Open source i wolne standardy – nowy rodzaj ekonomii przedsiębiorstwa IT

Czy oprogramowanie open source stanowi część rozwiązania problemu, jakim jest kryzys finansowy? Ingres uważa, że tak.

Ten artykuł jest tłumaczeniem tekstu: Open source and open standards: the new economics of IT z itwire.com. Tłumaczenie wykonał Maciej Meller.

Jeśli polecono Ci ograniczyć wydatki na IT, oszczędności możesz szukać właściwie w dwóch obszarach: aktualnej działalności oraz innowacji.

Jeśli w pierwszej kolejności firma decyduje się na redukcję personelu, nasuwają się dwie główne kwestie. Jeżeli zwolnienia zachodzą po stronie bieżącej działalności, jak przedsiębiorstwo dotrzyma warunków istniejących już umów o gwarancji jakości świadczonych usług? I czy możliwe jest zwolnienie pracowników bez utraty osób o zasadniczych zdolnościach?

Nawet jeżeli redukcja zatrudnienia wpłynie na innowacje, to wciąż będzie istnieć gospodarcza potrzeba, która je kreuje. W każdym razie, innowacje prawdopodobnie przyczynią się do tego, że niektóre przedsiębiorstwa wyjdą z obecnych kłopotów obronną ręką.

W związku z tym Steve Shine, wicedyrektor działu globalnej sprzedaży i usług w firmie Ingres, radzi przyjrzeć się dokładniej kosztom licencjonowania oprogramowania.

Według niego, korzystanie z bazy Ingress to wydatek około 1/10 tego ile kosztuje produkt Oracle w ciągu trzech lat. Co więcej, Ingres nalicza opłaty w zależności od liczby procesorów a nie ich rdzeni, dlatego wspomniana proporcja może zmaleć nawet do 1/20.

Nawet jeśli dostawca oprogramowania opatentowanego oferuje początkowy upust, koszty zapewne wzrosną wraz z instalacją nowego sprzętu z procesorami wielordzeniowymi, przejęciem innej firmy lub upłynięciem okresu wstępnej licencji i przejściem na ceny katalogowe.

Sprzedawca wiedząc, że klient jest od niego zależny, znajduje się w dogodnej pozycji przetargowej i zajmie twarde stanowisko podczas bieżących negocjacji

Od redakcji: Uzależnienie od dostawcy (Vendor Lock-In)

Jeśli jednak firma rozpocznie zamianę wybranych aplikacji na wolne oprogramowanie oraz bazę danych w otwartym standardzie, proporcje stron zaczynają się wyrównywać.

Jak mówi Steve Shine, konwersja oprogramowania pewnego niemieckiego banku z Sybase do Ingres zajęła mu jedynie cztery dni.

"Wolne oprogramowanie samo nie załatwi sprawy" ostrzega Shine, ponieważ wciąż istnieje ryzyko uzależnienia od dostawcy poprzez niestandardowe sprzężenia. Na przykład, jeśli serwer z własnościowym oprogramowaniem komunikuje się z bazą danych tego samego dostawcy w niestandardowy sposób, wymiana tylko jednej warstwy nie będzie łatwym zadaniem.

Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku wspomnianego banku. Przekonwertowanie innej aplikacji z MySQL na Ingres zajęło całe osiem tygodni, ponieważ owy program korzystał z komponentów swoistych dla MySQL.

Rzecz w tym, że transfer aplikacji, które już korzystają z wolnych standardów, jest szybkie i tanie. To nic innego jak kolejny przykład łatwych oszczędności będących w zasięgu ręki.

Jeśli firma zdoła uniezależnić około 15 procent swojego oprogramowania od głównego dostawcy, uzyska ona znaczący wpływ na przebieg negocjacji, sugeruje Shine. Dzięki temu można odwrócić niekorzystną sytuację, w jakiej znalazła się firma wskutek próby uproszczenia swojego środowiska IT poprzez związanie się z małą grupą producentów. Można spodziewać się ponownego wzrostu liczby takich przedsięwzięć w najbliższych 12 miesiącach, co czyni z nich rozsądny tok postępowania w tych trudnych czasach. Shine uważa, że 60 do 70 procent systemów jest w stanie przejść na wolne standardy i wolne oprogramowanie w ciągu 3 lat.

Dlaczego więc, nie każdy to czyni? "Niektórzy nie odczuwają zbyt dużych trudności" twierdzi Shine. Ingres zajmuje twarde stanowisko w swoich wysiłkach sprzedażowych. Jeśli komuś trzeba tłumaczyć i uzasadniać ekonomiczne i technologiczne korzyści wolnego oprogramowania, Ingres zwyczajnie przechodzi do następnego potencjalnego klienta.

Jednak organizacje, które wcześniej sceptycznie podchodziły do wolnego oprogramowania, otworzyły swoje drzwi. Niektóre z nich same kontaktują się z Ingres. Stan rzeczy uległ zmianom przez ostatnie sześć miesięcy.

Ale czy wolne oprogramowanie jest naprawdę gotowe do użycia w obszarach kluczowych dla misji przedsiębiorstwa? Steven Shine wskazuje na fakt, że zeznania podatkowe w Irlandii oraz duża część międzybankowych płatności w Szwajcarii jest przetwarzana przez wolne oprogramowanie. Oba przykłady ilustrują zadania jak najbardziej kluczowe dla misji organizacji.

Shine zaznacza także, że niektóre banki używają darmowej, społecznościowej wersji Ingres w mniej ważnych systemach.

Organizacje takie jak Red Hat, wyrobiły sobie renomę dostawcy wolnego oprogramowania w zakresie systemów operacyjnych oraz warstw serwerów aplikacji a teraz tego samego chce dokonać Ingres w sferze wysokiej klasy baz danych, czyli tam gdzie można najwięcej zarobić, mówi Shine.

Do tych czytelników iTWire (wiecie o kim mowa!), którzy są zdania, że projekty open source to tylko podróbki oprogramowania własnościowego – Ingres ma za sobą 35 lat historii. To się nazywa dojrzałe oprogramowanie.

Korekta i skład: Norbert Kiszka

Komentarze (RSS)
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

6 komentarzy

  1. Otaq 27 czerwca 2009 o godz. 15:28 #

    Jeśli komuś trzeba tłumaczyć i uzasadniać ekonomiczne i technologiczne korzyści wolnego oprogramowania, Ingres zwyczajnie przechodzi do następnego potencjalnego klienta.

    To jest złe podejście do klienta! Jeśli się chce przejąć kawałek tortu to trzeba solidnie i cierpliwie tłumaczyć korzyści zmiany oprogramowania (czy w ogóle przejścia do konkurencji). Nie można przyjąć postawy "Jak nie rozumiesz mojej światłej idei i geniuszu moich rozwiązań to spadaj." tak się nie zyskuje renomy…

    • Budyń 27 czerwca 2009 o godz. 15:54 #

      Nie. Tak się eradykuje siebie z rynku :)

    • norbert_ramzes 27 czerwca 2009 o godz. 18:02 #

      To jest złe podejście do klienta! Jeśli się chce przejąć kawałek tortu to trzeba solidnie i cierpliwie tłumaczyć korzyści zmiany oprogramowania

      Tłumaczyć w ten sposób trzeba. Ale jeśli klient uparcie twierdzi że jest inaczej mimo że my mamy dowody a oni tylko słowa, to pozostaje poczekać aż przekona się na własnej skórze i przyjdzie sam. A wtedy niekoniecznie będzie chciało (czyt. opłacało) się pomagać przy zmianie oprogramowania.

  2. vries 29 czerwca 2009 o godz. 20:46 #

    Tyle, że wtedy musimy kupić wsparcie miliona producentów softu i najlepiej jeszcze jednego, który nam zapewni wsparcie dla integracji tego wszystkiego. Oczywiście małym firemkom duże zintegrowane systemy są nie na rękę, ale takie coś jest najwydajniejsze.

  3. Wizard 29 czerwca 2009 o godz. 21:51 #

    A nie powinno być "ekonomii przedsiębiorstwa"? Ekonomika to chyba coś innego..

    • norbert_ramzes 30 czerwca 2009 o godz. 0:06 #

      Przesiedziałem kawał czasu nad składem i korektą – trzy razy sprawdziłem i nie zauważyłem tego :)

      Dzięki za info – poprawione.

(wymagane)
URI
Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

Literówki najlepiej zgłaszać jabberem: michuk@jakilinux.org lub kocio@jabber.org!

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <del>tekst przekreślony</del>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.