<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>JakiLinux &#187; Iwo</title>
	<atom:link href="http://jakilinux.org/author/iwo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://jakilinux.org</link>
	<description>GNU/Linux dla każdego: newsy, artykuły, porównania dystrybucji</description>
	<lastBuildDate>Fri, 11 May 2012 18:16:49 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Przyszłością Linuksa jest Google</title>
		<link>http://jakilinux.org/linux/przyszloscia-linuksa-jest-google/</link>
		<comments>http://jakilinux.org/linux/przyszloscia-linuksa-jest-google/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Jan 2010 02:01:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Teksty]]></category>
		<category><![CDATA[android]]></category>
		<category><![CDATA[chmura]]></category>
		<category><![CDATA[Chrome]]></category>
		<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[OS]]></category>
		<category><![CDATA[Strohmeyer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jakilinux.org/?p=91752</guid>
		<description><![CDATA[<p>Powolny, stopniowy marsz Google w kierunku OS zaczął przynosić rezultaty. Nadszedł czas dla linuksowego świata, by się zebrać. Robert Strohmeyer, PC World.</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Powolny, stopniowy marsz Google w kierunku OS zaczął przynosić rezultaty. Nadszedł czas dla linuksowego świata, by się zebrać. Robert Strohmeyer, PC World. </p>
<p><span id="more-91752"></span><!--header--></p>
<p class="img-center"><!--adsense--></p>
<p>Wydawało mi się, że to Ubuntu zostało stworzone by wieść linuksowy prym, ale teraz wygląda na to, że Google &#8211; nie Canonical &#8211;  będzie pierwszym realnym konkurentem dla Microsoftu.</p>
<p>Migracja Google w kierunku biznesu związanego z&nbsp;systemami operacyjnymi była na tyle powolna, że wielu obserwatorów ją wręcz zlekceważyło. Gdy firma ogłosiła system pod telefony Android, wywołało to zainteresowanie. Idea Linuksa w telefonie nie była niczym nowym (niezależnie od rozwoju firmy), zatem i&nbsp;nieprzekonującym powodem, by sądzić, że Google mógłby wyrobić sobie znaczący udział w przestrzeni telefonów, gdzie panuje ostra rywalizacja. Lecz teraz gdy Androida można spotkać w <a href="http://www.pcworld.com/businesscenter/article/182241/age_of_android_more_than_just_the_droid.html" class="extlink">dwudziestu telefonach</a> trzymanych w ręku ponad trzech milionów użytkowników na świecie, a 30 nowych urządzeń jest oczekiwanych w nadchodzącym roku wygląda na to, że nowy OS lidera wyszukiwarek staje się siłą, z&nbsp;która trzeba zacząć się liczyć.</p>
<p>Najbardziej zastanawiającą rzeczą dotyczącą sukcesu Google jest to, że został on wybrany nie po to, by walczyć z&nbsp;firmą Microsoft, tam gdzie jest ona najsilniejsza (komputery domowe), lecz tam gdzie jej ubywa. Mimo że Windows Mobile OS jest w pełni rozwiniętym mobilnym OS, Microsoftowi nie udało się zainteresować jego użytkowników, tak jak zrobił to iPhone OS. Jednocześnie firma z&nbsp;Redmond nie stworzyła pomimo swej dominacji w bazach danych poważnej rywalizacji dla urządzeń RIMs i&nbsp;Blackberry wśród użytkowników biznesowych.</p>
<p>Carolina Milanesi, dyrektor ds. badań w zespole urządzeń mobilnych firmy Gartner donosi, że udział Windows Mobile spadł w trzecim kwartale 2009 roku do 7,9%. Światowy lider Symbian także odnotowuje spadek z&nbsp;49,7% do 44.6%. W&nbsp;tym samym czasie udziały BlackBerry i&nbsp;iPhone wzrosły kolejno do 20,8% i&nbsp;17,1%. Pomiędzy tymi wahaniami Google Android wyrobił sobie 3,5 % udziału w rynku telefonii komórkowej. Nieźle jak na nowicjusza.</p>
<p>Rynek komputerów domowych, na których z&nbsp;udziałem przekraczającym 92% (dane z&nbsp;badań Net Applications) niemal niepodzielnie rządzi Microsoft to inna historia. W&nbsp;tej dziedzinie wszystkie dystrybucje Linuksa zebrane razem nie przekraczają jednego procenta &#8211; bariery która nie została przekroczona od lat pomimo wielkich kroków jakie poczyniono jeśli chodzi o&nbsp;ogólną ich jakość, jak i&nbsp;wsparcie głównych producentów sprzętu PC.</p>
<p>Wygląda na to, że Google efektywnie weszło w biznes OS, celując w gwałtownie rozwijającą się branżę mobilnych rozwiązań i&nbsp;jego wysiłki już zaczynają zbierać plony. Android nie tylko tworzy bazę użytkowników, lecz robi spory szum pośród konsumentów. Nie wydaje się również, by to zainteresowanie miało w najbliższym czasie zaniknąć. Wraz ze znanymi markami produkującymi telefony komórkowe tj. pojawiającymi się informacjami o&nbsp;nowych produktach, pozycja Androida będzie rozwijała się coraz bardziej.</p>
<h1>Oto nadchodzi Chrome OS</h1>
<p>Teraz Google skupiło się na większych urządzeniach poprzez Chrome OS. Jest to darmowy system operacyjny o&nbsp;otwartym źródle przeznaczony do netbooków z&nbsp;procesorami o&nbsp;architekturze x86 i&nbsp;ARM. Ryzykownym byłoby wysuwać jakieś śmiałe przypuszczenia dotyczące pozycji tego wciąż niewidzianego OS-a, jednakże jego warunki rozwoju wyglądają dobrze. Microsoft odzyskał część klientów tworząc Windows 7 dla netbooków, ale sam osłabił swój sukces, wprowadzając ograniczenia, przez które wersje Win 7 będzie działać tylko na niektórych urządzeniach.</p>
<p>Microsoft ma powody by się chwalić. Po tym jak jak udało mu się pobić Linuksa w branży netbooków &#8211; nawet pomimo sporej jego sprzedaży w firmach Acer, Dell i&nbsp;Asus, mającej największy wpływ na przypływ nowych użytkowników tegoż systemu, jaki kiedykolwiek udało się uzyskać. Teraz Microsoft siedzi mocno na szczycie rynku netbooków i&nbsp;zaczyna jak zwykle dyktować warunki. Bitwa jednakże nie jest jeszcze wygrana, ponieważ wciąż pozostają realne szanse dla otwartego oprogramowania w tej branży.</p>
<p>Atrakcyjność Microsoftu na netbookach, laptopach i&nbsp;komputerach stacjonarnych wynika z&nbsp;jego przyjaznego wyglądu. Zarówno jako nazwa jak i&nbsp;interfejs Windows jest wygodny dla zwykłych użytkowników. Ubuntu oferuje wygląd i&nbsp;przyjazność wystarczającą dla średnio zorientowanego użytkownika, lecz nie jest wystarczająco przyjazny by zdyskredytować Windowsa w oczach większości. Chrome OS który będzie używał nowego środowiska graficznego z&nbsp;przeglądarką Chrome jako głównym jego składnikiem, nie będzie konkurował z&nbsp;Windowsem pod względem przyjazności. Zamiast tego skupi się na dwóch rzeczach, w których Windows wciąż ma braki na tyle duże, by osiągnąć sukces pośród urządzeń o&nbsp;niewielkich rozmiarach: prostocie i&nbsp;działaniu w&nbsp;chmurze. Jak widać Google raz jeszcze atakuje Microsoft w&nbsp;jego słabe punkty.</p>
<p>Wraz z&nbsp;nadejściem Chrome OS na rynek Google znalazło kilku silnych partnerów w&nbsp;postaci takich firm jak Intel, HP, Lenovo, Toshiba, Acer, Qualcomm, Freescale i&nbsp;Adobe. Jest to bardzo dobra drużyna do tworzenia nowej wizji netbooków.</p>
<p>Producenci urządzeń rywalizują ze sobą pod względem tworzenia rożnych urządzeń z&nbsp;Chrome OS, przez co konsumenci mają do wyboru bogactwo interesujących opcji. Silniejszy przetrwa, słabszy wróci do projektowania. I&nbsp;tak Chrome OS będzie ewoluował we wspaniałą, całkowicie samodzielna platformę.</p>
<h1>Życie w chmurze</h1>
<p>Chrome OS będzie środowiskiem opartym na chmurze, zależnym od dostępu do serwisów sieciowych, a w szczególności od serwisów Google, jednakże wczesne doniesienia mówią o&nbsp;potrzebie dodania szerokiego dostępu do aplikacji firm trzecich.</p>
<p>Urządzenia z&nbsp;Androidem na pokładzie pokazały już swój potencjał. Sam używam telefonu Motorola Droid i&nbsp;korzystam z&nbsp;poczty Gmail, Google Kalendarza, Google Dokumentów i&nbsp;innych podobnych serwisów w&nbsp;dużej mierze w pracy. Co więcej, przesiadka na Androida znacznie zwiększyła moją zależność od serwisów Goggle&#8217;a, co pozwoliło mi wykonywać więcej pracy, gdziekolwiek zdarzyło mi się przebywać. Jak większość użytkowników Androida których znam, jestem coraz bardziej otwarty na ideę większych urządzeń, które oferują takie samo jednolite wsparcie dla pracy w&nbsp;chmurze pozwalając zrobić jeszcze więcej.</p>
<p>Oczywiście działanie w chmurze ma także swoje wady. Największym problemem jest oczywiście to, że czasem chmura jest niedostępna. W&nbsp;ciągu ostatniego roku zdarzyło się kilka razy, że Gmail był niedostępny przez co prywatne i&nbsp;firmowe konta pocztowe różnych osób były niemożliwe do sprawdzenia. Na szczęście dla tych użytkowników te problemy były krótkotrwałe i&nbsp;nie miały wpływu na dostęp poprzez IMAP. Także dla osób które pracują offline poprzez Google Gears dostęp do poczty elektronicznej, czy dokumentów działał bez zakłóceń, nawet gdy serwery padły.</p>
<h1>Udział społeczności</h1>
<p>Czy Chrome OS w wersji beta zostanie wypuszczony w tym tygodniu, przyszłym, za miesiąc, czy za rok, to jego sukces w&nbsp;dużej mierze będzie zależał od ogromnej liczby zaawansowanych użytkowników oraz deweloperów w&nbsp;społeczności, którzy pomogli stworzyć tak oszałamiający obszar dystrybucjom Linuksa od samego tylko jądra przez ostatnie 18 lat. Firma Google&#8217;a wydaje teraz nowy system czerpiąc w dużej mierze z wielu osiągnięć poprzedników.</p>
<p>Na szczęście Google spędziła lata rozwijając znajomości ze społecznością związaną z&nbsp;otwartym oprogramowaniem. Nie powinno być zatem problemu w&nbsp;znalezieniu dużej rzeszy doświadczonych testerów ściągających wersje beta i&nbsp;wprowadzających poprawki.</p>
<p>Zachęcające jest również to, że dla większości użytkowników Linuksa wersje beta oprogramowania są tworzone po to by wyszukiwać &#8211; i&nbsp;co ważniejsze &#8211; raportować błędy. To tylko nasiliło praktyki wewnątrz społeczności linuksowej ustawiające etapy testów wersji beta dla Google&#8217;a, jednocześnie zapewniając, że ci którzy będą używali wersji beta nie będą mieli do czynienia ze zwykłym trybem aktualizacji właśnie dzięki poprawkom tworzonym przed właściwym wydaniem.</p>
<h1>W tym akwarium pływa jeszcze dużo innych ryb</h1>
<p>Kusząco brzmi stwierdzenie, że <a href="http://www.pcworld.com/businesscenter/article/168099/google_os_could_put_squeeze_on_other_flavors_of_linux.html" class="extlink">Chrome OS obwieści koniec innych, mniej znanych dystrybucji Linuksa</a>, ale uważam że takie twierdzenie jest błędne. Świat użytkowników Linuksa jest niczym więcej jak tylko głęboką potrzebą różnorodności i&nbsp;możliwości wyboru. Nieprzypadkowo setki dystrybucji są dostępne, także zaistnienie nowego lidera posłuży jedynie zwiększeniu szansy dla innych dystrybucji. Tak już po prostu jest w&nbsp;świecie otwartego oprogramowania.</p>
<p>Przez ostatnie kilka lat Ubuntu wykradło spory udział spośród społeczności użytkowników innych dystrybucji Linuksa, podczas gdy firmy korzystające z&nbsp;Red Hata i&nbsp;Suse dalej kontynuowały swoje prace na rynku biznesowym. Dla linuksowych fanów jednakże każda nowa dystrybucja jest dobrą wiadomością oraz okazją do rozrywki, nauki, czy poznawania jej samej.</p>
<p>Zaleta posiadania pierwszego miejsca w tej rozgrywce polega na tym, że staje się atrakcyjniejsza dla większej rzeszy użytkowników i&nbsp;deweloperów tej platformy. Google nie jest wyjątkiem. Nawet Microsoft Linux (o ile byłby wydawany na licencji GPL) mógłby być dobrym rozwiązaniem dla społeczności związanej z&nbsp;otwartym oprogramowaniem. Tak jak ww. firma posiada wielu partnerów współpracujących przy projekcie, tak Google ma już swoich, by rozwijać te związane z&nbsp;Chrome OS. W&nbsp;związku z&nbsp;warunkami licencji GPL firmy te muszą umożliwić znaczącą porcję własnego kodu dostępną dla społeczności związanej z&nbsp;otwartym oprogramowaniem. Wg tego scenariuszu każdy wygrywa.</p>
<h1>Czekając na Google</h1>
<p>Na chwilę obecną nie wydano jeszcze Chrome OS, by było o&nbsp;czym mówić. Google wydało jak dotąd tylko przegląd OS, a <a href="http://www.pcworld.com/businesscenter/article/174593/beware_the_fake_google_chrome_os_download.html" class="extlink">historie na temat ściągnięć fałszywego wydania wersji przedpremierowej</a>,  udowodniły wysokie zainteresowanie. Dopóki Google nie wyda oficjalnego oświadczenia, dopóty wszytko co możemy powiedzieć na temat tego OS, to spekulacje bazujące na szczątkowych informacjach.</p>
<p>Co wiemy natomiast teraz, to to, że gdy wersja beta zostanie udostępniona do ściągnięcia, serwery Google będą miały spore obciążenie.</p>
<p><em>Robert Strohmeyer jest starszym felietonistą w PC World i&nbsp;działa na rzecz otwartego oprogramowania od 15 lat. Odpowiada jako <a href="http://twitter.com/rstrohmeyer" class="extlink">@rstrohmeyer</a>.</em></p>
<p><i>Tłumaczenie: <a href="mailto:iwua@wp.pl">Iwo Hencz</a><br />
</i><i>Data publikacji oryginału: 16.11.2009</i><br />
<!-- Skad i&nbsp;korekta: Swamper --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakilinux.org/linux/przyszloscia-linuksa-jest-google/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>61</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zdjęcia bez przepaleń z Luminance HDR (Qtpfsgui).</title>
		<link>http://jakilinux.org/aplikacje/grafika/hdr-y-z-qtpfsgui/</link>
		<comments>http://jakilinux.org/aplikacje/grafika/hdr-y-z-qtpfsgui/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Jan 2010 01:22:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Grafika]]></category>
		<category><![CDATA[HDR]]></category>
		<category><![CDATA[Qtpfsgui]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jakilinux.org/?p=90702</guid>
		<description><![CDATA[Witajcie. Tytuł jest dobry, nie ma w&#160;nim literówek. Dziś chciałbym Wam opowiedzieć o&#160;programie przeznaczonym dla osób chcących tworzyć fotografie w technice HDR, a nie mających zamiaru nikomu płacić za licencje. Wbrew pozorom Open Source w&#160;dziedzinie edytorów zdjęć to nie tylko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witajcie. Tytuł jest dobry, nie ma w&nbsp;nim literówek. Dziś chciałbym Wam opowiedzieć o&nbsp;programie przeznaczonym dla osób chcących tworzyć fotografie w technice HDR, a nie mających zamiaru nikomu płacić za licencje.</p>
<p><span id="more-90702"></span><!--header--></p>
<p class="img-center"><!--adsense--></p>
<p>Wbrew pozorom Open Source w&nbsp;dziedzinie edytorów zdjęć to nie tylko GIMP. Od kilku ostatnich lat możemy zauważyć coraz więcej zdjęć na galeriach internetowych podchodzących pod kategorię <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/High_dynamic_range_imaging" class="extlink">HDR</a>-ów (ang. High Dynamic Range). Najbardziej znanym z programów umożliwiających taki efekt jest <a href="http://www.hdrsoft.com/" class="extlink">Photomatix</a>, lecz ten niestety kosztuje aż $99 i posiada wersje tylko na Windowsy i&nbsp;Maki, a jego wersja demo nie pozwala zapisywać owoców pracy bez naniesionej nazwy programu na zdjęciu. Dlatego też polecam Wam  darmową alternatywę o&nbsp;niezłych możliwościach.</p>
<p>Luminance HDR znany wcześniej jako <a href="http://qtpfsgui.sourceforge.net/" class="extlink">Qtpfsgui</a> można spotkać na wszystkich trzech głównych platformach systemowych. Jest on darmowy, ma otwarty kod i&nbsp;choć nie jest jeszcze do końca spolszczony, to jego obsługa jest bardzo intuicyjna. Jeśli nie występuje on w&nbsp;repozytorium Waszej dystrybucji, możecie go śmiało pobrać <a href="http://qtpfsgui.sourceforge.net/download.php" class="extlink">stąd</a>. Korzysta z&nbsp;bibliotek Qt. Wygląd i&nbsp;kolorystyka poniższych ikonek jest wynikiem ustawienia w&nbsp;menedżerze okien Openbox (środowisko LXDE) stylu &bdquo;Onyx&#8221;. Poza językiem polskim mamy jak na razie 10 języków do wyboru, więc jak widać projekt dopiero zaczyna się rozwijać. Opisywane zrzuty widoków z ekranu pochodzą z wersji 1.9.3 noszącej jeszcze starą nazwę. </p>
<p>Jak tworzyć HDR-y&#8230; jest sporo opinii. Najpierw trzeba jednak wyjść w&nbsp;teren z&nbsp;aparatem.</p>
<p>Ja generalnie staram się:</p>
<ol>
<li>Zrobić np.* 5 klatek różniących się co 1&nbsp;EV tj. -2, -1, 0, +1, +2.  </li>
<li>Mieć aparat ustawiony na solidnym statywie, by nie tracić nic z&nbsp;pierwotnego kadru i&nbsp;ew. ostrości fotki końcowej.</li>
<li>Ustawić na sztywno jak najniższą wartość ISO &#8211; po co nam szumy na statywie?</li>
<li>Balans bieli mieć ustawiony cały czas na określoną wartość.</li>
</ol>
<p><em>* &#8211; Z ilością i&nbsp;odstępami są różne szkoły, lecz zawsze warto jest mieć więcej niż mniej różnych ujęć mając na uwadze, co nam mówią histogramy w&nbsp;aparacie, bo może się okazać, że zakres +/- 2&nbsp;EV nie wystarczy.</em></p>
<p>Najlepszymi formatami dla rozpoczęcia edycji są wcześniej przygotowane pliki .tiff i&nbsp;najlepiej z&nbsp;zachowanymi danymi EXIF, lub ew. surowe RAW-y. Niektórzy używają po prostu plików .jpeg. Jest to również możliwe, lecz trudno o&nbsp;bardzo dobry wynik nieprzekłamany stratną kompresją.</p>
<p>Tak więc po kolei: najpierw ładujemy zdjęcia klikając na ikonę &bdquo;Nowy plik HDR&#8221;:</p>
<p class="img-center">
<a href="/reviews/hdr/q1_ogolny.png"><br /> <br />
		<img src="/reviews/hdr/thumb_q1_ogolny.png" width="450" height="75" alt="Ogólny." title="Ogólny." /><br />
		</a></p>
<p>Następnie możemy załadować pliki:</p>
<p class="img-center">
<a href="/reviews/hdr/q_czarodziej.png"><br /> <br />
<img src="/reviews/hdr/thumb_q_czarodziej.png" width="450" height="414" alt="Czarodziej." title="Czarodziej." /><br />
		</a></p>
<p>Na powyższym zdjęciu widać od razu pasek do ustawienia wartości EV przy poszczególnych plikach. Jeśli nasz edytor przygotowujący pliki skasował te metadane, lub program źle je interpretuje, zawsze możemy dopisać jaką wartość EV ma który plik ręcznie. Klikamy &bdquo;Dalej&#8221; i&nbsp;mamy pokazany obraz HDR. To nie koniec. Najciekawsza część dopiero się zaczyna. Otwiera nam się podgląd pliku HDR: </p>
<p class="img-center">
<a href="/reviews/hdr/q_hdr_gamma.png"><br />
<img src="/reviews/hdr/thumb_q_hdr_gamma.png" width="450" height="414" alt="HDR gamma." title="HDR gamma." /></p>
<p>		</a></p>
<p>Na środku obszaru nad obrazem widzimy uproszczony histogram. Możemy dzięki niemu zawęzić obszar do wybranych: najjaśniejszego i&nbsp;najciemniejszego odcinka na wykresie, a także przesunąć cały zakres rozjaśniając lub przyciemniając całość. Drugą równie ważną rzeczą jest ustawienie mappingu: mamy kilka jego rodzajów: gamma, liniowe i&nbsp;logarytmiczne. Domyślnie ustawione przez program powinno być najlepsze, ale warto zobaczyć, jak się sprawują pozostałe. Warto sobie zapisać plik, gdybyśmy później chcieli jeszcze coś poprawić, nie musząc robić drugi raz wszystkiego do tego momentu. Robimy to z&nbsp;ikonki &bdquo;Zapisz plik HDR jako&#8230;&#8221;. Zdjęcie w&nbsp;formacie rozszerzonym 16&nbsp;bit .tiff o&nbsp;rozdzielczości 10&nbsp;Mpx zajmuje w&nbsp;tym momencie ok. 25&nbsp;MB. Trzeba sobie zatem także uzmysłowić, że pomimo iż pracujemy na zaledwie kilku plikach, to przy podstarzałym sprzęcie cała operacja może trochę potrwać.</p>
<p>Następną rzeczą jaką robimy, to klikamy na pole &bdquo;Mapowanie tonów obrazu HDR&#8221;:</p>
<p class="img-center">
<a href="/reviews/hdr/q_mapowanie.png"><br /> <br />
		<img src="/reviews/hdr/thumb_q_mapowanie.png" width="450" height="318" alt="Mapowanie." title="Mapowanie." /><br />
		</a></p>
<p>Mamy osiem predefiniowanych sposobów tworzenia obrazu HDR. Niestety spora część nie jest jeszcze spolszczona, ale do opanowania. Na powyższym zrzucie ekranu przedstawiłem kilka na szybko zrobionych obrazów HDR wykonanych pokazanymi na nim sposobami. Teraz w&nbsp;zależności od tego, co na naszym zdjęciu mamy i&nbsp;jak to chcemy przedstawić, oraz wierząc w&nbsp;swój profesjonalny i&nbsp;skalibrowany monitor możemy pobawić się suwakami kolejnych parametrów odpowiadających za wygląd zdjęcia. Niestety zmiany na suwakach nie są wprowadzane na bieżąco, więc dopiero kliknąć na ikonkę &bdquo;apply&#8221; możemy zobaczyć kolejny efekt. Nie zapominajmy o&nbsp;tym, by co jakiś czas kasować kolejne próby, jeśli mamy mało pamięci RAM w&nbsp;komputerze. Podglądy kolejnych efektów radzę ustawiać na niskich wartościach rozdzielczości &#8211; obrazy szybciej się ładują.</p>
<p>Gdy jakieś ustawienie nam się już ostatecznie spodoba, to nie zapomnijmy go zapisać w&nbsp;najwyższej rozdzielczości, nawet jeśli takowa jest nam niepotrzebna. Po zapoznaniu się z&nbsp;tym programem nie mam jeszcze zaufania co do jego kompresji. Mamy do wyboru najpopularniejszy choć stratny format zapisu danych .jpeg oraz kilka bezstratnych formatów tj. .png, .bmp, i&nbsp;.ppm. Wielkość plików pierwszego z wymienionych w&nbsp;stosunku do rozdzielczości jest na szczęście dosyć duża, co pozwala wierzyć w&nbsp;niski stopień kompresji, czyli w&nbsp;dobrą jakość.</p>
<p>Oczywiście minie może i&nbsp;parę godzin zanim opracujemy za pierwszym razem nasze zdjęcia, jednakże efekty mogą nas i&nbsp;znajomych mile zaskoczyć. Zapraszam do wypróbowania.</p>
<p><i>Autor: <a href="mailto:iwua@wp.pl">Iwo Hencz</a><br />	<br />
<!-- Skad: Swamper --></i></p>
<p>Wszelkie uwagi i&nbsp;błędy proszę podawać formularzem do literówek, lub do mnie bezpośrednio.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakilinux.org/aplikacje/grafika/hdr-y-z-qtpfsgui/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Debian Lenny – instalacja krok po kroku</title>
		<link>http://jakilinux.org/linux/debian/debian-lenny-%e2%80%93-instalacja-krok-po-kroku/</link>
		<comments>http://jakilinux.org/linux/debian/debian-lenny-%e2%80%93-instalacja-krok-po-kroku/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Jun 2009 23:00:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Debian]]></category>
		<category><![CDATA[instalacja]]></category>
		<category><![CDATA[Lenny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jakilinux.org/linux/debian/debian-lenny-%e2%80%93-instalacja-krok-po-kroku/</guid>
		<description><![CDATA[Witam Was serdecznie. Nie tak dawno, bo w lutym tego roku, nowa stabilna wersja Debiana Lenny ujrzała światło dzienne. Przyniosła ze sobą nie tylko solidny, sprawdzony system operacyjny, ale i ponad 20.000 pakietów gotowych do zainstalowania. Chciałbym tym przewodnikiem ułatwić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
	Witam Was serdecznie. Nie tak dawno, bo w lutym tego roku, nowa stabilna wersja Debiana Lenny ujrzała światło dzienne. Przyniosła ze sobą nie tylko solidny, sprawdzony system operacyjny, ale i ponad 20.000 pakietów gotowych do zainstalowania. Chciałbym tym przewodnikiem ułatwić instalację wszystkim nowicjuszom, a także zniszczyć ostatecznie mit o tym, że jest ona trudna.
</p>
<p><span id="more-44401"></span><!--header--></p>
<p>
	Po kolei. Lenny&#8217;ego możemy zainstalować na <a href="http://debian.org/distrib/" class="extlink">kilka</a> sposobów. Generalnie polecam ściągnąć sobie za darmo płytkę CD z wybranym wcześniej środowiskiem graficznym. Mamy do wyboru: GNOME, KDE, XFCE i LXDE. Sam używam tego ostatniego, więc na nim pokażę, jak wygląda przykładowa instalacja. Myślę, że użytkownicy innych środowisk darują mi faworyzowanie LXDE – jest ono na tyle lekkie, że jego instalacja wcale nie zajmie dużo miejsca i czasu, będzie również dobre jako awaryjne, jeśli inne mogłoby nam kiedyś paść.</p>
<p>
	Zaczynamy od ustawienia w biosie miejsca, z którego uruchamiany będzie system operacyjny  komputera. Zmieniamy je na napęd optyczny, wkładamy płytkę i włączamy ponownie komputer. Pojawia się ekran:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_1.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_1.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Wybieramy jakie środowisko ma być zainstalowane. Następnie mamy do wyboru zwykłą i graficzną instalację. Wybieramy tę drugą:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_2.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_2.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>Pojawiają się następnie okna wyboru języka i układu klawiatury:</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_3.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_3.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_4.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_4.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>Później instalator sam wykrywa i ładuje &bdquo;to i owo&rdquo;:</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_5.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_5.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_6.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_6.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_7.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_7.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_8.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_8.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_9.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_9.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Ustawiamy nazwę naszego komputera (hostname):</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_10.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_10.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Ustawiamy nazwę domeny:</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_11.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_11.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Po chwili instalator zaczyna się interesować naszym dyskiem twardym:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_13.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_13.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_14.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_14.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Nie jest to bezinteresowne. Po chwili uruchamia się jedna z&nbsp;najważniejszych aplikacji w całym procesie instalacji – program partycjonujący. Tutaj wypadałoby się na chwilę zatrzymać i zastanowić, jak chcemy sobie podzielić dysk.
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_15.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_15.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Są dwa sposoby, albo instalujemy z przewodnikiem, albo wszystko po swojemu. Jeśli nie ma na dysku zainstalowanego drugiego systemu i boimy się, że coś zepsujemy, to możemy wybrać pierwszą opcję:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_16.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_16.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Klikamy na właściwy dysk i pojawia się nowe okno:</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_17.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_17.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Nie polecam opcji instalacji automatycznej z oddzielnymi partycjami (jak np. z /home), ponieważ instalator może utworzyć dla nas główną partycję (&bdquo;/&rdquo;) o zbyt małej pojemności, co może skutkować problemami z wolnym miejscem przy późniejszej instalacji programów.
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_19.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_19.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Na powyższym zrzucie ekranu jest pokazany ważny etap instalacji. Zanim zaakceptujemy zmiany, powinniśmy się uważnie przyjrzeć, czy formatowane partycje są właściwie ustawione oraz, co najważniejsze, czy operujemy na właściwym dysku. Po zgodzie nie ma już odwrotu – jeśli ustawiliśmy coś nie tak, możemy stracić dane.
</p>
<p>
	Z doświadczenia wiem, że zazwyczaj na dysku mamy już zainstalowany wcześniej inny system operacyjny. Wtedy potrzebujemy ręcznego sposobu instalacji systemu, który zaznaczamy w&nbsp;etapie, którego zrzut widzieliśmy cztery obrazki wcześniej.  Jeśli nie chcemy kasować innych systemów operacyjnych możemy zainstalować Debiana obok nich na innej partycji. Możemy pokasować kilka partycji i stworzyć swoje ustawienie od nowa. By to uczynić dwuklikiem wchodzimy w daną partycję. Mamy:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_20.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_20.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Gdy skasujemy partycję, pojawi nam się wolna przestrzeń do wykorzystania (znów dwuklikiem wchodzimy w możliwość jej edycji):
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_20a.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_20a.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Jeśli nadal boimy się zrobić coś na własną rękę możemy, jak widać, zaufać automatycznemu instalatorowi i robić tak, jak to zostało wcześniej opisane.
</p>
<p><strong>Teoria:</strong></p>
<p>
	Teraz o systemach plików słów kilka. Istnieje w <a href="http://forum.ubuntu.pl/showthread.php?t=42702" class="extlink">internecie</a> sporo testów określających wyższość jednego nad drugim. Ja sam używam niesłynącego z prędkości ext3 z prostej przyczyny –jest bardzo dopracowany. Amatorzy innych rozwiązań jak raiserFS, czy JFS, mogą czuć się usatysfakcjonowani – możliwości wyboru są niezłe. Szkoda, że nie ma jeszcze ext4, ale nie został on jeszcze w pełni sprawdzony, wobec czego nie powinien być obecny w stabilnym wydaniu. Osoby, które chcą mieć możliwość wspólnego korzystania z danej partycji na różnych systemach operacyjnych, mogą ją stworzyć w systemie FAT32. Lista możliwości ukazuje się po dwukliku na napis &bdquo;użyj jako:&rdquo;:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_21.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_21.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Polecam stworzyć wpierw jak największą wolną przestrzeń. Następnie utworzyć z niej trzy, lub ew. cztery partycje:
</p>
<ol>
<li>Partycję logiczną z punktem montowania &bdquo;/&rdquo; z systemem plików ext3 z księgowaniem. U mnie wystarcza wielkość 5GB (z czego faktycznie wykorzystane jest 3,2GB), jednakże dla osób lubiących instalować różne środowiska, testować nowe aplikacje etc, polecam na wszelki wypadek zarezerwować od razu 6GB. Lepiej za dużo, niż potem kombinować z&nbsp;powiększaniem. Dawanie więcej niż 8GB raczej nie ma sensu.</li>
<li>Partycję SWAP. Jeśli nie potrzebujemy hibernować komputera, wystarczy nam 500MB. Jeśli zamierzamy &#8211; proponuję użyć takiego obszaru dysku, ile mamy pamięci RAM.</li>
<li>Resztę przeznaczamy na &bdquo;/home&rdquo;. System plików wybieramy ext3, ReiserFS, JFS, XFS, co kto woli. Ja mam poczciwe ext3 i nie narzekam.</li>
<li>Jeśli zamierzamy mieć wspólną przestrzeń dyskową wykorzystywaną przez inne systemy operacyjne, polecam utworzyć jeszcze jedną partycję. Jako system plików polecam użyć w tym przypadku FAT32.</li>
</ol>
<p>Punkty montowania wybieramy po wyborze systemu plików:</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_22.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_22.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_23.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_23.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Moja propozycja wykorzystania przykładowej przestrzeni 7,5GB kształtuje się zatem w ten sposób:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_24.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_24.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>	Instalator zapyta się nas jeszcze raz, czy zapisywać zmiany na dysku, a potem przejdzie do formatowania, więc zalecam jeszcze raz uważne przeczytanie, co zamierzamy zrobić. Następnie musimy chwilę odczekać:</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_25.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_25.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Jak już zostanie wyrzeźbione co nieco w dysku zostaniemy poproszeni o podanie hasła dla administratora (użytkownika root). Nie zalecam pracy na tym koncie, gdy nie jest to konieczne. Dobrze jeśli hasło posiada zarówno litery jak i cyfry:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_26.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_26.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Następnie tworzymy konto użytkownika, na którym będziemy pracować.
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_27.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_27.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_28a.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_28a.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Zostaniemy zapytani o chęć wyboru serwera lustrzanego (strony z której będziemy pobierać aktualizacje i nowe pakiety):
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_29.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_29.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Instalator proponuje kraj dla serwera lustrzanego. Wybieramy kraj, w którym nasz komputer będzie najczęściej przebywał:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_29a.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_29a.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Decydujemy się na konkretny adres serwera:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_29b.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_29b.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Po dokonaniu wyboru instalator pomyśli sobie chwilę:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_30.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_30.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Zostanie nam zaproponowana również możliwość wysyłania informacji o najczęściej używanych przez nas aplikacjach. Jeśli chcemy, godzimy się na to:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_31.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_31.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Następnie wybieramy, co ma zostać zainstalowane. Polecam zaznaczenie opcji &bdquo;Środowisko graficzne&rdquo;:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_32.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_32.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Zostajemy zapytani o dane serwera pośredniczącego (&bdquo;proxy&rdquo;), na które odpowiadamy milczeniem klikając &bdquo;dalej&rdquo;:
	</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_29c.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_29c.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Teraz w zależności jakie środowisko graficzne instalujemy i jak szybki mamy komputer musimy dłużej lub krócej odczekać:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_33.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_33.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	No i na koniec niespodzianka. Okazuje się, że jednak nie wszystko jest spolszczone jak należy. Instalator pyta się czy zainstalować rozwojową wersję programu rozruchowego Grub. Radzę odmówić:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_34.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_34.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Po chwili zostaniemy poproszeni o wyjęcie nośnika z napędu optycznego i ponowne uruchomienie komputera. Nie zapomnijmy ustawić komputer podczas uruchamiania, by startował tym razem z dysku twardego. Logujemy się do nowego systemu. Startuje nam nowe środowisko graficzne (polecam się z nim od razu wstępnie <a href="http://jakilinux.org/aplikacje/menedzery-okien/lxde-powiew-lekkosci/">zapoznać</a>). Zostały nam jeszcze dwie rzeczy do zrobienia.
</p>
<p>
	Pierwszą z nich jest ustawienie właściwych repozytoriów.
</p>
<p>
	Da się także zaktualizować sobie system w&nbsp;klikalny sposób. Aby to uczynić instalujemy ww. sposobem (mając dodatkowo w tym czasie płytkę instalacyjną wnapędzie) program Synaptic. Gdy już to zrobimy, otwieramy go i podajemy hasło root&#8217;a:
</p>
<p class="img-center">
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_35a.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/>
</p>
<p>
	W zakładce &bdquo;Ustawienia&rdquo; wybieramy &bdquo;Repozytoria&rdquo;:
</p>
<p class="img-center">
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_35b.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/>
</p>
<p>
	Otwiera nam się nowe okno. Klikamy na ikonkę &bdquo;Nowy&rdquo;. Kopiujemy w kolejne pola lokalizacje repozytoriów (pod obrazkiem), czyli miejsca skąd pobieramy wszystkie &bdquo;programy&rdquo; w sposób analogiczny jak na obrazku poniżej.
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_35c.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_35c.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Zaznaczam, że jest to propozycja repozytoriów najlepsza dla użytkowników przebywających w Polsce. Pierwsze trzy adresy są oficjalnymi:
</p>
<pre><code>
## uaktualnienia bezpieczeństwa
deb http://security.debian.org/ stable/updates main contrib non-free

## podstawowe repozytorium
deb http://ftp.pl.debian.org/debian/ stable main contrib non-free

## do filtrowania spamu czy skanowania antywirusowego
deb http://volatile.debian.org/debian-volatile lenny/volatile main contrib non-free

## debian-multimedia - kodeki, odtwarzacze, etc. - półoficjalne repozytorium
deb http://www.debian-multimedia.org/ stable main

## opera
deb http://deb.opera.com/opera/ stable non-free

## często uaktualniane pakiety, np. dotyczące

## virtualbox
deb http://download.virtualbox.org/virtualbox/debian lenny non-free

## skype
deb http://download.skype.com/linux/repos/debian/ stable non-free

## wicd - menedżer bezprzewodowego połączenia sieciowego
deb http://apt.wicd.net lenny extras

## repozytorium Google
deb http://dl.google.com/linux/deb/ stable non-free

## wtyczka Flash playera backportowana z unstable
deb http://repo.dug.net.pl/dfr/ stable main contrib

## KDE 4.1.x
## informacje o repozytorium na http://kde4.debian.net/
deb http://kde4.debian.net/ lenny main
</code></pre>
<p>
	Zaproponuję jednak jeszcze tekstowy sposób, który uczy dobrych nawyków – umiejętności radzenia sobie z konsolą: do tego oczywiście proponuję uruchomić terminal. Jego czarna ikonka znajduje się w lewym dolnym rogu ekranu:</p>
<p class="img-center">
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_36.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/>
</p>
<p>
	Następnie logujemy się jako administrator. W tym celu uruchamiamy&#8230;:</p>
<p><code><br />
su<br />
</code><br />
&#8230;i wpisujemy hasło roota. Kolejną<br />
czynnością będzie pobranie i zainstalowanie prostego programu mc.<br />
Aby to uczynić wpisujemy zaklęcie:<br />
<code><br />
aptitude install mc<br />
</code></p>
<p>
	Gdy już się zainstaluje otwieramy go wpisując po prostu jego nazwę. Pojawia nam się trochę ascetycznie wyglądające, ale za to bardzo praktyczne okno podzielone na dwie części:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_37.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_37.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Za pomocą myszki, lub kursorów dochodzimy najpierw do głównego katalogu &bdquo;/&rdquo;, a potem kierujemy się do pliku znajdującego się w położeniu <i>etc/apt/sources.list</i>:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_38.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_38.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	W tym pliku znajdują się lokalizacje repozytoriów z pakietami. Otwieramy go w celu edycji klawiszem F4. Wymazujemy całą zawartość klawiszem <i>delete</i>. Kopiujemy ww. adresy repozytoriów (jeśli ich nie mamy możemy je skopiować bezpośrednio ze tej strony zainstalowaną, w taki sam sposób jak program mc, przeglądarką np. iceweasel). Dzięki wpisanym &bdquo;##&rdquo; możemy to zrobić razem z&nbsp;ich krótkimi opisami.</p>
<p>
	By teraz z kolei je wkleić korzystamy z terminala:
</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_39.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_39.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Wychodzimy klikając jednocześnie &bdquo;ctrl&rdquo; i &bdquo;x&rdquo;. Zostaniemy zapytani czy chcemy zapisać, na co się zgadzamy:</p>
<p class="img-center">
		<a href="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/Lenny_40.png"><br />
		<img src="/reviews/instalacja_Debiana_Lenny/thumb_Lenny_40.png" alt="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku" title="Debian Lenny &#8211; instalacja krok po kroku"/></a>
</p>
<p>
	Możemy zamknąć mc klawiszem F10. Teraz możemy zaktualizować nasz system dwoma zaklęciami:
</p>
<p><code><br />
aptitude update<br />
</code></p>
<p>i</p>
<p><code><br />
aptitude full-upgrade<br />
</code></p>
<p>
	Mamy już gotowy system. Jeśli chcemy, zabieramy się teraz za programy. Poniższym zaklęciem wpisanym w terminalu zainstalujemy (wg mnie) pakiety z najpraktyczniejszymi programami na domowy komputer stanowiące niejako wyciąg z tego co najlepsze dla wielkiej trójcy: GNOME, XFCE i LXDE (czyli programy wykorzystujące głównie bilbliotekę GTK). Należy je zainstalować oczywiście dopiero po zaktualizowaniu całego repozytorium, o czym było przed chwilą. Całość zajmie dodatkowo około 1GB na dysku.
</p>
<p><code><br />
aptitude install openoffice.org openoffice.org-help-pl openoffice.org-l10n-pl myspell-pl vlc gxine realplayer mplayer w32codecs libdvdcss2 mimms audacious audacious-plugins-extra hibernate skype pidgin iceweasel iceweasel-l10n-pl icedove icedove-l10n-pl links mozilla-mplayer mozilla-firefox-adblock msttcorefonts sun-java6-jre sun-java6-plugin flashplayer-mozilla k3b k3b-i18n reportbug reportbug-ng kerneloops mc gimp gimp-data-extras ntfs-3g p7zip-full p7zip-rar wine ifplugd lastfm exifprobe<br />
</code></p>
<p>
openoffice.org &#8211; pakiet biurowy<br />
openoffice.org-help-pl<br />
openoffice.org-l10n-pl &#8211; paczki obsługujące język polski do openoffice.org<br />
myspell-pl &#8211; słownik polski używany np. przez openoffice<br />
vlc, gxine &#8211; odtwarzacze video<br />
realplayer &#8211; odtwarzacz video, dobry do formatu filmów .rmvb<br />
mplayer &#8211; jeden z najbardziej popularnych odtwarzaczy wideo<br />
w32codecs -zestawy kodeków audio i wideo, także niewolnych jak np. .mp3, czy .wma<br />
libdvdcss2 &#8211; biblioteka pozwalająca &quot;odszyfrować&quot; zabezpieczenia css na płytach dvd<br />
mimms &#8211; służy do ściągania wideo portali których administratorzy faworyzują Windows Media player uniemożliwiając oglądanie wideo na żywo ze strumienia. Działa z Mplayer, VLC i Xine.<br />
audacious &#8211; jeden z najbardziej popularnych odtwarzaczy audio obsługujący skórki Winampa z &nbsp;serii 2.xx<br />
skype &#8211; popularny komunikator voip, obsługujący rozmowy głosowe, obecnie w wersji beta także wideo<br />
hibernate &#8211; pakiet umożliwiający hibernację, polecany głównie na laptopach<br />
pidgin &#8211; multikomunikator, obsługuje<br />
gadu-gadu, MSN, AIM, Yahoo, IRC i wiele innych<br />
iceweasel &#8211; po prostu firefox &#8211; najpopularniejsza przeglądarka internetowa<br />
iceweasel-l10n-pl &#8211; polski pakiet językowy do Iceweasel&#8217;a<br />
icedove &#8211; po prostu Thunderbird &#8211; klient poczty z rodziny Mozilla<br />
icedove-l10n-pl &#8211; polski pakiet językowy do icedove<br />
links &#8211; tekstowa przeglądarka internetowa. Może uratować wiele godzin, jak stracicie X&#8217;y, by móc znaleźć na forum pomoc ;)<br />
mozilla-firefox-adblock &#8211; blokuje wyskakujące okienka i inne upierdliwe reklamy w internecie. Działa na Iceweasel&#8217;u.<br />
msttcorefonts &#8211; załatwia sprawę z fontami i polskimi znakami, będziecie mieli takie jak np.  Times New Roman, Arial Black<br />
sun-java6-jre &#8211; pakiet odpowiadający za obsługę java<br />
sun-java6-plugin &#8211; umożliwia<br />
korzystanie z java w przeglądarkach internetowych.<br />
flashplayer-mozilla &#8211; Macromedia Flash<br />
Player (plugin do Firefoxa)<br />
k3b &#8211; zaawansowany program do wypalania płyt. Jest to wg wielu najlepszy program tego rodzaju, więc nie będzie wielkim grzechem zainstalowanie go w innym niż KDE środowisku.<br />
k3b-i18n &#8211; pakiet odpowiadający za obsługę (m.in.) języka polskiego w k3b.<br />
reportbug &#8211; program do zgłaszania błędów w pakietach dla osób się tym zajmujących, by wspomóc i przyspieszyć rozwój Debiana<br />
reportbug-ng &#8211; nakładka graficzna na reportbug<br />
kerneloops &#8211; automat do wysyłania błędów dotyczących jądra systemu.<br />
mc &#8211; program ułatwiający poruszanie się po katalogach w terminalu podobny do działającego na DOSie Norton Commandera<br />
gimp &#8211; zaawansowany program do obróbki grafiki<br />
gimp-data-extras &#8211; dodatki do gimpa, nowe palety itp.<br />
ntfs-3g &#8211; odpowiada za obsługę partycji Windowsowych (zapis + odczyt) dla komputerów z dwoma systemami. Dla Windows 98 (FAT32) nie potrzebujesz tego.<br />
p7zip-full, p7zip-rar &#8211;  pakiety odpowiedzialne za skompresowane pliki .rar, .zip, Zip64, CAB, RAR, ARJ, GZIP, BZIP2, TAR, CPIO, RPM, ISO, DEB i 7Z<br />
wine – program umożliwiający korzystanie z programów napisanych dla Windows pod Linuksem.<br />
ifplugd &#8211; pakiet odpowiadający za automatyczne wykrywanie sieci po wsadzeniu kabla.<br />
lastfm &#8211; lekki program do odsłuchiwania radia internetowego z www.last.fm<br />
exifprobe &#8211; pakiet umożliwiający czytanie danych exif ze zdjęć z aparatów cyfrowych
</p>
<p>	By poszukać innych praktycznych rzeczy dla środowisk Gnome i KDE macie:
</p>
<p>synaptic &#8211; graficzna nakładka na apt-get ułatwiająca m.in. ich poszukwianie i dedykowana dla GNOME, XFCE i LXDE <br />
adept-manager &#8211; graficzna nakładka na apt-get ułatwiająca m.in. ich poszukiwanie i dedykowana dla KDE<br />
Nie należy instalować przez Synaptica, czy adepta, jeśli używamy aptitude do instalacji (a tu używamy).
</p>
<p>
	Najbardziej popularne programy z podziałem na dedykowane KDE I GNOME znajdziecie póki co klikniecie <a href="http://jakilinux.org/pierwsze-kroki/aplikacje-linuksowe#applicationsjak">tutaj</a>.
</p>
<p>
Właścicielom laptopów polecam pakiet &quot;acpi-support&quot; odpowiedzialny za kontrolowanie temperatur procesora itp.
</p>
<p>
	Mamy zatem gotowy solidny i stabilny desktop. Jeśli zapragniemy w przyszłości zaktualizować sobie oprogramowanie bardziej niż oferuje to nam repozytorium Lenny&#8217;ego, polecam zainteresować się, czym jest <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Backport" class="extlink">backport</a>, lub ew. zaktualizować sobie system do testowej edycji poprzez zmianę <a href="http://forum.dug.net.pl/viewtopic.php?id=10063" class="extlink">adresów</a> repozytoriów.<br />
Pozdrawiam.
</p>
<p>
<i>Autor: Iwo Hencz<br />
Skład: Swamper</i></p>
<p>Wszelkie uwagi i błędy proszę podawać formularzem do literówek, lub <a href="mailto:iwua@wp.pl">do autora</a> bezpośrednio.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakilinux.org/linux/debian/debian-lenny-%e2%80%93-instalacja-krok-po-kroku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>40</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przegląd przenośnych odtwarzaczy Ogg Vorbis</title>
		<link>http://jakilinux.org/aplikacje/multimedia/przenosne-oggplayery-przeglad/</link>
		<comments>http://jakilinux.org/aplikacje/multimedia/przenosne-oggplayery-przeglad/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Apr 2009 23:00:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Multimedia]]></category>
		<category><![CDATA[mobile]]></category>
		<category><![CDATA[odtwarzacze]]></category>
		<category><![CDATA[ogg]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jakilinux.org/aplikacje/multimedia/przenosne-oggplayery-przeglad/</guid>
		<description><![CDATA[Przy obecnym zalewie popularnych empetrójek trudno jest zdecydować, co wybrać dla siebie. Podczas zakupu warto jest zastanowić się, jakie są nasze priorytety dotyczące takiego sprzętu. Dla jednego jest to wygląd, dla drugiego żywotność akumulatora, dla trzeciego coś z szeroko pojętej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przy obecnym zalewie popularnych empetrójek trudno jest zdecydować, co wybrać dla siebie. Podczas zakupu warto jest zastanowić się, jakie są nasze priorytety dotyczące takiego sprzętu. Dla jednego jest to wygląd, dla drugiego żywotność akumulatora, dla trzeciego coś z szeroko pojętej funkcjonalności. Stwierdziłem, że warto jest napisać na temat przenośnych odtwarzaczy audio potrafiących obsługiwać format <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Vorbis" class="extlink">Ogg Vorbis</a>, nie tylko ze względu na fakt, iż jest to otwarty format muzyczny, ale także (i przede wszystkim) dlatego, że jest on formatem o niebo lepszym od popularnego <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/MP3" class="extlink">MP3</a>, o czym wie każdy, kto miał okazję je porównać.</p>
<p><span id="more-41011"></span><!--header--></p>
<p class="img-center"><!--adsense--></p>
<p>	Nagle okazuje się, że wszędobylskie firmy takie jak Creative ze swoją linią Zenów, czy Apple z każdemu znanymi Ipodami znikają w naszej rywalizacji. O ile Apple&#8217;owi można to wybaczyć, ze względu na politykę promowania swojego udanego formatu .aac, tak w przypadku drugiej z wymienionych firm jest to co najmniej dziwne.</p>
<p>	Wyszukując dostępne na polskim rynku modele, sugerowałem się głównie ich obecnością na polskich serwisach aukcyjnych i sklepach internetowych znalezionych poprzez wyszukiwarkę cenową <a href="http://www.ceneo.pl/" class="extlink">www.ceneo.pl</a>. Istnieją firmy takie jak Cowon, czy Iriver, które posiadają szeroki wybór odtwarzaczy, inne mniejszy, dlatego proponuję zainteresowanym przejrzeć ich całą ofertę. Sam podałem po trochu z każdej, by nie faworyzować żadnej.</p>
<h3>Czym należy się kierować kupując sprzęt dla siebie?</h3>
<p>Są to takie parametry jak:</p>
<p>	<strong>Pojemność:</strong> Każdy z wymienionych niżej odtwarzaczy ma w sobie większej lub mniejszej pojemności pamięć typu flash, choć zdarzają się i takie z dyskiem HDD (np. iAudio Q5). Moim zdaniem warto jest zwrócić uwagę na fakt, że niektóre z nich mają możliwość podpięcia zewnętrznych kart pamięci. W&nbsp;łatwy i tani sposób możemy dzięki temu rozszerzyć pamięć o&nbsp;np. 2GB kosztującą często dosłownie kilka złotych. Dodatkowe 2GB w&nbsp;nadchodzącej erze bluray&#8217;ów może nie brzmi imponująco, ale jeśli zwrócimy uwagę, że zmieści nam się na takiej karcie nawet kilkaset utworów, a&nbsp;sama karta jest wielkości paznokcia, to nagle okazuje się, że w portfelu możemy schować niejedną dyskografię. Należy jednak uważać, czy w specyfikacji mamy slot na karty microSD, czy microSDHC. Te pierwsze obsługują karty o pojemności do 2GB, podczas gdy te drugie nawet 8GB.</p>
<p>	<strong>Audio:</strong> Każdy w wymienionych niżej odtwarzaczy potrafi obsługiwać trzy formaty skompresowanych i&nbsp;stratnych formatów muzycznych: <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/MP3" class="extlink">mp3</a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Windows_Media_Audio" class="extlink">wma</a> i Ogg Vorbis. Audiofile powinni zainteresować się, który odtwarzacz obsługuje bezstratne formaty takie jak <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/WAV" class="extlink">.wave</a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Monkey%27s_Audio" class="extlink">.ape</a>, czy <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/FLAC" class="extlink">.flac</a>. Ostatni jest lepszym dlatego, że jest jedynym wolnym kompresowanym formatem, co może być istotne dla osób wykorzystujących go nie tylko prywatnie.</p>
<p>	<strong>Wideo:</strong> Era empetrójek już prawie wygasła. Prawie każdy teraz chce mieć swoją &bdquo;empeczwórkę&rdquo;. Chcemy oglądać filmy? Czemu nie: okazuje się, że istnieją zarówno odtwarzacze Divx, jak i .rmvb. Dobrze, jeśli sprzęt potrafi odtwarzać choć pierwszy z&nbsp;wymienionych formatów, gdyż należy on do najpopularniejszych. Przekonwertowywanie z jednego stratnego formatu na inny stratny wiąże się często ze znaczną stratą na jakości. Przed zakupem należy także sprawdzić, czy nie trzeba zmienić rozdzielczości na taką, jaką ma wyświetlacz, a jeśli istnieje taka potrzeba, to czy jest do odtwarzacza dołączony odpowiedni program.</p>
<p>	<strong>Obrazy:</strong> Zazwyczaj odtwarzacze wideo potrafią obsługiwać również zdjęcia. Najczęstszym obsługiwanym formatem jest oczywiście JPEG (w nim to 99% użytkowników cyfrówek robi zdjęcia). Te bardziej wyrafinowane potrafią także czytać pliki .gif czy .png. </p>
<p>	<strong>Radio:</strong> Sprawa prosta. Tłumaczyć nie ma czego. Innych zakresów fal niż FM należy szukać ze świecą. Stacji nadających w nich także zresztą. Większość odtwarzaczy potrafi nagrywać na wbudowaną pamięć dźwięk z radia. Ciekawą funkcją jest RDS. Dzięki niej możemy np. przeczytać, jaką stację odsłuchujemy w danym momencie.</p>
<p>	<strong>Zasilanie:</strong> Większość jest ładowana poprzez USB z komputera. Na rynku można kupić za dosłownie kilka złotych przejściówki z&nbsp;USB do gniazdka sieciowego, wobec czego nie ma się co martwić o&nbsp;obecność komputera. Bardziej zainteresowałbym się formą akumulatora. Lwia część oferowanego sprzętu ma wbudowany niewymienny akumulator litowo-polimerowy lub litowo-jonowy (taki jak w&nbsp;telefonach komórkowych). Tylko jeden z opisanych odtwarzaczy ma takowy wymienny (do Nokii). Gorszym technologicznie (NiMh) rozwiązaniem, lecz lepszym dla osób, które po prostu nie mają zawsze dostępu do gniazda ładowania i nie chcą taszczyć ładowarki jest zastosowanie formatu AA, tudzież AAA . Zaopatrzenie się w takie dwa zestawy ogniw jest też wygodniejsze, bo nie trzeba czekać, aż wbudowany akumulator się naładuje. Wystarczy go wymienić podczas dalszego delektowania się muzyką. Akumulatory te są często mniej trwałe. Plusem jest to, że jeśli na mieście nam akumulatory &bdquo;padną&rdquo;, a nie mamy akurat zapasowego zestawu, to możemy w pierwszym lepszym kiosku zaopatrzyć się w&nbsp;baterie alkaliczne i&nbsp;słuchać dalej.</p>
<p>	<strong>LCD:</strong> Jeśli odtwarzacz ma więcej niż 1GB pojemności, odradzam zakup mniej niż trzy liniowych. Są po prostu niewygodne w obsłudze. Zdarzają się wyświetlacze potrafiące obsługiwać nawet 16mln kolorów, co czyni z&nbsp;takiego odtwarzacza interesującym multimedialnym centrum. </p>
<h3>Odtwarzacze wideo i muzyki:</h3>
<p class="img-center">
<p>		<a href="/reviews/OGGplayery/tabele.html#table1"></p>
<p>		<img src="/reviews/OGGplayery/table1.jpg" alt="Kliknij, aby przejść do tabeli &quot;Odtwarzacze wideo i muzyki&quot;" title="Kliknij, aby przejść do tabeli &quot;Odtwarzacze wideo i muzyki&quot;" /></a></p>
<h3>Odtwarzacze muzyczne:</h3>
<p class="img-center">
<p>		<a href="/reviews/OGGplayery/tabele.html#table2"></p>
<p>		<img src="/reviews/OGGplayery/table2.jpg" alt="Kliknij, aby przejść do tabeli &quot;Odtwarzacze muzyczne&quot;" title="Kliknij, aby przejść do tabeli &quot;Odtwarzacze muzyczne&quot;" /></a></p>
<p></p>
<h3>Zajmijmy się teraz pokrótce charakterystyką danych firm:</h3>
<p></p>
<h3>Iriver:</h3>
<p class="img-center">
<p>		<a href="/reviews/OGGplayery/e100.jpg"></p>
<p>		<img src="/reviews/OGGplayery/thumb_e100.jpg" alt="Iriver E100" title="Iriver E100" /></a></p>
<p>		<i>Rys 1. Iriver E100 </p>
<p>(źródło: <a href="http://www.iriver.pl" class="extlink">www.iriver.pl</a>)</i></p>
<p>		Mająca swą siedzibę w Seulu firma tworzy od lat przenośne odtwarzacze. Format Ogg Vorbis jest im znany nie od dziś. Większość odtwarzaczy szczyci się dobrą jakością słuchawek. Spora ich część ma możliwość aktualizacji oprogramowania. Jednym z najbardziej popularnych w Polsce jest model E100. Posiada on wejście na karty pamięci MicroSD, co umożliwia zarówno szybkie zgranie muzyki z komputera, jak i zwiększenie ilości utworów, jakie mogą być naraz obsługiwane. Do innych ciekawych modeli należą np. Clix 2, H10, Spinn. Ostatni z wymienionych umożliwia zdalne przesyłanie plików i odtwarzanie dźwięku np. poprzez zewnętrzne głośniki Bluetooth.</p>
<h3>D-Wave:</h3>
<p class="img-center">
<p>		<a href="/reviews/OGGplayery/9970.jpg"></p>
<p>		<img src="/reviews/OGGplayery/thumb_9970.jpg" alt="D-Wave 9970" title="D-Wave 9970"/></a></p>
<p>		<i>Rys 2. D-Wave 9970 </p>
<p>(źródło: <a href="http://www.d-wave.eu" class="extlink">www.d-wave.eu</a>)</i></p>
<p>		Na polskim rynku bardzo łatwy do zdobycia. Sporo jego modeli potrafi odtwarzać filmy bez wymaganej często konwersji do rozdzielczości wyświetlacza. Takim jest np. przedstawiony na zdjęciu model 9970. Posiada on zarówno slot na karty pamięci, głośnik jak i funkcję dyktafonu, co czyni z niego całkiem miłym dla oka muzycznym kombajnem.</p>
<h3>Sandisk:</h3>
<p class="img-center">
<p>		<img src="/reviews/OGGplayery/FuzeBlack_130.jpg" alt="Sandisk Sansa Fuze" title="Sandisk Sansa Fuze"/></p>
<p>		<i>Rys 3. Sandisk Sansa Fuze </p>
<p>(źródło: <a href="http://www.sandisk.pl" class="extlink">www.sandisk.pl</a>)</i></p>
<p>		Firma znana głównie z udanych i niedrogich <a href="http://allegro.pl/search.php?string=Sandisk&amp;from_showcat=1&amp;category=8848&amp;country=1" class="extlink">kart pamięci</a> do aparatów fotograficznych. Dzięki niedawnej aktualizacji oprogramowania może przystąpić do naszej rywalizacji. Odtwarzacz Sansa Clip jest niewielkich rozmiarów, prosty w obsłudze, nawiązuje odrobinę wzornictwem do Ipodów. W sam raz na prezent dla dziecka. Drugi z odtwarzaczy (Sansa Fuze) potrafi poza filmami i zdjęciami dodatkowo obsługiwać karty microSDHC, czyli także te o pojemności powyżej 2GB. </p>
<h3>Pentagram:</h3>
<p class="img-center">
<p>		<a href="/reviews/OGGplayery/vanquish_r_stick_new_maxi_1.jpg"></p>
<p>		<img src="/reviews/OGGplayery/thumb_vanquish_r_stick_new_maxi_1.jpg" alt="PENTAGRAM Vanquish R SKIT" title="PENTAGRAM Vanquish R SKIT"/></a></p>
<p>		<i>Rys 4. PENTAGRAM Vanquish R SKIT </p>
<p>(źródło: <a href="http://www.pentagram.pl" class="extlink">www.pentagram.pl</a>)</i></p>
<p>		Firma istniejąca już dłuższy czas w branży komputerowej. W naszym zestawieniu nie powala z nóg. Jej model należy do najprostszych z możliwych rodzajów, jakie są na rynku. Jedną z najciekawszych w jego wydaniu opcji jest zaledwie możliwość wybrania koloru obudowy przy zakupie.</p>
<h3>Vedia:</h3>
<p class="img-center">
<p>		<a href="/reviews/OGGplayery/vedia v39.jpg"></p>
<p>		<img src="/reviews/OGGplayery/thumb_vedia v39.jpg" alt="Vedia V39" title="Vedia V39"/></a></p>
<p>		<i>Rys 5. Vedia V39 </p>
<p>(źródło: <a href="http://www.vedia.pl" class="extlink">www.vedia.pl</a>)</i></p>
<p>		Marka mało znana. Produkuje za to dość rozbudowane odtwarzacze. Pokazany na zdjęciu posiada wejście Line-in, co może zainteresować osoby pragnące podpiąć własny lepszej jakości mikrofon, by nagrać np. reportaż. Poza modelem V39, format Ogg Vorbis odtwarzany jest także np. przez V19, T8.</p>
<h3>Modecom:</h3>
<p class="img-center">
<p>		<a href="/reviews/OGGplayery/Modecom MAXO.jpg"></p>
<p>		<img src="/reviews/OGGplayery/thumb_Modecom MAXO.jpg" alt="Modecom Maxo" title="Modecom Maxo"/></a></p>
<p>		<i>Rys 6. Modecom Maxo </p>
<p>(źródło: <a href="http://www.modecom.pl" class="extlink">www.modecom.pl</a>)</i></p>
<p>		Niewielki estetycznie wyglądający i funkcjonalny odtwarzacz. Co ciekawe na stronie producenta mamy od razu linki do sklepów internetowych oferujących najniższe wg ww.ceneo.pl ceny.</p>
<h3>Cowon:</h3>
<p class="img-center">
<p>		<a href="/reviews/OGGplayery/i7_zoom13.jpg"></p>
<p>		<img src="/reviews/OGGplayery/thumb_i7_zoom13.jpg" alt="Iaudio 7" title="Iaudio 7"/></a></p>
<p>		<i>Rys 7. Iaudio 7 </p>
<p>(źródło: <a href="http://www.modecom.pl" class="extlink">cowonglobal.com</a>)</i></p>
<p>		Nazwa marki mało znana, ale seria odtwarzaczy iAudio już być taką powinna, bo warto. Sprzęty tej firmy charakteryzują się ogólnie wysoką jakością wykonania jak i wszechstronnością funkcji. Innymi wartymi uwagi modelami tej firmy są np. D2, posiadający 16GB pamięci flash O2 i&nbsp;obsługujący GPS Q5.</p>
<h3>Meizu:</h3>
<p class="img-center">
<p>		<a href="/reviews/OGGplayery/meizu m6.jpg"></p>
<p>		<img src="/reviews/OGGplayery/thumb_meizu m6.jpg" alt="Meizu M6" title="Meizu M6"/></a></p>
<p>		<i>Rys 8. Meizu M6 </p>
<p>(źródło: <a href="http://www.ceneo.pl" class="extlink">www.ceneo.pl</a>)</i></p>
<p>		Kolejny udany odtwarzacz. Posiada dotykowy panel, możliwość odsłuchu zarówno w formacie wave jak i flac. Jedyne co może w nim doskwierać to brak slotu na karty microSD.</p>
<h3>Samsung:</h3>
<p class="img-center">
<p>		<a href="/reviews/OGGplayery/Samsung YP-K5.jpg"></p>
<p>		<img src="/reviews/OGGplayery/thumb_Samsung YP-K5.jpg" alt="Samsung YP-K5" title="Samsung YP-K5"/></a></p>
<p>		<i>Rys 9. Samsung YP-K5 </p>
<p>(źródło: <a href="http://www.ceneo.pl" class="extlink">www.ceneo.pl</a>)</i></p>
<p>		Samsung w ceneo.pl ma aż 75 pozycji. Wskazuje to na to, że i w tej branży mu się dobrze wiedzie. Model YP-K5 od razu zwraca na siebie uwagę większymi niż u konkurencji głośniczkami i składaną obudową.</p>
<h3>Ainol:</h3>
<p class="img-center">
<p>		<a href="/reviews/OGGplayery/ainolv3000_1.jpg"></p>
<p>		<img src="/reviews/OGGplayery/thumb_ainolv3000_1.jpg" alt="Ainol V3000" title="Ainol V3000"/></a></p>
<p>		<i>Rys 10. Ainol V3000 </p>
<p>(źródło: <a href="http://www.allpmp.org" class="extlink">www.allpmp.org</a>)</i></p>
<p>		Firma mało znana w Polsce, a szkoda. Model V3000HD charakteryzuje się wyświetlaczem posiadającym największą dostępną na naszym rynku rozdzielczość i transmiter FM umożliwiający np. odsłuch muzyki w zestawie samochodowym. Model T20 posiada za to np. tuner TV.</p>
<p>	Jak widać, wcale nie ma problemu z wyborem. Trzeba tylko spędzić kilka chwil na umiejętnym poszukiwaniu i czytaniu recenzji. Coraz częściej pojawiają się w odtwarzaczach nawet tak ciekawe funkcje jak Bluetooth, czy GPS. Pełną listę odtwarzaczy obsługujących natywnie format Ogg Vorbis można znaleźć <a href="http://wiki.xiph.org/index.php/PortablePlayers" class="extlink">tutaj</a>. Osobom zdeterminowanym i&nbsp;zdecydowanym na któryś z&nbsp;pozostałych nie pozostają tylko i wyłącznie zagraniczne sklepy internetowe, czy serwis aukcyjny ebay, ale kilka chwil spędzonych na <a href="http://www.ceneo.pl/" class="extlink">www.ceneo.pl</a> i polskim <a href="http://forum.mp3store.pl/lofiversion/" class="extlink">forum</a>. Warto zwrócić uwagę na fakt, że niektóre odtwarzacze jak np. Apple&#8217;wskie Ipody nie obsługują Ogg Vorbis domyślnie, ale można im wgrać <a href="http://www.ipodlinux.org/" class="extlink">oprogramowanie</a>, które to umożliwia.</p>
<p>	PS Wszelkie błędy proszę zgłaszać formularzem do literówek, lub <a href="mailto:iwua@wp.pl">do mnie</a> bezpośrednio.</p>
<p><i>Autor: <a href="mailto:iwua@wp.pl">Iwo Hencz</a></p>
<p>Korekta: <a href="http://forum.mp3store.pl/index.php?showuser=7829" class="extlink">pGo</a></p>
<p>Skład: Swamper</i></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakilinux.org/aplikacje/multimedia/przenosne-oggplayery-przeglad/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>40</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LXDE &#8211; powiew lekkości</title>
		<link>http://jakilinux.org/aplikacje/menedzery-okien/lxde-powiew-lekkosci/</link>
		<comments>http://jakilinux.org/aplikacje/menedzery-okien/lxde-powiew-lekkosci/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Nov 2008 20:32:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Menedżery okien]]></category>
		<category><![CDATA[LXDE]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jakilinux.org/aplikacje/menedzery-okien/lxde-powiew-lekkosci/</guid>
		<description><![CDATA[Czy macie wrażenie, że XFCE jest (już) dla Was zbyt powolne? Sam menedżer okien Fluxbox wygląda natomiast zbyt ascetycznie? Czas na najlżejsze środowisko graficzne pod Słońcem: LXDE. Jeśli ktoś używa komputera na klasy Pentium II, lub po prostu oszczędza zasoby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy macie wrażenie, że XFCE jest (już) dla Was zbyt powolne? Sam menedżer okien Fluxbox wygląda natomiast zbyt ascetycznie? Czas na najlżejsze środowisko graficzne pod Słońcem: LXDE.</p>
<p><span id="more-30071"></span><!--header--></p>
<p class="img-right"><!--adsense--></p>
<p>Jeśli ktoś używa komputera na klasy Pentium II, lub po prostu oszczędza zasoby komputera na inne aplikacje, to z pewnością zainteresuje się nowym środowiskiem graficznym. Na <a href="http://lxde.org" class="extlink">oficjalnej stronie</a> projektu mamy podane, że ilość pamięci RAM, jaka jest wykorzystywana na starcie, wynosi tylko 45MB. Jest to prawie trzy razy mniej niż odpalany na moim komputerze z Debianem szczycący się lekkością XFCE. Porównanie szybkości startowania po zalogowaniu jest także analogiczne. GDM, czyli menedżer logowania, ładuje się nawet wolniej niż całe środowisko. Jednak nic nie jest doskonałe. Nie można zjeść ciastka i mieć ciastka. Szybkość działania musi się odbyć kosztem czegoś z funkcjonalności. Ważne, by znaleźć wtedy złoty środek. Jak jest w tym przypadku?</p>
<p>Instalując metapakiet LXDE otrzymujemy od razu: lxde-core, xarchiver, Leafpad, gpicview, lxappearance, lxrandr, lxterminal i obconf. Sugerowane jest zainstalowanie lxlaunchera, GDM, i hala. Nietrudno zatem zauważyć, że całość jest napisana w oparciu o bibliotekę gtk. Domyślnym menedżerem okien jest tu polecany przez deweloperów LXDE Openbox. Nic nie stoi na przeszkodzie, by użyć np. icewm, fluxbox, metacity, itd.</p>
<p class="img-center"><a href="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/zrzut-ogolny-600-szerokosci.png"><img src="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/thumb_zrzut-ogolny-600-szerokosci.png" alt="Zrzut ekranu"/></a></p>
<p>Zobaczmy, jakie funkcje oferuje nam domyślnie LXDE.</p>
<h3>PCMan</h3>
<p><a href="http://blog.lxde.org/?p=40" class="extlink">PCMan</a> jest domyślnym menedżer plików. Obsługuje zakładki, ma ikony powrotu do poprzedniej lokalizacji w katalogach, do przejścia do katalogu nadrzędnego, boczny panel do szybkiego przechodzenia do głównych katalogów jak „/”, „/home/user”, pulpitu, zamontowanych partycji czy innych zasobów, z możliwością ręcznego dodania własnych.</p>
<p class="img-center"><a href="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/PCMan.png"><img src="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/thumb_PCMan.png" alt="PCMan"/></a></p>
<h3>QPicView</h3>
<p>Szybka przeglądarka zdjęć. Umożliwia zapis plików w dowolnym miejscu, rotację obrazów (funkcja dostępna na razie tylko dla .jpeg), ich powiększanie i pomniejszanie oraz dopasowanie do wielkości otwartego okna.</p>
<p class="img-center"><a href="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/qpicview.png"><img src="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/thumb_qpicview.png" alt="QPicView"/></a></p>
<h3>Leafpad</h3>
<p>Kolejne narzędzie wagi piórkowej. Nie musimy już korzystać z Kasi (Kate), czy Gedita.</p>
<p class="img-center"><a href="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/leafpad.png"><img src="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/thumb_leafpad.png" alt="Leafpad"/></a></p>
<h3>Xarchiver</h3>
<p>Narzędzie służące do de/kompresowania danych. Bardzo popularne dzięki swej lekkości także w GNOME i XFCE.</p>
<p class="img-center"><a href="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/xarchiver.png"><img src="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/thumb_xarchiver.png" alt="Xarchiver"/></a></p>
<h3>LXTerminal</h3>
<p>Konsola obsługująca funkcję zakładek.</p>
<p class="img-center"><img src="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/LXTerminal.png" alt="LXTerminal"/></p>
<h3>LXAppearance</h3>
<p>Aplikacja służąca ustawieniu sobie domyślnego wyglądu ikon i czcionki.</p>
<p class="img-center">
<a href="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/LXAppearance.png"><img src="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/thumb_LXAppearance.png" alt="LXAppearance"/></a><a href="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/LXAppearance2.png"><img src="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/thumb_LXAppearance2.png" alt="LXAppearance"/></a>
</p>
<p class="img-center">
<a href="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/LXAppearance3.png"><img src="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/thumb_LXAppearance3.png" alt="LXAppearance"/></a><a href="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/LXAppearance4.png"><img src="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/thumb_LXAppearance4.png" alt="LXAppearance"/></a>
</p>
<h3>LXRandR</h3>
<p>Proste narzędzie służące ustawieniu rozdzielczości i częstotliwości odświeżania monitora.</p>
<p class="img-center"><a href="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/LXRandR.png"><img src="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/thumb_LXRandR.png" alt="LXRandR"/></a></p>
<h3>LXPanel</h3>
<p>Póki co bardzo prosty. Zostały w nim jednakowo zawarte najważniejsze elementy potrzebne do wygodnego korzystania. Mamy ustawiony domyślnie jeden panel na dole, po którego lewej stronie znajdują się kolejno ikony: logo LXDE do otwierania menu, menedżera plików PCMana,  emulator terminala Xterm, domyślnej przeglądarki internetowej, minimalizowania wszystkich otwartych okien programów i dwie ikony do zmiany widocznego pulpitu roboczego. Można dodać panele na pozostałych bokach ekranu, lecz ich funkcjonalność póki co pozostawia dużo do życzenia. Nic nie stoi na przeszkodzie dodać ikony do naszych ulubionych programów, pomiędzy ikonami do menu i otwartych obszarów.</p>
<p class="img-center"><img src="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/LXPanel.png" alt="LXPanel"/></p>
<p class="img-right"><img src="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/bateria.png" alt="Battery: 208% charged, charging finished"/></p>
<p>Po prawej stronie możemy dodać inne elementy jak np. zegar, regulację głośności, czy wykres pracy procesora. Czasem trafiają się zabawne niedociągnięcia.</p>
<h3>Menadżer plików LXDE</h3>
<p>Automatycznie sprawdza typ pliku i proponuje nam wybór programu służącego do jego otwarcia.</p>
<p class="img-center"><a href="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/otworz-innym-programem.png"><img src="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/thumb_otworz-innym-programem.png" alt="Praca w menadżerze plików: otwieranie pliku programem innym niż domyślnym"/></a></p>
<p class="img-center"><img src="/reviews/lxde-powiew-lekkosci/wybierz-aplikacje.png" alt="Praca w menadżerze plików: wybór aplikacji do otwarcia pliku"/></p>
<h3>Podsumowanie</h3>
<p>Niestety środowisko graficzne jest nadal mało znane, nie ma nawet jeszcze swojego forum w naszym ojczystym języku. Niestety także dość często przewijają się niespolszczone elementy, jednakże dzieje się to głównie w mało krytycznych momentach. Do tego dochodzą jeszcze liczne niedociągnięcia. Warto zwrócić uwagę na to, że dzięki zastosowaniu bibliotek gtk mamy od razu i z niewielkim kosztem dla procesora oraz pamięci RAM mnóstwo aplikacji znanych nam jak dotąd z również zeń korzystających XFCE i GNOME. Być może dzięki swej lekkości przyjmie się także np. na bardzo popularnych ostatnio netbookach.</p>
<p>Anglojęzyczne Wiki o LXDE: <a href="http://wiki.lxde.org/en/Main_Page" class="extlink">http://wiki.lxde.org/en/Main_Page</a></p>
<p>Oficjalna Strona LXDE: <a href="http://lxde.org/" class="extlink">http://lxde.org/</a></p>
<p>Użytkownicy Ubuntu powinni dodać adresy repozytoriów, by móc zainstalować LXDE. Dla wersji 8.04 wyglądają one następująco (dla innych zmieniamy odpowiednio nazwę „hardy”):</p>
<pre><code>deb http://ppa.launchpad.net/lxde/ubuntu hardy main
deb-src http://ppa.launchpad.net/lxde/ubuntu hardy main</code></pre>
<p>
<i>Autor: Iwo Hencz</i><br />
<i>Skład: phund</i></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakilinux.org/aplikacje/menedzery-okien/lxde-powiew-lekkosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>47</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zarządzanie pakietami offline w Debianie dzięki APTonCD</title>
		<link>http://jakilinux.org/linux/debian/aktualizacja-i-dodawanie-pakietow-offline-w-debianie-dzieki-aptoncd/</link>
		<comments>http://jakilinux.org/linux/debian/aktualizacja-i-dodawanie-pakietow-offline-w-debianie-dzieki-aptoncd/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 31 Jul 2008 08:48:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Debian]]></category>
		<category><![CDATA[Menedżery pakietów]]></category>
		<category><![CDATA[apt]]></category>
		<category><![CDATA[APTonCD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jakilinux.org/linux/debian/aktualizacja-i-dodawanie-pakietow-offline-w-debianie-dzieki-aptoncd/</guid>
		<description><![CDATA[Czy chciałeś mieć kiedyś łatwy dostęp do aktualnych repozytoriów online Linuksa, nie mając na swoim komputerze możliwości podłączenia się do internetu, lub mając tak wolne łącze, że ściąganie całości zajęło by wieki? APTonCD pozwala użytkownikom Debiana, oraz innych dystrybucji na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy chciałeś mieć kiedyś łatwy dostęp do aktualnych repozytoriów online Linuksa, nie mając na swoim komputerze możliwości podłączenia się do internetu, lub mając tak wolne łącze, że ściąganie całości zajęło by wieki?</p>
<p><a href="http://aptoncd.sourceforge.net/" class="extlink">APTonCD</a> pozwala użytkownikom Debiana, oraz innych dystrybucji na nim opartych stworzenie dla siebie płyt CD lub DVD z przygotowanymi do instalacji pakietami w dowolnej ilości i konfiguracji. Masz do zainstalowania to samo oprogramowanie na wielu komputerach, a przepustowość Twojego łącza i czas są ograniczone? Ten program jest także dla Ciebie.<span id="more-19431"></span><!--header--></p>
<p class="img-center"><!--adsense--></p>
<p>APTonCD jest dostępny w repozytorium testowej i niestabilnej wersji Debiana, oraz dla Ubuntu od wydania 7.04. Domyślnie APTonCD jest skonfigurowany w ten sposób, by pomóc nam stworzyć CD z pakietów znajdujących się w katalogu /var/cache/apt/archives. Katalog ten działa na podobnej zasadzie, jak te występujące w przeglądarkach internetowych. Podczas instalacji nowych pakietów poprzez <code>apt-get</code>, czy <code>Synaptica</code>, ściągnięte pliki trafiają tam do czasu, aż nie zostaną usunięte komendą <code>apt-get clean</code>. APTonCD wykorzystuje to archiwum, by później nagrać z zawartych tam pakietów płytę. Oczywiście nie jest to konieczne. Jeśli chcemy pominąć proces instalacji możemy wykorzystać funkcję -d, by tylko i wyłącznie ściągnąć wymagane pakiety. Schemat komendy wygląda następująco:</p>
<pre><code>apt-get -d install pakiet1 pakiet2 pakiet3</code></pre>
<p><code></code></p>
<p>Jak zrobić natomiast, by mieć komplet potrzebnych pakietów na nośniku, jeśli już wcześniej wykasowaliśmy je z archiwum? Możemy to np. zrobić w ten sposób, że najzwyczajniej w świecie zainstalujemy jeszcze raz potrzebne nam oprogramowanie z wszystkimi jego aktualnymi zależnościami. Komenda <code>apt-get autoremove nazwa_pakietu</code> służy po to, by odinstalować pakiet i skasować wszystkie jego zależności, które zostały automatycznie ściągnięte podczas jego wcześniejszej instalacji. Następnym krokiem jest ponowna instalacja wymaganego pakietu. Możemy te dwie czynności połączyć tworząc następującą komendę:</p>
<pre><code>apt-get -y autoremove pakiet1 pakiet2 &amp;&amp; apt-get -y install pakiet1 pakiet2 </code></pre>
<p>Gdy mamy już wszystkie pakiety, jakie chcemy nagrać na płytkę, możemy śmiało włączyć program. Pojawia nam się okno, gdzie klikamy na ikonę „Stwórz APTonCD”:</p>
<p class="img-center"><img src="/reviews/aptoncd/1zrzutekranu.png" /></p>
<p>Program przez chwilę wczytuje zawartość archiwum pakietów:</p>
<p class="img-center"><img src="/reviews/aptoncd/2zrzutekranu.png" /></p>
<p>Pojawia nam się nowe okno. Możemy tutaj odznaczyć wszystkie pakiety jakich nie chcemy mieć na płycie (np. by zmieścić całość, lub pierwszą ratę na jednym nośniku). Jeśli ściągnęliśmy jakiś pakiet z internetu nie znajdujący się w naszym repozytorium i chcemy go również dołączyć, możemy go dodać korzystając z ikonki „dodaj Pakiet”, która otwiera okno wyszukiwania.</p>
<p class="img-center"><img src="/reviews/aptoncd/3zrzutekranu.png" /></p>
<p>W powyższym oknie wybieramy „Opcje”, gdzie widzimy np. możliwość wyboru automatycznego zaznaczenia pakietów wraz zależnościami, rodzaju nośnika, czy też nazwać plik .iso:</p>
<p class="img-center"><img src="/reviews/aptoncd/4zrzutekranu.png" /></p>
<p>Gdy już ułożymy sobie pełen zestaw pakietów, jakie chcemy zarchiwizować, klikamy OK. Teraz w zależności od szybkości komputera i wielkości tworzonego obrazu .iso, proces może potrwać nawet do kilku minut:</p>
<p class="img-center"><img src="/reviews/aptoncd/5zrzutekranu.png" /></p>
<p class="img-center"><img src="/reviews/aptoncd/6zrzutekranu.png" /></p>
<p>Podczas wcześniejszej instalacji opisywanego programu zauważamy, że wśród zależności mamy pakiet nautilus-cd-burner. Jest to składnik środowiska graficznego GNOME. Teraz widzimy, po co został on dodany: APTonCD zaoferuje nam wypalenie obrazu .iso płyty:</p>
<p class="img-center"><img src="/reviews/aptoncd/7zrzutekranu.png" /></p>
<p class="img-center"><img src="/reviews/aptoncd/8zrzutekranu.png" /></p>
<p>Co teraz? Mamy już gotową płytę. Możemy znów wykorzystać ułatwienia, jakie nam daje APTonCD, aby uaktualnić, tudzież rozszerzyć zainstalowane oprogramowanie na docelowym komputerze. W tym celu otwieramy ponownie program. Zmieniamy zakładkę „stwórz”, na „odtwórz”. Pojawiają nam się trzy opcje. Całość niestety nie jest jeszcze w pełni spolszczona, ale nie powinno nam to akurat tutaj sprawiać problemu. Pierwsza ikonka „odtwórz APTonCD” służy do skopiowania pakietów zawartych na płycie do katalogu cache APTa. Ikonka „odtwórz obraz .iso” ma podobne zastosowanie, jednakże tutaj za źródło pakietów służy obraz .iso. Jeśli ktoś nie ma zamiaru wykorzystywać czystego nośnika CD, może przenieść obraz płyty np. na pen-drive i potem nie tracąc ani złotówki na płytę nagrać wszystko na dysk twardy. Nie trzeba nawet odnajdywać docelowego katalogu, gdyż program skopiuje tam pliki automatycznie. Ostatnia opcja „Dodaj CD/DVD” ma na celu rozszerzenie repozytorium APTa o nagraną przez nas płytę. Okno wyboru wygląda następująco:</p>
<p class="img-center"><img src="/reviews/aptoncd/9zrzutekranu.png" /></p>
<p>Jak widać nie ma w tym nic trudnego. Gorzej, jeśli jedynym systemem z jakiego możemy skorzystać jest Windows. Tutaj z kolei na ratunek przychodzi emulator środowiska linuksowego <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Cygwin" class="extlink">Cygwin</a>. Dla zainteresowanych polecam anglojęzyczną <a href="http://x.cygwin.com/docs/ug/setup-cygwin-x-installing.html" class="extlink">instrukcję</a> instalacji, a dla mniej zdeterminowanych <a href="http://goodbye-microsoft.com/" class="extlink">pożegnanie się</a> z dręczących ich kłopotem. Powodzenia.</p>
<p><em>Autor: Iwo Hencz<br />
Skład: oZz</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakilinux.org/linux/debian/aktualizacja-i-dodawanie-pakietow-offline-w-debianie-dzieki-aptoncd/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ewolucja popularności dystrybucji Linuksa</title>
		<link>http://jakilinux.org/linux/ewolucja-popularnosci-dystrybucji-linuksa/</link>
		<comments>http://jakilinux.org/linux/ewolucja-popularnosci-dystrybucji-linuksa/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Jul 2008 10:27:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[benchmark]]></category>
		<category><![CDATA[statystyki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jakilinux.org/linux/ewolucja-popularnosci-dystrybucji-linuksa/</guid>
		<description><![CDATA[Wielu z nas obserwuje trendy jakie istnieją w niezwykle wybrednym świecie IT. Któż przecież będzie używał danego programu, jeśli pozna jego lepszą alternatywę? Świat wolnego oprogramowania, do którego niewątpliwie należy GNU/Linux &#8211; jest szczególnie narażony na płynność zmian dystrybucji wśród [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wielu z nas obserwuje trendy jakie istnieją w niezwykle wybrednym świecie IT. Któż przecież będzie używał danego programu, jeśli pozna jego lepszą alternatywę? Świat wolnego oprogramowania, do którego niewątpliwie należy GNU/Linux &#8211; jest szczególnie narażony na płynność zmian dystrybucji wśród użytkowników.<span id="more-18881"></span><!--header--></p>
<p class="img-center"><!--adsense--></p>
<p>Nie trzyma tu nikogo żadna restrykcyjna licencja, czy wydane pieniądze. Często jednak statystykami rządzą także inne aspekty. Czasem jest to otoczenie, które wywiera jakąś presję, niewiedza lub powszechna moda, bo nie każdy zastanawia się dlaczego coś jest lepsze, tylko twierdzi &#8211; świadomie lub podświadomie &#8211; skoro wszyscy tak robią, to i ja będę. Można by rzec, że każdy w tym przypadku powinien wybrać dla siebie najlepszą opcję. Czy tak rzeczywiście jest? Zobaczmy, co mówią wykresy.</p>
<p>Większość przytoczonych tutaj statystyk uzyskałem dzięki <a href="http://trends.google.com/trends?hl=en" class="extlink">Google Trends</a>. Analiza polega na systematycznym zliczaniu liczby wyszukiwań dla danego hasła na podstawie znanego nam wszystkim Google. Oczywiście nie jest to doskonałe narzędzie do tego rodzaju badań, jednakże na nasze potrzeby powinno całkowicie wystarczyć. Stwierdziłem, że najlepiej będzie, jeśli będę brał ogólnoświatowe dane, by uniknąć złych wniosków na podstawie naszych lokalnych zmian. W większości przypadków ich tendencje się zresztą pokrywają, czasem tylko ich intensywność się różni.</p>
<p>Spójrzmy wpierw na to jak się mają trzej najwięksi gracze: Windows, Mac OS X i GNU/Linux (zbiorczo). Największy z nich na pewno już odczuł pewną recesję:</p>
<p><a href="/reviews/ewolucja/1.png"><img src="/reviews/ewolucja/thumb_1.png" /></a></p>
<p>Punkt D na wykresie odpowiada dacie premiery Windows Vista. Na poniższym wykresie zaczerpniętym z innej <a href="http://marketshare.hitslink.com/report.aspx?qprid=11" class="extlink">strony</a> widzimy natomiast procentowy udział w rynku z wyszczególnieniem kolejnych wersji systemów Windows:</p>
<p><a href="/reviews/ewolucja/2.png"><img src="/reviews/ewolucja/thumb_2.png" /></a></p>
<p>Łatwo zauważyć niewielki wzrost udziału oprogramowania firmy Apple, o czym <a href="http://osnews.pl/apple-rosnie-udzial-w-rynku-niedlugo-osiagnie-8/" class="extlink">pisał</a> nie tak dawno <a href="http://osnews.pl/author/michuk/" class="extlink">michuk</a>, zatem nie będę się nad nim dłużej rozwodził. Weźmy się wreszcie za największych &#8222;otwartych&#8221; udziałowców wg strony <a href="http://distrowatch.com/" class="extlink">http://distrowatch.com/</a>. Na tym portalu każdy może za darmo się zarejestrować i otrzymać <a href="http://counter.li.org/" class="extlink">numer</a>. Kolejność przedstawianych liderów na dzień 03.07.2008 brana wg rankingu zbiorczego dla sześciu ostatnich miesięcy. Wartości oznaczają średnią uzyskaną z ilości dziennych trafień zliczonych z różnych adresów IP użytkowników Linuksa odwiedzających tą stronę dla danych interwałów czasowych. Dodatkowo na ten sam dzień przypadają dane sumarycznej ilości postów każdego oficjalnego polskiego forum. Stwierdziłem, ze ilość użytkowników nie jest wystarczającym wyznacznikiem, zwłaszcza że najczęściej konta nieużywane i tak nie są kasowane, a poza tym osoby zmieniające dystrybucje rejestrowały się na pewno na kolejnych forach, więc mamy także podaną ilość postów.</p>
<p>Całość wygląda następująco:</p>
<table class="distrosComparison">
<tr>
<td colspan="5">www.distrowatch.com</td>
<td colspan="2">Polskie fora internetowe</td>
</tr>
<tr>
<td>Miejsce  dla 6u miesięcy</td>
<td>Dystrybucja</td>
<td>Ilość trafień</td>
<td>Miejsce dla 10.06-10.07</td>
<td>Ilość trafień  10.06-10.07</td>
<td>Liczba użytkowników</td>
<td>Liczba postów</td>
</tr>
<tr>
<td>1</td>
<td>Ubuntu</td>
<td>2431</td>
<td>2</td>
<td>2031</td>
<td>38 366</td>
<td><a href="http://forum.ubuntu.pl/" class="extlink">110 964</a></td>
</tr>
<tr>
<td>2</td>
<td>openSUSE</td>
<td>1751</td>
<td>1</td>
<td>2555</td>
<td>8 611</td>
<td><a href="http://forum.suse.pl/" class="extlink">118 836</a></td>
</tr>
<tr>
<td>3</td>
<td>Fedora</td>
<td>1442</td>
<td>5</td>
<td>1189</td>
<td>10 772</td>
<td><a href="http://forum.fedora.pl/" class="extlink">108 151</a></td>
</tr>
<tr>
<td>4</td>
<td>Mint</td>
<td>1398</td>
<td>3</td>
<td>1498</td>
<td>43</td>
<td><a href="http://forum.linuxmint.pl/" class="extlink">292</a></td>
</tr>
<tr>
<td>5</td>
<td>PCLinuxOS</td>
<td>1255</td>
<td>6</td>
<td>1170</td>
<td>588</td>
<td><a href="http://forum.pclinuxos.org.pl/" class="extlink">11 503</a></td>
</tr>
<tr>
<td>6</td>
<td>Mandriva</td>
<td>953</td>
<td>8</td>
<td>741</td>
<td>12 898 + 16 343</td>
<td><a href="http://www.mandrivalinux.eu/index.php" class="extlink">145 418</a> + <a href="http://www.mandrivaclub.pl/forum/" class="extlink">81 685</a></td>
</tr>
<tr>
<td>7</td>
<td>Debian</td>
<td>944</td>
<td>4</td>
<td>1398</td>
<td>2139 + 5774</td>
<td><a href="http://forum.dug.net.pl/index.php" class="extlink">92 958</a> + <a href="http://debian.linux.pl/" class="extlink">57 725</a></td>
</tr>
<tr>
<td>8</td>
<td>Dreamlinux</td>
<td>763</td>
<td>10</td>
<td>637</td>
<td><a href="http://www.dreamlinux.eu/forum/index.php" class="extlink">Nie działa</a></td>
<td>-</td>
</tr>
<tr>
<td>9</td>
<td>Sabayon</td>
<td>718</td>
<td>7</td>
<td>823</td>
<td>Brak</td>
<td>-</td>
</tr>
<tr>
<td>10</td>
<td>Damn Small</td>
<td>662</td>
<td>11</td>
<td>621</td>
<td>Brak</td>
<td>-</td>
</tr>
<tr>
<td colspan="7">Oraz kilka bardziej znanych w Polsce, mimo że niedocenianych aż tak za granicą.</td>
</tr>
<tr>
<td>13</td>
<td>Slackware</td>
<td>535</td>
<td>14</td>
<td>442</td>
<td>7 093</td>
<td><a href="http://forum.slackware.pl/" class="extlink">123 711</a></td>
</tr>
<tr>
<td>17</td>
<td>Gentoo</td>
<td>473</td>
<td>13</td>
<td>558</td>
<td>551</td>
<td><a href="http://www.gentoo.org.pl/forum/" class="extlink">760</a> +<a href="http://forums.gentoo.org/viewforum-f-45-topicdays-0-start-0.html" class="extlink">wielojęzyczne</a></td>
</tr>
<tr>
<td>20</td>
<td>Knoppix</td>
<td>440</td>
<td>24</td>
<td>322</td>
<td>6 305</td>
<td><a href="http://www.knoppix.pl/phpBB2/index.php" class="extlink">14 785</a></td>
</tr>
<tr>
<td>206</td>
<td>PLD</td>
<td>13</td>
<td>198</td>
<td>11</td>
<td>1768</td>
<td><a href="http://forum.pld-linux.org/" class="extlink">26734</a></td>
</tr>
</table>
<ul>
<li>Na pierwszy ogień, jak wynika z wykresu, idzie Ubuntu. Co <a href="http://www.google.com/trends?q=Ubuntu&amp;ctab=0&amp;hl=en&amp;geo=all&amp;date=all&amp;sort=0" class="extlink">widzimy</a>:
<p><a href="/reviews/ewolucja/3.png"><img src="/reviews/ewolucja/thumb_3.png" /></a></p>
<p>Gdy przyjrzymy się bardziej, zauważymy że motorem napędzającym popularność tej dystrybucji są jej copółroczne wydania kolejnych wersji. Fenomen Ubuntu dla wielu niesłychany, dla innych jest po prostu efektem rzadkiej na tym rynku profesjonalnej polityki marketingowej. Przecież jest to jedyna tak znana dystrybucja <a href="https://shipit.ubuntu.com/" class="extlink">wysyłająca</a> każdemu za darmo płytki instalacyjne CD pocztą. Jak widać dziecko niestabilnej gałęzi Debiana ma się dobrze, mimo odwiecznych <a href="http://jakilinux.org/linux/ubuntu/recenzja-ubuntu-804-moglo-byc-lepiej/">narzekań</a> na niedopracowanie kolejnych wydań i jest bez wątpienia najpopularniejsze w Polsce.</li>
<li><a href="http://jakilinux.org/linux/suse/">OpenSUSE</a>. Jeszcze rok temu niektórzy wierzyli, że wyjdzie na prowadzenie. Do dziś jak widać się nie udało, co więcej przepaść pomiędzy nimi stale się zwiększa: Warto zwrócić uwagę na coraz większą popularność darmowej wersji w stosunku do jej komercyjnego odpowiednika:<br />
<a href="/reviews/ewolucja/4.png"><img src="/reviews/ewolucja/thumb_4.png" /></a><br />
Tu także największe piki są często równoczasowe z datami kolejnych wydań. Może ostatnie wydanie jedenastej wersji będzie w stanie jakoś zagrozić liderowi, ponieważ w ciągu ostatniego miesiąca to właśnie OpenSUSE wysunęło się na prowadzenie. Ja bym jednak był bardziej sceptyczny, wystarczy przyjrzeć się spadkom na wykresach zaraz za okresami poprzednich wydań.</li>
<li><a href="http://jakilinux.org/linux/fedora/">Fedora</a>. W Polsce jest raczej mniej popularna, jednakże jako dystrybucja posiadająca szeroką rzeszę fanów na świecie, nie może nam umknąć <a href="http://trends.google.com/trends?q=Fedora&amp;ctab=0&amp;hl=en&amp;geo=all&amp;date=all&amp;sort=0" class="extlink">uwadze</a>:<br />
<a href="/reviews/ewolucja/5.png"><img src="/reviews/ewolucja/thumb_5.png" /></a></li>
<li><a href="http://www.linuxmint.com/" class="extlink">Mint</a>. Jest on oparty głównie na Ubuntu. O jego niewielkiej popularności w naszym rodzimym kraju może niech poświadczy &#8222;aż&#8221; <a href="http://jakilinux.org/?s=Mint">jedna</a> pozycja odnaleziona pośród artykułów na <a href="http://www.jakilinux.org/">www.jakilinux.org</a>. Wg Google Trends ilość trafień stawia Polskę jednak na ósmym miejscu. Na całym świecie cieszy się bardzo ustabilizowaną popularnością:<br />
<a href="/reviews/ewolucja/6.png"><img src="/reviews/ewolucja/thumb_6.png" /></a></li>
<li><a href="http://jakilinux.org/linux/pclinuxos/">PCLinuxOS</a>. Znany przez niewielu z nas, być może ze względu na to, że dawnych użytkowników <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Mandriva_Linux" class="extlink">Mandrakelinux</a> przyciągnęła raczej jej kontynuacja, czyli Mandriva. Wykres wygląda następująco:
<p><a href="/reviews/ewolucja/7.png"><img src="/reviews/ewolucja/thumb_7.png" /></a></p>
<p>Widzieliśmy tendencje, jakie dotyczą każdej z ww. wymienionych dystrybucji z osobna. Google Trends pozwala na stworzenie wykresu składającego się z maksymalnie pięciu zapytań, dzięki czemu zobaczymy ich porównanie. Dla naszej ścisłej czołówki wygląda to następująco:</p>
<p><a href="/reviews/ewolucja/8.png"><img src="/reviews/ewolucja/thumb_8.png" /></a></li>
<li><a href="http://jakilinux.org/linux/mandriva/">Mandriva</a>. W Polsce bardzo popularna, na świecie troszkę mniej. Uznanie wśród nowych użytkowników zyskała m.in. dzięki dbałości o graficzny interfejs. Nie bez znaczenia jest także obecność firmy <a href="http://www.mandriva.com.pl/new/" class="extlink">Mandriva Polska</a>, która to nie dawno obchodziła <a href="http://jakilinux.org/mandriva/10-lat-mandriva-linux/http://jakilinux.org/mandriva/10-lat-mandriva-linux/">dziesiąte urodziny</a> swojego produktu.<br />
<a href="/reviews/ewolucja/9.png"><img src="/reviews/ewolucja/thumb_9.png" /></a></li>
<li><a href="http://jakilinux.org/linux/debian/">Debian</a>. Jedna z najstarszych i najbardziej dojrzałych dystrybucji. Posiada powszechne uznanie dzięki dopracowanym pakietom i niesłabnące od dawna siódme miejsce w rankingu Distrowatch, aczkolwiek jeśli chodzi o <a href="http://distrowatch.com/stats.php?section=popularity" class="extlink">ostatni miesiąc</a>, to wysunęła się nawet na czwarte miejsce. Niestety istnieje także ogólna opinia, iż nie nadaje się dla początkujących. <a href="http://trends.google.com/trends?q=debian&amp;ctab=0&amp;hl=en&amp;geo=all&amp;date=all&amp;sort=0" class="extlink">Mało popularna</a> także ze względu na prawie zerowy marketing w internecie.<br />
<a href="/reviews/ewolucja/10.png"><img src="/reviews/ewolucja/thumb_10.png" /></a></li>
<li><a href="http://www.dreamlinux.com.br/" class="extlink">Dreamlinux</a>. Brazylijska dystrybucja zawdzięczająca swoje istnienie Debianowi. U nas <a href="http://www.google.com/trends?q=Dreamlinux&amp;ctab=0&amp;geo=PL&amp;date=all&amp;sort=0" class="extlink">niezauważana</a>. Jak widać Brazylijczycy nie tylko jako prawie jedyni na świecie (Indie, RPA i Kolumbia także) mają odwagę <a href="http://osnews.pl/indie-i-brazylia-rowniez-apeluja-w-sprawie-ooxml/" class="extlink">walczyć</a> o to, by standard ODF stał się standardem ISO, lecz także dbać o to, by GNU/Linux w ich kraju miał niesłabnącą popularność:<br />
<a href="/reviews/ewolucja/11.png"><img src="/reviews/ewolucja/thumb_11.png" /></a></li>
<li><a href="http://www.sabayonlinux.org/" class="extlink">Sabayon</a>. W Polsce również praktycznie nieznany. Nie posiada nawet swojego artykułu w naszym języku na Wikipedii.<br />
<a href="/reviews/ewolucja/12.png"><img src="/reviews/ewolucja/thumb_12.png" /></a></li>
<li><a href="http://www.damnsmalllinux.org/" class="extlink">Damn Small Linux</a>. Ostatnie miejsce w pierwszej dziesiątce zajął obecnie &#8222;Cholernie Mały Linux&#8221;. Jest to dystrybucja oparta na Knoppiksie. Mały dlatego, że jego płytka LiveCD zajmuje ledwo 50MB. Nie posiada on wyodrębnionego polskiego forum, co na pewno <a href="http://www.google.com/trends?q=Damn+Small+Linux&amp;ctab=0&amp;geo=PL&amp;date=all&amp;sort=0" class="extlink">świadczy</a> o niewielkiej ilości użytkowników, aczkolwiek na pewno część użytkowników przebywa obecnie na forum jego protoplasty. Na poniższym wykresie widać, iż ma się całkiem nieźle mimo lekkiego trendu spadkowego.</li>
</ul>
<p>Czyżby kolejna niespodzianka? Okazuje się, że Debian, mimo spadającej popularności jest na świecie wciąż dużo częściej wybierany niż następni w kolejności. </p>
<p>Jak się mają zatem najbardziej lubiane przez Polaków dystrybucje? Zmodyfikowałem tutaj odrobinę wykres: wykasowałem Ubuntu, ponieważ jak widać z powyższych przykładów jego pozycja jest niezaprzeczalnie dominująca i zmniejszał by w ten sposób już słabą czytelność. Wykres dotyczy trafień dla Polski:</p>
<p>TODO: foto</p>
<p>Z Dedykacją dla bardziej zaawansowanych użytkowników otwartego oprogramowania, wstawiam jeszcze jeden wykres ilości trafień dla całego świata z dystrybucjami powszechnie uznawanymi za trudniejsze, tudzież najbardziej doceniane wśród naszych starszych kolegów. Gościnnie dodałem także wykres dla FreeBSD, który mimo że nie jest GNU/Linuksem, ale jako system z rodziny Unixów także udostępnia swój pełny kod źródłowy i błędem byłoby go pominąć. Jak widać każdy z nich trzyma się całkiem nieźle:</p>
<p>TODO: foto</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakilinux.org/linux/ewolucja-popularnosci-dystrybucji-linuksa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>27</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wall Street staje się twierdzą Linuksa</title>
		<link>http://jakilinux.org/linux/wall-street-staje-sie-twierdza-linuksa/</link>
		<comments>http://jakilinux.org/linux/wall-street-staje-sie-twierdza-linuksa/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Jul 2008 12:03:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Solaris]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[real-time]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jakilinux.org/linux/wall-street-staje-sie-twierdza-linuksa/</guid>
		<description><![CDATA[Nowy Jork – na jednej z najbardziej znanych ulic biznesu w USA, firmy coraz częściej przechodzą na Linuksa, lecz wiele z nich wciąż pozostaje nieprzekonanych do tego, czy aby związane z nim licencja i model wsparcia nie sprawią im więcej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nowy Jork – na jednej z najbardziej znanych ulic biznesu w USA,  firmy coraz częściej przechodzą na Linuksa, lecz wiele z nich wciąż pozostaje nieprzekonanych do tego, czy aby związane z nim licencja i model wsparcia nie sprawią im więcej problemów niż jest tego wart.</p>
<p><span id="more-16481"></span><!--header--></p>
<p><!--adsense--></p>
<p><em>Autor: <a href="http://www.networkworld.com/Home/emessmer.html" class="extlink">Ellen Messmer</a> ,<br />
Data publikacji oryginału: 12.06.2008<br />
Tłumaczenie: Iwo Hencz<br />
Źródło: <a href="http://www.networkworld.com/news/2008/061208-linux-wall-street.html?hpg1=bn" class="extlink">Wall Street becoming Linux stronghold</a><br />
Skład: <a href="http://senet.se/~ozz" class="extlink">oZz</a></em></p>
<p>Dostawcy Linuksa wyrażali w tym tygodniu swoją opinię na konferencji SIFMA (<em>Securities Industry and Financial Markets Association</em>, Stowarzyszenie Firm Branży Bezpieczeństwa i Rynku Finansowego) w Nowym Jorku. Wg ich stanowiska, firmy z Wall Street nie mają się czego bać przechodząc na open source. Red Hat i <a href="http://www.novell.com/pl-pl/home/index.html" class="extlink">Novell</a> argumentowali, że zostały przez nich stworzone wyspecjalizowane wersje zwane „Linuksami Czasu Rzeczywistego” (ang. Real Time Linux), specjalnie w celu zaspokojenia potrzeby efektywniejszego przekazu informacji w prowadzeniu działalności biznesowej.</p>
<p>„Jest wiele silnych argumentów na rzecz Linuksa, jako alternatywy dla produktów Microsoftu czy pochodnych Uniksa”, powiedział Roger Levy, wiceszef i główny kierownik działu zastosowań Linuksa w firmie Novell. <a href="http://suse.ehelp.pl/modules/news/article.php?storyid=769" class="extlink">SUSE Enterprise Real Time 10</a> nadaje się wg niego do użytku w organizacjach, które mogą zyskać lub stracić miliony, w zależności od tego, jak szybko są w stanie handlować. Levy dodał również, że Novell wydał pierwszą wersję alfa <a href="http://studio.suse.com/" class="extlink">SUSE Studio toolkit</a>, stwarzając możliwość „całkowitego dostosowania” Linuksa, dodając, że jest to funkcja, jakiej własnościowe systemy nigdy mieć nie będą.</p>
<p>Red Hat świętował w zeszłym miesiącu przejście New York Stock Exchange (Nowojorskiej Giełdy Papierów Wartościowych, <a href="http://www.nyse.com/" class="extlink">NYSE</a>) oraz jej międzynarodowych filii na dystrybucję Red Hat Enterprise Linux w miejsce Solarisa firmy <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sun_Microsystems" class="extlink">Sun</a> z tego miejsca. Jak się okazuje, on także posiada swoją wersję skierowaną dla tego typu odbiorców. Jego <a href="http://www.redhat.com/mrg/" class="extlink">Red Hat Enterprise MRG</a> korzysta z protokołu zaawansowanego kolejkowania wiadomości (Advanced Message Queuing Protocol, <a href="https://jira.amqp.org/confluence/display/AMQP/About+AMQP" class="extlink">AMQP</a>), rozwijanego przez takie instytucje finansowe jak JP Morgan Chase Bank i Credit Suisse, przy współudziale ze strony firm Cisco, Red Hat, Novell i innych.</p>
<p>„To nie jest tylko sprawa szybkości, ale i gwarancji niezawodności przy wykonywanych czynnościach”, powiedział Michael Tiemann – wiceszef do spraw open source w firmie Red Hat.</p>
<p>Obserwator rynku, firma Tabb Group, twierdzi, że jeśli tendencja inwestowania w Linuksa nadal będzie się utrzymywać, to do końca roku 2008 wśród 14-tu największych firm branży inwestycyjnej, ponad 72% serwerów będzie działało pod kontrolą Linuksa. Dla porównania dodaje, że dwa lata temu korzystało z tego rozwiązania 60%. Wskazuje to wg niej na opóźnienie spowodowane modelem licencji na oprogramowanie. Ów model wymaga od użytkowników zwrotu społeczności open source wprowadzonych zmian pod określonymi warunkami. Jest to drażliwy temat dla wielu firm walczących o przyspieszenie swoich procesów biznesowych.</p>
<p><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sun_Microsystems" class="extlink">Sun Microsystems</a>, który wydaje wersję <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/OpenSolaris" class="extlink">Solarisa</a> z otwartym kodem źródłowym pod nazwą OpenSolaris, stara się zwrócić uwagę kierownictwa technicznego swoich klientów na fakt, że nie wymaga od nich ujawnienia zmian, jakich dokonali w systemie. „Nasz model biznesowy różni się w sposób znaczący”, twierdzi Amir Halfon z firmy Sun, która z kolei rozwija Java Real-Time System, by umożliwić aplikacjom bazującym na Javie mniejsze opóźnienia.</p>
<p>„Czy używanie open source musi być dla mnie związane ze strachem o utratę mojej własności intelektualnej?”- pyta Levy, gdy pozostali, jak np. Randy Hergett &#8211; dyrektor do spraw technologii open source w HP i Marcus Rex &#8211; CTO w Linux Foundation, próbują odpowiedzieć na tego typu obawy: „Obecna licencja dla Linuksa wymaga, aby zwrócić wszelkie wprowadzone zmiany społeczności open source, ale tak naprawdę nikt nie ma możliwości tego sprawdzić, wskutek czego zwykle nie mamy o nich pojęcia”, stwierdził Rex.</p>
<p>Hegget dodał, że obecnie zainteresowanie bezpieczeństwem i skalowalnością Linuksa zostało w dużym stopniu zamienione na rzecz jego biznesowego zastosowania. Larry Tabb pozostaje natomiast bardziej sceptyczny. Uważa, że wiele firm nie zmieni swojego dotychczasowego systemu operacyjnego na ten o otwartym kodzie z prostej przyczyny: w wielu przypadkach posiadają one udział finansowy w wielu własnościowych aplikacjach i nie ma mowy  o tak radykalnych i masowych zmianach w oprogramowaniu na Wall Street.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakilinux.org/linux/wall-street-staje-sie-twierdza-linuksa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Można już zamawiać otwarte karty grafiki</title>
		<link>http://jakilinux.org/linux/mozna-juz-zamawiac-otwarte-karty-grafiki/</link>
		<comments>http://jakilinux.org/linux/mozna-juz-zamawiac-otwarte-karty-grafiki/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Jun 2008 16:45:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jakilinux.org/newsy/mozna-juz-zamawiac-otwarte-karty-grafiki/</guid>
		<description><![CDATA[Po czterech latach rozwoju The Open Graphics Project (OGP) możemy już zamówić pierwszą otwartą kartę graficzną. OGP, wraz ze sponsorem projektu &#8211; Traversal Technology &#8211; zamierzają wprowadzić na rynek kartę grafiki wraz z całkowicie dostępną dokumentacją i otwartymi sterownikami. Projekt [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Po czterech latach rozwoju <a href="http://wiki.opengraphics.org/tiki-index.php" class="extlink">The Open Graphics Project</a> (OGP) możemy już zamówić pierwszą otwartą kartę graficzną. OGP, wraz ze sponsorem projektu &#8211; <a href="http://www.traversaltech.com/home.phtml" class="extlink">Traversal Technology</a> &#8211; zamierzają wprowadzić na rynek kartę grafiki wraz z całkowicie dostępną dokumentacją i otwartymi sterownikami.</strong><span id="more-14771"></span></p>
<p class="img-center"><!--adsense--></p>
<p>Projekt został zainspirowany trudnościami, jakie często spotykają użytkowników otwartego oprogramowania podczas szukania kompatybilnego z nim sprzętu – a problem ten, jak wiemy, w szczególności dotyczy właśnie kart graficznych. „Jednym z głównych wyzwań dla wolnego oprogramowania jest odnalezienie w pełni kompatybilnego sprzętu”, czytamy na stronie Traversal. „OGP powstało jako odpowiedź wobec ubogiego wsparcia ze strony obecnych producentów”. Sprzęt graficzny przez nich produkowany na ogół nie dzieli się rozwiązaniami w postaci chociażby pełnej specyfikacji, utrudniając w ten sposób deweloperom open source opracowanie odpowiednich sterowników. Problem jest bardziej znaczący w przypadku tych mniej popularnych z otwartych systemów &#8211; i co za tym idzie, z mniejszymi społecznościami deweloperskimi. Ma to miejsce np. w niektórych uniksopodobnych systemach operacyjnych z rodziny BSD, które zwykle nie są wspierane przez firmy zajmujące się grafiką. „Takie właśnie projekty otwartego sprzętu jak OGP gwarantują, że nikt nie zostanie pozostawiony możliwości nabycia sprzętu – kiedykolwiek, gdziekolwiek i jakkolwiek chciałby z niego korzystać”, mówi komentarz na stronie internetowej Traversal.</p>
<p>Pierwszy produkt &#8211; <a href="http://www.traversaltech.com/products.phtml" class="extlink">OGD1</a> &#8211; jest jeszcze traktowany przez koordynujących projekt jako prototyp. Karta może zostać użyta do rozwoju pierwszego oficjalnego modelu bazującego na elektronicznych układach scalonych <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/ASIC" class="extlink">ASIC</a>, czyli następnego kroku do stworzenia już w pełni gotowego komercyjnego produktu, jak twierdzi Traversal. Kartę stworzono także w celu zbierania funduszy na kontynuowanie tego przedsięwzięcia. Główną intencją jest pomoc w produkcji układów scalonych ASIC, której początkowe koszta oszacowano na 2 miliony dolarów. „By sprostać wysiłkom i wdrożyć nasz program otwartego sprzętu komputerowego potrzebujemy źródła dochodów. Będą one bezpośrednio inwestowane w dalszy rozwój produktów.” Karta jest sprzedawana za $1500 ze $100 rabatem dla pierwszych stu zamówień. Firma twierdzi, że musi otrzymać przynajmniej te 100 zamówień, zanim będzie mogła ruszyć z produkcją. Planuje także wydać pełną i otwartą dokumentację dla produktu, co ma dotyczyć również wszystkich wydań oprogramowania &#8211; w tym także sterowników. OGD1 posiada dwa złącza <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Digital_Visual_Interface" class="extlink">DVI</a>, złącze <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/S-Video" class="extlink">S-Video</a>, 256MB pamięci RAM oraz 64-bitowe połączenie <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/PCI-X" class="extlink">PCI-X</a>. Bazuje na układach <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/FPGA" class="extlink">FPGA</a> Xilinx Spartan-3 XC3S4000. FPGA to architektura dająca się wielokrotnie programować, co pozwala deweloperom dostosować sprzęt do każdego rodzaju obciążenia. Oznacza to, że karta może być wykorzystana do innych celów niż proste przetwarzanie grafiki. Firma sugeruje przez to, że obciążenie komputera może być przeniesione na kartę. Konstruktorzy mogliby wykorzystać OGD1 jako bazę dla końcowego produktu, podczas gdy deweloperzy mogliby zmieniać i odsprzedawać dalej wraz ze swoim zmienionym oprogramowaniem, co zdaje się sugerować projekt.</p>
<p class="img-center"><img src="http://img110.imageshack.us/img110/3827/ogd1400x245mj3.jpg" /><br />
<em>Otwarta karta graficzna</em></p>
<p>Traversal dostrzegło, że AMD zaczęło wydawać dokumentację do swoich produktów marki ATI, ale twierdzi również, że jest ona wciąż niewystarczająca, by można było opracowywać własne sterowniki dla niewspieranych przez AMD platform. Oświadczyło też, że stworzyło już oprogramowanie dające ich karcie możliwość funkcjonowania jako normalna karta graficzna, ale nie jest upoważnione by je wydać z uwagi na obostrzenia licencyjne. Firma przekazała, że prace nad otwartymi wersjami potrzebnych sterowników są na ukończeniu.</p>
<p>Karta została zaprojektowania przez inżynierów z Traversal – Timothy’ego Millera, Andy’ego Fonga oraz Howarda Parkina, którzy brali już udział w rozwijaniu podobnych projektów dla systemów kontroli lotów oraz zastosowań wojskowych.</p>
<p><em>Matthew Broersma ZDNet.co.uk<br />
Publikacja oryginału: 27 maja 2008 16:57 BST<br />
Tłumaczenie: Iwo Hencz<br />
źródło: <a href="http://news.zdnet.co.uk/hardware/0,1000000091,39424196,00.htm?r=1" class="extlink">http://news.zdnet.co.uk/hardware/0,1000000091,39424196,00.htm?r=1</a><br />
Skład: <a href="http://senet.se/~ozz" class="extlink">oZz</a></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakilinux.org/linux/mozna-juz-zamawiac-otwarte-karty-grafiki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy spadające ceny pamięci Flash zagrażają Microsoft?</title>
		<link>http://jakilinux.org/linux/czy-spadajace-ceny-pamieci-flash-zagrazaja-firmie-microsoft/</link>
		<comments>http://jakilinux.org/linux/czy-spadajace-ceny-pamieci-flash-zagrazaja-firmie-microsoft/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Apr 2008 12:12:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Teksty]]></category>
		<category><![CDATA[Eee-PC]]></category>
		<category><![CDATA[flash]]></category>
		<category><![CDATA[hardware]]></category>
		<category><![CDATA[microsoft]]></category>
		<category><![CDATA[olpc]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://osnews.pl/czy-spadajace-ceny-pamieci-flash-zagrazaja-firmie-microsoft/</guid>
		<description><![CDATA[Niespodziewany sukces laptopa Asus Eee może zmienić sposób, w jaki ludzie postrzegają open source i przysporzyć problemów Windowsowi. Autor: Glyn Moody Całkiem nie tak dawno okazało się, że kosztujący zaledwie £200 przenośny Asus Eee PC może być całkiem praktyczny. Ma [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Niespodziewany sukces laptopa Asus Eee może zmienić sposób, w jaki ludzie postrzegają open source i przysporzyć problemów Windowsowi.</strong><span id="more-9742"></span><!--header--></p>
<p class="img-right"><!--adsense--></p>
<p><em>Autor: Glyn Moody</em></p>
<p>Całkiem nie tak dawno okazało się, że kosztujący zaledwie £200 przenośny Asus Eee PC może być całkiem praktyczny. Ma on miarę zaledwie średniej wielkości zeszytu, waży mniej niż jeden kilogram, ma wbudowane Wi-Fi do obsługi bezprzewodowego internetu i co najciekawsze, używa pamięci Flash zamiast klasycznego dysku twardego. Jest także pochlebnie recenzowany nie tylko  przez specjalistów zajmujących się nowinkami technicznymi, ale także przez samych użytkowników, którzy już zdążyli go zakupić.</p>
<p>Biorąc pod uwagę opinie około tysiąca użytkowników niezależnej strony internetowej (choć także mogącej przecież ingerować w nie poprzez selekcję wypowiedzi) <a href="http://www.eeeuser.com" class="extlink">www.eeeuser.com</a> widzimy, że zaledwie około 4% osób z tych, które zakupiło ów produkt, jest z niego niezadowolonych, 33% oceniło system jako spełniający w przybliżeniu ich oczekiwania, natomiast 62% ankietowanych uważa, że nawet przerósł ich oczekiwania.</p>
<p>Przeglądając także tysiące wypowiedzi na forum, zauważamy, że dominują opinie typu: &#8222;jest za mały&#8221;, &#8222;jakość wykonania jest wysoka&#8221;, &#8222;system na starcie ładuje się szybko&#8221;, &#8222;po prostu działa&#8221;. Co więcej, trudno znaleźć negatywne przykłady. Głównie są to narzekania na położenie prawego przycisku shift, zbyt małą klawiaturę, ograniczoną żywotność akumulatora i trochę niewygodny mousepad. Łatwo zatem zauważyć, że nikt nie traktuje jako problemu tego, że Eee PC nie działa pod Windowsem, ale pod jedną z dystrybucji Linuksa.</p>
<h3></h3>
<p>Dotychczas przyjęło się ogólne przeświadczenie, że GNU/Linux nigdy nie odniesie sukcesu wśród zwykłych użytkowników, ponieważ jest zbyt skomplikowany. Jednym z największych osiągnięć Asusa Eee jest to, że został domyślnie skonfigurowany z wieloma udogodnieniami ułatwiającymi korzystanie z bogactwa funkcji GNU/Linux. Programy zostały podzielone na kilka głównych kategorii: internet, praca, nauka, gry, do których dodano duży zbiór ikon tłumaczących każdą aplikację z grupy. Rezultat jest taki, że każdy może korzystać z systemu bez wcześniejszych ćwiczeń, tudzież wsparcia z zewnątrz.</p>
<p>Taka kombinacja niezłej funkcjonalności oraz tanich i łatwych w użytkowaniu rozwiązań ułatwia klientom szybką decyzję o jego zakupie, co może z kolei być problematyczne dla Microsoftu. Dotychczas przeciętny użytkownik nie widział żadnych zalet w wyborze Linuksa na biurkowy komputer, natomiast łatwo mu było wymienić utrudnienia.</p>
<p>Różnica cen jest zwykle nieznaczna przy tego rodzaju sprzęcie, przez co problemem dla wielu osób jest znalezienie odrobiny chęci nauczenia się nowych technik pracy. Asus Eee potrafił to zmienić. Ponieważ w tym przypadku jego kształt w sposób pozytywny odróżnia go znacznie od reszty produktów, umożliwia to klientom łatwiejszy jego wybór bez potrzeby porównywania go zbytnio z innymi komputerami i co więcej, bez oczekiwania takich samych doświadczeń, jakie nabyli w eksploatowaniu wcześniejszych komputerów.</p>
<p>Różnica cen produktu wersji pracującej na GNU/Linux i wersji pracującej na Windows XP jest znacząca, jeśli weźmiemy pod uwagę całkowity koszt urządzenia. Jeden z głównych dostawców, RM, sprzedaje opcję z Linuksem z 4GB-ym dyskiem i przy 512MB pamięci RAM za £199. Najtańsza konfiguracja z zainstalowanym Windowsem XP kosztuje £259, tj. 30% więcej. To nie jest koniec, albowiem system operacyjny firmy Microsoft potrzebuje więcej przestrzeni dyskowej i pamięci &#8211; odpowiednio 8GB i 1 GB. Właśnie ww. różnica polegająca na dodatkowych kosztach związanych z licencją Windowsa i jego większymi wymaganiami sprzętowymi sprawia, że wersja opierająca się na Linuksie jest stale tańsza.</p>
<p>Ta rozbieżność ma się zwiększyć, kiedy Microsoft odstąpi od Windowsa XP na koniec czerwca. Vista kosztuje więcej niż Windows XP i potrzebuje minimum 15 GB przestrzeni dyskowej do instalacji nawet najbardziej podstawowej wersji. Zatem aby zakupić Vistę pod Eee PC, klienci będą musieli kupić modele, które w tej serii obecnie nawet nie istnieją &#8211; ze znacznie bardziej pojemnym dyskiem typu Flash. [<em>To zdanie jest już nieaktualne od kiedy Microsoft <a href="http://osnews.pl/windows-xp-umrze-30-lipca-reinkarnacja-na-tanich-laptopach/" class="extlink">zapowiedział reinkarnację XP na tanich laptopach</a> -- przyp. red.</em>]</p>
<p>Ponadto, zgodnie z prawem Moore&#8217;a, cena chipsetów pamięci powinna dalej spadać. Dla przykładu, w 2001 za $8 (£4) mogliśmy kupić około 8MB pamięci Flash, podczas gdy w 2011,zgodnie z wytycznymi Gartnera, będziemy mogli kupić odpowiednio 8GB. Alan Brown, tj. kierownik Gartnera w dziale do spraw półprzewodników uważa, że wynikiem tych spekulacji w przypadku urządzeń typu Eee PC może być 15% spadek cen w ciągu trzech lat do poziomu £160 i £170.</p>
<p class="img-center"><!--adsense--></p>
<p>Europejskiej firmie Elonex już udało się ustanowić niższy próg cenowy: właśnie przedstawili swój przenośny sprzęt zwany <a href="http://osnews.pl/elonex-one-kolejny-supertani-tablet-z-linuksem/" class="extlink">&#8222;The One&#8221;</a>, który oferuje większość ze specyfikacji z Eee PC za £100. Inne firmy takie jak np. Acer, Everex, australijski Pioneer Computers [<em><a href="http://jakilinux.org/recenzje/airis-il-1-nanobook-z-linpusem/">Airis IL-1 Nanobook z Linpusem</a> -- przyp. red.</em>], a nawet HP [<em><a href="http://osnews.pl/hp-compaq-2133-tani-laptop-z-linuksem/" class="extlink">HP Compaq 2133: Tani laptop z Linuksem</a> -- przyp. red.</em>] także wydają się mieć analogiczne produkty w fazie projektu. Przynajmniej jedna z firm produkujących tego typu przenośny sprzęt wydaje się być zaniepokojona tendencją spadkową cen. Nawiązując do Cnet,  Mike Abrams z Sony komentuje:<br />
<blockquote>Jeśli [Eee] Asus tak dobrze sobie poradził już na początku, to wszyscy mamy problem. Jest to po prostu wyścig w dół.</p></blockquote>
<p>To sprawia, że względne koszty produktów pracujących na systemach Microsoftu są większe. Argument, że oprogramowanie jest warte więcej, jeśli ma więcej funkcji, jest zupełnie nietrafione,  ponieważ gdy użytkownicy już odkryli, jaką funkcjonalność niesie za sobą Firefox i Openoffice.org, stwierdzili, iż jest ona dla nich zupełnie wystarczająca do codziennego użytku &#8211; czyli celu w jakim  nabyli te niewielkie urządzenia. Co więcej, wzrost  serwisów bazujących na darmowych przeglądarkach jak Gmail, czy pakiet biurowy google Docs utwierdzają w przekonaniu, jak wiele można zrobić, używając po prostu darmowego Firefoxa.</p>
<p>Sytuacja w rozwijających się krajach jest w wielu przypadkach nawet gorsza. Microsoft i jego partnerzy muszą rywalizować z nowo powstającymi tanimi przenośnymi urządzeniami opartymi o GNU/Linux, specjalnie wyprodukowanymi na tamtejsze potrzeby rynku, jak XO-1 z programu <a href="http://osnews.pl/tag/olpc" class="extlink">OLPC</a> (&#8222;jeden laptop na dziecko&#8221;), to jeszcze muszą je sprzedawać w trudnych warunkach, ponieważ nielegalne kopie produktów Microsoftu są dostępne na ulicy za zaledwie kilka dolarów. By walczyć z piractwem, Microsoft zaczął nawet sprzedawać <a href="http://dobreprogramy.pl/index.php?dz=15&#038;n=6413&#038;Windows+i+Office+za+3+dolary" class="extlink">kopie Windowsa za około trzy dolary</a> od sztuki w tych sklepach.</p>
<h3>Wielkość nie gra roli</h3>
<p>Mimo że ta okazja cenowa pomaga sprawić, iż ten przykład produktu staje się zaledwie tanią alternatywą z darmowym oprogramowaniem, to profity jakie czerpie w tym przypadku Microsoft, są bliskie zeru. To nie musi być od razu koniecznie katastrofą dla firmy z tak olbrzymim zapasem gotówki, ale może mieć spore znaczenie, gdy kłopoty finansowe osiągną próg rzędu miliardów dolarów długu &#8211; jak sam Microsoft zresztą powiedział, będzie potrzebował tych pieniędzy, by sfinansować <a href="http://osnews.pl/microsoft-chce-przejac-yahoo/" class="extlink">przejęcie Yahoo</a>. Co się stanie, gdy będzie wreszcie zmuszony rozszerzyć swoje działania na sklepy na zachodzie, by dorównać tanim GNU/Linuksowym systemom w tym &#8222;wyścigu w dół&#8221;?</p>
<p>Pierwsze efekty są już zauważalne. Szczególnie to, że w marcu <a href="http://osnews.pl/vista-bedzie-tansza/" class="extlink">Microsoft obciął koszty licencji Windowsa Vista</a>. Jest to zapewne spowodowane tym, że ludzie nie odczuli konieczności jej instalacji, czy też aktualizacji zwłaszcza przy obecnej cenie. Podczas gdy lwia część sprzedawanych komputerów wciąż nie będzie posiadała ww. systemu, wiele osób i firm zainteresowanych posiadaniem nowego PC będzie się wstrzymywać właśnie z jej zakupem. Powoduje to tym bardziej utrudnienie ustabilizowania się cen na poczet konieczności zachęcania tanimi ofertami. Być może ważniejszą rolę odegra tutaj przynoszący wielkie korzyści finansowe pakiet biurowy Office, który to mógłby ułatwić jej sprzedaż.</p>
<p>Jeśli ludzie sądzą, że dodatkowe funkcje, jakie dostarcza nam Vista nie są warte jej ceny, przynajmniej w ujęciu detalicznym, to argument mówiący, że Windows jest wciąż wart więcej niż Linux, jest coraz trudniejszy do podtrzymania. Jest ciekawym &#8211; a dla Microsoftu krytycznym &#8211; proste pytanie, za jak niską cenę te &#8222;podstawowe, aczkolwiek wystarczające&#8221; przenośne urządzenia potrafią być sprzedawane.</p>
<p>Pierwotna cena, jaką za swój PC proponuje OLPC wynosi około $100, ale jej projektant Mary-Lou Jepsen sądzi, że może być ona jeszcze niższa. Twierdzi, że cena $75 jest osiągalna i już <a href="http://osnews.pl/szef-techniczny-olpc-zaklada-wlasna-firme/" class="extlink">utworzyła nową firmę Pixel Qi</a>, by móc zrealizować swoją wizję.</p>
<p>W planach ma ona nadzieję stworzyć nową generację komputerów.<br />
<blockquote>Będziemy mieli wszędzie porządne, przenośne i odporne na wiele czynników komputery. Taka propozycja powoduje utrudnienia ze względu na wymagania w użytkowaniu &#8211; urządzenia wejścia/wyjścia, pracy w internecie, matryce, oprogramowanie &#8211; wszystko musi jeszcze się zmienić</p></blockquote>
<p>. Jeśli mają być wystarczająco tanie dla wielu osób z krajów rozwijających się, to będą one oparte o rozwiązania open source. Jepsen natomiast nie uważa ich zerowej ceny za największą zaletę:<br />
<blockquote>Wielka wartość wolnego oprogramowania dotyczy możliwości jego zmian i konfiguracji.</p></blockquote>
<p>Innymi słowy Microsoft mógłby rozdawać swoje oprogramowanie, a i tak nie mógłby konkurować z w pełni otwartym, konfigurowalnym kodem. Wygląda na to, że jedyną drogą dla Microsoftu jest nadzieja, by ludzie używający oprogramowania nowej klasy tanich laptopów w pełni otworzyli się także na nich.</p>
<p><em>Tekst jest tłumaczeniem <a href="http://www.guardian.co.uk/technology/2008/mar/06/opensource.olpc" class="extlink">The Guardian</a> Autor tekstu, Glyn Moody pisze na temat otwartego oprogramowania na <a href="http://opendotdotdot.blogspot.com" class="extlink">opendotdotdot.blogspot.com</a></em></p>
<p><em>Tłumaczenie: Iwo Hencz, skład: <a href="http://senet.se/~ozz" class="extlink">oZz</a>, korekta: Marta Siostrzonek &#8211; Bania</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakilinux.org/linux/czy-spadajace-ceny-pamieci-flash-zagrazaja-firmie-microsoft/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>47</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

