Linus Torvalds: Patenty na procesy i oprogramowanie nie mają sensu.

Swapnil: Jaka jest twoja opinia o sporze dotyczącym praw autorskich i patentów?
Linus: Myślę, że spory dotyczące prawa autorskiego a zwłaszcza prawa patentowego robią się bardzo szybko naprawdę paskudne. Szczególnie, gdy chodzi o patenty, jak podczas przejęcia przez zwycięzcę wszystkiego na kompletnie szalonych podstawach- żadne stany pośrednie nie istnieją. Możesz wygrać lub przegrać. To sprawia, że z prawnego punktu widzenia to bardzo przykra sprawa.

 

W czasach Transmeta złożyłem co najmniej trzy patenty. Dotyczyły one sprzętu, więc jestem z nich zadowolony. Stanowiły ciekawe doświadczenie. Nie twierdzę, że należały do wspaniałych – mówię, że interesujące było napotkać na szalony język patentowy, który musisz znać i który sprawia, iż musisz mieć prawnika patentowego, bo język ten nie ma sensu. W USA technicznie jest to angielski, ale tak naprawdę angielskim on nie jest. Tak, jakby używać angielskich wyrazów, ale o innym znaczeniu. Istnieje cały zestaw różnych reguł na temat tego, co mieli na myśli podczas tworzenia wniosku patentowego. Tak jak powiedziałem, było to bardzo interesujące doświadczenie i nie jestem z niego niezadowolony. Nie jest to tak straszne jak wiele patentów.

Myślę, że patenty prawdopodobnie działają w pewnych obszarach lepiej niż w naszym. Patenty na oprogramowanie? Nie. Patenty na procesy? Nie. One po prostu nie mają sensu.

Dyskusja o naruszeniu praw autorskich też może stać się nieprzyjemna. Zwykle zwycięzca bierze w niej wszystko, nawet jeśli w prawdziwym życiu wiele spraw nie jest czarno-białych, ale w jakimś odcieniu szarości. Ludziom zdarza się wytworzyć podobne rzeczy z tego prostego powodu, że podczas tworzenia pojawiają się pewne sposoby sensowniejsze od innych. Kody mogły nawet być opracowane zupełnie inaczej, a mimo to wyglądają podobnie. Więc nawet w prawie autorskim, będącym dużo, dużo lepszym od patentów, może zrobić się paskudnie.

SCO było tego najlepszym przykładem. W przypadku, gdy chciano zastosować prawa autorskie, okazało się, że zawierały wiele błędów, przekształcając się w paskudną prawną batalię. Ucierpieli poważnie. Irytujące w całej tej sprawie (z poufnych informacji) było to, że to, o co się procesowali, było całkowicie błędne, a zmarnowali na to 10 lat. To straszne. 10 lat! Nie wiem, jak dużo setek i milionów dolarów wydał IBM i Novell na walkę o zawierające wiele błędów buble; walkę na pozwy nie mającą sensu. Dosłownie nigdy nie mającą sensu. Aż do momentu, w którym się skończyła, ujawniając, że nie są nawet właścicielami praw autorskich, na które się powołują, nieważne, iż te prawa autorskie nie były nawet prawdziwe. Chryste, co za chaos!

Więc system prawny i zaawansowana technologia nie tworzą dobrej kombinacji. W USA mają ławę przysięgłych, podczas gdy fiński system jest podobny do niemieckiego, w którym są biegli w prawie, a nie ława przysięgłych.

Linus Torvalds o sporze Oracle-Google

Swapnil: Jaka jest twoja opinia na temat tej całej sądowej batalii pomiędzy Oracle i Google o Androida?
Linus: Nie wiem dużo na ten temat, ale stanowi to kolejny przykład, że procesy sądowe nie są najlepszym wyjściem. Sprawa wydaje się kompletnie fikcyjna i jest to nieco żenujące. Jednym z argumentów obrony Google był wpis na blogu Jontahana Schwartza, twierdzący, że był bardzo szczęśliwy, iż Google wykorzystywało ich technologię, a następnie fakt, że firma po tym jak została sprzedana kilka lat później, zmienia wszystko i pozywa Google o używanie ich technologii – takie historie mówią „Ok, tu dzieje się coś niedobrego”.

Tak naprawdę nie znam detali i nie dbam o nie. To jak z Javą, która mnie naprawdę nie obchodzi. To okropny język i okropny VM, więc jest mi wszystko jedno. To ty ciągle o tym szczekasz więc odejdź. Mnie to nie obchodzi.

Tekst jest tłumaczeniem artykułu Linus Torvalds: Software and Process Patents Don’t Make Sense

Komentarze (RSS)
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

15 komentarzy

  1. Peter 31 grudnia 2011 o godz. 11:48 #

    "szalony język patentowy" – wyjątkowo trafne określenie, przygotowywałem kilka patentów detali budowlanych, opisy przypominały bełkot pijanego budowlańca. Za czasów świetności Commodore, Atari czy komputerów Amiga, producenci walczyli o użytkownika głównie obniżką cen swoich produktów.

  2. Przemek 31 grudnia 2011 o godz. 12:12 #

    Póki nie przeczytałem ostatnich dwóch zdań, to zastanawiałem się dlaczego są tylko dwa pytania :P

  3. Paula 8 stycznia 2012 o godz. 23:34 #

    Już nawet Linux Torvalds sądzi że Java jest do bani. C# to w pewnym sensie przyszłość.

    • Mariusz 9 stycznia 2012 o godz. 12:09 #

      tiaaa… ten sam bubel co java.

    • Tomek 10 stycznia 2012 o godz. 17:46 #

      Tia, jaaaasne. JVM do bani? To czemu najwięksi producenci softu biorą go do swoich produktów, na swoje serwery? Czemu mówią, że JVM jest bardzo stabilne i nie ma z nim problemów? Takie firmy jak IBM, Oracle, Google, różne banki, czy np. Krajowa Izba Rozliczeniowa wiedzą chyba, która platforma jest stabilna i gwarantuje dobre działanie softu (tzn. jeżeli soft jest dobrze napisany, to VM nie będzie sprawiać problemów). C# przyszłością? Hah. Powiedz to Torvaldsowi. Też by Cię wyśmiał. Linus (nie Linux!) to geek/nerd, dla niego pewnie tylko C/C++ i ASM dają frajdę, niestety (lub stety :)) świat chce stabilnego i łatwego w utrzymaniu softu, a nie zabawy programistów.. A na produkty MS nie każdy się zdecyduje, bo tutaj następuje vendor lock-in, a przypadku Javy – nie. Możesz dowolnie wybrać system, bazę danych, nie ma problemów. A próbowałaś uruchomić aplikację w C# pod linuksem? Raz działa, raz nie, z tego, co słyszałem. A na pewno oficjalnego wsparcia dla Mono nie ma..

    • Artaltulijanisoule 28 stycznia 2012 o godz. 20:37 #

      Python to przyszłość – szczególnie pypy – gdyż Microsoft – w kolejne (de)genracji
      Windows – użyje "kodu zarządzalnego". Na całe szczęście Canonical też pracuje nad tym aby kolejne wydania Ubuntu były w kodzie zarządzalnym – a to dzięki python i pypy .

  4. kodziu jah 14 stycznia 2012 o godz. 15:21 #

    Raz działa, raz nie, z tego, co słyszałem… Ja słyszałem, że Kopernik była kobietą i co? Nie biorę strony żadnego z was, spornych, lecz nie wypowiadajcie się o sprawach, z którymi nie mieliście do czynienia.

    • Tomek 14 stycznia 2012 o godz. 18:58 #

      W Javie programowałem, miałem kilka bardzo dużych wdrożeń – na Windowsie, Linuksie, Uniksie, bazy danych przeróżne. .NETa nigdy na linuksie nie wdrażałem, ponieważ firma nie chciała ryzykować stawiania kluczowych komponentów na niepewnej platformie. A ponieważ w necie można znaleźć dużo opisów nieudanych wdrożeń (podpisanych konkretnymi działaniami, nie anonimami), to IMHO jestem uprawniony do przypuszczania, że nie jest tutaj wesoło. I póki nie będzie oficjalnego wsparcia dla Mono, żadna poważna firma nie postawi na nim większego systemu. Za duże ryzyko. Tak więc część rzeczy mogę sam poświadczyć, że wiem na 100%, część – tam, gdzie przecież sam przyznałem, że dużego doświadczenia nie mam (nie oszukuję tutaj nikogo) – podpieram się na doświadczeniach starszych w fachu ludzi. Jeżeli .NETowiec przyznaje, że tutaj nie bangla, to chyba wie, co mówi, szczególnie gdy jest to dość obyta technologicznie osoba..

      • tomaszkubacki 15 stycznia 2012 o godz. 17:15 #

        @Tomek
        Mono nie wspiera dwoch czesto uzywanych komponentow tj. WPF i EF.

        Na serwerze uzywam mono w kilku aplikacjach asp.net mvc3 z czego w jednym niemalym systemie e-commerce i dziala stabilnie, ale w mojej ocenie Mono zrobilo sie naprawde stabilne od wersji 2.10

        Jesli ktos chce robic webowa aplikacje w czyms szybszym niz Python i Rails z toolingiem od MS (choc niekoniecznie bo Monodevelop tez nie jest zle), to polecam zobaczyc http://servicestack.net

        Ewidetna wada mono jest to ze ma znacznie mniejsze community niz np. RAILS czy ostatnia gwiazda nodejs.

      • Artaltulijanisoule 28 stycznia 2012 o godz. 20:42 #

        Java jaśnie Panie – to przede wszystkim system operacyjny – a w drugiej kolejnośći język.
        .NET to rozwiązanie Vendor lock in . Zdecydowanie konkurentem jest tu Python i PYPY. Większość korporacji migruje z Unix i Windows do linux – poczytaj raporty
        z badań przeprowadzonych przez Linux Fundation.

        • Tomek 29 stycznia 2012 o godz. 17:08 #

          Nie wiem, odkąd Java to system operacyjny. :O Java jest niezależna od systemu, ale nie jest nim sama – to PLATFORMA jak już. Poza tym – pokaż mi projekty rządowe/bankowe (czyli takie, które "wyznaczają trend" m.in. ze względu na swoją długofalowość), oparte na Pythonie i tym PyPy. Zero? A na Javie – hmm, praktycznie większość banków i stron administracji publicznej. Backend głównie, ale jednak.

          No i nie wiem, co migracja do Linuksa ma do tego, że niby Python ma być przyszłościowy. Pythona równie dobrze można użyć na Windowsie (chyba, że jednak nie jest cross-platform – sam nie używam, to nie wiem). Więc ocb? Równie dobrze można użyć Javy – i na Uniksie, i na Linuksie, i na Windowsie. Niezależenie od systemu – i m.in. dlatego Java się opłaca korporacjom i na długofalowe projekty. :)

        • J_G 30 stycznia 2012 o godz. 3:13 #

          > Większość korporacji migruje z Unix i Windows do linux – poczytaj raporty
          z badań przeprowadzonych przez Linux Fundation

          Przy całym szacunku dla Linux Fundation, zdecydowanie lepiej by to twierdzenie wyglądało, gdyby oprzeć je na statystykach z innego, niezależnego od LF źródła.

  5. tele1234567891 6 lutego 2012 o godz. 8:47 #

    Podam przykład ,
    kolega zrobił kod programu , pokazał wszystkim i zabrania go kopiować i edytować
    -> No ale żeby chociaż wypróbować to trzeba go skopiować i prze kompilować.
    Więc jest różnica miedzy samym kopiowaniem, a powielaniem w sieci.
    -> Druga sprawa to taka , że sam kod składa się z powszechnie znanych i darmowych komend.
    Więc jeśli bym chciał napisać taki program, możliwe bardzo , że napisałbym podobnie.
    Więc nie mógłby mi udowodnić plagiat, a edytowanie pozostaje w kwestii mojego sumienia.

    Microsoft kiedyś walczył o prawa do ikonek, wygrał sprawę lub kupił licencję.
    Nie ważne , chodzi o to jak ludzie nisko upadli by się tak rozdrabniać,
    a wszystko po to by inny nie mógł sprzedać co "ja" zrobiłem.

    O ile ja rozumiem patentowanie nazw marek znanych,
    żeby inni nie mogli sprzedawać używających tych samych.
    To nie rozumiem jak można opatentować wszystko związane z daną rzeczą
    wykorzystywane w celach nie komercyjnych .
    Np. sobie narysuje znane logo na koszulce .
    I jeśli zrobię , to nie wolno mi bez zgody właściciela logo jej nosić.( i to jest smutne )

    Pamiętajcie , że nie wszystko jest sens patentować.

    Jeśli ktoś chce patentować , niech sobie patentuje ,
    ale nie wszystko , zwłaszcza jeśli coś jest bardzo łatwo powielić.
    Po drugie że coś zostało dokładnie skopiowane trzeba udowodnić,
    słowo że ktoś coś powiedział lub napisał – to za mało.
    Jeśli ktoś chce do czegoś posiadać prawa to powinien opatentować.
    ( opatentować przed wydaniem na światło dzienne, a nie po , jak wszyscy będą to już znali )

  6. tele1234567891 6 lutego 2012 o godz. 14:37 #

    Ciekawym przypadkiem jest wiek ubiegły.
    Nie którzy liczą datę wynalezienia od daty opatentowania,
    niektórzy natomiast od daty oficjalnego ogłoszenia wynalazku,
    czyli mimo braku patentu , nie pozbawia go praw autorskich.

  7. aekielski 9 kwietnia 2012 o godz. 10:01 #

    Każdy wynalazek nie jest dziełem tworzonym od zera. Zawarte w nim są osiągnięcia ludzi od epoki kamienia łupanego po dzień dzisiejszy. Należało by ocenić ile autor jest winny ludzkości a ile sam stworzył.

(wymagane)
URI
Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

Literówki najlepiej zgłaszać jabberem: michuk@jakilinux.org lub kocio@jabber.org!

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <del>tekst przekreślony</del>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.