Strach przed ciemnością

26 października 2007, Keyto

Wiecie za co podziwiam speców od marketingu z Microsoftu? Uczynili ze swojej firmy bóstwo. Nie, nie. Nie w przenośni. To nie żadne literackie porównanie, paralela czy jakieś inne bajanie. Ci bezimienni herosi uczynili to dosłownie.

Jak przeciętny Jaś postrzega Microsoft? Jako wszechmocny, wszechpotężny, wszechobecny, osobowy wręcz twór, przed którym nie ma ucieczki, który dominuje nad gospodarką światową i we wszystkim jest naj. Istne Fatum ucieleśnione, które steruje naszym losem. Mógłby na przykład rozwiązać problemy wojen na Ziemi, globalnego ocieplenia albo nawiązać kontakt z Obcymi… gdyby tylko chciał, ale któż zrozumie bogów? Na ile przypominam sobie mitologię (na przykład) grecką, bogowie olimpijscy aż tacy potężni nie byli. No – nie wszyscy. Przede wszystkim bywali śmiertelni, można było ich oszukać, przekupić czy przekabacić w jakiś inny sposób. Tłum jednak, widzi Microsoft o wiele większym. Greckim odpowiednikiem Microsoftu mógłby być… być może Zeus, no ale jeśli orientujecie się jaką rangę miał w olimpijskim panteonie Zeus…

No ale dość bajania. Nie popadajmy w mitomanię, ale jak radzi Wielki Microsoft: „Weźmy Fakty”. Po pierwsze primo (jak mawiał nasz bohater narodowy Pyzdra) pozwolę sobie zacytować pewną wymianę komentarzy jaka ukazała się niedawno na tym wortalu (we fragmentach rzecz jasna i nie do końca ściśle – bo nie o to wszakże chodzi), pomoże mi to w dalszych rozważaniach:

– „Show Us The Code” to była inicjatywa czysto społeczna, a za OIN stoją bezpośrednio duże firmy. Oczywiście niczego to i tak nie gwarantuje, ale zwiększa wagę wyzwania.
(wymienione w dyskusji duże firmy: IBM, NEC, Novell, Philips, Red Hat i Sony)
– Ej, duże? — przecież MS mógłby ich kupić wszystkich za swój budżet na napoje chłodzące dla personelu.
– Nie mógłby. Tylko IBM dodany do Sony są większe od Microsoftu, a tam jest jeszcze wiele dużych firm. Z tego powodu Linux jest z góry skazany na sukces co widać od około 4 lat.

Być może zamysł autorów celował w ironię na przykład, ale jeśli tak – to ja tego tak nie odebrałem i nie zmienia to faktu, że wiele osób tak właśnie myśli – całkiem na poważnie. Jak to więc jest z tą finansową wszechmocą firmy Billa i Steve’a? (Gatesa i Ballmera oczywiście, jakby ktoś miał wątpliwości.)

Weźmy Fakty

Jak patrzy na tą sprawę przeciętny polski Jaś – czyli na przykład ja? Nie znam się specjalnie na ekonomii, nie znam się na giełdzie i Wielkim Biznesie. Znam się „na komputerach”, mam internet i na miarę moich skromnych możliwości spróbuję sobie wyrobić zdanie na ten temat. Tak proszę Państwa. Podstawowy problem brzmi: Na jakiej podstawie ludzie twierdzą, że Microsoft może kupić wszystkie Wielkie Firmy sektora IT za „swój budżet na napoje chłodzące”? A na takiej, że… tak się mówi… tak się powszechnie sądzi… wiedza powszechna.

Ja spróbuję jednak sprawdzić jak to jest – daję sobie na to 15 minut. A zatem do dzieła. Uruchamiam przeglądarkę i na stronie Wikipedii wpisuję hasło „Microsoft”. (Na angielskojęzycznej stronie.)
Co my tu mamy? … Korporacja Microsoft… Notowana na NASDAQ… Siedziba: Redmond, stan Waszyngton… Zatrudnia 79000 pracowników… taa… Jest coś o kasie! Dane na Wikipedii są w miarę aktualne i dotyczą z reguły ostatniego bądź przedostatniego roku. Dla Microsoftu przychód wyniósł 51.12 miliarda dolarów. No, to jest jakiś punkt zaczepienia. Oczywiście rozumiem, że przychód to nie to samo co majątek (to porównanie proszę w ogóle potraktować jako żart) ale na moje potrzeby dobrze się nada jako wskaźnik pozycji firmy na rynku.

Spójrzmy na przychody innych firm. Wyszukuję:

  • Red Hat – 0.278 miliarda USD,
  • Novell – 1.2 miliarda USD,

Na razie „nędza”, ale zaraz zrobi się ciekawiej:

  • Google – 10.604 miliarda USD,
  • Lenovo – 13.0 miliardów USD,
  • Sun Microsystems – 13.873 miliarda USD,
  • ORACLE – 17.996 miliarda USD,
  • Apple Inc. 19.3 miliarda USD,
  • Dell - 55.908 miliarda USD,
  • Sony – 70.303 miliarda USD,
  • IBM – 91.4 miliarda USD,
  • HP – 91.7 miliarda USD,

Nie wiem jaki odsetek zysku Microsoft przeznacza na inwestycje, ale o ile wykupienie Red Hata leży w obrębie jego możliwości, o tyle już z Google może być realny problem jak sądzę. Tak swoją drogą 11 miliardów obrotu w zestawieniu z wyszukiwarką… 3.077 miliarda dochodu netto… A właśnie, pisałem o zysku. Ciekawy u Microsoftu jest dochód netto w tym samym okresie – wynosi on 14.06 miliarda dolarów. Jak by nie patrzyć jest to ponad 27 procent obrotu. Taki IBM ma na przykład 9.4 miliarda dochodu netto, czyli w ich przypadku daje to trochę ponad 10 procent obrotu. Ewidentnie mniej, no ale oni coś wytwarzają. Zajmują się, jakby to rzec, produkcją, innowacyjnymi technologiami, inwestycjami. Microsoft w tym ujęciu to po prostu maszynka do robienia pieniędzy z niczego, ale to tylko taka ciekawostka. Wracając do naszych rozważań, zdaniem niewątpliwie prawdziwym jest, że „tylko IBM dodany do Sony są większe od Microsoftu”, ponieważ mamy przesłanki sądzić, że i IBM, i Sony – każde z osobna – są większe od Microsoftu. (Żart słowny.) Podkreślam raz jeszcze: Tu nie chodzi o żadne analizy, nawet amatorskie. Problem dotyczy przeciętnego, polskiego Jasia informatyka, który chciałby zobaczyć cokolwiek realnego, a nie jedynie przyglądać się powszechnej wymianie zdań obrosłych mitem. Porównywanie przychodów wymienionych firm nie mówi nam też, ile dolarów znajduje się na prywatnych kontach Billa i Steve’a, ale proszę nie zapominać, że panowie Larry Ellison, Michael Dell czy Eric Schmidt też mają konta.

OK. Te rozważania można by ciągnąc dalej jeszcze bardzo, bardzo długo, ale zapowiadane 15 minut minęło i tylko ten kwadrans poszukiwań opisuję. Na własne potrzeby poszperałem jeszcze po internecie i jakby problem nie ugryźć, widać, że Microsoft to po prostu firma. Potężna, ale skończona, o przeliczalnych wskaźnikach finansowych, które wcale nie wskazują, iż jest największą firmą świata. Jest to firma, z którą można wygrać w sądzie, której zarząd popełnia błędy, gdyż stanowią go śmiertelni ludzie. I która tworzy produkty – głównie oprogramowanie. Oprogramowanie – może nie nazbyt wspaniałe, ale też nie będące jakimś informatycznym śmieciem. W końcu działa i to w miarę sprawnie, i stabilnie.

Ale fakty faktami, a opinie opiniami. Gdzie by nie czytać – zdawać by się mogło, że Microsoft może wszystko, a każdy Linuksiarz z trwogą pilnie śledzi jego poczynania, bo a nuż znienacka zaatakuje. Przesadzam? Jeśli przejrzymy artykuły i komentarze na tym tylko wortalu, to widać, że merytoryczne wypowiedzi, mówiące o architekturze, charakterystyce i cechach produktów z rodziny Windows i GNU/Linux, przytłoczone są przez wpisy o tym jak to Microsoft pozywa do sądu tego, czy tamtego. Jak to Microsoft rachuje liczbę pogwałconych patentów. Jak to Microsoft atakuje FUD-em. Podkreślam – bardzo emocjonalnych wpisów. Samo obserwowanie poczynań „konkurencji” jest normalne, ale tutaj jako wspólny mianownik wypowiedzi na temat Microsoftu wyłania się nam:

Strach przed ciemnością

Jak uczy psychologia w każdym dorosłym człowieku jest trochę dorosłego i trochę dziecka. I między wierszami internetowych szczególnie artykułów, i komentarzy to dziecko widać jak na dłoni. Ogólnie wygląda to tak. My się dobrze bawimy. Mamy ulubioną zabawkę – naszego kochanego, kolorowego, pluszowego Linuksa. Ale przyjdzie ciemna noc i wtedy nadejdzie zły Steve, i na naszych oczach zabierze nam nasz wspaniały system! Albo jeszcze gorzej! Zmusi nas abyśmy to sami skasowali go z naszych komputerów i zainstalowali Windows. Zabierze nam też za karę nasze oszczędności (jako zapłatę za Windows i karę za używanie Linuksa) i zamiast kolorowego świata nastanie szara i ponura rzeczywistość. Koszmar! Co ciekawe wpędzamy się w to sami. Bo tak na prawdę nie jest tak źle. Bo:

Co Microsoft może tak naprawdę zrobić?

Krótko i zwięźle – opóźnić dominację GNU/Linuksa na rynku i nic poza tym. Nie wiem ile to potrwa. Pięć lat, piętnaście, pięćdziesiąt. „Akcje” Microsoftu są uciążliwe, nie zmienia to jednak faktu, że GNU/Linux jest powszechnie lubiany przez Wielki Biznes. Rozejrzyjcie się: superkomputery, przemysł filmowy, ośrodki akademickie, serwery www, systemy wbudowane, ostatnie poczynania firm takich jak Dell, Lenovo czy IBM. GNU/Linux – i mam tu na myśli bardziej zjawisko niż jakiś konkretny produkt – jest wszechobecny i wykorzystywany powszechnie przez firmy, które – co paradoksalne – mają pieniądze na komercyjne rozwiązania (na przykład Google). Dlaczego? O zaletach Wolnego Oprogramowania nie będę się rozpisywał. Polecam eseje Erica Reymonda, który już to zrobił rzeczowo i dokładnie. („Zagospodarowywanie noosfery”, „Katedra i Bazar”, „Zemsta hakerów”, czy „Magiczny kocioł”) Tam znajdziecie, jeśli nie odpowiedź, to przynajmniej wskazówki, dlaczego Biznes stawia na GNU/Linuksa.

Teraz jednak w ramach rozważań o potędze pieniądza i zważywszy na to, że ten artykuł jest pisany „pół żartem, pół serio” zastanówmy się czy Microsoft wykupi Red Hata (Tak padło. Jak wcześniej napisałem – leży w granicach jego finansowych możliwości). Oto proste, możliwe scenariusze:

  1. Microsoft nie rusza Red Hata – cieszymy się. Zabawa trwa nadal.
  2. Microsoft wykupuje Red Hata i niszczy go. Podnosi się larum, ale wszyscy czują pismo nosem – skoro wielki Microsoft zniszczył „małego” Red Hata – znaczy że czuł się zagrożony. Dlaczego? Bo GNU/Linux jest pewnie lepszy, więc cała konkurencja przenosi się na SLED (produkcji Novella) i zabawa trwa nadal. (Po pewnych perturbacjach niestety.)
  3. Microsoft wykupuje Red Hata i sprzedaje go jako Microsoft/GNU/Linux Professional (R). No, skoro nawet Microsoft tak robi, to wszyscy przesiadają się na GNU/Linuksa i nastaje raj na Ziemi / kompletna sielanka a Steve funduje cukierki wszystkim dzieciom na świecie i staje się powszechnie lubianym facetem.
  4. Microsoft podkopuje pozycję Red Hata z ukrycia, stosuje FUD, Vendor Lock-In i inne fachowe, aczkolwiek moralnie naganne techniki marketingowe… Zaraz… To nie bajka, tylko rzeczywistość. Ale…

Weźmy dla przykładu tak często obiecywane przez Microsoft liczne pozwy sądowe. W porządku. Wyobraźmy więc sobie jak Microsoft pozywa do sądu na przykład „Debiana”, którego właśnie używam. Tak… To znaczy konkretnie kogo? Pozew sądowy, niezależnie od konkretnej konstrukcji prawa w danym państwie trzeba złożyć konkretnie przeciwko określonemu podmiotowi. No i gdzie ten pozew złożyć. W USA? We Francji? W Polsce? Można owszem pozwać firmę IBM z siedzibą w Armonk, stan Nowy Jork za nieuprawnione wykorzystywanie konkretnego patentu lub firmę SUN z siedzibą w Santa Clara, stan Kalifornia za naruszenie prawa autorskiego, ale społeczność międzynarodową?
Na pewno można pozwać konkretny projekt. Tak, ale GNU/Linux jest polimorficzny – każdy element systemu występuje w „kilku postaciach”. Kilka środowisk graficznych, po kilka programów multimedialnych, kilka przeglądarek, kilka API programistycznych. Przecież nawet kernel – Linux w niektórych dystrybucjach bazujących na oprogramowaniu GNU zastępowany jest kernelem OpenSolaris. Do przetrwania Linuksa nie potrzeba nawet Linuksa chciałoby się rzec. W przypadku zaskarżenia jakiegokolwiek projektu – może on zostać zastąpiony innym. W przypadku pozywania następnych, jeszcze inne zostaną dopracowane lub napisane od zera. To nie są gdybania. To proste wnioski z kilkunastoletniej historii GNU/Linuksa. I wielokrotnie o tym pisano. Eseje Reymonda też nie powrastały wczoraj. I dane do moich domorosłych rozważań na temat wielkości poszczególnych przedstawicieli Biznesu (przez Duże B) są powszechnie dostępne. Przypomina mi się więc takie stwierdzenia Lema, którego sens jest mniej więcej następujący: „90% ludzi nie czyta, z tych co czytają 90% nie rozumie, z tych co zrozumieli 90% zaraz zapomina”.

Konkluzja

Jako podsumowanie chciałbym „sprzedać” takie trzy myśli.

Przede wszystkim nie popadajmy w paranoję. Microsoft to tylko firma. Duża, mająca na razie większość w rynku oprogramowania dla komputerów osobistych, to fakt, ale nie wszechmocna. Podejdźmy więc do niej „normalnie”. Obserwujmy, w razie potrzeby, konsekwentnie wyjaśniajmy, że racja jest po naszej stronie, ale bez takich wielkich emocji. I nie reagujmy tak nerwowo na każdą prowokację.

Microsoft tylko sieje FUD. Często to my przez to, iż dajemy się w tę wątpliwą zabawę wciągnąć – sprawiamy, że on wzrasta. Przesadzam? Ile razy Steve Ballmer bezpodstawnie oskarżał „Linuksa”? To znaczy: co oskarżał? I o co? I kogo? Nie wiadomo, ale po każdej takiej „akcji” serwery się przepełniają od ilości wpisów zdenerwowanych Linuksiarzy. I tak roznosi się po świecie, że coś jest „na rzeczy”, i że skoro CEO Microsoftu tak mówi – pewnie zaraz przerodzi się to w czyn – liczne pozwy sądowe przeciw „Linuksowi”. Oczywiście nic takiego się nie dzieje, ale pomówienia obrastają legendą, do której stworzenia sami się przyczyniamy. A Steve się niewątpliwie cieszy.

Po trzecie – najwyższy czas zauważyć, że owszem Windows ciągle zainstalowany jest na większości PC-tów, co daje mu większość procentową, która przytłacza, ale przecież nas – użytkowników GNU/Linuksa – są już setki tysięcy i liczba ta systematycznie wzrasta, stanowimy więc niebagatelną siłę.

My użytkownicy i sympatycy GNU/Linuksa mamy dziś przed sobą dwie drogi:

Możemy nadal tkwiąc w nieuzasadnionym strachu przed Gigantami IT, stale nerwowo oglądając się na ich poczynania, toczyć ksenofobiczne dyskusje we własnym, hermetycznym gronie, napastliwie traktując każdego kto ma na świat inne poglądy niż my…

Albo…

Bez kompleksów robić swoje – wymieniać się wiadomościami i poglądami na temat Wolnego Oprogramowania, poszerzać własną wiedzę i służyć pomocą początkującym (bez zbędnego wymądrzania się), zajmować się bardziej tym co nas interesuje czyli GNU/Linuksem aniżeli marketingowymi poczynaniami firm komercyjnych – w wewnętrznym przekonaniu, że stanowimy pewną siłę ciągnącą za sobą współczesny informatyczny świat.

Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!

Wpisz wynik działania: cztery - 2:

Komentarze (RSS) | Trackback (URI)

Liczba komentarzy: 57

zwiń wątek soda2  26 października 2007 o godz. 22:15 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +3 [Pokaż komentarz]

Amen

nic dodać nic ująć

 
zwiń wątek tomakoz  26 października 2007 o godz. 23:05 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

Rewelacyjny art.

 
zwiń wątek dpc  26 października 2007 o godz. 23:13 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

Jeżeli kogoś miałbym porównywać do Boga to raczej Google.

Swoją drogą - fajna mitologia się z tego wszystkiego robi. Różne kultury, różni bogowie. Nieustanna walka bóst o dominację i tym samym większą liczbę wyznawcu.

Jedne bóstwa mamią nas i przekupują, inne są prawdziwie dobre. Niektóre są wścipskie, a jeszcze inne zdradliwe i okrutne.

 
zwiń wątek del  27 października 2007 o godz. 0:09 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +21 [Pokaż komentarz]

“Ludzie za bardzo podniecaja sie Microsoftem” :)

zwiń wątek guzo  10 listopada 2007 o godz. 22:58 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

Trafny komentarz (widać po karmie:) ). Sam chciałem dodać, ale widzę, że już ktoś na to wpadł. Cóż, pozostaje mi tylko zarzucić linkiem:
http://jakilinux.org/newsy/torvalds-ludzie-za-bardzo-podniecaja-sie-microsoftem/

 
 
zwiń wątek Radek Suski  27 października 2007 o godz. 0:26 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

No po prostu niesamowity artykuł.
Zawsze twierdziłem że produkty M$ mają swoje zalety, tyle tylko że jak dla mnie to również za dużo wad. I że to firma, jak każda inna która z resztą w co bardziej cywilizowanych krajach płaci ogromne kary (EU) jeśli się nie trzyma zasad, a jej własne zasady (np EULA) często zostają uznawane za nieważne (np. Niemcy i oprogramowanie OEM).

Pozdrówka,
Radek

 
zwiń wątek Grawer  27 października 2007 o godz. 7:47 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

Niestety to MS praktycznie zinformatyzował społeczeństwo to jego okna a raczej jego piractwo na oknach dało system Kowalskiemu Jasiowi Bill Bohater Informatyki przejdzie do historii, jako krzyżówka Prometeusza i Hieny. Jest to osoba kontrowersyjna która skupiła się na odcinaniu kuponów o zgrozo od cudzej pracy ale to on doprowadził do tego że wirusy hulają jest co robić, systemy się wieszają dane uciekają to fajny świat a raju na ziemi i tak nie ma. To przykre że człowiek potrafi być twórczy w chwilach zagrożenia. Bill podkręca tępo i to dobrze obawiam się jednak że dostanie zadyszki dopóki istnieje konkurencja dopóty rynek informatyczny będzie się rozwijał.

zwiń wątek gabi  29 października 2007 o godz. 0:51 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +4 [Pokaż komentarz]

podkręca tępo? raczej ostro, a raczej “tempo”, nie?

zwiń wątek Grawer  30 października 2007 o godz. 21:04 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

Mój błąd oczywiście, ale dwuznaczność wypowiedzi niezamierzona a zauważona przez twoją osobę fajna i mi się spodobała przyznaję to z czerwonymi polikami.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek zyghom  27 października 2007 o godz. 8:41 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +2 [Pokaż komentarz]

brawa dla autora !

 
zwiń wątek ilmarinen  27 października 2007 o godz. 9:56 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +2 [Pokaż komentarz]

Jak najbardziej sluszne spostrzezenia. Brawo dla autora.
I jak to przedstawiono w drugim, koncowym rozwiazaniu: robmy swoje.

 
zwiń wątek jeronimmo  27 października 2007 o godz. 9:59 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +4 [Pokaż komentarz]

Jakiś czas temu czytałem w Playboy’u wywiad z twórcą określenia cyberprzestrzeń. Facet konkluduje, że oprogramowanie jak i sprzęt stają się coraz gorsze (niby 1000 razy szybsze niż n lat temu, ale kompy nadal mulą). Gdy ta sytuacja stanie się jeszcze gorsza, użytkownicy odkryją Linuksa. Bo to system dla człowieka, bo można z nim zrobić wszystko, bo społeczność wie o nim wszystko i każdy newbie jest TU witany jak kumpel.
Czekajmy więc na chwilę, aż Linux zacznie dominować :) A M$ .. no cóż, Debiana nie pozwą :P

zwiń wątek aqq  29 października 2007 o godz. 21:52 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: -2 [Pokaż komentarz]

“i każdy newbie jest TU witany jak kumpel”

TU w sensie tego serwisu, czy ogólnie w społeczeńtwie Linuksa? Bo co do drugiego to zgodzić się niestety nie mogę.

zwiń wątek laik555  12 listopada 2007 o godz. 1:35 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: -2 [Pokaż komentarz]

Ja nie zgodzę się nawet co do pierwszego.

Pierwszy mój komentarz na tym portalu “okraszony” został następującą ripostą: “Nie jest moim celem popularyzacje Ubuntu. Szczególnie wśród nie czytających moich artykułów — jak są leniwi to niech mają za swoje i siedzą dalej na Windzie :)”

Emotikon nie zmienia wydźwięku wypowiedzi.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek baronek  27 października 2007 o godz. 11:01 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

dobry art, przełumacz i na polishlinux.

A my robmy swoje i nie podniecajmy się MS, vista, czymkolwiek :)

 
zwiń wątek joGgurt  27 października 2007 o godz. 12:20 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

W LO koleś na infie powiedział nam że ceny windowsa są już coraz niższe. Co za frajer… nic nie sprawia mi tyle frajdy co konfigurowanie swojego SuSE za friko ;]

 
zwiń wątek MKN  27 października 2007 o godz. 12:26 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

Genialne! Wielkie dzieki za ten tekst. Przywrociles mi wiare w zwyciestwo slusznej sprawy;)

 
zwiń wątek p_lupkowski  27 października 2007 o godz. 13:11 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

Doskonały artykuł :)

 
zwiń wątek trasz  27 października 2007 o godz. 13:17 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: -6 [Pokaż komentarz]

Teza, jakoby “biznes lubil Linuksa”, troche kloci sie z rzeczywistoscia - w sensie, z udzialem rynkowym Linuksa i spadajacym tempem wzrostu tego udzialu.

zwiń wątek michuk  27 października 2007 o godz. 16:33 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +5 [Pokaż komentarz]

OK, ale mimo wszystko jest to znaczny procent udziału w rynku — serwery, systemy wbudowane, handheldy, komórki, etc. A spadające tempo wzrostu to cały czas wzrost, chciałbym zauważyć :)

zwiń wątek yaotzin  30 października 2007 o godz. 13:32 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +2 [Pokaż komentarz]

Co do windowsa w wielu przypadkach jest trudniejszy od linuxa. W wielu przypadkach ląduję u kogoś naprawiając położony system Microsoftu, lub tylko instalując oprogramowanie (next next next i finish, jakby ktoś nie wiedział). Dla przeciętnego Jasia nie ma znaczenia system operacyjny tylko to co można na nim zrobić (zagrać, posłuchać muzyki, oglądnąć film i tyle - to jest przeważająca część “społeczeństwa” informatycznego). Jak powiedziała moja koleżanka, gdy stwierdziłem że niebezpiecznie jest używać IE, ja chcę go używać, bo mi się podoba, i tyle. Rynek informatyczny jeśli chodzi o OS nie przekonał się chyba tylko w polsce, ale i to się zmieni niedługo. Microsoft już stracił ileś tam kasy na rzecz Linux’a i odchodzących od Windy developerów. Ziszcza się koszmarny sen Billa opisany w Haloween Documents.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek senkal  27 października 2007 o godz. 14:21 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

Świetny artykuł. Może , chociaż troszkę, niektórym fanom (fanatykom ?) linuksa głowy trochę ochłoną :)

 
zwiń wątek romek  27 października 2007 o godz. 16:53 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: -6 [Pokaż komentarz]

@jeronnimo zobacz sobie wywiad z cone colivasem … czemu linux tez muli na tych 100 razy szybszych kompach i kto jest temu winny.

(prawie) wszystkie wymienione firmy poza mikrosoftem ;) ale to mikrosoft jest wrogiem ;)

 
zwiń wątek tig3r  27 października 2007 o godz. 18:51 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +2 [Pokaż komentarz]

Kapistalny styl pisania. Gratuluję, autorowi zdolności językowych. Tej “lekkości” przekazu tekstu pisanego, który sprawia wrażenie jakby opowiadał nam to wszystko najlepszy przyjaciel, dzięki temu w moim odczuciu (pewnie innych czytelników również) sam tekst jest bardzo wiarygodny. Nie mówię już o przyjemności płynącej z jego lektury.

Gdyby tylko była opcja wyróżnienia autora jakąkolwiek pochwałą, bez wahania bym to uczynił :)

zwiń wątek michuk  27 października 2007 o godz. 18:56 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +6 [Pokaż komentarz]

Mogę podać numer konta bankowego autora, będzie wtedy więcej pisał :)

zwiń wątek zolv  29 października 2007 o godz. 11:36 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

Wiesz co, za niektore artykuly byl bym w stanie zaplacic SMS-em.
Moze wprowadzicie jakas forme dobrowolnego dotowania autorow ?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek melhiore  27 października 2007 o godz. 20:01 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

Genialny art… Zaczynam powoli coraz bardziej sie przekonywac, ze przesiadka na skromna Mandrive byla naprawde dobrym posunieciem… :) Przyszlosc pokaze jak dobrym…

 
zwiń wątek esia  27 października 2007 o godz. 21:18 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: -22 [Pokaż komentarz]
 
zwiń wątek gość  27 października 2007 o godz. 23:04 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +9 [Pokaż komentarz]

“…gdzie newbie traktuje się jak kumpla”. Mnie po zainstalowaniu Ubuntu na forum dystrybucji potraktowano jak intruza i totalnie, po chamsku olewano!
Na infolinii Microsoftu dyżurujący inżynier opowiadał mi na pytania przez pół godziny, i jeszcze się pytał co jakiś czas, czy nie mówi zbyt zawile? Na drugi dzień zadzwonił do mnie do domu (byłem w pracy) i się pytał córki, czy Tata poradził sobie z problemem?
Linuks traci swoich użytkowników przez zadufanych baranów, bez wiedzy i chęci pomagania innym.

zwiń wątek ktoś  27 października 2007 o godz. 23:46 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +5 [Pokaż komentarz]

Dziwne… Ja używam właśnie ubuntu i forum zdążyłęm poznać dość dobrze. Tam na złe potraktowanie trzeba sobie zasłużyć, a podstawowe grzechy to “co jeszcze możecie za mnie zrobić?”, “nie chce mi się klinkąć na napis ’szukaj’”, oraz “wy jesteście hamy, a mój kochamy windows działa bez problemów”.

“Na infolinii Microsoftu dyżurujący inżynier opowiadał mi na pytania przez pół godziny, i jeszcze się pytał co jakiś czas, czy nie mówi zbyt zawile? Na drugi dzień zadzwonił do mnie do domu (byłem w pracy) i się pytał córki, czy Tata poradził sobie z problemem?”
odpowiem cytatem:
“Za prawdę powiadam wam, ten tylko wejdzie do Doliny Krzemowej, kto dwóm lamerom sprzeda 3 kopie windowsa”
oraz
“Odpowiadać macie nie 7, lecz 77 razy, ten bowiem kupi nową wersję windowsa, kto poradzi sobie z poprzednią”

ART bardzo przyjemny, i cóż… Wiele z poruszanych tutaj kwestii było poruszanych już wcześniej, tyle że ciężko znaleść do nich jakiś dobry komentarz. Ten tekst ma charakter bardziej osobistego spojżenia na dany problem, przez co staje się bardziej wartościowy.
BTW, zagadka :) Czyje to słowa: “Niszczenie M$ nie jest moim celem. To będzie tylko skutkiem ubocznym”?

 
zwiń wątek matewek  28 października 2007 o godz. 13:10 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +12 [Pokaż komentarz]

Zdarzają się niestety takie ćwoki które potrafią zmieszać z błotem każdego kto używa Windowsa. I takich osobników jest niestety coraz więcej. Przyczynia się do tego mnogość prostych dystrybucji oraz panująca wciąż opinia, że Linux jest trudnym systemem dla ekspertów. Zainstaluje jeden z drugim dystrybucję Linux Mint i zadziera nosa uważając się za eksperta, a zamiast kolegów z klasy widzi windowsiarzy. Spotkałem kilku takich osobników (relatywnie niewielu w porównaniu do wszystkich użytkowników Linuksa, ale robili wiele szumu). Sam nie mówiłem, że używam Linuksa od kilku lat (po co są ciekawsze rzeczy do omówienia). Doszło do tego, że wielu kumpli pod wpływem tych krzykaczy zaczęło instalować różne proste dystrybucje mimo, że wcześniej by im to do głowy nie przyszło. Ja sam odmówiwszy zainstalowania Ubuntu (miałem KateOS) zostałem nazwany windowsiarzem (bynajmniej nie żartobliwie - dało się to odczuć po tonie wypowiedzi).

Pamiętam jak rozmawiałem o kompach z kolesiem, który nigdy nie używał Linuksa (ale już zapoznał się z anty-windziarzami). Gdy z rozmowy wynikło, że ja używam Linuksa, a Windowsa nie mam zainstalowanego na dysku zaczął zachowywać się jak bym chciał go pogryźć. O tym że nigdy nie miał styczności z Linuksem i zna tylko Windowsa mówił tak jak by wyznawał winy przed policją.

Nie wiem, ale odnoszę wrażenie, że jeszcze cztery lata temu takie przypadki Linuksowych macho nie zdarzały się, bądź też były niezwykle rzadkie. Coś naprawdę złego dzieje się ze społecznością. Poziom kultury na forach dyskusyjnych spadł znacząco przez ostatnie lata. Aby to zmienić należy obalić mit Linuksa dla ekspertów. Wtedy to nikt nie będzie dowartościowywał się używanym systemem operacyjnym.

 
 
zwiń wątek hills  27 października 2007 o godz. 23:38 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

3. Microsoft wykupuje Red Hata i sprzedaje go jako Microsoft/GNU/Linux Professional (R). No, skoro nawet Microsoft tak robi, to wszyscy przesiadają się na GNU/Linuksa i nastaje raj na Ziemi / kompletna sielanka a Steve funduje cukierki wszystkim dzieciom na świecie i staje się powszechnie lubianym facetem.

Jeżeli Microsoft przejąłby Red Hata, to raczej nie po to, żeby podtrzymać jego tożsamość jako wolnego oprogramowania, o nie! Stworzyłby jakąś namiastkę, żeby pokazać, że owszem, istnieje Linux, ale przynależy do Microsoftu i nie stanowi prawdziwej alternatywy.

W pewnym sensie Microsoft już jest właścicielem i sprzedaje Linuksa zawierając słynne umowy (z Novellem i in.) Według 7thGuard zawarł ich już ponad 200. Nie chodzi tu oczywiście o rzeczywistą właśność, ale istniejącą jedynie w świadomości pewnych ludzi.

Microsoft na froncie Open Source mógł przyjąć strategię zaciemniania różnic i wchłaniania. Świadczyć o tym może, obok wspomnianych umów, strona Microsoftu poświęcona Open Source i 2 licencje Microsoftu przyjęte przez OSI.

 
zwiń wątek gość  28 października 2007 o godz. 0:15 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: -23 [Pokaż komentarz]

typowa odpowiedź zadufanego w siebie linuksiarza.Ale niech Ci będzie, w końcu i tak zawsze macie rację, a innych nie przyjmujecie. Nie pieprz, jak to znasz to forum i daj sobie siana z tymi przytykami. Przez takich jak Ty Linuks się nie rozwija. W końcu podzieli los amigi i zejdzie z tego Świata. A wieśniak będzie dalej wieśniakiem.

zwiń wątek kraftman  28 października 2007 o godz. 11:03 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +3 [Pokaż komentarz]

Panu jasnowidzowi już podziękujemy :P.

 
 
zwiń wątek timecage  28 października 2007 o godz. 11:38 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

BRAWO! BRAWO BRAWO BRAWO! Proponuje Keyto na prezydenta ^_^.
Fantastyczny artykuł. Teraz tylko podstawić go wszystkim linuksiarzom pod nos i będzie lepiej!

I proponuję dyskusje nt. forum ubuntu i tym podobne przenieść gdzie indziej. To już jest nudne, że niemal pod każdym artykułem takie dywagacje się zaczynają.

 
zwiń wątek matewek  28 października 2007 o godz. 12:18 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

Odnośnie serwerów:
http://dobreprogramy.pl/index.php?dz=15&n=7664
Słyszałem od dawna, że Windows Server zyskuje, ten news zdaje się to potwierdzać.