Jak to się robi w Katowicach

29 września 2008, quest

Artykułem OpenOffice.org w Łebie rozpoczęliśmy cykl tekstów o wdrożeniach wolnego oprogramowania w polskich urzędach. Dziś przedstawimy wam kolejny przykład udanego wdrożenia OpenOffice.org, w Urzędzie Miejskim w Katowicach.

Jeśli masz informacje na temat innych wdrożeń Open Source w polskiej administracji, napisz o tym na specjalnej stronie: WiOO w Gminie na naszym wiki lub napisz do nas bezpośrednio.

Na pytania odpowiadał Jerzy Borys, Naczelnik Wydziału Informatyki Urzędu Miasta.

1. Skąd Pan dowiedział się o możliwości wykorzystania WiOO w gminie? Jest Pan pasjonatem, wolontariuszem ruchu i postanowił coś zmienić czy po prostu gmina szukała oszczędności i padło na OpenOffice?

Jerzy Borys

Jerzy Borys:
Pod względem wykorzystywania oprogramowania biurowego gmina to po prostu przedsiębiorstwo – w przypadku Katowic dosyć duże. O oprogramowaniu OpenOffice dowiadywałem się dostępnymi kanałami informacyjnymi – w szczególności z Internetu i z listy dyskusyjnej PTI. Zainteresowałem się możliwościami wdrożenia OpenOffice w Urzędzie Miasta Katowice po informacjach dotyczących wykorzystania wolnego oprogramowania w Niemczech – zwłaszcza w Bawarii. Z jednej strony firma Microsoft wdrożenie w Bawarii podawała jako przykład, że wdrażanie wolnego oprogramowania oznacza bardzo wysokie koszty migracji i szkoleń. A z drugiej strony zwolennicy wolnego oprogramowania twierdzili, że rząd Bawarii odważnie ograniczył koszty funkcjonowania administracji i uniezależnił się od faktycznego monopolu firmy Microsoft. No to zaczęliśmy liczyć. Z analizy wyszło nam, że zastąpienie systemów Windows systemem Linux – m.in. z powodu posiadanych już i wdrożonych narzędzi do zarządzania siecią i stacjami roboczymi (HP OV, MS SMS/MOM) nie będzie korzystne, natomiast jak najbardziej możliwe i celowe byłoby stopniowe zastępowanie systemu MS Office systemem OpenOffice.

2. A więc powodem, dla którego wybrano OpenOffice były oszczędności. Czy to oznacza, że magistrat wykorzystuje darmową kompilację stworzoną przez społeczność (OpenOffice.org), czy urząd jednak zakupił komercyjne, ale tańsze od MS Office edycje OpenOffice takie jak OpenOffice.ux.pl czy StarOffice?
Jerzy Borys:
Urząd wykorzystuje zarówno darmową wersję OpenOffice (OpenOffice.org), którą instalujemy na stacjach roboczych kupowanych począwszy od 2006 roku, jak i OpenOffice.ux.pl, która została zakupiona do komputerów dostarczonych w ramach zrealizowanego projektu SEKAP, w którym uczestniczą 54 jednostki samorządu terytorialnego z terenu województwa śląskiego, a którego liderem jest Marszałek Województwa Śląskiego.

3. Czy podczas migracji brał Pan pod uwagę rekomendacje Komisji Europejskiej oraz panujące we Wspólnocie Europejskiej trendy ws. wyboru oprogramowania Open Source? Czy miało znaczenie uznanie formatu OpenDocument przez ISO za standard ISO/IEC 26300?
Jerzy Borys:
Wszystkie wymienione powyżej czynniki miały również znaczenie – w szczególności w procesie przekonywania decydentów.

4. Ile komputerów jest wykorzystywanych przez urząd? W Dzienniku Internautów można wyczytać: “W ten sposób 327 urzędowych pecetów wyposażonych jest obecnie jedynie w alternatywny OpenOffice”. Jest to większość czy mniejszość? Na ilu komputerach zainstalowane są obydwa pakiety biurowe?
Jerzy Borys:
W Urzędzie Miasta Katowice pracuje ok. 850 stacji roboczych, z tego na ok. 350 wyłącznie OpenOffice. Na ok. 500 komputerach funkcjonują natomiast równolegle oba pakiety – OpenOffice i MS Office.

Pozostałe komputery są starsze (zakupione przed 2006 rokiem) i są na nich zainstalowane licencje MS Office w wersji OEM. Oprogramowanie biurowe na nich nie będzie zmieniane na OpenOffice do czasu ich wymiany na nowe.

5. Jak wyglądała migracja? Z czym było najwięcej, a z czym najmniej kłopotu?
Jerzy Borys:
Największymi i praktycznie jedynymi problemami technicznymi przy migracji na OpenOffice była kwestia uzgodnienia formatu dokumentów. Ponieważ w Urzędzie Miasta wykorzystywane są zarówno pakiety MS Office, jak i OpenOffice, przyjęto, że obowiązującym standardem formatów przechowywania dokumentów będą formaty MS Office. Należało zatem w ustawieniach domyślnych instalowanych pakietów OpenOffice zmienić formaty zapisu na doc, xls, ppt odpowiednio. Innym problemem była konieczność dostosowywania wykorzystywanego oprogramowania aplikacyjnego do obsługi dokumentów OO, ale to zostało wykonane w ramach umów serwisowych.

6. Co przeważyło za tym, że urząd zapisuje swoje dane w plikach binarnych Microsoft Office? Nie boi się pan utraty formatowania czy utracenia dostępności do tychże danych w przyszłości? Może lepszym rozwiązaniem byłoby doinstalowanie np. Sun ODF Plugin do MS Office?
Jerzy Borys:
Nie braliśmy pod uwagę takiej możliwości – należy ją przeanalizować. Problem utraty formatowania rzeczywiście istnieje i dlatego zalecamy każdorazowo po zapisania dokumentu w formacie MS ponowne jego otworzenie i sprawdzenie, czy wszystko jest O.K.

7. Jak na zmianę oprogramowania zareagowali pracownicy? Czy były potrzebne szkolenia, czy wystarczyła doraźna pomoc przy zmianie przyzwyczajeń?
Jerzy Borys:
Postawa użytkowników jest głównym problemem przy migracji z oprogramowania Microsoft. O ile Worda i Excela większość ludzi zna, to oprogramowanie OO nie jest znane. Należało zatem pokonać dwie bariery. Po pierwsze należało przekonać decydentów, że oprogramowanie wytwarzane przez społeczność może być i jest tak samo dobre, jak oprogramowanie firmowane przez jedną konkretną firmę, a następnie użytkowników, że to, co do tej pory wykonywali przy wykorzystaniu MS Office można równie dobrze zrobić przy użyciu OpenOffice. A następnie przeprowadzić szkolenia – ekrany, nazwy instrukcji w menu, rozmieszczenie poszczególnych instrukcji w menu, nazwy funkcji itp. w OpenOffice różnią się jednak od ekranów i menu w MS Office.
8. Czy napotkaliście do tej pory problemy ze kompatybilnością przesyłanych Wam dokumentów w formacie MS Office?
Jerzy Borys:
Problemy z kompatybilnością napotykaliśmy i napotykamy nadal. I jest to główna przyczyna, że (przynajmniej, na razie) OpenOffice nie będzie funkcjonował jako jedyny pakiet oprogramowania biurowego w naszym urzędzie. W szczególności problemy te dotyczą tabel zapisanych w Wordzie i w Excelu, które nie przenoszą się poprawnie do OpenOffice’a, makr wykorzystywanych w Wordzie i Excelu, które nie są obsługiwane w OpenOffice, szyfrowania dokumentów w Wordzie i Excelu, które też nie jest obsługiwane, i bazami danych przygotowanych w MS Access, które w ogóle nie są obsługiwane przez ten pakiet. Nie można też np. edytować w OO wzorów równań przygotowanych w MS Office – wyświetlają się one jako obrazki.

9. W jakim formacie zapisywane są dane na potrzeby urzędu, a w jakim wysyłane są na zewnątrz?
Jerzy Borys:
Podstawowymi formatami zapisu dokumentów są formaty MS Office, aczkolwiek na potrzeby np. systemu obiegu dokumentów oraz dokumentów umieszczanych w Biuletynie Informacji Publicznej coraz częściej wykorzystywane są również formaty odt i ods. Dokumenty umieszczane w BIP Urzędu Miasta standardowo zapisywane są w formatach rtf i pdf.
10. Czy zdarzyło się, że OpenOffice nie posiadał jakichś opcji potrzebnych do funkcjonowania urzędu? Czy w takim przypadku, zgłasza Pan stosowne prośby w Issuezilli projektu? A może sam dział IT pisze łatki i je podsyła do projektu?
Jerzy Borys:
Problemy są, ale nie zgłaszaliśmy ich nigdzie. W tych przypadkach pozostajemy przy oprogramowaniu MS Office.
11. Czy gmina zawsze korzysta z najbardziej aktualnego oprogramowania? Jak często dokonywana jest aktualizacja?
Jerzy Borys:
W stosunku do oprogramowania OpenOffice staramy się korzystać z wersji stabilnej, udostępnianych kompilacji obsługujących język polski. Ponieważ nie są udostępniane wersje, które można instalować automatycznie podczas logowania, a my nie umożliwiamy użytkownikom dokonywania aktualizacji z Internetu, aktualizacje są instalowane okazjonalnie bądź to w przypadku, kiedy trzeba zainstalować dodatkową opracowaną już funkcjonalność, bądź to podczas rutynowych przeglądów systemów u użytkowników wykonywanych przez informatyków.
12. Czy OpenOffice.org 3.0, który ma ukazać się pod koniec tego miesiąca jest dobrą okazją do zaktualizowania oprogramowania na pięciuset maszynach?
Jerzy Borys:
Nie instalujemy najnowszego oprogramowania, lecz oprogramowanie stabilne, które już się sprawdziło. Tak więc na pewno poczekamy trochę z przejściem na wersję 3.0. Przede wszystkim najpierw trzeba ją będzie zainstalować u informatyków, przejrzeć, co jest nowego, w jakim zakresie będą ewentualnie potrzebne dodatkowe szkolenia, a dopiero potem – aktualizacja.
13. Czy używając OpenOffice.org udało się zrobić coś, czego dawniej w gminie nie było (np. jakaś baza danych, korespondencja seryjna lub jakieś nietypowe rozwiązanie biurowe, może faktury czy rachunki)?
Jerzy Borys:
Nie – nic takiego nie miało miejsca.
14. Czy na komputerach urzędowych wykorzystywane jest jeszcze inne oprogramowanie Open Source?
Jerzy Borys:
Obecnie w urzędzie wykorzystujemy jako jedną z podstawowych baz danych, w której przechowywane są dane aplikacji użytkowych systemu Ratusz firmy Rekord, bazę danych FireBird (wcześniej InterBase) posadowioną na serwerze Linux, jako serwer komunikacyjny w projekcie SEKAP wykorzystywany jest również serwer Linux, a jako serwer pocztowy wykorzystywany jest serwer FreeBSD. Aktualna witryna internetowa Urzędu Miasta Katowice oraz Biuletyn Informacji Publicznej zostały zrealizowane w systemie Mambo Open Source, jednakże CMS tego systemu jest już dla nas za wąski i obecnie opracowywana jest nowa witryna urzędu oparta już o rozwiązanie komercyjne autorstwa firm 2BCG i Art4Net z Katowic. Będzie ono “otwarte”, jeśli chodzi o funkcje (otwarte na nowe możliwości), ale “zamknięte” z punktu widzenia WiOO.
15. System zarządzania treścią finansowany z pieniędzy obywateli, wykorzystywany w państwowych placówkach powinien być rozwijany w duchu Open Source. Pro publico bono. Jeśli Open Source pozwoliło zaoszczędzić znaczne kwoty, dlaczego magistrat działa na przekór tej idei? Dlaczego nie zlecono napisania brakujących rozszerzeń do Mambo albo przepisania starych modułów? Koszt takiego projektu nie może być wyższy od kosztu napisania nowego systemu od podstaw. A przecież można by było stworzyć uniwersalny CMS, dopasowany do wymagań różnych gmin, chociażby przy konsultacji magistratu Katowic, Gliwic, Zabrza itp. Co się stanie, gdy firma posiadająca prawa do systemu upadnie?
Jerzy Borys:
Wybór takiej, a nie innej platformy nowej strony www był rezultatem przetargu, w którym nie mogliśmy (nie naruszając zasad uczciwej konkurencji) ograniczyć platform wyłącznie do Open Source. Punktowaliśmy proponowane rozwiązania oparte na bazach danych typu Open Source dodatkowo, ale nie chcieliśmy tego zrobić w stosunku do CMS-a, bo ze wcześniejszego rozeznania, jakie dokonaliśmy, żadna z liczących się na rynku firm nie miała tego typu rozwiązania w swojej ofercie. A nie mogliśmy sobie pozwolić, aby iść „na żywioł”. Stworzenie „uniwersalnego” CMS-a dopasowanego do potrzeb wielu gmin byłoby przedsięwzięciem bardzo trudnym, a nam zależało (witryna Katowic jest już mocno przestarzała) na jak najszybszej modernizacji naszego portalu WWW, tak by pełnił on rolę wizytówki dynamicznie rozwijającego się miasta.
Co się stanie, gdy firma padnie? Dopóki otrzymane narzędzia będą zadowalały nas jako użytkowników, będziemy z nich korzystać, a kiedy się okaże, że już brakuje istotnych rzeczy, trzeba będzie kolejny raz zmienić „motor” portalu WWW.
Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Mateusz ‘quest’ Zasuwik

Pamiętaj! Jeśli masz informacje na temat innych wdrożeń Open Source w polskiej administracji, napisz o tym na specjalnej stronie: WiOO w Gminie na naszym wiki lub napisz do nas bezpośrednio.

Podziel się na:

  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Identi.ca
  • Kciuk.pl
  • Wykop

Komentarze (RSS) | Trackback (URI)

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

Liczba komentarzy: 14

zwiń wątek Aleksander Marcin Sanetra  29 września 2008 o godz. 11:15 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +18 [Pokaż komentarz]

Wszystko fajnie, ja na swoim koncie tez mam kilka wdrożeń – fakt faktem, są one tylko pyłem w stosunku do tak dużych rozwiązań jak przedstawione powyżej, ale zawsze :)

Zastanawia mnie tylko, dla czego tak duży wpływ na podejmowanie decyzji (praktycznie jakichkolwiek) mają osoby nie będące w linii decyzyjnej.

Podam taki przykład
- Zainstalowałem w pewnej firmie OpenOffice, przeszkoliłem ludzi. Po pewnym czasie, większość już się przyzwyczaiła i całkiem dobrze im szło. Wreszcie zatrudniono dwie nowe pracowniczki i … Od razu powiedziały, że nie będą pracować na “czymś takim” bo one wydały własne pieniądze na szkolenia z MS Office i tylko na tym będą pracowały. Kilka dni później na wszystkich komputerach już były z Redmont. Oczywiście pirackie, bo jak szef zobaczył ich cenę to zbladł. Podziękowałem firmie, i nie ukrywam, że przez pewien czas korciło mnie ich podkablować, ale niech kiszą się we własnych sosach.

To ja się pytam, jeżeli zatrudnię się w firmie autobusowej i zacznę marudzić, że dotychczas jeździłem autobusami np NEOPLAN i nie będę pracował na np Ikarusach, to szefostwo kupi mi nowy pojazd czy poszuka innego kierowcy?

Takich kwiatków znam więcej i powinienem się przyzwyczaić, to jednak ciężka cholera mnie dopada, jak słyszę niektóre osoby marudzące tylko dla tego, że ikonka w programie ma pogrubioną literkę “A” zamiast jako to jest w cywilizowanych rozwiązaniach “B”.

Wdrożeniowcom, głęboki ukłon, nie za odwagę, a za cierpliwość – a może to urząd ma szczęście posiadać kompetentnych i porządnych pracowników. Tak czy inaczej, “wielki szacun” jak mawiają młodzi.

zwiń wątek szkot  10 października 2008 o godz. 22:06 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

Gdy przyszedłem do pracy do firmy ( 250 stanowisk komputerowych – 2004 rok)działano na takich edytorach jak AMIPRO, TAG , WORKS, StarOffice, MS Office. Brakowało kompatybilności między działami. Pismo z działu X nie było odczytane w dziale Y. Przekazywano sobie pisma wydrukowane na papierze :o )
W 2005 r. przy okazji wymiany części komputerów zlikwidowałem AMIPRO i TAG – wdrożyłem OpenOffice. Na poczatku był wielki krzyk – ale dzięki mojej cierpliwości przeszkoliłem pracowników i z czasem przekonali się do tego edytora oraz arkusza kalkulacyjnego. Najbardziej zadowoleni byli Ci co nie mieli żadnego rozbudowanego edytora, pisma pisali w Wordpadzie. Pakiet MS Office mam obecnie zainstalowany na 20% stanowisk – tam gdzie wysyłane są sprawozdania do instytucji nadrzędnych lub jest kontakt z klientem zewnętrznym.
Od wersji 2.0 w górę pakiet OpenOffice jest naprawdę OK – do pracy w biurze z powodzeniem wystarczy.

 
 
zwiń wątek TSr  29 września 2008 o godz. 12:08 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

Niby wielkie wdrożenie, ale czuje się niedosyt bo mogło by być lepiej… Napisanie tego otwartego CMSa na pewno w dłuższej perspektywie wyszło by taniej niż to co oni chcą zrobić. Czy zapis typu “przekazanie kodu źródłowego wraz ze wszelkimi prawami” w przetargu naruszyłby zasady uczciwej konkurencji?

zwiń wątek vries  29 września 2008 o godz. 13:30 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +2 [Pokaż komentarz]

Spójrz na ich priorytety. Chcieli dokonać zmian szybko. Poza tym nie wiem, czy mieli dość wykwalifikowanych pracowników, by pisać CMS’a.
Kwestia opłacalności rozwijania oprogramowania na własne potrzeby to dość złożona sprawa.

zwiń wątek abc  29 września 2008 o godz. 18:00 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +2 [Pokaż komentarz]

Przecież wystarczy w przetargu zamieścić klauzulę “udostępnienie kodu źródłowego oprogramowania”.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek vries  29 września 2008 o godz. 19:12 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

Nie wiem na ile takie rozwiązanie jest możliwe w świetle prawa. Nawet jeśli jest, to bali się, że nie będzie komu zaoferować dobrego produktu wraz ze wsparciem (nawet nie zaznaczyli, że preferowane jest otwarte oprogramowanie).

 
zwiń wątek abc  30 września 2008 o godz. 14:53 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

W przypadku sterowników informacji pasażerskiej do autobusów/tramwajów jest możliwe.

 
 
 
 
zwiń wątek Johny Mnemonic  29 września 2008 o godz. 19:25 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +3 [Pokaż komentarz]

Apropo kosztów szkoleń – to Open Office jest łatwiejszy,MS Office 2007 ma przebudowany interfejs – trzeba uczyc przysłowiową panią Basię gdzie jest ta,czy ta opcja,ma wyższe wymagania,na 5,6 letnim PC już tak ładnie nie chodzi,to może oznaczac koniecznośc wymiany 50,60% pecetów w urzędach,a Open Office wszystko ma na starym miejscu,co do MS Office 2003 nie jest już wspierany,MS może powiedziec “stop” i z dnia na dzień mogą zniknąc z półek stare MS Office,wtedy bez alternatywy obudzą się z ręką w próżni

 
zwiń wątek user  30 września 2008 o godz. 8:44 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]
 
zwiń wątek uzi123  30 września 2008 o godz. 17:29 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +5 [Pokaż komentarz]

Kiedyś miałem jeszcze fajniejsza sytuacje, pracowałem w firmie – 500 pracowników, jednak firma robiła co mogła aby zminimalizować koszty, więc w każdym dziale był jeden komputer z MS Office – taki “wspólny” dla 20-50 osób. Postanowiłem przekonać dyrekcje do zainstalowania OO i dyrekcja stwierdziła, że takim badziewiem to się nie zajmuje… Jednak samych pracowników nie trzeba było przekonywać długo, więc powstała absurdalna sytuacja, że każdy na biurku miał OO, obrót dokumentów był w OO, a dyrekcja dostawała wszystko w PDF (w końcu i tak nie edytowała plików, a zresztą dyrekcja na swoich komputerach miała profesjonalnego Adobe, więc dostawiała karteczki, podkreślenia, jak jej się coś nie podobało, co chwalili sami pracownicy – w końcu było widać co dyrektor poprawia, i nie trzeba było czytać całych dokumentów, aby wszystko sprawdzać jeszcze raz pod względem formalnym). Sytuacja trwała 3 miesiące, aż w końcu o sytuacji dowiedziała się dyrekcja, która postanowiła mi podziękować….. Z tego co mi wiadomo nowy informatyk nie robi nic (tak najłatwiej) a wszyscy pracują na OO zainstalowanym przez mnie, choć to było jeszcze w czasach OO 1.*, A na nowych komputerach nikt nie chce pracować, bo nikt nie zauważył, że od wersji 2.0 jest inny domyślny format, a instalki z 1.* nie można już pobrać tak łatwo z sieci.

 
zwiń wątek MON wyda kolejne 3,1 mln złotych na Windowsy i Office | aiden marshall  2 października 2008 o godz. 23:10 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

[...] tymczasem w Katowicach wdrażają OpenOffice.org. Zresztą nie tylko tam. Widocznie jednak w przypadku ministerstwa, optymalnym rozwiązaniem był [...]

 
zwiń wątek pate  9 października 2008 o godz. 14:37 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: +1 [Pokaż komentarz]

Zainteresujecie się Jaworznem – bije Kce i inne miasta na głowę jeśli chodzi o wdrożenie i doświadczenie z oprogramowaniem Open Source (pomijam fakt, że OO działa tam już od kilku lat i jest GŁÓWNYM oprogramowaniem biurowym, a formatem wymiany dokumentów jest odt).

 
zwiń wątek Linux News » Jak to się robi w Katowicach  14 października 2008 o godz. 21:33 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

[...] wam kolejny przykład udanego wdrożenia OpenOffice.org, w Urzędzie Miejskim w Katowicach. (more…) You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and [...]

 
zwiń wątek Mroczny Żniwiarz  7 lutego 2010 o godz. 1:31 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia KARMA: 0 [Pokaż komentarz]

To w końcu Jerzy czy Borys, bo się pogubiłem?

 
Identyfikator (wymagane)
Adres e-mail (wymagany - nie pokażemy go publicznie)
Adres URI
Rozmiar pola: zmniejsz rozmiar | zwiększ rozmiar
Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

Literówki najlepiej zgłaszać jabberem: michuk@jakilinux.org lub kocio@jabber.org!

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

O Autorze

Nihil novi sub sole

Branżowe oferty pracy

Reaklmy AdTaily

RSS

Możesz śledzić komentarze do tego artykułu poprzez specjalny kanał; RSS 2.0 .

Porównaj dystrybucje!

vs

Dołącz do nas!

Piszesz teksty o Linuksie? Nie pisz do poduszki! Publikuj na jakilinux.org!
Więcej o współpracy na blogu Grupy Jakilinux.

Butik JL

jakilinux butik
Obejrzyj więcej produktów i wybierz coś dla siebie.

Subskrybuj Biuletyn!

Biuletyn Grupy Jakilinux to okresowy subiektywny przegląd najważniejszych informacji o których piszemy w naszych serwisach, który wysyłamy e-mailem. Subskrybuj biuletyn!