WiOO w Lublinie!

13 grudnia 2008, quest

Tym artykułem kontynuujemy cykl tekstów o wdrożeniach wolnego oprogramowania w polskich urzędach. Dziś przedstawimy wam kolejny przykład udanego wdrożenia OpenOffice.org, w Urzędzie Miejskim w stolicy województwa Lubelskiego.

Jeśli masz informacje na temat innych wdrożeń Open Source w polskiej administracji, napisz o tym na specjalnej stronie: WiOO w Gminie na naszym wiki lub napisz do nas bezpośrednio.

Na pytania odpowiadał Jan Jacek Szymona, Wicedyrektor Wydziału Informatyki Urzędu Miasta.

1. Skąd Pan dowiedział się o możliwości wykorzystania Wolnego i Otwartego Oprogramowania w gminie? Jest Pan pasjonatem, wolontariuszem ruchu i postanowił coś zmienić czy po prostu gmina szukała oszczędności i padło na OpenOffice?

Jan Jacek Szymona

Jan Jacek Szymona:
Jestem w ogóle zdecydowanym przeciwnikiem ograniczania przez państwo wolnego obiegu informacji (jak ktoś sam chce obieg wytworzonej przez siebie informacji ograniczać — to niech ogranicza), w tym także programów komputerowych za pomocą „praw autorskich” i „patentów”. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem narzucania innym jedynie słusznych (bo rzekomo będących „de facto” standardami) programów i formatów. Jestem również zdecydowanym przeciwnikiem uczenia młodzieży na lekcjach tzw. informatyki (które powinny się nazywać lekcjami obsługi pakietu biurowego MS Office) posługiwania się tym jedynym wybranym pakietem oprogramowania biurowego, dostarczonym przez jego producenta po promocyjnych cenach za pełną aprobatą właściwego ministerstwa (którego też jestem przeciwnikiem).
Tak więc o oprogramowaniu wolnym, licencjach otwartych itp. sprawach słyszałem od dawna. Nie widziałem potrzeby, aby kupować coś za mniej więcej półtora tysiąca złotych, co równie dobrze można otrzymać za darmo (ew. plus koszt szkoleń, które notabene również przydałyby się użytkownikom MS Office).
Przekonując do wolnego i bezpłatnego oprogramowania używałem dwóch argumentów:
1) Rezygnując z trzech pakietów MS Office można kupić jeden zestaw komputerowy.
2) Jakich funkcji, niezbędnych w pracy urzędniczej, nie ma OpenOffice, a ma MS Office?
W większości przypadków w odpowiedzi na pytanie pierwsze słyszałem, że należy kupować komputery (których zawsze brakowało), a na pytanie drugie — nikt nie umiał podać takiej funkcji, której nie mógłbym pokazać również w OpenOffice.
2. A więc powodem wyboru OpenOffice były oszczędności. Czy to oznacza, że magistrat wykorzystuje darmową kompilację stworzoną przez społeczność (OpenOffice.org), czy urząd jednak zakupił komercyjne, ale tańsze od MS Office edycje OpenOffice, takie jak OpenOffice.ux.pl czy StarOffice?
Jan Jacek Szymona:
W Urzędzie użytkowane jest OpenOffice darmowe, bez wsparcia. Zakupiliśmy trochę szkoleń w zewnętrznej firmie szkoleniowej (dla 90 osób). Ja sam oraz współpracownicy również doraźnie prowadzimy takie szkolenia, gdy ktoś potrzebuje korzystać z bardziej zaawansowanych funkcji programów wchodzących w skład pakietu. Ostatnio, w ramach aplikacji urzędniczej dla ok. 200 osób prowadzone było 5-godzinne szkolenie z obsługi oprogramowania w Urzędzie, z czego większość czasu poświęcona była edytorowi Writer i arkuszowi Calc. Niebawem w Urzędzie uruchomione zostaną szkolenia w systemie e-learning na wdrażanej właśnie platformie opartej na systemie Moodle. Pierwsze kursy dotyczyć będą OpenOffice: Writer, Calc i Impress.
3. Czy podczas migracji brał Pan pod uwagę rekomendacje Komisji Europejskiej oraz panujące we Wspólnocie Europejskiej trendy dotyczące wyboru oprogramowania Open Source? Czy miało znaczenie uznanie formatu OpenDocument przez ISO za standard ISO/IEC 26300?
Jan Jacek Szymona:
Nie kierowałem się rekomendacją żadnej komisji ani panującymi trendami, a już szczególnie w Unii Europejskiej. Rekomendacje i trendy mogą się zmienić, bo zdanie polityków zmienia się często, więc wolałem odwoływać się do argumentów rzeczowych: możliwości funkcjonalne pakietu, czytanie i pisanie w doc i xls (wersja 3.x także czytanie docx i xlsx), eksport do pdf.
Miało natomiast znaczenie uznanie OpenDocument za standard ISO. Pomocne było również Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 11 października 2005 r. w sprawie minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych, w którym określono formaty danych zapewniające dostęp do zasobów informacji udostępnianych za pomocą systemów teleinformatycznych używanych do realizacji zadań publicznych.
4. Na ilu stanowiskach wykorzystywany jest wyłącznie OpenOffice, a na ilu zainstalowane są obydwa pakiety biurowe? Jest to większość czy mniejszość?
Jan Jacek Szymona:
OpenOffice instalowany jest domyślnie na każdym komputerze, których w Urzędzie jest ok. 900. Pakiet MS Office zainstalowany jest na ok. 250 komputerach, edytor Word — na ok. 100, arkusz Excel — na 3.
Powodami utrzymywania tych programów są:
1) fakt posługiwania się przez niektóre komórki organizacyjne skomplikowanymi arkuszami Excela — tutaj przechodzenie na nową platformę nie miało sensu: jeżeli coś działa, nie trzeba tego na siłę zmieniać;
2) fakt wymiany plików z niektórymi podmiotami zewnętrznymi, jak np. ministerstwa (!), które nadsyłały dokumenty w formatach doc lub xls i ich wymagały. Dokumenty te miały dosyć skomplikowaną strukturę, więc ich przetwarzanie w OpenOffice prowadziło do psucia formatowania i podobnych zjawisk.
Nie było sensu wojować z tymi instytucjami, trwającymi w swoim przywiązaniu do MS Office.
5. Jak wyglądała migracja? Z czym było najwięcej, a z czym najmniej kłopotu?
Jan Jacek Szymona:
Migracja rozpoczęła się w roku 2002. Na nowych komputerach i na starych, które nie miały żadnego oprogramowania biurowego, instalowaliśmy darmowy StarOffice 5.2, ale były z nim problemy, które zaczęły znikać wraz z przejściem na OpenOffice 1.x i całkiem ustały wraz z zainstalowaniem wersji 2.x. Na ośmiu słabszych maszynach zainstalowany jest AbiWord, który czyta i zapisuje pliki odt.
6. Jak na zmianę oprogramowania zareagowali pracownicy? Czy były potrzebne szkolenia, czy wystarczyła doraźna pomoc przy zmianie przyzwyczajeń?
Jan Jacek Szymona:
Najwięcej kłopotu było z przekonaniem, a nawet zmuszeniem najbardziej zatwardziałych zwolenników MS Offfice, Worda i Excela, do przejścia całkowicie na OpenOffice. Początkowym błędem było pozostawienie jako domyślnego formatu doc i xls, co prowadziło do błędów przy otwieraniu i zapisywaniu plików. Obwiniano OpenOffice, że psuje dokumenty, bo zamiast polskich liter wstawia “krzaczki”, ale udowodniliśmy, że jest to spowodowane tym, że niektórzy pracownicy uparcie trwali przy starszych wersjach Worda. Dopiero przyzwyczajenie pracowników do formatu odt i ods spowodowało, że to “psucie” ustało.
Urząd zakupił szkolenia z OpenOffice, w których wzięło udział 90 pracowników — niestety, zbyt mało. Uczestnicy szkoleń przekonali się, że możliwości Writera i Calca są całkiem spore i że programy te mają wszystkie funkcje potrzebne w codziennej pracy urzędniczej. Dodam jednak, że nie wszyscy: kilka najbardziej zatwardziałych osób usiłowało wykpiwać całą tę migrację, szkolenia itd. Dodam, że do dzisiaj w jednej z komórek organizacyjnych spotykam się jeszcze z pytaniem: „Kiedy dostaniemy nasze Wordy?”. Żenujące.
7. Czy napotkaliście do tej pory problemy z kompatybilnością przesyłanych Wam dokumentów w formacie MS Office?
Jan Jacek Szymona:
Oczywiście. Różne zewnętrzne instytucje nasyłają pliki w formacie doc lub xls tak przecudnie sformatowane, że po otworzeniu w OpenOffice ich wygląd częściowo (a bywa, że kompletnie) rozjeżdża się. Polega to na zupełnie niepotrzebnym zastosowaniu rozmaitych formatowań, które nie czynią przysłanego dokumentu klarowniejszym, lecz przeciwnie, utrudniają czytanie.
Nieumiejętność formatowania i często duża nadmiarowość zastosowanych środków nie jest wyłącznie specyfiką użytkowników MS Office — w jednakowym stopniu mają ją użytkownicy OpenOffice. Jednak przekłada się to na kompatybilność pakietów: prosty dokument otwiera się w OpenOffice bez problemu; dokument o tej samej treści, ale nie wiedzieć czemu nadmiernie upiększony, rozjeżdża się.
Notabene, mieliśmy też tak dziwnie sformatowane dokumenty doc, że rozjeżdżały się w WordViewerze oraz w innych wersjach Worda niż ta, w której dokument utworzono. Był też przypadek, że dokument Worda, którego nie dawało się otworzyć w Wordzie ani WordViewerze, OpenOffice otworzył bez problemu.
8. W jakim formacie zapisywane są dane na potrzeby urzędu, a w jakim wysyłane są na zewnątrz?
Jan Jacek Szymona:
Na potrzeby Urzędu dane zapisywane są w formatach odt, ods, doc i xls. Na zewnątrz wysyłamy w zasadzie jako pdf, czasami jako doc lub xls, gdy druga strona tak wymaga, wreszcie jako odt i ods. W tym ostatnim przypadku czasami musimy na prośbę odbiorcy dosyłać pdf, doc lub xls, jednakże zawsze uprzejmie informujemy, że formaty otwarte są standardem w Urzędzie i że można je otworzyć i edytować przy użyciu darmowego oprogramowania oraz doradzamy, aby odbiorcy sobie takie zainstalowali.
9. Czy zdarzyło się, że OpenOffice nie miał jakichś opcji potrzebnych do funkcjonowania urzędu? Czy w takim przypadku, zgłasza Pan stosowne prośby w Issuezilli projektu? A może sam dział IT pisze łatki i je podsyła do projektu?
Jan Jacek Szymona:
OpenOffice, jak każdy inny pakiet biurowy, jest zaledwie narzędziem pomagającym tworzyć i przetwarzać dokumenty, a zatem nie może warunkować samego funkcjonowania Urzędu. Wspomaganie pracy urzędniczej może być lepsze bądź gorsze, co skutkuje tym, że pewne urzędnicze czynności o charakterze technicznym będą wykonywane łatwiej i szybciej bądź dłużej, z większym nakładem pracy ręcznej.
Dosyć uciążliwą, choć drobną wadą OpenOffice jest brak mechanizmu automatycznego przerzucania tzw. wiszących liter z końca wiersza na początek wiersza następnego.
Drugim drobnym brakiem jest brak tzw. twardej spacji, która by w przypadku justowania tekstu (do lewej i prawej) zwiększała swoją szerokość jak zwykła spacja.
Informatycy Urzędu nie piszą własnych łatek do projektu OpenOffice. Została jedynie napisana makroinstrukcja przeliczająca liczbę wyrażoną cyframi na wyrażenie słowne.
10. Czy gmina zawsze korzysta z najbardziej aktualnego oprogramowania? Jak często dokonywana jest aktualizacja?
Jan Jacek Szymona:
Staramy się aktualizować oprogramowanie na bieżąco, w miarę możliwości czasowych personelu. Zadanie to realizują administratorzy zdalnie — przez VNC — albo konserwatorzy sprzętu komputerowego na miejscu, bezpośrednio przy komputerze.
11. Czy używając OpenOffice.org, udało się zrobić coś, czego dawniej w gminie nie było (np. jakaś baza danych, korespondencja seryjna lub jakieś nietypowe rozwiązanie biurowe, może faktury czy rachunki)?
Jan Jacek Szymona:
Arkusz Calc służy jako płaska baza danych do rozmaitych rejestrów, ewidencji, wykazów czy zestawień oraz jako źródło danych dla dokumentów seryjnych.
12. Czy na komputerach urzędowych wykorzystywane jest jeszcze inne oprogramowanie Open Source?
Jan Jacek Szymona:
Tak, nawet dużo: Firefox, Thunderbird, FreeCommander, TrueCrypt, GnuPG, 7-Zip, InfraRecorder, GIMP, Inkscape, AbiWord.
13. Pytanie końcowe: Jak Pan widzi przyszłość WiOO w swojej gminie? Czy planuje Pan dalszą migrację na wolne oprogramowanie w ramach możliwości? Czy będzie Pan konsekwentnie zastępował zamknięte oprogramowanie, niestosujące otwartych standardów wymiany danych, jeśli będzie to tylko możliwe?
Jan Jacek Szymona:
Jeżeli i dopóki będzie to zależało ode mnie, to tak. Uważam, że powstające w wyniku realizacji zadań publicznych dokumenty winny być powszechnie dostępne — to znaczy otwarte zarówno w aspekcie technicznym, jak i prawnym: otwarte formaty danych i otwarte licencje dokumentacji (np. GFDL, Creative Commons).
Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Mateusz ‘quest’ Zasuwik

Pamiętaj! Jeśli masz informacje na temat innych wdrożeń Open Source w polskiej administracji, napisz o tym na specjalnej stronie: WiOO w Gminie na naszym wiki lub napisz do nas bezpośrednio.

Podziel się na:

  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Identi.ca
  • Kciuk.pl
  • Wykop

Komentarze (RSS)

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

Liczba komentarzy: 15

zwiń wątek przemo_li  14 grudnia 2008 o godz. 8:46 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +7 [Pokaż komentarz]

Hmm @quest mógłbyś zapytać się tego Pana czy rozważał migrację na linuksa (tak nie czy może nie bo na razie ma oryginały) ?

 
zwiń wątek tomek  14 grudnia 2008 o godz. 9:42 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +5 [Pokaż komentarz]

Pozwolę sobie na małe sprostowanie odnośnie twardych spacji, otóż w moim Open Office są (wersja 3.0 pod Linuksem) a skrót do nich to Ctrl+Shift+Space. Można w ten sposób też załatwić “wiszące” pojedyncze znaki na końcu wiersza, chociaż to wymaga trochę więcej nakładu, bo zakładając że tekst będzie w przyszłości formatowany to trzeba by każdą pojedynczą literę oddzielać twardą spacją od następnego wyrazu.

Pozdrawiam i gratuluje Lublinowi “uwolnienia” sie :)

zwiń wątek kocio  14 grudnia 2008 o godz. 14:28 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

Po pierwsze to strasznie pracochłonne, a idealnie załatwiałaby to dodatkowa opcja kontroli akapitu, a po drugie taka spacja w justowanym tekście zachowuje niestety stały odstęp, przez co traci się regularność ostępów w takim wierszu i to naprawdę widać.

Optymalnie byłoby zaimplementować usuwanie wiszących znaków w standardowym OOo oraz dodać opcję wyświetlania twardych spacji z automatyczną regulacją odstępów. To naprawdę powszechne problemy i nie tylko UM Lublin by się ucieszył.

 
 
zwiń wątek aix  14 grudnia 2008 o godz. 12:17 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +3 [Pokaż komentarz]

ja zaś powyższy skrót zmieniłem na ten z wersji 2.0 czyli ctrl+spacja i mam twardą spację. Działa ona lepiej od twardej spacji w wordzie.

 
zwiń wątek woild  14 grudnia 2008 o godz. 13:53 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

A jak włączyć w wordzie tą opcję która pozwala na automatyczne przesuwanie pojedynczych liter z końca wiersza?

 
zwiń wątek JSz.  14 grudnia 2008 o godz. 16:14 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +2 [Pokaż komentarz]

Pod względem programistycznym rozwiązanie problemu “wiszących liter” i “rozciągalnych twardych spacji” jest dosyć trywialne. Zastanawiałem się, dlaczego nie zostało to jeszcze wprowadzone — może ktoś to opatentował?

zwiń wątek kocio  14 grudnia 2008 o godz. 19:04 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +5 [Pokaż komentarz]

A ja się zastanawiam ile w tym winy Suna, który wyjątkowo nieefektywnie rozwija OpenOffice.org przez to, że traktuje go jak swój zamknięty korporacyjny projekt. Firefox jakoś znacznie szybciej idzie do przodu, a oba są tak samo potrzebne środowisku FLOSS.

 
 
zwiń wątek Ris  14 grudnia 2008 o godz. 23:41 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +3 [Pokaż komentarz]

Żenujące jest podejście ludzi w tych biurach. Jakim dużym ignorantem, osłem trzeba być by mieć takie opory? W IT demokracja nie może istnieć inaczej ludzie używali by nadal maszyn do pisana.

zwiń wątek Sławek  16 grudnia 2008 o godz. 18:00 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

Masz na myśli użytkowników?? :-)

 
 
zwiń wątek Roobal  15 grudnia 2008 o godz. 3:34 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +5 [Pokaż komentarz]

Dodam, że do dzisiaj w jednej z komórek organizacyjnych spotykam się jeszcze z pytaniem: „Kiedy dostaniemy nasze Wordy?”. Żenujące.

Odpowiedź jest prosta, “jak sam sobie kupisz za własne pieniądze” :)

Pochwalam determinację tego pana, po wypowiedziach widać, że zna się na rzeczy i wie o czym mówi, i potrafi dobrze przekonać te zatwardziałe osoby, które chcą marnować pieniądze podatników na zbędne rzeczy.

Pozdrawiam!

zwiń wątek abc  16 grudnia 2008 o godz. 15:05 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

I oczywiście “jak pan zrobisz żeby te Wordy były kompatybilne z używanymi rozwiązaniami” (tzn. eksporter do ODF) ;)

 
 
zwiń wątek mijamoto  16 grudnia 2008 o godz. 14:20 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +4 [Pokaż komentarz]

To mi się podoba. Facet ma jaja i wie czego chce. Zresztą ma rację i pokazuje hipokryzje urzędników w w większości niepotrzebnych ministerstwach. Coś widzi mi się, że szanowny Pan to jakiś UPRowiec. Właśnie się na Was nawróciłem. Pozdrawiam

zwiń wątek quest  16 grudnia 2008 o godz. 22:47 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

Dokładnie tak. Miło w końcu, że jakiś polityk urzeczywistnił hasła głoszone przez partię. Wielu UPR-ów z którymi rozmawiałem popierało WiOO, no i proszę. Tam gdzie “rządzi” UPR, tam rządzi Open Source.
http://www.upr.lublin.pl/szymona.htm

 
 
zwiń wątek Marcin "Ktos"  16 grudnia 2008 o godz. 20:27 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

O, Lublin. Miło przeczytać coś fajnego o swoim mieście :-)

 
zwiń wątek Energizer  16 grudnia 2008 o godz. 21:27 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

Brawo! Mieszkam nie daleko, z UM w Lublinie mam czasami styczność ale o wdrażaniu OO.o nie widziałem. Gratulację i życzę dalszych sukcesów w wdrażaniu otwartego oprogramowania. Dobrze, że przynajmniej tutaj odpowiedni człowiek znalazł się na odpowiednim miejscu.

 
Identyfikator (wymagane)
Adres e-mail (wymagany - nie pokażemy go publicznie)
Adres URI
Rozmiar pola: zmniejsz rozmiar | zwiększ rozmiar
Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

Literówki najlepiej zgłaszać jabberem: michuk@jakilinux.org lub kocio@jabber.org!

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

O Autorze

Nihil novi sub sole

Branżowe oferty pracy

Reaklmy AdTaily

RSS

Możesz śledzić komentarze do tego artykułu poprzez specjalny kanał; RSS 2.0 .

Porównaj dystrybucje!

vs

Dołącz do nas!

Znasz się na grafice? Wymiatasz w CSS? Przerób design jednego z serwisów Grupy Jakilinux!
Więcej o współpracy na blogu Grupy Jakilinux.

Butik JL

jakilinux butik
Obejrzyj więcej produktów i wybierz coś dla siebie.

Subskrybuj Biuletyn!

Biuletyn Grupy Jakilinux to okresowy subiektywny przegląd najważniejszych informacji o których piszemy w naszych serwisach, który wysyłamy e-mailem. Subskrybuj biuletyn!