Vim — mistrz klawiatury

Vim to zaawansowany edytor tekstowy, używany przez rzeszę sympatyków wolnego oprogramowania. Program ma ogromne możliwości konfiguracyjne, które poza domyślnymi opcjami mogą być śmiało rozszerzane przez zaimplementowany (i dołączony bezpośrednio do programu) interpreter.

Dla kogo jest ten artykuł

Artykuł przeznaczony jest dla wszystkich użytkowników Vima jak i tych, którzy nie znają tego niesamowitego narzędzia pracy. Głównym celem jest pokazanie, że edytor ten jest zaawansowanym narzędziem — w pełnym tego słowa znaczeniu. W artykule zostanie to przedstawione przez przerobienie standardowego edytora w program do ćwiczenia szybkiego pisania na klawiaturze.

Vim jako program do ćwiczenia szybkiego czytania (1)
Rys. 1 Mistrz klawiatury (1)

Materiał przedstawiony tutaj może być także pomocny dla tłumaczy tekstów — wymaga tylko kilku nieznaczących poprawek w konfiguracji i włączeniu obsługi Aspella.

Co chcemy osiągnąć?

Cel jaki chcemy osiągnąć to przeróbka standardowego edytora w sporej możliwości program do treningu szybkiego pisania. Potrzebujemy, by program przy każdym uruchomieniu pliku z rozszerzeniem .keymaster automatycznie uruchamiał dwa okna, gdzie w górnym pojawi się edytowany tekst — ten, na którym będziemy trenować — dolne zaś będzie służyło do przepisywania.

Vim jako program do ćwiczenia szybkiego czytania (2)
Rys. 2 Mistrz klawiatury (2)

Dodatkowo potrzebujemy mierników szybkości — wystarczy prosta informacja w linii statusu np. Czas pisania: 12s. Informacja ta powinna być kasowana przy każdym przejściu w tryb wstawiania. Przyjemnie będzie jeśli czas pisania będzie pokazywany w trakcie przyciskania klawiszy.

Możliwości programowania

Vim posiada wbudowany interpreter o imponujących możliwościach (biorąc pod uwagę fakt, że mamy do czynienia z edytorem tekstu!). Korzystając z nich możemy w niemal nieskończony sposób rozszerzać możliwości Vima.

Aby utworzyć zmienną używa się słowa kluczowego let. Vim daje możliwość tworzenia zmiennych na trzy sposoby: globalnie, lokalnie i lokalnie w funkcji:

  • zmienna globalna jest widoczna we wszystkich plikach ładowanych przez Vima. Dotyczy to plików makr, konfiguracyjnych i pluginów
  • zmienne lokalne są dostępne w pliku, w którym zostały zadeklarowane
  • zmienne lokalne w funkcjach są dostępne tylko w obrębie danej funkcji, na przykład:
    function NowaFunkcjaNumerJeden()
    let a:zmienna_w_funkcji = "zmienna"
    endfunction

Deklaracja zmiennej globalnej wyglądałaby tak:

function NowaFunkcjaNumerJeden()
let a:zmienna_w_funkcji = "zmienna"
let g:zmienna_globalna = "zmienna globalna"
endfunction

a zmiennej lokalnej:

let s:lokalna = 333

Edytor umożliwia dodawanie nowych poleceń oraz korzystanie z automatycznie wykonywanych zdarzeń poprzez autocmd. Polecenia możemy grupować, na przykład:

augroup nazwa_grupy
autocmd {nazwa zdarzenia} {rozszerzenie pliku} [{polecenia}]
augroup END

Vim udostępnia sporą liczbę zdarzeń do wykorzystania w swoich skryptach. Pełna lista opisana jest w dokumentacji.

Działanie

Na początku ustalmy, co będzie potrzebne, czyli jakich funkcji oraz zmiennych będziemy potrzebować. Na pewno będzie to zmienna przechowująca czas startu pisania. Zmienna ta powinna być inicjalizowana zaraz po przejściu w tryb wprowadzania, dlatego niezbędne będzie użycie zdarzenia InsertEnter. Gdy użytkownik programu zakończy pisanie tekstu, czyli przyciśnie klawisz <Esc>, powinna pojawić się informacja o czasie pisania. Tutaj potrzebne będzie zdarzenie InsertLeave, które uruchamiane jest w momencie wyjścia z trybu wprowadzania.

Vim jako program do ćwiczenia szybkiego czytania (3)
Rys. 3 Mistrz klawiatury (3)

Mamy już ogólny zarys działania. Przy wejściu w tryb wprowadzania, zapisujemy czas rozpoczęcia w sekundach, a po wyjściu z trybu, obliczamy różnicę między początkiem, a końcem czasu wprowadzania tekstu. Pomocna będzie tutaj następująca funkcja, która pobiera liczbę sekund oraz ustawia zmienną keymaster_session na 1:

function SessionStart()
let g:start_writing_time = reltime()[0]
let g:keymaster_session = 1
endfunction

Ale to nie wszystko. Dobrze by było uruchomić dwa okna. W jednym będzie gotowy do przepisywania tekst, a w drugim będziemy wprowadzać jakieś dane — niekoniecznie musi to być identyczny tekst jak w pierwszym oknie ;-)

function GuiStart()
execute ":wincmd n"
execute ":wincmd r"
execute ":windo :set scrollbind"
execute ":syncbind"
execute ":resize -1"
endfunction

GuiStart() odpowiada za utworzenie drugiego okna, rotację okien, wykonanie dla każdego okna scrollbind, ustawienie synchronizacji scrolli oraz dopasowanie okna do wprowadzania tekstu. Scrollbind daje możliwość scrollowania wielu okien jednocześnie. Nasz skrypt posiada dwa podstawowe okna, które będą scrollowane jednocześnie. Za włączenie synchronizacji między oknami odpowiada ostatecznie syncbind.

Przydatna będzie także funkcja zwracająca na bieżąco aktualną liczbę sekund jakie minęły od początku pisania tekstu:

function CurSessionTime()
if !exists("g:keymaster_session")
let g:keymaster_session = 0
endif
let a:rs = 0
if g:keymaster_session == 1
let a:rs = reltime()[0] - g:start_writing_time
endif
return "[Czas pisania: " . a:rs . "s]"
endfunction

Vimowa implementacja exists sprawdza istnienie zmiennej podanej w parametrze. Zmienna globalna keymaster_session ustala, czy sesja jest aktywna — rozpoczęto pisanie, czy nie rozpoczęto? Wszystko co ma początek, musi mieć też koniec, dlatego trzeba dopisać ostatnią funkcję — stopującą aktualną sesję.

function SessionStop()
let a:sec = reltime()[0] - g:start_writing_time
let g:keymaster_session = 0
execute ":echo \"[Czas pisania: \" . (a:sec) . \"s]]\""
endfunction

Wszystko co było potrzebne jest już napisane. Funkcje wywołuje się przez :call NazwaFunkcji(). Niestety, umieszczenie całego kodu w pliku konfiguracyjnym nic nie da, dlatego potrzebne jest podpięcie funkcji do określonych zdarzeń:

augroup session
autocmd!
autocmd VimEnter *.keymaster call GuiStart()
autocmd InsertEnter * call SessionStart()
autocmd InsertLeave * call SessionStop()
augroup END

Taki układ funkcji daje możliwość włączania się naszego magicznego interfejsu tylko wtedy, gdy otwierany jest plik *.keymaster. Powiedzmy, że w tych plikach są dokumenty do przepisywania.

Dodatkowo można ustawić czas pisania w linii ze statusem:

set statusline=%<%f%<%{CurSessionTime()}
%<%h%m%r%=%-20.(%3l:%02c%V:%L%)%h%m%r%=-10(#%n%Y%)%P

Wszystko umieszczamy w pliku ~/.vimrc lub w innym pliku z rozszerzeniem .vim, który ładujemy w .vimrc poleceniem source.

Trenując przepisywanie tekstu, chcielibyśmy wiedzieć ile błędów popełniliśmy oraz w których miejscach. Taką funkcjonalność daje nam sam Vim, wystarczy uruchomić na każdym z okien polecenie :set diff lub krócej :windo :set diff, a jeśli chcemy wyłączyć korzystamy z :windo :set nodiff. Oczywiście można utworzyć nowe mapowanie. Oto przykład:

map :windo :set diff
map :windo :set nodiff

Jeśli ktoś lubi, można użyć mapowania klawiszy tak, by po przyciśnięciu <F2> oraz <F3> było włączane oraz wyłączane porównywanie na wszystkich oknach. Oto przykład:

map <F2> :windo :set diff
map <F3> :windo :set nodiff

Teraz po przyciśnięciu <F2> włączymy porównywanie buforów wszystkich dostępnych okien, a po przyciśnięciu <F3> wyłączymy porównywanie buforów. Można pracować przy włączonej opcji diff. Aby porównać okna na których pracowaliśmy (pod względem różnic w tekście) wpisujemy :diff.

Zamykanie wszystkich okien jednym poleceniem/klawiszem też nie stanowi problemu:

:windo :q!

lub

:windo :q

w zależności, czy ignorujemy wprowadzony do bufora tekst, czy też nie. Istotnym jest, że interfejs dwóch okien z bindowanym scrollem będzie uruchamiany tylko przy otwarciu pliku w postaci nazwa.keymaster — a czas pisania będzie się włączał przy każdym uruchomieniu Vima. Można to oczywiście dostosować do własnych potrzeb.

Vim jako program do ćwiczenia szybkiego czytania (4)
Rys. 4 Mistrz klawiatury (4)

Bibliografia

Dokumentacja ze strony VIM.org

Komentarze (RSS)
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

33 komentarzy

  1. zyga 22 listopada 2008 o godz. 13:01 #

    N I E S A M O W I T Y jest ten vim ;)

  2. mikmach 22 listopada 2008 o godz. 21:22 #

    Chciałbym nieśmiało przypomnieć o wtyczce TTCoach, która służy do nauki bezwzrokowego pisania na klawiaturze

    http://www.vim.org/scripts/script.php?script_id=4…

    Lekcje w wielu językach, layouty klawiatury, statystyki, etc.

  3. P2O2 22 listopada 2008 o godz. 23:13 #

    Pełne, czyli zaawansowane i efektywne wykorzystywanie VIMa wymaga nauczenia się jego "języka programowania".

    Jego korzenie sięgają drukarek konsolowych. Po kiego grzyba uczyć się tego starego badziewia?

    Żaden EDYTOR w Unixie nie umywa się do zaawansowanych edytorów z Windows – shareware'owych, freeware'owych i płatnych. Ktoś słyszał o takich?

    Najlepszym ideału byłby Nedit, ale zatrzymał się w rozwoju i nie obsługuje UTF-8, ani żadnych dwuznakowych kodów. Niestety.

    Bardziej przyjazny jest Tea, ale jemu również brakuje wielu rzeczy, zarówno z MEDa (Windows), jak i śp. EPM z OS/2.

    Jeśli mam używać eedytora w konsoli – mam Nano i vi. W "okienkach" używam Tea. Po co przedzierać się przez zawiłości VIMa, który jest "skomplikowany" (pojęcie względne, stąd cudzysłów) i wymaga w cholerę wtyczek. Te ostatnie wprowadzają jedynie zamieszanie, jeśli stosować je w większej ilości.

    A już obsługa wielu okien, z szybkim dostępem do nowych plików, zapisem "starych", również nie jest dla nowicjuszy.

    WSZYSCY wiedzą, że do tego celu służą przyciski Ctrl-O, Ctrl-S, Ctrl-N (itp). Tylko, że w VIMie można ich szukać do usranej śmierci. Jeśli nawet można je "zaprogramować", to i tak szkoda na to czasu. Nowy edytor powinien "dać się wykorzystywać" już po kilku minutach używania.

    I jeszcze jedno. Zachwalając edytor do edycji warto pokazać jego wygląd z włączonym słownikiem i koniecznie w konfiguracji nie męczącej wzroku. "Reklamówki" z przeźroczystym tłem są dobre dla dzieciaków, z tym, że Ci ostatni widząc "konsole", od razu przesiadają się do X Window Systemów, więc tekst jak wyżej jest lekko chybiony.

    Podsumowując. VIM? Nie dziękuję. Ten edytor jest po prostu dla snobów i Linuxowych maniaków.

    Pozdrawiam

    • Sławek 23 listopada 2008 o godz. 1:39 #

      A ten artykuł miał kogoś przekonać do Linuksa? Ja osobiście korzystam z Kate. Dla mnie jest to dość bardzo zaawansowany edytor tesktu.

    • shpaq 23 listopada 2008 o godz. 2:02 #

      'WSZYSCY wiedzą, że do tego celu służą przyciski Ctrl-O, Ctrl-S, Ctrl-N (itp).'

      Mój syn nie ma o nich zielonego pojęcia, a z Vimem radzi sobie doskonale. Oczywiście jak na czterolatka. ;]

      Kwestia skrótów klawiaturowych jest kwestią tylko i wyłącznie przyzwyczajenia. Z zasady zamykam edytor :wq i często łapię się na tym, że korzystając z innych niż vim robię to samo. Podobnie jest z przełączaniem się między trybami wizualnym i edycyjnym. Zazwyczaj robię to insertem (mam go w bardzo wygodnym miejscu). Przy innych edytorach przełącza to tylko tryby insert/replace, co potrafi być naprawdę niesamowicie upierdliwe.

      '“Reklamówki” z przeźroczystym tłem są dobre dla dzieciaków'

      Może jestem dzieciakiem, ale zdecydowanie bardziej wolę korzystać z przezroczystego emulatora niż z średnio ładnego czarnego tła. ;] Zakładając oczywiście, że dysponuję X.

    • demikaze 23 listopada 2008 o godz. 16:41 #

      niestety, ale chyba masz rację…

    • bies 23 listopada 2008 o godz. 18:02 #

      Chcesz napisać, że Vim dla Ciebie jest za trudny? No OK, ale po co cały ten wywód aby przekazać proste zdanie?

    • Ufos 23 listopada 2008 o godz. 18:35 #

      "Żaden EDYTOR w Unixie nie umywa się do zaawansowanych edytorów z Windows – shareware’owych, freeware’owych i płatnych. Ktoś słyszał o takich?"

      Proszę wymień mi te zaawansowane edytory, bo jakoś nie bardzo mogę skojarzyć o czym mówisz. Swoją drogą jak edytor z Unixa ma konkurować z edytorami okienkowymi?

      Chcesz przykład edytora tekstu (nie mówię o żadnych office'ach), który kładzie na łopatki wszelakie windziarskie edytory? Zainteresuj się Bluefishem. W niczym tak wygodnie mi się nie edytowało tekstu czy kodu. Wszelakie dreamweavery i tym podobne kombajny mogą się zwyczajnie schować.

      W kwestii skrótów – gdyby Twoim pierwszym systemem był Linux to byś miał problemy ze skrótami z windowsa. Skróty o których mówisz nie są oczywistością, są naleciałością.

      Pozdrawiam.

    • johnny 25 listopada 2008 o godz. 11:54 #

      To nie stare badziewie tylko bardzo użyteczny edytor o gigantycznych możliwościach.

      Jak chodzi o pracę programisty nie znam żadnego edytora, który choćby równałby się z vim-em jak chodzi o szybkość i możliwości.

      Na co dzień mam do czynienia z ludźmi którzy używają UltraEdita, Eclipse'a i widze w jaki sposób pracują.

    • Budyń 29 listopada 2008 o godz. 12:16 #

      Fakty sa takie, że liczy się masa. Gdzie *nix, tam VI(M) i zazwyczaj Perl. Siadając do większości *nixów znając vi powinieneś sobie poradzić; bez tej znajomości, to będąc ograniczonym do jednej maszyny to sobie nawet innego edytora nie zainstalujesz (patrz NetBSD).

    • Ark 3 grudnia 2008 o godz. 11:50 #

      tyle że dzieciaku TEA jest też na *NIX'y

      NEDIT odpada – brak wsparcia dla UTF-8

      tak naprawdę jedynym dobrym (nawet bardzo dobrym) edytorem jest NPP i inne klosy scintilli, która notabene jest pod nixy (mowa o freewarach oczywiście, z sharewarów sensowny jest w dodatku też tylko jeden)

      dziwny fanboy z Ciebie :)

      ja chociaż vima nie używam jeśli nie muszę to nie twierdzę że jest przestażały – tekst powyżej tego dowodzi

  4. el.pescado 23 listopada 2008 o godz. 1:08 #

    WSZYSCY wiedzą, że do tego celu służą przyciski Ctrl-O, Ctrl-S, Ctrl-N (itp). Tylko, że w VIMie można ich szukać do usranej śmierci. Jeśli nawet można je “zaprogramować”, to i tak szkoda na to czasu. Nowy edytor powinien “dać się wykorzystywać” już po kilku minutach używania.

    W takim razie evim (vim easy mode) jest dla ciebie;)

  5. P2O2 23 listopada 2008 o godz. 5:02 #

    Wszelkie edytory oparte o konsole drukarkowe, jak np. THE, Xedit, Kedit, Emacs, Evim, itp, to starocie.

    Pamiętam, gdy ucząc się Emacsa musiałem wpisać coś w rodzaju Ctrl-x, Ctrl-t, Ctrl-h, Ctrl-a! Zmyślam, ale czteropolecenia były tam na porządku dziennym! Czy uczenie się tego ma dzisiaj jakiś sens?

    Albo :sRajTa (w_majta) jak w przypadku Vima. Przykład zmyślony, ale kto zna VIMa choć trochę, wie o co chodzi.

    Kate jest OK, ale pochodzi z innej beczki, dokładniej KDE, a nie X.

    "Palcóweczki to kwestia przyzwyczajenia". Owszem, tylko po co? Wszystkie inne aplikacje korzystają z Ctrl-S (save) w menu File.

    Przełączanie trybów to z kolei burdel w zwojach mózgowych. Ja mam myśleć co zrobić, a nie jak to zrobić.

    Twierdzę i jestem do tego w 100% przekonany, że do dzisiaj nie powstał w świecie Unixa EDYTOR, który swoimi możliwościami i WYGODĄ (podkreślam spójnik "i") dorównywałby edytorom do DOSu i do Windows. "To se ne wrati Panie i Panowie".

    Pozdrawiam

    • sevos 23 listopada 2008 o godz. 10:56 #

      DOSu? nie pamiętam jak ten edytor z Norton Commandera się nazywał, ale w linuksie masz mcedit.

      • lazy_bum 24 listopada 2008 o godz. 14:33 #

        Nadal nie znamy tych wzorcowych programów "do DOSu i do Windows", które to powinny być wzorem dla każdego "Unixowego EDYTORA". Wiemy na pewno jedno: jak coś nie ma zapisywania pod Ctrl+s to jest w ogóle nieużywalne.

        A vimperator to już w ogóle jest plugin dla oszołomów, fanbojów i diabłów wcielonych!

        • bies 25 listopada 2008 o godz. 0:06 #

          A vimperator to już w ogóle jest plugin dla oszołomów, fanbojów i diabłów wcielonych!

          A dziękuję, dziękuję — chwalę sobie. ;)

    • XLII 23 listopada 2008 o godz. 22:02 #

      …Zmyślam, ale czteropolecenia były tam na porządku dziennym! Czy uczenie się tego ma dzisiaj jakiś sens?

      To zależy. Jeśli jesteś niedzielnym kierowcą to nie potrzebujesz wielotygodniowego kursu rajdowego. Jeśli nie jesteś duszą towarzystwa, nie będziesz kilku godzin dziennie poświęcał na naukę tańca. A jeśli nie jesteś programistą/sysadminem to nie będziesz poświęcał czasu na tego typu "duperele".

      Całą potęgę VIMa poznaje się po czasie. I to dłuższym, z tym, że im dłużej się z niego korzysta, tym większe są zyski. Tak samo jak z każdą inną inwestycją musisz najpierw coś stracić, aby móc z tego czerpać korzyści. W przypadku VIMa tym czymś jest czas.

      (…) Owszem, tylko po co? Wszystkie inne aplikacje korzystają z Ctrl-S (save) w menu File.

      Jasne, ale spróbuj w dowolnym edytorze ustawić aby zapis automatycznie odpalał np. commita z svnu. Nie możesz, bo ten "Save" to akcja, a nie polecenie. Akcji nie możesz wiązać – polecenia – tak.

      I znowu wracając do powyższego twierdzenia – dla zjadacza chleba – tak to przegięcie – dlatego powstał Ctrl-s, ale jeśli potrzebujesz pojemnika na kwas, to nie zadowolisz się drewnianym wiadrem ;)

      Przełączanie trybów to z kolei burdel w zwojach mózgowych. Ja mam myśleć co zrobić, a nie jak to zrobić.

      Podstawowa edycja tekstu wymaga znajomości 6 klawiszy. 2, jeśli korzystamy ze strzałek zamiast hjkl. A konkretnie mowa tu o Escape i "i". Za dużo?

      VIM ma (i zawsze będzie miał) filozofię "Take What You Need". Nie korzystasz z wbudowanego kalkulatora bo Ci nie potrzebny – to się go nie ucz. Nie potrzebujesz makr – to o nich nie czytaj. Ale gdy nagle się okaże, że 50% Twoich prac to będą żmudne, powtarzające się kalkulacje – to nie będziesz szukał kolejnego edytora – bo te funkcje tam SĄ.

      Twierdzę i jestem do tego w 100% przekonany, że do dzisiaj nie powstał w świecie Unixa EDYTOR, który swoimi możliwościami i WYGODĄ (podkreślam spójnik “i”) dorównywałby edytorom do DOSu i do Windows.

      A ja bym powiedział, że istnieje – poleciłbym GEdita. Razem z całą masą pluginów staje się naprawdę porządnym narzędziem (w sumie próbuje "trochę" naśladować TextMate'a).

      Ale sam bym za nic nie oddał swojego VIMa ;)

      Jest to jedyne narzędzie które nie dość tego, że jest wygodne, dopasowuje się do moich potrzeb to jeszcze jest dostępne na wszystkich systemach na których muszę pracować.

      Są ludzie, którzy łatwo dają się zaspokoić. Dla nich wieszający się system to normalka, przeklejanie myszką kupy tekstu to rutyna pracy, a brak możliwości zmian jest wygodą. Dla mnie nie. Nie mam czasu ani ochoty na robienie tego, co może zrobić się dla mnie "samo". To jest mój system i będzie się zachowywał tak jak JA chcę. Nie na odwrót.

  6. docieklywy 23 listopada 2008 o godz. 10:52 #

    "Artykuł przeznaczony jest dla wszystkich użytkowników Vima jak i tych, którzy nie znają tego niesamowitego narzędzia pracy."

    Nie jest to reklama jedynie słusznego edytora, więc czego się tu czepiać? Czy mógł komuś zaszkodzić? Nie licząc pewnych zwojów mózgowych? Jeśli dla kogoś jest szkodliwy najlepiej byłoby go nie czytać. Mi jakoś nie zaszkodził. Choć przyznaję, że obdukcję nie robiłem.

    A tak przy okazji to który edytor pod DOS lub Windows ma możliwość "przerobienie standardowego edytora w program do ćwiczenia szybkiego pisania na klawiaturze."

    Pozdrawiam

    • bies 25 listopada 2008 o godz. 0:05 #

      To oczywiste, vim dla Win32 lub vim dla DOS (choć ten dla DOS jest już stary). ;)

  7. slotwek 23 listopada 2008 o godz. 18:45 #

    A ja sie ciesze, ze w ogole ktos chce propagowac Vim'a. W pracy zdarza mi sie korzystac z roznych edytorow, ale jak zobaczylem mozliwosci Vi to stwierdzilem, ze innych edytorow nie potrzebuje. Po co mi nagrywanie makr? wystarczy pare literek w Vi i efekt taki sam…

    Prawdopodobnie nie bede sie bawil w robienie "Mistrza Klawiatury" pod Vim, ale sama idea wydaje mi sie godna zainteresowania. Dlatego ciesze sie, ze moge o tym poczytac na tej stronce. A kto wie moze w przyszlosci bede mial wiecej doswiadczenia i bede chetniej korzystal z Vim.

    Juz teraz go wykorzystuje do pisania listow, bo mnie drazni bawienie sie myszka podczas edycji tekstow (ba nawet nie trzeba schodzic na klawisze kursorow – dla mnie to olbrzymia zaleta). Wg mnie jesli ktos poswieci troche czasu na nauczenie sie Vim – to ten program sie mu odwdzieczy szybkoscia i niezawodnoscia.

  8. zk 24 listopada 2008 o godz. 12:13 #

    Cała ta dyskusja brzmi jak kłótnia miedzy zwolennikami Worda i LaTeX-a. W każdym można zrobić prawie to samo, acz zwykle w innym czasie i z nieco innym skutkiem. Pisanie korespondencji handlowej w LaTeX-u to bezsens, tak samo jak przygotowanie publikacji matematycznej w Wordzie. Teoretycznie Word nie nadaje się do składu książek, ale Helion tę teorię obalił. Latex niby nie nadaje się do tworzenia prezentacji, ale funkcjonalnością latex-owy beamer kładzie powerpointa na łopatki. Najlepszy jest ten edytor, którego się używa (niegdyś qedit, teraz word, notepad++, vim)

  9. Szymon 24 listopada 2008 o godz. 15:00 #

    Jeśli chodzi o edytor pod M$ to tylko Notepad++, najlepiej w wersji Portable.

    A co do Vima, to faktycznie potężne narzędzie …

  10. Koni 25 listopada 2008 o godz. 13:38 #

    Sam używam VIMa od dawna i wcale nie potrzebuję innego edytora.

    A na windzie z okienkowych mógłbym polecić PSPad zamiast Notepad++.

  11. http://marcinek.myop 27 listopada 2008 o godz. 14:39 #

    Moja panienka czytając ze mną komentarze natrafiła na poniższe słowa i padła ze śmiechu

    “Palcóweczki to kwestia przyzwyczajenia”

    HA HA HA :D

    ale do rzeczy:)

    vima uczę się od 3-4 lat, co jakiś czas znajdę Ciekawy art o jego dodatkowych możliwościach. nie znam innego narzedzia, ktore oferuje taką mnogość rozwiązań.

    jeśli nie wgłębisz się choć trochę w vima to go nie polubisz — każdy, kto poświęcił mu więcej(!) czasu już z niego nie rezygnuje.

    lubisz Notepad++ i inne to fajnie, Twoja sprawa, ale ten artykuł jest o Vimie i trzymaj się tego próbując podzielić się wrażeniami a nie Swoją `mądrością' odbiegającą od istoty w/w tematu

  12. Yamen 1 lutego 2010 o godz. 13:36 #

    >Podsumowując. VIM? Nie dziękuję. Ten edytor jest po prostu >dla snobów i Linuxowych maniaków.

    Ktoś Cię zmusza do używania VIM-a? Nie wsadź nos w swój koszerny systemik i nie obrażaj ludzi.

    Wolę mieć do czynienia z linuksowymi snobami i mniakami niż z jednym windowsowym entuzjastą.

    >Pozdrawiam

    Nie pozdrawiam.

    • MSM 1 września 2010 o godz. 18:36 #

      "Wolę mieć do czynienia z linuksowymi snobami i mniakami niż z jednym windowsowym entuzjastą."

      Wiesz, wszystko jest rzeczą względną. Ja jestem zdecydowanym zwolennikiem Windowsa (tak, dlatego że jestem leniwy ;) ) a uważam Vim za najlepszy istniejący edytor. To dziwne że wolę napisać trzy znaki niż przedzierać się przez stosy menu? A pana anty-vim nie rozumiem, bo w wersji vim dla windows jest włączone symulowanie znanych użytkownikom skrótów (ctr-s, ctr-c itd.)

(wymagane)
URI
Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

Literówki najlepiej zgłaszać jabberem: michuk@jakilinux.org lub kocio@jabber.org!

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <del>tekst przekreślony</del>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.