godz. 17:56 #

        jaką masz pewność, że m$ w przyszłości nie zrezygnuje z tej tzw. "otwartości" i nie wprowadzi jakichś obostrzeń patentowych? nie łudźcie się – monopol zrobi wszystko, aby zawsze być monopolem. przede wszystkim chodzi o to, aby nakłonić programistów piszących aplikacja linuksowe do korzystania tego ich dziwadła. jest tylko kwestią czasu, kiedy tacy programiści nagle dowiedzą się, że ich programy naruszają jakiś patent m$. programiście nic się nie stanie, ale m$ zyska kod, do stworzenia którego nie dołożył ani grosza. nie wierzę ani trochę w skłonności m$ do "otwierania" swoich technologi. to przykrywka, za którą kryje się zwykły monopolistyczny zabieg – prędzej czy później społeczność open source przekona się o tym. oczywiście liczę na mądrość najważniejszych ludzi, oo żyje i ma się coraz lepiej, dzięki którym, mam taką nadzieję, przewał m$ się nie uda.

        • el_es 27 marca 2008 o godz. 18:11 #

          jaką masz pewność, że m$ w przyszłości nie zrezygnuje z tej tzw. “otwartości” i nie wprowadzi jakichś obostrzeń patentowych?

          Nie mam takiej pewności i też nie wierzę w zapewnienia MS.

          nie łudźcie się – monopol zrobi wszystko, aby zawsze być monopolem.

          I nie wierzę w 'uzdrawiającą moc rynku' też.

          ale m$ zyska kod, do stworzenia którego nie dołożył ani grosza.

          Jeśli Mono pozostanie na takiej licencji na jakiej jest, to nie będzie mógł go użyć bez otwarcia przynajmniej swoich modyfikacji. Jeśli nie będzie chciał, to robota dla FSF, EFF, OSI i prawników w ogólności.

          nie wierzę ani trochę w skłonności m$ do “otwierania” swoich technologi. to przykrywka, za którą kryje się zwykły monopolistyczny zabieg

          Ale co raz otwarte, tego już nie zamkną.

          Potem dojdzie efekt Streisand albo efekt DIGG/AACS ;) im bardziej będą próbować to zamknąć tym więcej ludzi będzie to na siłę otwierać. Świat na Ameryce się nie kończy. Już raz próbowali zablokować 'eksport broni'.

        • el_es 27 marca 2008 o godz. 18:18 #

          nie wierzę w ‘uzdrawiającą moc rynku’ też.

          ale m$ zyska kod, do stworzenia którego nie dołożył ani grosza.

          Jeśli Mono pozostanie na takiej licencji na jakiej jest, to nie będzie mógł go użyć bez otwarcia przynajmniej swoich modyfikacji. Jeśli nie będzie chciał, to robota dla FSF, EFF, OSI i prawników w ogólności.

          Aha, przepraszam, uściślam : z kontekstu wynikało że chodzi o twory programistów korzystających z Mono/.NET? No to ci co będą tworzyć programy Open Source są bezpieczni (a Free Software jeszcze bardziej), bo MS nie będzie mógł użyć ich kodu w zamkniętych rozwiązaniach.

          Czyli drugi akapit powinien brzmieć : Jeśli programista będzie tworzyć programy otwarte (wolne) to MS nie będzie mógł ich użyć w zamkniętych rozwiązaniach bez otwarcia przynajmniej swoich modyfikacji. (i reszta jak wyżej)

        • harijari 28 marca 2008 o godz. 12:30 #

          Zdaje się, żę pewnym (kontrowersyjnym) aspektem kontrybucji do mono (przynajmniej kawałków GPL/LGPL -> nie znam MIT/X11) jest to, że trzeba wyrazić zgodę na wydanie kodu na innej licencji (zamkniętej). Jak tłumaczy FAQ, jest to na potrzeby twórców systemów wbudowanych. Czyli jakby ms chciał kupić kod mono i wykorzystywać w swoich rozwiązaniach, to mógłby to zrobić. Pytanie tylko -> dlaczego miałby to robić?

        • el_es 28 marca 2008 o godz. 12:56 #

          Aha… to o to chodzi…

          Szczerze, umknęło mi. Trudno ocenić, do czego to może być użyte, rzeczywiście.

          http://www.mono-project.com/FAQ:_Licensing jak ktoś wspomniał wyżej, mówi, że w systemach wbudowanych albo tam, gdzie nie jesteśmy w stanie wypełnić postanowień GPL/LGPL należy wykupić licencję od Novella.

          I do tego jest im potrzebne 'copyright assignment' – żeby mogli wydać kod komuś na innej licencji, a embeddowcy mogli modyfikować pod siebie i nie otwierać. Nie mogę nie przyznać, że trochę to rozumiem… kod dostosowany pod konkretne rozwiązanie embedded może dużo zdradzić na temat samej architektury (którą nie zawsze ma się ochotę/możliwość otwierać…)

          (mam nadzieję, że obwarowany taki zakup będzie odpowiednio restrykcyjną EULĄ… w sensie, kupiłeś, możesz prosić nas o pomoc (support) ale nie wolno ci używać kodu którego nie dostałeś od nas, o.)

          Ale z drugiej strony, kampania 'bad mono' jakoś milczy na ten temat… albo ja się nie doczytałem.

  15. wrrr 27 marca 2008 o godz. 17:58 #

    sorki za łamane zdania.

  16. rorio 27 marca 2008 o godz. 19:11 #

    Bardzo dobry artykuł. Mono jest nowotworem na systemie gnu, mam nadzieję, że developerzy Gnome to zauważą zanim będzie za późno. W najgorszym razie będzie trzeba amputować zarażony organ, tj. Gnome, ale lepiej tego uniknąć. Mam nadzieję, że kontakty develeperów KDE z m$ ograniczą się do zrzynania z visty koszmarnych skórek.

    Złe mono, złe!

  17. ubk 27 marca 2008 o godz. 19:24 #

    a propos artykułu, przypomniało mi się zdanie, które niedawno przeczytałem:

    "Najgłośniej o komercji krzyczy ten, kto sam nigdy nie zarobił ani złotówki".

  18. Witek 27 marca 2008 o godz. 19:49 #

    Używam czasami Mono, ale i tak używam Gtk zamiast WindowsForms, bo jest znacznie ładniejsze i automagicznie działa.

    Z samym Mono przesadzacie, .NET jest platformą ciekawą, znacznie nowocześniejszą niż C/C++. Z jednej strony jest duże, ale dzięki temu nie ma masy bibliotek do robienia banalnych rzeczy. Zresztą nie trzeba z nich korzystać. Firmę Novel można olać, i świat się nie zawali. Zrobili dużo, nie ma co ukrywać, ale jeśli zaczną kręcić, to pozbędziemy się tego szmelcu z systemu.

    Ostatnio wydany Singularity jest dobrym przykładem postępu w językach i maszynach wirtualnych. Kod jest niezwykle czytelny. Niestety jest to chyba jedyny produkt MS, który mogę nazwać odkrywczym.

  19. zloty 30 marca 2008 o godz. 16:22 #

    Co do Mono To Ciekawe środowisko jednak uważam, że przesadnio zdecydowanie ingeruje w Gnoma. Osobiście używam dość często, a doskonałym przykłdem o zbyt dużej ingeręcji może być to :

    zainstaluj Mono ze strony oficjalnej z .bin i po instalacji zobacz co się dzieje gdy wpiszesz w konsoli chociażby gedit

    To co zobaczyłem zdecydowanie mnie przekonało iż Mono to defekt który jest szkodliwy dla systemu a próba odinstalowania skończyła się porażką i formatem ……

    Pozdrwaiam i pozostawiam was wraz z moją myślą.

  20. Ubuntu user 1 kwietnia 2008 o godz. 20:21 #

    Cieszę się, że Autor podjął tak ważny dla świata Linuksa temat.

    Pamiętajmy, że Rzym upadł dzięki zwykłej gnuśności – ostatnim pokoleniom żyjącym w dobrobycie zbudowanym przez poprzednie generacje, nie chciało się już walczyć o “sprawy” (chociażby bronić granic), woleli konsumować. (Dlaczego myślę teraz o Ubuntu… Doprawdy nie wiem…)

    Myślę,że na przyszłość w podobnych sytuacjach lepszym (bo mającym większy wpływ na kierunek rozwoju tej najpopularniejszej dystrybucji Linuksa) miejscem do publikowania tak ważnych uwag i propozycji jest Ubuntu Brainstorm:

    http://brainstorm.ubuntu.com/

    Twórcy Ubuntu obiecują, że będą wcielać w życie sugestie i propozycje użytkowników.

    Dobrze by było, gdyby Autor artykułu zechciał wypunktować tam swoje argumenty.

    Z chęcią poprę ideę wyrzucenia wszystkich moNO-aplikacji !

    Pozdrawiam :-)

  21. Budyń 1 kwietnia 2008 o godz. 22:48 #

    Eeeech…

    MS zrobił coś, co powinno być od dawna. Społeczność OS – niby taka innowacyjna – robi tego nieudolną kopię. Faktem jest, że gdyby odpowiednik (nie implementacja!) .NET na Linuksa istniał, to dawno już byłby to podstawowy OS od serwerów przed desktopy po systemy wbudowane… ale nie ma, bo wyznawcy konsoli, HURDa (śmiech) i linuksiarze wiedzieli lepiej. Tak jak Ci, którzy doprowadzili do tego że pod każde distro używające *.rpmów jest inna paczka… a *.deb później pójdzie w te ślady.

    Autor – znany z występów w komentarzach do własnego artykułu o Microwulfie – też nie błysnął, choć to akurat nie zaskocznie.

    Wystarczy przeczytać licencję i uświadomić sobie, że patent na "coś" (oprogramowanie) będzie patentem bez względu na to, czy mono miało cokolwiek wspólnego z powstaniem programu, czy nie. I to właśnie dlatego jest to (patenty) zryte – sa zryte, a nie Mono. Taki "zarzut" z mitycznym "prawnikiem od MS" można postawić KAŻDEJ możliwej platformie.

    Mono to JEDYNA szansa, żeby Linuksa wyprowadzić z MARGINESU na którym się znajduje. Przez wprowadzenie na Linuksa całej masy po prostu istniejących i działających na Win MASOWYCH aplikacji. MASA to również zauważony problem sterowników i innych bolączek. I problem rozwiązany.

    • evil_core 3 kwietnia 2008 o godz. 0:34 #

      Co ma piernik do wiatraka ? Nie odpalisz tysiecy programow w .NET (np przez DirectX). Nie tu jest problem, kod natywny jest szybszy, i jakby chodzilo tylko o rekompilacje to nie byloby to problemem(IDsoft potrafi, jak i wielu innych producentow).

      Mono jest implementacja, a nie odpowiednikiem ? (sprzeczne wewnetrznie stwierdzenie).

      Popatrz ile gier wychodzi na konsole(gdzie jest OpenGL a nie DirectX) czy Maca., ktore korzystaja z OpenGL do grafiki, SDL(podstawowe rzeczy jak klawiatura, mysz, pady, towrzenie okien, itd) i OpenAL do dzwieku. W wine glownym problemem jest to ze trza miec cracki, poniewaz gdy korzystaja z modulow da jadra(zabepzieczenia), ale cracki czesto nei pomoga przy grach sieciowuych. A w linuksie, hmm.. po pierwsze nie chcemy binarnych modulow do jajka(jak i czegokolwiek odpalanego z roota), ortwartosc linuksa sprawilaby ze i tak latwiej byloby obejsc zabezpieczenia. Wiem ze problem nie jest w linukse, ale .NET naprawde niewiele pomoze.

      I nie pisze tego jako przeciwnik Mono(patrz, moj peirwszy post)

      • el_es 8 kwietnia 2008 o godz. 18:05 #

        OpenGL to jest pod PSX (X = '', 2, 3, P) być może. Pod XBox jest … Tak ! DirectX ! Ha! Ha Ha!1

        ;)

  22. evil_core 3 kwietnia 2008 o godz. 0:21 #

    Jak dla mnie ten artykul to dno i FUD przypominajacy ten m$. A jestem posztrzegany jako free-faszysta i linuksowy ekstremista. Sun zapewne ma tak samo patenty na Jave, jak Microsoft na .NET. Ale java jest neiwolna, a mono jak najbardziej. Wszystko juz jest praktycznei opatentowane, a pomysl na niezaleznosc maszyny wirtualnej(czy co to jest) od jezyka w ktorym sie programuje to bardzo dobra rzecz.

    .NET to nie dziadostwo jak OOXML, nei msuimy korzystac akurat ze wszystkich biblitoek m$(a wlasciwie ich wolnych iplementacji), mamy wlasne kontrolki w gtk-sharp, czy Qt-sharp, mamy bindingi do opengla, SDL, itd. Nie podoba mi sie nazewnictwo z dll i exe, reszta niech niech jest jaka jest. Nikt nikomu nie kaze tego uzywac. Nie zapominajmy ze tak samo jest Microsoft Visual C++, i iplementuje wiekszosc podstawowych bibliotek, i pewnie ma pantenty na niektore rzeczy, zbojkotujmy C++, C i w ogole komptery bo wsio jest opatentowane.

    Moze jednak walczymy od dupy strony, zamiast walczyc z patentami to wlaczmy z softem gdzie sie korzysta z rzeczy opatentowanych przez Microsoft. Ale nie tylko SCO i Microsoft patentuja, i kazdy w kazdej chwili moze wystapic z roszczeaniami.

    • harijari 3 kwietnia 2008 o godz. 9:36 #

      Prawda jest taka że microsoft woli tylko straszyć. Tak naprawde, jedynym zagrożeniem jeżeli chodzi o patenty są "trole-patentowe" -> te nic nie tworzą, więc występując z pozwami niczego nie ryzykują (poza przegraną sprawą)

  23. Slig 15 kwietnia 2008 o godz. 21:41 #

    IMHO autor artykułu troszkę przesadza. Odniosłem wrażenie, że ten artykuł nie jest przeciwko Mono, ale przeciwko całemu światu oprogramowania komercyjnego. Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że używam linuksa (wyłącznie linuksa) i jestem przeciwnikiem polityki firmy M$. Powiem krótko abstrahując od całej zawiłej filozofii opensource i poziomu fanatyzmu niektórych jej wyznawców – przez lata komercyjne zainteresowanie zainteresowanie linuksem na desktop było na poziomie bliskim zeru, generalnie był to system robiony przez informatyków dla informatyków. Wynikiem tego był brak sterowników do większości urządzeń i bardzo wielu potrzebnych programów. Ostatnio zaczęło się do zmieniać właśnie za sprawą komercyjnego zainteresowania tym systemem, ludzie zaczęli rozumieć (przynajmniej część), że nie należy izolować się od całego świata tylko być otwartym – czego wynikiem jest postępujący wzrost jakości systemu linuks na biurku (i to czuć bardzo wyraźnie). Z tego też powodu uważam, że nie należy fanatycznie tępić wszystkiego co związane ze światem oprogramowania komercyjnego, należy jedynie być świadomym zagrożeń jakie niesie ze sobą NIE oprogramowanie komercyjne ale polityka spalonej ziemi niektórych firm – M$ i odpowiednio im zapobiegać, co w zasadzie dzieje się (np. GPL3). Powiedzmy sobie szczerze – gadanie o wolności jakiegoś systemu można sobie wsadzić gdzieś jeśli jest on bezużyteczny z powodu braku sterowników i oprogramowania. Linuks z tego etapu wychodzi pomału i wg. mnie jest na właściwej drodze, oby tylko nie zboczył za bardzo w jedną lub drugą stronę. Fakt, że M$ już nie raz pokazali na co ich stać i jakie z nich bydlaki, ale być może uda się wykorzystać ich kasę do wypromowania linuksa, należy to tylko zrobić odpowiednio, aby nie wpaść w wilcze doły które chłopaki z M$ na pewno kopać będą. Jenak powtarzam – metoda izolacji i bojkotowania nie jest dobra i koniec.

  24. Ubuntu 10 maja 2008 o godz. 15:06 #

    Bardzo interesująca dyskusja na temat usunięcia MONO-aplikacji z Ubuntu toczy się na http://brainstorm.ubuntu.com/

    Zapraszam do wyrażania własnych opinii.

    I Ty możesz przesądzić o kierunkach rozwoju Linkusa /Ubuntu !

    http://brainstorm.ubuntu.com/idea/110/

    Głosujcie :-)

  25. wrrr 3 lutego 2011 o godz. 16:46 #

    tak na chłopski rozum, to eee myślę, że programiści wybierający mono spośród wszystkich dostępnych platform są po prostu leniwi. nie chce im się programować używając "trudniejszych" narzędzi. wybierają wygodę, nie bacząc, jakie ten wybór niesie potencjalne zagrożenia dla wolnego oprogramowania. mają to po prostu gdzieś. ich celem jest wyświetlenie okienka, paru przycisków, dodanie jakiejś multimedialnej funkcjonalności i byle tylko najmniejszym nakładem sił.

    mam kilka pytań.

    kto wymyślił mono? kto jest WŁAŚCICIELEM mono? kto mono w tej chwili rozwija, a kto będzie rozwijać za 5 czy 10 lat? ilu jest tych ludzi? czy ich znamy? kto im na co dzień wypłaca pensję?

    w końcu, gdzie jest dowód na to, że m$ nie zamierza w przyszłości ubiegać się o patenty na kluczowe funkcje mono?

    czy jest to zapisane w licencji mono?

    większość z nas intuicyjnie czuje podstęp w tym całym projekcie, ale tylko niektórzy tego głosu słuchają i alarmują. m$ już nie jednokrotnie udowodnił, że gotów jest zrobić wszystko, aby zgładzić każdą wolność w świecie systemów operacyjnych, czy w ogóle oprogramowania. dlaczego znów dajecie się nabrać na miłosierdzie i nawrócenie monopolisty? nie bądźcie robotami. m$ poprzez różne "wygodne" i "super cacy" rozwiązania zaprogramował w was przekonanie, że "czasami diabeł nie taki zły", a to jest ułuda i wyłącznie wasze pobożne życzenie, kreowane m.in. tym, że wolicie dostać gotowe na tacy, a sami nic równie dobrego nie macie chęci stworzyć.

    dla mnie fakt, ze m$ pisze oprogramowanie na życzenie amerykańskich służb bezpieczeństwa (nsa), tj. części tego samego kompleksu militarno-przemysłowego, który dla osiągnięcia swoich celów tylko w ostatnich kilku dekadach wymordował miliony niewinnych ludzi na całym świecie – jest najbardziej donośny.

    ale to nie ma dla niektórych znaczenia, dopóki mają tomboya na pulpicie czy inny śmieć, jak f-spot =/

(wymagane)
URI
Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

Literówki najlepiej zgłaszać jabberem: michuk@jakilinux.org lub kocio@jabber.org!

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <del>tekst przekreślony</del>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.