Linux w firmie — jak to zrobić
2 września 2008, Administrator
Dzisiejsi specjaliści IT napotykają trudne wybory. Komputery, które dzisiaj działają dobrze, mają niepewną drogę modernizacji, gdyż Microsoft zdecydował nie kontynuować Windowsa XP. Przejście na Vistę wiąże się z nieskończenie wielkimi kosztami nabycia licencji aplikacji, co jednocześnie uatrakcyjnia zmianę systemu operacyjnego na rzecz Linuksa.
Artykuł ukazał się oryginalnie pod tytułem Making desktop Linux work for business, a jego autorem jest Neil McAllister (InfoWorld). Tłumaczenie zostało opublikowane za wiedzą i zgodą autora.
“Jeśli chcesz skończyć z Windowsem, Linux czeka tylko, aż ty będziesz gotowy”
Jednak dla wielu firm ciężko jest zdecydować, od czego zacząć. Rynek linuksowy jest duży i kwitnący oraz cechuje się niezliczonymi możliwościami wyboru. Większość organizacji woli wdrożyć Linuksa stopniowo, co w wielu przypadkach oznacza dziewicze wsparcie dla jednorodnego środowiska komputerowego. W wyniku tego trudno jest przewidzieć, kiedy niekompatybilność oprogramowania może mieć krytyczny wpływ na pracę w firmie.
Na szczęście przyszłość desktopowego Linuksa dla biznesu jeszcze nigdy przedtem nie była tak świetlana. Dzięki wsparciu przez największe firmy przemysłu IT dziś Linux oferuje bogate, funkcjonalne właściwości, które mogą konkurować z każdym systemem operacyjnym dla firm. Dzięki odpowiedniemu planowaniu, integrację pewnej liczby komputerów z desktopowym Linuksem można wykonać praktycznie bezproblemowo, torując tym samym drogę do większej migracji w najbliższej przyszłości.
Jak znaleźć najlepszy system dla twojej firmy?
Jeśli zdecydujesz się na Linuksa, wybór dystrybucji będzie jedną z najważniejszych decyzji. Nie śpiesz się z wyborem jednej lub kilku dystrybucji, aby wybór nie był pochopny. Każda odmiana Linuksa zawiera własną wersję jądra i niepowtarzalną mieszankę bibliotek, narzędzi oraz aplikacji. Każda oferuje też swój własny styl konfiguracji i zarządzania systemem. Przez to też wdrożenie więcej niż jednej dystrybucji do istniejącego już środowiska, zwykle oznacza proszenie się o kłopoty.
Dla potrzeb biznesowych, wybór dystrybucji z komercyjnym wsparciem wydaje się najlepszy. Nawet jeśli masz doświadczenie z Linuksem w użytku domowym, to nawet mały, nieprzewidziany kryzys może spowodować koszty IT wysokie aż do nieba, jeśli nie masz nikogo, do kogo mógłbyś zadzwonić o pomoc.
Z tego też powodu miej realistyczne oczekiwania już w momencie podejmowania decyzji: Linux nie będzie darmowy. Jednak będzie tani. Samo oprogramowanie jest darmowe, co oznacza, że tradycyjne koszty związane z aktualizacjami właściwie nas nie dotyczą. Łatwiej jest oszacować sukces migracji do Linuksa, jeśli skupisz się na długoterminowych celach.
“Dwoje wielkich” dostawców Linuksa, Red Hat i Novell, oferują desktopowe dystrybucje Linuksa z komercyjnym wsparciem technicznym. Systemy obu dostawców nadają się do użytku na dużą skalę i rzeczywiście większość dużych organizacji przy wyborze systemu ogranicza się właśnie do tych dwóch firm.
Jeśli możesz sobie pozwolić na elastyczność, rynek desktopowy Linuksa zawiera również kilka mniej znanych dystrybucji – wliczając Linspire (ta dystrybucja już nie istnieje, została zintegrowana z Xandrosem — przyp. red.) , Mandriva, Ubuntu i Xandros, pośród innych – dystrybucje te specjalizują się w zapewnieniu wysokiej jakości użytkowania, a są ponadto opatrzone komercyjnym wsparciem technicznym. Najlepiej pasujący wybór jest po prostu kwestią gustu.
Czy będzie działać na Linuksie?
Jedna cecha, która łączy dystrybucje Linuksa to łatwość instalacji i konfiguracji na niemal każdym urządzeniu. Ogólnie wsparcie dla urządzeń w nowoczesnych systemach linuksowych jest bardzo dobre a jego jakość nadal wzrasta. Rzeczywiście, Linux zapewnia właściwie lepsze wsparcie dla niektórych nawet starszych urządzeń, niż niektóre firmowe systemy operacyjne, jak Windows Vista.
Czasem jednak pewien producent urządzeń może niechętnie udostępniać specyfikację lub sterowniki pod Linuksa, pozostawiając nas z niewielkim lub żadnym wsparciem pod Linuksem. Typowe sfery problemów koncentrują się głównie wokół pewnych kart graficznych, bezprzewodowych urządzeń sieciowych lub właściwości zarządzania mocą w laptopach, takich jak uśpienie czy hibernacja.
Pamiętaj również, aby rozważyć urządzenia poza samym komputerem. Jeśli Twoja organizacja używa sieciowych drukarek, skanerów, faksów, komputerów sterujących siecią prywatną lub innych urządzeń pracujących w systemie scentralizowanej grupy roboczej, musisz upewnić się, że sterowniki linuksowe są dostępne dla tych urządzeń. Twój dostawca Linuksa powinien potrafić odpowiedzieć na każde pytanie, jednak bądź przygotowany na ewentualne złe wieści.
Niekompletne wsparcie dla urządzeń może uczynić wdrożenie Linuksa wyzwaniem na wielką skalę. Niestety nie możesz oczekiwać, że każda dystrybucja Linuksa będzie zachowywała się identycznie na każdym komputerze. Niektóre konfiguracje sprzętowe zawsze będą przejawiały się dziwactwami lub błędami, których nie doznamy przy pracy z innym sprzętem.
Standaryzacja urządzeń jest szansą na gładki proces instalacji, jednak nie zawsze jest ona łatwa. Nawet, jeśli dokonasz idealnej konfiguracji peceta dziś, to czy za rok, gdy Twoja firma się powiększy, będziesz mógł kupić tę samą maszynę?
Na szczęście coraz większa liczba producentów urządzeń oferuje systemy, które posiadają certyfikat zgodności z systemem Linux lub nawet sprzedawane są z preinstalowaną wersją Linuksa. Dell oferuje np. kilka rodzajów systemów z rodziny Ubuntu Linux, podczas gdy HP i Lenovo faworyzują Suse. Jeśli nieprzerwanie będziesz kupował urządzenia posiadające certyfikat zgodności z systemem Linux, możesz zaoszczędzić sobie wielu kłopotów na dłuższą metę.
Linux to przecież aplikacje, durniu
Desktopowy Linux to więcej niż tylko system operacyjny. Zanim rozpoczniesz migrację użytkowników do Linuksa, będziesz musiał upewnić się, że jesteś w stanie zapewnić oprogramowanie potrzebne do zarządzania wszystkimi funkcjami niezbędnymi dla biznesu w Twojej organizacji – a najprawdopodobniej weź pod uwagę kilka funkcji, których nigdy dotąd nie rozpatrywałeś.
Równie ważnym jest, aby nie zakładać, że wszystko otrzymasz za darmo. Każda większa dystrybucja Linuksa oferuje repozytoria z darmowymi aplikacjami open source, które mogą być wartościowymi zamiennikami komercyjnego oprogramowania spod Windowsa. Niekiedy jednak zakup komercyjnego oprogramowania dla Linuksa może być jedynym adekwatnym rozwiązaniem.
Umiejętność integracji desktopowego Linuksa z systemami stadium końcowego (back-end) oraz procesami biznesowymi będzie decydowała o twoim sukcesie. Ogólnie istnieje zasada, że łatwiej jest wspierać w zakresie Linuksa pracowników administracji, niż tzw. “pracowników wiedzy”, jednak również pracownik stadium początkowego (front-desk) będzie potrzebował dostępu do niektórych właściwości jądra systemu.
Na przykład poczta elektroniczna. Podstawowe przesyłanie wiadomości nie powinno stanowić problemu pod Linuksem, jednak bardziej zaawansowana funkcjonalność grupowa, jak np. wspólny kalendarz, przedstawiają większe wyzwanie. IBM oferuje klienta Lotus Notes dla Linuksa, a klient mailowy open source Evolution może zostać zintegrowany z Exchange Server, ale żadne z tych rozwiązań nie jest wystarczająco dobre dla użytkowników grupowych. I zapomnij o SharePoint; użytkownicy linuksowi są wykluczeni.
Linuksowe serwery dla łatwej wymiany korespondencji i współpracy istnieją, lecz zmiana do nich nie jest realną opcją. Ryzyko biznesowe związane z zastąpieniem ciężko obładowanego Exchange Server może być po prostu zbyt duże. Również np. nieadekwatna integracja z Active Directory może utrudnić migrację do Linuksa w środowisku firmowym.
Frustracje tego typu są nieuniknione: jest to po prostu ślepy zaułek dla dostawców. Ogólnie większość wiodących linuksowych aplikacji posiada funkcje, których oczekują użytkownicy, ale firmowe protokoły i zamknięte API mogą udaremnić drogę do prawdziwej kompatybilności. Nierealnym jest oczekiwać ekwiwalentu każdej funkcji dostępnej w komercyjnej aplikacji.
To samo tyczy się podstawowych aplikacji desktopowych. Na przykład aplikacje linuksowe obsługują całkiem dobrze pliki zapisywane przez Office 2003 i wersje wcześniejsze, lecz nadal brakuje wsparcia dla nowszych formatów z Office 2007. Będziesz musiał zbadać aktualny stopień realizacji zadań w twojej organizacji, aby określić, czy możliwa jest migracja z Microsoft Office. Zadawaj trudne pytania.
Jak połączyć Windowsa i Linuksa?
Może się okazać, że niektórzy pracownicy polegają na specyficznym oprogramowaniu windowsowym, dla którego nie ma odpowiedników w Linuksie. W takich przypadkach masz kilka rozwiązań, jednak żadne nie jest idealne.
Jedną z opcji jest konfiguracja komputera tak, aby na starcie, po wyborze, bootował system Linux lub Windows. Nie jest to jednak zbyt efektywne, a może być nawet problematyczne; dla przykładu, pliki utworzone w systemie Windows będą dostępne pod Linuksem, jednak w drugą stronę to nie działa. Ewentualną możliwością, jest skorzystanie z oprogramowania coLinux, które pozwala na odczyt plików linuksowych pod Windows, jednak to rozwiązanie również nie jest pozbawione wad (dop. tłum.). Nie zdziw się więc, jeśli użytkownicy wpadną w stare nawyki i będą spędzali większość czasu w Windows.
Inną metodą jest instalacja platformy do wirtualizacji, jak VMware Workstation lub Xen, i uruchomienie Windowsa jako maszyny wirtualnej. To pozwoli użytkownikom na dostęp do takich aplikacji windowsowych, których potrzebują, z możliwością równoległej pracy na aplikacjach linuksowych.
Niemniej jednak alternatywy te oznaczają dwa wielkie problemy. Po pierwsze, obie wymagają zakupu licencjonowanej kopii Windowsa na każdej maszynie, co zaprzecza redukcji kosztów związanej z instalacją Linuksa. Po drugie efektywnie dzielą każdą stację roboczą na dwa osobne systemy, co podwaja nakład pracy związany z zarządzaniem siecią. Z tego powodu żadna z tych metod nie nadaje się do realizacji planów długofalowych, więc powinny być one użyte tylko jako środek przejściowy między Windowsem a Linuksem.
Trzecim rozwiązaniem jest użycie Wine, linuksowej nakładki kompatybilnej z Windows, która pozwala wielu aplikacjom windowsowym działać tak, jakby były one natywnym oprogramowaniem z Linuksa. Nie każda aplikacja działa prawidłowo z Wine, jednak polecam zajrzeć do działu application database (bazy danych aplikacji), aby sprawdzić stan kompatybilności oprogramowania. Dostępna jest również wersja komercyjna pod nazwą CrossOver Linux, która oferuje wsparcie techniczne dla instalacji i działania wybranych aplikacji.
Ostatecznie dostępnych jest kilka rozwiązań typu cienki-klient, od takich dostawców, jak Citrix i Sun Microsystems, które to umożliwiają uruchamianie aplikacji windowsowych w oknie konsoli linuksowej. Ta metoda ma dodatkową zaletę, którą jest faworyzowanie słabszych komputerów. Bądź jednak świadom, że większość takich rozwiązań w celu poprawnego działania będzie wymagało dodatkowych inwestycji w infrastrukturę.
Pomyślna realizacja strategii
Instalacja Linuksa na kilku komputerach typu desktop jest wystarczająco łatwa. Jednak udana migracja większej ilości pecetów wymaga scentralizowanego zarządzania i możliwości dozoru technicznego. W tej sferze klienci windowsowi mają łatwiej, jednak zaczęto już starania mające na celu zmniejszenie przewagi Microsoftu. Niemniej jednak dostępnych jest sporo opcji umożliwiających zarządzanie desktopami linuksowymi już dziś.
I ponownie dobrze jest oprzeć się na standardach stosowanych przez jednego komercyjnego dostawcę Linuksa. Bardzo dobrej jakości oprogramowanie do zarządzania o nazwie ZenWorks firmy Novell, obsługuje zarówno system Red Hat, jak i Suse, przy czym Red Hat oferuje ponadto oprogramowanie do scentralizowanego zarządzania poprzez produkt sieciowy Red Hat Network (który niedługo stanie się oprogramowaniem open source). Użytkownicy innych dystrybucji możliwe, że będą musieli rozejrzeć się wśród opcji dostawców firm trzecich, jak np. Hyperic.
Na koniec należy podkreślić, że pomimo iż Linux jest dojrzałym i w pełni funkcjonalnym systemem operacyjnym, to proces odejścia od Windowsa jest skomplikowany i nie powinno się do tego podchodzić lekką ręką. Efektywna strategia migracji powinna stawiać realne cele, stworzyć plany awaryjne i być na tyle elastyczna, aby móc zmienić kierunek planowania, jeśli pojawi się przeszkoda nie do pokonania. Zerwanie z oprogramowaniem firmowym nie jest proste, gdyż zostało ono zaprojektowane w taki sposób, aby utrudnić migrację. Deweloperzy open source poczynili pierwsze krytyczne kroki za ciebie. Twoim zadaniem jest dokonać teraz kolejnego kroku.
Liczba komentarzy: 63
W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
- Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
- Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
- Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
- Przekreślenie: <strike>
tekst przekreślony</strike>, - Kod: <code>
printf("blok kodu");</code>, - Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>



jeśli chodzi o widoczność przez Windows plików na partycji Linuksa to może http://www.fs-driver.org/ pozwalające na odczyt i zapis na partycji formatowanej w ext2 – sam kiedyś korzystałem i świetnie się sprawdzało
Można też z użyciem coLinux — wtedy masz obsługę dowolnego systemu plików, w tym szyfrowanych partycji.
I co /boot sobie podmontuje? Bo ext2 tylko na to się nadaje…
Wiesz… miałem kiedyś sterownik do tak zwanego ext2… jednak ext3 działało bez problemów, więc nie irytuj się tak.
Ext3 to rozrzeszone Ext2 i jest kompatybilne wstecz w dużej mierze.
ext3 to ext2 z księgowaniem, od cała różnica.
ot.
W całej mierze! Używam z powodzeniem na partycji 800GB i zero problemów.
A gdyby był pad zasilania? Bez księgowania, to ciężko….
A FAT ma ksiegowanie? Ksiegowanie tylko zwieksza szybkosc predkosc odnajdywania bledow aka “skanowania”.
Wszystko fajnie – podoba mi się artykuł i w ogóle
Napisany rzeczowo… kończy mity jakoby OpenSource nie posiadało wsparcia technicznego. Nie mydli również zbytnio oczu – wszak dla firm potrzebne jest wsparcie techniczne, więc linuxa nie wdrożymy za darmo. Jednak na chwile obecną uważam, że migracja z XP na OpenSUSE dla przeciętnego szerogowego pracownika powinna odbyć się bez najmniejszych problemów i bez zbędnych szkoleń – przecież dziś Linuxa obsługuje się tak samo, lub nawet łatwiej niż Windowsa (nie to co 8, czy 10 lat temu). Jeżeli firma będzie musiała wydać na jakieś szkolenia to chyba dla swojej kadry informatycznej, jeśli takową zatrudnia, a ta nie miała zbyt dużej styczności z linuxem (a takich “informatyków” jest cała masa, możecie mi wierzyć. Teraz w polskich technikach i na uczelniach kształci się głównie armię “speców” od windowsów i niczego innego, niestety). Nie wiem kiedy powstał artykuł, ale z tego co się orientuję, to Linspire już nie istnieje – firma ta przeszła typowo na rozwój freespire a narzędzia typu CNR mają zostać wdrożone do ubuntu. Tak poza tym, na plus
Podpisuje sie rekami i nogami! A z tym CNR-em to chyba jednak im nie idzie — mialo byc juz dawno i wciaz nie ma?
Zreszta, stawialbym pod znakiem zapytania sensownosc wykorzystania CNR w firmie — tu przeciez srodowisko konfiguruje sie raz, niejako “z gory”; reszte mozna zalatwic automatyczna aktualizacja listy oprogramowania jak i samego oprogramowania z (lokalnych) serwerow firmy.
Linspire zostało wykupione przez xandrosa i po czasie projekt osobnej dystrybucji (linspire) został zamknięty, dalej jest zdaje się wydawane freespire
Problem opisany w tym dziale “Jak połączyć Windowsa i Linuksa?” jak narazie chyba całkowicie wyklucza linuksa jako system który miałby zastąpić Windowsy na biurku. Praca w firmie to nie tylko “Word” i poczta ale płatnik i inne programy płacowe czy finansowe które zazwyczaj nie mają wsparcia dla linuksa. Na server natomiast rozwiązanie idealne, o tym autor mało napisał.
Do tego oprogramowanie ‘typowo dla firmy’ czyli wszelakiego rodzaju testery czy inne zabawki ktore sa testowane przez ‘pracownikow’ a kierowane tylko? dla ’sprzedarzy’ co oznacza ze sa pisane pod Windows dla Windows dla ‘typowego’ klienta.
Jest przecież pakiet LeftHand – słyszałem o nim same pozytywy od użytkowników. Działa na Windows i Linuksie.
To ode mnie możesz usłyszeć głównie negatywy. Szkolenie z gościem odpowiadającym ciągle ‘nie wiem’, ‘data urodzenia firmy’ w formularzu dodawania firmy, ciągłe nagłe wywalenia, strasznie niedopracowany względem konkurencji interfejs i wyskakujące okienko z ‘INFORMANCJĄ’. Acha- zgłaszanie błędów z tego co widzę nie ma większego sensu.
Że nie wspomnę o tym, że okienko wyszukiwania nie pójdzie ci z palca pod Ubuntu, zdalny dostęp realizawany przez serwer NX, co od razu dyskwalifikuje 90% drukarek i parę innych niedoróbek- jak założenie, że nie prowadzi się księgowości w EURO- wystawiając FV musisz znać kurs, wpisać go, wpisać kwotę w złotówkach i wtedy pięknie przeliczy ci na EURO… Jak dla kogoś to jest logiczne, to powodzenia w rozwoju.
Zaleta- jest najtańszy. Jak firmę stać, to najlepsze chyba w tej chwili w rozsądnej cenie są rozwiązania na ISOFie- działa na przeglądarce wspierającej DOM i ma największą znaną mi funkcjonalność (no i najbardziej pokopaną licencję użytkownika końcowego…)
Polecam zainteresować się biurowymi aplikacjami firmy RC SOFT np RC HURT.
, serwer + końcówki + ssh – tryb sklepu [drukarka fiskalna+czytnik kodów], tryb produkcyjny [produkcja, towary wiązane, opakowania etc.], tryb handlowy [faktury, kp, kw, pw, rw etc + magazyny + rozbudowane zestawienia i eksporty], tryb księgowy [kpir lub pełna księgowość]….
Sa to oczywiście komercyjne aplikacje, ale działaja rewelacyjnie – konsola look&feel
Dokładnie tak samo – RC-HURT jest bardzo dobrym przykładem – sam go używałem przez kilka lat w hurtowni – teraz pracuję w innej firmie i Linuksa zaczynam wdrażać od bazy MySQL.
Jest jeszcze Tres/Trawers – lecz jest bardziej skomplikowany.
żadna firma przy okazji zmiany systemu, w ramach oszczędzania, nie przejdzie na inny program finansowy bo po prostu będzie to bezsensu i pociągnie zbyt duże koszty i pochłonie zbyt dużo czasu. Sam import danych to jedna kwestia ale obsługa przez pracowników(nauka nowego prorgamu) to druga i chyba najważniejsza nie do przeskoczenia kwestia. Jedyna nadzieja to rozwój Wine do pełnej kompatybilności ze środowiskiem XP ;]
Nie można zapominać o wsparciu technicznym takich programów. A jak napisał tomlee w tym pakiecie chyba takie coś nie istnieje na odpowiednim poziomie.
Na serwer też nie bardzo, bo gdzie się nie rozejżeć to ERP tylko na MsSQL.
Słabo się rozglądasz. Znam soft ERP (windowsowy!) świetnie sprawdzający się w średnich przedsiębiorstwach (ok. 2000 osób) działający w oparciu o Interbase (stojącym notabene na Linuksie).
Lefthand jest bardzo dobry.
Fajny artykuł, jednak nie odpowiada na pytania z którymi musi zmierzyć się administrator próbujący przeforsować Linuksa w firmie…
1. jeśli coś jest za darmo, znaczy że pisane amatorsko przez amatorów. Programy profesjonalne wymagają kasy za licencje, profesjonalistom trzeba płacić
2. Opt!ma – nigdy nie widziałem softu który robił by tyle problemów co ten wynalazek Comarchu, jednak alternatywy niet
3. IE Only – No Firefox, No Opera, no nothing. Wewnątrz firmy pełno jest intranetowych stron IE only, ActiveXy i inne wynalazki, albo po prostu “bo tak”. Przykładem jest firma z punku wyżej.
4. “dlaczego w katalogu mam 5000 plików? po co? dlaczego tu taki bałagan? gdzie się zainstalowała aplikacja x? ja nie chce żadnej konsoli!” – czyli walka z przyzwyczajeniami
5. Wydajność. Tak tak, okienkowy Linuks jest o wiele mniej wydajny niż poczciwy XP, potrzebuje o wiele więcej RAM-u do sprawnej i wydajnej pracy.
and last but no least:
6. “Zauważyliśmy, że używają państwo w firmie Linuksy. zaoferujemy wam Viste Buisness za darmo w zamian za usunięcie się Linuksów z desktopów”… jak zauwazyli – nie wiem, ale plan w każdym razie legł w gruzach i Linuksa używam już sam…
Hmmm- ostatni punkt kwalifikuje się pod nieuczciwą konkurencje? Gorzej, że nie bardzo ma kto oskarżać
nieuczciwa konkurencja? hmm bo microsoft za oferował swój system za DARMO jako alternatywe dla DARMOWEGO systemu?
WOW – niezłą logikę masz miszczu.
Np Java, OpenSolaris, OpenBSD, OpenSSH, OpenSSL, Apache, Python, django, Firefox… [tu wstaw setki innych aplikacji FLOSS]
No come on, ten argument chyba nie wymaga już jakiejkolwiek odpowiedzi. A przynajmniej wydawało mi się, że dla każdego logicznie myślącego informatyka jest oczywiste, że soft FLOSS nie różni się jakością od softu zamkniętego (oczywiście w obu obozach mamy tony softu świetnego jak i stertę śmieci).
Zdefiniuj “okienkowy Linux”. Podpowiadam: nie ma czegoś takiego. Możesz porównać XP do domyślnej konfiguracji Ubuntu na przykład. Sam instalowałem znajomej Ubuntu zamiast Windowsa XP, bo narzekała na bardzo kiepską wydajność systemu. Linux działał o niebo szybciej. Miała 128 MB RAM i starego Pentiuma 3.
Ogólnie — argument jest równie bzdurny jak “okienkowy Linux działa szybciej niż XP”. Po prostu — your mileage may vary.
To się nazywa dumping i to jest ścigane prawem antymonopolowym. Wysłałeś zawiadomienie na policję?
-FLOSS: ja to wiem, Ty to wiesz, my to wiemy, niektórzy nie. jakież było zdziwienie kiedy się okazało że FF jest nie tylko darmowy ale i open-source. o ile niektórzy są w stanie przetrawić pojedyńcze opensourcowe aplikacje o tyle cały system już nie. ciężko się rozmawia z kimś kto po prostu “wie lepiej”
-wydajność: GNOME+FF+TBird+OO+różny soft. o ile na początku wszystko chodziło nawet nieźle, to po 4-5h na systemie prawie nie dało się pracować, desktopy miały 512 MB – 1 GB RAM. Po rozbudowie (odpowiednio 1,5GB -2GB RAM) dało się przepracować 8 h. Pomimo przysłowiowego “mlaskania” góry nie żałują inwestycji. Vista lepiej chodzi. (distra głównie Ubuntu, były 2 Fedory, żadnych większych różnic, żadnych Beryli i innych nigdy nie było).
Sam używam Eclipse, na XP+512MB chodziło w miare, moje obecne distro ma 1GB i chodzi teraz niedużo wolniej niż XP po 5h, ale nie chce więcej bo dostane Viste ekstra.
Czy to nie jest reklama nieuczciwych praktyk? Jeśli jest, to może i sam komentarz “kłóci się” z przepisami prawa?
Nie wiem kto Ci plusy daje ale imho to jest z palca wyssane.
a czemu tak sądzisz ?
napisz co jest nie tak, to będziemy polemizować dalej
@michuk: Zapomniales o Postgresie.
A co do dumpingu – nie jestem pewien. Jesli darmowe kopie moze dawac na przyklad RedHat, to czemu nie Microsoft?
Faktycznie, przepraszam tym samym wszystkich fanów PqSQL
Bo jest de-facto monopolistą.
@michuk: To, ze jest monopolista ma jakis wplyw na to, czy cos jest dumpingiem czy nie?
To i to jest dumpingiem, ale… dumping jako taki jest zgodny z prawem. Niezgodny z prawem jest natomiast dumping łupieżczy:
Z definicji takiego dumpingu uprawniać nie może Red Hat, chyba że opanuje 95% rynku serwerów i uzależni od siebie klientów (chociaż o to na rynku open source o wiele trudniej niż w świecie zamkniętego oprogramowania).
@michuk: Tyle, ze Microsoft nie podwyzsza na nic cen, wrecz przeciwnie.
życzę Ci i pozostałym abyście byli odpowiedzialni za IT w firmie z przynajmniej 50 pracownikami korzystającymi z windowsów, mającymi wszystko pod windowsami i musieli przejść na linuxa (bo tak gadać sobie teraz to możecie)
ad. 1. Jak to nie odpowiada na pytania? Przecież stoi wyraźnie:
A na dalszą część tego punktu odpowiedział już michuk.
a redakcja co sie tak obrazila ze wszystkie moje komentarze banuje
Nic mi nie wiadomo o banowaniu – usuwane są po prostu komentarze niezgodne z nowym, bardziej wymagającym regulaminem:
http://blog.jakilinux.org/linuxnews/nowy-regulamin-komentowania-na-osnewspl/
Odrobiłem lekcję i przeczytalem.
Bardzo rozbwawily mnie punkty.
* Poziom merytoryczny komentarza jest bardzo niski.
* Komentarz jest obraźliwy (bezpośrednio obraża innego komentującego lub dowolną inną osobę).
Jezeli moge coś dodac od siebie dla szanownego grona to
polecam po wyjściu z piaskownicy udać sie do mamusi i mocno sie poskarżyć, że koledzy się źle bawią.
jeżeli nie odpowiada guru komentarze to prosze sobie zamknąć komentowanie dla zalogowanych albo inczej dla tych którzy tylko “dobrze komentują.”
Przdnia zabawa (patrz pierwsza gwizdka).
Za kogo sie macie zeby oceniac czy poziom jest odpowiedni
Gdybyś swój pierwotny komentarz napisał(a) w taki sposób, to nikt by się nie czepiał (a ja nawet bym się z nim zgodził). Krytyka jest jak najbardziej dopuszczalna, totalny śmietnik w komentarzu i przekleństwa (nawet wykropkowywane) – nie.
Jeśli takiej formy będziesz się trzymał dalej, to włos z głowy twoim postom nie spadnie.
Panowie odchodzicie od meritum sprawy. Arkadiusz zwrócił uwagę na opór betonu w większości firm. Ja też chciałem wprowadzić linuksa ale wszystko rozbiło się o przyzwyczajenia – w małych firmach pokutuje doświadczenie że linuks – to system dla specjalistów, jak się pojawią problemy to bez informatyka ani rusz, a informatyk drogo się ceni. Jak mają windowsa to stosuję standardową metodę format i reinstalka, co w większości potrafią wykonać bez zewnętrznej pomocy. Dlatego małe firmy preferują windows.
Osobiście jednak odpowiada mi sytuacja gdy na większości końcówek są windowsy – serwery postawione prawidłowo na systemach typu *nix mają to do siebie że potrafią 90% czynności wykonać samoczynnie i jak się w nich nie grzebie to działają. A tak w tygodniu zawsze zdarza się sytuacja że wywali się pracownikowi jakiś komputer pod windą (zazwyczaj nie wnikam w istotę problemu – format i reinstalka, dokumenty i tak leżą na zewnętrznym serwerze), to od razu sprawia wrażenie że bez informatyka w firmie ani rusz – mimo że jak by się postarać to wszystko mogłoby chodzić jak w zegarku długie miesiące.
Prawda jest taka że nie ustawia się wszystkiego na 100% możliwości bo informatyk też człowiek i za coś musi żyć. Dlatego codziennie błogosławię głupotę ludzi którzy wszędzie chcą wciskać Windowsa – dzięki temu mam niezbyt wymagającą robotę za przyzwoite pieniążki i mogę poświęcić się własnym zainteresowaniom.
Wszystko zależy od wytrwałości osoby odpowiedzialnej
}, 1 x końcówka w sklepie, 1 x serwer dla kolektora, 1 x desktop], windows został na 7 kompach.
Ja u siebie w małej firmie posadziłem tuksa już na 5 maszynach [1 x serwer, 2 x desktop z dostępem do netu {windowsy takiego nie mają
Wszystko oczywiście w sieci, samba…
Co zaś samych userów tyczy – wszyscy zieloni w kwestii linuksa, ale bez problemu posługują się tym czego potrzebują do codziennej pracy, łącznie z ręcznym montowaniem napędów [cd, fdd, pendrive].
I nie jest to bynajmniej ‘proste’ *buntu, tylko ‘trudny’ Slackware
A czemu muszą ręcznie montować napędy? To sprawia kiepskie wrażenie, a przecież jest możliwe automatyczne. Czy jest coś, o czym nie wiem, a co sprawia, że ręczne montowanie napędów jest lepsze?
Tu nie chodzi o kiepskie wrażenie, tylko o lepsze zabezpieczenie danych i nośników, by nikt nie wyjął w trakcie zapisu/odczytu – co parokrotnie miało miejsce na winxp i skończyło się utratą danych…
A tak wiedzą że trzeba zamontować/odmontować i zawsze przed tą czynnością sprawdzą stan urządzenia.
Ot takie wyrobienie dobrych nawyków
Do tej pory nie wiedzieli że nawet na windowsie trzeba ‘odmontować’ np pendrive, kartę sd…
Oczywiście mógłbym wrzucić jakiegoś HALa czy coś podobnego, ale tak raz że mam większą kontrolę, a dwa że użytkownicy wyrabiają sobie dobre nawyki.
Pisałeś o ręcznym montowaniu napędów, więc jak to się ma do lepszego zabezpieczenia danych i nośników? Co to za różnica w bezpieczeństwie jeśli zamiast podłączyć dysk i zobaczyć, jak się robi “dostępny”, muszę po włożeniu dysku jeszcze kliknąć, że chcę z niego skorzystać?
Ano taka, że już kilka ważnych zdjęć z karty SD poszło do krainy wiecznych łowów po tym jak na winxp została od tak sobie wyciągnięta…
Na linuksie mają taki odruch, że wszelkie napędy trzeba odmontować – a jak jest w użyciu to wyświetli się komunikat – wtedy trzeba zamknąć zasób/skończyć działanie na nim i odmontować.
Poza tym by zobaczyć dany zasób klikasz na ikonkę np CDromu [KDE - otwiera się przeglądanie zasobu], więc jak nie lubisz PPM i zamontuj, możesz po prostu klikać i osiągniesz ten sam efekt – podmontowanie i wyświetlenie zawartości.
A przy odmontowaniu możesz kliknąć na wysuń i automagicznie jeszcze wysunie się tacka…
Jak bym chciał wszelkich ‘udogodnień’ z windowsa to… zainstalowałbym windowsa.
No i zapomniałem napisać, że eliminuje to możliwość włożenia dowolnego pendriva i podmontowania go.
Jako że tylko root może montować ręcznie, a skrót jest przypisany tylko do sda – czyli pierwszy raz zamontowany _firmowy_ pendrive dostaje sda – włożenie każdego innego daje nam sdb, sdc itd, których już to użytkownik samodzielnie nie podmontuje, bo skrót na pulpicie prowadzi do… sda.
Komp zaś chodzi non-stop po kilka miesięcy, a użytkownicy nie mają możliwości restartu/halta.
No ale dla każdego coś miłego – każdy robi po swojemu
Ja po prostu nie widzę celu w usilnym naśladowaniu wszelkich cech i zachowań windowsa we wszystkich innych OSach i programach.
To nie windows więc jego specyfika jest inna.
Jeśli chcesz cech i zachowań windowsa to… instaluj windowsa.
A nie lepiej dopisać te pendrivy do fstaba?
A ja pracuję w Urzędzie w wydziale geodezji gdzie mamy specjalistyczne oprogramowanie “windows only” i kiedyś się spytałem naszych informatyków czy próbowali je odpalać pod linem to zrobili ze zdziwienia oczy jak dwie płyty CD
Mysle, ze powolne przechodzenie na aplikacje open source w dzisiejszych realiach jest prostsze, bardziej gladkie i mniej problemowe. Chodzi mi o cos takiego, ze najpierw zostawiamy windowsa i powoli z aplikacji zamknietych przechodzimy na os. Dla przykladu, na poczatek zmiana ie na ff, potem outlook’a na thunderbirda, nastepnie mso na oo itd. Potem majac pewnosc, ze uzytkownicy sa obeznani z tym oprogramowaniem mozemy zmienic system na linuksa. Nagla zmiana jest duzym problemem gdyz: spada wydajnosc pracy, nowe aplikacje sa zawsze troche inne, niektore funkcje sa w innych miejscach, przy naglej zmianie zawsze jest wiecej problemow, jak zrobic to i to, co w dluzszym okresie czasu migracji rozklada sie w czasie i wprowadzajac aplikacje pojedynczo zmniejszamy ilosc problemow. A duza ilosc problemow z obsluga nowego oprogramowania automatycznie zniecheca do jego uzywania.
W temacie serwerowych dystrybucji Linuksa z doskonałym przygotowaniem do zarządzania złożoną infrastrukturą sieciową w firmie polecam Xandros Server i Xandros Bridgeways.
Ten tandem pozwala na ułatwienie i integrację zarządzania serwerami w jednej konsoli.
*Napisał Tomasz Bednarski, przedstawiciel Xandrosa na Polskę
Przypadkiem trafiłem na ten artykuł, szukałem zupełnie czegoś innego, ale … . Tak się składa, że mam servery postawione na ubuntu i oczywiście użyszkodników przyzwyczajonych do windy.
Trochę się zdziwiłem czytając komentarze dotyczące linuxa i traktujące ogólnikowo wszystkie dystrybucje tak jakby nie miało to żadnego znaczenia czy użytkownik dostanie zamiast windowsa ubuntu czy … Mandrivę.
Powiem krótko – na razie zrobiłem próbną instalację Mandrivy na jednym z komputerów używanym przez kolesia który ma kłopoty nawet z restartem systemu. Oczywiście zmieniłem cały wygląd na bardziej “windowsowy” i wiecie co ?
NIE ZAUWAŻYŁ, że ma linuxa.
Po prostu pracuje jak pracował tyle, że tyłka mi już nie zawraca tym, że mu wygasło “hasło do komputera” (domena na sambie) i że mu się “komputer zablokował” czy inne takie.
Co do zagrania MS z oferowaniem Visty Business za darmo pod warunkiem usunięcia Linuxa z komputerów to jest to typowo bandyckie zagranie .. i nie przemawiają do mnie argumenty, że dumpingiem jest rozdawanie dystrybucji linuxa za darmo. Jeżeli cena produktu wynosi 0 i w takiej cenie się go dystrybuuje to NIE JEST to samo zniżenie ceny poniżej wartości rynkowej pod warunkiem usunięcia produktu konkurencji. Sorry – typowe gangsterskie zagranie MS kojarzące mi się z dystrybucją narkotyków … daj klientowi czego potrzebuje a potem już nie będzie mógł żyć bez Ciebie. Oprócz Visty zaoferowali też Office ? Darmowy windows … to tak jak podarować pracownikowi budżetówki nowe BMW serii 6 .. niech się męczy z kosztami utrzymania i obsługi (czyt .. kosztami aplikacji).
W moim ZDROWYM mniemaniu jest open source, free software i jednym właśnie ich owocem jest system operacyjny Linux. Jest on największym owocem, gdyż jest to system operacyjny. Czy się nie mylę?
Miało być “jednym z ich owoców” czy “jedynym ich owocem”? I nie system operacyjny, a jądro systemu operacyjnego. W tym kontekście ta różnica ma znaczenie.
Jest to tylko jądro systemu. A sam system operacyjny na nim oparty może mieć całkiem małe rozmiary. W ogóle system operacyjny może mieć bardzo małe rozmiary w zależności od przeznaczenia.
Oczywiście istnieją inne systemy operacyjne nie oparte na Linuksie, a należące do otwartego i/lub wolnego oprogramowania. Dla przykładu sprawdź sobie np. Open Solaris, QNX, eCos, BSD, ReactOS albo Phoenix-RTOS.
Skoro problem bywa już z tak błahymi rzeczami to firma chyba będzie musiała zajmować się nie swoimi interesami, a Linuksem, żeby działała.
Mówię o mniejszej firmie, bo chyba tylko większe, bądź co najmniej średnie stać na to aby skorzystać z oferty RedHat-a, czy Novella.
Ale sa sprzedawany laptopy z preinstalowanym linuksem, np. ze sledem. Ale jesli chodzi o migracje na juz zakupionym sprzecie to moga byc problemy i to duze. Dla mnie brak usypiania dyskfalifikuje system, ale jesli mialbym kupic laptopa z mysla o linuksie to aktualnie wybor jest na tyle szeroki, ze bezproblemowo mozna to zrobic.
brawo dla człowieka, który napisał ten artykuł i chce utrudnić pracę ludziom w firmach :] co za tupet, siedź w domu i lepiej skup się na swojej konsoli, zanim przyczynisz się do stworzenia nowego punktu netykiety ‘nie wp%#%#laj się z linuxem gdzie popadnie’.
czesc
a ja mam nieco inne pytanie, i nie na temat, ale moze ktos z Was bedzie wiedzial? Mam do zdania test, umiem prawie wszystko, ale nie znam odpowiedzi na jedno pytanie – jak uniemozliwic uzytkownikom uzywanie nat?
znaczy, siec osiedlowa, jeden serwer, kompy userow. jak zrobic, zeby uruchomiony przez usera nat nie dzialal? wiem, na jakiej zasadzie dziala nat, ale nie umiem tego rozgryzc – moze choc wskazowke?
dzieki z gory!
nie czytalem wszystkich komentarzy ale stwierdzenie ze windows nie widzi plikow z Linux jest mylne! jaki problem postawic windows i linux na jednej maszynie i skonfigurowac systemy tak zeby dzielily jedna duza partycje (albo udzialy sieciowe) ??? to jest bardzo proste!! windows ma c:\ NTFS/FAT32 jak kto woli Linux ma / w ext2 (w uproszeczeniu) windows d:\ – NTFS/FAT32 Linux /home – ta sama partycja co windows D:\ i po ptokoach…… Oczywiscie zaawansowana konfiguracja pozwala dzielic znacznie wieksze zasoby (siecioe jeszcze wygodniej)! wystarczy pomyslec:) mozna nawet dzielic ten sam katalog np. w przypadku pop3 dla thunderbirda i wtedy niezaleznie jaki system wystartujecie thunderbird, w tym przypadku, zawsze ma ta sama poczte:) nie wazne pod jakim systemem odbierzesz poczte jest ona widoczna zawse pod obydwoma tak samo:) POZDRO!
P.S. gory! poczytaj o obnizaniu TTL
“Linux to przecież aplikacje, durniu”
lubie linuxa, mam debiana -ale dlaczego do cholery jestem obrażany przez autora artykułu!!!???