Facebook przeistoczył się z systemu samodzielnego w jawnie utrudniający jego użytkownikom surfowanie po reszcie zakamarków sieci. Liczba dowodów na to, nawet odnośnie stron wspierających technologie Facebooka, jest ogromna. Ostatecznie, serwis utrzymuje swoich użytkowników w przekonaniu, że surfowanie po sieci jest niebezpieczne.
W tym poście mam zamiar nie tylko wskazać stosowane przez Facebooka techniki, ale również zaproponować na nie sposoby.
NIE MOŻESZ WPROWADZAĆ SWOJEJ TREŚCI DO FACEBOOKA
To ostrzeżenie pojawiło się na Facebooku dwa tygodnie temu, aby powiadomić blogerów, że dodawanie automatycznie treści do Notatek Facebooka poprzez RSS będzie usunięte wraz z rozpoczęciem dnia 22 listopada. Jako alternatywę zaproponowano całkowite odtworzenie treści Notatek lub ręczne dodawanie aktualizacji statusów odwołujących się do oryginalnego blogu. Zapamiętaj tę drugą opcję – wrócimy do niej później.
SERWISY, KTÓRE UDOSTĘPNIAJĄ SWOJĄ ZAWARTOŚĆ W SPOSÓB ZAMKNIĘTY, SĄ UPRZYWILEJOWANE
Na ramach CNET, Molly Wood wytoczyła potężny argument przeciwko rozpowszechnianiu się Facebookowych aplikacji umożliwiających automatyczne publikowanie bieżących wiadomości wyłącznie po jednorazowej zgodzie użytkownika. Mówi o tym:
Teraz aż korci, aby obwiniać znajomych za instalowanie lub używanie tych aplikacji w pierwszej kolejności oraz publikacji jakie robi The Post, który je rozwija i nalega, abyś oglądał je właśnie w ten sposób. Ale nie bądźcie zwiedzeni, wina leży po stronie Facebooka. Te aplikacje oraz ich automatyczne dzielenie się (oraz przechwytywanie) treścią są częścią planu Open Graph.
Kiedy Facebook odsłonił Open Graph na tegorocznej f8 developer conference, stało się jasne, że celem tej inicjatywy jest wyliczanie wszystkiego, co robisz na Facebooku. Wszystkie Twoje publikacje są automatyczne i zarówno Facebook, jak i edytorzy mogą je śledzić, wykorzystać do rozwijania narzędzi personalizujących oraz nakładania na nich jakiejś metryki.
Jak Molly klarownie wyjaśnia, to co Facebook nazywa „bezkonfliktowym” dzieleniem się, w rzeczywistości jest stawianiem ogromnej bariery pomiędzy dzieleniem się linkami do innych stron w sieci. Zwykle linki do strony znajdują się w dolnej części kanału wiadomości użytkownika, konkurując o tę pozycję, kiedy jego algorytm priorytetów jest całkowicie nieprzejrzysty. Tymczasem, uprzywilejowane zostają strony, które naiwnie powierzają całą swoją zawartość Facebookowi, kosztem nie odwiedzania ich w sieci poza nim.
Witryny są uznane za niebezpieczne, nawet jeśli Facebook je monitoruje.
Jak można zauważyć poniżej, używam na tej stronie komentarzy Facebooka, aby uczynić ją wygodną dla wielu ludzi do komentowania, oraz aby upewnić się, że w pełni rozumiem decyzje, które dokonują jako dostawca platformy. Czasami dostaję tylko garść komentarzy, ale okazyjnie zauważam bardzo aktywne w nich wątki. Kiedy czytelnik zostawił w zeszłym tygodniu komentarz odnośnie mojego postu na temat Czytelności, dostałem powiadomienie na górze pasku mojej strony na Facebooku. Klikając na nie wyskoczył taki komunikat:
Na uwagę zasługuje nie tylko to, że proste witryny internetowe są przedstawiane jako niebezpieczne dla użytkownika. Jest o wiele gorzej:
- Facebook ostrzega swoich użytkowników odnośnie bezpieczeństwa na stronach, które wcieliły funkcje komentarzy Facebooka, czyli nawet witryny wspierające jego technologie mogą być marginalizowane.
- Facebook wyświetla to ostrzeżenie, pomimo iż jego własny system zindeksował daną stronę i zauważył, że wspiera ona ich własny system informacyjny Open Graph.
Aby zobrazować tę drugą kwestię, przedstawię coś, co stanowi dosyć nerdowskie podejście. Jeśli jesteś na tyle zainteresowany tego techniczną stroną, spójrz na Facebookowy URL z widoku na pluginy przez konsolę dla programistów www. Widok ten nie tylko potwierdza, iż są tam tagi dla Open Graph (oprócz zastępnika dla obrazów, jako że post do którego się odwołujemy ich nie posiada), ale iż Facebook zaindeksował stronę i sprawdził wystarczającą część jej zawartości, aby wiedzieć, że wspiera ona ich system. (Kliknij tutaj, aby zobaczyć całą stronę.)
JAK ODPOWIEDZIEĆ NA TEN ATAK
Pokazaliśmy, że Facebook promuje zamkniętą treść wewnątrz swojej sieci a nie na witrynach, uniemożliwia użytkownikom wprowadzanie otwartej treści, ostrzega oraz przeszkadza w odwiedzaniu witryn internetowych, nawet jeśli wspierają technologię Facebooka oraz są zarejestrowane w jego centralnej bazie danych.
Na szczęście, zdecydowana większość użytkowników odwiedza Facebooka za pośrednictwem stosunkowo otwartych przeglądarek internetowych. Dla tych użytkowników istnieje rozwiązanie, które faktycznie może odnieść się do niebezpieczeństw związanych z nawykami internautów, o których wspomina Facebook. I byłoby one dostępne niemal dla wszystkich użytkowników, wyłączając tylko tych, co używają własnych klientów Facebooka na platformę mobilną.
Jest to sieć usług mających na celu informowanie użytkowników o zagrożeniach w sieci; jedną z najbardziej znanych jest Stop Badware. Z witryny tej pochodzi taki oto opis:
Niektóre szkodliwe oprogramowanie nie jest szkodliwe w zamyśle, ale nie daje jego użytkownikom kontroli. Weźmy na przykład pasek narzędzi przeglądarki, który umożliwia efektywniejsze robienie zakupów online, ale nie wspomina, że wyśle listę wszystkiego, co kupisz, do firmy-dostawcy tego narzędzia.
Uważam, iż ten opis idealnie oddaje zachowanie Facebooka oraz stanowczo zachęca takich partnerów Stop Badware jak Google (którego system SafeBrowsing jest również używany przez Mozillę i Apple), jak i Microsoft z jego podobnym SmartScreen filtrem, aby ostrzegał użytkowników, kiedy odwiedzają Facebooka. Biorąc pod uwagę, że Facebook konsekwentnie wprowadza w błąd użytkowników o naturze linków, które odwiedzają oraz wprowadzaniu barier do witryn, które mogą być odwiedzone za pośrednictwem zwykłych linków w ich sieci, wydaje się to odpowiednim oraz niezbędnym rozwiązaniem.
Część mojej motywacji dla polecenia takiego przeciwdziałania stanowi pokazanie, iż nasz przemysł technologiczny sam może się regulować i harmonizować, kiedy pojedyncze firmy działają w sposób, który nie jest najlepszy dla społeczeństwa. Mam szczerą nadzieję, że tak jest.
Źródło: Facebook is gaslighting the web. We can fix it. – Anil Dash

JakiLinux


Zgadzam się całkowicie, takiemu zachowaniu należy przeciwdziałać. Nigdy nie lubiłem facebooka i jego polityki, tego serwisu naprawdę nie powinno się używać.
Polityka fb jest rodem z MS. Gdyby fb należał do google to każdy by mówił o monopolu tej firmy, ale nie sądzę żeby kiedykolwiek google prowadziło taką politykę jaką prowadzi obecnie fb. Wyobraźcie sobie jakby wyglądały serwisy takie jak yt, gmail, google maps itp. gdyby należały do fb lub MS :)
Jak dla mnie to te ostrzeżenia są bardzo dobrym rozwiązaniem. Z pewnością ustrzeże wiele osób przed działaniem szkodliwych stron. Post bardzo na wyrost.
Na te wszystkie "chwyty" jest jeden sposób.Po prostu nie używać facebooka.
Ostatnio próbowałem założyć drugie "testowe" konto i okazało się że muszę podać numer telefonu. Coś ostatnio przeginać zaczynają. Nie możesz wysłać "zbyt wielu" zaproszeń, pytanie o to czy "znasz" osobę która Cię zaczepia (w domyśle – by zabanować tego który zaczepia "nieznajomych"). Nie można także zgłosić "zbyt wielu" zdjęć do moderacji. ostatnio zauważyłem że pojawiły się uporczywe pytania "gdzie zrobiono to zdjęcie" – czy za rok także będzie groził mi ban jeśli będę podawał "nieprawidłową" lokalizację zdjęć i czy w związku z tym będę losowo odpytywany na temat prawidłowości lokalizacji zdjęć które wgrali moi znajomi?
Osobiście nigdy nie spotkałem się z tym problemem. Właściwie to nawet nie jest żaden problem. Nie ma obowiązku korzystania z facebooka. A powierzanie komentarzy na swojej stronie Zuckerbergowi uważam za skrajnie ryzykowne.
Zagłosuj nogami i nie korzystaj z tego serwisu.
Mam czasem wrażenie, że użytkownicy FB zachowują się jak bite żony. Narzekają, że dostają w gębę, ale nic z tym nie robią, a policjantowi mówią, że potknęły się na schodach.
BTW żeby umieścić na tej stronie komentarz trzeba odblokować z pół tuzina domen w NoScripcie.
Nie bardzo rozumiem jaki cel ma ten artykuł? Autor chciał się wyżalić jaki FB jest be? Przecież nie ma obowiązku korzystania z NK, FB czy temu podobnych badziewi. Chyba że coś przegapiłem ;)
Kto korzysta z Face(z)booka sam sobie winien :))
Nie posiadam konta na Facebooku, NK , ani innym "debilnym" portalu pseudospołecznościowym. Aczkolwiek zgadzam się z faktem ostrzeżeń iż pewne domeny są niebezpieczne dla użytkownika. Nic nie jest lepsze od zachowania zdrowego rozsądku… posiadanie kont na w/w portalach niestety do rozsądnych nie należy
Dlaczego?
To proste ! Nie afiszuję swojej prywatności, którą to właśnie w/w portale potrafią wykorzystać do różnych celów… głównie reklamowych.
po prostu nie masz znajomych
A czy ilość znajomych ma tu znaczenie… wklejajcie dalej głupie fotki na NK lub Facebooku i cieszczcie się jak barany jak ktoś kliknie "Lubię to" itp.
Tylko dlaczego o wszystkim ma decydować gugiel lub fejsbuk? To jest matrix/skynet.
totalna inwigilacja, a naiwni zakładają konta……..
Działania Facebooka przypominają mi działania mafii która chroni pieniądze w zamian za pieniądze, bolesny absurd. Oczywiście chodzi tu o dane osobowe które niewielka ilość ludzi utożsamia z dobrem własnym. To samo dotyczy prób personalizacji wyszukiwania przez wyszukiwarki. Człowiek uczony jest zaufania to dobrze, złem natomiast jest wykorzystywanie zaufania dla swoich nędznych interesów, sytuacja analogiczna jest w polityce ludzie chcą wierzyć i płacą za to cenę wysoką, po każdych wyborach, gdy okazuje się że ich wybór nie był właściwy, zawsze tak jest było i będzie, a tylko od was zależy kogo obdarzycie zaufaniem. Ja mafii nie darzę zaufaniem Facebooka też o politykach nie wspomnę.
Nigdy nie miałem konta na żadnym portalu społecznościowym.
Proponuję zrobić portal dla takich jak MY – osób nie widzących niczego użytecznego w portalach społecznościowych. Portal społecznościowy bez żadnych regulaminów i bez polityki prywatności. Portal bez żadnej treści. Portal z liczbą zarejestrowanych użytkowników równa ZERO!
Precz z inwigilacją ;)
Nie rozumiem krytyki facoozbooka kiedy i tu wszędzie wtyczki spedycznościowe. Gdzie sens i logika? To, że fb jest ogromną machiną, sprytnie wymyśloną i nastawioną oczywiście na zysk – jest oczywiste. O oczywistych rzeczach chyba nie warto… Porozmawiałbym z jakimś specjalistą ale w autorze artykułu ani autorach komentrzay taskich nie widzę. Przepraszam.
Facebook może i nie jest najmądrzejszym i najlepszym, wychwalanym pod niebiosa portalem internetowym.. Nie jest też zbyt bezpieczny. Ale to właśnie przez niego polacy skrzyknęli się na manifestacje w sprawie cen paliw, ACTA i innych rzeczy. Gdyby nie on, ludzi byłoby o wieeele mniej, o ile w ogóle. Doceńcie chociaż taki plus z tego wszystkiego. Windows też nie jest bezpieczny, zaniedbany zapewne wysyła z waszych skrzynek setki wiadomości SPAM, a i tak wszyscy go używają. Zadbajcie lepiej o bezpieczeństwo waszych maszyn, bo Facebooka nie trzeba mieć, to nie przymus :) Pozdrawiam!
A to już nie można zwyczajnie poinformować znajomych o akcji np. przeciw ACTA?
Konieczny jest pejsbook?
A może po prostu nie masz prawdziwych znajomych, tylko dziesiątki takich, którzy łaskawie potwierdzili znajomość na facebooku? No to wtedy faktycznie przez facebooka łatwiej…
Co do windowsa, to nie wszyscy go używają.
W dobie tabletów i popularyzacji komputerów apple popularność windowsa leci ostro w dół.
Możesz nadal myśleć, że wszyscy używają windowsa, ale pamiętaj, że na desktopie windows ma tylko 90% użytkowników, a patrząc na cały rynek urządzeń komputerowych znacznie mniej. 90% oznacza, że co dziesiąty użytkownik nie będzie w stanie użyć twoich windows-only produktów. Czyli co dziesiąty potencjalny klient.
Na tabletach i smartfonach windowsa nie ma na rynku wcale.
Co dziesiąty użytkownik nie jest co dziesiątym potencjalnym klientem. Nie zaklinaj rzeczywistości, trollu!
Wszystko da się zrobić, Facebook nie jest potrzebny do szczęścia, a już na pewno nie mnie. Na znajomych mi nie wjeżdżaj, bo sobie nie życzę, każdy dobrze wie jakich ma. Mnie też nie podobają się odnośniki "lubię to" w każdym zakątku sieci. Ciesze się, że popularność Microsoft nie dotyka każdego nowo utworzonego urządzenia. Pisząc "wszyscy" używają Windowsa miałem na myśli przenośnie. Jak widać niektórzy potrafią tylko "ślepo czytać". Popularność Maca? Tylko jedna osoba jaką znam ma jakikolwiek produkt Apple. Przecież nikt nikogo do niczego nie zmusza.
PS: Jak nie masz samochodu, a widzisz stację benzynową na każdym skrzyżowaniu to też się tak denerwujesz? ;)
a co to jest Facebook i Windows ?
Pingback: Internetowy ekshibicjonizm | kretowisko.tk